Witam, wczoraj wracając z pracy pojechałem na miasto na zakupy. Idą ulicą zobaczyłem bardzo ładną dziewczynę. Obserwowałem ją, bo zwróciła moją uwagę. Na moje szczęście (albo nie) zobaczyła, że ją obserwuję i zaczęła się do mnie uśmiechać. Co mnie zdziwiło, bo zawsze to ja starałem się o względy kobiet, i zdziwiło mnie to, że TAKA dziewczyna się do mnie uśmiecha. Wyglądała jak modelka, dobrze ubrana. Nie wiem co mi strzeliło do łba- podszedłem do niej i zapytałem o godzinę, ona odpowiedziała i nagle pustka w głowie, nie widziałem jak mam poprosić o numer, totalna pustka. Po chwili odeszła, a ja stałem przez chwile i nadal nie wiedziałem co miałem powiedzieć. Na co dzień nie mam problemów z kontaktami damsko-męskimi. Jestem menadżerem zarządzam swoim zespołem, nigdy rozmowa nie stanowiła dla mnie przeszkody. Po prostu jej bijący wdzięk olśnił mnie tak, że nie wiedziałem co powiedzieć i wyszedłem na napalonego debila. Co byście mi polecili na przyszłość- jak poprosić o numer- bo widziałem, że miała na szyi identyfikator firmy której siedziba jest nie daleko, więc będę próbował znowu do niej zagadać. Mam 24 lata, wczoraj skończyłem 24.
Podobne tematy
W takim razie wszystkiego najlepszego ![]()
To dziwne, że aż tak zaniemówiłeś na jej widok, musiała być naprawdę ładna. Za bardzo się zdenerwowałeś i nic nie wyszło. Po tym jak Ci odpowiedziała mogłeś powiedzieć coś w stylu: "w takim razie mam jeszcze dużo czasu, żeby wypić kawę z tak śliczną/ciekawą/intrygującą itp kobietą."
Jeżeli chodzi o nr telefonu to już byłoby trudniej. Mnie by np zdenerwowało to gdyby jakiś obcy mi facet na ulicy odrazu poprosił mnie o nr. Gdy poznaje kogoś nowego, to muszę z nim dłużej porozmawiać i dopiero wtedy nr. Skoro wiesz gdzie pracuje więc już jest dobrze. Może spróbuj w taki sposób zdobyć do niej kontakt.
Swoją drogą pamiętam Twój poprzedni wątek gdzie żaliłeś się, że nie możesz spotkać porządnej dziewczyny. Ale teraz już chyba wiem dlaczego
Skoro uderzasz do tego typu kobiet, to Twoje szanse drastycznie maleją. Oceniasz je po wyglądzie, ubraniu.
Nie oceniam ludzi bo wyglądzie, tylko pierwsze wrażenie to wygląd. Bo nie znając całkowicie osoby podczas 1 spojrzenia zwracamy uwagę na ubranie, wygląd, jak się osoba porusza itp. No wiem, że mam jak staram się o względy u takich kobiet to mam nikłe szanse, bo ciągle są pewnie "oblegane" i już odruchowo nauczyły się spławiać zawodników ![]()
4 2011-07-17 14:25:45 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2011-07-17 14:27:05)
Masz rację, że ktoś "wpada nam w oko" właśnie dlatego, że w jego/jej wyglądzie jest coś co nas elektryzuje, co się podoba. To jest pierwszy bodziec, który prowadzi do bliższego poznania (czasami). Ciekawi mnie to, czy nie zaryzykowałeś nigdy poznania jakiejś dziewczyny bliżej, która na pierwszy rzut oka nie "sparaliżowała" Cię.
No wiem, że mam jak staram się o względy u takich kobiet to mam nikłe szanse, bo ciągle są pewnie "oblegane" i już odruchowo nauczyły się spławiać zawodników big_smile
Nie do końca to miałam na myśli. Sądzę raczej, że jest mniej wartościowych dziewczyn tego typu, bo mają duże mniemanie o sobie. Miałam okazję mieć do czynienia z kilkoma takimi dziewczynami - finalistki miss Polski. Muszę powiedzieć, że średnie zrobiły wrażenie. Facetom oczywiście się spodobały, ale po dłuższej rozmowie jakoś nie było o czym rozmawiać. ![]()
Większość tych wszystkich miss to śmiech na sali, oprócz urody nie mają nic więcej do zaoferowania.
Ciekawi mnie to, czy nie zaryzykowałeś nigdy poznania jakiejś dziewczyny bliżej, która na pierwszy rzut oka nie "sparaliżowała" Cię.
Poznałem już parę kobiet, ale zazwyczaj sugerowałem się wyglądem zewnętrznym tzn. jak dziewczyna mi się nie podobała, albo była przeciętna, albo nie podobało mi się jak się ubiera to nigdy nie podbijałem do niej.
6 2011-07-17 17:45:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-17 17:50:14)
Moim zdaniem czasem warto dać szansę komuś kto nie ma oszałamiającego wyglądu - ja zawsze dawałam, bo nigdy nie wiadomo jak to się potoczy ![]()
No wiesz, to jaką masz pracę nie ma znaczenia. Facetów często onieśmielają piękne kobiety, nie wiedzą o czym z nimi rozmawiać, a nawet jak już rozmawiają, to ciągle boją się, że strzelą gafę, palną coś głupiego. Po prostu spinają się i chcą najlepiej wypaść. Wiadomo, że przy dziewczynach , które mniej się podobają nie ma aż takiej blokady, rozmowa często jest gładka, jak z kumplem, hehe, ze mną faceci często gadają jak z kumplem, nie mam czym onieśmielać ![]()
Myślę tak samo jak Małgorzatka, że zazwyczaj najlepiej zaprosić najpierw kobietę na kawę niż od razu prosić o numer, bo wiele kobiet może to po prostu spłoszyć.
Trochę smutne, bo ostatecznie co z tego, że dziewczyna jest bardzo ładna? Czy to jakiś wskaźnik, że będzie też fajna, inteligentna i pasująca do Ciebie? Poza tym mówisz, że nie oceniasz ludzi po wyglądzie, ale nie wystartowałbyś do dziewczyny, której strój by Ci się nie podobał. Nie zawsze to, co najbardziej świeci, jest najbardziej wartościowe.
Trochę smutne, bo ostatecznie co z tego, że dziewczyna jest bardzo ładna? Czy to jakiś wskaźnik, że będzie też fajna, inteligentna i pasująca do Ciebie?
Z drugiej strony, to że dziewczyna jest mniej ładna nie oznacza, że jest interesująca itd. Ciężko jest trafić, facetom oczywiście
My kobiety też mamy z tym problem niestety.
Małgorzatka napisał/a:Ciekawi mnie to, czy nie zaryzykowałeś nigdy poznania jakiejś dziewczyny bliżej, która na pierwszy rzut oka nie "sparaliżowała" Cię.
Poznałem już parę kobiet, ale zazwyczaj sugerowałem się wyglądem zewnętrznym tzn. jak dziewczyna mi się nie podobała, albo była przeciętna, albo nie podobało mi się jak się ubiera to nigdy nie podbijałem do niej.
Właśnie, z góry skreślasz dziewczynę, bo jest przeciętna. Ale może charakterem przyćmi te wszystkie piękności. Ja także umawiałam się z takimi, którzy byli przystojni, ale okazywali się zazwyczaj napalonymi głupkami. W stylu- kolejne już spotkanie, idziemy na basen, a on wskakuje mi pod prysznic. Coś nie tak. Tacy przeciętni okazywali się właśnie świetnymi partnerami do rozmów. Mieli ciekawe zainteresowania, a ja lubię dyskutować. Jeden nawet do dzisiaj jest moim przyjacielem. W związku nam nie wyszło, ale potrafimy sobie nawzajem pomagać, słuchać.
czasami zaprzeczasz sam sobie, bo piszesz:
Nie oceniam ludzi bo wyglądzie
Poznałem już parę kobiet, ale zazwyczaj sugerowałem się wyglądem zewnętrznym
Myślę, że chciałbyś mieć pyszny cukierek i to w dodatku w ładnym opakowaniu. Być może czasami tak się nie da.
Jak to powiedział mi kiedyś trener, za czasów kiedy jeszcze trenowałem boks. "Lepiej mieć żonę brzydką jak noc, z nosem jak klamka od zakrystii, najważniejsze żeby była dobra" I zgadzam się z tym w 100%.
"Lepiej mieć żonę brzydką jak noc, z nosem jak klamka od zakrystii, najważniejsze żeby była dobra" I zgadzam się z tym w 100%.
Wszystko ok, tylko to jak się zachowujesz trochę przeczy temu co wyżej napisane. Ale każdy szuka szczęścia, dlatego powodzenia życzę ![]()
helpex z tym pytaniem o godzinę to trochę zły pomysł...
Ja osobiście nie lubię takich podrywów, zawsze jak ktoś zapyta mnie o godzinę to jest już skreślony
bo to jest takie sztuczne , kto w tych czasach nie ma zegarka, a jak nie zegarka to każdy ma telefon
tak więc jak ktoś podejdzie i zapyta o godzinę to sobie myślę że jakiś mruk nie wie jak zagadać, wymyśla takie bajery...
nie wiem czy inne dziewczyny tak mają ale z moich koleżanek np żadna też tego nie lubi
I na pewno też nie wyskawiwać od razu z tekstem żeby podała numer bo jeśli jest porządna to na pewno by od razu nie podała i byłbyś już skreślony więc dobrze że nei zapytałeś o numer za pierwszym razem. Bo jaka porządna dziewczyna podaje numer jakiemuś nieznajoomemu facetowi na ulicy? Ja na penwo nie
Musi być coś oryginalnego
żeby od razu dziewczynie się spodobał jakiś chłopak
Już lepiej jakbyś coś zapytał w związku z tą siedzibą czy coś, że zauważyłeś niby ten identyfikator i chciałeś coś się zapytać, to bardziej już takie normalne i nie sztuczne
potem rozmowa potoczyła by się bardziej, bo jak odpowiedziała Ci która godzina to potem już temat się urwał a Ty się speszyłeś, a jakbyś zaczął coś innego to może byście się rozgadali dłużej póxniej móglbys ją zaprosic gdzies na kawe czy gdzies... i wtedy na kawie już prędzej mógłbyś o numer zapytać, wtedy już moooże by Ci podała
ale na pewno nie od razu na ulicy ...
Spotkałem ją dzisiaj koło 10.00 zrobiłem tak jak kazałyście. Zaprosiłem na kawę, zgodziła się. Na koniec wziąłem numer, ale nie jestem pewny czy się z nią umówić bo szczerze dziwnie mi się z nią rozmawiało, ciągle tylko gadała, nie dała mi dojść do słowa. Nie lubię gadatliwych ludzi, jeszcze co 5 min sprawdzała telefon. Mam wrażenie, że oprócz urody nie ma nic do zaoferowania.
Nie lubię gadatliwych ludzi,
no to sobie poszukasz ;D
Większość tych wszystkich miss to śmiech na sali, oprócz urody nie mają nic więcej do zaoferowania.
Małgorzatka napisał/a:Ciekawi mnie to, czy nie zaryzykowałeś nigdy poznania jakiejś dziewczyny bliżej, która na pierwszy rzut oka nie "sparaliżowała" Cię.
Poznałem już parę kobiet, ale zazwyczaj sugerowałem się wyglądem zewnętrznym tzn. jak dziewczyna mi się nie podobała, albo była przeciętna, albo nie podobało mi się jak się ubiera to nigdy nie podbijałem do niej.
Widzisz, Helpex, z jednej strony wiesz o tym, że większość miss, oprócz urody, nie ma nic więcej do zaoferowania, a z drugiej strony, te tzw. przeciętne ignorowałeś. Nie dziw się więc, że masz kłopoty ze związkami.
Tak się składa, że ja należę do tych "przeciętnych". Nie koncentruję całej swojej energii na wyglądzie. Dlaczego? Bo staram się koncentrować na swoim własnym rozwoju. Czyli np. zamiast stroić się i malować godzinami, zamiast analizować swój wygląd, biorę aparat do ręki i wyruszam na miasto.
I - nie - nie mam na sobie wtedy spódniczki, bo jest to wówczas bardzo niepraktyczne.
Wiesz, powiem Ci, jaki był mój tok myślenia. Kiedyś myślałam, że mężczyźni zwracają uwagę tylko na wygląd. Zaczęłam tracić poczucie własnej wartości. Czułam się bardzo samotna. Zwłaszcza wtedy, kiedy uwagę innych mężczyzn zwracały dziewczyny bardzo atrakcyjne. Cóż z tego, że nie miały nic do powiedzenia? Czułam się gorsza od nich.
Wreszcie stwierdziłam, że będzie, co ma być. Że, jeśli będę na swojej drodze spotykać mężczyzn, którzy sugerują się głównie wyglądem i wyuczonym "szalonym" zachowaniem, to trudno, będę sama. Nie miałam zamiaru się zmieniać. Natomiast, jeżeli pojawi się w moim życiu mężczyzna, który choć trochę się pofatyguje, by mnie poznać bliżej, bo np. będzie nam się dobrze rozmawiać, to znaczy, że warto będzie się nim zainteresować. Dlaczego? Bo taki mężczyzna sugeruje się tym, co jest w głowie.
Bo fizyczność się zmienia. Może się ona zmienić pod wpływem choroby, pod wpływem innego stanu fizjologicznego (ciąża), pod wpływem wieku.
Natomiast, rzadko zmienia się to, co jest w głowie.
Spotkałam odpowiedniego mężczyznę. Jest teraz moim mężem.
Jest artystą. Okazało się, że mamy wspólne pasje.
I nie maluję się dla niego. I rzadko zakładam spódniczki. I nie mam też szpilek.
Za to naprawiłam mu kabel. Składam mu sprzęt do pracy, kiedy jest taka potrzeba. Robię zdjęcia, które potem wykorzystujemy do naszej pracy (pracujemy razem, ponieważ praca jest naszą pasją).
Bo, widzisz, u mnie w domu zostałam nauczona tego, że wartościowa kobieta, to kobieta z pasją, to kobieta, która potrafi sobie poradzić w ekstremalnych sytuacjach. Kobieta, która głównie myśli.
Ciuchy, makijaż? Dodatek.
Mam wrażenie, że oprócz urody nie ma nic do zaoferowania.
Widzisz niestety teoria sprawdza się w praktyce. Właśnie takie panny poświęcają swoją energię na poszukiwania fajnych ciuchów, udoskonalania makijażu. Nie inwestują w siebie, zero zainteresowań, zajęć.
Marynata świetna wypowiedź
Ja napiszę też coś od siebie. Również należę do tych "przeciętnych", a może i wyżej niż przeciętna
. Zdarza mi się słyszeć komplementy na ulicy, zaczepiają mnie mężczyźni. Na imprezach proszą do tańca, komplementują. Jednak miałam problemy ze znalezieniem tego odpowiedniego i chyba nadal mam
Już piszę dlaczego:
Zamiast kupić kolejną parę szpilek, wybieram buty trekingowe. Zresztą i tak nie przepadam za szpilkami. W mini także nie śmigam. W sobotę/niedzielę rano, gdy extra panny martwią się podkrążonymi oczami po imprezie, ja wyruszam w góry. Tak, bez makijażu, bo spłynie, będę wyglądała conajmniej śmiesznie. Mam nierównomierną opaleniznę przez plecak, ramiączka od koszulki. Po prostu chwytam słońce w ruchu, nie leżąc bez sensu na plaży. Nie mam tipsów, bo w pracy byłoby niepraktyczne biegając z dalmierzem, metrówką, szkicownikiem po halach produkcyjnych i robiąc pomiary. Później to co zmierzę, rysuję i odtwarzam dokumentację. Widuję na halach praktykantki z tipsami, dopracowaną fryzurką. Jaka szkoda, że jak ściągną kask fryzura nie przypomina tej zrobionej rano.
Ja się swoją nie martwię, jest "uniwersalna". Od partnera wymagam dokładnie tego samego. Aby miał cele w życiu, był konkretny, mógł mi dorównać. A nie taki, który powtarza: "nie wiem", "nie chce mi się" itp. Może tutaj tkwi błąd.
Kobieta powinna mieć swoją pasję, zainteresowania, być niezależna od męża. Tak zostałam wychowana, że nigdy nie odważę się poprosić męża o pieniądze "na waciki".
Więc widzisz możesz mieć przez całe życie obok siebie, chodzącą rzeźbę i zajmować się podziwianiem jej, bo innych "rozrywek" raczej nie będzie. ![]()
16 2011-07-19 21:58:30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-19 22:00:22)
Marynata , ja też z tych przeciętnych, a niektórzy twierdzą wręcz , że brzydka ( może dlatego, że mam strasznie krzywe zęby, jak spojrzeć, to jeszcze nie widziałam nikogo z takimi, a jak na razie na aparat mnie nie stać, więc przerwa między zębami ogromna i powykrzywiane ). Ja właśnie nigdy nie miałam powodzenia ani nie byłam zaczepania na ulicy, na weselach nikt nie chciał ze mną tańczyć
Nie przejmuje się tym, akceptuje siebie - kiedyś było inaczej, masa kompleksow.
No, ale jak pisałam dla mnie też zawsze liczył się najbardziej charakter, osobowość .
Taka już jestem ![]()
Dokładnie jak Ty bardzo rzadko noszę spódnicę, maluję się praktycznie wcale i nie noszę obcasów ani szpilek - tak już mam. Jeżeli mi się zmieni i nabiorę potrzeby, by coś zmienić , to ok, ale na pewno zrobię to tylko dla siebie.
\Takie podejście jest najlepsze ![]()
Ja tam z kolei rzadko kiedy noszę spodnie - ale nie utożsamiam tego z faktem, jakobym była "lepsza niż przeciętna". To chyba raczej nie od stroju zależy. Helpex, mówię Ci - nie szukaj na siłę, myślę, że po prostu kiedyś spotkasz TĘ dziewczynę i wtedy nie będzie miało znaczenia, czy ma urodę modelki, czy "tylko" dziewczyny z sąsiedztwa.
Właśnie po tym spotkaniu z tą dziewczyną uświadomiłem sobie, że takie szukanie na siłę nie ma sensu. Najgorsze jest to, że wciąż nie mogę przestać myśleć o swojej pierwszej dziewczynie, która zresztą mnie skrzywdziła. Nie wiem czy to miłość, czy co...
Właśnie po tym spotkaniu z tą dziewczyną uświadomiłem sobie, że takie szukanie na siłę nie ma sensu. Najgorsze jest to, że wciąż nie mogę przestać myśleć o swojej pierwszej dziewczynie, która zresztą mnie skrzywdziła. Nie wiem czy to miłość, czy co...
Na każdego przyjdzie odpowiedni czas... podobno ![]()
Ach pierwsze miłości pozostają na zawsze. Ale jest to raczej sentyment, niż uczucie. Przynajmniej ja tak miałam. Idealizowałam to pierwsze uczucie, wydawał mi się taki wspaniały. Niedawno się spotkaliśmy, skonfrontowałam wyobrażenia z rzeczywistością i wyszła klapa...
Także czasami warto się przekonać, że ta pierwsza poważniejsza osoba w naszym życiu wcale nie jest tak idealna jak ją pamiętamy.