Od jakiegoś czasu próbuję trochę schudnąć, bo niestety ze szczupłej dziewczyny robię się coraz większa, w ciągu tygodnia potrafię przytyć 0,5 do 1 kilograma ![]()
Nie mam jakiejś konkretnej diety, po prostu staram się mniej jeść.
I tu zaczyna się problem ponieważ jestem strasznym łasuchem i codziennie muszę zjeść coś słodkiego... Macie może jakieś sposoby żeby oszukać organizm i nie jeść słodyczy, bo niestety silna wola nie działa.
Podobne tematy
Ochh, mój odwieczny problem, te słodycze... Cóż, staram się jeść słodkie owoce, np. winogrona, ewentualnie suszone, choć te mają często dużo cukru w sobie. A jeśli muszę zjeść coś paskudnie słodkiego to najlepszym wyjściem są landrynki/lizaki. Zjem jedną/jednego i koniec, więcej nie mogę.
Jeśli masz apetyt na słodkie, to najlepiej zaspokoić go w zarodku, niż czekać, aż urośnie do monstrualnych rozmiarów. Jak przychodzi nieodparta ochota na coś słodkiego, lepiej sięgnąć w kontrolowany sposób po wartościowy deser, np gorzką czekoladę albo ciasteczko wypiekane w dobrej cukierni na dobrym tłuszczu, niż później spałaszować paczkę niezdrowych chipsów czy tabliczkę mlecznej czekolady, nie mówiąc o pączku z supermarketu. Zupełne pozbawianie się słodyczy nie ma sensu - w końcu raz się żyje ![]()
Owoce
jedz też chrupiące warzywa - to trochę pomaga
też mam problem z ograniczeniem słodyczy i tak się ratuje. Staram się także dostarczać w posiłkach dużo błonnika, bo pęcznieje w żołądku i wywyołuje uczucie sytości, więc się nie objadam:)
Ja walczę pijąc czerwoną herbatę, czasem łykając chrom, a czasem po prostu zwiększam ilość białka w diecie ( mniej więcej 3-4 dni którejś z w/w "terapii" i zapominam o słodkościach )
moze spróbuj słodyczy bez cukru?Mozna je kupic w sklepach ze zdrowa zywnoscia
no owoce to dobry sposób albo jedz ciastka zbożowe, są takie co zawierają naturalne cukry i są naprawdę smaczne:)
Bo jak będziesz jeść czekoladę i batony to na pewno nie będziesz chudła;P
moze spróbuj słodyczy bez cukru?Mozna je kupic w sklepach ze zdrowa zywnoscia
A czy one nie są z samego E i innych konserwantów? Sama bym takich spróbowała. Lubię landrynki brzoskwiniowe, wiśniowe, z ostrężyn i jeszcze wiele innych smaków... Uzależniona może nie jestem, ale jak już je dorwę, to nie mogę się opanować.
SweetHarmony napisał/a:moze spróbuj słodyczy bez cukru?Mozna je kupic w sklepach ze zdrowa zywnoscia
A czy one nie są z samego E i innych konserwantów?
Trochę E mają, przecież z czegoś muszą być
Większość produktów ma swoje odpowiedniki w wersji light. Zdrowsze od oryginału zazwyczaj nie są, ale mniej tuczące - tak.
A generalnie to nie wszystkie słodycze są jednakowo groźne dla figury. 1 g cukru to tylko 4 kcal (tyle samo, co 1g białka!). 1g tłuszczu - 9 kcal. Więc wniosek prosty - należy ograniczać głównie tłuszcze. 100 g landrynek (przeciętna paczka) ma 350-400 kcal, podczas gdy tabliczka czekolady (100g) ma powyżej 550 kcal. Poza tym nie tak prosto zjeść "na raz" paczkę landrynek, a tabliczka czekolady znika błyskawicznie.
Kulka lodów śmietankowych to tylko 40-50 kcal - mniej niż w gruszce, a apetyt na słodycze zaspokaja bardziej. Owoce, wbrew pozorom, wcale odchudzaniu nie sprzyjają - kalorii troszkę mają, a większość ludzi jest po zjedzeniu owoców robi się bardziej głodna niż przed tym posiłkiem.
Opiekunka13 napisał/a:SweetHarmony napisał/a:moze spróbuj słodyczy bez cukru?Mozna je kupic w sklepach ze zdrowa zywnoscia
A czy one nie są z samego E i innych konserwantów?
Trochę E mają, przecież z czegoś muszą być
Większość produktów ma swoje odpowiedniki w wersji light. Zdrowsze od oryginału zazwyczaj nie są, ale mniej tuczące - tak.
A generalnie to nie wszystkie słodycze są jednakowo groźne dla figury. 1 g cukru to tylko 4 kcal (tyle samo, co 1g białka!). 1g tłuszczu - 9 kcal. Więc wniosek prosty - należy ograniczać głównie tłuszcze. 100 g landrynek (przeciętna paczka) ma 350-400 kcal, podczas gdy tabliczka czekolady (100g) ma powyżej 550 kcal. Poza tym nie tak prosto zjeść "na raz" paczkę landrynek, a tabliczka czekolady znika błyskawicznie.
Kulka lodów śmietankowych to tylko 40-50 kcal - mniej niż w gruszce, a apetyt na słodycze zaspokaja bardziej. Owoce, wbrew pozorom, wcale odchudzaniu nie sprzyjają - kalorii troszkę mają, a większość ludzi jest po zjedzeniu owoców robi się bardziej głodna niż przed tym posiłkiem.
Często jest tak, ze kalorie są zastępowane poprzez E. Którego jest o wiele więcej wówczas.
Słodycze można jeść, ale z rozwagą ;-) Nie wszystkie są takie straszne dla naszych bioder ;-)
Kiedyś łykałam chrom organiczny w tabletkach (zakupiłam w aptece). I mimo tego, że jestem okropnym łasuchem, to podczas gdy je brałam, mógł stać mega pyszny tort przede mną i nie skusiłam się na niego. Po prostu po chromie nie ma takiej ochoty na słodycze ;-)
Mnie akurat chrom nie pomagał. Zresztą nie należę do słodyczo-fanek ale od czasu do czasu chrapka na coś słodkiego jest. Jednak zdecydowanie wolę czekoladę czy to tabliczkę czy gorący kubek czekolady od landrynek - tu sam cukier. A propos, nie wiem czy wspominałam ale odkryłam czekolady organiczne fyi. Na szczęście droższe więc nie popadnę w uzależnienie. Z owoców najzdrowsze jabłka. A o tym, że lody odchudzają to wiedziałam.
Owszem, może i w czekoladzie jest tyle samo tłuszczu co w landrynkach, ale dodatkowo zawiera ona mnóstwo tłuszczu, który jest bardziej kaloryczny od cukru ![]()
Lody odchudzają ?
Lody nie, bo są pełne tłuszczu, ale sorbety wcale nie mają tłuszczu.
Lekarz mi powiedział ostatnio, że jak się kupuje słodycze i desery, to trzeba patrzeć, z jakiego tłuszczu są zrobione. Nie ważna jest tak bardzo ilość tłuszczu, ale żeby był nieutwardzony. Szkodliwy proces obróbki tłuszczów jakim jest utwardzanie tłuszczów roślinnych, na którym piecze się wiele ciast, powoduje powstanie izomerów trans w tych tłuszczach a to jest BARDZO trujące dla ludzkiego organizmu. Trzeba wybierać zdrowe tłuszcze. Takie są np. w ciastach z serii 'przyjazna słodycz'.
Podobno najlepiej samemu robić słodycze, choć mi by się nie chciało ![]()
albo podobno jakaś alternatywa, to zjedzenie kilku kostek gorzkiej czekolady zamiast mlecznej, bo mniej kalorii niby i zdrowiej. Choć u mnie to i tak by nie przeszło, bo ja nie lubię gorzkiej czekolady.
Jakąś alternatywą też sa te słodycze w sklepach ze zdrową żywnością, np jakieś ci9astka, które są jak slyszałam z cukru trzcinowego, który ma podobno bardzo niewiele kalorii
ja kiedyś takie spróbowałam i powiem Wam, że nie było jakiejś róznicy między tym, a zwykłymi słodyczami, a tu jak zje się tego dużo, to i tak nie będzie zjedzonych wiele kalorii, więcej można sobie pozwolić, nawet jeżeli ktoś obawia się o linię i nie chce przytyć
ja się nie odchudzam, ale tak słyszałam, jestem łasuchem raczej, na słodycze też ![]()
Najlepiej byłoby nie jeść ani słodyczy, ani owoców, które tez maja dużo cukru. Ja czasem jestem bardzo dzielna i potrafie nie jeść słodkiego przez tydzień. Ale potem moje ciało się domaga cukru. To jak uzależnienie. A ponieważ w chwili obecnej dosładza się niemal wszystko, to słodki smak jest nam wpajany regularnie i systematycznie.
18 2012-01-25 12:53:56 Ostatnio edytowany przez antypodystka (2012-01-25 12:59:28)
Ja staram się jeść jeden posiłek w ciągu dnia "na słodko".. obiad, albo śniadanie.. I jakoś tak mam mniejszą ochotę na słodycze dodatkowe. Ostatnio zrobiłam sobie w akcie słodyczowej desperacji taki deser.. Kasza gryczana, gotowana z odrobiną cukru, do tego migdały i wiśnie skondensowane ze słoika. Smakowało mi bardzo, a wiele się zjeść nie dało. Poza tym uwielbiam kaszę mannę na mleku albo ryż na mleku z owocami i innymi pierdołami typu rodzynki.. Mi takie desery w zupełności wystarczają, bo jestem fanką wszelkich przetworów owocowych, które mają w sobie sporo cukru. I jakoś takie połączenia z kaszą lub bakaliami wydają mi się odrobinę bardziej pożywne i zdrowe..
Polecam też makaron z serkiem wiejskim i jagodami (pycha). No i lubię bardzo kisiele i budynie...z sokiem. Albo kubek gorącej czekolady.. Jednak zawsze musi bym to jakiś konkretny posiłek dnia. Śniadanie, obiad lub mały popołudniowy deser. Wydaje mi się, że to lepsze rozwiązanie niż wtranżolenie kilku batonów.
U mnie się gorzka czekolada też sprawdza. Uwielbiam czekolady, ale jak kupię gorzką, to mam gwarancję, że nie zjem jej całej, bo nie jest moją ulubioną. Poza tym kiedy ma duży procent kakao, po prostu się nie da, bo aż zatyka.
Kiedyś też zrobiłam sobie zmodyfikowaną czekoladę. Dwie gorzkie tabliczki rozpuściłam w garnuszku, dodałam żurawinę i orzechy.. a potem do lodówki. MNIAM! Dobrze się robi samemu coś słodkiego, bo od patrzenia już mam potem dosyć. Zrobię, poczęstuję się sama a resztę rozdam innym i mam poziom cukru powyżej normy.
Może nie są to jakieś wybitnie niskokaloryczne sposoby, ale umiar jest kluczem do sukcesu chyba.
Aha.. no i muffiny. UWIELBIAM. Takie robione w domu- jest masa przepisów. Z płatkami owsianymi, serkiem mascarpone, otrębami... Ja lubię kakaowe z dżemem. To jest dobra opcja- są stosunkowo tanie do zrobienia i wychodzi ich sporo, a kontrolujesz ilość cukru sama. Potem biorę przez tydzień po dwa na drugie śniadanie.. Mniam, mniam.
Najgorzej jest zacząć. Ja nie jem słodyczy od 2 tygodni i jak na razie wcale nie mam na nie ochoty.
(kiedyś wytrzymałam nawet i 2 miesiące). Przede wszystkim postaraj się zeby nie było słodyczy w domu. Do przegryzienia polecam wafle ryżowe albo jabłko. Możesz pić też dużo wody albo np. kawę. Oczywiście, zupełne pozbywanie się słodyczy też nie jest dobre, ale spróbuj, tak jak ja zrobić sobie postanowienie i zobacz jak to wypadnie, chociaż na tydzień
Poza tym wszystko jest dla ludzi i moim zdaniem nie warto się aż tak katować.
Najgorzej jest zacząć. Ja nie jem słodyczy od 2 tygodni i jak na razie wcale nie mam na nie ochoty.
(kiedyś wytrzymałam nawet i 2 miesiące). Przede wszystkim postaraj się zeby nie było słodyczy w domu. Do przegryzienia polecam wafle ryżowe albo jabłko. Możesz pić też dużo wody albo np. kawę. Oczywiście, zupełne pozbywanie się słodyczy też nie jest dobre, ale spróbuj, tak jak ja zrobić sobie postanowienie i zobacz jak to wypadnie, chociaż na tydzień
Poza tym wszystko jest dla ludzi i moim zdaniem nie warto się aż tak katować.
Wow podziwiam
Ja bym tyle nie dała rady
Ja może góra tydzień, może trochę więcej, bo potem nie daję rady
No, ale tak to jest jak słódkie wszędzie kusi czy coś. No, ale na pewno dobry jest umiar. Nie jest nic złego raz na parę dni zjeść coś słodkiego czy codziennie, ale nie tonami, co szkodzi także zdrowiu na dłuższą metę. Uwielbiam słodkie, ale wiadomo, jakiś umiar powinien być
.
Tak się tylko wydaje że to długo ale mówię Wam, najtrudniejszy pierwszy krok
Po jakimś czasie, ciastka mogą mi leżeć pod ręką a ja ich nie tknę bo nawet nie ma ochoty. A jak sie zacznie to już czasami nie da rady się opanować. Oj co te słodkości z nami robią ![]()
Podpisuję się pod stwierdzeniem Brunetki o potrzebie wyrzucenia wszystkiego co słodkie z domu. Juz nie raz Nutella "wołała" mnie z szafki
Nutella wołająca z szafki, lody z zamrażalnika taaaak skąd ja to znam!
Dziewczyny mają rację bardzo pomaga gdy słodyczy nie ma w domu. Możesz porozmawiać z rodziną i poprosić, aby w miarę możliwości nie kupowali słodkości im również to na zdrowie wyjdzie, a Tobie będzie lżej. Natomiast słodycze te najgorsze możesz zastąpić poza tym o czym pisały już dziewczyny np. batonem crunchy tudzież jakimś innym z tego rodzaju- na pewno będzie zdrowszy niż Snickers i tego typu atrakcje
Pomaga też aktywność fizyczna bynajmniej mi- jak wrócę z biegania to ostatnie na co mam ochotę to coś słodkiego
Pozdrawiam i życzę powodzenia! ![]()
O tak, aktywność fizyczna też jest świetna. Nie dość że czujesz satysfakcję że coś ze sobą zrobiłaś to jeszcze nie ma się ochoty na większe jedzenie ![]()
jestem łasa na słodycze ale radze sobie wten sposob kupuje jogob ele z jablkami pyszna ipozywna mam podwieczorek albo 2 sniadanie pozdrawiam cieplutko
kurcze ja tez mam problem ze słodkim... i mam wogole takie etapy, że jem jakis czas cały czas czekoladowe batoniki, a potem jest etap chipsów, że kupuje ciagle tylko chipsy, chrupki i sie zajadam... i potrafie naprawde tego tyle zjesc ze masakra... ehhh ale dzisiaj nie jem nic słodkiego i tak mysle trwac w tym jak najdłuzej
kiedys udało mi sie nie jesc bardzo długi czas słodkiego
nauczyłam sie tez jesc chleb nie posmarowany masłem czy margaryna, nie słodze cukrem juz niczego od kilku lat tylko pije gorzkie
teraz zaczynam jesc wiecej owoców i warzyw bo było ich zawsze mało w moim jadłospisie
noi wracam na fitness od lutego
chcialabym na wakacje troszke shudnac
mam nadzieje ,że wtrwam ![]()
pozdrawiam ![]()
No i bardzo ładnie się za to zabrałaś
Jesteśmy z Tobą ![]()
kurcze ja tez mam problem ze słodkim... i mam wogole takie etapy, że jem jakis czas cały czas czekoladowe batoniki, a potem jest etap chipsów, że kupuje ciagle tylko chipsy, chrupki i sie zajadam... i potrafie naprawde tego tyle zjesc ze masakra...
hehehe jakbym swój post czytała:D:D
Też mam podobnie, a najgorsze, że trochę słodyczy zjem i mam wrażenie czasem, że tak szybko to po mnie widać. Dlatego akurat co jak co, ale słodkości ograniczam jak tylko się da. Nie tak, żebym przestała słodzić herbatę, wiadomo, ale jednak te puste kalorie pochłaniane w trakcie np. oglądania filmów, chipsy nachosy ... no trzeba to jakoś ograniczyć, szczególnie jak idzie to od razu w ciało ![]()
Wyjechałam ostatnio na kilka dni z dziewczynami w góry i tyle tam pożarłyśmy słodyczy że masakra. Najgorsze jest to że po powrocie do domu też nie mogłam się powstrzymać. Teraz czuję się gruba, przytyłam chyba ze 2 kg. Od dzisiaj znów biorę się za siebie. Lepiej od razu bo później nie dam rady spalić aż tyle.
[ 1g tłuszczu - 9 kcal. Więc wniosek prosty - należy ograniczać głównie tłuszcze.
Totalna bzdura.
Ograniczać trzeba cukry ( i przede wszystkim fruktoze+syrop glokozowo-fruktozowy) na rzecz białek i tłuszczy.
Tłuszcz jest niezbędny w diecie i w umiarkowanych ilościach w połączeniu z białkiem spala się właśnie tłuszcz.
A niestety cukry są magazynowane a fruktoza to już wogóle-mało co uczestniczy w procesie rozkładu i odrazu jest magazynowana.
Najlepsza dieta : umiar + regularne posiłki i zróżnicowane
32 2012-02-08 22:18:57 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-02-08 22:19:37)
Ja z powodu duuużej nadwagi i kłopotów zdrowotnych zaczęłam ograniczać słodycze i rzeczy takie naprawdę tłuste. Jak np jem słodycze co 2-3 dni, bo jest pokusa, to teraz np tydzień nie jadłam i zamierzam tak trwać. Ostatnio tylko się skusiłam, bo w domu było i sięgnałam po takie ciasteczko czekoladowe. No, ale wiadomo, że czasem nie zaszkodzi. Chciałam teraz jak najdłużej wytrzymać "bez", by ćwiczyć silną wolę, zacząć zdrowiej się odzywiać, właśnie- dla zdrowia. W nocnych porach też staram się nie jeść, jak to czasem potrafię i jakoś to wychodzi, ale zdarzają się dni, że np wezmę o 21 kanapkę czy dwie, bo tak mnie ssie w żołądku, że nie moge tego znieśc. Lubię jeść, o czym wcześniej pisałam, więc nie powiem jest ciężko, ale coraz mniej jem, a nie jak to niedawno, że ciągle coś podjadałam i to w dużych ilościach.
Jezeli bez slodyczy nie umiesz sie obyc,to proponowalabym np te typu batoniki Fitnes,zawierajace mniej kcali i cukrow. Ponadto probowac mozna zastapic to owocami,ktorymi nie powinno spozywac sie po godz 12.00 niestety,gdyz glukoza z nich zostaje wtedy w naszym organizmie,nie strawiona.
Ja postanowiłam, że muszę się odchudzać. U lekarza przeraziła mnie moja waga- 86 kg i 170 cm wzrostu. Mimo że nie wyglądam na tyle, no i mimo wszystko lubię miec więcej tu i ówdzie, to dla zdrowia muszę zrzucić. Na razie ograniczyłam jedzenie i więcej się ruszam, ale przytyłam mimo tego 2 kg
Z tym, że u mnie dochodza problemy z hormonami i za duża insulina, niedługo mam wizytę i na pewno lekarz coś doradzi . Na razie udaje mi się ograniczyć słodycze
Generalnie, zazwyczaj słodziłam herbatę 2 łyżeczkami, teraz dodaje 1 , a potem będę może pić gorzką. Jeżeli nawet po 19-20 mam napad głodu, bo mi się niestety zdarza, to zjadam np owoc czy warzywo i jakoś staram się dać radę. Nie jem batoników, czekolad, ostatnio tylko przez jakieś 2 tygodnie z raz zjadłam batonika i tyle. Także na razie mi jakos idzie ![]()
Ze słodkiej herbaty zrezygnowałam dosyć szybko. Gorzej jest mi się oprzeć pokusie zjedzenia batona czy ciastka, które od czasu do czasu mnie nachodzą ![]()
Jak słodycze kuszą w trakcie diety czy i bez niej to może chociaż spróbować zamienić te wszystkie czekoladki, batoniki etc., na coś słodkiego ale zawierającego mniej cukrów. Poczytać opakowania, zobaczyć skład i wybierać te w których jest tego mniej. Oczywiście najlepiej zrezygnować w ogóle, ale mówimy powiedzmy o sytuacji wktórej ciężko o to
Może jakieś suszone owoce? Ewentualnie może jeśli już coś słodkiego to zrobić sobie takie słodkie przekąski samemu? Przynajmniej wiesz co do nich wkładasz i możesz kontrolować zawartość cukru.
Ja też miałam taki problem z uzależnieniem od słodyczy. Nie ukrywam,że chyba najtrudniejszy, bo jak odpowiedzieć np. babci, że nie możemy zjeść kawałka ciasta? Mój sposób na słodycze jest taki, wytrzymuję tyle ile mogę a jak już mnie najdzie ochota to sięgam po owoce, albo wodę (wielką pieniawę - przyspiesza trawienie) z cytryną. Oczywiście zdarza mi się też podjeść np nutelle:) ale wtedy dla równowagi ćwiczę:P
Mnie pomaga branie chromu organicznego. I wykopanie z domu wszelkiego skrawka slodycza
No i jak czuje ze mnie ogarnia nieprzemozna ochota na slodycze to lapie za torbe i biegne na silownie zeby sie skupic na czyms innym ![]()
39 2012-02-29 16:07:26 Ostatnio edytowany przez huanita (2012-02-29 16:09:51)
Ja byłam zawsze wielkim pożeraczem słodyczy,swego czasu ważyłam już 69 kg przy wzroście 164cm,udało mi się zjechać do 59 kg i taka wagę trzymam już prawie dwa lata.nie będę się tu rozpisywać że wiąże się to ze zmianą nawyków żywieniowych,i jak tylko sobie pozwolę na "coś więcej" waga zaczyna iść do góry ,dlatego muszę się trzymać na smyczy:D ... ale do czego zmierzam... jeśli mowa o słodyczach to w ciągu ostatniego czasu a konkretnie jakiegoś roku,nie było praktycznie dnia bym sobie nie kupiła jakiegoś batonika np.Pawełka,m&m's i tym podobnych...ale wkońcu powiedziałam dość.zaspokoiłam apetyt na słodycze bakaliami,wiem że są dość kaloryczne(ale przecież słodycze są tak samo jak nie bardziej kaloryczne a do tego to sztuczny wytwór)ale jednocześnie mają dużo błonnika i innych cennych pierwiastków,jedząc czekoladę i słodycze cierpiałam bardzo na bóle jelit,woreczka żółciowego,miałam wzdęcia i zaparcia -horror!!!,a odkąd zastąpiłam to daktylami i orzechami jest super,wogóle mnie nie ciągnie do słodyczy,nie ma mowy o zaparciach,no i mogę sobie coś przekąsić smacznego.polecam.
ps.poza tym polecam dzienna porcje ruchu,ruch wytwarza hormon szczęścia,ja ćwiczę od kilku tygodniu,czuje się świetnie i dzięki temu chyba też zwalczyłam chęć na słodkie (zresztą myślę sobie nie po to się tak męczę by znów tyć od słodkiego wiec na co mi kolejna czekoladka ; ) )
ps 2.Wg pewnej strony:Podstawowe substancje odżywcze zawarte w bakaliach to:
Błonnik, który pobudza perystaltykę jelit, a także obniża poziom cholesterolu we krwi. Poza tym wypełniając żołądek zapewnia na długo uczucie sytości, co może być przydatne w walce z nadwagą.
Tłuszcze - dostarczają energii, zapewniają sprawne funkcjonowanie organizmu, mają też korzystny wpływ na stan skóry. Dzięki nim organizm otrzymuje rozpuszczalne w tłuszczach witamin A, D, E, K.
Węglowodany - kolejny składnik, który dostarcza nam energii, dzięki węglowodanom jednak
zmniejsza się zapotrzebowanie na tłuszcz. Powinny one pokrywać połowę dziennego zapotrzebowania energetycznego.
Wapń, magnez i cynk oraz witaminy z grupy B, które regulują pracę znajdującego się w mózgu
ośrodka głodu i sytości oraz poprawiają stan skóry, włosów i paznokci.
Beta-karoten - pomaga on zwalczać nowotwory, a także chroni przed skutkami starzenia się.
Korzystne dla naszego zdrowia nasycone kwasy tłuszczowe i liczne składniki mineralne.
W SŁODYCZACH tego nie znajdziemy.
40 2012-02-29 16:24:49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-02-29 16:26:07)
Ja od kilku dni nie jem słodyczy, bo mam dietę. Biorę leki, więc muszę. Nie jem słodyczy, nie piję słodkich napoi, Za to dużo wody (2-3 l) staram się pić, jem dietetycznie, bez masła, bez tłuszczu, jak mięso to chude, małe porcje, a często, 5 razy dziennie, w miarę regularnie, kolacja tak do 19-20, bo tak mi wychodzi, przed kolacją biorę mój lek, dużo warzyw, na podwieczorek np owoc, unikam produktółw, które mają wysokie IG: czyli np ryż biały, białe pieczywo, makaron zwykły, arbuz, marchew gotowana, buraki gotowane. Zamiast tego np marchew surowa, ciemne pieczywo, makaron razowy, ryż brązowy. Jem jednak jak najmniej tych węglowodanów, bo przy moim schorzeniu tak jest zalecane. Ostatniego dnia, gdy nie miałam jeszcze diety zjadłam batonika kinder bueno (ten podwójny) i 2 duże kawałki sernika, który robił mój tata- to było takie "pożegnanie". Nie powiem, łatwo nie jest, ale daję radę, muszę- dla zdrowia. Staram się też więcej ruszać, ale na razie średnio wychodzi, bo leniuszek jestem
ale w weekend zamierzam iść na łyżwy np , więc na pewno coś powoli będzie schodzić, nawet przez samą dietę. Ja mam 86 kg i 170 cm wzrostu i u mnie musi być dużo wyrzeczeń, by schudnąć przez moje schorzenie, muszę bardzo uważać, co jem, ale wierzę, że będzie mi się opłacało
.
Pozdrawiam
.
Skoro jeszcze mowa o słodkościach to warto zwrócić też uwagę na cukry w różnej postaci, w końcu słodkością jest nie tylko czekolada itp. Picie często kawki z tłustą śmietanką i kilkoma łyżeczkami cukru też nam nie pomaga ![]()
produkty dla diabetyków też powinny się sprawdzić.
Ja też codziennie obiecuję sobie, że rzucam słodycze i niestety nie da się:D Mam nadzieję, że jak nadejdą upały to wtedy mi się odechce:):):)
Witam ,odświeżam ten watek bo czytałam z zaciekawieniem o słodyczach ,ale u mnie problem wyglada troche dziwnie . Chodzi o to że w ciagu dnia slodycze moga dla mnie nie istnieć ,natomiast gdy zjem kolację i przychodzi już późna pora to wtedy nachodzi mnie szał na słodycze ,potrafie obudzić się w nocy i szukać coś słodkiego to jest jak narkotyk ! próbowałam wszystkiego porady u lekarza - zaleciła żebym przed snem zjadła jedeno okienko czekolady
jak mozna sie domyslic nie pomogło - chrom -tez nie ! Nie wiem co robic ,herbaty ,kawy nie słodzę ,a tego paskudztwa pozbyc sie nie moge .Czy może któraś z was miała ,albo ma taki problem ?
Ja jakos tak zupełnie niepostrzeżenie wróciłam do słodyczy - tutaj lody, tam batonik. A jak nie batonik, to sok owocowy. Moja waga to zauważyła. Zaczynam walkę - kupiłam marchewkę do chrupania na surowo, dużo wody, owoce staram się jeść rano. Człowiek musi byc czujny przez cały czas