porzucony pies - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » porzucony pies

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: porzucony pies

Mam od tygodnia psa, który najprawdopodobnie się nie zgubił a został porzucony.Co pewien czas w naszej okolicy zdarzają sie takie rzeczy, a podejrzewam że i w innych miejscach kraju.Jest to nie tylko oburzające ale wg mnie powinno być karane.żrobiło mi się żal zwierzaka i mimo że w domu są 2 koty przygarnełam, ale gdyby się ktoś znalazł odpowiedzialny to bym go oddała.Wychodzimy z domu rano i wracamy ok.19-tej.Pies jest sam i pewnie jest mu smutno.Przeciez pies to nie rzecz a więc potrzebuje uczuć i czasu.Oczywiście go wypuszczam do ogrodu, uczę chodzić na smyczy ale to wszystko wymaga czasu.Jest to mieszaniec , młody - ok.roku - wielkości dalmateńczyka a budową przypomina właśnie te psy.. łagodny.Kochany. ale przecież tak nie może być by był więżniem w domu.Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-17 19:16:06)

Odp: porzucony pies

moze jakies ogłoszenie wywies?? bo tak naprawde ne wiadomo czy zaginął czy został porzucony. a jesli chodzi o takie sytuacje kocham zwierzeta i kompletnie nie rozumiem ludzi którzy tak postepuja i porzucaja zwierzeta.skoro sa nie odpowiedzialni to po co decyduja sie na psa kota czy inne zwierze. Ludzie one tez maja uczucia!. mamy 2 psy i one kochaja tak jak ludzie a moze i bardziej...

3

Odp: porzucony pies

och,żal mi takich zwierząt i choć niestety nie powiem Ci co zrobić,to choć wyrażę swoje wzruszenie...sama mam przygarniętego kota,ktoś miał go w domu,nauczył dobrych manier,wykarmił,wychował i ...nie szukał:-(
jest najbardziej kochanym kocurem,jakiego w życiu widziałam,moim oczkiem w głowie
bałam się jak mu u nas będzie,bo przecież był już duży i do czegoś tam przyzwyczajony...jak to będzie-myślałam,kiedy zamkniemy go w obcym domu i czy będzie nieszczęśliwy?i wiesz co?trwało to kilka dni dosłownie i chyba naszą ogromną miłością "wkupiliśmy się " w jego łaski
a najlepsze jest to,że zanim zwariowałam na jego punkcie,wcale nie lubiłam kotów,wręcz nie cierpiałam...a teraz czytam poradniki o tym,co znaczy jak kot ma podniesiony ogon,albo opuszczony;-)

4 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-17 19:20:21)

Odp: porzucony pies

a można by tak fotkę psa? Można by dać na spam
Tam jest dużo ogłoszeń

Na forum nie wolno podawać linków. Moderatorka Fumiko

5

Odp: porzucony pies

Dałam ogłoszenia w internecie na forach dotyczących naszej okolicy.Jeżeli komuś zaginął to by też szukał czy to na plakatach czy w internecie lub lokalnym radio.To już w piątek był tydzień a więc nikt nie szuka.Przesiedział cały ubiegły piątek pod drzwiami mojej pracy.Znajomy z domu na przeciw go przenocował bo myśleliśmy że się zgubił i będzie go ktos szukał.W sobote po pracy zabrałam go do domu i jest.Nie był wychudzony wręcz zadbany ale cos mi się wydaje że komuś się znudził albo urusł za dużo!Miałam już psy w domu ale wtedy żyła jeszcze moja mama i nie były same przez cały dzień.Dzieci też były mniejsze a więc bywały w domu.Teraz zrobił się problemem.Kocham zwierzęta ale przecież sama nie zbawie świata.

6

Odp: porzucony pies

Witam!
Chcę powiedziec,ze całkiem przypadkiem dzisiaj,mimo,ze juz kilka lat mam kontakt z internetem znałazłam  tę stronę NETKOBIETY.pl i zaineresował mnie tytuł PORZUCONY PIES",gdyz jestem kobietą po 40-tce i bardzo kocham zwierzęta,wogóle jestem wrazliwą osobą i na cierpienie zwierząt i ludzi.Dodam,ze w sumie całe zycie w moim domu był zawsze był jakis czworonozny zwierzaczek albo kot albo piesek.Ostatnia suczka moja  zyła tylko 13 lat i musiała byc uspiona ,gdyz po ugryzieniu przez kleszcza zachorowała.Bardzo to przezyłam jej utratę i nigdy o niej nie zapomnę. 2 m-ce temu własnie zaadoptowałam  z TOZ-u 4-mcznego szczeniaczka,który został porzucony w styczniu w tak ostrą zimę.To bardzo mądry szczeniaczek,i jak przezył taki mały sama się dziwię.Na poczatku się myliłam,bo mimo,ze to piesek wołałam czasmi na niego imieniem poprzedniej suczki ,mimo,ze juz upłynęło wiele m-cy kiedy odeszła.Zawsze ją w sercu będę miała.Juz się przyzwyczaiłam do szczeniaczka i teraz ma juz 6 m-cy ,ale tak dokazuje,jest taki mądry,ze nawet sztucznej karmy zadnej jesc nie chciał.Martwiłam się  więc i poszłam z nim do weterynarza to usłyszałam,ze piesek jest mądry,ze woli jesc gotowane przeze mnie jedzonko,a nie tą sztuczną chemię w postaci suchej karmy.Ja kupiłam te drozsze karmy po 40 zł za 1 kg,gdyz chcem by piesek był zdrowy ,ale nie chciał wogóle jej jesc!.Niestety weterynarz powiedził,ze dlatego ze szczeniakiem jest to mu dopasował witaminy w tabletkach i kazał by jadł moje gotowane dla niego jedzonko i te witaminy i będzie zdrowy!Weterynarz powiedział ,ze szczeniaczek ma rację ze chemi jesc nie chce ,wie co dobre i jak mu ugotuje to tak wsuwa, az mu się uszy trzęsą a potem albo dokazuje albo spi do góry nogami.Bardzo kocham mojego psiaczka i zrobię wszystko by miał godne zycie.Wogóle chciałabym by wszystkie zwierzęta były nalezycie traktowane z godnoscią a nie porzucane na pastwę losu.MÓJ szczeniaczek był mały ,ale swoje przeszedł,bo ma z boku bliznę,ma ucięty ogonek i mimo,ze tylko ma kikuta to mu wystarcza by merdac i pokazywac swoją radosc.Bardzo go kocham a on mnie ,jak mnie dorwie to tak mnie wylizuje,ze słów brakuje,jest taki kochany i daje mi tyle radosci.Nie rozumiem jak mozna krzywdzic takie bezbronne zwierzaczki,które są takie kochane.Dodam gdyz przeczytałam,ze ktos znalazł porzuconego pieska ,niech poprostu skontaktuje się z TOWARZYSTWEM OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI ,LUB MOZE PIESEK MA CZIPA ,POPROSTU PÓJSC DO WETERYNARZA TO ODCZYTA KTO JEST WŁASCICIELEM bo moze sam zbłądził ,albo został porzucony.Trzeba jak najszybciej mu pomóc.Bo mojego szczeniaczka znalazły dzieci  przy szole w lesie i zadzwoniła P. dyrektor do TOZ-u i tam się nim zajęli tydzien tylko był i go zaadoptowałam,przez internet go znalazłam.Teraz ma ciepły dom i niczego mu nie brakuje,okazujemy sobie na wzajem uczucia.Bardzo kocham swojego psiaczka a on mnie i to jest najwazniejsze!

7

Odp: porzucony pies

Ja mam tego pieska już drugi tydzień.Dałam ogłoszenia i nic.Oczywiście dostaje jedzonko (gotowane) i jak wychodzimy z domu a pisałam że nas nie ma cały dzień, to dostaje suchą karme i wode aby nie był głodny.Biega po ogródku rano i wieczorem.Chodzimy z nim na krótkie spacery bo brak czasu i sił, ale systematycznie dwa razy dziennie.Wydaje mi sie że nie ma zle.Czipa nie ma na pewno bo to sprawdzone.Widzieli go ludzie jak biegł za samochodem i to pewnie był jego były właściciel.A potem już w jakiś sposób znalazł się u mnie pod drzwiami w pracy.Miałam już dwa psy a więc wiem co one potrzebują.Oczywiście jak się nie znajdzie nikt kto by go pokochał zostanie u mnie.Do schroniska go nie oddam bo wiadomo jak tam jest i co się wkońcu dzieje z tymi licznymi zwierzakami.

Odp: porzucony pies

No to Kocia masz rzeczywiscie problem.Tak to bywa jak ludzie albo pozbywaja sie pieskow , albo swiadomie je gubia. Szkoda naprawde zwierzakow.One tesknia i odczuwaja. Ale ludzie rzadko o nich mysla w tych kategoriach. Ty masz widze wielkie i gorace serce, wiec napewno je zatrzymasz  na stale.Bo wlasciciele raczej sie juz nie zglosza. Smutne , ale tak to wyglada.

9

Odp: porzucony pies

Jestem członkiem fundacji SOS Dalmatyńczyki, jeśli jesteś zainteresowana pomocą, napisz na PW.

10

Odp: porzucony pies

niestety, ludzie bywają okrutni...

11

Odp: porzucony pies

Kochani.Musze Wam napisać że po trzzech tygodniach znalazł sie właściciel.Syn poszedł z pieskiem na spacer i zatrzymał sie samochód w którym byli młodzi ludzie.Jeden z nich zapytał sie - skąd ma Pan naszego psa? Dobre! Okazało sie że pies w jakiś sposób znalazł sie na ulicy - chyba uciekł - a potem nie mógł znależ swojego domu a oni też jakoś nie specjalnie go szukali skoro to trwało tak długo.Młodzi ludzie nie zawsze są odpowiedzialni i nie zdają sobie sprawy z uczuć tego zwierzaka i zjego rozpaczliwego szukania pomocy.Podziękowali.Dostali jeszcze prowiant na drogę dla psiaka bo już mi to nie jest potrzebne.Za dwa dni oddali obroże i smycz.Wierze że teraz będa go lepiej pilnować.Mam z nimi kontakt, tak że pytam się co u Kropka.Oczywiście ma inne imie ale to ja go tak nazwałam.Nie oddałabym go już gdyby nie to co pisałam - nas nie ma w domu prawie cały dzień.A przeciez pies potrzebuje oprócz miski także spacerów i codziennej opieki .Moje koty zaczynały już go po mału akceptować a on i tak był pokojowo nastawiony do innych stworzeń.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » porzucony pies

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024