Witam mam poważny problem byłem z moją kobietą 9 miesięcy ona zerwała ze mną ja bardzo ją kocham i nie mogę normalnie bez niej żyć,było nam ze sobą wspaniale,to było coś więcej niż miłość,dbaliśmy i staraliśmy się o siebie na wzajem,każda miesięcznica była przez nas uroczyście obchodzona,kwiaty,romantyczne kolacje,wyjścia do kina,zawsze była dla mnie najważniejsza,byłem przy niej kiedy tylko mnie potrzebowała,spędzałem z nią każdą wolną chwilę,robiłem jej prezenty i niespodzianki bez specjalnych okazji,traktowałem ją jak księżniczkę,pisałem jej wiersze,wszystko robiłem dla niej,wyjeżdżaliśmy na romantyczne weekendy,na wycieczki ,chodziliśmy na spacery, zawsze mówiła że jestem miłością jej życia ,że jest jej ze mną cudownie,jak we śnie,wszyscy uważali nas za super parę,za gołąbeczki,przez cały nasz związek nie mieliśmy żadnych poważnych kłotni,raczej bardziej fochy,że to jakaś impreza się nie udała,że coś było wypomniane ,naprawde przynajmniej ja to tak odczuwam nie były to jakieś poważne rzeczy,jeden dzień foszka i wszystko mijało,chociaż wiem że moja dziewczyna bardzo to przeżywała bo jest bardzo wrażliwa,od czerwca mieliśmy razem zamieszkać,planowaliśmy wspólną przyszłość, tydzień przed rozstaniem byliśmy na weekend w Gdańsku ,bardzo się starałem,żeby udał się ten wyjazd zwłaszcza że jechali z nami jej rodzice,cały tydzień doprowadzałem samochód do idealnego stanu aby nie było żadnych niespodzianek,bardzo się stresowałem żeby nic się nie zepsuło podczas podróży bo samochód ma swoje lata,udało się było wszystko ok,uważałem nawet że super,wszystko było pięknie tak myślałem ale po paru dniach dziewczyna zarzuciła mi że się już tak nie staram,walnąłem focha bo wydawało mi się że bardzo się staram i trochę mnie to zabolało,kiedy następnym razem chciała się spotkać ja miałem jeszcze focha i nagadałem jej głupot,że jeśli jej coś nie pasuje to powinna się zastanowić czy chce być ze mną,na drugi dzień myślałem że bedzie ok ale powiedziała że musi sobie przemyśleć,przez weekend nie odzywała się do mnie a jak spotkaliśmy się w niedzielę powiedziała że niewie co do mnie czuje i powinniśmy się rozstać,to był dla mnie szok jeszcze dwa dni wcześniej mówiła że mnie kocha a teraz że niewie,rozlkeiłem się gdy pojechała do domu zacząłem dzwonić pisać sms-y,ale odpisała że to nie ma sensu i niechce być ze mną i zdania nie zmieni,pisałem idzwoniłem dalej ale nie odbierała ,nie pisała,po dwóch dniach nie mogłem normalnie funkcjonować,pojechałem do niej z kwiatami ,przepraszałem,prosiłem o szanse ale ona stanowczo że niechce mnie widzieć i znać i że wszyscy zasługują na szanse tylko nie ja,odpuściłem na tydzień ale nie mogłem przestać myśleć,dzwoniłem do jej koleżanek,żeby z nią porozmawiały żeby się chociaż spotkała i porozmawiała,ale nic nie dało ,po dwóch tygodniach napisałem do niej na gg,że bardzo ją kocham,tęsknie,że zrobie dla niej wszystko,ale odpisała że to koniec i mam dać jej spokój,i uszanować jej decyzję jeśli ją kocham,i zablokowała moje gg żebym nie pisał,napisałem jeszcze parę sms-ów,ale bez odzewu ,teraz nie odzywam się znów już trzeci dzień i niewiem co mam ze sobą zrobić ,bardzo ją kocham,nie mogę zrozumieć że przez dwa dni przestała mnie kochać,cały czas mam w głowie te piękne wyznania miłości jakimi mnie obdarzała,byłem dla niej dobry starałem się ,a ona niechce mnie teraz znać...proszę o pomoc bo niewiem już co mam robić....
Podobne tematy
Oj Kamillo
Chyba Twój biały koń wpadł do fosy a księżniczka spadła z wieży i jej się w głowie poprzestawiało
I o co ty rozpaczasz ? ktoś Ci mówi że kocha a na drugi dzień good bye ? blokuje wszystko - spadaj
Tak się traktuje ludzi najbliższych którzy poświecili wszystko,którzy zrobili by wszystko ....
Co zrobiłeś złego że siebie obwiniasz ? że to ty latasz ?
Ona raczej nie wie co to znaczy kochać
co ona zrobiła dla Ciebie ? jak Tobie okazała miłość ?
uszanuj jej decyzję jak się już wszystkim znudziła
moze nie byla Ciebie warta?? latales starales sie zabiegales o nia a ona co dala od siebie?? w zwiazku to powinno dzialac w obie strony! kazdy cos poswieca i daje cos od siebie! dopiero wtedy wszystko dziala tak jak potrzeba!
STARALIŚMY SIĘ OBOJE ,POKAZYWAŁA MI SWOJĄ MIŁOŚĆ,UCZUCIA,MOGĘ SIE WINIĆ O TO ŻE JAK SIĘ SPRZECZALIŚMY TO W EMOCJACH MÓWIŁEM O ROZSTANIU,CHOĆ NIGDY TAK NIE MYŚLAŁEM NAPRAWDĘ,WIEM ŻE NIGDY NIE POWINIENEM TEGO MÓWIĆ ,MOŻE POCZUŁA ŻE PRZEZ TAKIE GADANIE KIEDYŚ JĄ ZOSTAWIE? GDY ZE MNĄ ZRYWAŁA MÓWIŁA ŻE NIECHCE TAK ŻYĆ W NIEPEWNOŚCI CO BĘDZIE JUTRO,ALE Z DRUGIEJ STRONY JEŚLI SIĘ KOCHA TO DAJE SIĘ SZANSĘ NA POPRAWIENIE TEGO CO ZŁE...