Witam wszystkich!
Nie mam pojęcia, co ze sobą zrobić. Biję się z myślami. Byłam z facetem 2,5 roku. Pierwsze dwa lata były cudowne, przez ostatnie kilka miesięcy coś zaczęło się psuć. A dokładnie od dnia, w którym mój facet zgubił wszystkie ważne dokumenty. Załamał się i żeby mieć peniądze na ich wyrobienie zaczął dwa razy więcej pracować. W jednej robocie był od 8 do 20, potem przychodził do pizzerni, gdzie spędzał resztę doby. Prawie nie było go w domu. Początkowo jakoś to znosiłam. Wmawiałam sobie, że to przejściowy stan, że to minie. Niestety tak się nie stało. Wpłacił już pieniądze na te cholerne dokumenty i dalej poświęca się tylko i wyłącznie pracy. Nie ma czasu na rozmowy ze mną, rzadko napisze z pracy choćby jednego sms'a. Nie zajmuje się mną, nie mówi czułych słówek, a o słowie "kocham" to już wogóle mogę zapomnieć. Zastanawiam się czasem czy on nie ma gdzieś na boku innej kobiety, bo to nie możliwe, żeby facet w ciągu kilku miesięcy aż tak się zmienił. Wszystko czego teraz mi brakuje, wcześniej miałam pod dostatkiem, ba, nawet za dużo. Okazywał mi uczucia na każdym kroku, w każdym miejscu, a teraz? Teraz to siedzę i myśle jak on mógł mi to zrobić i dlaczego. Jeszcze dzisiaj rano zapytał mnie, jak się czuje jego ślicznotka, mówił o pożądaniu(byłam w wielkim szoku).
Kilka godzin później poszedł do tej pizzerni i co? Kiedy dotrał już do pracy napisał sms'a: "nigdy nie byliśmy razem". Nogi się pode mną ugięły. Odpisałam mu tylko: "Więc przepraszam, że zabrałam Ci Twój cenny czas". Czuję się podle, nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że go do tej pracy ciągnie jakaś kobieta. Tysiąc razy pytałam go czy jest ktoś inny. Zawsze odpowiadał, że jestem tylko ja. Tylko jak w to teraz wierzyć? Przecież nie powiedział by mi czegoś takiego bez powodu, coś lub ktoś musi być tego przyczyną. W sobotę powiedziałam mu, że nie czuje się w tym związku jak kobieta, że brakuje mi czułości, czy to przez to? Sama nie wiem. Pomóżcie mi ocenić jego zachowanie i co ja mam teraz zrobić? Kocham go ![]()