dziewczyny jakie są Wasze sposoby, argumenty, żeby Wasz facet wreszcie przestał palić???
niedość, że śmierdzi, niekorzystnie wpływa na Jego zdrowie, to jeszcze obniża jakość spermy i wpływa na jej smak
blee
Podobne tematy
Nie bylam nigdy z palaczem, wiec nie bardzo wiem, jakie argumenty moglyby za nim przemowic. No ale jeśli argumenty zdrowotne, a co za tym idzie zatruwanie nie tylko swojego organizmu, ale i otoczenia (!), nie przemawiają za nim, nie wspominajac już o finansach, to nie wiem co by sie musialo stac, zeby przestal palic. Robi to nalogowo? od jakiego czasu? moze po prostu powiedz mu, ze jak chce, to niech pali, ale nie przy Tobie, bo nie chcesz wdychac tego smrodu ani calowac sie z tym dymem tylko z nim
a jak bedzie palil przy Tobie i bedzie chcial sie calowac, to powiedz, ze nie, bo to zadna przyjemnosc z takiego calowania, kiedy to czuc tylko smrod i nic wiecej. Mój ojciec palil przez ponad 30 lat ponad 2 paczki dziennie i za nim przemowilo to, ze fajki poszly w gore, wiec kwestia finansowa tutaj zawazyla ![]()
Studentka_reso,
Jak ja Cie dobrze rozumie:) Bylam w podobnej sytuacji i napisze Ci szczera prawde: mozesz truc, tlumaczyc, blagac, ale jesli on sam do tego niedorosnie i nie powie sobie STOP, to niestety nic nie zdzialasz. Badz konsekwetna w swoich przekonaniach na temat palenia, moze w koncu kiedys zrozumie i sam postanowi skonczyc z tym okropnym nalogiem.
Powodzenia!
Mojego chłopaka za żadne skarby nie da się przekonać, żeby rzucił palenie. Próbował kilka razy na moją prośbę, ale nie robił tego z własnego przekonania - więc nie wyszło, i przestałam na to nalegać. Sam musi do tego dojść. A co do smaku spermy to miałam przyjemność kosztować wyłącznie jego, ale wiem, że gdyby nie palił jej smak byłby inny. Wczoraj namówiłam go, żebyśmy zrobili sobie deser z ananasem, bo słyszałam, że poprawia smak spermy i faktycznie nie była gorzka, jak zazwyczaj. Spróbuj ![]()
Nie powiedział Ci jeszcze, że "widziały gały, co brały"?
Bo moja odpowiedź byłaby dokładnie taka. I byłam wściekła, kiedy mój ex (właśnie - ex) postanowił mnie zmienić, tak dla mojego dobra
Jeżeli nie lubisz, kiedy mężczyzna pali papierosy, to dlaczego wiązałaś się z nim? Wiesz, jestem trochę uczulona na takie postawy.
I nie, nie palę papierosów. Mój mąż pali, co wcale mi nie przeszkadza. Gdyby to było dla mnie jakąś przeszkodą, nie byłabym z nim - po prostu.
Co do zapachu - świetny jest tytoń aromatyzowany. Polecam. Zapach wanilii w całym domu, niczym kadzidełko.
Co do smaku - więcej słodkiego. Soki owocowe są niezłe.
Co do innych spraw - nie nalegaj, nie zmuszaj, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Nie powiedział Ci jeszcze, że "widziały gały, co brały"?
Bo moja odpowiedź byłaby dokładnie taka. I byłam wściekła, kiedy mój ex (właśnie - ex) postanowił mnie zmienić, tak dla mojego dobra
Jeżeli nie lubisz, kiedy mężczyzna pali papierosy, to dlaczego wiązałaś się z nim? Wiesz, jestem trochę uczulona na takie postawy.
I nie, nie palę papierosów. Mój mąż pali, co wcale mi nie przeszkadza. Gdyby to było dla mnie jakąś przeszkodą, nie byłabym z nim - po prostu.
Co do zapachu - świetny jest tytoń aromatyzowany. Polecam. Zapach wanilii w całym domu, niczym kadzidełko.
Co do smaku - więcej słodkiego. Soki owocowe są niezłe.
Co do innych spraw - nie nalegaj, nie zmuszaj, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Marynata,
Ja to uslyszalam od meza i to nie jeden raz:) ale nigdy nie pozwolilabym, aby taki nalog byl przeszkoda w pokochaniu kogos. Tak wiec nie zgadzam sie z teoria "Jeżeli nie lubisz, kiedy mężczyzna pali papierosy, to dlaczego wiązałaś się z nim?" To jest absurdalne podejscie, przynajmniej dla mnie, ale Ty masz jak najbardziej prawo do swojego zdania.
Druga rzecz jest taka, ze mi osobiscie zapach nie przeszkadza, tylko i wylacznie dlatego, ze zdarzylam sie przyzwyczajic. Nie bylo tez palenia w domu. Bardziej istotna rzecza jest to jak papierosy wplywaja na zdrowie czlowieka. Nie moglam juz patrzec jak nie mogl sie zasmiac nie wpadajac w atak kaszlu, lub jak sapal w nocy nie mogac swobodnie zalapac powietrza i sapal tak, jakby sie dusil. Do tego siedzacy tryb zycia, zero cwiczen i paczka jak nie wiecej dziennie. Masakra! Wiec jesli sie kogos kocha, to jest to normalne, ze robi sie wszystko, aby naklonic swoja ukochana osobe do zerwania z nalogiem. Nie koniecznie zawsze chodzi o zapach czy smak spermy;)
Pozdrawiam.
marynata napisał/a:Nie powiedział Ci jeszcze, że "widziały gały, co brały"?
Bo moja odpowiedź byłaby dokładnie taka. I byłam wściekła, kiedy mój ex (właśnie - ex) postanowił mnie zmienić, tak dla mojego dobra
Jeżeli nie lubisz, kiedy mężczyzna pali papierosy, to dlaczego wiązałaś się z nim? Wiesz, jestem trochę uczulona na takie postawy.
I nie, nie palę papierosów. Mój mąż pali, co wcale mi nie przeszkadza. Gdyby to było dla mnie jakąś przeszkodą, nie byłabym z nim - po prostu.
Co do zapachu - świetny jest tytoń aromatyzowany. Polecam. Zapach wanilii w całym domu, niczym kadzidełko.
Co do smaku - więcej słodkiego. Soki owocowe są niezłe.
Co do innych spraw - nie nalegaj, nie zmuszaj, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi.Marynata,
Ja to uslyszalam od meza i to nie jeden raz:) ale nigdy nie pozwolilabym, aby taki nalog byl przeszkoda w pokochaniu kogos. Tak wiec nie zgadzam sie z teoria "Jeżeli nie lubisz, kiedy mężczyzna pali papierosy, to dlaczego wiązałaś się z nim?" To jest absurdalne podejscie, przynajmniej dla mnie, ale Ty masz jak najbardziej prawo do swojego zdania.
Druga rzecz jest taka, ze mi osobiscie zapach nie przeszkadza, tylko i wylacznie dlatego, ze zdarzylam sie przyzwyczajic. Nie bylo tez palenia w domu. Bardziej istotna rzecza jest to jak papierosy wplywaja na zdrowie czlowieka. Nie moglam juz patrzec jak nie mogl sie zasmiac nie wpadajac w atak kaszlu, lub jak sapal w nocy nie mogac swobodnie zalapac powietrza i sapal tak, jakby sie dusil. Do tego siedzacy tryb zycia, zero cwiczen i paczka jak nie wiecej dziennie. Masakra! Wiec jesli sie kogos kocha, to jest to normalne, ze robi sie wszystko, aby naklonic swoja ukochana osobe do zerwania z nalogiem. Nie koniecznie zawsze chodzi o zapach czy smak spermy;)
Pozdrawiam.
Jesli chodzi o stan zdrowia, to naprawdę zależy od jakości tytoniu. Mój mąż czasami pali gorszy tytoń, a czasami lepszy. Jest różnica.
Wiesz, jeśli chodzi o ratowanie człowieka, jego zdrowia - uważam, że owszem, gdyby zaczął palić przy swojej partnerce...
Można być ratownikiem. Ale to głównie doprowadza do konfliktów.
Marynata,
Cyz lepszej jakosci tyton czy gorszej, i tak zatruwa cialo Twojego meza substancja, ktora szkodzi jego organizmowi. Moze probujesz usprawiedliwic palenie, poniewaz sama bylas/jestes osoba palaca, ale argument o jakosci tytoniu nie jest przekonujacy, chociaz na pewno istnieje i lepszy i gorszy rodzaj tego srodka;)
Co do konfliktow, moge sie po czesci zgodzic z tym co napisalas. W moim przypadku nie bylo wiekszych konfliktow czy klotni na ten temat. Jesli juz, to czasami draznilo go to, ze tak mu truje za uszami.Klotni nie bylo, bo wiedzial, ze mam racje:) Jesli chodzi o palenie przy innych ludziach to moje podejscie jest takie: chcesz sie truc, to sie truj, ale innych nie musisz;)
Pozdro.
Ja w sumie nie mam tego problemu, ponieważ reaguję tak negatywnie i gwałtownie na papierosy, że nigdy bym nawet nie spojrzała na faceta, który pali. Staje się dla mnie antyaktrakcyjny, antyseksualny, i w ogóle anty. Dlatego podejście marynaty ma dla mnie dużo sensu. ![]()
Ale co do argumentów- no proszę Was. Żadne logiczne nie trafiają do palaczy! Skoro niszczą zdrowie swoje i otoczenia, śmierdzą, cera i zęby im żółkną, spotykają się z ostracyzmem ze strony niepalących, a do tego jeszcze płacą za to szalone sumy... To się nazywa uzależnienie, i nie ma tu miejsca na logikę.
Moja mama musiała złamać nogę i trafić do szpitala na miesiąc, żeby rzucić to świństwo. Może zrzuć swojego faceta ze schodów? ![]()
Może zrzuć swojego faceta ze schodów?
Noo... jeżeli to jest jedyny sposób to może warto spróbować? ![]()
Widzę, że większość Kobiet ma ten sam problem z tym fatalnym nałogiem...:/
Mój też palił , ale jak Mu powiedziałam żeby rzucił to świństwo to w ciągu trzech miesięcy coraz bardziej ograniczał aż w końcu rzucił całkiem . Jakichś specjalnych argumentów nie stosowałam . Wiedział że mi to przeszkadza . Wszystko zależy jak sam palacz do tego podchodzi . Z nam wiele osó które rzuciły palenie , ale jeśli nie ma się samemu chęci żeby zerwać z nałogiem, to na pewno jest to trudne .
Cóż przekonałam się obcując z palaczami, że człowiek jak sam nie chce to nic go nie przekona. Trzeba do tego dojść samemu i samemu tego chcieć.
Byłam z palącym facetem i też stosowałam różne argumenty, były kłótnie płacz, były groźby że albo fajki albo ja i co tym osiągnełam?
Cóż obiecywał , że już nie pali, po czym znajdowałam pety schowane w szafce (żal) albo widziałam czasem jak podpala myśląc ze nie widzę ... kłamał żeby mieć spokój, więc radzę nie doprowadzaj do takiej sytuacji... myślę, że nic nie możesz zrobić. Zostaw to. Jak sam przekona się, że lepiej rzucić zrobi to nawet z dnia na dzień - ale SAM musi podjąć taką decyzję.
ja wiem, że dziewczyny macie rację, że sam musi do tego dojrzeć...
ale kurcze, ciężko patrzec jak ukochana osoba, sobie życie zatrówa...
Marynata,
Cyz lepszej jakosci tyton czy gorszej, i tak zatruwa cialo Twojego meza substancja, ktora szkodzi jego organizmowi. Moze probujesz usprawiedliwic palenie, poniewaz sama bylas/jestes osoba palaca, ale argument o jakosci tytoniu nie jest przekonujacy, chociaz na pewno istnieje i lepszy i gorszy rodzaj tego srodka;)
Hmm... A może Ciebie zaskoczę
Mianowicie, nigdy nie paliłam, jak również nie palę (chyba nawet o tym pisałam). Wychowałam się w domu, w którym pali się papierosy.
Ja w sumie nie mam tego problemu, ponieważ reaguję tak negatywnie i gwałtownie na papierosy, że nigdy bym nawet nie spojrzała na faceta, który pali. Staje się dla mnie antyaktrakcyjny, antyseksualny, i w ogóle anty. Dlatego podejście marynaty ma dla mnie dużo sensu
Dziękuję.
Ja po prostu mam doświadczenie i wiem jedno - jeżeli wiążesz się z kimś, to go akceptujesz. Jeśli czegoś w nim nie akceptujesz i masz zamiar go zmienić, to nie zdziw się, jeśli pewnego dnia powie "do widzenia".
Gdyby mój mąż kiedyś postanowił walczyć z czymkolwiek to będę go wspierać z całych swoich sił. To moja rola.
Ja tak widzę związek - akceptacja i wsparcie w trudnych chwilach. Ale - litości! - nie zmienianie! Zwłaszcza nałogów czy cech, które pojawiły się wcześniej, jeszcze przed związkiem.
nie chcę zmieniać nikogo na siłę, tylko, że gdy wchodziliśmy w związek, to powiedziałam mu, że palenia nie zaakceptuję, więc jeśli nie rzuci to właśnie nie chcę zaczynać bo nie chcę mu ciągle truć, ale on powiedział, że nie musi palić i rzuci, na początku nie palił przy mnie, potem już w ogóle, a teraz znowu bumm od miesiąca znów popala, nie w dużych ilościach, ale paczkę papierosów ma zawsze, a na imprezie, gdy jest alkohol to już obowiązkowo musi zapalić.
jedna znajoma mówiła mi, że ona na swojego faceta miała taki sposób, że jak ten brał fajkę żeby wyjść na balkon zapalić, to ona podchodziła, zgniatała papierosa, faceta namiętnie całowała i schodziła niżej, w skutek czego jej chłopak znacznie ograniczył palenie ![]()
nie chcę zmieniać nikogo na siłę, tylko, że gdy wchodziliśmy w związek, to powiedziałam mu, że palenia nie zaakceptuję, więc jeśli nie rzuci to właśnie nie chcę zaczynać bo nie chcę mu ciągle truć, ale on powiedział, że nie musi palić i rzuci, na początku nie palił przy mnie, potem już w ogóle, a teraz znowu bumm od miesiąca znów popala, nie w dużych ilościach, ale paczkę papierosów ma zawsze, a na imprezie, gdy jest alkohol to już obowiązkowo musi zapalić.
A, to zmienia postać rzeczy. Ty na samym początku, zanim zaczęliście być razem, postawiłaś sprawę jasno i uczciwie, a to on się zobowiązał. Teraz sprawdza, do jakiego stopnia jesteś konsekwentna...
17 2011-06-07 20:16:06 Ostatnio edytowany przez Sasha (2011-06-07 20:16:22)
Marynata,
Wybacz, ale gdy napisalas "Nie powiedział Ci jeszcze, że "widziały gały, co brały"? smile Bo moja odpowiedź byłaby dokładnie taka. I byłam wściekła, kiedy mój ex (właśnie - ex) postanowił mnie zmienić, tak dla mojego dobra." zalozylam, ze chodzilo o palenie ![]()
Marynata,
Wybacz, ale gdy napisalas "Nie powiedział Ci jeszcze, że "widziały gały, co brały"? smile Bo moja odpowiedź byłaby dokładnie taka. I byłam wściekła, kiedy mój ex (właśnie - ex) postanowił mnie zmienić, tak dla mojego dobra." zalozylam, ze chodzilo o palenie
Wybaczam ![]()
moim sposobem jest brak seksu
nigdy nie grozilam, poprostu jak smierdzi fajami, to mowie ze nie i tyle
zadnych buziakow, nic
nie przestal co prawda palic ale przy mnie nie pali nigdy albo bardzo rzadko
czasem do alkoholu, to mi nie przeszkadza ale to i ja sobie zapale
Moj chłopak też niestety pali:/ i prośby, żeby nie palił w moim towarzystwie nie palił jakoś nie działają, więc jak odpala papierosa to odwracam się w drugą stronę, chowam się pod kocem, robię cokolwiek, aby nie wdychać dymu, a wtedy on jakoś szybciej pali papierosa, albo w ogóle go nie kończy. Chociaż tyle
Ale wiem, że jeśli coś mi z nim nie wyjdzie, to nie będę chciała się spotykąc juz z palaczem. Dym papierosowy ma zbyt zły wpływ na mój organizm, od razu jest mi słabo i mnie mdli jak poczuję dym
Jeśli on sam nie wyjdzie z taka inicjatywą to ciężko będzie. Możesz próbować na zasadzie jak rzucisz to ( i tu jakiś prezent lub coś dla niego zrobisz). Lub ewentualnie odciąć mu łyżkowe sprawy do czasu aż rzuci.
My nie palimy, kiedyś popalaliśmy na imprezach, po alkoholu. Ja zaczęłam mieć problem, znajomi mnie częstowali, zaczął to być nieodłączny element imprezy. Co mi powiedział mój chłopak? Jedna fajka, to jeden numerek mniej! (bo ileś tam minut życia mniej). Wzięłam to do serca, a inni po takiej wymówce przestają nachalnie proponować, niektórzy nawet zaczęli próbować rzucać. Może słaby argument dla kogoś, kto jest w nałogu, ale można pomyśleć, które wartości są istotniejsze ![]()