netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

4 odpowiedzi3 463 wyświetleniazałożony przez Molin, 20.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

Witam,
jest to mój pierwszy post tak naprawdę na tym forum, na które wchodzę już od dawna i śledzę różne wątki.Dzisiaj po raz pierwszy zadecydowałam o opisaniu mojego problemu i prośbe o radę ponieważ jest mi coraz ciężej.
Moja historia uczuciowa jest niezwykle zawiła dlatego postaram się ją jak najbardziej skrócić i pokazać sedno sprawy, licząc na waszą pomoc:)

Od 8 miesięcy jestem z mężczyzną o 6 lat starszym, którego poznałam przez moich znajomych.Jest to facet niezwykle dobry, uczuciowy, kocha mnie i dba o to by zawsze było mi jak najlepiej, znosi dzielnie moje kobiece humory.Z boku wydaje się mężczyzną wprost idealnym dla każdej kobiety jednak...
Od 3 miesięcy mieszkamy razem.Decyzja padła z obydwu stron, co z perspektywy czasu wydaje mi się dość szybkim i ryzykowym posunięciem.
Na początku było wszystko dobrze i spokojnie, ale od niedawna zaczęły się problemy i to głównie ze mną samą.Przestałam mieć ochotę się starać, przytulać, nie wspominając o jakiejkolwiek innej bliskości.Po raz pierwszy poczułam, że to nie 'to'...Że nie spotkało mnie to BUM, które powoduje, że najzwyczaniej w świecie jesteśmy szalenie zakochani.Na pytanie czy wyobrażam sobie życie bez niego momentalnie pada moja odpowiedz "oczywiście, że tak".
Kiedy dotarło do mnie, że tkwię w czymś co nie ma przyszłosci ogarnęło mnie przerażanie( już tłumaczę czemu)-> miłość moich rodziców, rodziny, znajomych do Niego jest o wiele większa niż moja.Rodzice zagrozili, że jeśli go skrzywdzę to źle to się dla mnie skończy.Ciągle czuje taką presję z ich strony.I wiem, że jeśli się wyprowadzę to zgotują mi takie piekło o jakim nawet nie mam pojęcia.Moja mama jest pewna, ze trafiłam na idealną osobę i najchętniej to zobaczyłaby u mnie na palcu pierścionek, ja na samą myśl o tym dostaje gęsiej skórki...Moją mame moge spróbować wytłumaczyć tak, że rok wczesniej byłam w zwiazku prawie 2 lata, który nie wyszedł a ja wpadłam w głęboką depresję, z którą zmagam się do dzisiaj.I ona uważa, że znalazłam mężczyzne idealnego, który nigdy mnie nie wyzwie, nie uderzy, nie przyjdzie schlany do domu.
Może i ma rację-jestem tego świadoma.Ale czy naprawdę muszę rezygnować z mojej młodości i coś takiego jak 'motylki brzuchu' na rzecz spokoju i oglądanie na tapczanie telewizji w papuciach do konca zycia?Dodam, że mam 20 lat i jestem na pierwszym roku studiów, więc wszystko dopiero przede mną.

Chciałabym wytłumaczyć mojej mamie, że to nie 'to', ale wiem, że tego nie zrozumie.Brakuje mi już argumentów...Mam teraz wybór:zostać i tak tkwić do końca życia marząc o tym, czego nie przeżyłam i zazdrościć innym albo zebrać się na odwagę, skończyć to wszystko i przeczekać moment kiedy wszyscy bedą uważali mnie za głupiutką i niedorosłą dziewczyne, która odrzuciła TAKIEGO mężczyzne.

Bardzo proszę o rady i z góry dziękuje!:)

2

Odp: Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

hej moim zdaniem jak nic do niego czujesz nie powinnaś z nim być, jesteś młoda zycie przed tobą  a rodzina nie powinna wybierać z kim masz być, spotykać się itp..Fakt rodzina myśli ze to odpowiedni partner dla Ciebie , ale powinna uszanować twoje zdanie.Powinnaś powiedziec wprost że nic do niego czujesz, że nie chcesz go ranić i że to twoje życie i ty wybierasz z kim chcesz być i kogo kochać.Wiesz rodzina sie boi że znów trafisz na takiego przez którego bedziesz cierpieć i wpadniesz w głebszą depresje

3

Odp: Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

Molin, bylam w podobnej sytuacji jak Ty. Moi rodzice twierdzili, ze lepszego chlopaka nie znajde i bylam z nim przez dlugie lata, co z perspektywy czasu wydaje mi sie absurdem... W kazdym razie bylam z nim tylko dla nich. Balam sie tego co powiedza i zrobia jesli uczynie to co uwazam za sluszne. Na poczatku badalam sytuacje mowiac, ze nie uklada sie tak jak powinno i ze nie czuje zeby to bylo to. W odpowiedzi zazwyczaj dostawalam teksty typu: "jestes glupia, nie wiesz co dobre" albo "trafisz na jakiegos idiote to wtedy sie ockniesz". Jak slyszalam takie teksty raz po raz zaczelam myslec, ze byc moze maja racje, ale jak zaczelo siadac mi zdrowie i psychika to wtedy porzadnie zastanowilam sie czy dobrze robie. Prawda jest taka, ze chlopak byl ok ale do pewnego momentu. Bardzo lubi mna minipulowac i wyprowadzac z rownowagi. Jak o tym mowilam rodzicom twierdzili, ze na pewno go prowokuje i dlatego tak jest. Przyszedl jednak dzien, ze stwierdzilam, ze to moje zycie i moje kredki. Nikt nie siedzi w mojej skorze wiec nie ma prawa mnie oceniac, a tym bardziej mowic czy twierdzic, ze wie lepiej co dla mnie dobre... Podjelam decyzje i ja wykonalam. Nigdy nie posadzalam siebie o taka konsekwencje, ale bylam twarda mimo roznych sytuacji jakie mialy miejsce. Moi rodzice pogodzili sie z faktem, ze to koniec wtracania sie w nie swoje sprawy i prawda jest taka, ze od tamtego czasu tego nie robia. A jesli juz probuja to niestety im nie wychodzi.
Kochana, musisz wziac sprawy w swoje rece. Jestes mloda osoba i wszystko co najpiekniejsze dopiero przed Toba... Czemu wiec masz sobie to odbierac... Zycie nie polega na tym zeby sie dreczyc czy robic cos bo ludzie obok na nas patrza... Musisz odnalezc w sobie sile i zrobic to co chcesz zrobic. Jesli teraz ulegniesz to jak bedzie wygladac dalej Twoje zycie?? Chcesz zeby zawsze juz ktos decydowal o twoim losie?? Uszy do gory!!! Wiem, ze dasz rade smile
Zycze wszystkiego dobrego..
Buziol

4 Ostatnio edytowany przez Sunami (2011-10-20 23:57:08)

Odp: Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

a moze dajcie sobie troche czasu  nie wiem  moze nie  spotykajcie sie miesciac dwa i w tedy wszystko sie jakos wyklaruje/ i byc moze na widok jego po tak dlugim czasie pojawia sie wkoncu upragnione motylki w brzuchu...Czego ci oczywiscie zycze.... wiesz nawet tu dzis czytałam historie jeden dziewczyny  bardzo podobna . Oni sie rozstali bo wszystko wlasnie było na Nie  z jej strony i co sie okazało  ze spotkali sie po jakim czasie i dziewczyna zastanawia sie czy  nie wrocic do niego , ale on juz ma inna partnerke i zaczynaja sie chyba małe schody Zdrogiej strony strasznie szkoda mi twojego Mena ze tak go nazwę bo  tak własnie niektorzy traca sens znaczenia miłosci i starania sie o inna osobę. BO poco sie starac  jak i  tak zostaniesz  sam! Mysle ze musicie cos zmienic i przedewszystkim  porozmawiajcie o tym bo naprawde szkoda psuc takiego fajnego faceta albo oddac go w inne łapki... pozdrawiam i zyczę wszystkiego dobrego

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czuję się paskudnie...bardzo proszę o porady!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026