netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Uderzył mnie mąż...

19 odpowiedzi11 551 wyświetleńzałożony przez Zuzia13, 19.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Uderzył mnie mąż...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Uderzył mnie mąż...

Witam serdecznie wszystkich, nie wiem czy trafną rubryke wybrałam...... Prosze mi poradzic co dalej robic? Nie mam ochoty z nim gadac, nie moge patrzec na niego....  To było przedwczoraj. Uderzył mnie w głowe bo zle mnie zrozumiał, a gdy mu powtórzyłam o co mi chodziło to nawet nie przeprosił. Wczoraj łaskawie spytał czy sie gniewam na niego i o co!!! Zapytałam  czy nie pamieta co zrobił poprzedniego dnia a on na to "przepraszam" i koniec na tym. Jego ojciec bił i pił, zresztą dalej pije. Obawiam sie, że uspione "te" geny sie odezwały. Chociaz nigdy w to wczesniej nie wierzyłam. Przykro mi baaaardzo.... prosze o pomoc. dziekuje

2

Odp: Uderzył mnie mąż...

a takie sytuacje miały wcześniej miejsce czy wczoraj pierwszy raz na Ciebie podniósł rękę?

3

Odp: Uderzył mnie mąż...

To był pierwszy raz.  Jednak od kilku lat źle sie dzieje w naszym małzenstwie, często sie kłócimy o pierdoły. Mamy synka (19 miesiecy).

4

Odp: Uderzył mnie mąż...

nie ma co sie za dużo głowić ... potrafił zrobic to raz nie zawaha sie następnym razem...
mówisz że jego ojciec też taki był ... bardzo często jest że osoby które spotkały się z przemocą jako dzieci w swoich przyszłych rodzinach też ją stosuja, mimo iż wcześniej sie zarzekały że nie chcą skończyć jak rodzice (w tym wypadku ojciec) te geny zawsze są i prędzej czy później sie budzą sad

pomyśl o synku czy chcesz aby spotkał go taki sam los... lepiej działać od razu, może zaproponuj mu jakąś terapie, a jeśli sie nie zgodzi to będziesz musiała wybierać : być uzależniona od męża i jego humorów, i czekać kiedy Cie znowu uderzy, albo odejść żyć spokojnie i nie bać się go już nigdy ....

5

Odp: Uderzył mnie mąż...

nie ma co sie za dużo głowić ... potrafił zrobic to raz nie zawaha sie następnym razem...
mówisz że jego ojciec też taki był ... bardzo często jest że osoby które spotkały się z przemocą jako dzieci w swoich przyszłych rodzinach też ją stosuja, mimo iż wcześniej sie zarzekały że nie chcą skończyć jak rodzice (w tym wypadku ojciec) te geny zawsze są i prędzej czy później sie budzą sad


To jest prawda, choć zależy od człowieka. Niektórzy naprawde sie zmieniaja. Jeżeli uderzył Cię raz to uwrzaj na siebiei na synka. Nie dopuść do tego aby traktował Cie przedmiotowo. Jesteś kobietż i należy Ci się szacunek. pamiętaj o tym

6

Odp: Uderzył mnie mąż...

Myślę że po 1 powinnaś porozmawiać z nim szczerze i powiedzieć mu to co nam napisałaś :że obawiasz się że będzie Cię bił tak jak robił to jego ojciec,
po 2 powinnaś postawić mu ultimatum :powiedzieć że jeśli to się powtórzy nie zależnie w jakich okolicznościach i jak bardzo by Cię przepraszał to od niego odejdziesz bo nie pozwolisz siebie tak traktować ,jak również nie pozwolisz by Twoje dziecko wychowywało się wśród przemocy.Oczywiście nie wiem czy jeśli by się tak nie daj Boże przytrafiło mas gdzie uciec ale to jedyne wyście.Nie mówię że od razu na tym musi się skończyć wasze małżeństwo bo wtedy jak was nie będzie powinien chodzić na psychoterapię i jak ją skończy możesz do niego wrócić.

  Wybacz że tak to wszystko planowo rozpisałam ale ja po prostu bym tak zrobiła w takiej sytuacji

7 Ostatnio edytowany przez Zuzia13 (2010-06-19 22:34:26)

Odp: Uderzył mnie mąż...

Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie mocno. Odpowiedziałam mu, że nieważne jak to zrobił, wazne żę podniósł reke na mnie. W tedy zaczął mi wygadywać, że ja swieta nie jestem i że robie z igły widły!!! i wyszło na to, że sobie zasłużyłam! odrzekłam, żeby zapytał sie kogokolwiek co o tym wszystkim sądzi i mysle, że każdy przyzna mnie racje. Szczerze mówiąc to ja juz nie mam sił na nic. Ponieważ od kilku lat sie psuje miedzy nami - jak juz wczesniej wspomniałam, próbowałam rozmawiac wielokrotnie i obiecywał poprawe, no ale na obiecankach sie konczyło. Chodzi o to, że kiedys poroniłam 2 razy i potem zachorowałam na nerwice........ no i zaczęło sie psuć. Mąz sie oddalił ode mnie, przestał mi okazywac uczucia, azeby mnie przytulił to musiałam go o to poprosic, bo sam tego niezrobił. Po imieniu sie do mnie nie zwraca, tylko woła "podaj, przyniesc, chodź tu itd." Tłumaczyłam mu, że potrzebuje jego bliskosci, prosiłam i ........... nic. Niespełna dwa lata temu urodził sie nasz synek, myslałam, że bedzie lepiej. i było, tyle że za krótko. Około 5 lat juz tak trwam w przkonaiu, że moze bedzie lepiej, lepiej do........przedwczorajszego dnia, kiedy to mnie uderzył. Doszłam do wniosku, że juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys tzn. na początku naszego małżeństwa. Nie mam juz do niego  takiego szacunku jak kiedys i juz nie zalezy mi na nim tez tak jak kiedys. Nie mam do kogo sie wygadac, jestem skryta z natury. Zmeczona juz jestem staraniem sie o uratowanie naszego małżenstwa......  a na rozwód nie mam sił.

8 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-06-20 21:23:24)

Odp: Uderzył mnie mąż...

Zuzia13 to nie geny, to problemy z dzieciństwa, które nie zostały przez Twojego męża przepracowane na terapii i dlatego teraz wracają. Wystarczy, że on się napatrzył w dzieciństwie na to, że jego ojciec stosował przemoc. Tylko, że nie napisałaś wobec kogo,  rozumiem, że wobec całej rodziny lub tylko jego matki, tak? W ten sposób on nie miał innego, dobrego wzorca, więc gdzieś w podświadomości tkwi ten zły wzorzec, który teraz się po mału ujawnia. Zauważ, że on się nawet nie przejął za bardzo tym co Ci zrobił, zapewne jego ojciec podobnie postępował.

Uważam, że powinnaś reagować natychmiast i porozmawiać z nim o tym, że jest to poważny problem, powtarza się sytuacja z jego dzieciństwa i powinien udać się na terapię. Jeśli nie będzie chciał, to nawet pomyśleć o wyprowadzce dlatego, że jak widać schemat traktowania się powtarza i obawiam się, że na tym jednym razie się nie skończy, dlatego, że to co mnie najbardziej uderzyło w Twoim poście to to, że on nie widzi w tym żadnego problemu i nie rozumie, że w ogóle NIE WOLNO podnosić na Ciebie ręki.
Niestety już zaczyna usprawiedliwiać swoje zachowanie wmawiając Ci, że na to zasłużyłaś i manipulować, zrzucając na Ciebie winę.  Nie pozwól mu na to, tym bardziej, że jak napisałaś, na nic nie masz już sił, więc emocjonalnie nie czujesz się silna i łatwo Ci może wmówić takie rzeczy.
Im szybciej dostrzeżesz, że Twój mąż ma poważne problemy emocjonalne wynikające z dzieciństwa, tym lepiej dla Ciebie, bo nie będziesz naiwnie wierzyć, że to pierwszy i ostatni raz był i pomyślisz co zrobić, żeby ochronić siebie i synka za nim sytuacja się pogorszy. Postaraj się poszukać w necie informacji o przemocy, bo im więcej wiedzy będziesz miała na ten temat i o nieświadomych mechanizmach, które stosuje taka osoba, to nie dasz sobie wmówić, że to Twoja wina jest, że Cię uderzył, albo spróbuj się udać do psychologa po poradę.

9

Odp: Uderzył mnie mąż...

Zuziu byłam w podobnej sytuacji ...po pierwsze  koniecznie o tym komuś opowiedz mamie ,przyjaciółce siostrze sąsiadce lub w ośrodku pomocy społecznej .Umów się na wizytę do psychologa. (istnieją specjalne ośrodki przeciw przemocy w rodzinie-uzyskasz tam porady prawne i wsparcie).
Im więcej ludzi o tym wie tym lepiej.nie ukrywaj tego,że mąż cię uderzył.
Dla otoczenia pewnie jest bardzo miły i sympatyczny.
pisałaś,ze już ci na nim nie zależy...nie musisz się  rozwodzić-zrobisz to jak będziesz gotowa.Teraz wystarczy separacja.jeśli możesz jak najszybciej się wyprowadz (nie wiem jaką masz sytuację).
i postaw mu swoje warunki niech idzie na terpię i nie zbliża się do ciebie dopóki jej nieskończy.Możesz złożyć w sądzie wniosek o alimenty.Jesli maż raz cię uderzyl napewno zrobi to kolejny raz.Jeśli nic nie zrobisz będzie jeszcze gorzej.
na początku będzie ci ciężko ale potem napewno wszystko się ułoży.
Też mam synka ,zostawilam męża- tyrana.ułożyłam sobie życie od nowa,jestem szczęśliwa i TY TEŻ  BĘDZIESZ.

10

Odp: Uderzył mnie mąż...

Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie porady. Pokazałam mezowi te posty i powiedziałam mu co o nim sądzicie. Spytał mnie " i ty w to wszystko wierzysz?" odparłam, że owszem. Poniewaz kiedys jemu zaufałam i sie zawiodłam. Obiecywał mi kieds, na początku naszej znajomosci, że nie chce byc taki jak ojciec i nigdy nie bedzie. No cóż.... stało sie inaczej. Postawie mu ultimatum: albo terapia albo koniec z nami, poniewaz nie chce podzielic losów jego matki i nie chce równiez aby nasz synek miał takie życie jakie on sam miał. Jego ojciec nie dosc że pił i bił to jeszcze wyzywał od najgorszych i gonił ich z siekierą w ręce, wielce prawdopodobne, że o wielu sytuacjach nie wiem. Mam nadzieje, że ta terapia bedzie dla naszego małzenstwa ostatnią deska ratunku bo chciałabym zeby nasz synek wychowywał sie w pełnej rodzinie z biologicznym ale NORMALNYM ojcem. Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam serdecznie

11

Odp: Uderzył mnie mąż...

Nie mam tolerancji dla mężczyzn, którzy biją kobiety. To był tylko albo aż raz. Pomyśl nad tym Zuziu. Ja chyba wzięłabym na takiego faceta to co miałabym pod ręką i walnęła z całych sił, a potem nigdy by mnie już nie zobaczył, chyba że w sądzie......

12

Odp: Uderzył mnie mąż...

Postawisz ultimatum: terapia albo koniec związku. Tyle tylko czy jestes gotowa odejść. Stawianie ultimatum kiedy nie masz siły go wypełnić mija się z celem i zdemoralizuje męża tylko pokazując mu Twoją niemoc. Licz też się z faktem, że ta psychoterapia (jego indywidualna terapia DDA - na forum coś o tym masz, pewnie też terapia rodzinna) może trwać latami. Niemniej trzymam kciuki i pisz jak idzie.

13 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2010-06-27 22:35:09)

Odp: Uderzył mnie mąż...
Zuzia13 napisał/a:

Bardzo serdecznie dziekuje za wszystkie porady. Pokazałam mezowi te posty i powiedziałam mu co o nim sądzicie. Spytał mnie " i ty w to wszystko wierzysz?" odparłam, że owszem. Poniewaz kiedys jemu zaufałam i sie zawiodłam. Obiecywał mi kieds, na początku naszej znajomosci, że nie chce byc taki jak ojciec i nigdy nie bedzie. No cóż.... stało sie inaczej.

1. Po jego reakcji masz odpowiedź co o tym sądzi. Ma to w d... Jego mniemanie: nikt nie będzie się wp....alał w moje zycie i moje reakcje.

2. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Pozwól mu na jeszcze jeden raz a będziesz mieć piekło.

I jeszcze jedno: jeśli przy przepraszaniu będzie płakał to znak, że jego psychika się chwieje a wtedy to już wszystko możliwe bo stanie się nieobliczalny...

14

Odp: Uderzył mnie mąż...
Zuzia13 napisał/a:

Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie mocno.

Podczas seksu oralnego odgryz mu czlonka i powiedz, ze przeciez nie gryzlas tak mocno.

15

Odp: Uderzył mnie mąż...

Oen..bardzo wymowny komentarz, brawo!

16

Odp: Uderzył mnie mąż...
Oen_242 napisał/a:
Zuzia13 napisał/a:

Dziękuje za rady. Rozmawiałam z męzem i stwierdził, że przeciez nie uderzył mnie mocno.

Podczas seksu oralnego odgryz mu czlonka i powiedz, ze przeciez nie gryzlas tak mocno.

Świetny pomysł!!!  Już lepiej mężusiowi zobrazować tego całego zajścia bym nie mogła. smile dziękuje Oen..... pozdrawiam

17

Odp: Uderzył mnie mąż...
Zuzia13 napisał/a:

Witam serdecznie wszystkich, nie wiem czy trafną rubryke wybrałam...... Prosze mi poradzic co dalej robic? Nie mam ochoty z nim gadac, nie moge patrzec na niego....  To było przedwczoraj. Uderzył mnie w głowe bo zle mnie zrozumiał, a gdy mu powtórzyłam o co mi chodziło to nawet nie przeprosił. Wczoraj łaskawie spytał czy sie gniewam na niego i o co!!! Zapytałam  czy nie pamieta co zrobił poprzedniego dnia a on na to "przepraszam" i koniec na tym. Jego ojciec bił i pił, zresztą dalej pije. Obawiam sie, że uspione "te" geny sie odezwały. Chociaz nigdy w to wczesniej nie wierzyłam. Przykro mi baaaardzo.... prosze o pomoc. dziekuje

18

Odp: Uderzył mnie mąż...

Ja to przezyłam i moge cie zapewnic, ze jesli to zrobił już i do tego twierdzi ze nic wielkiego sie nie stało, zrobi to poraz drugi, a nawet trzeci, a potem z górki...Nie wazne czy mocno czy lekko, wazny jest sam i odruch i w ogóle pomysł aby to zrobic.To jego ręka i on decyduje co z nia robi. Ty niczemu nie jestes winna.

19

Odp: Uderzył mnie mąż...

Zuziu......wielu z Nas by chciało żyć w pełnej i kochającej się rodzinie ale niestety muszę poprzeć pozostałych przedmówców.....maja 100% rację......zrobił to raz zrobi i następny.....wiem coś na ten temat dlatego nie daj się już na początku....chcesz walczyć o Wasz związek proszę bardzo ale terapia co pierwsze wchodzi w grę.....musi wiedzieć że to choroba......mój zaczął od szarpnięć a po pewnym czasie skończyło się na pobiciu.Zareagowałam od razu.Wezwałam policje na interwencję i zrobiłam obdukcję.Dałam mu jeszcze szanse ale on wie że nie podniesie już na mnie reki bo źle to się dla niego skończy.Powiedziałam sobie że jeśli taka sytuacja będzie jeszcze miała miejsce wezmę najcięższą patelkę z kuchni( bo nie mam siły w ręce) niech tez poczuje ten ból i ta urazę którą się nosi przez lata....a w sadzie powiem że to we własnej obronie.Trzymam kciuki by Ci się udało:))))

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Uderzył mnie mąż...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026