kociamama napisał/a:Mnie najbardziej wkurza w całej tej historii zdanie faceta_"z pięknymi kobietami"....a co Ty jesteś brzydka?
Jakby tak mi powiedział mąż to mógłby zapomnieć o jakiejkolwiek kawie i o koleżankach...pięknych...kużwa
Może wyjaśnię dlaczego padło to zdanie z pięknymi kobietami...
Nie chcę opisywać całej swojej historii, główny wątek to odkrycie smsów męża do "przyjaciółki", kiedy zrobiłam aferę to się dowiedziałam, że on już od dawna nic do mnie nie czuje. Bardzo się wkurzył, że grzebie w jego telefonie , wiem to podłe, ale jego zachowanie z dnia na dzień uległo zmianie: obojętność, czepianie się pierdół, chowanie telefonu, późne powroty, a że już raz "prawie mnie zdradził", tzn, 3 lata temu też oświadczył, że się zakochał w koleżance z pracy, ale postanowiliśmy, że zawalczymy o nasz związek. Wracając do tematu ta sytuacja spowodowała, że znowu sprawdziłam telefon i co widzę, że nie zerwał kontaktów z "przyjaciółką".
Ja wiem, ze to trochę pokręcone, bo mąż nie chce ze mną być, a ja nie chce jego "wypuścić", ale w całej tej sytuacji wcale nie chodziło o to ,że utrzymują ze sobą kontakty, ale chodziło o kłamstwo!
Zapytałam męża:
- czy nadal utrzymuje z "K" kontakty? (ja uważam, że w jakimś sensie ona przyczyniła się do tego, że mąż oświadczył, że mnie nie kocha, wcześniej nie dawał żadnych sygnałów, że coś nie gra, zachowywał się normalnie, aż tu nagle zmiana w jego zachowaniu, i powiedział, że to więcej niż ją lubi, więc chyba to normalne, że całą winę zwaliłam na nią, że zabrała mi męża, to taki pierwszy odruch szukać winy w innych, a nie w sobie 
-nie, nie kontaktujemy się
- żadnych smsów, telefonów, spotkań? (pracują razem)
-nie, bo jej mąż sprawdza jej telefon i ją kontroluje ( jak się sprawa wydała, to jej mąż zrobił mega aferę)
- dlaczego mnie okłamujesz
-mówię prawdę!
-to dlaczego prosiłeś ją ,żeby wyszła chociaż na 5 min na taras, bo taka piękna pogoda? i dlaczego jesteś Idiotą i ją za to przepraszasz?
i tu szlag trafił męża, że przyłapałam jego na kłamstwie, ale jak to mój luby tak odwrócił kota ogonem, że to ja:
-nie zasługuje na szczerość
-jestem cholernym szpiegiem
-nie mam za grosz honoru
- nie zasługuje, aby mnie szanować itd itp
i tutaj dochodzę do sedna sprawy
słowa męża: właśnie poznałem Małgosię , piękna dziewczyna, umówiłem się z nią na kawę, i jak do mnie napisze smsy to też będziesz mnie szpiegowała? w telefonie mam numery do Marysi, Kasi i z nimi też się umawiam na kawę i nie widzę w tym nic złego i to jest normalne, że ludzie się ze sobą spotykają!
ok w naszej sytuacji to normalne - mąż mnie zostawił, nie jesteśmy razem, chociaż nie kwapi się żeby się wyprowadzić i nie widzi nic stosownego, żebyśmy ze sobą sypiali, bo jak to on określił: bo jestem jego żoną...?
Moje pytanie w pierwszym poście nie dotyczyło konkretnie" mojej sytuacji", ale mojego zdania, bo ja nadal uważam, że w normalnym związku gdzie jest uczucie, takie sytuacje są dla mnie nie do zaakceptowania! Bo po jego tyradzie zaczęłam się zastanawiać, że może on ma rację, że to nic nie oznacza, ale dzięki Waszym wpisom wiem, że takie postępowanie jest negatywne i będę bronić swoich przekonań , co prawda nie w moim pseudo małżeństwie, ale w relacjach między kochającymi się ludźmi.
Pytanie do "kociamama" a jak byś to zrobiła, żeby mąż zapomniałby o kawie z innymi kobietami? to tak z ciekawości, może kiedyś w innym "życiu" przydałaby mi się taka rada 