Nowe_otwarcie napisał/a:Nie traktuję jak mi wygodnie. Nigdy nie twierdziłem, że ona miała idealny charakter. Pisałem tylko że była najatrakcyjniejszą laską na wydziale, prawdopodobnie jedną z najatrakcyjniejszych na całej uczelni. Tak, piszę o atrakcyjności fizycznej, to mnie kręciło,
Czyli klasyka - oczy ci pizdą zarosły i się przejechałeś z powodu braku doświadczenia. Twój związek trwał, bo babka zaciążyła, nie miała jak spierdolić kiedy już się na tobie poznała, choć przecież próbowała (jak dobrze pamiętam), a ostatecznie zaczęła dawać dupy na boku, bo tak było łatwiej niż się rozwieźć z takim wiecznie jojczącym ciamajdą. Przecież ty tu nawet dopytywałeś kim jest ogarnięty życiowo facet, bo nie wiedziałeś co to znaczy. Płakałeś też na swoją podatność na stres i nieudolność ekonomiczną.
Tak jełopie, zwłaszcza 20-letnie studenciaki regularnie uczestniczące w imprezach lokalnie organizowanych. Sam w to nie wierzysz, więc skończ to pierdolenie smile
Nawet za moich czasów (a jestem młodszy od ciebie) nie było czegoś takiego jak incele vel gniazdowniki tylko pojedynczy starzy kawalerowie co było po prostu przykrywką dla krypto homoseksualistów. To nowe zjawisko, a skala samotności jest przeogromna.
Taki pierwszy przykład z brzegu:
https://trojka.polskieradio.pl/artykul/ … trwazajace
https://mojelipsko.info/w-polsce-rodzi- … nek-pracy/
https://zwierciadlo.pl/seks/307188,1,cz … dzice.read
https://tvn24.pl/tvnmeteo/najnowsze/cor … -ls4904145
Tak można niemal w nieskończoność.....poważniejsze źródła i opracowania na ten temat już tu wrzucałem. To są randomowe wyniki z googla.
Zwracam ci uwagę na fakt, że w bardzo krótkich przedzialach czasu byłem w trybie szukającym i bynajmniej nie były to okresy gdy miesiącami czy latami czekałem na kontakt.
Acha. To też twoje słowa. Z twojego tematu. Pisane w marcu.
Na początku roku rozwiodłem się z żoną (tak po prawdzie to ona mnie zostawiła); jak pewnie wszyscy logicznie myślący wywnioskowali, oddalenie się nastąpiło znacznie wcześniej. Summa summarum: w okolicach początku lata zamierzam poszukać sobie kobiety
Ile jest czasu od "początku roku" do "lata"?
Po raz kolejny sobie wycinasz.
Tak se tłumacz. To są twoje słowa, z tego samego postu otwierającego:
Mimo tego muszę zaznaczyć, że w przypadku potencjalnej partnerki jej wygląd i kwestie seksu są dla mnie bardzo istotne; nie oczekuję jakiejś niesamowitej piękności, ale chciałbym żeby była chociaż po prostu ładna. I tak się właśnie zastanawiam jakie mam na to szanse?
Osoba ciesząca się zainteresowaniem płci przeciwnej nie musi dopytywać na internetach czy ma jakiekolwiek szanse na poznanie kogoś. Minęło chwilkę twojej obecności na tym forum i zacząłeś kozaczyć. Chyba tylko i wyłącznie dlatego, że frustracja cię dojeżdża.
Tak samo te twoje słowa są komiczne z perspektywy twoich wątków i twojego udziału w dyskusjach, kiedy to próbujesz udowodnić swoją atrakcyjność:
Spytaj ile kobiet w pełni by na przykład zaakceptowało faceta z depresją (i dla ilu z nich już sama podatność na depresję nie stanowi sygnału, że facet jest słaby, nieodporny psychicznie i nie będzie żadnym oparciem)