Jezeli chodzi o zwiazek? Jak myslicie? Bo ja chyba nigdy nie byłam zazdrosna o inna kobiete jak bylam w zwiazkach. Po za jednym wyjatkiem,ale wtedy bylam młoda i glupia i byl to moj pierwszy chłopak,to jego ex sie do niego przedstawiala i ja pobilam, ale wtedy sie okazalo,ze ten debil to celowo wszystko wymyślił,bo ja oklamal, ze ze mna zerwal... I to mnie nauczylo lekcji życia, żeby nigdy nie bic sie o faceta... wszystko mnie sie poprzestawialo, zaczelam sie przyjaznic z kolezankami moich ex,zapraszac je do siebie, niewiem czemu,ale ja widzialam w nich fajne osoby, takie do polubienia i one we mnie tez. Gdy przeszlam na Islam i moj ex mial miec inna żonę to wiecie co probowalam nie lubic tej kobiety,bo jakos tak po naszej polskiej kulturze wmawia sie nam rywalizacje z inna kobieta,ale kurcze nie umialam jej nie lubic. Wrecz przeciwnie mimo,ze teraz kontakt nam sie urwal, głównie przez moja wyprowadzke to wcczesniej spedzalam z nia bardzo duzo czasu i jakoś czułam sie z nia jak siostra a nie dwie obce kobiety. Nie zdecydowałam się ostatecznie na poligamie, ponieważ zdałam sobie sprawę,że Islam nie jest prawdziwa religia, ale gdyby poligamia była dopuszczona w Kościele Katolickim to nie miała bym z tym problemów, bo bym mogła mieć super siostrę i przyjaciółkę w jednym w drugiej kobiecie.... mnie ostatnio kumpela powiedziała,że ja jestem stuknięta, że tak myślę ![]()
Myślicie, że to jest normalne nigdy nie być zazdrosna o inna kobietę i jeszcze ja lubiec oczywiście z wzajemnością ? ![]()