Zrozumieć zachowanie "kolegi". - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Witajcie!
Ja jak zwykle z problemem sercowym wink No, prawie sercowym.
Jakiś czas temu (już 9 miesięcy chyba) poznałam chłopaka na jednym z portali społecznościowych. Jest ode mnie 3lata starszy, po studiach, pracuje, mieszka w tym samym mieście gdzie ja studiuję.
Na początku dużo pisaliśmy, oczywiście tylko na gg. Takie różne długie rozmowy o wszystkim i o niczym. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawia, tak na luzie, bez skrępowania. Potem wymieniliśmy się także numerami telefonów. W ciągu dnia pisaliśmy smsy, takie zwykłe na dzień dobry itd., wieczorem na gg. Padła propozycja spotkania ( z jego strony) wyjście do kina. Bardzo długo nie mogliśmy się zgrać co do terminu spotkania, ciągle coś przeszkadzało. W końcu udało nam się pójść na film. Po spotkaniu napisał mi, że bardzo dobrze mu się ze mną rozmawia też na żywo i że bardzo mnie lubi. Zaczął przesyłać buziaczki, pisać,że wirtualnie mnie przytula itd. Za jakiś czas umówiliśmy się na spacer - też było bardzo miło.
Jego rodzice (bo mieszka z rodzicami) wyjechali na 2-tygodniowy urlop i wtedy zaprosił mnie na film do siebie. Też było fajnie - obejrzeliśmy, porozmawialiśmy. Tak było jeszcze kilka razy. Ciągle pisał,że jestem fajna, sympatyczna, że mnie lubi. Zaczął też pisać bardziej "odważne" teksty dotyczące relacji bardziej intymnych, a wręcz seksu. Brałam to wszystko za żarty, takie zwykłe wygłupianie się.

Zaprosił mnie na koncert, który jest w tę środę w Wawie. Początkowo się wahałam, bo raczej nie słucham ostrej muzyki jak on, ale stwierdziłam,że może być fajnie, więc się zgodziłam. Stwierdził,że zarezerwuje hotel, bo nie będziemy wracać zmęczeni nocą po imprezie. Stwierdziłam ok, ma racje, będzie bezpieczniej.

Przyzwyczaił mnie do częstego kontaktu. Ciągle coś pisał, pytał jak się czuje, jak spędziłam dzień itd. To było bardzo miłe. Nigdy nie zrobił wobec mnie żadnego gestu,żeby mnie urazić czy coś w tym stylu. Jeśli pocałunek na pożegnanie to w policzek. Któregoś razu podczas oglądania filmu przytulił mnie i tyle. Myślałam,że nasza znajomość jakoś się rozwinie. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Nagle urywa się kontakt. Przestaje pisać, odzywa się tylko od czasu do czasu jakby na odczepkę.
Dzisiaj napisał mi,że jego kolega zgubił bilety i, że nie wie co będzie z koncertem. Potem uciekł nagle z gg bez żadnego słowa.
Przyznam, że zrobiło mi się przykro, bo nie wiem jak mam rozumieć jego zachowanie. Może macie jakieś pomysły??
Nie uraziłam go nigdy niczym, w relacji byłam po prostu sobą, bez flirtowania, kokietowania itd.
Wiem,że ma za sobą jakieś trudne przejścia z byłą dziewczyną. Nie wspomina jej dobrze, ale nie chce mi nic więcej powiedzieć. Ja też mam już trochę za sobą i wydaje mi się,że troszkę się przyblokowałam.
Już sama nie wiem co tym wszystkim myśleć. Poradzicie mi coś?? Będę z góry wdzięczna smile

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Hmm... Moze trzymalas zdyt duzy dystans. Chlopak probowal to jakos rozkręcić, ale wszystko bralaś 'za żarty'. Jeśli nie dałaś mu odczuć, ze odwzajemniasz jego zainteresowanie (moze sie myle, ale z tego co piszesz wynika, ze to on ciagle wychodzil z inicjatywa, a ty 'nie flirtowalas i nie kokietowalas') mozliwe, ze sie poddal. Odebral sygnaly, jakie mu wysylalas, zainterpretowal je tak, jak zainterpretowal i sie zmył.

Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

3

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Kendy,
w tym co piszesz jest chyba trochę racji. Wczoraj już nie wytrzymałam i napisałam na gg wieczorem. Myślałam,że go nie ma, a okazało się, że jest. Napisałam, że zauważyłam, że zmienił ostatnio do mnie podejście przez co czuje się niepotrzebna już itd. Odpisał mi, że on czuje się tak samo. Zdziwiłam się trochę, bo ostatnio tylko ja podtrzymywałam nasz kontakt, gdybym się nie odezwała nie odezwałby się też on.

Stwierdził też, że albo samo przejdzie, albo nie nadajemy się do wspólnego towarzystwa. Ok, niech będzie. Z tym się zgodzę, ale poza tymi suchymi stwierdzeniami nie zrobił nic więcej. Napisał jeszcze,że nie zrobiłam nic złego, że nie chce żebym się zamartwiała z tego powodu. Potem nagle uciął temat pisząc, że źle się czuje i znowu uciekł z gg bez słowa. Od tamtej pory się nie odzywa.

Wyciągnęłam do niego rękę. Powiedziałam o co chodzi. Jak mam się teraz zachować skoro nie podjął "rzuconej mu rękawiczki"??
Nie odzywam się też, bo nie chce się narzucać, ale chciałabym mieć jasny ogląd sytuacji. Sama nie wiem co robić.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

4

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Też mam wrażenie, że po prostu się zmęczył. Przez tyle miesięcy to on wychodził z inicjatywą, to on pierwszy zaczynał, Ty odpowiadałaś i niby fajnie, ale... może ubzdurał sobie, że się narzuca, bo to on robi pierwszy krok.

A może pojawiła się inna? Może coś z byłą?

Ciężko stwierdzić, bo go nie znamy, a on nie wyjaśnił ze swojej strony o co chodzi.

5

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Nie zrobił nic wiecej bo Ty nie wykazałaś takiej inicjatywy jak on. Wydaje mi się ze on miał nadzieję na rozwinięcie syt. ( komplementy, próby zbliżenia się do Ciebie) jednakże Ty traktowałas go bez zmian.
Co robic- nie narzucaj się. Poczekaj az Ci odpowie.

6

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Jesteście w błędzie twierdząc, że nie wykazywałam inicjatywy. Do pewnego momentu mogę śmiało powiedzieć, że wykazywałam ją tak samo jak on. Pisałam, zagadywałam, proponowałam wspólne spotkania. Był taki czas, że to on "odrzucał" moje propozycje wykręcając się różnymi powodami.

Nie zrobiłam nic więcej - tu macie rację, bo nie wiedziałam czy on też tego chce, czy nie urażę go czymś.
Nie wiem w którym momencie popełniłam błąd. Ciężko mi to stwierdzić, ale nie chciałabym tak po prostu odpuszczać tej znajomości.
Macie rację, nie będę się narzucała, poczekam.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

7

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

w takim razie co się stało ze przestałas okazywać zainteresowanie w równym stopniu co on?
Może on chciał się pocieszyc po byłej- jak czujesz ? czy mogło by tez tak byc ?

8 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2010-06-15 13:21:44)

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Przystopowałam trochę w momencie kiedy on zmienił podejście do mnie. To jest takie błędne koło.
Chciałabym się dowiedzieć dlaczego zmienił swoje zachowanie w stosunku do mnie. Ale niestety nie podjął tego tematu.

Wiem,że nadal przeżywa rozstanie i jest na byłą bardzo zły. Starałam się pomóc mu, wesprzeć itd. Nie wiem kiedy dokładnie się rozstali, ale na pewno minął ponad rok.

Ja też miałam ostatnio ciężkie przejścia (o czym pisałam też tutaj). Możliwe, że byłam za bardzo zablokowana, ale nie wydaje mi się.

Nie mam pojęcia czy jestem/byłam pocieszeniem po byłej. Ciężko mi to stwierdzić. Nie mogę go rozgryźć w żaden sposób. Nie podejmuje tematu, tak jakby uciekał od tego.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

9

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Przystopowałas w momencie gdy zaczął pisac teksty o seksie
wiesz co mysle ze nie ma czego załowac jesli się nie odezwie. zajmij sobie czas poznawaj nowych ludzi i wychodz do swiata.

10

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Przystopowałam w momencie kiedy przestał się odzywać jak dawniej, zmniejszył swoje zainteresowanie mną, bo nie chciałam się narzucać.

Teksty o seksie traktowałam jako żarty, ale odwzajemniałam je. Nigdy od słów nie przeszedł do czynów, więc mnie tym bardziej nie wypadało.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

11

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Dziwne jest, że unika odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Tak jakby coś chciał ukryć... jak nie będzie chciał wyjaśnić swojego stanowiska, to przecież nie zmusisz go do tego. Jeżeli pomimo Twoich wyjaśnień i stwierdzenia, że nie chcesz kończyć tej znajomości on wciąż będzie Cię unikał, to trudno.

12

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

A_normalna,
masz rację. Nic już więcej nie mogę zrobić. Wyszłam z inicjatywą - odrzucił ją. Poczekam jeszcze, zobacze co będzie działo się dalej.

Dziękuje Wam za rady. Pozdrawiam! smile

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

13

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Tak mi się trochę przypomniała moja sytuacja.. w sumie przez pierwsze miesiące naszej znajomości to narzeczony pierwszy zagadywał. Ja tylko siedziałam na niewidocznym, albo wchodziłam na "zaraz wracam" i czekałam czy się odezwie, bo jakoś pierwsza nigdy nie chciałam. Po 3 miesiącach on próbował subtelnie wybadać sytuację i dowiedzieć się jak do tego wszystkiego podchodzę, czy mi zależy i czy jest szansa na coś więcej niż przyjaźń. A ja unikałam tego tematu jak ognia i nigdy nie odpowiedziałam mu na te pytania. Pewnie każdy kto miał jakieś doświadczenie w relacjach damsko - męskich by mnie w końcu zignorował i pomyślał, że widocznie mi nie zależy. Ale on (ponieważ nie miał tego doświadczenia wink), wiec po prostu był cierpliwy i wciąż zagadywał i wciąż próbował czegoś się dowiedzieć.

Oczywiście nie twierdzę, że teraz on tak samo się zachowuje, bo jednak to ciut inna sytuacja - najpierw wykazywał zainteresowanie, a teraz nie.

Jestem za tym żebyś wyjaśniła mu jednoznacznie swoje stanowisko i po prostu czekała na ruch z jego strony.

14

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Nie ma co sie rozwodzic i zastanawiaćco,jak i dla czego, bo chłopak dał wyraznie do zrozumienia,że nie jest juz zainteresowany znajomosćią z Tobą.
Nie doszukuj sie czy byłas za oschła,za łatwa,za głupia....bo i tak nie dojdziesz,JAK BY MU ZALEZAŁO to by ta znajomosć trwała.
Czasem nie pisz do niego,nie próbuj wyjaśniac,bo odbierze to jako narzucanie.
Było,minęło i tyle.

15

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Napisał mi dzisiaj tak: "bo nie wiem co mam powiedzieć to się nie odzywam. Po prostu."
Tekst powalił mnie po prostu na kolana.

Trudno się mówi.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

16

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Leemonka, to moze zaproponuj jakis film? tym razem u Ciebie? Moze on rzeczywiscie mysli ze sie narzuca?.. Ja bym sprobowala, bo co Ci zaszkodzi? i moze bedzie Wam latwiej pogadac w 4 oczy? a nie przez gg?.. Odpowiedz sobie na pytanie czy ci na nim zalezy.. zeby wiedziec co mu powiedziec..
Nie poddawaj sie odrazu, moze  jest jakas szansa?
A mowia, ze kobiety trudna sa.. phi big_smile dobre mi sobie.. Jak tu faceta zrozumiec?

"Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej."

17

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Po jego wyżej zacytowanej wypowiedzi napisałam mu, że to nie jest w porządku i chciałabym jednak porozmawiać i wyjaśnić pewne sprawy. Nie odpowiedział mi na to w ogóle. Nie odezwał się nawet jednym słówkiem, więc ja uznałam, że już nic więcej nie mogę zrobić, bo rzeczywiście będę się wtedy narzucać. Wyraźnie dał mi do zrozumienia, że nie chce kontynuować znajomości. Zastanawiam się tylko dlaczego, ale tego już się raczej nie dowiem.

Jestem tutaj jeszcze tydzień. Potem wracam na wakacje do domu. Nie będzie mnie 3 miesiące,więc możliwości do pogadania "na żywo" też niewiele będzie.

Na razie jestem zła, rozczarowana i zmieszana. A poza tym mam straszne opory przed odezwaniem się jako pierwsza. Zobaczymy...

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

18

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Ale Leemonka po tym co napisałas wyszłabyś na namolną babę.
Nie dziwota że tyle przykrych uczuć w Tobie się mieści. On jakiś ciapaty. W każdym razie Ty się nie przejmuj- wyjeżdzasz może na wakacjach poznasz sobie kogos. Powodzenia!

19 Ostatnio edytowany przez Leemonka (2010-06-22 09:01:56)

Odp: Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Witajcie po przerwie.

Przełamałam się i napisałam wiadomość na gg. Taką zwykłą "co słychać" itd. Zapytałam o projekty, które miał realizować, w sumie nic wielkiego. Żadnych pretensji, wymuszania. To było wczoraj około 18ej. Zawsze jestem na niewidocznym i on też, ale około 20ej oscentacyjnie zmienił opis na gg, więc myślałam, że skoro jest przy kompie to coś mi odpowie. Niech to będzie krótka rzeczowa wypowiedź, albo już nawet samo "spadaj" na przykład. Pomyliłam się - nie odezwał się nawet słówkiem, a ja chyba zrobiłam z siebie idiotkę sad

Miałam go za inteligentnego, sympatycznego faceta, który pociągał mnie swoim stylem bycia, zainteresowaniami itd. Bardzo się pomyliłam, bo moim zdaniem normalni, dorośli ludzie tak się nie zachowują.

Faceci mówią, że nie mogą zrozumieć nas - kobiet, a weź tu zrozum facetów.

"Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Zrozumieć zachowanie "kolegi".

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018