netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Facet chce czasu...

5 odpowiedzi5 823 wyświetleniazałożony przez Olcia2111, 09.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Facet chce czasu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Facet chce czasu...

Witam jestem tu pierwszy raz i juz nie wytrzymuje z myślami, wiec postanowiłam opowiedzieć o swoim problemie.
Tak więc zacznę ze jestem w związku 2.5 lata. Żyło się nam spokojnie ale i jak to w związku jakieś kłótnie bywają. Jestem taka osobą ze lubie gdzieś wyjsc, pobawić zaznacze ze tanczyłam także zawodowo i zawsze prosilam swojego chlopaka zeby pojsc do klubu razem potanczyć czy chociaz ze znajomymi pojsc na piwo. Zawsze byl to problem, nie chcial ze mna isc, ja bylam z koleżankami on z kolegami. Przez ten czas calego związku raz bylam z nim na dyskotece. Chcialam mieć jakie wspomnienie chociaż tlumaczyl sie tym ze jest zmeczony wiec w zamian proponowałam nad innym sposobem spedzania czasu. Zawsze slyszlam odmowe. Zaznacze ze zawsze pozwalal mi jezdzić i nie mial do tego wiekszych pretesji. Pewnego sobotniego razu dostalam od niego swoje auto zebym sobie podjechala z dziewczynami do klubu. Wiec tak zrobilam ale gdy w te miejsce pojechalysmy nie bylo zbytnio fajnej imprezy. On w tym czasie byl z kolegami w domu. Wiec pojechalysmy do wiekszego klubu oddalonego od miasta 40 km. Powiedzialam mu o tym od razu jak oddalam mu auto ze zajechalysmy dalej. Wiec on jak by nie wiem co z krzykiem ze jak ja moglam tak zrobic zeby nie powiedziec mi odrazu. Powiedzial ze by mi nie pozwolil na takie coś, ze bym miala 30 min na powrot. Wiec nachodzi pytanie po co wiec mi pozwala jechac, isc sie rozerwać(wcześniej dawalam znaki zeby cos z tym zrobil). Bylam w tym klubie wypilsy sok z kolezankami, troche potanczysmy i do domu. Zadnego zajscia nie bylo ze jakis facet ze cos nie stosownego robilam. Przyznalam sie do bledu, przeprosilam go za to ze faktycznie moglam powiedziec itd. On stal sie oschly powiedzial ze za bardzo go to zabolało. Ja to zrozumialam. Przez dwa dni nie odzywaliśmy sie do siebie. Wiec ja napisalam na trzeci dzien aby sie spotkać i pogadać. Gdy sie zobaczyliśmy on mi oznajmił ze za rok wyjezdza do Niemiec i ze nie ma sensu na dalsze spotkanie ze mna, ze treraz bedzie mial nauk, wiecej pracy i nie bedzie mial zwyczajnie czasu. Bez jakieś zważania powiedzial mi o swoim planie nie patrzac czy ja istnieje i co czuje. Potem sie zapytalam czy ze mna chce byc a on ze NIE. Bylo ciemno gdy włączylam swiatlo i powiedzialam zeby mi to w oczy powiedzial nie odważyl sie sie czy mnie kocha i chce byc ze mna. Wypomnial mi wiele rzeczy ktorych pierwszy raz slyszalam. Prosilam, blagalam zeby dać sobie druga szanse, ze to nie jest powod aby zrywać ze soba ze można czas sobie zorganizowac.Powiedzialam ze bardzo go kocham ze walcze o niego.A on - dla niego bedzie lepiej i dla nas w sumie gdy lepiej zerwiemy a jeszcze ok tydzien temu planował ze mna życie, chcial ze mna mieszkać itd. A tu nagle polaczyl ze soba dwie sprawy. Ok dalam mu czas jak mnie prosil spotkalismy sie przez to ze zadzwonil do mnie abym mu w jednej rzeczy pomogla jak znowu zapytalam o to aby szanse dac, ze wiele zrozumialam ze go kocham powiedzial nadal to samo ze nie ma sensu ze nie bedzie mial czasu itd ale ze chce jeszcze pobyć sam. Wiec kolejny tydzien dalam mu spokoj. Odzywal sie do mnie ale nie tak jak kiedys. I teraz idzie kolejny tydzien a ja jestem nadal nie pewna i nie wiem co to dalej bedzie. Nie wiem co mam o tym myślec. Jestem zalamana, biore tabletki uspakajające i staram sie jego zrozumiec ale jak sie kocha to sie kocha do konca nie zwazajac gdy wychodza problemy zyciowe pokazuje sie prawdziwa twarz czlowieka...

2

Odp: Facet chce czasu...

Daj mu trochę czasu, nie naciskaj, nie odzywaj się, cierpliwie poczekaj, jeśli Cię naprawdę kocha to wróci, jeśli nie, to niestety będziesz musiała o nim zapomnieć. Najgorszym błędem jaki popełniamy jest ,,narzucanie się"prośba. On sam musi zrozumieć i tego chcieć, a Ty możesz być w pobliżu, utrzymaj kontakt, ale proszę nie proś go by wrócił, pogorszysz sytuację. Sama kiedyś byłam w takiej sytuacji i bardzo tego żałuję, żałuję że dałam poniżyć się facetowi, który zostawił mnie po 6 latach. Wiem co czujesz, ja nadal nie pogodziłam się z jego odejściem, ale nie dam mu więcej satysfakcji, że cierpię przez niego

3 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-10-10 01:15:33)

Odp: Facet chce czasu...

Widzę to tak:

1. Facet szukał powodu do rozstania i go znalazł - padło na wyjazd do klubu, gdyby nie wyjazd to pewnie okazałoby się, że go ograniczasz, albo, że nie dbasz o siebie, albo że on nie wie czy to miłość czy przyzwyczajenie.

2. Nie widzę miłości w człowieku, który zaplanował swoje życie bez Twojego udziału.

3. Nie poniżaj sie i nie proś go o powrót, po prostu odejdź. Twoje łzy i błaganie daja mu siłę. Jedyną Twoją szansą jest to, że on poczuje stratę i się opanuje. Jeśli tak się nie stanie mimo poczucia straty to żadne łzy i błagania tego nie załatwia, a sprawia tylko, że poniżysz się przed facetem i będziesz tego żałować w przyszłości.

4. Uświadom sobie, że to co mówił tydzień wcześniej to przeszłość, zdania wypowiedziane pod wpływem emocji nie mające pokrycia w rzeczywistości.

5. Nie daj się nabrać na "potrzebuję czasu". To zwykła ściema - separacja nie sprawi, że bardziej Cię pokocha, tylko oddali Was od siebie, problemy się rozwiązuje i zwalcza razem, a nie pozbywa się ich odchodząc "na chwilę".

4

Odp: Facet chce czasu...
madziula1234 napisał/a:

Daj mu trochę czasu, nie naciskaj, nie odzywaj się, cierpliwie poczekaj, jeśli Cię naprawdę kocha to wróci, jeśli nie, to niestety będziesz musiała o nim zapomnieć. Najgorszym błędem jaki popełniamy jest ,,narzucanie się"prośba. On sam musi zrozumieć i tego chcieć, a Ty możesz być w pobliżu, utrzymaj kontakt, ale proszę nie proś go by wrócił, pogorszysz sytuację. Sama kiedyś byłam w takiej sytuacji i bardzo tego żałuję, żałuję że dałam poniżyć się facetowi, który zostawił mnie po 6 latach. Wiem co czujesz, ja nadal nie pogodziłam się z jego odejściem, ale nie dam mu więcej satysfakcji, że cierpię przez niego

O kurcze po takim czasie !! Jak to wytrzymałaś ? bo ja z tego nie moge sie pozbierać.... Sprobuje dać czas itd ale czuje sie jak zabawka jest problem to  najlepiej odstawić. Dziiękuje za cene slowo radę. Milo mi naprawdę.

5

Odp: Facet chce czasu...
Tisha napisał/a:

Widzę to tak:

1. Facet szukał powodu do rozstania i go znalazł - padło na wyjazd do klubu, gdyby nie wyjazd to pewnie okazałoby się, że go ograniczasz, albo, że nie dbasz o siebie, albo że on nie wie czy to miłość czy przyzwyczajenie.

2. Nie widzę miłości w człowieku, który zaplanował swoje życie bez Twojego udziału.

3. Nie poniżaj sie i nie proś go o powrót, po prostu odejdź. Twoje łzy i błaganie daja mu siłę. Jedyną Twoją szansą jest to, że on poczuje stratę i się opanuje. Jeśli tak się nie stanie mimo poczucia straty to żadne łzy i błagania tego nie załatwia, a sprawia tylko, że poniżysz się przed facetem i będziesz tego żałować w przyszłości.

4. Uświadom sobie, że to co mówił tydzień wcześniej to przeszłość, zdania wypowiedziane pod wpływem emocji nie mające pokrycia w rzeczywistości.

5. Nie daj się nabrać na "potrzebuję czasu". To zwykła ściema - separacja nie sprawi, że bardziej Cię pokocha, tylko oddali Was od siebie, problemy się rozwiązuje i zwalcza razem, a nie pozbywa się ich odchodząc "na chwilę".

Też tak myśle ze czas nic nie zmieni  i najbardziej że to tak boli... Teraz nie ma dla mnie czasu bo pracuje zawsze pracował i bylam tego swiadoma ale teraz wiecej nalozylo sie pracy i nie ma juz sensu byc a przecież to nie jest rozwiązanie.Zawsze do niego mowilam ze rozmaiwaj ze mna itd Nawet sam kiedyś powiedzial ze jak sie odkochasz masz mi to powiedzieć a teraz jak on sie zachowuje? Przyczyna taka ze pojechalam? Zaznaczę ze pierwszy raz takie coś sie zdarzyło z mojej strony. Ale ja mu dawałąm znaki ze chce zeby coś z tym zrobil. To sama pokazałam ze teraz cierpie i ze to jest moja wina. Powiedzial mi jeszcze jedna rzecz ze te moje lzy zachowanie itd swiadczy o tym ze ja myśle tylko o sobie a nie o nim co on czuje ale oczywiscie ja zaprzeczylam ze myśle ze zrozumialam co mogl poczuc.Hmm czy można sie tak szybko odkochac? Kiedy jeszcze z kilka tyg temu planowal za rok wziasc kredyt, mieszkanie wyremontować itd. Ja bylam w domu nigdzie nie wyjechalam nie spakowalam sie i nie postanowilam bez jego wiedzy wiec chyba chce mi pokazac ze jak ja pojechalam do klubu to on w ten sposob chce mi pokazać ze wyjedzie nie pytajac sie o moje zdanie itd. Kurcze bez przyczyny sie nic nie dzieje. Ale takie zachowanie jest nieodpowiedzialne dochodze do takiego wniosku... Będę sie starać z całych sil aby nie plakać , nie prosic Bede czekać aż sie odezwie jeżeli nie odezwie i nie bedzie chcial ze mna pogadać to znaczy ze nie jest wart moich lez.
Dziękuje za rady i ogolnie za wyrażenie swojego zdania. Jestem niezmiernie wdzięczna.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Facet chce czasu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026