Brak seksu = rozwód? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak seksu = rozwód?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Brak seksu = rozwód?

Cześć. Widziałem już takie tematy na tym forum, ale postanowiłem założyć własny.

Ludzie nie czytają całości postów, więc napisze, jak najkrócej się da.

Czy według was brak seksu to powód do rozwodu?

Jeśli żona/mąż by bez powodu (a przynajmniej nie chciała o tym mówić) zrezygnowała z seksu na miesiące, a może lata, to zrezygnowalibyście z takiego małżeństwa? Czy żylibyście bez seksu nadal z żoną/mężem?

We wszystkim innym jest super. Żona zapewnia o miłości, randki, finanse wszystko ok. Ale musicie żyć w celibacie.

Ja jestem w takiej sytuacji i dziś myślę o tym. Za tydzień mija druga rocznica ślubu. A od roku nie uprawialiśmy seksu ani razu. Przed ślubem był ogień i ona miała bardzo wysokie libido.
Jednak jeszcze większy problem, że nie wiem, w czym problem, bo nie chce rozmawiać o seksie ze mną. Więc nie gadamy od miesięcy, bo nakładanie presji też nie jest dobre. A zaczynanie rozmów kończy się kłótnią. Ja zawsze byłem otwarty na sugestie, starałem się nie być egoistą w łóżku i ona też. Leczenie/terapie całkowicie wykluczyła.

Z jednej strony życie codzienne jest super z nią. Z drugiej... no "gryzę ściany" już, bo nic nie można od roku. I mimo że mi na niej zależy, to chyba wolałbym się rozwieźć. również dla jej dobra aby znalazła kogoś lepszego, kto jej będzie odpowiadał, nie tylko w życiu codziennym i "randkach" ale też w sypialni. Ona jest taka, że musi z kimś być, nie wytrzyma okresów samotności długo więc na 100% kogoś znajdzie, zwłaszcza, że jest bardzo atrakcyjna i młoda i ma duże powodzenia. Zawsze mógłbym ją wspierać, jako kumpel. Chociaż wiem, że ona nie chce rozwodu i jest dobrze jak jest, dla niej i nie chce tego zmieniać.
Ja natomiast mogę żyć sam, nie jest to problem dla mnie. Żyjąc sam, nawet jakiś czas bez seksu, nie miałbym "bodźca" w postaci mega atrakcyjnej żony chodzącej półnago po mieszkaniu. I też bym wyluzował.

A jak to jest u was? Czy więc seks jest czymś tak istotnym, że nie wykluczacie rozwodu ze swoją drugą połówką, jakby się zepsuło na miesiące/lata i druga strona nie chciała działać, rozmawiać? Czy jednak wspólne codzienne życie jest znacznie ważniejsze i zagryźlibyście zęby i żyli bez seksu przez następne lata? Jaki macie pogląd?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak seksu = rozwód?

Ostatnio tu był podnoszony taki sam problem, byłeś jego autorem?
Jeśli nie, to poszukaj, bo ile można się produkować w takim samym temacie.

Druga sprawa pytanie co „wyście byście „ zrobili nic nie wniesie, bo najważniejsze jest twoje odczucie.
Twoja wola, jak chcesz to możesz zaciskać nie tylko zęby tongue

3

Odp: Brak seksu = rozwód?
Michuuu87 napisał/a:

Żona zapewnia o miłości. A od roku nie uprawialiśmy seksu ani razu. Wolałbym się rozwieźć dla jej dobra aby znalazła kogoś lepszego, kto jej będzie odpowiadał, nie tylko w życiu codziennym i sypialni. Zawsze mógłbym ją wspierać, jako kumpel.

Wygląda na to że ona już znalazła kogoś lepszego i wcale nie potrzebuje do tego rozwodu. Skoro odpowiada ci rola "kumpla", a ona się czuje w trójkącie elegancko to w czym problem ?

Ten temat to jakaś prowokacja.

4

Odp: Brak seksu = rozwód?

Nawet kk dopuszcza unieważnienie małżeństwa z powodu takiej przesłanki, także ten...

Odp: Brak seksu = rozwód?
assassin napisał/a:

Nawet kk dopuszcza unieważnienie małżeństwa z powodu takiej przesłanki, także ten...

Tak niestety to prawda  dlatego ja ślubu nie wezmę,bo to niewola jest jakaś

6 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-04-29 08:28:26)

Odp: Brak seksu = rozwód?
assassin napisał/a:

Nawet kk dopuszcza unieważnienie małżeństwa z powodu takiej przesłanki, także ten...

Oszustwo przy ślubie było. Jeszcze parę tysięcy i jest wolny jak ptak. smile


Jedna uwaga do Autora. Podałeś się kolego jak na tacy. Zostałeś zdobyty 0 wyzwań. Może faktycznie gdzieś na horyzoncie pojawił się jakiś kozak do zdobycia. Bo z tobą to tylko kapcie założyć i bujać się na fotelu do emerytury. smile

7

Odp: Brak seksu = rozwód?

Z tego co słyszę jesteście młodzi, więc Twoje potrzeby nie są niczym dziwnym. Jej jak mówisz się nie chce uprawiać seksu, to może nie jest tego świadoma, że może być chora. W sensie takim, że kobiety też mogą mieć problemy, które po prostu blokują ją i nie jest w stanie do tego się zachęcić. To może być podstawa fizyczna, czy nawet psychiczna. Jeśli rozmowy, czy też propozycje o terapii nie działają, tylko powodują kłótnie i ty myślisz o rozwodzie, to raczej ostatni dzwonek by pogadać o tym i powiedzieć że ty tak żyć nie możesz.
Musisz być szczery z nią i dać do zrozumienia, że to idzie ku rozwodowi.
Ewidentnie Ci tego brak i choćby to, że na forum napisałeś to samo w sobie mówi o tym, że masz z tym duży problem.
Nie pozostaje nic jak tylko rozmowa i jeśli nic to nie da, to zastanowić się, czy chcesz dalej tak żyć. Bo jak sam widzisz, od roku się nie kochaliście i to może trwać zawsze, a warto tego nie robić bo możesz doprowadzić do tego, że nie wytrzymasz i nawet w końcu pomyślisz o zdradzie. I tak podziwiam, że tyle wytrzymałeś, naprawdę dobry z Ciebie partner, bo tego nie zrobiłeś co pewnie inny by wykorzystał.

8

Odp: Brak seksu = rozwód?
Melanie93 napisał/a:

Z tego co słyszę jesteście młodzi, więc Twoje potrzeby nie są niczym dziwnym. Jej jak mówisz się nie chce uprawiać seksu, to może nie jest tego świadoma, że może być chora. W sensie takim, że kobiety też mogą mieć problemy, które po prostu blokują ją i nie jest w stanie do tego się zachęcić. To może być podstawa fizyczna, czy nawet psychiczna. Jeśli rozmowy, czy też propozycje o terapii nie działają, tylko powodują kłótnie i ty myślisz o rozwodzie, to raczej ostatni dzwonek by pogadać o tym i powiedzieć że ty tak żyć nie możesz.
Musisz być szczery z nią i dać do zrozumienia, że to idzie ku rozwodowi.
Ewidentnie Ci tego brak i choćby to, że na forum napisałeś to samo w sobie mówi o tym, że masz z tym duży problem.
Nie pozostaje nic jak tylko rozmowa i jeśli nic to nie da, to zastanowić się, czy chcesz dalej tak żyć. Bo jak sam widzisz, od roku się nie kochaliście i to może trwać zawsze, a warto tego nie robić bo możesz doprowadzić do tego, że nie wytrzymasz i nawet w końcu pomyślisz o zdradzie. I tak podziwiam, że tyle wytrzymałeś, naprawdę dobry z Ciebie partner, bo tego nie zrobiłeś co pewnie inny by wykorzystał.


O zdradzie nie myślałem, nie biorę pod uwagę. Powiem szczerze, może to będzie "kontrowersyjne" ale ona nie chciała do roku lekarza ani rozmowy, to zdecydowałem się iść ja. Tak więc wybrałem się do lekarza prywatnie, opowiedziałem całą sytuację i dostałem leki obniżające libido, coś jak "kastracja farmakologiczna". Nigdy nie brałem żadnych leków psychiatrycznych, ale lekarz mówił, że po miesiącu żona i jakakolwiek inna kobieta będzie dla mnie aseksualna. Ciężko mi w to uwierzyć, bo nie ma nic piękniejszego od kobiety, ale zobaczymy, z drugiej strony wiem, że farmakologia potrafi działać cuda. Jeśli libido mi zejdzie, to problem się rozwiąże.

Może jest to nieszablonowe rozwiązanie, ale jak ona nie chciała iść do lekarza i starać się "wyrównać" libido do mojego. To ja wyrównam swoje do jej. Istotne jest to, że w żaden sposób nie okaleczam się. To jest w 100% odwracalne. Po zaprzestaniu brania tych leków wszystko wróci do stanu poprzedniego. Szkoda trochę małżeństwa, gdzie wszystko gra, ma się wspólne pasje, jeździ się bardzo często na "randki", i ogólnie fajnie się dogaduje przez jedną (ale ważną) sprawę. Bez leków, jestem prawie pewny, że bym w końcu nie wytrzymał i pewnie by się skończyło rozwodem za rok czy ileś tam. Z lekami mam nadzieje, że będzie gites.

9

Odp: Brak seksu = rozwód?
Michuuu87 napisał/a:

. Tak więc wybrałem się do lekarza prywatnie, opowiedziałem całą sytuację i dostałem leki obniżające libido, coś jak "kastracja farmakologiczna". Nigdy nie brałem żadnych leków psychiatrycznych, ale lekarz mówił, że po miesiącu żona i jakakolwiek inna kobieta będzie dla mnie aseksualna. ...

Masz ludzi za idiotów?

Postaraj się bardziej, trollu.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Brak seksu = rozwód?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024