Od dłuższego czasu nie mogę poradzić sobie z moim problemem. Od razu napiszę że Kocham jednego ale nie wiem czy mogę z nim być.. Dobrze jakoś to poskładam w całość. Mam dziecko 1,5 roczne z obecnym partnerem. Nie będe oszukiwać ani siebie ani was dlatego napiszę że był on tylko odskocznią , jedną wielką pomyłką.. Chciałam zapomnieć o swoi byłym, poznałam wtedy X (Tak nazwe swojego partnera) no i stało się byliśmy razem na początku było fajnie, no i zaszłam w ciąże. Już w początkowym okresie ciąży płakałam nie dlatego że będe mieć dzidziusia tylko dlatego że z nim. Żałowałam że uległam, że oddałam mu swoje dziewictwo którego strzegłam jak oka w głowie i chciałam je oddać wspaniałemu mężczyźnie a spaprałam to wszystko.. Stało się, trudno! Przez cały okres ciąży myślałam o swoim byłym gdyby to było jego dziecko tak bardzo tego pragnęłam. Od razu napisze że ze swoim eks którego nazwe Y bardzo dobrze sie nam układało, jesteśmy dalej w Przyjaźni.
Urodziłam dziecko, spadły obowiązki.. popadałam w depresje nikt mi nie pomagał, nie miałam chwili dla siebie, poprostu jedna wielka masakra. Po 1,5 roku odezwał się Y pytał czy może mi pomóc jakoś, czy dzieje mi się krzywda itd. Spotkalismy się potajemnie ponieważ X i Y bardzo się nie lubią. Odnowiłam z Y kontakt. Dowiedziałam się od mojej znajomej że Y przyznał że caly czas mnie też Kochał i Kocha i że gdybym chciała z nim tylko być to zająl by się mną i moim dzieckiem. Byłam szczęśliwa że mogę znowu z nim być.. ale nic nie planowałam. Nadeszła pora. Muszę wybrać z którym będe. Boję się odejść od X ponieważ wiem że nie będe mieć życia po rozstaniu, poprostu zrobi wszystko żeby mnie zniszczyć również boję się być z Y bo nie wiem czy się uda czy później nie będe żałować. Jest też problem taki że Mój Tata nie zaakceptował by chyba związku z Y... wiem że to moje życie, ale bardzo mam dobre kontakty z Tatą i nie chcę żeby coś się popsuło. Nie wiem dziewczyny co mam myśleć o tym wszystkim, pomóżcie mi jakoś..
Podobne tematy
Hmm Zastanów się nad tym.. ważne są też powody dlaczego Ci nie wyszło z panem Y?? Czy jesteś pewna, że po powrocie uda się stworzyć prawidłowy związek...
Co do taty.. to Twoje życie i to Ty powinnaś decydować.
Rozstanie nie było praktycznie z naszej winy.. długa historia.. poprostu tak wyszło. Nikt nie jest do końca pewny czy wyjdzie nam z daną osobą dlatego zaczynają się pytania i obawy jakieś tym bardziej że mam już dziecko. Jednego dnia wstaje i myśle sobie ,,Kurczę przecież go Kocham więc dlaczego nie chcę spróbować być Szczęśliwa?" a drugiego dnia mysli się ulatniają i kieruję się rozsądkiem ,,czy warto pakować się w drugi związek" , ,, czy nie spieprzę sobie życia".. to jest stan wahadłowy że tak nazwę. Jestem pewna że Y jest dla mnie na prawde bardzo ważny praktycznie do X nie czuję nic oprócz obowiązku że mamy razem dziecko. Nigdy bym się nie spodziewała że będe w takim kryzysowym dla mnie momencie gdzie będe musiała sobie odpowiedzieć ,,Serce czy Rozum?
pierwsze pytanie jakie nasuwa sie po przeczytaniu tego posta jest takie:dlaczego zostałaś z człowiekiem ,którego nie kochasz?
rozumiem macie dziecko;ale jaki jest sens bycia z kimś kogo sie nie kocha,nie czuje zadnego przywiązania,emocji-relacje są żadne;
piszesz ,że masz b.dobrą relacje z tatą-czy nie mogłaś liczyć na jego wsparcie w podejmowaniu decyzji o swojej przyszłości?
argumenty na TAK(jestem z X),pnieważ:
-jesteś z ojcem dziecka
-tworzycie zwiazek ,ktory tylko dobrze wyglada z zwentarz ale nie wnosi nic do twojego zycia(nie mowisz nic o relacji i uczuciach twojego partnera do ciebie);
-tato jest "zadowolony"
-wiesz kim jest i czym w zyciu kieruje sie X
-wiesz na co mozesz liczyc bedac z X
-mimo przelotnej znajomości dla zaspokojenia swojego ego-X nadal przy was jest
argumenty na NIE(nie jestem z X/odchodzę),ponieważ:
-nie jesteś szczęsliwa
-podporzadkowujesz swoje zycie dobru "dziecka"(jesli ty nie jesteś szczesliwa twoje dziecko tez nie bedzie ,bo chlonie jak gabka wszystkie złe emocje i rozterki)
-tato bedzie niezadowlony(staniesz wbrew jego oczekiwaniom)
-nie jesteś pewna swojej przyszlości z Y
-obawiasz sie i podejscie Y do waszego ewentualnego wspolnego zycia(raz zwiazek sie rozpadł,nie było w nim wowczas dziecka);teraz decydujecie sie na bycie razem z niestety nie jego dzieckiem-czy nie pojawia sie w przyszłości wyrzuty pod tym adresem?;
-czy oby nie kierujesz sie emocjami i momentami chwilowej namietnosci,wpomnieniami uniesień;nie jest to jedynie "projekcja miłości" do Y?
cięzko tutaj cokolwiek wyrokować ,bo nic nie piszesz o relacjach z X;mimo wszystko jest to bardzo wazny element tej całej historii;nie jest też przypadkowe ,że kolejną wazna sprawa jest relacja z Y,rozpad waszego zwiazku itd.z tej opowieści wynika tylko tyle,że kochałaś i kochasz Y i szukasz tylko w nas usprawiedliwienia dla siebie:tak ,chce wracać,biec w ramiona Y,pomimo ze on sam sie nie zdeklarował a jedynie ktoś coś ci szepnął;jak mozna budowac swoje zycie na "podszeptach"obcych?;(ponadto nic nie wiemy ,co czuje i mysli o tym wszystkim ow pan Y);lepiej dobrze sie dwa razy zastanowic ,niż znow płakać!
5 2011-10-14 21:54:14 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-10-14 22:38:10)
Post poniżej poziomu forum, nic nie wnoszący do dyskusji, obraźliwy. Vinnga
6 2011-10-14 22:08:13 Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-10-14 22:10:59)
Podobnie jak Lili nasuwa mi się pytanie dlaczego tkwisz w związku z mężczyzną którego nie kochasz? Nie piszesz nic o powodzie waszego rozstania z Y, ale w tym momencie to nie one są najważniejsze. Dużo ważniejsze jest co innego. Ty masz już dziecko, i podejmując decyzję powinnaś też myśleć o nim. Y deklaruje się, że się Wami zajmie, ale to są tylko słowa pytanie czy opieka nad ( jakby nie patrzeć nie swoim dzieckiem) go nie przerośnie teoria jest piękna, ale zupełnie inaczej to wygląda jak przechodzi się do praktyki. To raz a dwa, nie wiem czy Y zdaje sobie sprawę, że wchodząc w związek z Tobą wchodzi też w związek z X bo on jest ojcem dziecka i będzie obecny w życiu dziecka i siłą rzeczy w Waszym również, czy on jest na to gotowy? Czy zdaje sobie z tego sprawę? I musisz się też liczyć z konsekwencjami bo co jeżeli Y nie da rady i się rozstaniecie poradzisz sobie sama? ( jesteś matką więc musisz brać pod uwagę każdą ewentualność.) Dlatego bardzo mocno zastanów się nad tym zanim podejmiesz decyzję.
Dodatkowo Ty i Y chcecie do siebie wrócić bo się znacie bo już byliście ze sobą tylko, że jak teraz do siebie wrócicie to Wasz związek nie będzie wyglądał tak jak dawniej będą nim rządzić zupełnie inne zasady niż wcześniej warto to przemyśleć.
Nie mniej uważam, że tkwienie w związku w którym nie ma miłości jest bezcelowe i do niczego dobrego nie zaprowadzi, dlatego naprawdę bardzo mocno mnie dziwi i zastanawia fakt, że jesteś z nim aż! ( piszę "aż" ponieważ ja nie wyobrażam sobie aby tkwić w związku z mężczyzną którego nie kocham). 1.5 roku
A co do Twojego taty idź w myśl zasady : " Nikt za mnie nie umrze więc nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć "
Piszesz, że masz z tatą dobre relacje, więc po prostu z nim porozmawiaj i bądź z nim szczera jest Twoim tatą i powinien zaakceptować Twoje decyzję mimo, że się z nimi nie zgadza, w końcu komu bardziej jak jemu zależy żeby jego córka była szczęśliwa.
Życzę podjęcia Ci dobrej decyzji, której mam nadzieje nie będziesz później żałować.
7 2011-10-14 22:23:59 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-10-14 22:39:35)
Zgłoś obraźliwy post redakcji (przycisk w dolnym rogu) zamiast wdawać się w pyskówki. Moderatorka Vinnga
Nie jestem za tyn aby żyć z kimś kogo się nie kocha...
Ale też nikt nie zagwarantuje Ci, że z innym Ci się uda.
Sama musisz podjąć decyzję i ponieść jej konsekwencje.
Ale myśl teraz przede wszystkim o sobie i o dziecku...
Życzę Ci z całego serca abyś podjęła właściwą decyzję, abyś była szczęśliwa. Czasami warto zaryzykować (wiem z doswiadczenia)
Trzymam kciuki
Nie daj się złapać na "piękne słowa" pana Y.
Co on wie o wychowaniu dziecka? I to jeszcze cudzego?
Co on wie o odpowiedzialności i utrzymaiu rodziny?
Czy on ma świadomość że pan X będzie nieodłączną częścią waszego życia?
Jakie masz potwierdzenie w panu Y, że on jest świadomy tego co Ci proponuje?
Z Twojej opowieści wyłania się romantyczna historia, którą można by wzruszać ludzi w kinie, ale życie to życie i najpiękniejsze słowa tego nie zmienia. Żebyś się nie zdziwiła jak odejdziesz od X, pobędziesz sobie z Y, a on jak doświadczy rodzinnego życia z płaczącym dzieckiem i masą obowiązków to pójdzie w cholerę i nawet się nie będzie na Ciebie oglądał, a Ty zostaniesz sama z dzieciakiem.
Jeżeli jesteś pewna, że nie kochasz X, to nie widzę sensu, byście dalej byli razem. Bardzo dobrze, gdy dziecko ma oboje rodziców, lecz czasem lepiej, żeby obok był jeden rodzic niż dwoje, którzy nie tworzą wcale kochającej się rodziny.
Oczywiście, X będzie odwiedzał dziecko, bo ma do tego pełne prawo, ale nie będziecie po prostu razem.
A co do tego z Y, to nie robiłabym nic pochopnie. Zaprosiłabym Go do domu, żeby zobaczył jak to wszystko wygląda, a wtedy dopiero oceniłabym czy z kimś takim można budować przyszłość czy nie. Ale jak mówię, jeżeli jesteś pewna, że nie chcesz być z X, to po prostu bym mu to powiedziała, czym prędzej.
A decyzja z Y to poważniejsza sprawa, bo tu chodzi o dobro dziecka. Gadać to wiadomo, że też sobie może, a w praktyce dopiero by wyszło czy może być z Wami i dać Wam ciepło oraz poczucie bezpieczeństwa.
Melancholia90 jestem ciekawa jaką podjęłaś decyzje?