netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

To takie trudne...Miłość bez szans?

6 odpowiedzi3 551 wyświetleńzałożony przez Lie510, 17.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To takie trudne...Miłość bez szans?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: To takie trudne...Miłość bez szans?

Witam was.
czytałam tu wiele postów, wiele odpowiedzi, znalazłam wiele pytań bez odpowiedzi...
Może po prostu opiszę swoją sytuację życiową(może nie do końca życiową, ponieważ wszyscy byście nie uwierzyli zapewne) ale zaczęło się to tak :
Bardzo dużo czasu spędzam na "Czacie" I tak pewnego dnia spotkałam jego, Zawsze tylko pisaliśmy , wymienialiśmy poglądy, czasem były jakieś pytania w stylu"co tam u Ciebie" i takie tam, lecz pewnego dnia napisał mi,że chce się wybrać do Karpacza i ,że jedzie sam.
Wtedy tak naprawdę nie znałam go za dobrze, ponieważ nie zwracalismy zbytnio na siebie uwagi, lecz po tym wszystkim napisałam mu,że jeśli jedzie sam to ja też bym się chętnie wybrała i tak o to się to stało.
Kilka dni przed wyjazdem przyjechał do mnie "by się poznać live" Gdy zobaczyłam go pierwszy raz, wydał mi się troszkę dziwny, lecz wystarczyło pół godziny spędzenia z nim czasu i się rozkręciło smile Gdy już nastała noc, i kolejny film czekał w kolejce do obejrzenia on położył swoją głowę na kolanach a,że Ja nie potrafiłam utrzymać rąk przy sobie zaczełam go smyrać, aż w końcu wylądowaliśmy w łóżku, było cudownie, ale nie chce o tym napisać, Gdy byliśmy w Karpaczu dogadywaliśmy się mimo,że oboje byliśmy troszkę zmęczeni, sprzeczaliśmy się troszke, ale jeden drugiego zaraz przepraszał smile W każdą noc się kochaliśmy było cudownie smile Gdy przyszła kolej na to by wracać do domu pomyślalam sobie ,że to był sen i zapewne nigdy więcej go nie zobacze, ale tak się nie stało, piszemy często na gadu gadu, i nawet 2 dni temu spytał się czy może przyjechać (ale myślę ,że to było tylko i wyłacznie dlatego ,że napisałam mu w żarcie,że mam chcicę ) ale przyjechał i znowu wylądowalismy w łóżku, Gdy pojechał zobaczyłam ,że zostawił u mnie szczoteczkę do zębów , wiec zadzwoniłam do niego i mu o tym powiedziałam, a on odparł , iż mimo ma 2 w domu,żebym tą zostawiła to przy okazji po nie wpadnie, lecz nie powiedział kiedy, lecz gdy kolejny raz wchodząc na czata oznajmiłam ,że koleżanka zostawila mi psiaka pod opieką i bede się nim opiekować on nagle zaczął się interesować i powiedział mi, czy będe go jeszcze miała w przyszłym tyg, odpowiedziałm,że tak, na to on,że przyjedzie po swoja szczoteczkę neutral Aaaaa i najważniejsze iż nie należe do pięknych pań, i kiedy zaśmiałam się na czacie,że tak jest on napisał mi, że nakopie mi do ..... za te bzdury.
Możecie mi poradzić o co w tym wszystkim chodzi??
Tak naprawdę Boję się ,że mogłabym się w nim zakochać to wszystko jest takie dziwne sad Sama się bronię przed tym z uczuciem ,że on chce sobie tylko "...." i tylko po to jestem sad

Ps. Przepraszam wam,że nie piszę składnie, ale tak naprawdę to mój pierwszy taki post w życiu sad
Dziękuję za odpowiedź, bo tak naprawdę nie mam komu się wygadać sad

2

Odp: To takie trudne...Miłość bez szans?

Hmmm.... historia niemal jak z filmu  : "Samotnosc w sieci"...
Kiedy tylko przeczytalam ten post  to bylo pierwsze moje skojarzenie.....
     Ludzie pragnacy milosci,ciepla,troski a jednoczesnie trzymajacy na wodzy swoje emocje , kontrolujacy swoje uczucia , by wiecej nie cierpiec , nie byc zranionym...
Nie istnije taki sposob by przez zwiazek dwojga ludzi przejsc bez zadnych rozczarowan,moze nawet i frustracji...
A z drugiej strony b.trudno jest nie angazowac uczuc kiedy w gre wchodzi tyle bliskosci drugiej osoby..
Dlatego ciagle jestesmy uwiklani w gre rozumu i uczuc, gdzie co chwila przewaza jedno lub drugie...
     Jesli jest Ci z tym nie wygodnie, jesli meczy Cie to - ja bym postawila sprawe jasno...
Uwazam,ze szczera rozmowa jest najlepszym rozwiazaniem. Nikt inny nie powie Ci co mysli 2 osoba ,jesli ona sama tego nie zrobi.
Tak mozna "gdybac" w nieskonczonosc....
Zastanow sie tylko czego chcesz-na czym Ci naprawde zalezy....
i z czym weszlas w ta relacje...

3 Ostatnio edytowany przez Lie510 (2011-06-17 12:01:15)

Odp: To takie trudne...Miłość bez szans?
jasmine_24 napisał/a:

Hmmm.... historia niemal jak z filmu  : "Samotnosc w sieci"...
Kiedy tylko przeczytalam ten post  to bylo pierwsze moje skojarzenie.....
     Ludzie pragnacy milosci,ciepla,troski a jednoczesnie trzymajacy na wodzy swoje emocje , kontrolujacy swoje uczucia , by wiecej nie cierpiec , nie byc zranionym...
Nie istnije taki sposob by przez zwiazek dwojga ludzi przejsc bez zadnych rozczarowan,moze nawet i frustracji...
A z drugiej strony b.trudno jest nie angazowac uczuc kiedy w gre wchodzi tyle bliskosci drugiej osoby..
Dlatego ciagle jestesmy uwiklani w gre rozumu i uczuc, gdzie co chwila przewaza jedno lub drugie...
     Jesli jest Ci z tym nie wygodnie, jesli meczy Cie to - ja bym postawila sprawe jasno...
Uwazam,ze szczera rozmowa jest najlepszym rozwiazaniem. Nikt inny nie powie Ci co mysli 2 osoba ,jesli ona sama tego nie zrobi.
Tak mozna "gdybac" w nieskonczonosc....
Zastanow sie tylko czego chcesz-na czym Ci naprawde zalezy....
i z czym weszlas w ta relacje...

Rozmawiałam z moim przyjacielem o tym, ale on mi powiedział,żebym się nie spieszyła, ponieważ moge wszystko zepsuć.
Tylko,że uczucia same przychodzą i nie ważne czy dzieje się to od roku czy od np miesiaca , a ten człowiek w którym sie zadłużyłam czasem (ja tak mysle) ,że daje mi do zrozumienia,że on wcale nie szuka drugiej osoby a może się mylę? Boje się,że jak mu powiem to to on mnie wyśmieje , poprostu boję się rozczarowanie a przede wszystkim tego,że go strace sad

Hmm z czym weszłam w tą relację? na początku to miała być tylko znajomość, uczucie weszło samo.
I pragnę Jego.

4

Odp: To takie trudne...Miłość bez szans?

No i stało się znowu pisaliśmy dziś był dla mnie naprawdę słodki, nawet kolega to zauważył, ciągle oglądam jego zdjęcia, za tydzień znów ma przyjechać, ale powiedział mi,że za 2 miesiace wyjezdza do Holandii sad Dlaczego to takie trudne?? co ja mam zrobić ?:( POMOCY!! :'(

5

Odp: To takie trudne...Miłość bez szans?

hmm ja to ujmę tak : dla mnie to trochę nieodpowiedzialne postępowanie, poznać kogoś w sieci, znać góra kilka dni na realu i od razu łóżko.. co byś zrobiła, gdybyś obudziła się z wiadomością od lekarza, ze jesteś z nim w ciąży? Nie znasz go, więc nie wiesz, czy nie ma zony, dzieci a nawet czy bierze znajomość z tobą na poważnie. Skoro napisał że przyjdzie po szczoteczkę i że nie należysz do pięknych pań, to raczej tej znajomości na poważnie nie brał. Tutaj wina należy do was obu: skoro wypisujesz mu jak to ujęłaś, "że masz chcice", to już sobie musiał coś o tobie pomyśleć, a jak potem zaczęłaś nadawać o szczeniaczku, no to kompletnie wyprowadziło go to z równowagi - uznał, że rozmowy z nim albo nie bierzesz na poważnie, albo masz ok 16 lat.

Ale dość krytyki. Co teraz zrobić?
1. Pogadać na poważnie. Bez szczeniaczków, erotyzmu itp. Zapytaj go najpierw jak w pracy, jak spędził dzień. Potem zacznij na poważnie - zapytaj go wprost, czy w związku z tym, co miedzy wami zaszło, on ma jakieś plany co do waszej przyszłości, czy po prostu była to dla niego przygoda. Nie mów mu o tym, ze go kochasz, o zauroczeniach tylko zapytaj wprost. Powiedz, że to dla ciebie nie była przygoda i że nie wiesz, co o tym wszystkim sądzić. Czekasz na wyjaśnienia.
2. Nie odpowiadać mu wyśmiewiskiem, jeżeli coś tak głupiego znów powie jak to : "nie należysz do pięknych pań", bo jeżeli będziesz na to reagowała śmiechem lub co gorsza przytakiwała, weźmie cie albo za idiotkę i zakończy znajomość, albo będzie cie w podobny sposób już zawsze traktował. A chyba wolałabyś usłyszeć od niego, ze jesteś dla niego całym światem, niż że postrzega cie jak brzydulę? W takiej sytuacji jasno mu mówisz, że cię tym obraża, że dlaczego ci to robi i czy mógłby konkretnie powiedzieć co mu nie pasuje. Na końcu dodajesz, że nie życzysz sobie takich słów. Oczywiście nie idziesz w jego ślady i też nie zaczynasz go wyzywać, bo wiadomo, że to bezcelowe.
3. Mniej na czacie, więcej na realu. Spędzasz na czacie mniej czasu, poruszasz ciekawe, sensowne tematy, schodzisz jako pierwsza i mówisz mu, że jeżeli chce spędzać z tobą więcej czasu, zapraszasz na real. Jeżeli coś czuje, jest tobą zainteresowany lub szuka znajomości, z tej propozycji skorzysta.

Czego już nie robić?
1. Broń boże, nie poruszaj przy nim tematów typu "bo mi się chce; przyjedziesz, skorzystamy z okazji itp" . Dziewczyno, on weźmie cie za najgorsze co może. Po co ci to? Jeżeli on serio będzie zainteresowany, oznajmi co to w inny sposób. Nie musisz go zachęcać swoim ciałem. Z twojego postu rozumiem, ze chcesz być jego miłością, a nie darmowa prostytutką. Nie pozwól, by tak cię odbierał.
2. Nie traktować rozmowy wirtualnej na czacie jako rozmowy prawdziwej, takiej w cztery oczy. Nigdy nie wiesz, co dzieje się przed jego ekranem komputera. Mogą tam stać jego koledzy, i z całej rozmowy mają niezły ubaw. Może pojawić się jego rodzina np, żona, córka. Nie wiesz o nim za wiele, nie byłaś nigdy u niego, spotkaliście się tylko raz. Nie wiesz, jaki on ma stan cywilny wiec nie wiesz, czy on ma prawo coś do ciebie czuć.
3. Nie wmawiać sobie, ze po rozmowie z kimś się w nim zakochałaś. Nie kochasz go. Jesteś w stanie zauroczenia nim : lubi z tobą rozmawiać, macie tematy, spędziliście wspólnie czas, on cie rozumie. Zapewne nie jesteś w związku i szukasz stałego partnera. Uważam, że czat to nie najlepsze miejsce do tego. Musisz wiedzieć, że w czasie, w którym siedzisz sama w domu przed kompem, i czekasz, az on wejdzie łaskawie na chat, może być w pobliżu ktoś, kto właśnie cię szuka, dla kogo jesteś przeznaczona i byłabyś jego królową. Może lepiej się rozejrzeć wokoło, niż zmarnować okazję? A jeżeli on będzie chciał coś więcej bez obaw, od razu zauważysz.

6

Odp: To takie trudne...Miłość bez szans?
tygryska_tg napisał/a:

hmm ja to ujmę tak : dla mnie to trochę nieodpowiedzialne postępowanie, poznać kogoś w sieci, znać góra kilka dni na realu i od razu łóżko.. co byś zrobiła, gdybyś obudziła się z wiadomością od lekarza, ze jesteś z nim w ciąży? Nie znasz go, więc nie wiesz, czy nie ma zony, dzieci a nawet czy bierze znajomość z tobą na poważnie. Skoro napisał że przyjdzie po szczoteczkę i że nie należysz do pięknych pań, to raczej tej znajomości na poważnie nie brał. Tutaj wina należy do was obu: skoro wypisujesz mu jak to ujęłaś, "że masz chcice", to już sobie musiał coś o tobie pomyśleć, a jak potem zaczęłaś nadawać o szczeniaczku, no to kompletnie wyprowadziło go to z równowagi - uznał, że rozmowy z nim albo nie bierzesz na poważnie, albo masz ok 16 lat.

Ale dość krytyki. Co teraz zrobić?
1. Pogadać na poważnie. Bez szczeniaczków, erotyzmu itp. Zapytaj go najpierw jak w pracy, jak spędził dzień. Potem zacznij na poważnie - zapytaj go wprost, czy w związku z tym, co miedzy wami zaszło, on ma jakieś plany co do waszej przyszłości, czy po prostu była to dla niego przygoda. Nie mów mu o tym, ze go kochasz, o zauroczeniach tylko zapytaj wprost. Powiedz, że to dla ciebie nie była przygoda i że nie wiesz, co o tym wszystkim sądzić. Czekasz na wyjaśnienia.
2. Nie odpowiadać mu wyśmiewiskiem, jeżeli coś tak głupiego znów powie jak to : "nie należysz do pięknych pań", bo jeżeli będziesz na to reagowała śmiechem lub co gorsza przytakiwała, weźmie cie albo za idiotkę i zakończy znajomość, albo będzie cie w podobny sposób już zawsze traktował. A chyba wolałabyś usłyszeć od niego, ze jesteś dla niego całym światem, niż że postrzega cie jak brzydulę? W takiej sytuacji jasno mu mówisz, że cię tym obraża, że dlaczego ci to robi i czy mógłby konkretnie powiedzieć co mu nie pasuje. Na końcu dodajesz, że nie życzysz sobie takich słów. Oczywiście nie idziesz w jego ślady i też nie zaczynasz go wyzywać, bo wiadomo, że to bezcelowe.
3. Mniej na czacie, więcej na realu. Spędzasz na czacie mniej czasu, poruszasz ciekawe, sensowne tematy, schodzisz jako pierwsza i mówisz mu, że jeżeli chce spędzać z tobą więcej czasu, zapraszasz na real. Jeżeli coś czuje, jest tobą zainteresowany lub szuka znajomości, z tej propozycji skorzysta.

Czego już nie robić?
1. Broń boże, nie poruszaj przy nim tematów typu "bo mi się chce; przyjedziesz, skorzystamy z okazji itp" . Dziewczyno, on weźmie cie za najgorsze co może. Po co ci to? Jeżeli on serio będzie zainteresowany, oznajmi co to w inny sposób. Nie musisz go zachęcać swoim ciałem. Z twojego postu rozumiem, ze chcesz być jego miłością, a nie darmowa prostytutką. Nie pozwól, by tak cię odbierał.
2. Nie traktować rozmowy wirtualnej na czacie jako rozmowy prawdziwej, takiej w cztery oczy. Nigdy nie wiesz, co dzieje się przed jego ekranem komputera. Mogą tam stać jego koledzy, i z całej rozmowy mają niezły ubaw. Może pojawić się jego rodzina np, żona, córka. Nie wiesz o nim za wiele, nie byłaś nigdy u niego, spotkaliście się tylko raz. Nie wiesz, jaki on ma stan cywilny wiec nie wiesz, czy on ma prawo coś do ciebie czuć.
3. Nie wmawiać sobie, ze po rozmowie z kimś się w nim zakochałaś. Nie kochasz go. Jesteś w stanie zauroczenia nim : lubi z tobą rozmawiać, macie tematy, spędziliście wspólnie czas, on cie rozumie. Zapewne nie jesteś w związku i szukasz stałego partnera. Uważam, że czat to nie najlepsze miejsce do tego. Musisz wiedzieć, że w czasie, w którym siedzisz sama w domu przed kompem, i czekasz, az on wejdzie łaskawie na chat, może być w pobliżu ktoś, kto właśnie cię szuka, dla kogo jesteś przeznaczona i byłabyś jego królową. Może lepiej się rozejrzeć wokoło, niż zmarnować okazję? A jeżeli on będzie chciał coś więcej bez obaw, od razu zauważysz.

Hej chyba mnie źle zrozumiałaś napisałam,ze byliśmy 3 dni w Karpaczu potem on sam chciał do mnie przyjechać, a gdy ja napisałam "Na ogóle" ,że lepiej jak się nie pokaze w kamerce bo jestem brzydula "on odpisał ,że mam nie gadac takich bzdur. Moze masz racje z tą prostytuką może poprostu szukam miłości na siłe? a może po prostu się jej tak czy inaczej boje. Od pół roku jestem sama(byłam w 4letnim zwiazku) i teraz sama sobie to tak poukładalam w glowie ,że każdy mnie traktuje jak obiekt do łózka i na tzw. śmietnik. może to jest wszystko już pokręcone, a może to tylko ja sobie to tak tłumaczę, ale dzięki za rade , tylko jest jeden najważniejszy myk ,iż ja boje się powaznych I czasem mysle sobie i wiem,ze zachowuje się jak 16 letnia (idiotka)Ale czas w końcu to w sobie zmienic smile
Dzięki wielkie :**
Ps. Ta krytyka była mi potrzebna, ponieważ każdy mi ciagle mowi,że jestem taka i taka nikt nie chce mi powiedzieć o moich wadach dlatego robie tak a nie inaczej . Dziekuję :**

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » To takie trudne...Miłość bez szans?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026