0meqaO24 napisał/a:Czas na vice versa, pozwalam Ci odwdzięczyć się tym samym
Tylko że facet oleje przytyk na temat jego wagi.
Kiedyś czytałam że ból który odczuwa kobieta na przytyki co do jej ciała/wagi są takie same, jak ból faceta na przytyki co do jego penisa/umiejętności łóżkowych, NIE NATOMIAST O JEGO WADZE!
Długo przed mężem miałam też takiego chama, który mnie krytykował. Miałam wtedy ok. 60 kg przy 170 cm (zresztą wiecie co, nieważne ile miałam, bo nic nie usprawiedliwia takiego chamstwa, nawet gdy miałabym 100 kg). Wszyscy jego koledzy mówili na jaką ładną dziewczynę trafił, a on jeden nie doceniał, tylko dopieprzał. Np. oglądaliśmy film "5 ton i on" i powiedział że to o nas 
Nazywał mnie świnią, pulpetem, kontrolował co jem, kazał kończyć jedzenie w pewnym momencie. Poniżał mnie nawet przy znajomych.
Miałam dość, więc pewnego razu od razu po seksie ze smutną miną powiedziałam, że szkoda że ma takiego małego penisa, bo wiem jak jest z dużym i doznania są o wiele lepsze.
STRASZNIE się tym przejął, wracał do tematu jeszcze parę tygodni, dopytywał czy naprawdę tak myślę, był przygnębiony. A ja powtarzałam że no tak, ma małego, ale niech się nie przejmuje, są gorsze rzeczy w życiu.
Nasz związek na szczęście niedługo potem się skończył. Mam nadzieję że koleś do dziś ma kompleks małego farfocla.
W mojej opinii to był zakompleksiony narcyz, który - mimo że mu się podobałam i mnie kochał - chciał mnie zgnębić i zniszczyć moje poczucie wartości.
PS. Jeśli ktoś myśli "biedny facet, nie zasłużył na to", to dodam że to ogólnie był chuj. Np. długo po naszym związku dowiedziałam się że zabijał małe koty, zdradzał żonę (którą miał przede mną), i parę innych smaczków.