Proszę was o opinię na temat kłótni pt. pierdoła.
Pewnego dnia moja dziewczyna wróciła z pracy po 24h dyżurze o 7 rano. Postanowiłem że wstanę i zrobię jej śniadanie ponieważ jest zmęczona. Dziewczyna przyniosła ze sobą pudełko z suplementami, tabletkami i kolagenem. Wlała mi w kieliszek kolagen, ja wypiłem i odszedłem po czym usłyszałem podniesionym tonem, wypłucz to!, co sprawiło że poczułem się niekomfortowo. Zaczeła się dyskusja, ja byłem zdania że mogła już sama to przepłukać jak ja robiłem w tym czasie coś innego, ona była innego zdania i dodała ,, to ja kupuje kolagen ciebie częstuje pierwszego i mam myć po tobie kieliszek?'' co sprawiło że zrobiło mi się przykro ponieważ gdy ja robię coś dla niej nie wymagam nic wzamian. Rzuciłem na koniec że ma jakieś zaburzenia. Dziewczyna nie potrafiła zrozumieć moich uczuć więc też nie przeprosiłem jej za to że tak do niej powiedziałem. Dziewczyna powiedziała swojej mamie jak ją opisałem i ją ,,wyzwałem'' , to się stał główny problem tej całej sytuacji gdzie moim zdaniem to był efekt tego co się wydarzyło wcześniej. Ja powiedziałem również swojej o tej sytuacji ale, nie powiedziałem że tak ją opisałem co teraz jest nowym problemem ponieważ pokazałem że to ona jest niegrzeczna a ja nie. Oczekuję od drugiej osoby że będzie ze mną rozmawiała w grzeczny sposób a nie jak do wroga, ale wg niej ona nie chce myśleć w jaki sposób się odzywać bo wtedy nie jest sobą i nie widzi problemu w takim sposobie komunikacji.
1 2025-03-13 15:32:22 Ostatnio edytowany przez andrew2 (2025-03-13 15:38:54)
Po co pijesz kolagen? W dodatku z kieliszka
Po co pijesz kolagen? W dodatku z kieliszka
Zaraz wjedzie jakiś spam z reklamą kolegenu do picia xD
Proszę was o opinię na temat kłótni pt. pierdoła.
Pewnego dnia moja dziewczyna wróciła z pracy po 24h dyżurze o 7 rano. Postanowiłem że wstanę i zrobię jej śniadanie ponieważ jest zmęczona. Dziewczyna przyniosła ze sobą pudełko z suplementami, tabletkami i kolagenem. Wlała mi w kieliszek kolagen, ja wypiłem i odszedłem po czym usłyszałem podniesionym tonem, wypłucz to!, co sprawiło że poczułem się niekomfortowo. Zaczeła się dyskusja, ja byłem zdania że mogła już sama to przepłukać jak ja robiłem w tym czasie coś innego, ona była innego zdania i dodała ,, to ja kupuje kolagen ciebie częstuje pierwszego i mam myć po tobie kieliszek?'' co sprawiło że zrobiło mi się przykro ponieważ gdy ja robię coś dla niej nie wymagam nic wzamian. Rzuciłem na koniec że ma jakieś zaburzenia. Dziewczyna nie potrafiła zrozumieć moich uczuć więc też nie przeprosiłem jej za to że tak do niej powiedziałem. Dziewczyna powiedziała swojej mamie jak ją opisałem i ją ,,wyzwałem'' , to się stał główny problem tej całej sytuacji gdzie moim zdaniem to był efekt tego co się wydarzyło wcześniej. Ja powiedziałem również swojej o tej sytuacji ale, nie powiedziałem że tak ją opisałem co teraz jest nowym problemem ponieważ pokazałem że to ona jest niegrzeczna a ja nie. Oczekuję od drugiej osoby że będzie ze mną rozmawiała w grzeczny sposób a nie jak do wroga, ale wg niej ona nie chce myśleć w jaki sposób się odzywać bo wtedy nie jest sobą i nie widzi problemu w takim sposobie komunikacji.
Oooo dobrze, że powiedziała mamusi, niech wie że robisz jej śniadanie za kolagen.
5 2025-03-13 16:50:38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-03-13 16:51:46)
Jak ktoś wraca po 24 godzinach z pracy to może być przemęczony i mu odwalić.
Jak Twojej dziewczynie.
Paskudnie, ale nie powinieneś tęgo podpalać, tylko załagodzić.
I ona vice versa.
Proszę was o opinię na temat kłótni pt. pierdoła.
Pewnego dnia moja dziewczyna wróciła z pracy po 24h dyżurze o 7 rano. Postanowiłem że wstanę i zrobię jej śniadanie ponieważ jest zmęczona. Dziewczyna przyniosła ze sobą pudełko z suplementami, tabletkami i kolagenem. Wlała mi w kieliszek kolagen, ja wypiłem i odszedłem po czym usłyszałem podniesionym tonem, wypłucz to!, co sprawiło że poczułem się niekomfortowo. Zaczeła się dyskusja, ja byłem zdania że mogła już sama to przepłukać jak ja robiłem w tym czasie coś innego, ona była innego zdania i dodała ,, to ja kupuje kolagen ciebie częstuje pierwszego i mam myć po tobie kieliszek?'' co sprawiło że zrobiło mi się przykro ponieważ gdy ja robię coś dla niej nie wymagam nic wzamian.
Do tego momentu kłótnia była o pierdołę. O jakieś wypłukanie kieliszka, w sumie niewielka sprawa, niewielki wysiłek, sprawa bardziej ambicjonalna niż wymagająca wysiłku. W sumie gdyby nie jej podniesiony głos, to byś na to nie zwrócił uwagi.
Rzuciłem na koniec że ma jakieś zaburzenia.
Od tego momentu zmienił się charakter kłótni. To co powiedziałeś nie jest pierdołą. To poważne naruszenie cudzej godności i poczucia wartości.
Tego nie wolno robić pod żadnym pozorem i z żadnego powodu.
Dziewczynie należą się przeprosiny.
Co innego powiedzieć, że ktoś jest niegrzeczny, a co innego, że ma zaburzenia. To nie są równoznaczne określenia.
W związku bywają kłótnie. Nigdy nie jest tak, że będziecie się zgadzać w każdej sprawie. Rzecz w tym by umieć się kłócić. Nie wolno obrażać drugiej osoby i nie wolno jej ranić. Jak się kłócicie o umycie kieliszka to tylko o tym rozmawiacie.
W zaistniałej sytuacji nie ma znaczenia, że robiłeś jej śniadanie, istotne jest to, że tak naprawdę ją obraziłeś. Żadną przysługą typu zrobienie śniadania nie zniwelujesz braku szacunku i obrażania partnerki. Tego nie da się inaczej usunąć jak poprzez przeprosiny.
24 godziny pracy?! Aż mnie sie słabo zrobiło
Niby gownoburza ale cos się za tym kryje
Niby gownoburza ale cos się za tym kryje
Też tak myślę. No i ustapić nie mozna, bo test nie zdany.
andrew2 napisał/a:Proszę was o opinię na temat kłótni pt. pierdoła.
Pewnego dnia moja dziewczyna wróciła z pracy po 24h dyżurze o 7 rano. Postanowiłem że wstanę i zrobię jej śniadanie ponieważ jest zmęczona. Dziewczyna przyniosła ze sobą pudełko z suplementami, tabletkami i kolagenem. Wlała mi w kieliszek kolagen, ja wypiłem i odszedłem po czym usłyszałem podniesionym tonem, wypłucz to!, co sprawiło że poczułem się niekomfortowo. Zaczeła się dyskusja, ja byłem zdania że mogła już sama to przepłukać jak ja robiłem w tym czasie coś innego, ona była innego zdania i dodała ,, to ja kupuje kolagen ciebie częstuje pierwszego i mam myć po tobie kieliszek?'' co sprawiło że zrobiło mi się przykro ponieważ gdy ja robię coś dla niej nie wymagam nic wzamian.Do tego momentu kłótnia była o pierdołę. O jakieś wypłukanie kieliszka, w sumie niewielka sprawa, niewielki wysiłek, sprawa bardziej ambicjonalna niż wymagająca wysiłku. W sumie gdyby nie jej podniesiony głos, to byś na to nie zwrócił uwagi.
Rzuciłem na koniec że ma jakieś zaburzenia.
Od tego momentu zmienił się charakter kłótni. To co powiedziałeś nie jest pierdołą. To poważne naruszenie cudzej godności i poczucia wartości.
Tego nie wolno robić pod żadnym pozorem i z żadnego powodu.
Dziewczynie należą się przeprosiny.Co innego powiedzieć, że ktoś jest niegrzeczny, a co innego, że ma zaburzenia. To nie są równoznaczne określenia.
W związku bywają kłótnie. Nigdy nie jest tak, że będziecie się zgadzać w każdej sprawie. Rzecz w tym by umieć się kłócić. Nie wolno obrażać drugiej osoby i nie wolno jej ranić. Jak się kłócicie o umycie kieliszka to tylko o tym rozmawiacie.
W zaistniałej sytuacji nie ma znaczenia, że robiłeś jej śniadanie, istotne jest to, że tak naprawdę ją obraziłeś. Żadną przysługą typu zrobienie śniadania nie zniwelujesz braku szacunku i obrażania partnerki. Tego nie da się inaczej usunąć jak poprzez przeprosiny.
No i tu sie pojawila Agnes
![]()
Popieram calkowicie
Bert44 napisał/a:Niby gownoburza ale cos się za tym kryje
Też tak myślę. No i ustapić nie mozna, bo test nie zdany.
dwa uparciuchy, mowia, ze przeciwienstwa sie przyciagaj i chyba to prawda.
24 godziny pracy?! Aż mnie sie słabo zrobiło
Hahaha Julka :*
Julia life in UK napisał/a:24 godziny pracy?! Aż mnie sie słabo zrobiło
Hahaha Julka :*
Julke 24 minutybby polozyly ![]()
14 2025-03-14 15:07:27 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-03-14 15:08:30)
Legat napisał/a:Bert44 napisał/a:Niby gownoburza ale cos się za tym kryje
Też tak myślę. No i ustapić nie mozna, bo test nie zdany.
dwa uparciuchy, mowia, ze przeciwienstwa sie przyciagaj i chyba to prawda.
Od razu mysle o sytuacji jak sa jakis zale niewypowiedziane do drugiej strony. I się tak czlowiek w srodku gotuje i gotuje po cichu. A pozniej pierdola ktora nie ma znaczenia powoduje wybuch wulkanu (choć problem jest gdzie indziej). Np nieumyta szklanka. Moze chodzinonpodzial obowiązków- taki popularny temat. Moze ona uwaza ze wssystko jest na jej glowie
Gosiawie napisał/a:Legat napisał/a:Też tak myślę. No i ustapić nie mozna, bo test nie zdany.
dwa uparciuchy, mowia, ze przeciwienstwa sie przyciagaj i chyba to prawda.
Od razu mysle o sytuacji jak sa jakis zale niewypowiedziane do drugiej strony. I się tak czlowiek w srodku gotuje i gotuje po cichu. A pozniej pierdola ktora nie ma znaczenia powoduje wybuch wulkanu (choć problem jest gdzie indziej). Np nieumyta szklanka. Moze chodzinonpodzial obowiązków- taki popularny temat. Moze ona uwaza ze wssystko jest na jej glowie
Pewnie masz rację, stąd ten podniesiony ton na pierdołę.
Tylko widzisz, ona nie mówi do niego - Ty brudasie, znowu czegoś ne umyłeś. Ona mówi umyj to.
W tym jest zasadnicza różnica.
Nie wolno obrażać drugiej osoby.
W związku bardzo ważny jest szacunek. Jak ludzie się nie szanują to szybko przestają się kochać.
Najgorsze jest to, że ranią się z powodu pierdół.
Dziecko może powiedzieć - jesteś głupi. Tak gdzieś do 10 lat. Jak nastolatek powie drugiej osobie " jesteś głupi" to ją obraża. Trzeba dorosnąć jak chce się być w związku.
Oboje jesteście niedojrzali.
Ty robisz fochy o zwrócenie uwagi i w odpowiedzi zarzucasz zaburzenia, masz dyplom w tym kierunku, aby komuś rzucać diagnozę?
Ona dzwoni do mamusi by się pożalić.... Nie miesza się rodziny w sprawy związku.
Z drugiej strony, to jest przykład kłótni "o nic", co tak naprawdę ma znaczenie. Przyjrzyj się temu