Czy w ogóle jest taka możliwość?
Tzn nie wiem czy mnie już nie kocha,nie powiedział mi tego ale nie jest już tak jak dawniej.
Proszę o rady.
Podobne tematy
Opisz coś więcej o swoim związku.
pytasz ogółem.
powiem Ci tak.
mi sie raz udało, raz nie udało.
z tym samym facetem.
więc to chyba tylko raz może się udać, a to cholernie mozolny i trudny okres czasu.
fakt, napisałabyś więcej, by było trafniej odp.
Lepiej właśnie bedzie jak dokłądniej opiszesz cała sytuację. Ogólnie to polecam jakąś kolacją, spacer, kino, wypady róznego rodzaju, wycieczki chocby rowerowe. Po prostu robic rzeczy razem, by w ten sposob na nowo móc się zblizyć, spędzic ze sobą miło czas np poprzez wspólne gotowanie, gry itp
mnie się tez raz udało, a raz nie i też z tym samym facetem także jestem takiego zdania jak Shanty:)
A jest wart tego całego rozkochiwania?
Dziękuję kobietki za odpowiedzi,już wiem że mnie kocha teraz to tylko starać się aby tak zawsze było:)pozdrawiam
a ja chciała bym kontynuowac wątek i mam nadzieje że ktoś mi coś poradzi.
Mój związek jest udany, oboje z chłopakiem jesteśmy osobami które mocno stąpają po ziemi, nasze życie jest bardzo ustabilizowane co mnie daje poczucie bezpieczeństwa, myślę że jemu też. Układa nam się, jesteśmy dla siebie kochankami, partnerami ale też przyjaciółmi. Ale czasem wydaje mi się że między nami nie ma szaleństwa... ?
Dziwnie bo z jednej strony wszystko jest ok, a z drugiej tak jakby brakuje nam troche spontaniczności, ognia... Boję się że mój facet kiedyś się znudzi takim związkiem...
Jest jeszcze inna sprawa, czasem mam wrażenie że on wolał by robic pewne rzeczy beze mnie. Oczywiście wychodzi z kolegami czasem pogadac, czy na piwo, albo na wyjazd na motorach a mnie wtedy skręca... Czuje zwykłą zazdrosc bo mam wrażenie że on nie chcę spędzac ze mną już tak dużo czasu jak kiedyś... Mieszkamy razem, rozumiem że też potrzebuje odetchnąc ale ja chyba nie potrafię tego zaakceptowac... Wkurza mnie zwyczajnie bo mam wrażenie że on woli spędzac czas z kumplami, że już nie daje mu radości kiedy wybiera się gdzieś ze mną, nie chcę ze mną już spacerowac, zwyczajnie tego nie potrzebuje i się wymiguje od tego... Ostatnio powiedziałam mu że nigdzie mnie nie zabiera, a on uważa że nie ma problemu... Dziewczyny czy ja przesadzam???
Dziewczyny czy ja przesadzam???
Tak.
Jest jeszcze inna sprawa, czasem mam wrażenie że on wolał by robic pewne rzeczy beze mnie. Oczywiście wychodzi z kolegami czasem pogadac, czy na piwo, albo na wyjazd na motorach a mnie wtedy skręca... Czuje zwykłą zazdrosc bo mam wrażenie że on nie chcę spędzac ze mną już tak dużo czasu jak kiedyś... Mieszkamy razem, rozumiem że też potrzebuje odetchnąc ale ja chyba nie potrafię tego zaakceptowac... Wkurza mnie zwyczajnie bo mam wrażenie że on woli spędzac czas z kumplami, że już nie daje mu radości kiedy wybiera się gdzieś ze mną, nie chcę ze mną już spacerowac, zwyczajnie tego nie potrzebuje i się wymiguje od tego... Ostatnio powiedziałam mu że nigdzie mnie nie zabiera, a on uważa że nie ma problemu... Dziewczyny czy ja przesadzam???
Nie masz życia prywatnego, a Twój chłopak ma i to Cię boli. Widzę, że do toalety też byś chciała z nim chodzić ;/ Oczywiście, że są rzeczy, które woli robić bez Ciebie! To jest zupełnie normalne i ZDROWE. Ja też nie chce robić wszystkiego ze swoim partnerem i w niektórych czynnościach by mi przeszkadzał i mnie irytował. Zapewne on czuje do Ciebie to samo. Najnormalniej w świecie będziesz mu przeszkadzać.
Sobą się zajmij, dziewczyno. Koleżanki sobie znajdź, wychodź do ludzi, spotykaj się z nimi. Nie dość, że razem mieszkacie to będziecie jeszcze wszędzie łazić... Przecież to się pochlastać można! Oczywiście, czasem wyjść razem gdzieś do kina, kolacje, spacer, spotkać się z przyjaciółmi rzecz normalna, ale wszystko razem?! To jest już chore. Znajdź sobie rozrywkę, bo jak on wychodzi to Ty się nudzisz.
Teo wręcz przeciwnie, mam swoje życie towarzyskie, spotykam się z przyjaciółką, wyskoczę gdzieś z koleżankami. Nie chcę go wiązac na smyczy, chodziło mi o to że mój facet ok, mieszkamy razem ale po za życiem codziennym chciała bym aby mnie czasem zabrał np. na spacer a on nie dąży do tego... Rozumiesz?
A Ty nie możesz go zabrać na ten spacer? Albo w sobotni ranek zapytać z uśmiechem na ustach "to gdzie mnie dzisiaj kochanie zabierasz?" Jeżeli wychodzi zbyt często i rzeczywiście ma Cię "gdzie" to pora powiedzieć mu "zaraz, stop, kolego. Znajomi znajomymi, wypady wypadami, ale Ty jeszcze masz dziewczynę, która też czasem chciałaby gdzieś z Tobą wyjść". Zacznij tak na luzie, może po prostu nie przychodzi mu do głowy, że Ty chcesz gdzieś wyjść z nim.
Brawo dla TEO.Od razu widać że babka z jajami.Facet to troszkę prymitywna istota i czasami trzeba go poprowadzić.Pozdrawiam.