jakies dwa lata temu poznalam faceta, troche starszego ode mnie, wszystko bylo super poza tym, ze mieszkal i pracowal za granica, gdy wyjezdzal z Polski codziennie dzwonil, pisal, nie bylo dnia, zebysmy sie nie slyszeli, gadalismy nawet po kilka godzin, zdazylo mi sie nawet zasnac z sluchawka w reku
mimo odleglosci bylam szczesliwa, i czekalam na niego... minelo pol roku, i wrocil do Polski na pare tygodni... wtedy widzielismy sie moze 3 razy... zdalam prawo jazdy, poczym pojechalismy w ten sam dzien na dyskoteke to uczcic ... a na nastepny dzien, bylo wesele jego kozynki, mialam byc jego osoba towarzyszaca... a tej dyskotece bardz duzo popil, byla z nami nasza wspolna kolezanka, do ktorej po kolejnym piwku zacza sie przymilac na moich oczach... wtedy wiedzialam, ze trzeba go zostawic jak najszybciej i tak sie stalo... odwiezli mnie do domu... na nastepny dzien bylo wesele, juz od wczesnych godzin dzwonil do mnie caly czas, i prosil zebym z nim poszla, przepraszajac i sie glupio tlumaczyc... oczywicie nie poszlam, on mial maly problem, nie mial z kim pujsc, zadzwonil wiec do tej kolezanki i ona szybko sie zgodzila
...... nasz kontakt sie urwal...... minelo 2 lata, on sie odezwal, prosil mnie abym byla u jego boku, byl z innymi kobietami przez te 2 lata, ale podobno w zadnej nie znalazl choc troche z mojej osoby... wyjasnil mi wszystko, iz ten podryw na tamtej tyskotece do naszej kolezanki byla z zemsty do kolegi (ktory z nia byl) , ktory dawno temu odebral mu dziewczyne, a alkochol i ta chec odegrania sie koledze zrobila swoje... mowi ze nic tak bardzo nie zaluje jak tego... mowi o wspolnym zyciu, nawet chce mnie do siebie zabrac, bo nie wyobraza sobie juz takiego zwiazku na odleglosc, mowi, ze teskni i nie wybaczy sobie tego co zrobil jak do niego nie wroce... Wiec kochane babeczki co z tym fantem zrobic, jak po 2 latach mam znowu do niego wrocic? Przeciez Ja prawie o nim zapomnialam, duzo sie wydazylo, mialam chlopaka, nie myslalam o nim... normanie, skolowana sie czuje... co zrobic? jak znowu cos wykombinuje?
Podobne tematy
ja dalabym sobie z nim spokoj,po co zaczynac na nowo cos co jest zakonczone.
Dobry gość ten twój były , 2 lata zajęło mu wymyślanie bajeczki :
"wyjasnil mi wszystko, iz ten podryw na tamtej tyskotece do naszej kolezanki byla z zemsty do kolegi (ktory z nia byl) , ktory dawno temu odebrał mu dziewczyne, a alkochol i ta chec odegrania sie koledze zrobila swoje"
rodzi się od razu pytanie , czy chciałabyś być z kimś na kogo chęć zemsty działa bardziej niż uczucie do osoby , z którą się niby jest ? Alkohol nie ma tu nic do tego , bo jak się nie umie pic to się nie pije (dlatego ja nie piję) , a już na pewno nie przy osobie , której wmawiam ,że jest mi bliska .
Dziwię Ci się ,że w ogóle zastanawiasz się nad nim w kontekście powrotu do tej relacji , ale cóż nie jestem kobietą , pewnie dlatego nie mogę tego zrozumieć .
nigdzie nie napisalam ze chce powrotu kolego :-) opisalam to co kiedys miedzy nami bylo, zebyscie mogli ocenic jego szczeniackie zachowanie, moze ktos mial kiedys podobna sytuacje i co z nia zrobil... ? Tyle ![]()
ja bym go już nie chciała , zranił Cie kiedyś wyleczyłaś sie i chcesz do tego wracac?
Ja na Twoim miejscu już nie wracałabym do niego. Jakby nie było wyleczyłaś się już od niego, i z tego co pisałaś to wnioskuje że zapomniałaś już o nim a on teraz powrócił nie wiadomo skąd i wymyslił bajeczkę na swoje usprawiedliwienie.Oni zawsze tak robią (potrzebują dużo czasu aby wymyśleć jakaś interesująco bajkę). Co innnego byłoby gdybyś nadal coś do niego czuła nie mogła onim zapomnieć , i gdyby był nadal w Twoim serduszku.Jesli juz w nim nie jest to nie zawracaj sobie głowy, bo moim zdaniem nic z tego nie będzie. Przeczytaj sobie mój wpis, który dotyczy powrotowi ponownemu do mężczyzny --- ?Czy warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki..." tak kobitki pomogły mi to zrozumieć:) Pozdrawiammm
_______________________________________
"Trzeba coś stracić, aby docenić
Aby odzyskać.., trzeba się zmienić"...?