netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

34 odpowiedzi8 217 wyświetleńzałożony przez MAMAKAMA, 28.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Jesteśmy w związku od 11 lat, syn ma 5 l, córka 1 l, małżeństwem jesteśmy 4 lat. Mąż ma problem z alkoholem, ostatnio pojawiła się kobieta w której ponoć się zakochał.  mówił mi że mnie kocha że będzie dobrze i jednocześnie ciągle rozmawiał z nią przez telefon. Chce mnie zostawić, dalej razem mieszkamy. Myślicie że nie powinnam się wyprowadzać skoro on mówi że nie chce, nie kocha, i przeprasza za to że nie kocha.

2

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

To w końcu kocha czy nie kocha, bo raz piszesz tak, a raz inaczej?

3

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Dlaczego ty masz się wyprowadzić? Jak chce odejść niech idzie. Nie poniżaj się, pomyśl o dzieciach - w końcu to także ich dom. Zostałam zraniona tak samo jak ty, zostałam z dwójką dzieci i nie wierzę że facet może się zmienić. Słyszałam od mojego męża różne czułe słowa: że kocha, że zawsze kochał, że byliśmy dla niego najważniejsi. Ale to tylko słowa......które dla mnie już nic nie znaczą. Nie potrafię Ci doradzić co tak naprawdę masz zrobić ze swoim małżeństwem. Niektórym się udaje wybaczyć i być szczęśliwym. Ja niestety do nich nie należę. Dla mnie niewierny mąż to już nie mąż. Nie potrafię zapomnieć. Ale z całego serca życzę Ci abyś podjęła sama tą decyzję.

4

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Słuchajcie raz mówi że kocha że chce ratować, raz że już nie wie , a raz że nie kocha. A z mieszkaniem to wynajmujemy czekamy na mieszkanie na wiosne ma być. A w tym mieszkaniu nie chciałabym mieszkać sama, nie lubie tego mieszkania.

5

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Dzisiaj mi powiedział  ze nic nie czuje do mnie tylko pustkę i że nie ta to inna

6

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Chyba się wypaliło wasze malzenstwo i on czuje pustke- jest mu objetne czy bedzie z Toba czy inna. Nie kocha nikogo, pije, zagubil się, rozczarował. Czy Wy umiecie rozmawiac ze soba, o tym co jest dobrze, co zle w Waszym malzenstwie, czy zalezy Wam jeszcze (Tobie - bo Jemu  najwyrazniej nie - jest zbyt sfrustrowany, rozczarowany, moim zdaniem - nie kocha juz zadnej z Was...

7

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

właśnie tak mówi, mi jeszcze zależy chciałabym to odbudować tyle że on nie chce. Rozmawiamy czasem traktuje mnie jak koleżankę a nie żonę czy bliską osobę.

8

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Nie odpowiem tobie, dlaczego tak się stalo, ze jest rozczarowany. Tutaj na forum nie napislas wiele, jak miedzy Wami sie ukladalo przez lata? Dlatego malo wiem, zeby cokolwiek doradzic.
Uwazam jednak ze jest szansa na ratowanie zwiazku, bo on prawdopodobnie tamtej drugiej kobiety nie kocha, zwyczajnie nie wie - pogubil sie. zatem szansa jest - odp. na pyt. co bylo źle w waszym malzenstwie, rozmawiajcie, zmiencie to co bylo źle, on - terapia alkoholowa skoro duzo pije...Jesli bedzie wola z obu stron na zmiany to moze sie uda.

9

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

on pił, ja dostawałam furii wtedy, nie mogliśmy się dogadać z tym jego piciem, on oczekiwał że ja go położę zrobie herbaty na kacu a ja go krytykowałam wiec chyba standardowy błąd

10

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

On nie był przy mnie w ważnych sytuacjach bo pił ja miałam o to pretensje, nie umiałam nim pokierować a sam jest chyba dość słaby psychicznie żeby coś zrobić

11

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

wszystko zaczęło się 2 miesiące temu, przez te miesiące ja zmieniłam swoje zachowanie, ale mam wrażenie że dla niego nie ma to już znaczenia. Ostatnie 2 tyg mówił że ich znajomość idzie ku końcu i że mnie kocha, pokazywał mi sms od niej, był w domu, ale jednocześnie wisi z nią w pracy godzinami na telefonie.

12

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Wyprowadziłam się sad. Teoretycznie definitywnie powinien być koniec, ale rozmawiamy wieczorami przez telefon umówiliśmy się na kolację, chciałby ze mna mieszkać ale jednoczeście rozmawia z ta kobieta, o co chodzi?

13

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

głównym problemem jest jego picie, awanturami nic nikt nie zdziała, ale pocieszające jest, że alkoholicy którzy przestają pić i chodzą  na terapię są wspaniałymi ludźmi. Niestety osoby żyjące z nimi są współuzależnione. Ty zapewne też. Może zacznij od siebie, żeby z tej patologi się wyzwolić

14

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

ja bym się bała że chce znowu ze mną mieszkać bo nie ma mu kto herbaty zrobić na kacu

15

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

jak teraz wyglada twoje życie,gdzie mieszkasz,jak zachowuje się mąż?

16

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Hej, przed wyprowadzką płakałam, nie jadłam, schudłam, nie spałam, nie zajmowałam się domem i dziećmi tak jak trzeba. Wyprowadziłam się i jest ok. Nie płacze, psychiatra powiedziała że nie widzi już wskazań żebym do niej przychodziła i że mogę iść do psychologa jak chce ale nie muszę. Wszystko się układa jakoś syn odżył ja też, jakoś łapie wiatr w żagle.
On mieszkał u niej (u tej kochanicy), teraz wyprowadził się i mieszka u swojej matki, chce wszystko naprawić, mówi że kocha teskni ma pustke w sercu, ze brakuje mu mnie itd że się zmieni. I tu nagle tak jak płakałam za nim i nie wyobrażałam sobie życia bez niego nagle przyszły wątpliwości czy ja go jeszcze w ogóle kocham. On z chęcią wprowadziłby się do nas, stracił pracę, nie ma gdzie mieszkać stracił nas w jakimś sensie. Powoli nie chce mi się już z nim rozmawiać. Nawet nagle stracił w moich oczach na atrakcyjności, nagle już nie wydaje mi się tak przystojny jak kiedyś. Tu przeprasza a tu dalej pije. Mam satysfakcję że chce wrócić że płakał. Przyjaciel rodziny strasznie sie mna zainteresował zupełnie inaczej mnie traktuje, daje mi wsparcie i liczy chyba na coś więcej, bardzo mi pomaga, chyba czeka az załatwie z oszołomem sprawy definitywnie. A ten dupek rano przeprasza a wieczorem krzyczy na mnie do telefonu że nie potrafie sie okreslić i że on w takim razie idzie swoja drogą. Potem znowu przeprasza. Powiedziałam mu żeby nie podnosił do mnie tonu i że nie naprawi tego w ciagu jednego dnia. I zapytałam się czy mu czerwony dywan rozłożyć na jego "powrót". Samo to że zostawił tą kobiete to troche za mało na dzień dzisiejszy. Nie wiem czy dobrze robie, ale powoli zamykam swoje serce dla niego. Nie wiem nie potrafię definitywnie się zdecydować. Z jednej strony mam to że źle mnie potraktował i po tym jak wyszedł jego romans to mnie okradł, poniżał, groził, pił chyba też ćpał z drugiej te 11 lat, małżeństwo i dzieci, wcześniej byliśmy udana para, ja czułą się przy nim swobodnie tak jak przy nikim innym, czułam że to moja połówka. W pratyce wyglądało to inaczej chyba co mi poradzicie.

17

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Alez to typowe, jak jest trzezwy to przeprasza, jak pijany to wyzywa. Teraz jak stracil kochanice, prace i rodzine to chce wrocic do ciebie, Zenada!
Dobrze zrobilas, ze sie wyprowadzilas. Nie musisz sie okreslac, jezeli nie jestes pewna to powiedz mu, ze potrzebujesz casu. Troche mi intuicja podpowiada, ze liczysz na cos z przyjacielem rodziny, wiec majac w perspektywie inny zwiazek automatycznie zmieniasz stosunek do meza. Kto wie, moze to i lepiej.
Jezeli zdecydujesz sie na powrot (nie wiem, czy ja bym wybaczyla zdrade ale kazdy jest inny), to postaw jasno warunki, niech idzie na terapie, znajdzie prace, bedzie w koncu mezczyzna a nie malych chlopcem ktory nie wie czego chce i zastanow sie wtedy czego sama chcesz.

18

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Szczerze mówiąc to ten przyjaciel rodziny łapie poważne plusy. Trochę jest tak jak mówisz.

19

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Kochana slowa to tylko slowa, wazne sa czyny!jakby zalezalo Twojemu Mezowi na Was, na Tobie to by przestal po 1 pic i naprawde staral sie znalezc prace, a to wyglada tak, ze kochanka go kopnela w tylek, zostal bez srodko do zycia wiec co? Widzi, ze sobie sama radzisz, wiec nagle ''olsnilo go ze jestes no1'''. Nie wiesz co zrobic? Idz za rozumiem, glosem intuicji, a nie patrz na przeszlosc. Co bylo to bylo, jakby Twoj maz szczerze zalowal, ze zbladzil to by sie zmieni, a nie jeszczal i nic nie robil

20

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Ludzie się nie zmieniają. Jeżeli się wyprowadziłaś to zrobiłaś pierwszy krok w dobrą stronę. Twoje przemyślenia są słuszne. Miałam podobne. Przecież są dzieci, miłość, przyzwyczajenie i on - którego wybrałyśmy. Lecz czyny mówią za siebie, jeżeli ktoś rani, zdradza, poniża - to lepiej zakończyć taki związek. Ja tak zrobiłam. Ty też powinnaś zacząć nowe życie, ale bez niego.

21

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Niech się dra wynosi z domu do tej drugiej, Ty zostań z dziecmi w waszym wspolnym mieszkaniu

22

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Nie wyobrażam sobie życia z alkoholikiem.......przecież są mężczyźni którzy nie są uzależnieni od alkoholu.....może spróbuj ułożyć sobie życie z kimś takim właśnie...z trzeźwym mężczyzną...zapewniam Cię że dużo jest takich......przecież męczy Cię jego picie, Twój mąż będzie najbardziej szczęśliwy z alkoholiczką. Daj sobie z nim spokój niestety Twój mąż jest bardzo chory...alkoholizm to bardzo poważna choroba, chyba że chce się podjąć terapii to wtedy jest jakiś cień szansy dla Was ale nic nie piszesz że chce się leczyć, ja bym postawiła mu warunek albo się leczysz albo tracisz mnie....

23

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(
kicia1978 napisał/a:

Ludzie się nie zmieniają. Jeżeli się wyprowadziłaś to zrobiłaś pierwszy krok w dobrą stronę. Twoje przemyślenia są słuszne. Miałam podobne. Przecież są dzieci, miłość, przyzwyczajenie i on - którego wybrałyśmy. Lecz czyny mówią za siebie, jeżeli ktoś rani, zdradza, poniża - to lepiej zakończyć taki związek. Ja tak zrobiłam. Ty też powinnaś zacząć nowe życie, ale bez niego.

Nie zmienia to się krowa na pastwisku - człowiek ZAWSZE może się zmienić - po to ma rozum smile
W tym jednak wypadku, tak jak mówi kicia NIE widać chęci zmian a tylko puste deklaracje.
Zatem zacznij życie na własny rachunek i bądź szczęśliwa - szkoda życia dla kogoś kto tylko gada a rozwiązania problemów nie szuka. Chce marnować życie, niech marnuje, ale swoje, nie twoje i nie dzieci. Powodzenia smile

24

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Dziękuje wam bardzo. Wasze odpowiedzi sa bezcenne. Jestem taka jakaś nie ogarnięta że w każdym swoim kroku jeżeli chodzi o rozstanie z nim szukam potwierdzenia że dobrze robię. W wyprowadzce pomogła mi psychiatra. Chociaż nie był to dla mnie definitywny koniec z nim. Teraz chyba muszę sobie go odpuścić na dobre ale często o nim myślę. Dla mnie to on się strasznie pogubił, nie mogę uwierzyć że on to wszystko robił świadomie. Wiem że ja tez nie byłam idealna. Nie pomogłam mu z tym walczyć z tym piciem chyba do końca. Wierze w to że mimo wszystko jest dobrym człowiekiem. Ten cały cyrk rozegrał się od początku września. Wkurza mnie to że z inną może nie będzie pił... W innym wątku się nieźle wygadałam. Jak to czytam ... nie wierze że w takiej patologii tkwiłam. Moje wybaczanie nie miało granic chyba.

25 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2011-12-21 07:22:48)

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(
MAMAKAMA napisał/a:

Dziękuje wam bardzo. Wasze odpowiedzi sa bezcenne. Jestem taka jakaś nie ogarnięta że w każdym swoim kroku jeżeli chodzi o rozstanie z nim szukam potwierdzenia że dobrze robię. W wyprowadzce pomogła mi psychiatra. Chociaż nie był to dla mnie definitywny koniec z nim. Teraz chyba muszę sobie go odpuścić na dobre ale często o nim myślę. Dla mnie to on się strasznie pogubił, nie mogę uwierzyć że on to wszystko robił świadomie. Wiem że ja tez nie byłam idealna. Nie pomogłam mu z tym walczyć z tym piciem chyba do końca. Wierze w to że mimo wszystko jest dobrym człowiekiem. Ten cały cyrk rozegrał się od początku września. Wkurza mnie to że z inną może nie będzie pił... W innym wątku się nieźle wygadałam. Jak to czytam ... nie wierze że w takiej patologii tkwiłam. Moje wybaczanie nie miało granic chyba.

mam męża niepij?cego alkoholika. też była ta druga kobieta, odszedł do niej i dla niej przestał pić. Bolało cholernie  bo dla niej nie pił, bo ja i dziecko to nic. Gdy się rozstali to wr?cił do picia. Wr?cił do domu i pił, zostawiłam go samemu sobie, nie interesowałam się co robi, miałam swoje życie a on sie staczał. Nagle zawał i nie pije od lutego.

MUsisz zrozumieć, że on musi przestać pić dla siebie nie dla innej kobiety czy dla ciebie i dzieci, tylko wtedy ma szansę utrzymać trzeźwość. Ty nie powinnaś a wręcz nie możesz walczyć o to aby przestał pić, pomagajác mu to tak naprawdę przeszkadzasz w podjęciu odpowiedzialności,  właściwej drogi, wiem że to okrutne ale to stwierdzenie opieram na AA, Al annon i rozmowach z terapeutami. Poczytaj o twardej miłości do alkoholik?w.
Widać u ciebie bardzo silny syndrom wsp?łuzależnienia. Potrzebujesz nie psychiatry ale terapeuty od uzależnień i spotkań z ruchem Al annon, to rodziny alkoholik?w. Bo w alkoholizmie to cała rodzina jest chora nie tylko on.

Chcesz teraz wracać do tego gooooowna? Chcesz aby dzieci przejęły taki wz?r rodziny i wz?r ojca? wiesz jaki to ciężar? Pytam bo miałam ojca alkoholika a mam męża alkoholika już niepijácego, dziś idzie na wigilię do ruchu AA, usmażyliśmy razem karpia na te okazję.

26

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Nasza znajomość zaczęła się jeszcze jak byłam w liceum. On zauroczył mnie swoją otwartością do mnie, całkowitą akceptacją. Czułam że jest moją pokrewną duszą i świata po za nim nie widziałam. Był DDA, miał duże problemy w domu, ale sądziłam że wyciągnie wnioski z błędów rodziców. Moi też po rozwodzie. Starałam się nim pokierować, szkoła, prawo jazdy, kursy ale nic mu nie szło. Wszystko miał w nosie. Na studiach zaszłam w nieprzemyślaną do końca ciąże. Jak byłam w ciąży zaczął trochę świrować. Sytuacja go przerosła a w zasadzie sparaliżowała. Nie potrafił zorganizować ani pracy sobie ani nawet podstawowych rzeczy dla dziecka. Ciągle były problemy finansowe. Tuż przed porodem dostał wezwanie do wojska. Zostałam sama w 8 miesiącu ciąży. Z pomocą mamy kontynuowałam naukę, pieniądze z wojska były, plus alimenty od mojego ojca, stypendium i jakoś się to kręciło. Mąż strasznie za nami tęsknił, a w wojsku przeszedł małą przemianę. Po powrocie z pomocą mojej mamy znalazł stabilną pracę. Zajmował się dzieckiem, sprzątał gotował. Mieszkaliśmy u mojej mamy. Ja z mamą w odwiecznym konflikcie takim codziennym. Bardzo chciałam się wyprowadzić. To było moje marzenie. Ciągle wydawało się że nie damy rady finansowo na wynajętym mieszkaniu. Czekaliśmy aż skończę studia. Po skończeniu okazało się że sytuacja finansowa jest nawet gorsza. dwa stypendia naukowe i socjalne równały się wypłacie. A w czasie nauki dorywczo pracowałam więc w sumie było nieco gorzej. Moja mama czasem za dużo piła i mój mąż to podłapywał. W piątki czasem piliśmy razem, muzyczka coś do jedzenia. Z czasem nasze miłe wieczorki przeciągały się do rana i kończyły awanturą. Często wywoływała ją moja mama. Po jakimś czasie przyjacielski kontakt mojej mamy i męża się urwał. On miał dość naszych awantur. Zaczął zamykać się z synem w pokoju jak mnie nie było, godzinami oglądał tv, przestał pomagać w domu w sprzątaniu czy gotowaniu. Zaczął bez mojej wiedzy wykorzystywać limity na karcie kredytowej, wziął mały kredyt bez mojej wiedzy, zdarzało się że wracając z pracy coś pił. W końcu podjęliśmy wspólnie decyzje o wyprowadzeniu się na wynajęte mieszkanie. Miało być lepiej. Wyprowadziliśmy się na mieszkanie które on wybrał - w nieciekawej okolicy i o kiepskim standardzie. Przeprowadzka w sobotę na wariackich papierach bo moja mama nie chciała nas wypuścić w skrócie, w niedzielę zorientowałam się że jestem w drugiej ciąży. I tak ja nie miałam siły sprzątać tego mieszkania, rozpakowywać ogromnej ilości maneli, a on miała w głowie tylko jedno odreagować mieszkanie u mojej mamy poprzez picie, awantury awantury.... a w ciąży nie miałam siły się z nim kłócić, on rósł w siłę a robiłam się malutka. W tym okresie zdarzyły się dwa sytuacje gdzie podniósł na mnie rękę ale ja nie byłam mu dłużna i go podrapałam, czego mi do końca życia chyba nie wybaczy. Okazało się że to że umył okna czy coś tam podobnego u mojej mamy to był wykorzystywany itd. Nie podobało mu się to żeby raz na 2 tygodnie w któryś dzień z weekendu wpaść do niej. Mój kontakt z mama był głównie telefoniczny. W końcu padły słowa że on jej nienawidzi i że nie będzie do niej chodził, że nie chce iść tam w święta, że moja mama jest dla mnie najważniejsza (ja tego tak nie odbierałam, w końcu to ja się z nią kłóciłam a nie on, to ja nalegałam na przeprowadzkę). Wojował, wojował i skończył na odtruciu alkoholowym w zamknięciu. Potem miałam do niego ogromny żal że ja w ciąży a on takie rzeczy robi, nie pomogłam mu w podjęciu terapii, praca kasa praca kasa nie było czasu na te spotkania, problem jakby znikł bo on przestał chwilowo pić. Mnie przytłaczało to mieszkanie, brak pieniędzy spowodowany jego wcześniejszym piciem, strach tym że lada chwila wydatki wzrosną itd niekiedy byłam nieznośna. Sytuacja znowu się pogorszyła jak urodziłam, nic mi nie pomógł w szpitalu pił i nie wiadomo gdzie był, nie mogłam tez na niego patrzeć że znowu dał ciała. Lekarze nie chcieli z nim rozmawiać, zachowywał się irracjonalnie, miał pretensje do personelu, do mnie, do mojej matki.... po powrocie do domu miał dużo wolnego doszedł do siebie. Ja byłam w domu 5 miesięcy wszystko w domu sama ogarniałam i wtedy było ok. On nie był ograniczony że musi dzieci odebrać czy coś takiego zdarzało mu się wypił po pracy ale nikomu to nie szkodziło. Problemy ponownie wróciły wraz z moim powrotem do pracy. Wracałam stopniowo do pracy 1/2 , 3/4 a potem na cały etat. i tak też narastały problemy. On coraz częściej pił. W końcu wrócił tak pijany że nie mogłam wyjść do pracy bo nie miałam z kim dzieci zostawić w środku tygodnia. Potem późny chrzest naszej córki olał i nawalił się, doszło do szarpaniny, podrapałam go, on rzucił we mnie nożem znikł i wrócił dopiero pijany do kościoła. Zaczęłam zastanawiać się nad rozstaniem. I wtedy tak naprawdę dopiero się zaczęło. Znalazł sobie inną kobietę. Przyłapałam go poprzez sms'a. Powiedział mi że chce mnie zostawić, że pije przeze mnie, że kocha ją. Był to dla mnie szok. Pierwsza reakcja - nie nie zostawiaj mnie, ja cię kocham, dzieci itd mieszkanie ma być za parę miesięcy itd. Sytuacja dziwna tydzień był ze mną, potem znowu zaczynał się z nią spotykać i wtedy strasznie pić. Pił i pił tak że schudł z 15 kg w 2 miechy. Motał się między nią a mną. Poniżał mnie, przyprowadzał szemrane towarzystwo. Opowiadał bolesne szczegóły. Któregoś dnia znalazłam w domu narkotyki. Zostawił dzieci pod opieką przypadkowej sąsiadki. Sprawa trafiła na policję. Wtedy znowu odwrócił się a myślałam że po tym się ocknie. płakałam, schudłam, nie spałam nie jadłam i nie wiedziałam co robić, nie mogłam pracować, w końcu poszłam do psychiatry. Nie było go raz z 5 dni. Potem wrócił i wlał mocno w tyłek starszemu synowi słowa jego "jesteś bezszczelny jak twoja matka i babka" itp. Tak się nie rozstaje. Chciałam go na siłę zatrzymać. Byłam chyba w jakimś amoku. Znowu afera rozwalany domofon, teściowa , ojczym szwagierka i ja próbowaliśmy go uspokoić nie dało rady.  W końcu doszło do sytuacji że zabrał mi mojego laptopa i znikł. Potem po telefonach powiedział: "Jak ci tak zależy na tym laptopie to ci go odsprzedam, masz przyjść sama". Zależało mi na danych z laptopa, patrząc prosto w oczy sprzedał mi laptopa. To były szczerze nasze ostatnie pieniądze na życie. Wtedy policja i akcja wyprowadzam się nie wiem gdzie, bałam się że wyląduje u brata alberta z tymi dziećmi. Wrócił kazał mi "wypie.r.dalać w 3 s" zaraz nie pozwolił się spakować, połamał dziecku łóżeczko. Znowu policja wzięli go na izbę, wyprowadziłam się. Rodzice mi pomogli finansowo i w przeprowadzce mieszkam w dość komfortowym mieszkaniu, radze sobie nawet bez alimentów póki co, bo jeszcze wniosku o alimenty nie złożyłam. Po krótkim czasie przyjaciel rodziny zaczął mi pomagać i pomagać i jakoś wyszło jak wyszło. Chciałam się przytulić usłyszeć miłe słowo. Mówiłam że nie chce związku że się nie nadaje na razie, że nie wiem nic. W sumie bez jego pomocy to leżę.  W ogóle to stan mojego zdrowia jest kiepski, miałam w tym wszystkim jeszcze zabieg. Teraz wychodzi mi te ostatnie 3,5 miesiąca. Chciał mi pomóc wtedy ale ja się bałam go przyprowadzić do domu. Nie chciałam żeby widział gdzie mieszkam. Ex zamieszkał u swojej kochanki. I nagle po krótkim czasie eks stwierdził że kocha tylko mnie i ja jestem miłością jego życia itd, wyprowadził się od niej do matki. Ten mężczyzna który mi pomaga robi dla mnie wszystko jest odpowiedzialny, akceptuje dzieci, moje długi nie duże ale jednak. Trochę kiepska partnerka ze mnie na życie 2 dzieci, bez rozwodu, bez kasy, z długami... a on i tak jest. Zaangażował się w dzieci strasznie jest tak w ogóle ich chrzestnym. Dzieci go ubóstwiają, dostaje kwiaty, otwiera mi drzwi... pomaga w domu tu szafkę zawiesić, mieszkanie pomalować, to zamontować tamto. dzieci odbierze z przedszkola, zajmie się nimi póki nie wrócę z pracy jak co. Jest z pełnej rodziny gdzie rodzice się szanują jest kawalerem, nic na siłę nie robi czeka na mnie szok. Ma dobrą pracę jest normalny. Spokojny. Jedyna rzecz ta taka że ma dosyć sporą otyłość nie wiem ze 120-130 kg przy nie całym 180, początkowo mnie to trochę odpychało ale teraz przestałam na to zwracać uwagę. Znam go w sumie 5 lat, ale bliżej ze 2 miesiące. Facet zaangażował się strasznie chociaż ja mu niczego nie obiecywałam. A ja głupia ci.pa chwytam się jeszcze momentami na teksty mojego eks że rodzina dzieci że jeszcze da radę, że on chce swoje dzieci wychowywać, że przejrzał na oczy, że się zmieni, że zrobi wszystko co chce, że pójdzie na terapię, że pracę znajdzie, że wiem że potrafi, że tylko ja itd. Nie powinnam wracać do eks, prawda? moja mama mówi że ściągnie nas całkiem na dół, niektórzy mówią że wyszłam z gówn po pas a zastanawiam się czy nie wejść w gów po szyję. Niektórzy mówią że eks nie powinien leczyć się od alkoholu tylko po prostu na głowę. Myślicie że jest się w ogóle nad czym zastanawiać? Gdzieś ten drań mnie przyciąga nie wiem dlaczego, chociaż chyba coraz mniej. Zła jestem na niego że to spaprał. Pogodny człowiek jak nie pije, wszyscy go wcześniej lubili. Moja mama mówiła że to dobry zięć. Dusza towarzystwa i nagle potraktował mnie jak ścierkę i dzieci w sumie też.

27

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Wstyd to w ogóle pisać nawet anonimowo na forum. Tragedia hmm.

28

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

"A ja głupia cipa chwytam się jeszcze momentami na teksty mojego eks ....Nie powinnam wracać do eks, prawda? ....Myślicie że jest się w ogóle nad czym zastanawiać? Gdzieś ten drań mnie przyciąga nie wiem dlaczego..."
Wiesz co, jesli Ty sie jeszcze zastanawiasz czy wrocic do takiego psychola to faktycznie ten epitet co go sama sobie wyzej napisalas bedzie pasowal jak ulal. Sorry, ze tak ostro przed swietami ale szlag mnie trafia jak takie historie,wlasnorecznie napisane i stworzone,czytam. Dzieci mi szkoda, glupich kobiet nie.

Wcale nie ostro. Masz rację. Beznadziejna

29

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

MAMAKAMA - po pierwsze, nie pisz postów jeden pod drugim, jeśli chcesz coś dodać to do tego służy przycisk "Edytuj" w prawym dolnym rogu wiadomości.
Po drugie - jeśli wklejasz cudzą wypowiedź, należy ją umieścić w odpowiednich tagach (przycisk "Cytuj post", również w prawym dolnym rogu). W przeciwnym razie wygląda to tak, jakbyś to Ty to napisała i tym samym rozmawiała sama ze sobą.

30

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

A po trzecie to tytul watku zupelnie nie pasuje do opisanej historii, to nie maz odchodzi tylko Ty sie zastanawiasz czy do niego wrocic, bo on ponoc tego chce.

31

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Przepraszam ze bałagan który zrobiłam na forum. Chyba nie do końca ważny jest tytuł wątku tylko chyba ważna jest sytuacja. Początkowo nie chciałam nic zmieniać, potem podjęłam decyzję o wyprowadzeniu się. Teraz nie wiem czy na pewno go przekreślić. Chociaż jestem coraz bardziej na nie jeżeli chodzi o niego.

32

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(
MAMAKAMA napisał/a:

(...) Chociaż jestem coraz bardziej na nie jeżeli chodzi o niego.

A może zobacz coś na tak, czyli pomyśl o tym, jak chcesz być traktowaną w związku. A potem poszukaj przyczyn, które spowodowały, że tak długo pozwalałaś się tak traktować. I tych przyczyn poszukaj w sobie.

33

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Ja rozumiem , ze ciągle mąż mieszka w twojej głowie, w końcu zyliści razem kawał czasu, macie dzieci, były chwile złe ale też były dobre.
W sprawie meza, chce powrotu- fajnie, przyczyny moga być dwie ; kocha Cie , lub 2 wersja; nie ma dokąd iśc i chcetnie wróci na stare śmieci (wybacz szczerosć, ale tacy faceci nie zawsze zasługują na drugą szanse).
Mówi, ze nie pije - fajnie i pieknie, ale "słowa, słowa  nic ponadto" liczą sie czyny.
Obserwuje go, jak długo potrafi nie pić, czy chodzi na jakąś terapie, czy chodzi na spotkania AA, bo nie chce mi sie wierzyc, ze rzuci wódeczke bez niczyjej pomocy.
Zresztą w jego przypadku terapia jest jak najbardziej wskazana, bo ma poważne problemy z agresja i to nie skończy sie samo. Poza tym lubi sie puszczać a to też nałóg.
Nie wierz słowom, tylko patrz na czyny . Zrób sobie liste rzeczy złych i dobrych rzeczy jaki on Ci zrobił, to bedzie taki bilans. Masz do niego słabosc ale rozsądek tez jest przydatny.
Co do drugiego meżczyzny- fajnie, że jest, może to właśnie TEN smile
ale nie ładuj sie teraz w nowy zwiazek z butami, pobądz troche sama z dziecmi, a z nim spotykaj sie, trzymaj kontakt, tak jak do tej pory.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Odwaga w serce, rozsądek w głowe smile

34

Odp: Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Sprawy kończą się tak: Dostał wyrok za kradzież i wymuszenie 10 mies i 5 mies za znecanie sie nad rodzina. Razem 12 mies pozbawienia wolnosci nie w zawieszeniu. Najprawdopodobniej jakieś roboty publiczne. Wychudl jak pies. Prosił ze dwa tygodnie o powrót potem wrócił z powrotem do niej. Nie ma pracy nie ma wiec kasy dla dzieci.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż chce mnie zostawić proszę o obiektywną opinię :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026