netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nieistniejące tematy

17 odpowiedzi1 490 wyświetleńzałożony przez kitki, 05.10.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieistniejące tematy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Nieistniejące tematy

Jesteśmy normalną przeciętną rodziną, układa nam się i nawet potrafimy zmieniać się dla siebie. Ja przekonałam Go do marynarek, na razie okazjonalnie, a nie zawsze jakieś bluzy a On mnie do sukienek i sandałków a zawsze ubierałam się na sportowo bo nie mam sukienkowej figury, wszędzie mi brakuje. Ale mimo tego w naszym domu są nieistniejące tematy. Wiele rzeczy które twierdził, sprawdziły się ale są takie których nie mogę ruszyć z miejsca bo dla Niego właśnie te tematy nie istnieją.
Chciałabym się dowiedzieć ; jak jest w innych domach ?
Córka chodzi do drugiej klasy, bardzo się ostatnio wyciągnęła i nie jest najniższa w swojej klasie, tak w środku, a w ogóle nie wstydzi się swojego taty. Ona chce żeby ją kąpał a jak sana się umyje to przychodzi prosto  z wanny żeby ją uczesał. Często przy nim się ubiera lub je śniadanie bez ubrania a On nie zwraca na to uwagi i zawsze to ja muszę przywołać ją do porządku. Dla Niego to nie ma znaczenia a dla córki najważniejsze jest zdanie taty, tak było i jest jak tylko zamieszkaliśmy razem. Ona wszędzie się wstydzi a swojego taty za grosz. W moim rodzinnym domu nie do pomyślenia.
Na wakacjach jak łaziła po krzakach i zadrapała się w pachwinę to przybiegła do Niego. Nie chciała mi nawet pokazać co się stało i strasznie piszczała a tata mógł. Przemył jej to zadrapanie wodą utlenioną, zagencjanował nie wiadomo po co i kazał jej tak leżeć 5 min aż zaschnie. Ona w ogóle się nie wstydziła i wołała Go żeby sprawdził czy już zaschło. Przez takie Jego podejście nic nie mogę zrobić bo dla niego temat nie istnieje i twierdzi że to samo się zmieni. Jak pocisnęłam temat to usłyszałam, że to takie moje majtkowe fobie.   
Jak to widzicie ?   Czy u Was też tak się zdarza ?
Wiem, że jesteśmy różni i reagujemy odmiennie na wiele sytuacji ale czy to nie przesada.
Najlepszym przykładem niech będzie zdarzenie jak córka dostała takie zwierzaczki z czekolady od Niego i zabrała je wieczorem do łóżka.  Rano jak to zobaczyłam, całą pościel i ją w czekoladzie, wkurzyłam się na maxa, a On zanim mi pomógł i ją wykąpał, poszedł wyśmiać się do kuchni. Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.
Innym nie istniejącym tematem są Jego gatki. Często Go proszę żeby nie zaczynał rozmowy jak gdzieś idziemy. Czy jesteśmy w banku czy w sklepie zawsze musi sobie pogadać. Jak kupowaliśmy sukieneczkę małej to spytał dziewczynę z obsługi czy kupiłaby taką sukienkę swojej córce, a czy w ogóle ma dzieci,a w jakim wieku – one często to podchwytują i gadka się zaczyna co strasznie mnie wkurza. Do tego później jeszcze słyszę; co tak skwaśniałam. Dla Niego nie ma o czym mówić, nieistniejący temat to tylko gadka szmatka. Też nic nie mogę wywalczyć.
Jak córka spytała czy może przyjść do niej koleżanka z klasy, On się zgodził ale pod warunkiem, że przed ósmą ktoś po nią przyjdzie. Mama tej dziewczynki przyszła po nią wpół do ósmej i siedziała u nas z godzinę bo zaprosił ją na herbatę. Jak spytałam po co ją zapraszał to znów usłyszałam, że to tylko taka gadka szmatka, nie ma o czym mówić, no temat nie istnieje.
Jego ojciec przekazał nam album rodzinny gdzie jest dużo zdjęć z Nim, od dzieciństwa do dorosłości. Na samym końcu jest kilka zdjęć z charakterystyczną dziewczyną i dowiedziałam się, że to Jego pierwsza dziewczyna z którą mieszkał cztery lata. Mówiąc oględnie to dziewczyna z innego kontynentu. Wiem, że był w trzech dłuższych związkach i dlaczego się rozstali ale nie mówił, że była właśnie taka. Dla Niego to też nieistniejący temat i nie ma o czym gadać. O mnie On  wie wszystko ze wszystkimi detalami.
Jak byście zareagowały ?
Czy u Was też tak jest, że omijacie niektóre tematy lub nie dopowiadacie.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

N Z

2

Odp: Nieistniejące tematy

reasumując - masz całkiem fajnego, otwartego, ogarniętego starego wiec wyjmij kijek z dupy.
I przestań być zazdrosna o jego relacje z córka - nawet młoda czuje ze on jest bardziej otwarty i ciepły niż ty.

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-10-05 21:07:21)

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

Jesteśmy normalną przeciętną rodziną, układa nam się i nawet potrafimy zmieniać się dla siebie. Ja przekonałam Go do marynarek, na razie okazjonalnie, a nie zawsze jakieś bluzy a On mnie do sukienek i sandałków a zawsze ubierałam się na sportowo bo nie mam sukienkowej figury, wszędzie mi brakuje. Ale mimo tego w naszym domu są nieistniejące tematy. Wiele rzeczy które twierdził, sprawdziły się ale są takie których nie mogę ruszyć z miejsca bo dla Niego właśnie te tematy nie istnieją.
Chciałabym się dowiedzieć ; jak jest w innych domach ?
Córka chodzi do drugiej klasy, bardzo się ostatnio wyciągnęła i nie jest najniższa w swojej klasie, tak w środku, a w ogóle nie wstydzi się swojego taty. Ona chce żeby ją kąpał a jak sana się umyje to przychodzi prosto  z wanny żeby ją uczesał. Często przy nim się ubiera lub je śniadanie bez ubrania a On nie zwraca na to uwagi i zawsze to ja muszę przywołać ją do porządku. Dla Niego to nie ma znaczenia a dla córki najważniejsze jest zdanie taty, tak było i jest jak tylko zamieszkaliśmy razem. Ona wszędzie się wstydzi a swojego taty za grosz. W moim rodzinnym domu nie do pomyślenia.
Na wakacjach jak łaziła po krzakach i zadrapała się w pachwinę to przybiegła do Niego. Nie chciała mi nawet pokazać co się stało i strasznie piszczała a tata mógł. Przemył jej to zadrapanie wodą utlenioną, zagencjanował nie wiadomo po co i kazał jej tak leżeć 5 min aż zaschnie. Ona w ogóle się nie wstydziła i wołała Go żeby sprawdził czy już zaschło. Przez takie Jego podejście nic nie mogę zrobić bo dla niego temat nie istnieje i twierdzi że to samo się zmieni. Jak pocisnęłam temat to usłyszałam, że to takie moje majtkowe fobie.   
Jak to widzicie ?   Czy u Was też tak się zdarza ?
Wiem, że jesteśmy różni i reagujemy odmiennie na wiele sytuacji ale czy to nie przesada.
Najlepszym przykładem niech będzie zdarzenie jak córka dostała takie zwierzaczki z czekolady od Niego i zabrała je wieczorem do łóżka.  Rano jak to zobaczyłam, całą pościel i ją w czekoladzie, wkurzyłam się na maxa, a On zanim mi pomógł i ją wykąpał, poszedł wyśmiać się do kuchni. Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.
Innym nie istniejącym tematem są Jego gatki. Często Go proszę żeby nie zaczynał rozmowy jak gdzieś idziemy. Czy jesteśmy w banku czy w sklepie zawsze musi sobie pogadać. Jak kupowaliśmy sukieneczkę małej to spytał dziewczynę z obsługi czy kupiłaby taką sukienkę swojej córce, a czy w ogóle ma dzieci,a w jakim wieku – one często to podchwytują i gadka się zaczyna co strasznie mnie wkurza. Do tego później jeszcze słyszę; co tak skwaśniałam. Dla Niego nie ma o czym mówić, nieistniejący temat to tylko gadka szmatka. Też nic nie mogę wywalczyć.
Jak córka spytała czy może przyjść do niej koleżanka z klasy, On się zgodził ale pod warunkiem, że przed ósmą ktoś po nią przyjdzie. Mama tej dziewczynki przyszła po nią wpół do ósmej i siedziała u nas z godzinę bo zaprosił ją na herbatę. Jak spytałam po co ją zapraszał to znów usłyszałam, że to tylko taka gadka szmatka, nie ma o czym mówić, no temat nie istnieje.
Jego ojciec przekazał nam album rodzinny gdzie jest dużo zdjęć z Nim, od dzieciństwa do dorosłości. Na samym końcu jest kilka zdjęć z charakterystyczną dziewczyną i dowiedziałam się, że to Jego pierwsza dziewczyna z którą mieszkał cztery lata. Mówiąc oględnie to dziewczyna z innego kontynentu. Wiem, że był w trzech dłuższych związkach i dlaczego się rozstali ale nie mówił, że była właśnie taka. Dla Niego to też nieistniejący temat i nie ma o czym gadać. O mnie On  wie wszystko ze wszystkimi detalami.
Jak byście zareagowały ?
Czy u Was też tak jest, że omijacie niektóre tematy lub nie dopowiadacie.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

N Z

Co do jego zagadywania, to był nie robiła problemu, tak ma i powinnaś zaakceptować, przecież jest osobnym bytem i nie może wszystkiego robić co tobie się podoba.

Co to córki, to nie jest jego biologiczne dziecko, tym bardziej im jest starsza powinien też ją uczyć z czym powinna zwracać się bardziej do mamy niż do niego.
Taką rozmowę z nim musisz zaczynać tyle razy, aż do niego dotrze. Tu powinien brać pod uwagę twoje zdanie, też w kwestii wychowania. Pierwsze powinien odsunąć się od kąpieli, wytłumaczyć jej dlaczego i to ty powinnaś tego od niego wymagać.
On pozwolił jej wejść na głowę, więc dziewczynka zakochała się w nim, być może z wzajemnością, tak bywa, że ojcowie zakochują się w córkach i nie potrafią niczego odmówić. Mówię tu o miłości platonicznej, nie romantycznej.

4

Odp: Nieistniejące tematy

8/9 latka je śniadanie nago z rodzicami?
W chuj dziwne...

5

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

Jesteśmy normalną przeciętną rodziną, układa nam się i nawet potrafimy zmieniać się dla siebie. Ja przekonałam Go do marynarek, na razie okazjonalnie, a nie zawsze jakieś bluzy a On mnie do sukienek i sandałków a zawsze ubierałam się na sportowo bo nie mam sukienkowej figury, wszędzie mi brakuje. Ale mimo tego w naszym domu są nieistniejące tematy. Wiele rzeczy które twierdził, sprawdziły się ale są takie których nie mogę ruszyć z miejsca bo dla Niego właśnie te tematy nie istnieją.
Chciałabym się dowiedzieć ; jak jest w innych domach ?
Córka chodzi do drugiej klasy, bardzo się ostatnio wyciągnęła i nie jest najniższa w swojej klasie, tak w środku, a w ogóle nie wstydzi się swojego taty. Ona chce żeby ją kąpał a jak sana się umyje to przychodzi prosto  z wanny żeby ją uczesał. Często przy nim się ubiera lub je śniadanie bez ubrania a On nie zwraca na to uwagi i zawsze to ja muszę przywołać ją do porządku. Dla Niego to nie ma znaczenia a dla córki najważniejsze jest zdanie taty, tak było i jest jak tylko zamieszkaliśmy razem. Ona wszędzie się wstydzi a swojego taty za grosz. W moim rodzinnym domu nie do pomyślenia.
Na wakacjach jak łaziła po krzakach i zadrapała się w pachwinę to przybiegła do Niego. Nie chciała mi nawet pokazać co się stało i strasznie piszczała a tata mógł. Przemył jej to zadrapanie wodą utlenioną, zagencjanował nie wiadomo po co i kazał jej tak leżeć 5 min aż zaschnie. Ona w ogóle się nie wstydziła i wołała Go żeby sprawdził czy już zaschło. Przez takie Jego podejście nic nie mogę zrobić bo dla niego temat nie istnieje i twierdzi że to samo się zmieni. Jak pocisnęłam temat to usłyszałam, że to takie moje majtkowe fobie.   
Jak to widzicie ?   Czy u Was też tak się zdarza ?
Wiem, że jesteśmy różni i reagujemy odmiennie na wiele sytuacji ale czy to nie przesada.
Najlepszym przykładem niech będzie zdarzenie jak córka dostała takie zwierzaczki z czekolady od Niego i zabrała je wieczorem do łóżka.  Rano jak to zobaczyłam, całą pościel i ją w czekoladzie, wkurzyłam się na maxa, a On zanim mi pomógł i ją wykąpał, poszedł wyśmiać się do kuchni. Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.
Innym nie istniejącym tematem są Jego gatki. Często Go proszę żeby nie zaczynał rozmowy jak gdzieś idziemy. Czy jesteśmy w banku czy w sklepie zawsze musi sobie pogadać. Jak kupowaliśmy sukieneczkę małej to spytał dziewczynę z obsługi czy kupiłaby taką sukienkę swojej córce, a czy w ogóle ma dzieci,a w jakim wieku – one często to podchwytują i gadka się zaczyna co strasznie mnie wkurza. Do tego później jeszcze słyszę; co tak skwaśniałam. Dla Niego nie ma o czym mówić, nieistniejący temat to tylko gadka szmatka. Też nic nie mogę wywalczyć.
Jak córka spytała czy może przyjść do niej koleżanka z klasy, On się zgodził ale pod warunkiem, że przed ósmą ktoś po nią przyjdzie. Mama tej dziewczynki przyszła po nią wpół do ósmej i siedziała u nas z godzinę bo zaprosił ją na herbatę. Jak spytałam po co ją zapraszał to znów usłyszałam, że to tylko taka gadka szmatka, nie ma o czym mówić, no temat nie istnieje.
Jego ojciec przekazał nam album rodzinny gdzie jest dużo zdjęć z Nim, od dzieciństwa do dorosłości. Na samym końcu jest kilka zdjęć z charakterystyczną dziewczyną i dowiedziałam się, że to Jego pierwsza dziewczyna z którą mieszkał cztery lata. Mówiąc oględnie to dziewczyna z innego kontynentu. Wiem, że był w trzech dłuższych związkach i dlaczego się rozstali ale nie mówił, że była właśnie taka. Dla Niego to też nieistniejący temat i nie ma o czym gadać. O mnie On  wie wszystko ze wszystkimi detalami.
Jak byście zareagowały ?
Czy u Was też tak jest, że omijacie niektóre tematy lub nie dopowiadacie.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

N Z

To summarize, he’s an open-minded and composed older man. It might be best to give him space and not let envy interfere, especially since even his daughter recognizes his warmth and sincerity.

6

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

Jak byście zareagowały ?

Zdarza się, że córki mają "lepszą" relację ze swoim tatą niż z mamą i nie ma w tym nic dziwnego jak dla mnie - sama taką mam do dzisiaj. Bo prostu jest to OSOBOWOŚCIOWY VIBE, co nie znaczy, że mama nie jest ważna. Cieszyłabym się, że MOJE DZIECKO ma takiego ojca, z którym ma doskonałą relację, bo wiedziałabym, że jest bezpieczne i po prostu szczęśliwe.

Gadka szmatka ze sprzedawcami czy rodzicami dzieci obojga płci? Sama takowe prowadzę często. Ostatnio tak mi się fajnie gadało z młodym sąsiadem, że dopiero przypalający się garnek zasygnalizował, że może już dosyć tych pogaduszek. big_smile Człowiek nie jest niewolnikiem w relacji przecież.

Co do zdjęć - sama jestem sentymentalna i przez długi czas trzymałam zdjęcia czy jakieś urocze liściki po pierwszej miłości. Nie ma w tym nic złego, jeśli uczucie wygasło. Niestety b.m. się do tego potwornie przyczepił, a nawet wykorzystał przeciwko mnie. Dlatego tym bardziej uważam, że nie ma o co kopii kruszyć, każdy ma prawo do swoich wspomnień, a życie teraźniejsze to życie teraźniejsze. Kropka.

7 Ostatnio edytowany przez Animus (2025-10-14 10:16:51)

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

Jesteśmy normalną przeciętną rodziną, układa nam się i nawet potrafimy zmieniać się dla siebie.[...]

Nie wiem, co to jest "normalna przeciętna rodzina. Zwłaszcza, że dalszy opis różnych sytuacji jest zupełnie wyjątkowy. "Układa nam się" to forma bierna, więc coś mi tu nie gra, gdy ponoć samo "się układa" a wątek dotyczy bardziej UKŁADU niż wzajemnego układania, porządkowania. I do tego  to "nawet potrafimy zmieniać się dla siebie". To bardzo ważna umiejętność w relacjach, aby zmieniać się dla kogoś w zgodzie z sobą i nie oczekiwać, aby ktoś zmieniał się dla nas wbrew sobie.  I tego bym się trzymał ze stalową konsekwencją.

kitki napisał/a:

.nie mam sukienkowej figury, wszędzie mi brakuje.[...]

Brawo. Jego akceptacja pozbawiła Cię kompleksów? Pozwól też swojej Córce dojrzewać w tej atmosferze akceptacji.

kitki napisał/a:

Chciałabym się dowiedzieć ; jak jest w innych domach ?

I po co Ci to wiedzieć? Lubisz porównywać i wyciągać arytmetyczną średnią, żeby zbudować sobie mętne pojęcie o "normie". Jak idziesz do sklepu z obuwiem, to szukasz uśrednionych numerów i wzorów czy swojego numeru butów i modelu.

kitki napisał/a:

Często przy nim się ubiera lub je śniadanie bez ubrania a On nie zwraca na to uwagi i zawsze to ja muszę przywołać ją do porządku. Dla Niego to nie ma znaczenia a dla córki najważniejsze jest zdanie taty, tak było i jest jak tylko zamieszkaliśmy razem. Ona wszędzie się wstydzi a swojego taty za grosz. W moim rodzinnym domu nie do pomyślenia.

Ten wątek mógłby mieć tytuł "Naturalność kontra konwenanse".

Je śniadanie "bez ubrania" czy je śniadanie nago? Bo chyba wprowadziłaś tu nieprecyzyjny opis faktów. Dla Niego to ma inne znaczenie niż dla Ciebie, ale to nie znaczy, że "nie ma znaczenia". I dlatego "zdanie taty" jest najważniejsze. Już samo to, że "zdanie taty" jest najważniejsze, świadczy o wzajemnej akceptacji. Jeśli gotowa jesteś zmienić coś w sobie, jak pisałaś na samym początku, to wyrzuć w przysłowiową cholerę zazdrość, bo to autodestrukcyjny zestaw i niszczyciel relacji, niedoceniany cichy zabójca.

kitki napisał/a:

  Jak pocisnęłam temat to usłyszałam, że to takie moje majtkowe fobie.

Skoro "majtkowe fobie" to chyba jednak nie nago tylko w bieliźnie. Ta "majtkowa fobia ujawni się we Freudowskiej literówce poniżej:

kitki napisał/a:

  Innym nie istniejącym tematem są Jego gatki. [...] to tylko taka gadka szmatka, nie ma o czym mówić, no temat nie istnieje.

Chodzi o "gatki" czy o "gadki szmatki"? Bo "gatki" to gacie, a "gadki" to rozmowa. Rozmowa służy jednak komunikacji. Komunikować można się także bez słów. Taki jest język miłości. Miłość nie wymaga ciągłego uzgadniania stanowisk, tego natręctwa prowadzącego często do kłótni. I taką mam tutaj fantazję, że on ze spokojem nie daje Ci się prowokować do "gadania", które może prowadzić do nieporozumień.

To bardzo męska postawa i stać ją na nią tylko mężczyzn. Doceń to, proszę. Wśród tłumu facetów Ty masz przy swoim boku mężczyznę.

kitki napisał/a:

  Najlepszym przykładem niech będzie zdarzenie jak córka dostała takie zwierzaczki z czekolady od Niego i zabrała je wieczorem do łóżka.  Rano jak to zobaczyłam, całą pościel i ją w czekoladzie, wkurzyłam się na maxa, a On zanim mi pomógł i ją wykąpał, poszedł wyśmiać się do kuchni. Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.

To bardzo znamienity przykład: on zdarzenie zamienił w zabawę, a Ty (swoim zwyczajem?) chciałaś z tego zrobić WIELKI PROBLEM i się nie udało. On zadziałał wychowawczo, a Ty chciałaś wypełnić MISJĘ napiętnowania niestosownego użycia czekolady w celach niestandardowych.

Czyje zachowanie było "nie na miejscu"?

Przynajmniej teraz z tego się pośmiej. smile

kitki napisał/a:

Jego ojciec przekazał nam album rodzinny gdzie jest dużo zdjęć z Nim, od dzieciństwa do dorosłości. Na samym końcu jest kilka zdjęć z charakterystyczną dziewczyną i dowiedziałam się, że to Jego pierwsza dziewczyna z którą mieszkał cztery lata. Mówiąc oględnie to dziewczyna z innego kontynentu. Wiem, że był w trzech dłuższych związkach i dlaczego się rozstali ale nie mówił, że była właśnie taka. Dla Niego to też nieistniejący temat i nie ma o czym gadać. O mnie On  wie wszystko ze wszystkimi detalami.

On zostawił te dziewczyny w albumie i jesteś dla Niego tylko TY. Życie toczy się w czasie teraźniejszym, a przeszłość ciągnie cienie. Zachowaj swoją odmienną potrzebę mówienia o swojej przeszłości, którą On objął czuje akceptacją i pozwól mu postępować inaczej niż Ty.

Nie wszyscy muszą być detalicznymi ekshibicjonistami. Masz prawo być psychiczną ekshibicjonistką z "majtkowymi fobiami".

Różnorodność jest bogactwem. Egalitaryzm to idea marksistowska, która nie specjalnie sprawdziła się w życiu, ale ciągle jest obecna na sztandarach fanatycznych wyznawców.

kitki napisał/a:

  Wiem, że jesteśmy różni i reagujemy odmiennie na wiele sytuacji ale czy to nie przesada.

W różnych reakcjach jest bogactwo, obfitość. Czy gdybyś miała milion złotych oszczędności na koncie to byś to nazywała przesadą czy zasobami?

kitki napisał/a:

  Jak to widzicie ?   Czy u Was też tak się zdarza ?
[...]
Jak byście zareagowały ?

Po co Ci te opinie? Jesteś kolekcjonerką ludzkich opinii? Odczuwasz brak autorskich pomysłów na życie?

kitki napisał/a:

  Czy u Was też tak jest, że omijacie niektóre tematy lub nie dopowiadacie.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

Ja omijam dziury i korki na drodze. Po to jest kierownica i wyobraźnia, żeby nie pakować się w sytuacje niesprzyjające podążaniu i rozwojowi. Droga jest metaforą życia (vide: TAO).

kitki napisał/a:

Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

A to jest bardzo trafne pytanie. Zawsze wolę RADZIĆ SOBIE z własnymi problemami (najlepiej zanim je sobie stworzę) niż radzić innym.

wieka napisał/a:

[...]i powinnaś zaakceptować, [...]
[...] powinien też ją uczyć [...] powinna zwracać się [...].
[...] musisz zaczynać tyle razy, aż do niego dotrze. Tu powinien brać pod uwagę [...]
Pierwsze powinien odsunąć się [...]  ty powinnaś tego od niego wymagać..

Ileż tu powinności i przymusu (przemocy symbolicznej?, jak to lubią nazywać niektórzy). Zwłaszcza podoba mi się powinność zastosowana do akceptacji. smile

Na tym forum można zawsze liczyć na DORADCÓW.

wieka napisał/a:

On pozwolił jej wejść na głowę, więc dziewczynka zakochała się w nim, być może z wzajemnością, tak bywa, że ojcowie zakochują się w córkach i nie potrafią niczego odmówić. Mówię tu o miłości platonicznej, nie romantycznej.

Konia z rzędem temu kto potrafi odróżnić miłość od miłości. I do tego ta koncepcja miłości, która polega na odmawianiu sobie i innym.

Aż mi się przypomniała zagadka (za-gatka?):

- Czym się różni asceta od ascetki?
- Asceta odmawia sobie. Ascetka odmawia innym.

8

Odp: Nieistniejące tematy

Animus = Gary? smile

9

Odp: Nieistniejące tematy
JohnyBravo777 napisał/a:

Animus = Gary? smile

Co lub kto to jest "Gary"?

Johny Bravo to kolejny imputent insynuator? Poszukiwacz korelacji? Specjalista od pisania nie na temat?

10

Odp: Nieistniejące tematy
Animus napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Animus = Gary? smile

Co lub kto to jest "Gary"?

Johny Bravo to kolejny imputent insynuator? Poszukiwacz korelacji? Specjalista od pisania nie na temat?

A pamietam byl tu taki jeden big_smile

11

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

ak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.
Innym nie istniejącym tematem są Jego gatki. Często Go proszę żeby nie zaczynał rozmowy jak gdzieś idziemy.
Jak byście zareagowały ?
Czy u Was też tak jest, że omijacie niektóre tematy lub nie dopowiadacie.
Jak radzicie sobie w takich sytuacjach ?

N Z

Jesteś bardzo zaborcza. Nie wnikam, czy to dobrze czy niedobrze, że facet kąpie dziesięcioletnią córkę, ale piszę o twoim stosunku do jego charakteru, osobowości, stylu bycia. Chciałabyś mieć męża na własną modłę. Myślę, ze dla niego jesteś irytująca z tą swoją pseudopowagą.

12

Odp: Nieistniejące tematy
JohnyBravo777 napisał/a:

Animus = Gary? smile

Żeby tylko Gary. wink

13

Odp: Nieistniejące tematy
Caffissimo1 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Animus = Gary? smile

Żeby tylko Gary. wink

No wlasnie,zeby tylko big_smile

14

Odp: Nieistniejące tematy
kitki napisał/a:

Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.

LOL, to na serio? Kolejna której nie pasuje, że partner jest wesoły?

15 Ostatnio edytowany przez Animus (2025-10-17 11:21:31)

Odp: Nieistniejące tematy
Caffissimo1 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Animus = Gary? smile

Żeby tylko Gary. wink

Oj tak, żeby tylko Gary i żeby tylko JohnyBravo777. Paranoików bywa znacznie więcej.

I do tego ten brak logiki w oczekiwaniu, że się przedstawi dowód na to, że się nie jest wielbłądem.

16

Odp: Nieistniejące tematy
KSandraK napisał/a:
kitki napisał/a:

Później i tak było widać że ledwie trzyma powagę. Jak jakiś dzieciuch. Takie zachowanie chyba nie na miejscu, chyba powinien być już dużo poważniejszy w tym wieku.

LOL, to na serio? Kolejna której nie pasuje, że partner jest wesoły?

Nie dość, że wesoły to jeszcze nie daje się sprowokować do kłótni. To może być nie do wytrzymania taki brak eskalacji.

17 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-10-17 11:34:52)

Odp: Nieistniejące tematy
madoja napisał/a:

8/9 latka je śniadanie nago z rodzicami?
W chuj dziwne...


Kolejny trollowy i w dodatku oślizgły temat.

Ale też z drugiej strony na saunie zdarzało mi się widywać całe rodziny z dziećmi w wieku licealnym i tam podejście do nagości było mocno neutralne więc kto wie?

18 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-10-17 11:57:55)

Odp: Nieistniejące tematy

.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieistniejące tematy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026