Nie wiem gdzie lezy problem? taka jestem? dziecinstwo? geny?
Jak przychodzi taki moment w zwiazku gdzie anagzuje sie na maksa i ta druga osoba to niszcze to celowo.
Teraz w glowie mam to ze jestem z nim 2 lata i nie mam piersionka i cisza.... Jestem pewna ze mnie zostawi...... Od 3 tygodni przez to, nawet nie specjalnie ale robie mu jazde. Klocimy sie kilak razy dziennie. Wyporowadzilam ostatnio od niego swojego rzeczy pod Jego nie obiecnosc, to potem pytajac czemu powiedzialam ze wroce to z rzeczami jako narzeczona a teraz moge wpadac na wieczory to on sie usmiechnal i przytulil. Juz wiem ze nigdy sie nie doczekam. I teraz kloce sie z nim o wszytsko. Dzis o to ze nic dla mnie nie robi, a tak naparwde robi bardzo duzy, podczas klotni kazal powiedziec co ja dla niego zrobilam w ostatnim miesiacu , nie potrafie ani jednej rzeczy wymienic.....Czemu nie potrafie docenic? czemu potrzebuje tylko glupiego pierscionka do szczescia? bo tylko tutaj jest problem, przez 2 lata w ziwazku bylo wszytsko ok? moze wplyw ma na to ze mialam deprsesje ostatnio? stwierdzona, leczona, ale juz 4 miesiac leczenia?
1 2011-05-25 20:22:02 Ostatnio edytowany przez cosiezemnadzieje@ (2011-05-25 20:26:34)
Podobne tematy
2 2011-05-25 22:34:08 Ostatnio edytowany przez niunia21 (2011-05-25 22:47:44)
Piszesz " już wiem że nigdy się nie doczekam" . Czemu tak z góry zakładasz? Robisz chłopakowi jazdy a on nie krzyczy na Ciebie tylko Cie przytula i potulnie to znosi. Skoro masz takiego dobrego chłopaka to spróbuj popracować nad sobą, żeby nie zniszczyć tego nad czym pracowaliście dwa lata, a z pewnością zaowocuje to pierścionkiem na Twojej dłoni
pozdrawiam
Dokładnie - jesteś dla niego niedobra, więc jaki on ma mieć powód, żeby się oświadczyć. Byłam taka sama, ale u mnie powód był głębszy, bo oprócz braku pierścionka przestałam go kochać. Kochasz go, czy tylko chcesz wyjść za mąż?
4 2011-05-25 22:44:47 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-25 22:45:40)
Teraz w glowie mam to ze jestem z nim 2 lata i nie mam piersionka i cisza
Niezły szantaż: albo dostanę pierścionek zaręczynowy, albo zrobię takie jazdy, że popamiętasz.
Bardzo łatwo zgonić winę za swoje zachowanie na geny, dzieciństwo, depresję.
Lepszy jest jeszcze tatuś alkoholik. Na niego można już zgonić wszystko.
I za nic nie wziąć odpowiedzialności.
Dlaczego więc zachowałaś się tak, jak to opisałaś?
Co chciałaś osiągnąć?
Co sprawdzałaś?
Dlaczego nie doceniasz tego, co masz?
Jak długo Twój chłopak będzie znosił takie Twoje zachowanie?
Nikt za Ciebie nie odpowie na te pytania, bo tylko Ty znasz odpowiedzi.
My, czytający Twoje posty, możemy tylko gdybać. Tylko po co?
5 2011-05-26 08:54:19 Ostatnio edytowany przez cosiezemnadzieje@ (2011-05-26 08:56:28)
Nie wiem czemu tak sie zachowuje,podobno jest jakis odsetek kobiet ktore same specjalnie niszcza swo zwiazek?
Czemu nie doceniam? doceniam ale sama przed soba, potrafie pochwalic parnera do rodziny, ostatnio mojej przyjaciolce opowiadalam wyjazd bo mielismy na 3 tygodni i bardzo go docenialam pzred nia, a wczoraj w czasie klotni zarzucilam jemu ze nic dla mnie nie robi tylko dla wszystkich dookola.
Ja mam problem z mowieniem co naprawde mysle. A raczej dzis czeka nas rozmowa. Rano mielismy jechac gdzies, wtsalismy o 3 w nocy a on zaczal marudzic, byc nerowym pzred wyjazdem.... powiedzialam ze w takim ukladzie ja nie jade bo nie bede znosic Jego nerw caly dzien.Jak zawsze jest to samo, pzred jakimis spotkaniam, zalatwieniem czegos caly chodzi jak wulkan i wspomina i wyzywa tych co kiedys mu cos zrobili zlego....A on na to, zaczal podsumowywac ten caly czas na glos i wkoncu powiedzial to zostaw auto, telefon te rzeczy ktore mi ostatnio dal i wez sobie taksi. Wyszedl. Zaraz wrocil i mowi ze poczeka az sie zbiore. Cisza dluzsza. Potem lzy moje. Slowo przepraszam a on na to czy mysle ze to wszystko robi takie slowo? i wyszedl. Nie wiem co teraz?
nie do konca rozumiem, jaki masz problem. myslisz, ze Twoje zachowanie i ta cala frustracja, nerwy, klotnie i szukanie dziury w calym jest spowodowane faktem, ze Twoj partner Ci sie jeszcze nie oswiadczyl? jezeli nadal bedziesz go w ten sposob traktowac, to na pewno niczego dobrego nie osiagniesz. musisz to sobie przemyslec i sama jakos przetlumaczyc, ze wplywasz destrukcyjnie na Wasz zwiazek i skutki pewnie beda odwrotne do zamierzonego.
nie napisalas, czy kiedys na spokojnie rozmawialiscie o slubie? jezeli tak, to co Twoj chlopak na to, jakie sa jego plany i jak on to wszytsko widzi?
poza tym, koro tak na niego nalegasz, czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze to jest kompletnie pozbawione sensu? chyba nie chcialabys, zeby Twoj mezczyzna oswiadczyl ci sie tylko dlatego, ze go do tego zmuszasz, zadreczasz i tym terroryzujesz? sam powinien tego chcec i sam powinien te decyzje podjac swiadomie. a swoim zachowaniem tylko mu udowadniasz, zeby lepiej tego kroku narazie nie robic.
Tez kiedys po tym jak mi obiecywal dlugo i nie dal pierscionka dlugo trulam glowe, tylko to raczej bylo w zartach. Pozniej zamilklam i dostalam, ale nie przejmjuj sie - zaraz sie wszystko popsulo i dzis nie jestesmy juz razem.
Zasnatow sie, czy to ma sens