Sylwestra spędziliśmy u znajomych. Po północy wszyscy byli dobrze wstawieni. Mój mąż dobrze się bawił w salonie z innymi a ja wyszłam na papierosa na zewnątrz domu. Za mną wyszedł znajomy. Podszedł z tyłu i chwycił mnie za biodra mocno przyciągając do siebie. "Bo zmarzniesz" - usłyszałam. Potraktowałm to na luzie. Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Poczułam jego wzrok na moim głębokim dekolcie i jego oddech na mej szyji. Zaczął mnie całować po szyji i szeptać czułe słówka. Jego dłonie znalazły się na moich piersiach i mocno je masował. Chciałam się uwolnić ale nie mogłam. Jego silne ramiona przyciągały mnie do niego. Byłam wściekła i zadowolona zarazem. Po 10 latach małżeństwa obcy facet mówi mi, że jestem piękna i seksowna, gdzie czasami mam wrażenie że mąż tego we mnie nie widzi. Po dłuższej chwili uwolniłam się. Cmoknęłam go w usta mówiąc, że nic z tego nie będzie i wróciłam na imprezę. Dziwne uczucie, moje myśli traciły kontrolę nad ciałem, nie wiem co by się wydarzyło gdyby nie fakt, że mój mąż był w pobliżu. Do końca imprezy obserwował mnie i nawet kilka razy zatańczyliśmy.
Mój mąż jest teraz na jakimś spotkaniu zawodowym, ale pół godziny temu do mnie zadzwonił że znajomy wpadnie do nas na flaszeczkę i będzie nocować. To ma być właśnie on. Jestem w szoku. Nie wiem co mam robić. Z jednej strony jestem zdenerwowana a z drugiej strony czuje duże podniecenie. Mój mąż nie może za dużo wypić. Jak uśnie to nie wiem czego mogę się spodziewać. Co się wydarzy. PrzeraJestem rozsądną kobietą, 34 lata na karku, a ja mam problem z kontrolą na d własnym ciałem i myślami. Nigdy nie zdradziłam męża i dobrze by było gdyby tak pozostało.