Dwie siostry bliźniaczki, dwie dekady lat razem: w szkole, w domu, wszędzie? Dziwne, że nie wybrały jednego kierunku, żeby się ze sobą nie rozstawać nawet na uczelni ?
Choć sytuacja może się wydawać trochę ironiczna, tak naprawdę jest to poważne. Poważna praca nad sobą, bycie z kimś przez tak długi czas, wspólni przyjaciele i znajomi, wspólny pokój, klasa? Bycie wbrew chęci czasami, kłótnie i godzenie się, dostosowywanie się do wymagań innej osoby. Czy to można nazwać inaczej, jak nie pełnowartościowym związkiem? Do tego nie w każdym związku ludzie mają takie same przyzwyczajenia, wychowanie, śnią to samo, znają każdą drobnostkę, najskrytsze marzenia, rozumieją się z pół słowa?
I o to właśnie chodzi, że zwykły związek może się wydać małowartościowym, po tym jak się spędza u boku siostry 20 lat. Rzeczywiście odbierasz ją jako część siebie i zero gwarancji, czy kiedyś będziesz mogła mieć takie duchowe połączenie z partnerem.
Wydaje mi się, że siostry-bliźniaczki mogą mieć niełatwo i dużo się napracować przy tworzeniu własnego domowego ogniska. Więc jak sobie poradzić, jak nie czuć dyskomfortu w związku z mężczyzną i nie porównywać go do siostry? Jak nie mylić dwóch związków i uświadomić sobie, że każdy z nich może być nie mniej ekscytujący? Jak uważacie?
Podobne tematy
Zanetko, czy to pytanie powstało na podstawie poczynionych przez Ciebie obserwacji czy jest czysto hipotetyczne?
Muszę przyznać, że nigdy nie zdarzyło mi się w ten sposób patrzeć na żadne bliźniacze rodzeństwo, ani tym bardziej pod tym kątem rozpatrywać ich przyszłości w związkach. Myślę jednak, że siostra to siostra, a mężczyzna to mężczyzna, tych dwóch osób nie można do siebie porównywać, tak samo jak nie sposób oczekiwać, że partner będzie do siostry bliźniaczki podobny, to jest nie tylko inna relacja, ale również płeć, gdyby było inaczej mielibyśmy tu do czynienia z jakąś anomalią, czy nawet zaburzeniem.
Zwróć, proszę, uwagę, że o ile w psychologii występuje zjawisko związane z poszukiwaniem przez kobietę partnerów na życie na wzór niedoścignionego ideału ojca (często zresztą podświadomym), o tyle nigdy takim wzorcem dla kobiety nie jest matka (druga kobieta). Siostra bliźniaczka na pewno jednak do końca życia może pozostać najbliższą przyjaciółką, doskonałą powierniczką, absolutnie nie doszukiwałabym się tu natomiast zagrożenia dla relacji w związkach damsko- męskich.
Ja przykład takich bliźniaczek znam. Od zawsze razem, po prostu papużki nierozłączki. Rok temu jedna z nich wzięła ślub. Dziewczyny nadal ze sobą pracują i spędzają dużo czasu razem, ale umieją podzielić swój czas. Ta która ma męża jest zupełnie normalną żoną, a ta druga nie ma problemów, gdy siostra chce pobyć tylko z mężem. Mąż ma fajnie bo gdy nie wie co żonie kupić czy jak ją udobruchać ma pomocnika w postaci siostry. Więc ich przykład pokazuje że nie ma żadnych anomalii w związkach damsko-męskich jeśli siostry są ze sobą tak bardzo złączone.
Myślę, że bliźniaczka niewiele różni się od starszej lub młodszej siostry jeżeli zażyłość jest identyczna. Nie trzeba mieć koniecznie bliźniaczki, żeby czuć se swoją siostrą duchową więź i rozumieć się w pół słowa. Zgadzam się z Olinką, że siostra to siostra, a chłopak/mąż to zupełnie coś innego.