netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

15 odpowiedzi6 074 wyświetleniazałożony przez załamana_życiem, 10.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez załamana_życiem (2010-10-10 19:39:03)

Temat: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Witam drogie forumwiczki;)
Postanowiłam napisać tu, bo już sama nie wiem komu o tym powiedzieć...od kilku m-cy oszukuję samą siebie i  wszystkich na około mówiąc że jeste mi dobrze, że jestem szczęśliwa, a w gruncie rzeczy czuje sie okropnie.
Razem z męzem i dzieckiem mieszkam zagranicą, co jest dużym dla mnie utrudnieniem, tesknie za rodzicami, za wszystkim co kochałam w Polsce i to zostawilam....dla męża, który nie chciał pracować i mieszkać w Polsce. I rzeczywiście przez pierwszy rok czułam sie jak królowa i tak tez mnie traktował. A po urodzeniu dziecka, konkretnie kiedy dziecko miało juz ponad dwa latka, zaczęły się dziwne insynuacje, że ja nie pracuje, że nie zarabiam, że siedzac w domu nie mam prawa byc zmeczona itd. Teraz od pół roku pracuje .... i też jest źle!!! wczoraj miałam iść do pracy na 4-5godzin, tak mi powiedziała szefowa i tak tez powiedzialam mezowi, ale niestety zostalam az na 9 godzin bo było pracy od groma. Mąż byl wtedy z dzieckiem w domu, i zamist sie cieszyc że pracując dłuzej zarobie więcej on zrobił mi dziką awanturę i oczywiście "jak zwykle" wyszło ze ja jestem najgorsza. Nie mam już sił do tych kłótni, nie zdarzają sie one często, ale jak już sie zdarzą ja jestem u kresu wytrzymałości!! przychodzac z pracy, chcę by moj wlasny mąż mnie przytulił i zapytaj"kochanie jak było?" - a nie "miałaś być pare godzin wczesniej" - i obrazony wychodzi do drugiego pokoju. Ja serdecznie mam juz dosc, i chcialabym wrocic do Polski, i rozpocząć nowe zycie, nie wiem czy z nim, napewno z synem, ale mam juz dosc bycia "wszystkim".
Wszystko robie w domu sama, nikt mi nie pomaga, mąż twierdzi że skoro pracuje calymi daniami ma prawo do odpoczynku, a co ze mną??ja takiego prawa juz nie mam?? wszystkim naokolo mowie jaka jestem szcesliwa a po kątach wylewam tysiące łez, nie mam odwagi odejść, mimo że czuję ze jest mi żle. NAJGORSZE sa rozmowy z mamą, ktora jak pyta czy wszystko ok, to ja z zacisnietym gardłem odp ze OK. Oszukuje sama siebie, nie wiem czego sie boje, moj poprzedni partner po kilku latach bycia razem perfidnie mnie zdradził, obecny partner, mąż - uważam ze nie szanuje tego co robie. Kocham go bardzo, ale nie chce być tak traktowana, kiedy rozmawiam z nim i mu to mówie, on mnie przytula ale po chwili delikatnie daje mi do zrozumienia ze to ja zrobilam zle...
Czuje sie tak jakby zycie moje dawno sie juz skonczylo a ja teraz jestym tylko takim jego cieniem, który wszystko musi robić...zadnych rozrywek, zabaw, kompletnie nic. Kiedy mam sie spotykac ze znajomymi jak nie teraz?? mam dopiero 26lat a czuje sie na 50!
Zawsze bylam atrakcyjna kobieta, elegancka z fajna figura a teraz?? teraz jestem tylko elegancka jak musze być a  figura? przez te wszystkie kłopoty i zmartwienia wygladam jak cien człowieka. Rodzice jak mnie zobaczyli na zdjeciu to sie popłakali. Zapytali tylko czy non stop sie odchudzam, bo za moment bede wygladac jak jakas anorektyczka. A ja przez to że nie wiem co dalej robic ze swoim zyciem,poprostu nie cche mi sie jesc. Prosze doradzcie co zrobic dalej ze swoim zyciem, nie umiem powiedziec wprost do męża"wyjezdzam", nie umiem, bo kiedy jest miedzy nami ok, to zaluje tych mysli ale kiedy tylko cos zaczyna sie dziać, pragne wsiasc w samolot i poleciec tam, gdzie na mnie czekają..., gdzie wiem że odżyłabym....i wiem ze jesli wyjade musze liczyc sie  ztym ze to bedzie koniec mojego malżenstwa i chyba tego sie boje...warto poswiecic sie calym soba dla malzenstwa???dla drugiej osoby? i przezyc to zycie ciagle szlochając? - kiedys w wieku 17lat spotkalam na ulicy cygnake, ktora popatrzyla mi w oczy i powiedziala "masz pikne te oczęta, ale szczęscia ty w zyciu nie zaznasz" - i jak narazie ta wrózba sie spelnia...

2

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Dzieciaku, uciekaj i ratuj się, bo się wykończysz!

3

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

dziewczyno moja droga
po pierwsze
cyganka nie powiedziała Ci tego co wadziła w twoich oczach tylko zaklęła cię.
Nie możesz wierzyć w jej słowa ona dobrze wiedziała co robi, zawsze spotykają nas nieszczęścia i w ten sposób utwierdziła cie w przekonaniu że "cyganka zawsze prawdę ci powie " a to bzdury tak jak w reklamie proszku do prania.
Teraz podświadomie dążysz do nieszczęścia. A wszystko jest w twojej głowie twoje szczęście zależy tylko od ciebie.
po drugie
poświeciłaś się dla swojego męża w 100% a on teraz myśli ze ty też tak chcesz. Bo mówisz ze trzeba coś zmienić ale nic nie robisz żeby coś się zmieniło.
Przestań gadać do niego tylko coś zmień w sobie.
Tak jak zauważyłaś wiek to stan umysłu a nie zużycie biologiczne naszego ciała.
Ocknij się jesteś młoda świat należy do ciebie.
Wierze w ciebie

4

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

a nie myślałaś o tym aby na jakiś czas tylko zmienić otoczenie? np wrócić w rodzinne strony na kilka miesięcy..?
odpoczęłabyś i zastanowiła z daleka od męża czego chcesz dalej..mając blisko rodzinę czy bliskie osoby.

5

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Zbyt dalaś manipulować sobą mężowi (facetowi nie wolno dać sie manipulować bo kazdy to sprytnie wykorzysta), nie pracujesz żle pracujesz też żle, dlaczego sama chcesz mu dogodzić swoim kosztem?
jesli bym była w takiej sytuacji jak ty nie pracowalam bym i zajmowala sie domem i guzik mnie by obchodziło że on ma pretnsje ze nie pracuje jeszcze bym mu wygarnela co o nim myśle, ewentulanie jeśli chcesz pracować to radzę zatrudnić gosposię o ile wam sie to będzie oplacało a jeśli bedzię sie wam bardziej oplacało żebyś została w domu to zostań i miej swoje zdanie
Ja sobie nie wyobrazam aby mój facet mną dyrygował co mam robić
*jeśli podoba mi się praca w domu to zostaje w domu i zajmuje sie nim,
*druga opcaj: jeśli chcialabym sie realizować zawodowo to proste że zatrudniamy gosposię, bo przecież partner wraca późno z pracy wiec kto by sie zajmował domem??? (ja napewno bym nie "padala na pysk" zeby dogodzić partnerowi z gorącym obiadem czy czystym domem gdy jestem zmęczona po pracy, bo po pracy należy sie odpoczynek a nie jeszcze domowa charówka, więc mała rada:
nie badź potulna myszką bo to ci nic nie da
twojemu facetowi trzeba pokazać ze nie dasz sobą pomiatać, nie podporządkowuj mu sie bo zle skonczysz

6

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

A ja myśle, że powinnaś swojego posta pokazać mężowi.. Najlepiej jakby ktokolwiek jego treść mu przesłał do przeczytania.. myśle, że wszystko w nim jest, a mąż jeśłi Cie kocha, będzie wiedział co z tym zrobić. Trzymam kciuki i napisz jak się sprawa potoczyła smile

7

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Mysle ze "na dluzsza mete" nie da rady pokazanie psota mimo ze maz kocha z calych sil, wiec to z zycia ze tacy faceci sa strasznie uparci w swoich pogladach w swoim swiecie i potrzeba dlugiej terapi wstrzasowej aby owy malzonek sie ocknal, a teriapa wstrzasowa czyli zona powinna posrawic na swoim tak aby maz zrozumial gdzie jego miejsce i ze nalezy szanowac kobiete

8

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Na niektórych terapia wstrzasowa nie działa ale przeczytałam ze cię przytuli chociaż tyle dobrego. Mój mąż nigdy nie przeprosi , nie przytuli nic zawsze doprowadzi do tego ze wszystko jest moja wina. Co do godzin pracy podobna sytuacja gadanie co powinnam powiedzieć moim szefom jak nie trzymają się tego co mówili na początku. Cwaniak bo to nie on stracił by prace tylko ty. Jaka była sytuacja jak nie pracowalas?? Mialas dostęp do pieniędzy?? Bo ja jak dziecko się urodziło nie miałam nawet centa ma autobus i nigdy się nawet nie zapytał czu coś mi trzeba. Czułam się jak kopciuszek . Prosiłam się rodziców. A pózniej jak rodzice powiedzieli jego rodzica ze wysyłają mi pieniądze i lepiej bedzie jak wrócimy do pl to oni byli w szoku bo on bogacza przed stoją rodzina gra. Masakra.
Masz nie za ciekawie ale się nie dawaj bo skonczysz tak jak ja!!! Miałam nadziejeale pamiętaj " nadzieja matka głupich"

9

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Ucieczka to nie rozwiązanie - wrócisz do Polski i co dalej? Będziesz sama wychowywała dziecko? Nie piszesz nic na temat tego czy masz tutaj jakies mieszkanie i co z pracą? Jako samotnie wychowywujaca mama 2 letniego dzieciaczka nie bedzie Ci łatwo. Piszesz ze kochasz męża, wiec jeśli wrócisz do kraju bez niego bedziesz ju zmiala rodziców i cały swiat który zostawiłsz wczesniej, ale bedziesz tesknic za męzem i swojego synka pozbawisz taty. Najlepiej gdybys z nim naprwade porozmawiała tylko nie pozwól żeby on w odpowiedzi na twoje złosci i tak udowadnia Ci ze to Twoja wina, przygotuj sie do tej rozmowy, argumentuj to co Cię boli, oprzyj przykladami. Facetom trzeba kawe na ławe - dosłownie.

P.S i jesli mówisz ze idziesz do pracy na 4 godziny to nie dziw sie ze jest zły kiedy rwacasz po 9 - Tobie tez by sie to chyba nie odobało?
Pozdrawiam i tzrymam kciuki !!!

10

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...
Kociak3 napisał/a:

*jeśli podoba mi się praca w domu to zostaje w domu i zajmuje sie nim,
*druga opcaj: jeśli chcialabym sie realizować zawodowo to proste że zatrudniamy gosposię, bo

*jeżeli facetowi podoba się taka pyskula to jest z nią.
* jeżeli mu nie odpowiada. Wymienia ją na inny model.
A w konkrecie. To wszystko ok że nie pracuje. Tylko za co będzie żyć mając 50-65 lat? Kto jej da emeryturę? Tak może i mąż ja będzie utrzymywał. Ale jak na starość mu się odwidzi. A jeszcze gorzej gdy sprytnie to wszystko zaplanuje. To co? Nieodpowiedzialne myślenie według mnie kobiet, które kosztem swojego późniejszego życia poświęcają się domowi.

11

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

cokolwiek postanowisz najpierw zacznij rozmawiać
rozmowa i jeszcze raz rozmowa
przedstaw mu swoje racje on swoje
jeśli chcecie być z sobą na pewno coś wymyślicie
prace zawsze można zmienić to łatwiejsze niż męża.

12

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

mozna rowniez zastosowac inna sytuacje: jesli facet jest z natury dobry a naszczescie jeszcze tacy istnieją (bo gdyby tacy nie istnieli to zapewne nie ozenila bym sie lecz cale zycie byla bym singielką), to nie bedzie na starosc wygarnial kobiecie ze on pracowal cale zycie na rodzine a ona tylko lezala i pachniala i korzystala z jego pieniedzy, no chyba ze jest "gnojkiem" ale o takich nie warto poruszać uwag...
ja jestem przykladem kobiety nie pracującej z wyboru (nie z przymusu) bo tak uwazam ze dla nas jest lepiej maz pracuje ja sie spokojnie zajmuje domem sobą i nim, nie klocimy sie o to ze nie ma kto dzis ugotowac obiadu bo kazdy jest zmeczony po pracy i bedziemy sie zywic samymi fastfoodami i nie wyobrazam sobie aby mi ktos w taki sposob ublizyl ze ja lezalam a on na mnie cale zycie pracowal, trzeba dobierac sobie odpowiednich facetow a nie gnojkow ktorzy od kobiet wymagają zeby pracowaly nastepnie braly drugi etat i zajmowaly sie domostwem- uczulam kobiety jak zauwazycie takie syndromy pana uciekajcie bo z takimi ludzmi bedziecie mialy pieklo
zauwazylam ze wiele kobiet na tym forum ma wlasnie takich "gnojkow" za mezow, tylko jest pytanie dlaczego naiwnie wierzyly ze facet sie zmieni albo bezgranicznie mu ufaly, tak nie wolno postepowac, nalezy byc rozsadną i nie brac na meza "byle kogo" bo on nie pije bo on ma jaks tam prace to juz sie nadaje na meza, kobiety wiecej wiary w siebie a wtedy szczescie samo sie do was usmiechnie:)

13

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

moja żona też nie pracowała długi czas. ale jak miałem gorszy okres i mniej pieniedzy to mie to doprowadzało do złości
nie mogłem jej zapewnić tego co potrzebowała i kończyło się na kłótni o jej potrzeby. Żenujące tez było jak jej się kasa skończyła i prosiła mnie bo musi na przykład kupić podpaski.
Teraz pracuje pieniądze które zarabia są jej i oboje mamy komfort psychiczny ja się nie martwię ze zabraknie jej na potrzeby.
Po prostu jest łatwiej nam obojgu.
A gdyby coś mi se stało ma utrzymanie dla siebie

14

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Autorko przetestowas ktorąs z rad?
Morfeuszu opisales zupelnie inną sytuacje gdy nie pracowales, jesli nie pracowales to logiczne ze jakos trzeba przezyc i jesli nie mieliscie wtedy srodkow do zycia bo niestety tak sie potoczylo zycie to zona musiala isc do pracy, jesli sie w niej spelnia i nie jest ona z przymusu to wszystko gra. gdybym musiala nie mialabym wyjscia zapewne rowniez bym pracowala, ale gdy mam inne wyjscie to po co mam robic to co nie sprawia mi przyjemnosci, teraz są takie czasy ze mozna smialo w domu pracowac nie trzeba wychodzic na ulice aby zarabiac, sa rozne sposoby pracy.wiele znam kobiet ktore sie z domu nie ruszają, pracują przez internet itp...

15

Odp: JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

kochana
mialam meza  z ktorym nie bylam szczesliwa i odeszlam, ale nie to chce ci zasugerowac. Po pierwsze powiedz cala prawde swojej mamie, nie wiem jak u ciebie ale jak ja mialam problemy moja mam okazala sie najlepsza przyjaciolka i mnie wspierala. Rowniez mieszkam za granica. Jedyne do czego nigdy bym nie dopuscila to nie miec wlasnej pracy- to jest nasza niezaleznosc. Kolejna rzecz - jezeli go kochasz i chcesz z nim byc wystaw wasz zwiazek na probe, powiedz ze nie jestes pewna czy chcesz z nim zyc bo niejestes juz szcesliwa i potrzebujesz czasu na przemyslenia, wez syna i pojedz do Polski na troche. Uwierz mi jak on cie kocha i chce byc z toba zrozumie i postara sie zmienic. Duzo osob dopiero doceniaja co maja jak moga to utracic.
powodzenia

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026