netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zagubiona przez własną głupotę

7 odpowiedzi3 278 wyświetleńzałożony przez malgosia28, 04.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zagubiona przez własną głupotę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Zagubiona przez własną głupotę

hej smile
od kilku dni się zadręczam moją sytuacją już nawet nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć... Postanowiłam ją opowiedzieć, bo może ktoś z was choć minimalnie mi pomoże... A to by znaczyło dla mnie bardzo dużo...
Kilka słów o mnie... Byłam już w paru związkach, najdłuższy trwał 5 lat (facet bardzo mnie zranił na końcu), pozostałe to były krótkie epizody tak po miesiąc góra dwa... Wszystkie moje związki kończyły się z woli partnera. Jestem typem dziewczyny, która za mocno się angażuje i nie myśli o przelotnych związkach... Po każdym nieudanym związku dochodziłam do siebie troche czasu, niestety żyjąc nadzieją, że on wróci itp. Niestety zawsze popełniałam te same błędy a mianowicie - zbyt szybko się angażowałam ( tu mam na mysli to że chciałam często się widywać, że szybko doszło do pocałunku czy zdarzyło mi się zrobić lazanie dla nowego faceta xP) i drugi podstawowy błąd - zanim się wyleczyłam z poprzednika znajdowałam klina... Nie żeby na siłę, ale wystarczyło że facet okazał mi zainteresowanie to się z nim umówiłam ( nie bawiłam się 'w górę lodową'). Mogę śmiało powiedzieć że momentami moje życie to telenowela, zaliczyłam już: zdradę, wykorzystanie, porzucenie dla ex itp. Jeśli chodzi o mój jedyny udany związek (ten 5 letni) to uważam że się z ex wyleczyłam, skończył się rok temu i nie porównuje 'nowych' do niego...
Po tym doświadczeniu widać że powinnam zmądrzeć i ostrożnie wchodzić w relacje z facetami. Niestety... Po 4 dupkach było dane mi poznać naprawdę dwóch wartościowych facetów. Niestety mój koszmar ciągnie się już 4 miesiące... I problem dotyczy tych dwóch właśnie facetów...
Poznałam ich w czerwcu. T i M to kompletnie dwa inne światy, T jest domatorem, M jest imprezowiczem. T poznałam pierwszego i lużno się spotykaliśmy. Był takzwanym klinem na ostatniego faceta. M poznałam między czasie i traktowałam bardziej jak kumpla. 'Oficjalnie' dla znajomych czy rodziny moim facetem był T. Nigdy nie poznali oni M. Po 3 tygodniach spotykania się z T, ( za to co zrobiłam do tej pory żałuje) pocałowałam się z M. Nie pytajcie mnie dlaczego ani co czułam wtedy... Najgorsze jest to, że wtedy nie miałam wyrzutów sumienia. Po kilku dniach okazalo sie ze mam dwoch facetow... Oboje uważali mnie za swoja dziewczyne mimo że z żadnym nawet na ten temat nie rozmawiałam. No i tu zaczęła się zaciskać pętelka na szyi... i teraz w dużym skrócie
- zerwałam z T, stwierdziłam że skoro byłam wstanie pocałować innego, to żadnych uczuć do niego nie mam,
- tydzień póżniej zerwałam z M. bo przez cały tydzien miałam wyrzuty sumienia że zostawiłam T. Każdą wolną chwilę przepłakałam.
- po 3 dniach wróciłam do T. Wybaczył mi, powiedział, że bardzo mu na mnie zależy. Sielanka trwała 3 tygodnie...
- po 3 tygodniach spotkałam M. iii? i znowu żeśmy się pocałowali... Normalnie ciągnie mnie do niego jak magnez. Mogę śmiało siebie obrazić, ale ja głupieję przy nim. No to że znowu nadszarpnęłam zaufanie postanowiłam zerwać kontakt z T. Ogólnie stwierdziłam że nie jestem jego warta.
- z M. żeśmy się nie zeszli. Jednakże po 1,5 tyg T namówił mnie byśmy byli ze sobą dalej, że mu naprawde na mnie zależy. I sielanka trwała miesiąc. Znowu pojawił się M. I powiedział mi że bardzo mu na mnie zależy, że jest gotów czekać na mnie itp. a co ja na to? Uświadomiłam sobie że jest ze mną już naprawdę zle.

Opisałam to krótko i treściwie, brzmi jak tandetna wersja telenoweli czy dziewczynki w wieku dojrzewania, ale prościej nie potrafię. Oczywiście wiem, że jestem najgorszą s.... itp. Że zasługuję na to by cierpieć i tak naprawdę oni powinni mnie kopnąć w dupę, że ja na żadnego z nich nie zasługuję. Wiem że zrobiłam żle, że rozkochałam w sobie dwóch facetów, że z własnego życia uczyniłam syf...
Ale mój problem ogólnie polega na tym, że nie potrafię z tego wyjść. Nie potrafię ani jednemu ani drugiemu powiedzieć KONIEC i zapomnieć, nie potrafię zerwać kontaktu, nie potrafie ich olać, głupio to zabrzmi ale nie potrafię z żadnego zrezygnować.
I tu moja prośba... błagam pomóżcie mi bym potrafiła z którymś skończyć, albo z obydwoma. Ja nigdy taka nie byłam, nigdy nie bawiłam się niczyimi uczuciami, sama przecież przeżyłam nie jedno. Nie wiem co się ze mną dzieje że potrafiłam doprowadzić do takiej sytuacji i dalej w tym tkwie... sad

2

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

Witaj małgosiu28 no coż nikt z nas nie jet ideałem i na każdego przychodzi pora... fakt ze ci z tym źle świadczy że nadal masz swoje zasady, a to że nie potrafisz odmówić sobie spotkań z jednym i drugim to już rzecz ludzka moim skromnym zdaniem... powinnaś zweryfikować swoje uczucia. Jeśli jesden pojawia się i znika a przez to sprawia że Cie kręci to pomyśl jak to będzie wyglądać, a ten co zawsze jest przy Tobie ten T. jak mniemam miły pewni i czarujący ale nie tak pociągający jak ten M z którym się całowałaś... coż dokonać wyboru musisz sama, dziwnym jest fakt z tego co zrozumiałam, że ten M pojawia sie wtedy kiedy Ty jakoś sobie tam życie w sielance układasz...
może zwyczajnie powinnaś pozbyć się jednego i drugiego albo tego który nie daję Ci poczucia bezpieczeństwa, szaleństwo i dreszczyki emocji nie zawsze są tym czego trzeba nam na dłużej...
tak właśnie przyszło mi na myśl że oni obaj razem tak wzięci mają czytaj łączą w sobie wszystkie cechy mężczyzny którego byś chciała mieć... życze przemyślenia tematu ze względu na swoje dobro przed wszystkim  smile

3 Ostatnio edytowany przez malgosia28 (2010-10-04 23:37:54)

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

tak dosłownie to on się nie pojawia gdy mi tylko relacje z T się ułoża... M jest cały czas 'w zasięgu', gdy wracałam do T, unikałam spotkań z M z wiadomych przyczyn, ale na dłuższą mete mnie do M przyciąga 'coś' co nawet niewiem jak nazwać... ehhh Co śmieszniejsze - T jest o wiele bardziej przystojny, wysportowany itp od M... tylko że jest domatorem... Wszelkie inicjatywy nagłych wypadów organizuje ja... a M... jest spontaniczny, lubi tak jak ja podróże i w domu nie usiedzi (ja też)... są to dwa przeciwieństwa i śmiało mogę powiedzieć, że z każdym z nich mogłabym być... ale... gdy zrywam z jednym (i niby powinno być dobrze) to tęsknie za tym,  z którym zerwałam i nie ważne czy to jest T czy M... i normalnie ja już zgłupiałam... a rozwiązanie że znajdzie się 3 - lepszy - nie powoduje bym sie cieszyła, bo mam pełną świadomość że jeden jak i drugi są wstanie czekać na mnie i dać mi tą 'kolejną' szansę... po prostu 'coś' mnie ciągnie, czuję się momentami jak chorągiewka, jak zawieje tak lecę z myślami i szczerze (tu teraz będzie żartem) gdyby od intensywności myślenia się chudło - to bym była anorektyczką hmm problem jaki zauważam na pewno - to to że podświadomie, z którymś chce być... Podświadomość działa także tak że z żadnym niechce całkowicie urwać kontaktu... Jak już kasowałam nr gg to po kilku dniach byłam wstanie go odtworzyć i na nowo zapisać ;/ normalnie błędne koło... a najgorsze jest to że ja mam pełną świadomość tego, że to JA SAMA ROBIE SOBIE SYF  hmm

a największy niewypał jest taki że nie mogę im obu teraz powiedzieć (po tylu zerwaniach z nimi) "ej chłopaki zrywam, potrzebuje przemyśleć, dajcie mi trochę czasu xD" i tak uważam za duży 'sukces' że oni o swoim istnieniu nie wiedzą...

4

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

a co tam krec z dwoma ...faceci sie tez nami bawiom ...sytuacja sie sama wyklaruje po czasie a moze pojawi sie trzeci i wtedy juz nie bedziesz miala problemu

5

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

laurola- To że faceci się nami bawią to nie znaczy że i my możemy, ktoś ten świat musi ogarniać i trzymać porządek smile

Małgosiu28 to naprawdę trudna sytuacja. I domyślam się jak bardzo ona Cię boli.
Może spróbuj odizolować się na jakiś czas od obu na raz. Zaciśnij zęby i wytrzymaj... poczekaj który odezwie się pierwszy, który wyda Ci się bardziej słowny, uczciwy, którego słowa to nie będzie bajeczka "hej najwspanialsza wróć do mnie bo kocham Cię na zabój" szukaj sów prostych a z serca, nie czegoś na popis. Wtedy spróbuj podjąć decyzje.

A no i co najważniejsze, pomyśl z kim będziesz w stanie spędzić lata, a nie chwile. Czy imprezowicz da rade wysiedzieć w domu gdy będzie potrzeba, czy domator da rade skusić się na coś spontanicznego i Cię czymś zaskoczyć. Który będzie szanował Ciębie i Twoje zasady smile
Powodzenia.
A najlepiej gdybyś zakochała się w jakimś 3 wspaniałym wyjątkowym, typem pośrednim big_smile

6

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

Moim zdaniem skoro nie możesz się zdecydować na któregoś z nich to znaczy, że żaden nie jest tak naprawdę dla Ciebie - najlepiej pewnie by było zmieszać ich obu w jedną osobę i tu widzę dwa wyjścia:
1, albo jeden, albo drugi z Ciebie zrezygnuje ( w najgorszym wypodku obaj) bo cierpliwość ma swoje granicę i wreszcie będą oni chcieli tak dużo od Ciebie że z dwoma nie będziesz w stanie być i wtedy sprawa sama się rozwiąże bo będziesz zmuszona wybrać.
2. albo pojawi się ten trzeci z którym tamci dwaj nie będą mieli szans.
Jednego jestem pewna jeśli naprawdę Ci na nich zależy to spisz ich wady i zalety i któregoś wybierz  albo zostaw obu - inaczej zranisz wszystkich nawet siebie i wtedy będzie ci jeszcze trudniej stworzyć dobry związek.

7

Odp: Zagubiona przez własną głupotę

jak się człowiek mota to nawet spisanie plusów i minusów nie pomaga..
może jednak o którymś myślisz częściej , lub częściej chciałabyś się widywać?
jeśli tak to może zostań właśnie z takim.
bez sensu jest ciągnąć ze sobą te dwa światy..
zastanów się nad swoimi priorytetami w życiu i nad tym który chłopak pasuje do nich bardziej na dzień dzisiejszy.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zagubiona przez własną głupotę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026