netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak postępować żeby wrócił?

25 odpowiedzi28 067 wyświetleńzałożony przez adelka85, 25.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak postępować żeby wrócił?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Jak postępować żeby wrócił?

Miesiąc temu zakończył się mój trzyletni związek na odległość z bardzo wartościowym chłopakiem. Nie muszę mówić z jakim moim stanem emocjonalnym wiązało się to rozstanie - nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i skończyłam u psychologa. To on ze mną zerwał z przyczyny mojego braku zaangażowania i wątpliwości odnośnie swoich uczuć, które wcześniej wyraziłam. Wiem, że bardzo go zraniłam i jego decyzja była decyzją rozumu, a nie serca. W tamtym momencie logicznym sposobem postępowania była dla mnie walka o niego skoro to ja zawiniłam, choć wiele osób uprzedzało mnie by za nim nie "latać". W pierwszych tygodniach po rozstaniu robiłam wszystko żeby okazać mu szczerość swojego uczucia, chęć odzyskania go i deklarację przemiany z osoby dość niestabilnej emocjonalnie (wątpliwości odnośnie uczuć naszły mnie z powodu ogólnego przygnębienia okolicznościami życiowymi nie dotyczącymi związku i wiem jak dużym błędem było ich nieprzemyślane wypowiedzenie). Przejechałam nawet 300 km tylko po to żeby porozmawiać z nim przez godzinę. Szybko okazało się, że nie tędy droga - im bardziej naciskałam tym bardziej się dystansował, mówił mi przykre rzeczy, ostentacyjnie okazywał zadowolenie z podjętej przez siebie decyzji. Szczytem była sytuacja kiedy powiedział mi o swoim przelotnym, imprezowym romansie (dodam, że takie rzeczy w ogóle do niego nie pasują bo jest z natury nieśmiały i nigdy nie czuł się swobodnie na imprezach), uzasadniając mówienie mi o tym skłonieniem mnie żebym "dała sobie spokój". Powtórzył wtedy również rzecz, którą powiedział przy zerwaniu - że jedyną okolicznością kiedy mógłby do mnie wrócić jest zatęsknienie za mną i to, że wypadłabym korzystnie na tle innych dziewczyn.
Wtedy to postanowiłam skorzystać z częstej porady żeby ograniczyć z nim kontakt i pozwolić mu zatęsknić. Nie odzywałam się cały zeszły weekend - w efekcie przez zeszły tydzień odezwał się kilkakrotnie sam z siebie, a to pytając mnie o istotne dla mnie sprawy osobiste, a innym razem podsyłając "śmieszny filmik" dla zainicjowania rozmowy. Kilka razy zeszło na tematy z przeszłości, które były okazją do wyrażenia żalu jaki do mnie nadal odczuwa ale uzgodniliśmy, że nie będziemy już o tym rozmawiać bo wszystko zostało powiedziane. Pod koniec tygodnia poczułam się chyba za pewnie bo kiedy zadzwoniłam do niego i powiedział, że jest w kinie zaczęłam nalegać żeby powiedział czy to randka. Zdenerwował się i odłożył słuchawkę ale później napisał mi smsa, że choć nie ma obowiązku i chęci tłumaczyć mi się, chce żebym wiedziała, że nie jest na randce. Sytuacja ta była dużym krokiem w tył bo znowu musiał poczuć się naciskany. Przeprosiłam go i obiecałam więcej szacunku dla jego prywatności. Ponownie postanowiłam ograniczyć kontakt i znowu powtórzył się scenariusz, że to on go dziś zainicjował.
Czy słusznie wydaje mi się, że jego potrzeba kontaktu wynika z wątpliwości odnośnie rozstania? Według niektórych porad, żeby rzeczywiście zatęsknił powinnam nie odpowiadać na jego wiadomości jednak nie wiem czy to zasadne w sytuacji kiedy to z mojej winy doszło do rozstania. Staram się nie odzywać pierwsza, w rozmowie być pogodną, żartobliwą (czasem wydaje mi się, że rozmawiamy w konwencji subtelnego flirtu z początku znajomości), interesować się jego sprawami (starając się podbudować jego ego ponieważ zarzucił mi, że nie doceniałam jego osiągnięć naukowych i zawodowych) i nie wspominać złych elementów wspólnej przeszłości. Czy dobrze postępuję?

2

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
adelka85 napisał/a:

Miesiąc temu zakończył się mój trzyletni związek na odległość z bardzo wartościowym chłopakiem. Nie muszę mówić z jakim moim stanem emocjonalnym wiązało się to rozstanie - nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i skończyłam u psychologa. To on ze mną zerwał z przyczyny mojego braku zaangażowania i wątpliwości odnośnie swoich uczuć, które wcześniej wyraziłam. Wiem, że bardzo go zraniłam i jego decyzja była decyzją rozumu, a nie serca. W tamtym momencie logicznym sposobem postępowania była dla mnie walka o niego skoro to ja zawiniłam, choć wiele osób uprzedzało mnie by za nim nie "latać". W pierwszych tygodniach po rozstaniu robiłam wszystko żeby okazać mu szczerość swojego uczucia, chęć odzyskania go i deklarację przemiany z osoby dość niestabilnej emocjonalnie (wątpliwości odnośnie uczuć naszły mnie z powodu ogólnego przygnębienia okolicznościami życiowymi nie dotyczącymi związku i wiem jak dużym błędem było ich nieprzemyślane wypowiedzenie). Przejechałam nawet 300 km tylko po to żeby porozmawiać z nim przez godzinę. Szybko okazało się, że nie tędy droga - im bardziej naciskałam tym bardziej się dystansował, mówił mi przykre rzeczy, ostentacyjnie okazywał zadowolenie z podjętej przez siebie decyzji. Szczytem była sytuacja kiedy powiedział mi o swoim przelotnym, imprezowym romansie (dodam, że takie rzeczy w ogóle do niego nie pasują bo jest z natury nieśmiały i nigdy nie czuł się swobodnie na imprezach), uzasadniając mówienie mi o tym skłonieniem mnie żebym "dała sobie spokój". Powtórzył wtedy również rzecz, którą powiedział przy zerwaniu - że jedyną okolicznością kiedy mógłby do mnie wrócić jest zatęsknienie za mną i to, że wypadłabym korzystnie na tle innych dziewczyn.
Wtedy to postanowiłam skorzystać z częstej porady żeby ograniczyć z nim kontakt i pozwolić mu zatęsknić. Nie odzywałam się cały zeszły weekend - w efekcie przez zeszły tydzień odezwał się kilkakrotnie sam z siebie, a to pytając mnie o istotne dla mnie sprawy osobiste, a innym razem podsyłając "śmieszny filmik" dla zainicjowania rozmowy. Kilka razy zeszło na tematy z przeszłości, które były okazją do wyrażenia żalu jaki do mnie nadal odczuwa ale uzgodniliśmy, że nie będziemy już o tym rozmawiać bo wszystko zostało powiedziane. Pod koniec tygodnia poczułam się chyba za pewnie bo kiedy zadzwoniłam do niego i powiedział, że jest w kinie zaczęłam nalegać żeby powiedział czy to randka. Zdenerwował się i odłożył słuchawkę ale później napisał mi smsa, że choć nie ma obowiązku i chęci tłumaczyć mi się, chce żebym wiedziała, że nie jest na randce. Sytuacja ta była dużym krokiem w tył bo znowu musiał poczuć się naciskany. Przeprosiłam go i obiecałam więcej szacunku dla jego prywatności. Ponownie postanowiłam ograniczyć kontakt i znowu powtórzył się scenariusz, że to on go dziś zainicjował.
Czy słusznie wydaje mi się, że jego potrzeba kontaktu wynika z wątpliwości odnośnie rozstania? Według niektórych porad, żeby rzeczywiście zatęsknił powinnam nie odpowiadać na jego wiadomości jednak nie wiem czy to zasadne w sytuacji kiedy to z mojej winy doszło do rozstania. Staram się nie odzywać pierwsza, w rozmowie być pogodną, żartobliwą (czasem wydaje mi się, że rozmawiamy w konwencji subtelnego flirtu z początku znajomości), interesować się jego sprawami (starając się podbudować jego ego ponieważ zarzucił mi, że nie doceniałam jego osiągnięć naukowych i zawodowych) i nie wspominać złych elementów wspólnej przeszłości. Czy dobrze postępuję?

Powiedz mu, ze masz go gdzies... a dosadne w czterech literach !!! I ze  ci przeszlo !!!  I wez do serca, nie pros go o nic wiecej.

Trzymaj sie

3

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Czy to sposób na to żeby wrócił?

4

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
adelka85 napisał/a:

Czy to sposób na to żeby wrócił?

lol

nie wiem

Ale proszeniem nic nie wskurasz. Zrob to co on zrobil tobie. Na ciebie zadzialalo. Moze on tez cos przemysli jesli odpuscisz...
To najlepsze co mozesz zrobic w takiej sytuacji. Moim zdaniem kazde inne zachowanie stawia cie na pozycji straconej sad

5

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Bardzo proszę o sugestie. Ta sytuacja mnie przerasta i często popełniam błędy. Wiem, że mając pewność co do tego, że właściwie postępuje byłoby mi łatwiej się tego trzymać.

6

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

witaj.

adelka85 napisał/a:

Nie muszę mówić z jakim moim stanem emocjonalnym wiązało się to rozstanie - nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i skończyłam u psychologa. To on ze mną zerwał z przyczyny mojego braku zaangażowania i wątpliwości odnośnie swoich uczuć, które wcześniej wyraziłam.

mocno się zakochałaś, mocno się starałaś i obsesyjnie traktowałaś tę znajomość dlatego ją spieprzyłaś, klasyk.
często kobiety zakochane po uszy mają takie napady , że nagle robią się zimne , dobrze wiedza dlaczego, ale tego nie powiedzą, angażują się 100%, zauważają, że za bardzo to widać i bach, nagle zimna laska się robi+czynniki nawet nie związane ze związkiem mają na to wpływ.

Wiem, że bardzo go zraniłam i jego decyzja była decyzją rozumu, a nie serca.

i tego zazdroszczę facetom-takiego wyważenia, jak im się coś nie podoba, ogranicza ich to i męczy, odchodzą.

W tamtym momencie logicznym sposobem postępowania była dla mnie walka o niego skoro to ja zawiniłam, choć wiele osób uprzedzało mnie by za nim nie "latać".

i prawidłowo-nie powinnaś latać.
on zerwał, on może chcieć powrotu. po co żebrać i pokazywać jak bardzo nam zależy? narzucanie się ma efekt odwrotny od zamierzonego.


W pierwszych tygodniach po rozstaniu robiłam wszystko żeby okazać mu szczerość swojego uczucia, chęć odzyskania go i deklarację przemiany z osoby dość niestabilnej emocjonalnie (wątpliwości odnośnie uczuć naszły mnie z powodu ogólnego przygnębienia okolicznościami życiowymi nie dotyczącymi związku i wiem jak dużym błędem było ich nieprzemyślane wypowiedzenie).

robiłam wszystko bla bla deklaracja przemiany-wyszłaś nieautentycznie. nie da się zmienić na przełomie kilku tygodni, nawet miesięcy.
dobrze, że zauważyłaś destrukcję jaką urządziłaś-ucz się na przyszłość.

im bardziej naciskałam tym bardziej się dystansował, mówił mi przykre rzeczy, ostentacyjnie okazywał zadowolenie z podjętej przez siebie decyzji. Szczytem była sytuacja kiedy powiedział mi o swoim przelotnym, imprezowym romansie (dodam, że takie rzeczy w ogóle do niego nie pasują bo jest z natury nieśmiały i nigdy nie czuł się swobodnie na imprezach), uzasadniając mówienie mi o tym skłonieniem mnie żebym "dała sobie spokój".

jakn widzisz potwierdzają się słowa, nacisk, deklaracje i narzucanie zamykają chłopa.
daj mu odetchnąć.
'

Powtórzył wtedy również rzecz, którą powiedział przy zerwaniu - że jedyną okolicznością kiedy mógłby do mnie wrócić jest zatęsknienie za mną i to, że wypadłabym korzystnie na tle innych dziewczyn.

hola hola co to miało byc?
1.zatęsknienie-
ok, potem powrót, nasycenie pustej szklanki tęsknoty i co? znowu rozstanie?
bez sensu, wraca si,ę z uczucia z nie z tęsknoty.
2. masz wypaść lepiej na tle innych?
a co to, może masz jak kapucynka latać i wywijać?
po rozstaniu za bardzo sie starałaś, pokazałaś mu, ze będziesz mu tak skakać koło głowy.
w tych słowach widać, że podhaczył to i nawet mu się to spodoba, jak bedzie się mógł pobawić.
jakby Cię kochał, nie porównywałby. co to za uczucie, skoro powrót uzależniony jest od tego, jakie bedzie tło?

Pod koniec tygodnia poczułam się chyba za pewnie bo kiedy zadzwoniłam do niego i powiedział, że jest w kinie zaczęłam nalegać żeby powiedział czy to randka. Zdenerwował się i odłożył słuchawkę ale później napisał mi smsa, że choć nie ma obowiązku i chęci tłumaczyć mi się, chce żebym wiedziała, że nie jest na randce. Sytuacja ta była dużym krokiem w tył bo znowu musiał poczuć się naciskany. Przeprosiłam go i obiecałam więcej szacunku dla jego prywatności. Ponownie postanowiłam ograniczyć kontakt i znowu powtórzył się scenariusz, że to on go dziś zainicjował.

tak, poczułaś ię za pewnie.
powinnaś inwestować w siebie, zająć się czymś ambitnym, a pewnie rozmyślałaś.
tydzień-co to za czas. powinno być dłużej, tydzień jest przewidywalny na zasadzie, ok dziś piątek, pewnie za dwa dni będzie rozmowa.
te dopytywania z kinem, telefonem, bez sensu-
Twoja wyżej wymieniona deklaracja na zmianę poszła się... wiesz co.

Czy słusznie wydaje mi się, że jego potrzeba kontaktu wynika z wątpliwości odnośnie rozstania? Według niektórych porad, żeby rzeczywiście zatęsknił powinnam nie odpowiadać na jego wiadomości jednak nie wiem czy to zasadne w sytuacji kiedy to z mojej winy doszło do rozstania. Staram się nie odzywać pierwsza, w rozmowie być pogodną, żartobliwą (czasem wydaje mi się, że rozmawiamy w konwencji subtelnego flirtu z początku znajomości), interesować się jego sprawami (starając się podbudować jego ego ponieważ zarzucił mi, że nie doceniałam jego osiągnięć naukowych i zawodowych) i nie wspominać złych elementów wspólnej przeszłości. Czy dobrze postępuję?

ja wiem, jak bardzo Ci moze zależeć, jak bardzo ciepłe uczucia do niego żywisz, ale ja bym dała spokój.
nie dość, że się koleś bawi ( nawet zabawia, romansując), nie zdeklaruj się ( facet prawdziwy mówi tak-słuchaj, muszę to i to przemyśleć, daj mi czas, odezwę się) a tu jakieś zabawy w tydzień przerwy et cetera i na dodatek ktoś nie umie wytrzymać.
szuka kontaktu, bo może coś czuje, może przyzwyczajenie, może jesteś do póki kogoś nie spotka innego
ale zdeklarować się nie potrafi.
a Ty daj spokój.
powiedz, że przemyślałaś i dajesz mu czas na przemyślenia. niech nie odzywa się , dopóki nie przemyśli, nie ochłonie.

wyłącz myślenie o nim, telefon i inne gadżety zachęcające do wyznania płomiennego uczucia schowaj albo wywal jak najdalej od siebie.bądź poważna.
fakt-masz problemy ze sobą, jesli chodzi o kontrolę i przesadne zaangażowanie, walcz z tym, tego nie zmienisz na raz dwa, ale pracuj nad tym.
polecam Ci lekturę S. Argov, powinnaś wskórać.
pozdro

7

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Shanty,

Ma 100% racji, powinnas sie narazie odciac i nie prowokowac kontaktu. I odbieraj  max co 5 jego telefon i badz zimna.

Jak ci to ciezko przyjdzie, to biegaj, plywaj, czytaj, pisz na forum, chodz na piegrzymki do znajomych byle nie myslec o nim i nie miec moziwosci zwonienia.

Tak naprawe nic innego nie mozesz zrobic. Do niczego nie zmusisz.
Tyko jak sama sie zmienisz jest szansa ze on cos zrozumie, jesli nie zrozumie to trudno... 

Pozdrawiam

8

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Potrzebuję pilnej rady w kontekście powyższej sytuacji. Zastosowałam się do poleceń, cały zeszły tydzień nie odzywałam się do niego. On pisał wielokrotnie i to dość dwuznaczne rzeczy np. nocny sms o treści, że czuje się nieszczęśliwy. W czwartek napisał mi, że przyjeżdża do kolegi do Warszawy i zapytał jaka jest pogoda. Zupełnie zbił mnie z tropu bo nigdy nie przyjeżdżał do Warszawy w innych celach niż spotkanie ze mną (mieszka 300 km stąd), a pogodę można sprawdzić w internecie. Odpisałam odnośnie pogody. Wczoraj napisał, że właśnie wysiadł z pociągu i Warszawa nie zmieniła się nic od czasu jego ostatniego przyjazdu. Życzyłam mu miłej pobytu. Wieczorem, będąc na imprezie w otoczeniu samych par i wypiwszy trochę alkoholu, naszła mnie chwila słabości. Napisałam czy ma ochotę na wieczorny spacer. Odpisał, że jest już zmęczony. No więc ja pytam czy może jutro. A on na to "Eh, nie jestem pewien czy powinniśmy się spotkać. Dopiero początek weekendu, zobaczymy wink". Nie odpisała.
Zupełnie mnie wryło. Jeśli pojedzie jutro bez spotkania się ze mną to będzie w moich oczach ostatnim chamem. Nie uważam, żeby miał obowiązek spotkania się ze mną będąc w moim mieście ale fakt poinformowania mnie o swoim pobycie tu (i to nawet tak obrazowo jak w momencie wyjścia z dworca) jest moim zdaniem przejawem okrucieństwa. Wcześniej mówił, że długo nie będzie w stanie tu przyjechać bo wszystko tu kojarzy mu się ze mną i wspólnymi chwilami. O co tu chodzi? Mam ochotę zapytać go wprost po co powiedział o swoim przyjeździe skoro nie chce się spotkać... Błagam o odpowiedź bo ta sytuacja wymaga działań teraz.

9

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
adelka85 napisał/a:

...
Zupełnie mnie wryło. Jeśli pojedzie jutro bez spotkania się ze mną to będzie w moich oczach ostatnim chamem. Nie uważam, żeby miał obowiązek spotkania się ze mną będąc w moim mieście ale fakt poinformowania mnie o swoim pobycie tu (i to nawet tak obrazowo jak w momencie wyjścia z dworca) jest moim zdaniem przejawem okrucieństwa. Wcześniej mówił, że długo nie będzie w stanie tu przyjechać bo wszystko tu kojarzy mu się ze mną i wspólnymi chwilami. O co tu chodzi? Mam ochotę zapytać go wprost po co powiedział o swoim przyjeździe skoro nie chce się spotkać... Błagam o odpowiedź bo ta sytuacja wymaga działań teraz.

Dlaczego cham? Skoro z Tobą zerwał, to NIE MA w stosunku do Ciebie ŻADNYCH zobowiązań!

adelka85 napisał/a:

...To on ze mną zerwał z przyczyny mojego braku zaangażowania i wątpliwości odnośnie swoich uczuć, które wcześniej wyraziłam. Wiem, że bardzo go zraniłam i jego decyzja była decyzją rozumu, a nie serca(...)
że jedyną okolicznością kiedy mógłby do mnie wrócić jest zatęsknienie za mną (...)

Może czas, abyś i TY zaczęła się kierować nieco więcej rozumem, a mniej wpadała w wir emocji i nieprzemyślanych stwierdzeń?
Sprawa jest świeża, więc jeszcze boli.
Możesz go zawiadomić, że Cię rani takim zachowaniem i prosisz, by się nie bawił twoimi uczuciami. W związku z powyższym niech nie wysyła Ci sprzecznych sygnałów. Jeśli nie chce Cię widzieć, niech nie pisze CI o swoich wizytach w twoim mieście - bo niby po co Ci ta informacja i co masz z nią zrobić? Pod tramwaj podłożyć?
Albo w tę albo we wtę. Wóz albo przewóz.
Tęskni, to się spotkajcie. Nie chce Cię, zerwij kontakt.
Po co Ci rozdrapywać świeże rany?
Powodzenia

10

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Ja wiem, że nie ma zobowiązań ale po co prowokuje mnie do zaproponowania spotkania. Nie tylko poinformował mnie, że tu się wybiera ale pisał mi jeszcze będąc na miejscu. Zupełnie tego nie rozumiem. Kiedy odwiedzam miejsce, w którym nie chce kogoś spotkać to nie mówię mu, że akurat jestem. Zwłaszcza, że prawdopodobieństwo przypadkowego spotkania w dwu milionowym mieście jest praktycznie żadne.

11

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
adelka85 napisał/a:

Zupełnie tego nie rozumiem.

A po co Ci GO rozumieć?
Bawi się twoimi uczuciami? dowartościowuje siebie twoim kosztem? karze za przeszłe wyimaginowane krzywdy?
Co za różnica. PO CO Ci to wiedzieć? Ciebie ON w ogóle nie powinien JUŻ obchodzić.
Czas zacząć żyć swoim życiem i nie oglądać wstecz. Jak mówią Rosjanie "nie chociesz - nie nada, pachociesz - nie budziet"

12

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Patrząc poprzez pryzmat moich własnych doświadczeń podejrzewam, że facetowi sprawia frajdę zabawa Twoimi uczuciami. Chce sprawdzić, czy faktycznie stajesz się wobec niego obojętna, czy może jednak ta sytuacja to tylko gra pozorów. Próbuje Cię "nakręcać", by dowartościować się, jakim fajnym jest facetem, skoro mimo tego jak Cię traktuje, Tobie nadal na nim zależy. A może on w ogóle nie jest w Warszawie? tongue

13

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Na pewno chodzi o dowartościowanie się i jego ego. Kiedy przez zeszły tydzień olewałam go, zaczął pisać do mnie w zupełnie innym tonie, sugerując, że tęskni za mną i szukając codziennie kontaktu. Miałam już dość siły żeby podtrzymać tą postawę ale fakt jego przyjazdu zupełnie wytrącił mnie z równowagi. On chyba z kolei poczuł ponownie przypływ pewności siebie.
W obecnej sytuacji mam dwa wyjścia: pozostać bierną i poczekać czy zaproponuje to spotkanie (wiem, że zostaje do jutra popołudniu) albo napisać mu wprost dlaczego powiedział mi, że tu jest skoro nie zamierza się spotkać, dając mu do zrozumienia, że to zachowanie jest nie na miejscu. Co lepsze?

14

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Pozostać bierną + nawet nie czekać na zaproponowane spotkanie.

Dziewczyno, nie pozwól się tak traktować sad

15

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Adelko,

Po co go prosilas o spotkanie. Zmien telefon i kup sobie inna karte. On ma Cie totalnie gdzies !!!!!!
Zarty sobie z ciebie robi. Po co mu odpisujesz !!! Zejdz na ziemie. I odetnij sie od niego. Im szybciej to zrobisz tym szybciej wejdziesz w nowy zwiazek. POSLUCHAJ MNIE. Please.... Olej tego typa. Koniec kropka

16

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
adelka85 napisał/a:

Na pewno chodzi o dowartościowanie się i jego ego. Kiedy przez zeszły tydzień olewałam go, zaczął pisać do mnie w zupełnie innym tonie, sugerując, że tęskni za mną i szukając codziennie kontaktu. Miałam już dość siły żeby podtrzymać tą postawę ale fakt jego przyjazdu zupełnie wytrącił mnie z równowagi. On chyba z kolei poczuł ponownie przypływ pewności siebie.
W obecnej sytuacji mam dwa wyjścia: pozostać bierną i poczekać czy zaproponuje to spotkanie (wiem, że zostaje do jutra popołudniu) albo napisać mu wprost dlaczego powiedział mi, że tu jest skoro nie zamierza się spotkać, dając mu do zrozumienia, że to zachowanie jest nie na miejscu. Co lepsze?

To sie nazywa pies ogrodnika. Nie chce byc z toba, ale dalej bedzie sprawdzal czy go chcesz. Moj eks mi tak robil przez niema caly rok !!! Raz byl mily i mowil ze kocha, a potem totalnie mnie olewal.... NIE POWIELAJ MOICH BEDOW !!!

Pozdrawiam

17

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Adelka85 i jak się sprawy mają?Odpuścił koleś?Przypomina mi zachowanie mojego byłego.

18

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Od czasu mojego ostatniego posta doszło do wielu znaczących wydarzeń. Zacznę od tego, że po tym jak mój były wyraził wątpliwość odnośnie tego czy powinniśmy się spotkać w czasie jego nieoczekiwanego pobytu w moim mieście, nie odzywałam się cały kolejny dzień. Wieczorem następnego dnia, kiedy właśnie wychodziłam z kolacji u znajomych, napisał mi smsa z pytaniem czy jestem gdzieś w centrum bo moglibyśmy się spotkać. Całkiem dobrze to wyszło bo zjawiłam się na tyle szybko, że wiedział, że nie idę z domu i nie dla niego dobrze wyglądam, poza tym byłam odpowiednio rozluźniona sporą ilością wina wypitego wcześniej u znajomych wink W barze, w którym się umówiliśmy zastałam go w towarzystwie kolegi - podeszłam, przywitałam się z jednym i z drugim w ten sam sposób i skierowałam rozmowę na swobodną, żartobliwą dyskusję na neutralne tematy. Widziałam, że mój były czuł się dość nieswojo wobec mojej swobody. Po pół godziny kolega taktownie postanowił nas opuścić znacząco puszczając do mnie oczko. Kiedy zostaliśmy sami M od razu uderzył w emocjonalny ton - mówił jak bardzo cieszy się, że mnie widzi, jak niesamowity jest fakt, że czuje się przy mnie jak dawniej, jak bardzo bał się tego spotkania bo uświadamia mu nie tylko siłę jego tęsknoty ale i uczucia. Stwierdził przy tym, że miał obawy czy powinniśmy się spotkać bo nie chciał mi robić nadziei na powrót ale wiedział tym samym, że jeśli wyjedzie bez spotkania ze mną to więcej się do niego nie odezwę. Zapytany czy nie tego chce odpowiedział, że nie, nie chce ze mną zrywać kontaktu. Doszło też do deklaracji uczucia wprost, a moje zdziwienie tym skwitował komentarzem, że powinno to być dla mnie oczywiste i chyba go nie znam skoro nie wiem, że zwykł skrywać emocje. Zupełnie nie na miejscu były za to jego opowieści o nowo poznanych dziewczynach i o fascynacji jedną z nich. Sam również pytał o moje nowe znajomości i wydał się niepocieszony moją odpowiedzią, że choć nie jestem gotowa się zaangażować również poznałam kogoś interesującego. Nasze spotkanie trwało 3 godziny i chyba nie mały wpływ na jego przebieg miało też to, że oboje piliśmy alkohol. Przy rozstaniu zaczęliśmy się całować...
Następnego dnia nie spotkaliśmy się już, odmówił kiedy złożyłam subtelną propozycję. Kiedy wrócił do siebie oboje stwierdziliśmy, że jesteśmy zadowoleni ze spotkania, choć on powiedział, że pocałunek był nie na miejscu. Cały miniony tydzień zagadywał mnie na gg, inicjując kontakt. W czwartek doszło do bardzo znaczącej rozmowy - powiedziałam mu, że nie rozumiem dlaczego zależy mu na regularnym kontakcie skoro nie rozważa powrotu do mnie. Zaznaczyłam, że oczekuję podejścia 'wszystko albo nic' i albo wracamy do siebie albo zrywamy kontakt. Uznał, że moje podejście jest uzasadnione ale on nie chce tracić ze mną kontaktu bo nie chce żebym o nim zapomniała. Powiedział wprost, że jest rozdarty bo uczucie każe mu wrócić ale rozsądek go powstrzymuje. Dodał, że nie jest na razie zdolny do ostatecznej decyzji, a ostatnia rzecz jaką mi napisał brzmiała: 'nie rób sobie nadziei, po prostu zaczekaj'. Wspomniał coś o dwóch tygodniach ale nie sprecyzował dokładnie ile mam czekać. Od tego czasu (4 dni) nie odezwał się ani razu. Nie wiem czy wynika to z faktu, że postanowił uszanować moją prośbę o nieodzywanie się jeśli nic ode mnie nie chce czy po prostu wykorzystuje ten czas na namysł. Niekorzystnie na jego chęć kontaktu oddziałuje chyba fakt, że wie o moim obecnym pobycie u rodziny na wsi, gdzie nie mam okazji do spotkań towarzyskich, a tym bardziej zawierania nowych znajomości. Podejrzewam, że uspokaja go fakt, że jestem tu 'bezpieczna' i zostaję tu przez okres 2 tygodni właśnie.
No i jak moi drodzy, co o tym myślicie? O co tutaj chodzi? Mam się również nie odzywać?

19

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

wiesz ja jestem w podobnej sytuacji wiem co czujesz moja dziewczyna robi podobnie jak twój facet nie wiem ale ja uważam ze sluchanie rad typu zostaw go daj sobie spokój itp nie jest odpowiednie trzeba próbować oczywiście z poszanowaniem decyzji drugiej osoby przynajmniej jak nie wyjdzie nie zażucisz sobie tego ze nie próbowałaś! co ma byc to będzie nie mozna popadac w paranoje ja wiem ze to ciezkie sam nie wiem co ze soba robic cały czas mam ja w głowie ale staram sie dac jej czas zeby przemyslała czego sama chce mysle ze tez tak musisz zrobic jezeli on do ciebie pisze to nie odpisujac mu utwierdzasz go w jego przekonaniach niestety facet ma tak ze jak cos idzie nie po jego mysli to góre biorą jego emocjie niestety złe emocjie daj toczyc sie sprawie naturalnym biegiem utrzymuj kontakt wtedy gdy on tego chce a wolny czas poświeć na zmiany siebie i wtedy opcjie sa dwie albo poznasz kogos kto docenie nowa ciebie i nauczysz sie kochac nie popełniajac wczesniejszych błedów albo rostanie nauczy wasz zyc ze saba w szczesciu i trzeba pamietac ze podstawa związku jest przyjaźń zrozumienie i umięjetnosć otworzenia sie ze swoimi problemami na partnera




cierpienie nie jest karą lecz nauką uczy nas dostrzegać żeczy których nie dostrzegli byśmy nie zaznawszy cierpienia!

20

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Czyli powinnam zainicjować kontakt?

21

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Zdecydowanie nie bo już Ci parę razy odmówił, nie badź nachalna bo to źle działa na facetów i uciekają.

22

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Widzę, że koniecznie szukasz teraz choć jednej opinii na tym forum, w której ktoś zachęci Cię do 'zainicjowania' kontaktu.

Dla Twojego dobra, to nie będę ja.
Sama pozwalasz robić sobie krzywdę, bawić się sobą...Więcej honoru...:(

23

Odp: Jak postępować żeby wrócił?
maxi napisał/a:

Zdecydowanie nie bo już Ci parę razy odmówił, nie badź nachalna bo to źle działa na facetów i uciekają.

W pełni potwierdzam - nie bądź nachalna. Facet, jak ktoś już wcześniej Tobie powiedział bawi się Twoimi uczuciami. Jeśli będzie czuł presję i naciski zleje Cię na maksa. Zajmij się sobą, zrób coś ambitnego. Masz nadwagę - zapisz się na siłownie! Może masz jakąś pasję - poświęć się jej. Pamiętaj jednak o jednym - cokolwiek robisz rób to dla siebie, bo jak będziesz robiła dla swojego EX to jak już wam nie wyjdzie Ty pozostaniesz w punkcie wyjścia.

Zadaj sobie również podstawowe pytanie - czy chcialabyś by ktoś był z TOBĄ z litości, z żalu?!

24

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Na pewno nie chciałabym żeby wrócił z litości, a z miłości, którą w dalszym ciągu deklaruje. Dziś stwierdził, że nie odzywał się bo miał intensywny weekend, a poza tym nadal myśli nad nami chociaż wydaje mu się, że nie powinniśmy do siebie wracać. Powiedział, że w podjęciu racjonalnej decyzji przeszkadzają mu fantazje jakie nachodzą go odkąd ostatnio wspominaliśmy nasze życie seksualne. Postanowiłam zejść z tematu powrotu i wieczorem odbyliśmy bardzo miłą rozmowę na temat jego pracy i mojego wyjazdu wakacyjnego. Wiem, że z pewnością zauważył, że chłopak, z którym byłam na kilku randkach umieścił na moim profilu na pewnym portalu społecznościowym pytanie kiedy wracam z wyjazdu wakacyjnego. Miałam obawy czy nie zirytuje go to ale widać nie...

25

Odp: Jak postępować żeby wrócił?

Adelka 85 jest możliwośc porozmawiania na priv ?:) bardzo prosze o odpowiedz wiem ze post jest stary ale potrzebuje rady smile

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak postępować żeby wrócił?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026