Uniwersytet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Uniwersytet

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1 Ostatnio edytowany przez Motocyklistka (2025-05-10 01:45:13)

Temat: Uniwersytet

Pewnie każdy z Was słyszał o tym, co stało się na UW.
Przyznam, że jakoś mocno mnie to poruszyło. Sama zbrodnia - brutalna, przerażająca i tak cholernie przypadkowa, bo przecież mogło paść na kogoś innego.
To, co przeraziło mnie chyba na równi, to fakt, że widziano Mieszka z siekierą i nikt nie wpadł na pomysł wezwania policji. Gdzieś nawet krąży wpis na FB, żeby uważać na siebie, bo chodzi ktoś z siekierą...Nagrano mnóstwo filmików, a gdyby wcześniej została wezwana pomoc, może nie doszłoby do tragedii. Czy to jest już taka znieczulica?

Filmiki wrzucone do sieci bez pomyślunku, że może oglądać to rodzina ofiary, gdzie empatia?

Lincz na chłopaku jest jakby oczywisty, a co jeśli rzeczywiście jest chory psychicznie, jeśli nie zostało to na czas zauważone?

Współczuję i rodzinie ofiary, ale i rodzinie Mieszka.
Ogólnie jestem przerażona tym, co się dzieje.

Jak Wy to widzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uniwersytet

Ja też jestem przerażona sad Świat jakiś coraz bardziej brutalniejszy, coraz więcej świrusów, ćpunów, zwyroli. Coś się dzieje z psychiką ludzi.  Strach z domu wyjść, trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo nigdy nie wiadomo. Ja już czuje dyskomfort jak za mną ktoś idzie albo stoi w kolejce, albo siedzi w kinie.

3

Odp: Uniwersytet

Raczej każdego poruszyła ta historia, nie słyszałam o tym, że ludzie widzieli jego z siekierą, jeśli nawet to, reakcja nie jest oczywista bo mógł np. sobie kupić w sklepie do celów do których jest przeznaczona. Chociaż na terenie uczelni to powinna już dawać do myślenia, może ktoś zgłosił, tylko niż to dotarło do policji, to już było po fakcie.
Nikt zdrowy na umyśle by tego nie zrobił.

4 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-05-10 09:57:02)

Odp: Uniwersytet

Mimo wielkiej tragedii, nie podzielam bicia w czarne dzwony, co to się strasznego dzieje, że strach wyjsc na ulicę. Mysle, że za daleko idziecie. Jednak po ulicach, nie biegają szaleńcy z siekierami. Już cześciej może się zdarzyć nieszczęście na drogach.
Kompletnym nieporozumieniem jest, że ten człowiek od ochrony (jesli dobrze zrozumiałem), miał do dyspozycji tylko swoje ręce i nie był wyposażony przynajmniej w paralizator.

5 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-05-10 09:54:00)

Odp: Uniwersytet

.

6 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-10 09:58:49)

Odp: Uniwersytet
Solaris napisał/a:

Ja też jestem przerażona sad Świat jakiś coraz bardziej brutalniejszy, coraz więcej świrusów, ćpunów, zwyroli. Coś się dzieje z psychiką ludzi.  Strach z domu wyjść, trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo nigdy nie wiadomo. Ja już czuje dyskomfort jak za mną ktoś idzie albo stoi w kolejce, albo siedzi w kinie.

Wiesz ja mam trochę inne spostrzeżenia. Jak byłem młody byly dzielnice w moim mieście gdzie w nocy/wieczorem lepiej było nie spacerować samemu. Teraz mogę na luziku łazić nawet po pijaku. Jest spokoj. Kiedys strach było zostawić rower pod sklepem - teraz już nie bardzo. Nikt w Polsce nie "pruje" tak paczkomatow jak np we Francji gdzie są notorycznie okradane. Generalnie jesli chodzi o taka przesteczosc to na tle Europy wypadamy dosc pozytywnie. To co się stało na uniwesytecie jest przerażające ale raczej to incydent z kims pewnie z problemami psychicznymi. Polska jest relatywnie bezpiecznym krajem. Nawet jak sobie przypomnę juwenalia studenckie. Za czasów moich studiów zawsze było mordobicie. Teraz jest spokoj

Odp: Uniwersytet

A co się tam stalo?
A tak macie w Polsce zmieczulica-pewnie nikt nic nie widział i nie słyszał, a chlopak"to byl dobry chłopak  bo dzień dobry mowil "

8

Odp: Uniwersytet

Twoje pytania i wątpliwości co do tej sprawy są absolutnie zrozumiałe - trudno nam sobie wyobrazić że coś tak makabrycznego wydarza się w centrum dużego miasta w biały dzień.

Te wszystkie pytania odnośnie zgłoszenia że ktoś chodzi z siekierą również wydają się racjonalne po czasie, ale niestety jest sporo mechanizmów psychologicznych które sprawiają że się nie wychylamy kiedy widzimy coś takiego - nie chcemy się mieszać, wyjść na nadgorliwych, liczymy że ktoś inny zadzwoni etc.

W takich wydarzeniach bardzo ważna jest analiza biegłych z zakresu kryminalistyki, psychiatrii i psychologii sądowej - żeby odtworzyć linię życia sprawcy i zobaczyć czy były w jego historii jakieś powtarzające się z innymi zabójcami elementy. Wiemy że chłopak był zafascynowany militariami, miał przy sobie jakąś książkę filozoficzną konfucjusza, był zajarany Związkiem Radzieckim. A nawet na tym forum są ludzie których kręcą militaria, wojsko (sam Jack jest byłym wojskowym), jakiś rodzaj przywództwa. Nie oznacza to że ludzie tutaj są zabójcami.

Są też rzeczy których nie da się niestety przewidzieć - w każdym społeczeństwie znajduje się promil jednostek które przejawiają głęboko antyspołeczne rysy. Z tego co mówili znajomi o sprawcy był "cichy, niewyróżniający się, ale jednocześnie traktujących wszystkim z góry" co jest dość standardowym rysem dla psychopatycznego zaburzenia osobowości.

Od czasu do czasu zdarzają się takie rzeczy - Kajetan który zamordował lektorkę włoskiego bo chciał udowodnić że życie ludzkie jest niewarte więcej niż świni czy 27-letni facet który wyszedł z pośredniaka gdzie nie przedłużyli mu zasiłku bezrobotnego i również siekierą zamordował na środku ulicy 10-letnią dziewczynkę (2017 rok).

Wiesz, nawet tutaj na forum masz gościa który inspiruje swój nick seryjnym mordercą i zieje nienawiścią do kobiet. Nigdy nie wiesz kiedy takie niepozornie niewinne pisanie w internecie nie zamieni się w jego głowie na "czas wymierzyć suce sprawiedliwość" i nie skrzywdzi jakiejś kobiety.

9

Odp: Uniwersytet
wieka napisał/a:

Raczej każdego poruszyła ta historia, nie słyszałam o tym, że ludzie widzieli jego z siekierą, jeśli nawet to, reakcja nie jest oczywista bo mógł np. sobie kupić w sklepie do celów do których jest przeznaczona. Chociaż na terenie uczelni to powinna już dawać do myślenia, może ktoś zgłosił, tylko niż to dotarło do policji, to już było po fakcie.
Nikt zdrowy na umyśle by tego nie zrobił.

Wpis na FB brzmiał mniej więcej "uważajcie na siebie, po holu chodzi fugurant z siekierą, jesteśmy zamknięci w 403, jak coś to pukajcie" No brzmiał jednoznacznie.

10

Odp: Uniwersytet
Legat napisał/a:

Mimo wielkiej tragedii, nie podzielam bicia w czarne dzwony, co to się strasznego dzieje, że strach wyjsc na ulicę. Mysle, że za daleko idziecie. Jednak po ulicach, nie biegają szaleńcy z siekierami. Już cześciej może się zdarzyć nieszczęście na drogach.
Kompletnym nieporozumieniem jest, że ten człowiek od ochrony (jesli dobrze zrozumiałem), miał do dyspozycji tylko swoje ręce i nie był wyposażony przynajmniej w paralizator.

Tak, tego też nie mogę pojąć. Szczęściem ten ochroniarz przeżył. Mam nadzieję, że zmieni się coś w prawie pod tym względem.
Bert - i moja dzielnica tak wyglądała, albo biłeś, albo byłeś bity. Mam wrażenie, że jednak teraz więcej jest "psychoz".

11

Odp: Uniwersytet

Mam wrażenie, że tego typu przypadki, bywają nieco inaczej odbierane przez społeczeństwo.
O ile większa skala popełnianych przestępstw (choćby w latach 90-tych), rozsiewała atmosferę strachu i niepewności, to takie incydenty, jak ten czy zabójstwo lekarza w Krakowie, pobudzają do głębokiej refleksji a jednocześnie nasuwają mnóstwo pytań. Na pierwszy rzut oka wydają się kompletnie irracjonalne. Kiedy jednak prześledzi się motywację sprawcy a zwłaszcza jego predyspozycje psychiczne, dochodzi się do wniosku, że ta granica między tzw. "nieszkodliwym wariactwem" a śmiertelnym zagrożeniem bywa bardzo nieostra. Ponadto, w zdecydowanej większości przypadków, wszelkie niepokojące sygnały są lekceważone, pomijane a sprawa zostaje zamieciona pod dywan. Ewidentnie miało to miejsce w przypadku owego strażnika więziennego, który zadźgał ortopedę w krakowskim szpitalu.
Ludzie chwytający za noże, siekiery, pałki czy co tam jeszcze, używający ich jako argument w "dyskusji" czy narzędzie zastraszania(w krótkim czasie zamieniające się w narzędzie zbrodni), pokazują jedynie, że nie istnieją skuteczne mechanizmy, zarówno w zakresie zapobiegania, wykrywania, jak i przeciwdziałania tego typu zjawiskom. Osoby takie bywają bezradne, gdyż znikąd nie dostają pomocy a jednocześnie same oczywiście nie dążą do tego, aby tą pomoc znaleźć i z niej skorzystać. Rodzina czy bliscy bywają bezradni czy wręcz lekceważą niepokojące sygnały, płynące od zaburzonej osoby. Nie ma miejsca na skuteczny sposób komunikacji i porozumienia, czego efektem są narastające lęki i frustracje, prowadzące do tego typu tragedii. Fakt, że nie każdy odludek, "dziwak" czy osoba zafascynowana militariami staje się przestępcą, dodatkowo zniechęca do podejmowania odpowiednich kroków zaradczych.

12

Odp: Uniwersytet
Motocyklistka napisał/a:
wieka napisał/a:

Raczej każdego poruszyła ta historia, nie słyszałam o tym, że ludzie widzieli jego z siekierą, jeśli nawet to, reakcja nie jest oczywista bo mógł np. sobie kupić w sklepie do celów do których jest przeznaczona. Chociaż na terenie uczelni to powinna już dawać do myślenia, może ktoś zgłosił, tylko niż to dotarło do policji, to już było po fakcie.
Nikt zdrowy na umyśle by tego nie zrobił.

Wpis na FB brzmiał mniej więcej "uważajcie na siebie, po holu chodzi fugurant z siekierą, jesteśmy zamknięci w 403, jak coś to pukajcie" No brzmiał jednoznacznie.

Rzeczywiście dziwne. Czytałem że chodzil z siekiera w torbie a tu się okazuje ze nie. Generalnie ci ludzie zachowali sie racjonalnie nie wiem tylko czy ktoś dzwonił po policję. Jak ktos ma nóż albo siekiere to trzeba uciekać/ unikac. Nie takie proste

13 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-10 11:06:34)

Odp: Uniwersytet
Motocyklistka napisał/a:
Legat napisał/a:

Mimo wielkiej tragedii, nie podzielam bicia w czarne dzwony, co to się strasznego dzieje, że strach wyjsc na ulicę. Mysle, że za daleko idziecie. Jednak po ulicach, nie biegają szaleńcy z siekierami. Już cześciej może się zdarzyć nieszczęście na drogach.
Kompletnym nieporozumieniem jest, że ten człowiek od ochrony (jesli dobrze zrozumiałem), miał do dyspozycji tylko swoje ręce i nie był wyposażony przynajmniej w paralizator.

Tak, tego też nie mogę pojąć. Szczęściem ten ochroniarz przeżył. Mam nadzieję, że zmieni się coś w prawie pod tym względem.
Bert - i moja dzielnica tak wyglądała, albo biłeś, albo byłeś bity. Mam wrażenie, że jednak teraz więcej jest "psychoz".

Zdecydowanie. Stres, tempo zycia, komorki, to co dzieciaki dostają to masakra. Na pewno duzo wiecej problemow i dylematów "wewnetrznych". Ale za komuny również byli lomiarze, gwałciciele, seryjni mordercy. Choć może powoli zmierzamy do problemow takich jak w USA gdzie co jakiś czas uczeń wpada z nożem albo karabinem i masakrę urządza?

Mamy też taka różnice że teraz o każdym wydarzeniu jest automatycznie "glosno", do tego że względu na komorki zdjęcia, filmy w sieci. Kiedys dobrze bylo jak ktos w dzienniku tv powiedzial że coś się wydarzyło i to było wszystko.

14 Ostatnio edytowany przez Motocyklistka (2025-05-10 11:08:18)

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
wieka napisał/a:

Raczej każdego poruszyła ta historia, nie słyszałam o tym, że ludzie widzieli jego z siekierą, jeśli nawet to, reakcja nie jest oczywista bo mógł np. sobie kupić w sklepie do celów do których jest przeznaczona. Chociaż na terenie uczelni to powinna już dawać do myślenia, może ktoś zgłosił, tylko niż to dotarło do policji, to już było po fakcie.
Nikt zdrowy na umyśle by tego nie zrobił.

Wpis na FB brzmiał mniej więcej "uważajcie na siebie, po holu chodzi fugurant z siekierą, jesteśmy zamknięci w 403, jak coś to pukajcie" No brzmiał jednoznacznie.

Rzeczywiście dziwne. Czytałem że chodzil z siekiera w torbie a tu się okazuje ze nie. Generalnie ci ludzie zachowali sie racjonalnie nie wiem tylko czy ktoś dzwonił po policję. Jak ktos ma nóż albo siekiere to trzeba uciekać/ unikac. Nie takie proste

Ponoć telefon był dużo później. W momencie, gdy siekiery już użył.
Wiem, że łatwo oceniać, jak się nie jest na miejscu wydarzenia, sama się zastanawiam, czy  zadzwoniłabym na policję. Wydaje mi się, że tak, ale czy napewno.

15 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-10 11:22:25)

Odp: Uniwersytet
Motocyklistka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Wpis na FB brzmiał mniej więcej "uważajcie na siebie, po holu chodzi fugurant z siekierą, jesteśmy zamknięci w 403, jak coś to pukajcie" No brzmiał jednoznacznie.

Rzeczywiście dziwne. Czytałem że chodzil z siekiera w torbie a tu się okazuje ze nie. Generalnie ci ludzie zachowali sie racjonalnie nie wiem tylko czy ktoś dzwonił po policję. Jak ktos ma nóż albo siekiere to trzeba uciekać/ unikac. Nie takie proste

Ponoć telefon był dużo później. W momencie, gdy siekiery już użył.
Wiem, że łatwo oceniać, jak się nie jest na miejscu wydarzenia, sama się zastanawiam, czy  zadzwoniłabym na policję. Wydaje mi się, że tak, ale czy napewno.

No to głupota ludzka...

A że ochroniarz nie ma paralizatora/gazu to o pomstę do nieba wola. Choć z paralizatorem na siekiere bym nie poszedl

16 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-10 11:46:30)

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Rzeczywiście dziwne. Czytałem że chodzil z siekiera w torbie a tu się okazuje ze nie. Generalnie ci ludzie zachowali sie racjonalnie nie wiem tylko czy ktoś dzwonił po policję. Jak ktos ma nóż albo siekiere to trzeba uciekać/ unikac. Nie takie proste

Ponoć telefon był dużo później. W momencie, gdy siekiery już użył.
Wiem, że łatwo oceniać, jak się nie jest na miejscu wydarzenia, sama się zastanawiam, czy  zadzwoniłabym na policję. Wydaje mi się, że tak, ale czy napewno.

No to głupota ludzka...

A że ochroniarz nie ma paralizatora/gazu to o pomstę do nieba wola. Choć z paralizatorem na siekiere bym nie poszedl

Kazdy ochroniarz powinien miec bron i strzelac od razu w leb jak tylko ktos na teren szkoly,uniwersytetu, szpitala,przedszkola, banku, biura,duzej galerii itd wlezie tam z nozem, siekiera albo innym niebezpiecznym przedmiotem.  Niestety mamy w Polsce i w Europie prawa jakie mamy, gdzie dobrze zaplanowana zbrodnia jest nazywana "incydentem" . Incydent to moze miec 3 letnie dziecko jak narobi w majtki, a tutaj sie debilowate media i wladze boja cos nazywac "zbrodnia albo atakiem terrorystycznym" co by nie urazić uczuć terrorysty... szczęściem inne kraje na świecie nie poszly w ślady durnego rozumowania naszych rządów, które 20-kilku letnich terrorystow nazywają "chłopcami" jako by to miało wzbudzac w ludziach poczucie, że to przecież "chlopcy (czyli dzieci) miały incydent "
Gdybym ja rządziła to pierwsze co bym nakazała to nazywać mediom rzeczy po imieniu i całkowicie zniosła bym poprawność polityczna

17

Odp: Uniwersytet
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Ponoć telefon był dużo później. W momencie, gdy siekiery już użył.
Wiem, że łatwo oceniać, jak się nie jest na miejscu wydarzenia, sama się zastanawiam, czy  zadzwoniłabym na policję. Wydaje mi się, że tak, ale czy napewno.

No to głupota ludzka...

A że ochroniarz nie ma paralizatora/gazu to o pomstę do nieba wola. Choć z paralizatorem na siekiere bym nie poszedl

Kazdy ochroniarz powinien miec bron i strzelac od razu w leb jak tylko ktos na teren szkoly,uniwersytetu, szpitala,przedszkola, banku, biura,duzej galerii itd wlezie tam z nozem, siekiera albo innym niebezpiecznym przedmiotem.  Niestety mamy w Polsce i w Europie prawa jakie mamy, gdzie dobrze zaplanowana zbrodnia jest nazywana "incydentem" . Incydent to moze miec 3 letnie dziecko jak narobi w majtki, a tutaj sie debilowate media i wladze boja cos nazywac "zbrodnia albo atakiem terrorystycznym" co by nie urazić uczuć terrorysty... szczęściem inne kraje na świecie nie poszly w ślady durnego rozumowania naszych rządów, które 20-kilku letnich terrorystow nazywają "chłopcami" jako by to miało wzbudzac w ludziach poczucie, że to przecież "chlopcy (czyli dzieci) miały incydent "
Gdybym ja rządziła to pierwsze co bym nakazała to nazywać mediom rzeczy po imieniu i całkowicie zniosła bym poprawność polityczna

Incydent jako coś niebezpiecznego co się sporadycznie zdarza. Coś czego nie ma na co dzień. Dziecko w gacie rabie co chwilę i raczej jezeli nie lezy Ci na klacie nie jest to niebezpieczne

18

Odp: Uniwersytet

Ja nie uważam że "jest coraz gorzej". Zawsze byli psychopaci. Teraz po prostu o tym wiemy, bo jest internet. Żyjemy w możliwie najlepszych czasach do tej pory. Zauważcie że jeśli dochodzi do jakiegoś morderstwa, to jest hurr durr na cała Polskę - to pokazuje jak bardzo to zjawisko jest nietypowe.

Widziałam zdjęcie tej portierki. Zakrwawionej, z rozłupaną czaszką. Może i szokujące, ale może potrzebne. Bo to nie tylko puste słowa, ale prawdziwy przerażający widok.

Przypomina mi to trochę historię sprzed paru lat gdzie koleś stracił pracę, wziął siekierę i wyszedł na miasto żeby zabić kogoś przypadkowego. Padło na dziewczynkę, która weszła z mamą do księgarni. Dramatyzmu dodaje fakt, że dziewczynka w przeszłości przeszła dwie ryzykowne operacje na sercu. Udały się, żyła i chciała żyć. I jeden psychol wszystko przekreślił. Pamiętacie tę historię?

I niedawna historia gdzie facet dźgnął nożem przedszkolaka. Też w biały dzień.

Z tego typu historii najbardziej mnie poruszyła sprawa z Poznania, gdzie facet zastrzelił nowego chłopaka swojej byłej, a potem siebie. Naprawdę przez kilka dni nie mogłam dojść od siebie. I też odczuwałam współczucie dla rodziny mordercy a nawet do samego mordercy bo głęboko wierzę, że albo miał problemy psychiczne albo był na mega skraju psychicznym, a nikt mu nie pomógł. Nie mówię już jak bardzo współczułam Julii.... Nie wiem czy ona kiedykolwiek dojdzie do siebie.

19

Odp: Uniwersytet

Jak dla mnie sprawca jest psychopatą. Zobaczymy jak go sprofilują biegli, czy uznając za niepoczytalnego (zapewne).

Odniosę się tutaj do faktu nagrania zdarzenia i udostępnienia filmiku sieci. Zbulwersowało mnie, że ktoś może być tak pozbawiony empatii i zwyczajnie tępy, żeby tę tragedię upublicznić. Czy pomyślał ten udostępniający film o rodzinie zamordowanej kobiety?

Ludzie są dziś tak ogłupieni przez smartfony, że w sytuacji zagrożenia mechanicznie wyciągają telefony w celu nagrania filmiku, który sprawi, że zdobędą kilka "lajków" czy komentarzy w internecie opartych na czyjejś ogromnej tragedii.

Mam pytanie- czy obejrzelibyście ten film?

Ja nie. I to z kilku powodów.

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

No to głupota ludzka...

A że ochroniarz nie ma paralizatora/gazu to o pomstę do nieba wola. Choć z paralizatorem na siekiere bym nie poszedl

Kazdy ochroniarz powinien miec bron i strzelac od razu w leb jak tylko ktos na teren szkoly,uniwersytetu, szpitala,przedszkola, banku, biura,duzej galerii itd wlezie tam z nozem, siekiera albo innym niebezpiecznym przedmiotem.  Niestety mamy w Polsce i w Europie prawa jakie mamy, gdzie dobrze zaplanowana zbrodnia jest nazywana "incydentem" . Incydent to moze miec 3 letnie dziecko jak narobi w majtki, a tutaj sie debilowate media i wladze boja cos nazywac "zbrodnia albo atakiem terrorystycznym" co by nie urazić uczuć terrorysty... szczęściem inne kraje na świecie nie poszly w ślady durnego rozumowania naszych rządów, które 20-kilku letnich terrorystow nazywają "chłopcami" jako by to miało wzbudzac w ludziach poczucie, że to przecież "chlopcy (czyli dzieci) miały incydent "
Gdybym ja rządziła to pierwsze co bym nakazała to nazywać mediom rzeczy po imieniu i całkowicie zniosła bym poprawność polityczna

Incydent jako coś niebezpiecznego co się sporadycznie zdarza. Coś czego nie ma na co dzień. Dziecko w gacie rabie co chwilę i raczej jezeli nie lezy Ci na klacie nie jest to niebezpieczne

NIE!
Incydent jako coś co się stało niechcący, przez przypadek,nie zaplanowane- tak to ma wyglądać według poprawności politycznej, czyli, że chlopiec miał Incydent, czyli niechaco mu się zdarzyło pozabijac ludzi- tak to ma brzmieć dla społeczeństwa

21

Odp: Uniwersytet
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Kazdy ochroniarz powinien miec bron i strzelac od razu w leb jak tylko ktos na teren szkoly,uniwersytetu, szpitala,przedszkola, banku, biura,duzej galerii itd wlezie tam z nozem, siekiera albo innym niebezpiecznym przedmiotem.  Niestety mamy w Polsce i w Europie prawa jakie mamy, gdzie dobrze zaplanowana zbrodnia jest nazywana "incydentem" . Incydent to moze miec 3 letnie dziecko jak narobi w majtki, a tutaj sie debilowate media i wladze boja cos nazywac "zbrodnia albo atakiem terrorystycznym" co by nie urazić uczuć terrorysty... szczęściem inne kraje na świecie nie poszly w ślady durnego rozumowania naszych rządów, które 20-kilku letnich terrorystow nazywają "chłopcami" jako by to miało wzbudzac w ludziach poczucie, że to przecież "chlopcy (czyli dzieci) miały incydent "
Gdybym ja rządziła to pierwsze co bym nakazała to nazywać mediom rzeczy po imieniu i całkowicie zniosła bym poprawność polityczna

Incydent jako coś niebezpiecznego co się sporadycznie zdarza. Coś czego nie ma na co dzień. Dziecko w gacie rabie co chwilę i raczej jezeli nie lezy Ci na klacie nie jest to niebezpieczne

NIE!
Incydent jako coś co się stało niechcący, przez przypadek,nie zaplanowane- tak to ma wyglądać według poprawności politycznej, czyli, że chlopiec miał Incydent, czyli niechaco mu się zdarzyło pozabijac ludzi- tak to ma brzmieć dla społeczeństwa

Ok nie incydent tylko potworna zbrodnia ktora zdarza się rzadko

22 Ostatnio edytowany przez Animus (2025-05-10 12:23:39)

Odp: Uniwersytet
Julia life in UK napisał/a:

...że chlopiec miał Incydent, czyli niechaco mu się zdarzyło pozabijac ludzi- tak to ma brzmieć dla społeczeństwa

Jak to było: "Boże, Ty widzisz i nie grzmisz"?

Psychozy mają podłoże dziedziczne, czynnikiem aktywującym są często zmiany w mózgu, wywołane nadużywaniem alkoholu lub narkotyków. Nie bez wpływu są także napoje z dopaminą.

Wtedy mówimy o psychozach uzależnieniowych.

W młodym pokoleniu coraz więcej osób faszeruje swój mózg specyfikami, które wywoływać mogą stany psychotyczne i wtedy jak taki  Incydent słyszy głos "boga", żeby wziąć siekierę i zabijać, to robi to w duchu posłuszeństwa jak Archer Maggotta [Telly Savalas] w "Parszywej dwunastce" w reż. Roberta Aldricha.

23 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-10 12:58:07)

Odp: Uniwersytet
madoja napisał/a:

Ja nie uważam że "jest coraz gorzej". Zawsze byli psychopaci. Teraz po prostu o tym wiemy, bo jest internet. Żyjemy w możliwie najlepszych czasach do tej pory. Zauważcie że jeśli dochodzi do jakiegoś morderstwa, to jest hurr durr na cała Polskę - to pokazuje jak bardzo to zjawisko jest nietypowe.

No nie wiem, czy te czasy teraz są takie najlepsze. Internet jest już od dawna i nie było takiego wysypów świrów, co atakują bez ładu i składu przypadkowe osoby, biegają z nożem czy siekierą po ulicy, za krzywe spojrzenie potrafią kose pod żebro wsadzić. Zapomnieliście już jak mlody mężczyzna uderzył siekierą w glowę dziecko, z ktorym matka wchodziła do księgarni, czyli kolejny sfrustrowany, co mu w życiu nie wyszło i musiał odreagować. Nie było tylu dramatów maltretowanych okrutnie dzieci. Nie było tak łatwego dostępu do narkotyków i przede wszystkim wszelkiej maści dopalaczy, choć to w sumie też jak narkotyki. A to mocno ryje banię. Dzisiaj rodzice odprowadzają nawet 9,10  letnie dzieci do szkoły, bo prawdopodobieństwo, że po drodze może stać mu się krzywda, wzrosło. Spoleczeństwo jako takie schamiało, życie się zbrutalizowało, takie zwykłe, codziennie, ludzie w miejscach publicznych nie mają zahamowań, są wulgarni, agresywni. Strach zwrócić uwagę, bo może ona wywołać jeszcze większą agresję. Wzrosła przemoc i przestępczość nieletnich, w tym tzw. ciężkich przestępstw. A przykład lat 90. o ktorych ktoś chyba wspomniał, że była największa przestępczość to raczej nietrafiony bo wtedy to było eldorado dla zorganizowanych grup przestępczych, ktorych był rozkwit i głównie one odpowiadały za statystyki.
Teraz nawet szkoły nie są bezpieczne, kamery w nich to dzisiaj standard, różne procedury bezpieczeństwa też, co świadczy o tym, że czasy nie są za ciekawe.

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Incydent jako coś niebezpiecznego co się sporadycznie zdarza. Coś czego nie ma na co dzień. Dziecko w gacie rabie co chwilę i raczej jezeli nie lezy Ci na klacie nie jest to niebezpieczne

NIE!
Incydent jako coś co się stało niechcący, przez przypadek,nie zaplanowane- tak to ma wyglądać według poprawności politycznej, czyli, że chlopiec miał Incydent, czyli niechaco mu się zdarzyło pozabijac ludzi- tak to ma brzmieć dla społeczeństwa

Ok nie incydent tylko potworna zbrodnia ktora zdarza się rzadko

O to już brzmi normalnie, a czy rzadko to wątpię każdego dnia się zdarza okropna zbrodnia

25 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2025-05-10 12:57:23)

Odp: Uniwersytet

Straszna rzecz, uczęszczałem tam na zajęcia, w sensie mój wydział mieścił się w innym miejscu jak część wydziałów UW ale wykłady mieliśmy na 1 roku tylko na audytorium maximum i do tego OGUN-y też tam miałem, zawsze wchodziłem tym wejściem pod którym ta pani zginęła, tam na dole są toalety i właśnie portiernia.

Sprawca o profilu niestety typowym, cichy spokojny chłopak, podobno nękany w szkole, u którego nikt nie zauważył rozwijających się od wielu lat zaburzeń, bo rodzice woleli pewnie robić kasę zamiast zająć się dzieckiem...

Do tego jeszcze te zdjęcia w necie, co chwila to uploadują na JBZD Hard, mam tam stare konto to widziałem i zdjęcia i te filmiki, to też na X lata ale tam szybciej kasują...dzieci będą latami napotykać na obraz swojej matki utrwalony w takim stanie...

26

Odp: Uniwersytet
Motocyklistka napisał/a:

Jak Wy to widzicie?

Człowieka, który zabił matkę trójki dzieci należałoby wg mnie zabić, nawet jeśli jest chory psychicznie, bo stanowić będzie niebezpieczeństwo dla otoczenia do końca swoich dni nie dbając o własne zdrowie.
Ja nie jestem przerażona, jedynie co mnie przeraża w tej sytuacji, to ta znieczulica - jakim trzeba być zidiociałym prostakiem, by nagrywać i potem wrzucać nagranie do sieci...

27

Odp: Uniwersytet
Samba napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Jak Wy to widzicie?

Człowieka, który zabił matkę trójki dzieci należałoby wg mnie zabić, nawet jeśli jest chory psychicznie, bo stanowić będzie niebezpieczeństwo dla otoczenia do końca swoich dni nie dbając o własne zdrowie.
Ja nie jestem przerażona, jedynie co mnie przeraża w tej sytuacji, to ta znieczulica - jakim trzeba być zidiociałym prostakiem, by nagrywać i potem wrzucać nagranie do sieci...

No właśnie sama nie wiem, co przeraża mnie bardziej. Sama zbrodnia, czy nagrywanie i wrzucanie do sieci.
Co do wymierzenia kary też mam mały "problem", bo istnieje duże ryzyko, że jeśli jest chory, to na wolności ponownie zapoluje na kolejną ofiarę, więc należałoby go odseparować od społeczeństwa. Tyle, że leczenie prawdopodobnie nie wyleczy go z psychoz, więc jest to trzymanie niebezpiecznego człowieka przy życiu, co z logicznego punktu widzenia nie ma sensu, bo przecież zdrowy nie będzie i na łono społeczeństwa nie wróci.
Czy powinna być kara śmierci w takiej sytuacji?
A co jeśli spojrzeć na sprawę z zupełnie innej perspektywy i ocenić go w kategorii np ofiary zbyt dużych wymagań dobrze postawionych rodziców, które wraz z utajoną chorobą psychiczną doprowadziły do psychozy?( to tylko moja teoria, nie wiemy jakie były ich relacje)

Zakładam, że i tak "przekleją" mu niepoczytalność. Rodzice prawnicy wiedzą, co robić.

28

Odp: Uniwersytet

Tragedia z Warszawy nie jest jedyną w ciągu ostatniego +/- miesiąca. Dodałbym jeszcze:
- atak nożownika na lekarza - Kraków
- zabójstwo 16-letniej Mai przez jej kolegę - Mława
- zabójstwo 6-letniego dziecka przez konkubenta matki - Zduńska Wola.

Brak słów na to co się dzieje w ostatnim czasie. Ten ostatni, którego wymieniłem mam nadzieję, że jeszcze będzie cierpiał, bo upierdolić mu łeb przy samej dupie, to jakby nic w porównaniu do tego, przez co na pewno przechodził ten chłopiec.

29

Odp: Uniwersytet
Solaris napisał/a:
madoja napisał/a:

Ja nie uważam że "jest coraz gorzej". Zawsze byli psychopaci. Teraz po prostu o tym wiemy, bo jest internet. Żyjemy w możliwie najlepszych czasach do tej pory. Zauważcie że jeśli dochodzi do jakiegoś morderstwa, to jest hurr durr na cała Polskę - to pokazuje jak bardzo to zjawisko jest nietypowe.

No nie wiem, czy te czasy teraz są takie najlepsze. Internet jest już od dawna i nie było takiego wysypów świrów, co atakują bez ładu i składu przypadkowe osoby, biegają z nożem czy siekierą po ulicy, za krzywe spojrzenie potrafią kose pod żebro wsadzić. Zapomnieliście już jak mlody mężczyzna uderzył siekierą w glowę dziecko, z ktorym matka wchodziła do księgarni, czyli kolejny sfrustrowany, co mu w życiu nie wyszło i musiał odreagować. Nie było tylu dramatów maltretowanych okrutnie dzieci. Nie było tak łatwego dostępu do narkotyków i przede wszystkim wszelkiej maści dopalaczy, choć to w sumie też jak narkotyki. A to mocno ryje banię. Dzisiaj rodzice odprowadzają nawet 9,10  letnie dzieci do szkoły, bo prawdopodobieństwo, że po drodze może stać mu się krzywda, wzrosło. Spoleczeństwo jako takie schamiało, życie się zbrutalizowało, takie zwykłe, codziennie, ludzie w miejscach publicznych nie mają zahamowań, są wulgarni, agresywni. Strach zwrócić uwagę, bo może ona wywołać jeszcze większą agresję. Wzrosła przemoc i przestępczość nieletnich, w tym tzw. ciężkich przestępstw. A przykład lat 90. o ktorych ktoś chyba wspomniał, że była największa przestępczość to raczej nietrafiony bo wtedy to było eldorado dla zorganizowanych grup przestępczych, ktorych był rozkwit i głównie one odpowiadały za statystyki.
Teraz nawet szkoły nie są bezpieczne, kamery w nich to dzisiaj standard, różne procedury bezpieczeństwa też, co świadczy o tym, że czasy nie są za ciekawe.

Nie sądzę. Kiedyś po prostu formy przekazu informacji nie były tak rozwinięte, jak dziś. Słyszałaś o zbrodni połanieckiej z 76 roku? To dopiero było okrutne. A tego typu zbrodnie były kiedyś naprawdę częste. Sprawcy mieli o wiele większe szanse na bezkarność, znacznie łatwiej było zatrzeć ślady. Nierzadko panowała też zmowa milczenia.
Ludzie robili to z pełną świadomością, z premedytacją, a nie ze względu na choroby psychiczne (jak w tych kilku przypadkach z ostatnich lat, o których w wątku wspomniano).

30

Odp: Uniwersytet

Myślę, że jedną z przyczyn jest brak ojca w wychowaniu dziecka, bo mamy coraz więcej rozwodów, a dzieci to bardzo przeżywają.
Do tego dodać rodziny patologiczne, predyspozycje genetyczne, brak wzorców, brak szacunku do drugiego człowieka, czy dostęp do narkotyków.
W każdym razie widzimy narastającą agresję, chociażby na przykładzie kierowców na autostradzie, bo jeden drugiemu zajechał…

31

Odp: Uniwersytet
SamotnaWilczyca napisał/a:
Solaris napisał/a:
madoja napisał/a:

Ja nie uważam że "jest coraz gorzej". Zawsze byli psychopaci. Teraz po prostu o tym wiemy, bo jest internet. Żyjemy w możliwie najlepszych czasach do tej pory. Zauważcie że jeśli dochodzi do jakiegoś morderstwa, to jest hurr durr na cała Polskę - to pokazuje jak bardzo to zjawisko jest nietypowe.

No nie wiem, czy te czasy teraz są takie najlepsze. Internet jest już od dawna i nie było takiego wysypów świrów, co atakują bez ładu i składu przypadkowe osoby, biegają z nożem czy siekierą po ulicy, za krzywe spojrzenie potrafią kose pod żebro wsadzić. Zapomnieliście już jak mlody mężczyzna uderzył siekierą w glowę dziecko, z ktorym matka wchodziła do księgarni, czyli kolejny sfrustrowany, co mu w życiu nie wyszło i musiał odreagować. Nie było tylu dramatów maltretowanych okrutnie dzieci. Nie było tak łatwego dostępu do narkotyków i przede wszystkim wszelkiej maści dopalaczy, choć to w sumie też jak narkotyki. A to mocno ryje banię. Dzisiaj rodzice odprowadzają nawet 9,10  letnie dzieci do szkoły, bo prawdopodobieństwo, że po drodze może stać mu się krzywda, wzrosło. Spoleczeństwo jako takie schamiało, życie się zbrutalizowało, takie zwykłe, codziennie, ludzie w miejscach publicznych nie mają zahamowań, są wulgarni, agresywni. Strach zwrócić uwagę, bo może ona wywołać jeszcze większą agresję. Wzrosła przemoc i przestępczość nieletnich, w tym tzw. ciężkich przestępstw. A przykład lat 90. o ktorych ktoś chyba wspomniał, że była największa przestępczość to raczej nietrafiony bo wtedy to było eldorado dla zorganizowanych grup przestępczych, ktorych był rozkwit i głównie one odpowiadały za statystyki.
Teraz nawet szkoły nie są bezpieczne, kamery w nich to dzisiaj standard, różne procedury bezpieczeństwa też, co świadczy o tym, że czasy nie są za ciekawe.

Nie sądzę. Kiedyś po prostu formy przekazu informacji nie były tak rozwinięte, jak dziś. Słyszałaś o zbrodni połanieckiej z 76 roku? To dopiero było okrutne. A tego typu zbrodnie były kiedyś naprawdę częste. Sprawcy mieli o wiele większe szanse na bezkarność, znacznie łatwiej było zatrzeć ślady. Nierzadko panowała też zmowa milczenia.
Ludzie robili to z pełną świadomością, z premedytacją, a nie ze względu na choroby psychiczne (jak w tych kilku przypadkach z ostatnich lat, o których w wątku wspomniano).

Dlatego nie pisalam o tamtych czasach, tylko takich, gdzie w dobie powszechnego internetu przepływ informacji jest rozwinięty. Nie trzeba się cofać aż tak daleko, wystarczy porownać 20 lat, jakie zmiany nastąpiły.

Odp: Uniwersytet
Solaris napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
Solaris napisał/a:

No nie wiem, czy te czasy teraz są takie najlepsze. Internet jest już od dawna i nie było takiego wysypów świrów, co atakują bez ładu i składu przypadkowe osoby, biegają z nożem czy siekierą po ulicy, za krzywe spojrzenie potrafią kose pod żebro wsadzić. Zapomnieliście już jak mlody mężczyzna uderzył siekierą w glowę dziecko, z ktorym matka wchodziła do księgarni, czyli kolejny sfrustrowany, co mu w życiu nie wyszło i musiał odreagować. Nie było tylu dramatów maltretowanych okrutnie dzieci. Nie było tak łatwego dostępu do narkotyków i przede wszystkim wszelkiej maści dopalaczy, choć to w sumie też jak narkotyki. A to mocno ryje banię. Dzisiaj rodzice odprowadzają nawet 9,10  letnie dzieci do szkoły, bo prawdopodobieństwo, że po drodze może stać mu się krzywda, wzrosło. Spoleczeństwo jako takie schamiało, życie się zbrutalizowało, takie zwykłe, codziennie, ludzie w miejscach publicznych nie mają zahamowań, są wulgarni, agresywni. Strach zwrócić uwagę, bo może ona wywołać jeszcze większą agresję. Wzrosła przemoc i przestępczość nieletnich, w tym tzw. ciężkich przestępstw. A przykład lat 90. o ktorych ktoś chyba wspomniał, że była największa przestępczość to raczej nietrafiony bo wtedy to było eldorado dla zorganizowanych grup przestępczych, ktorych był rozkwit i głównie one odpowiadały za statystyki.
Teraz nawet szkoły nie są bezpieczne, kamery w nich to dzisiaj standard, różne procedury bezpieczeństwa też, co świadczy o tym, że czasy nie są za ciekawe.

Nie sądzę. Kiedyś po prostu formy przekazu informacji nie były tak rozwinięte, jak dziś. Słyszałaś o zbrodni połanieckiej z 76 roku? To dopiero było okrutne. A tego typu zbrodnie były kiedyś naprawdę częste. Sprawcy mieli o wiele większe szanse na bezkarność, znacznie łatwiej było zatrzeć ślady. Nierzadko panowała też zmowa milczenia.
Ludzie robili to z pełną świadomością, z premedytacją, a nie ze względu na choroby psychiczne (jak w tych kilku przypadkach z ostatnich lat, o których w wątku wspomniano).

Dlatego nie pisalam o tamtych czasach, tylko takich, gdzie w dobie powszechnego internetu przepływ informacji jest rozwinięty. Nie trzeba się cofać aż tak daleko, wystarczy porownać 20 lat, jakie zmiany nastąpiły.

Zbrodnie były zawsze na świecie od kad Kain zabił Abla tak zaczęli się mordować.  W starożytności jak się z kimś kto pokłócił to wyciągali miecze i się zabijali,  rodzice bogom składali ofiary z dzieci, w sredniowieczu istniały tortury jakie nam się nie snily,  a i za czasów wojen światowych zdarzyło się wiele zbrodni, tyle że wojna wtedy wszystkie te sprawy przesłoniła. Także było,jest i będzie tragicznie pod tym.wzgledem i nie ma czegoś takiego "jak kiedyś były lepsze czasy"

33

Odp: Uniwersytet
Solaris napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:
Solaris napisał/a:

No nie wiem, czy te czasy teraz są takie najlepsze. Internet jest już od dawna i nie było takiego wysypów świrów, co atakują bez ładu i składu przypadkowe osoby, biegają z nożem czy siekierą po ulicy, za krzywe spojrzenie potrafią kose pod żebro wsadzić. Zapomnieliście już jak mlody mężczyzna uderzył siekierą w glowę dziecko, z ktorym matka wchodziła do księgarni, czyli kolejny sfrustrowany, co mu w życiu nie wyszło i musiał odreagować. Nie było tylu dramatów maltretowanych okrutnie dzieci. Nie było tak łatwego dostępu do narkotyków i przede wszystkim wszelkiej maści dopalaczy, choć to w sumie też jak narkotyki. A to mocno ryje banię. Dzisiaj rodzice odprowadzają nawet 9,10  letnie dzieci do szkoły, bo prawdopodobieństwo, że po drodze może stać mu się krzywda, wzrosło. Spoleczeństwo jako takie schamiało, życie się zbrutalizowało, takie zwykłe, codziennie, ludzie w miejscach publicznych nie mają zahamowań, są wulgarni, agresywni. Strach zwrócić uwagę, bo może ona wywołać jeszcze większą agresję. Wzrosła przemoc i przestępczość nieletnich, w tym tzw. ciężkich przestępstw. A przykład lat 90. o ktorych ktoś chyba wspomniał, że była największa przestępczość to raczej nietrafiony bo wtedy to było eldorado dla zorganizowanych grup przestępczych, ktorych był rozkwit i głównie one odpowiadały za statystyki.
Teraz nawet szkoły nie są bezpieczne, kamery w nich to dzisiaj standard, różne procedury bezpieczeństwa też, co świadczy o tym, że czasy nie są za ciekawe.

Nie sądzę. Kiedyś po prostu formy przekazu informacji nie były tak rozwinięte, jak dziś. Słyszałaś o zbrodni połanieckiej z 76 roku? To dopiero było okrutne. A tego typu zbrodnie były kiedyś naprawdę częste. Sprawcy mieli o wiele większe szanse na bezkarność, znacznie łatwiej było zatrzeć ślady. Nierzadko panowała też zmowa milczenia.
Ludzie robili to z pełną świadomością, z premedytacją, a nie ze względu na choroby psychiczne (jak w tych kilku przypadkach z ostatnich lat, o których w wątku wspomniano).

Dlatego nie pisalam o tamtych czasach, tylko takich, gdzie w dobie powszechnego internetu przepływ informacji jest rozwinięty. Nie trzeba się cofać aż tak daleko, wystarczy porownać 20 lat, jakie zmiany nastąpiły.

Trudno mi powiedzieć. Z tego okresu, mniej więcej, kojarzę zaginięcie Iwony Wieczorek i zabójstwo Iwony Cygan. Chociaż tak sobie teraz myślę i przypomina mi się jeszcze X różnych zabójstw studentek i jakieś rozszerzone samobójstwa, również zamordowanie dziecka przez konkubenta. Trochę tego było. Może później pamiętamy głównie to, co wydarzyło się niedawno i przez to może nam się wydawać, że obecnie jest gorzej.

Odp: Uniwersytet
SamotnaWilczyca napisał/a:
Solaris napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie sądzę. Kiedyś po prostu formy przekazu informacji nie były tak rozwinięte, jak dziś. Słyszałaś o zbrodni połanieckiej z 76 roku? To dopiero było okrutne. A tego typu zbrodnie były kiedyś naprawdę częste. Sprawcy mieli o wiele większe szanse na bezkarność, znacznie łatwiej było zatrzeć ślady. Nierzadko panowała też zmowa milczenia.
Ludzie robili to z pełną świadomością, z premedytacją, a nie ze względu na choroby psychiczne (jak w tych kilku przypadkach z ostatnich lat, o których w wątku wspomniano).

Dlatego nie pisalam o tamtych czasach, tylko takich, gdzie w dobie powszechnego internetu przepływ informacji jest rozwinięty. Nie trzeba się cofać aż tak daleko, wystarczy porownać 20 lat, jakie zmiany nastąpiły.

Trudno mi powiedzieć. Z tego okresu, mniej więcej, kojarzę zaginięcie Iwony Wieczorek i zabójstwo Iwony Cygan. Chociaż tak sobie teraz myślę i przypomina mi się jeszcze X różnych zabójstw studentek i jakieś rozszerzone samobójstwa, również zamordowanie dziecka przez konkubenta. Trochę tego było. Może później pamiętamy głównie to, co wydarzyło się niedawno i przez to może nam się wydawać, że obecnie jest gorzej.

Tragedię się dzieja na tym świecie.  Nie ma dnia, żeby ktoś nie został zamordowany

35

Odp: Uniwersytet
Samba napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Jak Wy to widzicie?

Człowieka, który zabił matkę trójki dzieci należałoby wg mnie zabić, nawet jeśli jest chory psychicznie, bo stanowić będzie niebezpieczeństwo dla otoczenia do końca swoich dni nie dbając o własne zdrowie.
Ja nie jestem przerażona, jedynie co mnie przeraża w tej sytuacji, to ta znieczulica - jakim trzeba być zidiociałym prostakiem, by nagrywać i potem wrzucać nagranie do sieci...

To prawda z tym filmem.

Ja jednak uważam że trzeba go odseparować od społeczeństwa a nie zabijać

Odp: Uniwersytet

Znam trochę więcej szczegółów tej zbrodni, wiedziałem o niej też wcześniej. Straszne to jest.

Zdjęć ani filmów nie widziałem, bo w jakim celu miałbym je oglądać?

I w jakim celu ktoś je udostępnił przede wszystkim?

Ludzie generalnie są... no nie powiem teraz, że porąbani, ale to właśnie słowo przyszło mi na myśl.

Jak najdalej od ludzi, jak najbliżej drugiej połówki - to moje hasło wyborcze do ślubu, jeśli kiedyś w ogóle coś takiego się zdarzy ehh....

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Jak Wy to widzicie?

Człowieka, który zabił matkę trójki dzieci należałoby wg mnie zabić, nawet jeśli jest chory psychicznie, bo stanowić będzie niebezpieczeństwo dla otoczenia do końca swoich dni nie dbając o własne zdrowie.
Ja nie jestem przerażona, jedynie co mnie przeraża w tej sytuacji, to ta znieczulica - jakim trzeba być zidiociałym prostakiem, by nagrywać i potem wrzucać nagranie do sieci...

To prawda z tym filmem.

Ja jednak uważam że trzeba go odseparować od społeczeństwa a nie zabijać

I zabić, i nie zabić źle. Bóg mówi - nie zabijaj, jednak jeśli kościół dopuszcza udział ludzi wierzących w wojnach, to podobnie powinno się traktować takie jednostki. Jeśli on zostanie teraz przy życiu - zawsze jest ryzyko, że kiedyś może znaleźć się na wolności. I co wtedy? Nie wiem, nie mam zdania wyrobionego na ten temat do końca jednak.

38

Odp: Uniwersytet

Ja też jestem przeciwna karze śmierci.
Przede wszystkim dlatego że nie można podchodzić tak: "jesteśmy przeciwni zabijaniu, więc cię zabijemy".
Po drugie dlatego że śmierć nie jest karą. To zniknięcie, usunięcie. A on powinien mieć spierdolone życie. Cierpieć.

39

Odp: Uniwersytet

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

40

Odp: Uniwersytet
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Nick zobowiazuje smile

Choroba psychiczną nie musi być wymowka.

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Nick zobowiazuje smile

Choroba psychiczną nie musi być wymowka.

Dokładnie

42

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Nick zobowiazuje smile

Choroba psychiczną nie musi być wymowka.

Nick wiekowy, nie do zmiany (bo próbowałem), w pewną grę dawno temu za dużo się grało wink

Ale to nie jest przecież istotne. Po co leczyć mordercę...? Żeby się potem śmiał prosto w twarz jak pewien Norweg..?

43

Odp: Uniwersytet
assassin napisał/a:
Bert44 napisał/a:
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Nick zobowiazuje smile

Choroba psychiczną nie musi być wymowka.

Nick wiekowy, nie do zmiany (bo próbowałem), w pewną grę dawno temu za dużo się grało wink

Ale to nie jest przecież istotne. Po co leczyć mordercę...? Żeby się potem śmiał prosto w twarz jak pewien Norweg..?

Assassin to mi się chyba z Diablo kojarzy  wink

No właśnie to pytanie też mi krąży po głowie  - po co leczyć,  skoro się nie wyleczy.
Z drugiej strony mam jakiś cień dziwnego współczucia i dla niego, czego zupełnie zrozumieć nie mogę.

44

Odp: Uniwersytet
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Dobrze napisane.
Nie muszą nikogo interesować jego odczucia.

45

Odp: Uniwersytet
Motocyklistka napisał/a:

A co jeśli spojrzeć na sprawę z zupełnie innej perspektywy i ocenić go w kategorii np ofiary zbyt dużych wymagań dobrze postawionych rodziców, które wraz z utajoną chorobą psychiczną doprowadziły do psychozy?( to tylko moja teoria, nie wiemy jakie były ich relacje)

Zakładam, że i tak "przekleją" mu niepoczytalność. Rodzice prawnicy wiedzą, co robić.

To dorosły mężczyzna.  Jeśli się gorzej poczuł, to należało skontaktować się z lekarzem, nikt mu tego nie bronił. Nieprzypadkowo napisałam o tym, że nie dba o swoje zdrowie. A skoro teraz nie dba, to już sam nie zadba prawdopodobnie nigdy. Psychoza to nie jest coś, co rozwija się nagle z minuty na minutę, to chwilę zajmuje.

46

Odp: Uniwersytet
assassin napisał/a:
Bert44 napisał/a:
assassin napisał/a:

Mamy tu czystą sytuację - wiadomo kto, wiadomo co zrobił, więc winna być wymierzona kara śmierci a nie jakiegoś więzienia, bo za przeproszeniem nie chcę zapierd... i płacić podatków na sanatorium dla tego gościa. Choroby psychiczne to wygodne wymówki dla a) sprawców i b) ludzi, którzy z tych sprawców żyją - adwokatów, psychologów, psychiatrów. Jeszcze raz podkreślę, mamy tu 100% pewności kto jest winny.

Nick zobowiazuje smile

Choroba psychiczną nie musi być wymowka.

Nick wiekowy, nie do zmiany (bo próbowałem), w pewną grę dawno temu za dużo się grało wink

Ale to nie jest przecież istotne. Po co leczyć mordercę...? Żeby się potem śmiał prosto w twarz jak pewien Norweg..?

Trudno tu dyskutować o argumentach bo dla mnie to dyskusja ideologiczna. Jestem przeciwnikiem zabijania. Twoich argumentów o utrzymywaniu zlego czlowieka nie jestem w stanie obalic bo to prawda.

Jednocześnie byłbym spokojniejszy gdyby system naprawde że 100% pewnością separowal niebezpiecznych ludzi. Ale to niestety nie zawsze działa...

47 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-11 11:01:36)

Odp: Uniwersytet

Każdego, kto w swoim życiu kieruje się szacunkiem do prawa a przede wszystkim ludzkiego życia oraz zasad moralnych, wzburza zwyczajnie takie podejście, gdzie ktoś zbyt łatwo tego życia ludzkiego inne osoby pozbawia. Rodzi się frustracja i złość, pragnienie sprawiedliwości(a nie zemsty), więc nie ma się czemu dziwić, kiedy społeczeństwo oburza się na panujące zasady, przez które taki człowiek jest utrzymywany na koszt państwa i podatników. Przestępca, gardzący ludzkim życiem, żyje sobie dzięki środkom, jakie mu zapewniamy pośrednio my, ludzie, którym w zdecydowanej większości takie rzeczy nawet do głowy nie przyjdą. Problemem z takimi przypadkami jest to, że ci ludzie mogą działać nie do końca świadomie, bywają niepoczytalni, gdyż za ich czynami stoją głębokie zaburzenia psychiczne. Wynikiem tego jest wylądowanie w zakładzie zamkniętym, zamiast w celi.
Inaczej może być odbierana osoba, która dokonała zabójstwa z premedytacją, przemyślanego, w celu osiągnięcia jakiegoś celu tudzież z tzw. niskich pobudek. Osobiście mam jedynie wątpliwości co do kary śmierci, z uwagi na możliwość pomyłki sądowej(lub na etapie policyjnego/prokuratorskiego śledztwa). Porównywanie "kata", wykonującego wyrok śmierci w majestacie prawa do zabójcy, odbierającego komuś życie z niskich pobudek, uważam za całkowicie absurdalne nieporozumienie a taką retorykę można spotkać u przeciwników kary śmierci. Motywy działania sprawcy pozostają kluczowe, nawet w odbiorze społecznym.

48

Odp: Uniwersytet
bagienni_k napisał/a:

Każdego, kto w swoim życiu kieruje się szacunkiem do prawa a przede wszystkim ludzkiego życia oraz zasad moralnych, wzburza zwyczajnie takie podejście, gdzie ktoś zbyt łatwo tego życia ludzkiego pozbawia. Rodzi się frustracja i złość, pragnienie sprawiedliwości(a nie zemsty), więc nie ma się czemu dziwić, kiedy społeczeństwo oburza się na panujące zasady, przez które taki człowiek jest utrzymywany na koszt państwa i podatników. Przestępca, gardzący ludzkim życiem, żyje sobie dzięki środkom, jakie mu zapewniamy pośrednio my, ludzie, którym w zdecydowanej większości takie rzeczy nawet do głowy nie przyjdą. Problemem z takimi przypadkami jest to, że ci ludzie mogą działać nie do końca świadomie, bywają niepoczytalni, gdyż za ich czynami stoją głębokie zaburzenia psychiczne. Wynikiem tego jest wylądowanie w zakładzie zamkniętym, zamiast w celi.
Inaczej może być odbierana osoba, która dokonała zabójstwa z premedytacją, przemyślanego, w celu osiągnięcia jakiegoś celu tudzież z tzw. niskich pobudek. Osobiście mam jedynie wątpliwości co do kary śmierci, z uwagi na możliwość pomyłki sądowej(lub na etapie policyjnego/prokuratorskiego śledztwa). Porównywanie "kata", wykonującego wyrok śmierci w majestacie prawa do zabójcy, odbierającego komuś życie z niskich pobudek, uważam za całkowicie absurdalne nieporozumienie a taką retorykę można spotkać u przeciwników kary śmierci. Motywy działania sprawcy pozostają kluczowe, nawet w odbiorze społecznym.

Trochę by się lepiej zrobilo gdyby teki koleś odseparowany miał obowiązek pracy - zeby zarobić na swoje utrzymanie

49

Odp: Uniwersytet
Bert44 napisał/a:

Trochę by się lepiej zrobilo gdyby teki koleś odseparowany miał obowiązek pracy - zeby zarobić na swoje utrzymanie

Najlepiej w jakimś kamieniołomie.

50

Odp: Uniwersytet

Interesująca rozmowa na temat tego przypadku z potwierdzeniem psychozy:

https://www.youtube.com/watch?v=LJk9gL5iowU

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Uniwersytet

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024