Tak jak wiele kobiet chcialam miec kogos bliskiego . J. poznalam z jakiejs gazety z ogloszenami towarzyaskimi, byly nocne rozmowy prze kilka tygodni, on mieszka 300 lilometrow ode mnie, spotkalismy sie po kilku tygodniach , wydawalo sie ze bedzie dobrze. Rozmowy o wspolnych planach , mial klopoty takie rozne , potem okazalo sie, ze to bylo cos innego , ale wzielam dla niego kredyt, 10 000, mielismy splacac razem , ale on nie mogl ,a ja woerzylam , bykl sam z dwiema corkami. Glupie , ale go pokochalam , pomagalam. Przyjezdzal do mnie , ale z jedna corka, bylam zdziwiona, ale zwsze jakies podawal powody , ze chorz ze , ze ma zajecia , ze jest u rodziny itd.Minal rok dzwonie do jego corki , a telefon odbiera kobieta, obie bylysmy zaskoczone, ja mowie ,ze J. jest zemna wzwiazku od ponad roku , a ona ze jest zona od trzech miesiacy, J.z corkami mieszka z nia , wyprowadzil sie z T., ale nadal dojezda tam do pracy. Moj swiat runal , pierwsza mysl : ide na policje.Dzwonie , a on udaje , ze nie o czym mowie, wkoncu zaczelismy rozmawiac i sie zaczelo od nowa. Wiem ze postapilam podle , bo zostalam jego kochanka, rozmawialismy codzien , ale spotkania byly sporadyczne. Samotnosc w swieta, sylwestra, puste weekendy spowodowaly, ze postanowilam odejsc, bylo zle. Nic z tego nie mialam , splacalam kredyt....i plakalam. PO ROKU CZASU PRZYJECHAL DO MNIENIESPODZIANIE I okazalo sie , ze bierze rozwod, nie pytalam dlaczego , a szkoda, ale o tym potem.Od nowa spotkania , nadzieje , swieta z jego corkami imoja rodzina, niby dobrze ale ciagly niepokoj, nie mialam potrzeby przeprowadzic sie tak daleko , nie mielismy mieszkania, bo on swoje komunalne oddal po slubie i tak to trwalo kolejnr dwa lata. W tym roku przepadl na sylwestra, nie bylo go , napisal ,ze sie upil z powodow finansowych nie moze przyjechac. To juz bylo przegiecie, bo rok wczesniej w2zialam mu nastepny kredyt po splaceniu tamtego. Wstyczniu na naszej klasie pojawiaja sie zdjecie jego i jegi corek z jakas pania i jej dzieckiem , pytm kto to , a on ,ze to rodzina , a dzieci byly na feriach , dzlam mu pieniadze swoj zwrot z podadku na te ferie bo by przed wyplata, a on juz wtedy mieszkal z ta kobieta i tam byly jego dzieci. Pokretnie, wykorzystujac informacje od jego zony, a takze z numeru telefonu , ktory mi dal , a zostawil tam numer, dotarlam do tej pani , poznalysmy sie na NK, zaczal sie cyrk , zebralam sie pojechalam tam , zawioalam , przelewy na jego konto, zdjecia, nagrania, a on twierdzil ze jestem jego"przyjaciolka "i mu pomagam, a pieniadze to byl prezent , pozegnalam sie i wracam , to 4 godziny autobusem , aon dzwoni po dwudziestu ninutach i przeprasza, udawalam twaada, ale mieklam. I ZMIEKLAM , ROZMAWIALISMY KILKA RAZY DZIENNIE, ZWIERZAL MI SIE .W PONIEDZIALEK WIELKANOCNY DZWONI PRZED POLNOCA ZE, SIE ROZSTAL , ZOSTAL BEZ NICZEGO.Serce peklo raz jeszcze, moja rodzina go znienawidzila, bo mieszkam w dzuzym domu z dzieckiem i rodzicami, zadzwonil wzesnuiej ze bierze slub a tu nagle chce przyjechac.... i przyjechali tak si e zaczelo raz jeszce , ateraz zostalam zdlugami koszmarnymi a on znowu nie odbiera telefonow, komp[letna cisza, pisalam otym ze nie moge odzyskac dlugow. Moze nikt tego nie przeczyta, moze jestem waritka, bo daje rady innym, a sama mam bagno ,ale srce nie wybiera.....
Podobne tematy
Na co Ty liczysz? On Cię wykorzystuje i oszukuje. Ma u Ciebie ciepłe gniazdko jak u zaślepionej mamuśki, która wszystko dla synusia zrobi. Zawsze go usprawiedliwi, nakarmi i pokocha.
Dokładnie jak poprzedniczka. Wygodnie mu tak po prostu. Kredyt jest na Ciebie, a kiedy jest mu xle nagle sie pojawia. Skończ tę znajomośc, spłać kredyt i zacznij zycie od początku bo się zmarnujesz dziewczyno!
4 2010-08-24 11:32:33 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-24 11:34:03)
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przepraszam, a obecnie jaką posiadasz zdolnośc kredytową? Bo wiesz akurat mam wolny wieczór i mógłbym do Ciebie zadzwonić.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O widzisz już kolejny jest chętny by się w Tobie zakochać, bo chce parę groszy dostać na swoje dziewczyny. A jak mówiła moja Ciocia "na dzieczyny popatrzeć też kosztuje", a gdzie on znajdzie taki bank? Każdy chce mieć kogoś bliskiego, ale Ty wcale nie jesteś mu bliska. Nie znalazłaś tego co szukałaś. Szukaj dalej.
Dunkis...rozumiem .... a poza tym najpierw bede probowac odzyskac cos , mam przelewy , swiadkow , rodzina i siostre prokuratora , a sa jeszcze kobiety do ktorych dotarlam ....,czyli czeka mnie sad , latwo nie bedzie , ale ... czasem trafia kosz na kamien , a moj ukochany J. trafil wlasnie....
Ja to twierdze ze on w Tobie widzi bank pozyczkowy bez zwrotu pozyczki..]
Nie widzisz ze on Cie wykorzystuje tylko finansowo buduje sobie zycie za Twoją kase,,
Ja rozumiem serce nie sługa mozna sie zakochac ale miałas juz raz nauczke wziął kase i zniknał..
Finansujesz mu ferie dla dzieci bo on nie ma za co,,no ludzie kochani kobieto i co?tak całe zycie bedziesz przez niego tonąc w długach bo jemu wiecznie jest zle finansowo..Ty mu bierzesz pozyczke za pozyczką a on majac kase szuka innej..kasa mu sie skonczy wraca spowrotem do Ciebie..
Moze tamte nie są tak naiwne jak Ty skoro odchodzą odniego..
Zastanów sie ...
Sam mówi ze Twoje pozyczki są Twoim prezentem dla niego no skoro stac Cie dla niego na takie prezenty to wez ,mu jeszcze jedną aby on chciał spedzic z Tobą kolejne swieta ktróe sie zblizają..
Nie marnuj sobie zycia tyle Ci tylko powiem..
To bardzo trudne , a zostawiac jego nie musze, bo poprostu mnie ignoruje, a szukac nie chce , bo najpierw chce dojsc do jakiejs rownowagi, krtedyt mam jeszcze na 4 lata i jest ciezko, a facet robi sobie jaja, kiedys mu ktos nakopie....Od tygodnia przepadl, zaczyna sie ten sam scenariuisz.....
9 2010-08-24 12:07:40 Ostatnio edytowany przez bajka687 (2010-08-24 12:13:18)
Zaczęłam tu ostatnio często zaglądać, bo sama jestem na zakręcie, ale już wychodzę na prostą. Sama. Doszłam do tego sama. Chociaż zostałam oszukana dwa razy.
Czytam Wasze posty i zasatanawiam się, jak to jest możliwe, że dzieją się rzeczy o których piszecie. Sama zrobiłam mnóstwo głupich rzeczy dla faceta, ale są jakieś tego granice. Ogólnie jakoś radykalnie zmieniłam poglądy na temat małżeństwa, rodziny, zdrady i... miłości (istnieje coś takiego?). Jestem pół roku po rozwodzie i uważam, że to jest moje najlepsze pół roku od bardzo, bardzo dawna.
Także słodka1970 - ogarnij się kobieto! Jesteś człowiekem sama w sobie. On Ci nie jest do tego potrzebny. Powiem więcej... On Ci to człowieczeństwo odbiera!
Ps. Dunkis, czytam Twoje posty (jesteś bardzo sumiennym forumowiczem) i niezmiennie mnie zadziwiasz i niesamowicie bawisz :-)
Jestem tu nowa i widzę, że forum "szybko" ;-) działa i szybko pojawiły się nowe aspekty sprawy. Także słodka 1970. Skoro trafiła kosa na kamień, to połam na nim tą kosę!
Kolejnych swiat juz nie bedzie , nie i koniec, za glupote sie placi a uczuc sie nie kupi, .....boli ale nie mam wyjscia musze zlozyc doniesienie juz raz w marcu probowalam, ale wrocil,, teraz nie wroci bo zarzadalam splaty , bo mam dziecko , szkole ,itd. , a on jadzi autem kupionym za moje pieniadze i ma ,nie w d.... Boi sie tego i moze uda sie wywalczyc cokolwiek, komornik juz mu siedzi na pensji , jeszczr dzis sprawdze czy wogole pracuje tam gdzie pracuje....
11 2010-08-24 12:13:34 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-08-24 12:17:21)
bajka687....bo my jestesmy tymi slodkimi , niewinnymi istotami , ze w imie milosci ddamy ostatnia ko0szule, bo dla nas zwiazek to odpowidzialnosc za druga osobe, a oni tylko biora i biora i czekaja na jeszce, czy nie tak? OBYM TYLKO TE KOSE ZDOLALA PODNIESC., BO TOCZY SIE WE MNIE WALKA, ZE MOZE SPOKOJEM OSIGNE WIERCEJ , JAKAS ROZMOWA, CO WY NATO?
12 2010-08-24 12:13:46 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-24 12:23:56)
slodka1970 serdecznie Ci współczuję tego, że dobroć którą posiadasz, zaufanie i wielkie serce - przeciez pieniądze dawałaś na utrzymywanie jego rodziny - doprowadziło Cię do tego miejsca. Dziewczyno przykro mi że nie wytworzyłaś u siebie barier obronnych, przydał by Ci się ktoś kto z Tobą by pogadał - juz nie o pieniądzach, to rzecz nabyta, co nie znaczy że nie należy o nie walczyć, ale by pogadał z Toba i czuwał nad Toba gdy podejmujesz ważkie decyzje. Jesteś za dobra by chodzić pośród takich buraków jak ten, na którego trafiłaś.
PS. cieszę się że odebrałaś poprzedni mój wpis we właściwy sposób, ale widzę że nie trzeba Tobą potrząsać byś się obudziła z tego - Ty po prostu ulegasz emocjom, ufasz bo chcesz, bo taka jesteś, ufać to silniejsze niż rozum. Nie wiem co robisz, ale powinnaś zająć się działalnością harytatywną (przepraszam, nie mam tu na myśli nic złośliwego - kasy).
Bałem się, że jakaś moderatorka rzuci się na mnie i zbanuje - ale przesłanie, które zawarłem wcześniej, widać trafiło tak jak miało trafić.
ps2bajka687 - dzięki.
13 2010-08-24 12:20:34 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-08-24 12:21:53)
Dunkis ... to moj najwiekszy problem , moja ptrzeba pomagania , a zwiazek dla mnie to bezwarunkowa odpowiedzalnosc za drugiego czlowieka, powtarzam sie , ale za szybko ufam ludziom...
Zaczynam czuc sama do siebie obrzydzenie za nekanie go telefonami i smsami , a jakie mam wyjsie , nie chce mi sie jechac 300 km ....nie chce mi sie ogladac jego i tego miasta, a wiecie co , tesknie za czasami , kiedy bylam sama z synem i nie bylo zadnego faceta ...
Ktoś kto CIę po tym wszystkim zdobędzie - a sama wiesz że prędzej czy później ulegniesz, jeśli tylko zobaczy w Tobie to co w sobie nosisz, będzie miał skarb. I walcz tymi eskami i telefonami, skontaktuj się ze wszystkimi byłymi, do których masz namiary, albo wiesz gdzie ich szukać, to że zw soba pozrywali, wcale nie oznacza że nie mogą być w podobnej sytuacji - w kupie siła, a w kupie złych bab.... ok kobiet (ale to miało dnadć takiej potęgi) jeszcze większa siła. Może wcale nie jesteś taka sama w tym wszystkim. Myślałaś o tym? Może one się wstydzą bardziej od Ciebie że dały się wyrolować, spróbuj to zbadać.
16 2010-08-24 12:52:55 Ostatnio edytowany przez bajka687 (2010-08-24 12:54:45)
słodka 1970, widzisz ja też jestem aktualnie sama z synem i to jest... fajne. Naprawdę. I ja już koszuli nie oddam! :-P I tak jak pisze Dunkis, nie puść tego płazem draniowi!
Ps. Moim zadaniem z takim idiotą nie ma o czym rozmawiać. Ja miałam tak ze swoim ex, rozmawiał tylko wtedy, kiedy pokazałam pazury :-D
drugie małżeństwo to przysłowiowe zwycięstwo nadzieji nad doświadczeniem ![]()
Przed ślubem:
On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?
P.S.
Po przeczytaniu proszę przeczytać od dołu do góry
Zgodzę się z Tobą Dunkis, o ile zmodyfikujesz swoje przysłowie i zamiast słowa "małżeństwo" użyjesz określenia "związek". Ja na szczęście mam już to za sobą i mam nadzieję, że trzeci będzie zwycięstwem doświadczenia nad nadzieją ![]()
małżeństwo - tak było w oryginale, co do związków hmmm , to mam inne powiedzonko:
Johann Wolfgang Goethe
Oskarżasz kobietę, że przechodzi od jednego do drugiego; nie krytykuj jej, ona szuka tylko stałego mężczyzny.
A dla mężczyzn:
Sascha Guitry
Mądry mężczyzna powinien zaślubić tylko bardzo piękną kobietę. To pomoże, aby w przyszłości ktoś go od niej uwolnił.
wiesz, tego już nie można nazwać naiwnością, ale głupotą (przepraszam).
zostaw go, zmień numer i zacznij żyć na nowo.
i na policje z tym oszustem! ciekawe ile kobiet tak wykorzystał.
ty jestes upośledzona umysłowo???..domniemam
Agness131 bardzo rposzę o nie obrażanie innych użytkowników forum. Masz prawo do wlasnego zdania, ale proszę o bardziej stonowane wypowiedzi.
agness131 to co Ty nazywasz upośledzeniem, ja bym nazwał miękkim sercem, a wiedz że jak ktoś ma miękkie serce to taki komentarz może być bardzo przykry/ Jak się ma miękkie serce to musi mieć co innego Twarde, autorka najwyraźniej się przejechała na tym. Więcje tolerancji agness131 miej w sobie. Ktoś, taki jak słodka1970 kto ma miękkie serce przytuli biednego zapuszczonego kotka do siebie i będzie przytulał po raz kolejny nawet po tym jak zostanie podrapany. Nie będzie nowocześnie traktował związku jako transakcji handlowej, konieczności z uwagi na wpadkę, albo zwiększenie zdolności kredytowych. Ona ma serce, a TY... cięty język, czy to oznacza, że potrzebuje specjalisy?
Maxi tekst "Przed ślubem" jest świetny i przewrotny jak życie. Oj, żeby tak zawsze można było czytać wszystko w odpowiedniej kolejności, czego i sobie i autorce wątku życzę.
agness131...zabolalo, mysle ,ze nie zrozumialas. Nie moje miejsce tlumaczyc Tobie roznice miedzy oszustwem i miloscia a uposledzenaim. masz prawo do wlasnego zdania, ale sznuj uczucia i przezycia innych , po to jest to forum, by moc wyplakac sie i" zlapacwiatr w zagle" , a nie dostawac po tylku, ale sznuje twoje zdanie.....DUNKIS DZIEKUJE...Przea ostatnie dwa dni probowalam jakos sie z nim skontaktowac , bez skutku, zostala policja itd. pozdrawiam wszystkich
Czesc wszystkim , zlozylam doniesienie do prokuratury o oszustwo, ..... czuje sie wrednie , bo go kocham, ale godnosci odebrac sobie nie pozwole...bedzie bolalo , bede wyla do ksiezyca z tesknoty.... nie reagowal na nic , zaden telefon , zaden sms, nie mialam wyjscia.....
Doniesienie do prokuratury? No wiesz! Rozsądek zwycięcył! Ale przecież to wcale nie przeszkadza kochać. Kochajmy się jak dwa aniołki a liczmy się jak ...... (Nie miałem na myśli żadnych narodów syjonistycznych)
Kochaj sercem, ale słuchaj umysłem, to będzie mniej bolało. Następnym razem jak kogoś poznasz podeślij nam tutaj jego opis i profil psychologiczny, przeanalizujemy i zobaczymy czy rokuje dla Ciebie jakieś perspektywy. Wiesz ale taki profil ze szczegółami, z opisem do trzeciego pokolenia wstecz. Potem doostaniesz recenzję, a i tak zrobisz jak bedziesz uważała. Odezwij się czasem, jak się sprawy mają.
JEST MI BARDZO ZLE , NAWET GDZIES DODALAM WATEK: Jak zyc po doniesieniun na ukochana osobe, to bardzo trudne a dzis czekam ,, to bedzie trwalo, wiadomo naszego zwiazku juz nie ma, nie odzywa sie od wielu dni, nie reaguje na telefony , smsy, wiec dalam spokoj...
jeszcae jedno , nastepnego razu dlugo nie bedzie, za bardzo ufam , wierze , a potem cierpie, czyli wniosek jeden , samotnosc z wyboru...
przeczytaj http://wiadomosci.onet.pl/1514326,242,1 … skart.html
dziecku jak coś źle zrobi dajesz karę, a to wcale nie oznacza że go nie kochcasz, dajesz karę by ponosząc konsekwencje nie powtórzył błędu
slodka jak widze twoj nik jest opisem twego charakteru, fak mialas wielkie poste serce ktore on wykozystal i zobacz ze je uzupelnil( o to za pewne chodzilo zeby nei bylo puste) ale bolem, ciepirniem i widze ze zaczynasz zle o sobie myslec, dlaczego?? bo w koncu otworzylas oczy i chcesz walczyc o swoja godnosc? kochana oskubal cie z kasy, jesli mialby chco troche godnosci to by sam splacil kredyt ale nie, jak nie stac go na splate to osoba ktora by kochala druga nie ryzykowalaby zadluzenia, przeciez jak kogo sie kocha to chce sie go chronic a on jedynie narazal cie na wszytsko na straty finansowe jak i uczuciowym.
ty go pokochalas, obwiam sie ze on ciebie nie, jedynie ciagnal z ciebie. nie daj sie duzje, zapewne milosc tak szybko nie wroci ale powoli...trzymam za ciebie kciuki zebys nie dala sie wiecej wykozystywac.
a poza tym, pamietaj o dobrze syna zeby przez przypadek i on nei musial splacac dlugow nie twoich tylko twego faceta.
bardzo bardzo pochwalam wizyte w policji, skup sie na tym, moze nei na zemscie ale bronieniu samej siebie.
trzymam kciuki za ciebie
Zazdrosc.. przeczytalam, dziekuje...o to wlasnie chodzilo , wszystko na ten temat ,zwiazku nie ma, bo go nie bylo , bylam ja ze swoim uczuciem i facet obok mnie , ktory jak bylo dobrze i dostal co chcial to byl , a jak zapragnelam choc troche dla siebie to uciekal. TO JA GONILAM, PRZEZ CALE PIEC LAT... syla 135 , ja nie szukam zemsty, kocham go i nie zamierzam swiadomie krzywdzic, chce odzyskac swoje pienadze, oi jest mi bardzo ciezko. DONIESIENIE TO KONIECZNOSC. To jest dla mnie bardzo , bardzo bolesne, ale tym razem nie zrezygnuje, zrobie cos dla siebie i mojego dziecka, on ma 13 lat i nawet nie podejrzewalam, ze wykazuje sie taka dorosloscia. Dla niego ta sytuacja to tez wielkie przezycie.
chcem cie utwierdzic ze robisz bardzo dobrze
nawet jesli sie odezwie to bron Boze nie wycofuj oskarzenia, tak jak mowisz chcesz tylko swoje pieniadze, to co ci sie nalezy!!!
powodzenia
Słodka
bardzo mi cię dziewczyno zal, twoje miekkie serce, zawsze skora do pomocy innym bardziej niż sobie, widzę wyraźnie ze kochałaś za bardzo (tu jeszcze raz polecam lekturę bo masz wszystkie symptomy tak jak ja), musisz walczyć o swoje wszelkimi sposobami i jesli sie uda to ok, potem nie wchodź przez jakiś czas w żaden związek i zajmij się uleczaniem siebie, dogadzaniem sobie, dbałością o siebie, jesteś zraniona, podeptana jest twoja duma, masz niskie poczucie własnej wartości bo tak robiłaś, dla drania gotowa byłaś zrobić wszystko i dopóki nie zrozumiesz ze ważna jesteś tylko Ty, najważniejsza na swiecie, Twoje zycie, Twoje sprawy, Twoje problemy a nie KOGOŚ, dopóty nie wchodz w relacje męsko-damskie (madrze sie a sama mam zycie skopane przez dupka ale nie aż tak), sciskam Cię bardzo bardzo mocno, przytulam wirtualnie, jesteś wspaniałą, ciepłą osobą tylko za bardzo ufasz i wierzysz innym.
maxi..... nie chce , by ktos zalil sie nade mna , glaskal po glowie i mowil jaks ty biedna, nie i koniec . Place za swoja naiwnosc , za wiare, za zufanie.Owszem dzis jeszcze mam moze niskie poczucie wartosci , ale od kilku dni nie rozpamietuje tego co zrobilam dle niego a on tak wrednie mi odplacil , tylko mysle, jak wyjsc z tego balaganu . Czytam co piszecie do mnie i o sobie i wiem, ze kazdy czlowiek to inna osobowosc, kazdy inaczej reaguje i potrzebuje raz mniej raz wiecej czasu na zebranie sie do kupy.... swojego doniesienia nie wycofam(boli, ze musialam sie do tego posunac), chyba , ze podpisze ugode, tak jak rozmawialismy.......syla135- on sie juz nie odezwie , bo jemu zalezalo nie na mnie tylko na kasie , ja mu poprostu zaplacilam za seks, za spotkanie , za kazdy przyjazd, a teraz zwyczajnie ucieka,bo nie ma w sobie godnosci , by odezwac sie i dogadac,. Facet, ktory mowi , ze to byl prezent, kiedy wzielam kredyt... wariatki ze mnie nie zrobi.....
Mam wielki dylemat, czy dobrze zrobilam skladajac to doniesienie. Rozmawialam o tym z osoba ,ktora miala podobny problem , nie dalo to nic, przelewy na jego konto to ponoc malo , a zawierucha jaka sie przy tym utworzy bedzie wielka, wzywani beda moi rodzice i inni swiadkowie, wywlekanie, naszego zycia na forum publiczne, czy to ma sens? Nie podjelam decyzji jeszcze o wycowaniu doniesienie , ale sie waham, mam ciezka sytuacje finansowa. Ja wiem , ze musze to splacic, pomoga mi rodzice, ale czemu tak?Boze , jest mi tak ciezko , pieniadze to tylko pieniadze, ale chyba wystarczajaco dostal ? NIE WIEM CO MAM ROBIC, !!!!!
wiem ze brakuje sie a nasze prawko faktycznie umie niezle przeciagnac przes sprawe ale trzymaj sie
kasa to tylko kasa?? owszem ale twoja i ci sie nalezy, nie powinnas tego splacac, przeciez cie on wykozyhstuje??
ja tez bym chciala z 10tys dostac za darmo...te pieniadze moglabys przeznaczyc na swoje mieszkanie, na syna, na marzenia!!
pewnie ze to tylko kasa ale jak darujesz to znak bedzie ze da sie ciebie takm traktowac, walcz kochana i nie wycofuj sie...
zycze duzo sil
Słodka, kochałaś za bardzo a trafiłaś na jakiegoś Kalibabkę. Dobrze, że się ocknęłaś. Lepiej późno nić wcale. Nie miej wyrzutów sumienia, że zrobiłaś doniesienie. I nie wycofuj się. Możesz tylko zyskać. to nic, że będzie to długo trwało. Czas i tak mija więc tak czy inaczej będzie pracował na Twoją korzyść. Zajrzyj na http://www.byłeżony.pl/ zobacz do czego prowadzą takie osobowości może i tam znajdziesz wsparcie albo dasz komuś. Dobrze, że myślisz już rozsądnie. Trzymaj się.:)
41 2010-09-04 09:31:45 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-04 09:42:36)
Myslisz,że tylko Ciebie oszukał?W jego życiu przewineła się już niejedna kobieta a każda ufa, każda kocha..To skrzywiony emocjonalnie typ, który nikogo nie potrafi kochać tylko mami pieknymi słówkami, wzbudza poczucie opiekuńczości. On Cię bardzo skrzywdził nie tylko finansowo, ale również emocjonalnie i będzie sobie krzywdził dalej dopóki nie powie się stop!!
Nie wiem czy sie uda odzyskać pieniądze, jednak czas by powstrzymać zło i tu Twoja siostra ma rację, samo postepowanie prokuratora skutecznie typka powinno odstraszyć od żerowania na kobietach, On się zupełnie nie przejmuje jak sobie radzisz i jest całkiem prawdopodobne,że to nie jego pierwsze wyłudzenie.
Z drugiej strony to kobiety rozpusciły tego typka i jego postepowanie jest coraz bardziej okrutne, czas powiedzieć dosyc!!
Zostałaś skrzywdzona przez oszusta a to jest przestepstwo, nie kontaktuje się z Tobą bo Cię zna i przewiduje Twoje ruchy, czas go zaskoczyć.
Nie przejmuj sie jego reakcja i tym co poczuje , bo on nic nie czuje a Ciebie ma totalnie w.... Teraz prawdopodobie znalazł sobie kolejną ofiarę a kontakt z Tobą może ją odstraszyć więc milczy..
Nie poddawaj się!
Słodka a mi Ciebie nie żal... wiem, że to zabrzmi okrutnie ale uważam, że zamiast komuś współczuć czy użalać się nad nim trzeba go zwyczajnie MOTYWOWAĆ... to przynosi chyba lepszy skutek
pamiętaj JESTEŚ WARTOŚCIOWA OSOBĄ.. dostałaś po tyłku ale nikt nie powiedział, ze życie to bułka z masłem.. z tego co widzę jesteś dobrą osobą, pełną ciepła... z sercem na dłoni... gotową nieść pomoc... SUPER.. takich ludzi ze świecą szukać:).. ale przeznacz swoją energie na schronisko dla psów, dom starców, dom samotnej matki...tam będą Ci wdzięczni za pomoc... i nie chodzi mi o to, żeby Ci dopiec ale żebyś zauważyła różnicę miedzy...OSZUSTEM, który się dorabia naciągając dobre duszyczki na kasę a osobą naprawdę potrzebującą pomocy...
moja droga.. trzeba być nieczułym dla drani.. kochanym dla potrzebujących... nie marnuj swojej dobroci na jakiegoś wymoczka, nieudacznika i zwykłego podrzędnego oszusta
NIE WYCOFAM SIE, KONIEC!!!!!!!!
44 2010-09-04 11:11:58 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-04 11:34:01)
To własciwa decyzja słodka, może pierwsza słuszna od wielu lat, pamietasz spokoj kiedy go nie znałaś?
Czas to odzyskać, odzyskać samą siebie, ten typek nie tylko Ciebie okradł ale i Twoje dziecko bo to jest wszystko koszem Twojego dziecka, a co by bylo gdybys nie miała pomocy rodziny??
To zwykły by....k bez skrupułów, daj mu teraz to na co sobie zasłużył.
I nie jesteś tu wcale bardziej naiwna czy bardziej kochająca, jesteś normalną kobietą,o normalnych potrzebach, która zetkneła się z pozbawionym empatii psychopatą żerującym na ludzkich uczuciach, wiele niezależnych i twardo stapających po ziemi kobiet uległo takim facetom, bo z każdym wyludzeniem, z każdym oszustwem stają sie silniejsi i bieglejsi w swoim postepowaniu,nie jesteś tu wyjątkiem.
Zobacz ile trwało jego malżeństwo? To zwykły pasozyt i manipulator.
Spokoju nie mialam nigdy. Od pierwszego dzien dobry klamal, poprostu klamal, on klamie wSzystkim ,swoim corkom, matce , siostrom, wszystkim. Zastanawiam sie czy nie powinnam powiedziec jego rodzinie jakie rzeczy robi , ale zal mi jego matki, tam mieszkaja jego corki od jakiegos czasu. TO ZLY POMYSL . CHOC ON SIE ZE MNA NIE LICZY. Wyglodaloby to na zemste, aja dzis chce juz tylko pieniadze, bo po czyms takim juz nie ma mowy na utrzymywanie kontaktow. Nigdy nie mow nigdy, poprosze Boga , zeby dal mi sile , zeby przez to wszystko przejsc. MOZNA ZWARIOWAC OD NADMIARU MYSLI ...
Slodka mialaś spokój zanim go poznałas...
Teraz ważny jest spokój Twoj i dziecka a jego rodzina dowie się i tak, przecież będzie postepowanie.
Nie martw sie jego matka swoje widzi,on przeciez krzywdzi swoje dzieci , króre nie mają szans na normalną, kochającą rodzinę. Do tego daje im przykład jak sie wygodnie ustawić,jak wykorzystywać ludzi..
Czas to przerwać.
To byla taka mysl w akcie desperacji, zeby mu dokopac, ale nie znize sie do jego poziomu. dzieci to swietosc, po co im jeszcze dokladac skoro ich ojciec nie mieszka z nimi, a siostra jest rodzina zastepcza. Dziwi mni jedno , ze corki jego braly udzial w tym wszystkim , jezdzily do innych "cioc" i ani slowa, ja juz tego nie rozumiem. Utrzymtwalam z nimi kontakt telefoniczny i na gg, przeyjezdzaly do mnie, .Kiedy wzial slub tez ze mna rozmawialy, ten zwiazek na wiosne to samo , nauczyl je klamac i oszukiwac na dzien dobry. Nie bede sie w to zaglebiac , ale tym dzieciom tez robi krzywde.dramat.
Na co Ty liczysz? On Cię wykorzystuje i oszukuje. Ma u Ciebie ciepłe gniazdko jak u zaślepionej mamuśki, która wszystko dla synusia zrobi. Zawsze go usprawiedliwi, nakarmi i pokocha.
no dokładnie.na każdym kroku cie oszukuje i udaje że tak "źle " mu sie wiedzie,ze ciągle ma jakieś problemy. owszem jeden raz może zdarzyć sie takie "potkniecie" ale nie tyle razy.nie żeby to sie tyle lat ciągło! to jest juz przesada.skończ z nim na zawsze,nie dawaj sie.gdy bedzie dzwonil nie odbieraj.nie odpisuj na smsy chodzby niewiem co tam było. wiem że bedzie ci bardzo ciężko ale musisz daać rade.gdy bedziesz utrzymywać dalej taka znajomość on zrujnuje ci całe życie."wyssie" z ciebie wszystki soki, a ty nie dasz rady dalej żyć. wykończy cie psychicznie.sprowadzi cię na kompletne dno.a o podziekowaniu za to wszystko co dla niego zrobiłaś to nie masz nawet co myśelć.nie usłyszysz. ja byłam w podobnej sytuacji(tyle ze bez kredytów). powoli też "leczę" me serce.też pokochałam, też zaufałam. pomagałam i zawsze wracałam.chodż tak dużo złych rzeczy mi wyrzadził,a teraz?mimo wszystko (chodz wiem ze to głupie) nadl chce jego szcześcia.... KOCHAM GO ale juz sie przyzwyczaiłam.znalazłam świetne zajęcie na zabicie czasu i nie myśle juz tyle o nim. powodzenia i wytrwałośći życzę. jeśli bedziesz chciała porozmawiać prywatnie(nie na forum) możesz pisać na mój e-mail lub gg(19457601).Chętnie służę pomocą:) pozdrawiam.
49 2010-09-04 15:58:13 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-09-04 15:59:14)
DZIEWCZYNY I KOBIETY JA TO WSZYSTKO WIEM , dzis to juz rozumiem. A on juz nie bedezie pisal , dzwonil , bo nigdy do mnie nic nie czul ,chcial pieniedzy i je dostal, zabral przy okazji marzenia i nadzieje, to wszystko. A TERAZ BEDZIE UCIEKAL , BO BOI SIE KONTAKTOW ZE MNA, BO UCIEKL JAK SMIERDZACY TCHORZ PRZED ODPOWIEDZIALNOSCIA...
I słusznie, niech się boi, skoro był taki okrutny i bezwzględny dla Ciebie. A marzenia i nadzieja u Ciebie powrócą. Bo to uczucia, które w Tobie cały czas drzemią. Tylko dajesz je teraz w sobie przytłumić. Przetrawisz w sobie. Wrócisz do żywych. Już zupełnie inna. Niemcy mówią: każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
51 2010-09-04 22:19:17 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-09-04 22:19:42)
Oj , troche to potrwa, wyszlam z pokoju, bo wszystko mi sie przypomina, czuje sie tam jak osaczona, kazda rzecz przypomina o porazce, a lozko to chyba wyleci przez balkon, a ja na podloge. Nie jest to takie proste. A wiesz LILUSIA50 , czego najbardziej potrzebowalabym, zeby zwyczajnie powiedzial , ze to koniec, tak poprostu. Bo nie ma nic gorszego jak ucieczka...
Dopadaja mnie watpliwosci coraz wieksze . Wiem ,ze te wachania sa spowodowane uczuciami. Moj rozum caly czas walczy z sercem, to jak ring, serce przegrywa , ale ciagle podnosi sie i staje do walki, choc wie , ze ta walka jest przegrana.Nie wiem ile czasu to bedzie trwalo.Weszlam jakby w nastepna faze "porozstaniowego"bolu, najpierwe byla zlosc, a co tam pokaze mu ile jestem warta i jaka silna( choc nie bylo we mnie pragnienia zemsty), a teraz po dwoch tygoniach jego milczenia, wchodze w faze tesknoty, wielkiej strasznnnie dolujacej tesknoty i ta mysl -ile bede warta bez niego. NIe moge spac bo sen przynosi jeszcze wiecej watpliwosci, mam takie dziwne sny.Moze powinnam sie wyryczec, wykrzyczec, ale ja tak zawsze w samotnoci przezywalam wszystkie porazki, malo mowilam o sobie, dopiero tutaj na forum otworzylam sie, byc moze anonimowosc nas wszystkich pomaga w mowieniu o sobie,probuje wybaczy sobie ten zamet, jaki stworzylam bliskim, synowi, probuje wybaczyc sobie to zaslepienie...... czy mi sie uda?
słodka1970, ja też mam ten etap. Gapię się w telefon, tęsknię jak głupia. Wiem, że nie powinnam z Nim rozmawiać, a czekam aż zadzwoni. Boje się samotności, nocy, weekendów. Wiem, że jest nic nie wartym facetem, więc dlaczego tak mi Go brakuje?
54 2010-09-05 08:51:10 Ostatnio edytowany przez slodka1970 (2010-09-05 08:54:13)
Brakuje CI GO BO GO KOCHASZ, serce rzadzi sie swoimi prawami i nie rozumie , ze ten czlowiek i uczucie do niego nas niszczy, stad cierpienie bol. Pocieszam sie , ze czas pomoze ze naucze sie zyc z ta bezsilnoscia, tobie tez tego zycze, ale bedziesz musiala przejsc przez wszystkie etapy "wyleczania sie "z tej milosci , a mysle , ze trzeba , bo pewnie tez jestes kobieta , ktora kocha za bardzo , zawsze czeka, ze moze los sie odmieni , a moze macie jeszcze szanse? Czy tak jest wiecie oboje, mimo, ze bylismy na kazde ich zawolanie , na skinienie reki to nas zostwiaja i wpedzaja w klopoty, bo maja za dobrze, wszystko podane na tacy i stwierdzaja , ze to zbyt proste, ida dalej , chca zdobywac, a sa tez tacy , ktorzy wykorzystuja nasze uczucia do ulozenai sobie zycia, a sa tez tacy , ktorzy boja sie odpowiedialnosci, bo zwiazek to odpowiedzialnosc za druga osobe, a kiedy to sobie uswiadomia to odchodza ze zwyklego tchorzostwa, bo o wiele latwiej spotykac sie bez zobowiazan , przyjsc wypic kawe, zjesc kolacje, pojsc do lozka niz budzic sie kazdego ranka i troszczyc sie o przyszlosc. Tak w zyciu jest , ze spotykamy kogos "zachlystujemy sie" naszym szczesciem i zapominamy o sobie, czasem o bliskich , walczymy oddajemy serce, dusze i ... zostajemy same z tesknota i bolem. Jest nas wiele, zranionych, obolalych emocjonalnie, i wele znas zaczyna od nowa, czasem z tym samym facetam , czasem z innym, Trzeba mnec nadzieje, ze znajdziesz siebie w tym balaganie, a to ze czekasz na telefon to normalne. czesto slysze nie dzwon , nie pisz, badz twarda, niestety nie zawsza sie udaje i pierwsza dzwonisz, piszesz, wiem bo sama to przerabiam kazdego dnia od kilku tygodni. A jeszcze nasi synowie patrza na nasze zmagania , zapuchniete oczy, ja tez mam nastoletniego syna, a on wczoraj wyszedl z pokoju i mowi : nienawidze go. Tlumacze , ze nienawisc to bardzo zle i takie ostateczne odczucie, ale dziecko inaczej patrzy na swiat. TRZEBA PATRZEC NA SWIAT OCZAMI ANIOLA.
Mądre słowa Słodka. W nocy wszystko przemyślałam. Dam Mu odejść, nie będę dzwonic ani pisac. Chociaż żałuję, że nie umiem Mu chociaz powiedzieć, jakim jest skończonym dupkiem. Ale może jak się uspokoję, ból stanie się znośniejszy wtedy się odważę. Teraz będę leczyć rany, wiem że będę miała cholerną ochotę wykonać telefon, wysłac esa, czekaja mnie przepłakane noce. Mam jednak wspaniałych przyjacioł i wiem, że mi pomogą. Musze byc silna, piekna i niezależna. I życzę wszystkim zdradzonym, porzuconym, nieszczęśliwym kobietkom, by również takimi sie stały.
Dziewczyny i ... przyjaciolki, moje doniesienie raczej niewiele da, troche drgnelo , ale wobec prawa to dowodow na klamstwa i wyludzenia nie mam. Wedlug mojego eks to prezent, czyli wynika z tego , ze za glupote musze placic a on bedzie dalej mamil kobiety slowami i bawil sie ich zyciem. Dopadaja mnie watpliwosci czy warto to ciagnac dalej , to odzyskiwanie pieniedzy, bede to przezywac od nowa , a placic i tak trzeba, moze tozostawic i niech idzie sobie w diably,.Meczy mnie ta niemoc , bezsilnosc.....i ten bol ,ze tak konczy sie cos w moim zyciu , na policji itd. Dziewczyny myslcie , myslcie, by potem unikac takich sytuacji jak moja, by uniknac tego upodlenia, ponizania sie. ale co tam DAM RADE....
Słodka jesteś fajną wartościową babką, masz w sobie olbrzymie pokłady ciepła i dobroci, chciałaś mu nieba przychylić, chciałaś kochać i być kochaną ale trafiłaś na drania, masz nauczkę bolesną ale już nigdy tak nie zrobisz a uczucia które masz w sobie pozwolą obdarować kiedyś naprawdę wartościowego człowieka, wierzę w to, i tego się trzymaj, on jeżeli nie teraz to kiedyś wpadnie i bedzie gnił w wiezieniu za wszystkie oszukane kobiety, a Ty bedziesz wtedy spedzała czas u boku fajnego faceta i pokażesz mu srodkowy palec, bedzie dobrze, mam bardzo wyczuloną intuicję i tak czuję.
maxi.... buziaki i dla wszystkich innych tez..., dobrze ze jestescie.Przeryczalam pol nocy , wsciekam sie, ale jesli nie droga formalna to inaczej , ale bede probowac, nie znize sie do jego poziomu , bez kretactw , ale prosto w oczy , nawet przy wszystkich kolegach w pracy , zbiore sie i pojade ktoregos dnia, nie mam nic do ukrycia, moze nic nie zyskam , ale bede walczyc...
Niewiele to wszystko daje , przesluchania i moje slowa przeciw jego i stoimy w miejscu i tylko nienawisc sie tworzy coraz wieksza , co za upokorzenie walczyc o pieniadze z bylym facetem, ......kupka popiolu z naszych uczuc zostala.Tylko szary popiol.....