Pisze tutaj poniewaz czytam od dluzszego czasu to forum i widze ze naprawde sobie pomagacie ;) tez bym chciala zeby ktospowiedzial mi kilka slow co sadzi o moim problemie.Jestem mloda mam 19 lat, gdy mialam zaledwie 15 lat poznalam chlopaka byl moim super przyjacielem robilismy wszystko razem no i on sie zakochal we mnie, zrobil dla mnie wszystkoi chodzilismy razem do szkoly, on jest starszy o 3 lata.Mama mi mowila ze takiego faceta to szukac ze swieca.AZ wkoncu zaczelo sie psuc, zerwalismy po poltora rocznym zwiazku, bardzo to przezylam schudlami itp. ale o pol roku wrocilismy do siebie, bardzo tesknilam i wrocilam bylam taka mega szczesliwa ;) czulam sie swietnie.Bylismy razem, tak bardzo go kochalam ze swiata poza nim nie widzialam, ale on w pewnym momencie zaczal mnie zle traktowac, mowil ze jetsem egoista i tak dalej.Mielismy wspolna grupe znajomych, mamy taka ''kanciape'' blokowa gdzie zawsze wszyscy sie spotykamy i siedzimy znam tak wszytkich ludzi przez prawie 5 lat... I zerwal ze mna pod koniec lutego tego roku.. bylo mi ciezko, ale chodzilam tam dalej do znajomych poniewaz nie chcialam zostac sama, siedziec sama no i on tez tam chodzil naa poczatk bylo ciezko, ale potem sieprzyzwyczailam i zawsze myslalam ze najwiekszym ciosem bedzie togdy on znajdzie inna...
Zerwal w lutym, ale mielismy kontakt jak bya jakas impreza bawilismy sie razem, bylismy z kilka razy na spacerze w kinie zachowywalismy sie troche jak para.Pisal do mnie sms, gdy pytalam kiedy wrocimy do siebie poniewaz takie cos nie ma sensu odpowiadal: wiesz spokojnie trzeba czasu poniewaz boje sie narazie. wakacje spedzilismy wspolnie razem ze znajomymi. i stal sie pech pod koniec sierpnia poznal dziewczyne, ja od razu sie kaplam ze cos jest na rzeczy poniewaz gdy siedzial z nami ciagle pisal z nia sms i spotkal sie wkoncu z nia , powiedzial o tym kolezance.Wpadlam w rozpacz, to bylo we wrzesniu gdy zaczal sie znia spotykac.
I kiedys siedzielismy zeznajomi i tez byl , to bylo okolo pazdziernika wszyscy poszli do domu on zostal, powiedzial ze spotkal sie z nia 2 razy ze ona nie cuda i glupia ja poprosilam go zeby sie nie spotykal zn ia, powiedzial ok no i za tydzien spotkal sie z nia.W pewnym momencie nie wytrzymalam napisalam mu ze klamal mnie zei tak sie znia spotkal.ON powiedzial ze mnie nie kocha i nic nie czuje, zaczeli chodzic pod koniec pazdziernika, przyszedl kiedys z nia trzymali sie za rece pekalo mi serce wyszlam nie dalam rady na to patrzec ;( odpuscilam, ale zdarzylo sie kiedys tak ze kolega mial urodziny i przyszedl byly sam, bylo ok gralismy wszyscy w karty wygupialismy sie i za kazdym razem jak ja wychodzilam zapalic on tez, siadl na takim krzesle i kazal mi podejsc pocalowal mnie, niestety ni epowtrzymalam sie , zapytalam czy ja kocha on powiedzial ze NIE. bawilismy si erazem az bylo pozno musialam isc do domu odprowadzil mnie stalismy razem na przystanku ( mamkolo bloku) i zzaczelismy sie tak namietnie calowac poprostu tak mnie pociaga i podnieca facet ze nie bylam w stanie przestac , a przeciez wiem ze ma dziewczyne.
POwiedzialam mu ze booli mnie to ze jedzie z nia na sylwestra i naszymi znajomymi ze ja tez t am bede i bedzie mi smutno, ze nie oge patrzec jak on przychodzi z nia.... powiedzial ze zrobi cow jego mocy zeby pojechal sam, potem pisalismy sms pisal mi ze pewnie z nia nie bedzie do sylwestra, ze ona nie pojedzie mowil ze pojdziemy razem pod prysznic potem masaz tak smialismy sie ze ubiore ladna bielizne. napisal mi ze natak pieknej kobiecie taka bielizna itp. wszystko mam w sms, na drugi dzien on napisal tylko czy wstalam do szkoly nic wiecej, bylo to 2 tyg temu.Ppomyslalam sobie co ja zrobialm calowalam sie z facetem ktory ma dziewczyne!! bylo mi tak pprzykro ze woli ja i wkoncu z nia jedzie na tego sylwestra, spotyka sie znia nadal , zakochal sie wniej spotykaja sie co 2 dni zawsze wiem kiedy jest u niej poniewaz zawsze ktos ze znajomych zapyta gdzie on to ktos opowiada;U swojej kobiety. Robi mi sie wtedy tak przykro tak zle, ze mnie wykorzystal no i ja zdradzil. A i jeszcze napisal po tym tak dwa dni czy tamtej mowic o tym , ale stwierdzil ze nie i zebym zostawila to dla siebie.
Popadlam w depresje zazyzam leki silne, ciagle placze schudlam 5 kg niemoge zniesc mysli ze on ja caluje , przytula, kocha sie znia, tak bardzo go kocham i mi na nim zalezy. bylam z nim w sumie 3 lata wiem to nie tak duzo, ale to co teraz przezywam jest straszne.slabo mi jak sobie o tym pomysle, jeszcze widuje tamta dziewczyne codziennie wszkole. nie wiem czy to powazny zwiazek, skoro zdradzil ja po 3 tygodniach chodzenia, ale z drugiej strony chce z nia byc jezdzi do niej, a do mnie sie nie odzywa.... jeszcze jak pisalismy napisal sms: ciagnie mnie dalej do ciebie mimo tego ze mam nowy zwiazek... dziewczyny nie wiem co mam o tym myslec, nie powiedzialam nic tej dziewczynie chyba nie ma sensu,przeciez ja kocha... swiat mi sie zwalil zalezy mi na nim a ontylko jak zabawa.... doradzcie cos. z gory dziekuje jak ktos pomoze ;*