Cześć, mam 26 lat i jestem już po studiach.
Za sobą mam jeden dłuższy związek (ponad rok) i kilka krótszych relacji. Jedną dziewczynę miałem właśnie na studiach ale chyba wgl nie byliśmy sobie pisani. Trochę to przeżywałem, nawet długo ale to rozstanie to było trochę z mojej winy, a nawet chęci. Po odrostu przestało mi zależeć, a potem jej. Kolejne relacje, to raczej takie, gdzie chciałem sobie na luzie poznawać dziewczyny. Skupiałem się zawsze na jednej ale nie brałem tych relacji aż tak na poważnie. Chociaż, tutaj też rozstania czasami bolały, nawet tak samo, jak to rozstanie z dziewczyną.
Teraz jestem ponad pół roku w związku i w sumie widzę, że mam zupełnie inne podejście, tj bardziej mi zależy niż wcześniej, z poprzednią dziewczyną. Chyba trochę dojrzałem, wiem jak się zachować itp. No i też ważne jest to, że moja dziewczyna od początku mi się bardzo podobała. Lubię jej figurę, twarz, to że jest dużo młodsza itp. Wcześniej miałem różnie, czasami mi się dziewczyna podobała później (tak było w przypadku ex). Myślę więc, że to dobry znak.
Przechodząc do meritum, to mam dość wysokie libido, mam ochotę codziennie kilka razy i już od dawna tak mam. Moj obecny związek jest trochę na odległość (jednak małą) i muszę sobie często radzić sam.
No i tutaj często zdarza mi się robić to do innych lasek. Czasami do mojej dziewczyny, czasami do kogoś innego. Częściej do kogoś innego. Istotną kwestią jest to, co mnie podnieca. Zmienia mi się to bardzo i czuję że samo to, że dla odmiany jest ktoś zupełnie inny, mocno na mnie oddziałuje. Czasami są to tzw milfy, czasami bardziej kobiece kobiety, a czasami takie drobne. Niby mam swój typ - czyli blondynka z baby face i wysportowanym ciałem (jak moja dziewczyna) ale czasami mnie to nudzi. W sensie, dopóki nie spotykamy się ciągle, to mam na nią ochotę.
W pracy jest tak, że są z dwie, trzy dziewczyny, które mi się względnie podobają. Nie aż tak, jak moja dziewczyna ale jednak jako odskocznia są git. No i też zdarzyło mi się fantazjować o tych dziewczynach, wyobrażać sobie różne rzeczy.
Sam na tyle dobrze wyglądam, że myślę że im się podobam, zresztą nawet kiedyś słyszałem pewną rozmowę, jak oceniały mężczyzn w naszej firmie. Przez to moje libido i tego typu rzeczy, boję się, że z czasem mi się wszystko znudzi mocno, szczególnie jak związek będzie trwał długo i zaczniemy razem mieszkać.
Co do dziewczyny, to darzę ją uczuciami i zależy mi na niej. W kontekście seksualności, czuję się trochę jak niewyżyte zwierzę. Nawet nie próbuje pisać z innymi i nie mam innych opcji ale pewnie nie byłby o to trudno.