Zachowanie "koleżanki" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zachowanie "koleżanki"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Zachowanie "koleżanki"

Cześć wszystkim, mam na imię Darek i mam 31 lat.
Nie do końca rozumiem zachowanie mojej "koleżanki" z pracy. Koleżanki w cudzysłowie bo łączy nas coś więcej.
A więc tak, do czasu aż nie zacząłem relacji z Julią byłem prawiczkiem i nie miałem jeszcze dziewczyny. W wolnym czasie przygotowywałem się do poznania tej jedynej, ćwiczyłem, starałem się być przystojnym itp
Ale po kolei.
Julia ma 20 lat, jest bardzo atrakcyjną dziewczyną, wygadana i jest z nią o czym porozmawiać. Pewnego dnia sama zaczeła do mnie zagadywać, wypytywać o pracę (bo była od niedawna w tej pracy) nie gadaliśmy o prywatnych sprawach, ale jakoś wyszło, że mieszkam sam. Wtedy ona od razu zaproponowała, że przyjedzie do mnie wieczorem i pogadamy o pracy i ogólnie. Bardzo mi się podobała ale byłem pewny, że dziewczyna w wieku 20 lat jeszcze nie interesuje się aż tak facetami aby mieć w tym jakiś cel, podtekst.
No ale stało się, przyjechała do mnie i ......... z jej inicjatywy stało się........ tak straciłem prawictwo. Byłem w takim szoku, że nie umiałem jej odmówić, byłem z jednej strony sparaliżowany a z drugiej szcześliwy bo pierwszy raz widziałem nagą kobietę. Wszystko nie trwało długo, wytrzymałem może 3 minuty. Wtedy chyba się zakochałem..... Nie było zbyt wiele czasu na rozmowę ja poszedłem spać, a rano pojechaliśmy razem do pracy. W pracy nie było czasu na rozmowy o tych wielkich chwilach które wydarzyły się u mnie, a również nie miałem jeszcze jej numeru telefonu aby napisać. Jednak ponownie do mnie sama przyszła i zapytała czy może wpaść na godzinę wieczorem bo nie ma czasu zostać na noc. Oczywiście zgodziłem się.
Tym razem się przygotowałem, duże ilości kwiatów, muzyka, koszula, podarunek.
Julia przyszła i od razu zaczeła mnie całować na wejściu, ale jak weszliśmy do sypialni i zobaczyła moje starania widziałem, że jest bardzo mocno zmieszana i zaskoczona, ale chyba negatywnie, nie wiem dlaczego. Jednak zrobiliśmy to po raz kolejny. W zasadzie od razu po wyszła z mieszkania bo "miała coś do załatwienia" znowu nie było czasu aby dać mi numer telefonu i było, że widzimy się w pracy. Kolejny dzień w pracy już nie przyszła proponować spotkania. Więc zrobiłem to ja, nadal była zmieszana ale się zgodziła, powiedziała, że wpadnie na godzinę i będziemy się fajnie bawić.
Tym razem wiedziałem, że nie mogę nawalić. Po raz kolejny przygotowałem mieszkanie, kwiaty, perfumy i kupiłem jej piękny drogi (jak dla mnie) pierścionek. No i przychodzi Julia... widać, że chce od razu przejść do rzeczy... jednak zatrzymuje ją i wręczam pierścionek, wielki bukiet, gra romantyczna muzyka i pytam czy zostanie moją dziewczyną i że ją bardzo kocham. I wtedy zaczeło się piekło.
Julia zapytała, cytuje "Czy Ty jesteś normalny?" i wyszła trzaskając drzwiami.
Następnego dnia miałem wolne więc po pracy czekałem na nią z kwiatami i czekoladkami pod pracą. Zaczepiłem ją, zdenerwowała się. Powiedziałem, że nie rozumiem jej zachowania. Ona powiedziała mi, że powie mi to raz i nie będzie się powtarzała. Że nie chciała związku, że interesował ją układ tzw FWB ze mną, bez pytań o życie prywatne itp ale teraz jak zobaczyła jak się zachowuje już nie chce niczego ze mną.
Ciężko to przeżyłem. Teraz nie gada ze mną w pracy mimo tak wielkich rzeczy jakie zaszły między nami.
Chyba teraz spotyka się z takim znajomym z pracy który ma już żone i do niego jeździ, ale nie jestem w 100% pewny.

Powiem wprost, kocham Julie, jak myslicie co mogę zrobić aby być z nią? Nie mam numeru telefonu aby pisać.
Myślałem aby napisać list, wiersz, dołączyć kwiaty i bombonierkę.
Wiem, że może trochę przesadziłem z szybkością okazania uczuć ale nie mogłem się opanować. Bałem się, że jak tego nie wyznam może być za późno.
Jak mogę postąpić teraz aby zrobić to delikatnie i aby wróciła do mnie aby zacząć wspólne życie.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Zachowanie "koleżanki"

Zacznij być facetem bo zachowałeś się i nadal zachowujesz się jak pizda

3

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Jedynie co możesz zrobić to wybrać się do psychologa.

4

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Świetna bajka. GENIALNA.

xD

5

Odp: Zachowanie "koleżanki"

O matko litościwa!
Nawet nie znasz dziewczyny, nie masz jej numeru telefonu a planujesz z nią życie?

Ty chyba cyfry w latach które masz przestawiłeś i nie masz lat 31 tylko 13.

Tak pewnie dziewczyna pomyślała i dlatego włączyła hamulce.


Witaj w dorosłym życiu!

6

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Odpuść chłopie, dla swojego zdrowia.

Ona nie chce z Tobą być, byłeś tylko żywym wibratorem i już.
Serio? Pierścionek?

Jeśli trollem nie jesteś, to powiem Ci, że poniosło Cię grubo.

7

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Fajna historia, ale mam pewne wątpliwości co do tego, czy wydarzyła się naprawdę.

8

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Lotus napisał/a:

Fajna historia, ale mam pewne wątpliwości co do tego, czy wydarzyła się naprawdę.

Pełno tu takich na tym forum...

9

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Salomonka napisał/a:

O matko litościwa!
Nawet nie znasz dziewczyny, nie masz jej numeru telefonu a planujesz z nią życie?

Ty chyba cyfry w latach które masz przestawiłeś i nie masz lat 31 tylko 13.

Tak pewnie dziewczyna pomyślała i dlatego włączyła hamulce.


Witaj w dorosłym życiu!


Ale ja się jej nie oświadczyłem. Po prostu zaproponowałem abyśmy zostali parą, a że mam dusze romantyka to chciałem to zrobić w pięknej sceneri, którą by zapamiętała. Tak powiedziałem, że ją kocham ale nie mówiłem nic o wspólnej przyszłości. Numeru nie mam bo to wszystko się tak szybko potoczyło, ale chyba po tak dużych rzeczach damsko-męskich jakie między nami zaszły numer tel jest kwestią wtórną.

10

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Motocyklistka napisał/a:

Odpuść chłopie, dla swojego zdrowia.

Ona nie chce z Tobą być, byłeś tylko żywym wibratorem i już.
Serio? Pierścionek?

Jeśli trollem nie jesteś, to powiem Ci, że poniosło Cię grubo.


Dla wyjaśnienia NIE był to pierścionek zaręczynowy, nie było żadnych oświadczyn. Uważam, że była by to już przesada. Był to zwykły pierścionek prezent na dobry początek ewentualnego związku i wyznanie miłości i uczuć.

11

Odp: Zachowanie "koleżanki"
DarekF123 napisał/a:

Jak mogę postąpić teraz aby zrobić to delikatnie i aby wróciła do mnie aby zacząć wspólne życie.

ale jednak o wspólnym życiu myślisz.

Nie ważne, że nie był to pierścionek zaręczynowy.
Widocznie i dla niej, to jakaś chora akcja była, skoro dała dyla i się za siebie nadto nie oglądała.

Bardzo kochasz? Kobietę, która Cię 2 razy puknęła?

Masz duszę romantyka... widać ona nie, a przynajmniej romantyzm jej się nie załączył w Waszej relacji.
Przyszła, wzięła to, na co miała ochotę i tyle.

Kwiatkami, balonikami, wierszykami to raczej nie trafisz do niej.
Jak mam być szczera, to TY raczej już niczym jej nie przekonasz.

I jakie wróciła do Ciebie? Nie byliście razem. Byłeś takie łóżkowe tamagochi. FWB, nic więcej.

12

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Marthe napisał/a:
Lotus napisał/a:

Fajna historia, ale mam pewne wątpliwości co do tego, czy wydarzyła się naprawdę.

Pełno tu takich na tym forum...

Zmyślone historie są tu napewno. Jestem tu od niedawna, a trochę ich tutaj już znalazlem.

13

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Nic, tylko jakieś prawiczek chciał pokazać, że dziewczyny to latawice.

Tylko nie wie, że na taki seks to żadna by nie poleciała big_smile

14

Odp: Zachowanie "koleżanki"
wieka napisał/a:

Nic, tylko jakieś prawiczek chciał pokazać, że dziewczyny to latawice.

Tylko nie wie, że na taki seks to żadna by nie poleciała big_smile


Sugerujesz, że kobiety nie umawiają się na ons lub fbw? :>

15

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Nic, tylko jakieś prawiczek chciał pokazać, że dziewczyny to latawice.

Tylko nie wie, że na taki seks to żadna by nie poleciała big_smile


Sugerujesz, że kobiety nie umawiają się na ons lub fbw? :>

Miałam na myśli te 3 min big_smile

16

Odp: Zachowanie "koleżanki"
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Nic, tylko jakieś prawiczek chciał pokazać, że dziewczyny to latawice.

Tylko nie wie, że na taki seks to żadna by nie poleciała big_smile


Sugerujesz, że kobiety nie umawiają się na ons lub fbw? :>

Miałam na myśli te 3 min big_smile

Ale o tym to się przekonała dopiero po fakcie. wink

17

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Sugerujesz, że kobiety nie umawiają się na ons lub fbw? :>

Miałam na myśli te 3 min big_smile

Ale o tym to się przekonała dopiero po fakcie. wink

Ale przyszła ponownie, dopiero przestała jak za daleko zaszło niby zaangażowanie autora.

18

Odp: Zachowanie "koleżanki"
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Miałam na myśli te 3 min big_smile

Ale o tym to się przekonała dopiero po fakcie. wink

Ale przyszła ponownie, dopiero przestała jak za daleko zaszło niby zaangażowanie autora.


Może ma fajnego wacka i chciała dać mu kolejną szansę? Wszak ile można sprawdzić w 3 minuty? wink

19

Odp: Zachowanie "koleżanki"

No i niestety temat został zakończony raz na zawsze.

Chciałem spróbować raz jeszcze przekonać ją do siebie i planowałem zrobić na niej ogromne wrażenie, przygotowywałem się chyba tydzień czy dwa i nic....

Pojechałem do niej pod blok, z wielkim bukietem kwiatów i piękną bombonierką. Tym razem zadbałem o każdy detal. Ubrałem się wyjściowo, marynarka itp Zabrałem głośnik z nagranym wierszem o niej, który czytam na tym nagraniu. Zorganizowałem nawet takie jakby konfetti małe z płatków róży.

Skończyło się na awanturze, naprawde nasłuchałem się bardzo nie miłych słów.

Oficjalnie rezygnuje, jak ona nie potrafi docenić tego co dla niej zrobiłem... to nie jest warta dalszych starań.

Jednak i tak jesteśmy już połączeni na zawsze, przez te dwie upojne noce które spędziliśmy. Jestem pewny, że ona również zapamięta te noce na zawsze i będzie je wspominać codziennie do końca życia.

Boli i będzie bolało. Wiem, że rozstania są ciężki i po tym co nas łączyło będzie naprawdę ciężko. Czytałem, że jak ludzie się rozwodzą to jest to stres. W przypadku osób które tak jak ja i ona przeżyły tyle razem jest z pewnością podobnie. Ale odcierpie swoje i tyle, temat zakończony.

20

Odp: Zachowanie "koleżanki"

A to wszystko przez to, że za wielki bukiet miałeś big_smile

21

Odp: Zachowanie "koleżanki"
DarekF123 napisał/a:

Oficjalnie rezygnuje, jak ona nie potrafi docenić tego co dla niej zrobiłem... to nie jest warta dalszych starań.

Przyjebałeś jak łysy grzywką o kant kuli robiąc z siebie pajaca, to jak myślałeś, że to się skończy?



Jestem pewny, że ona również zapamięta te noce na zawsze i będzie je wspominać codziennie do końca życia.

No, przy piwie/winie z koleżankami, na jaką ofermę trafiła.  <- taki charakter wspominek to max na co możesz liczyć.



Zejdź na ziemię.

22

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Faktycznie, jesteście połączeni ze sobą na zawsze, bo się puknęliście dwa razy big_smile . Zrobiłeś mi tym dzień. I porównywanie zakończenia tej krótkiej znajomości, bo związkiem to nie było, do rozwodu, to już jest kompletna odklejka, chłopie.

23

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Lunka86 napisał/a:

Faktycznie, jesteście połączeni ze sobą na zawsze, bo się puknęliście dwa razy big_smile . Zrobiłeś mi tym dzień. I porównywanie zakończenia tej krótkiej znajomości, bo związkiem to nie było, do rozwodu, to już jest kompletna odklejka, chłopie.

Znałem jeden związek bez seksu. Myślisz, że oni byli ze sobą bardziej "połączeni" niż osoby które nawet jeśli spotkały się tylko pare razy ale zrobiły to, ich ciała się połączyły w mistycznym akcie. Pozatym (nie popieram takiego zachowania) ale mam przystojnego kolegę który "miał" kilka kobiet na osiedlu i mówił, że jak mija ją z mężem czy chłopakiem to zawsze się uśmiecha bo wie, że przed nim ona była jego. I, że to ogromny pokaz męskości wobec nie świadomego tego mijającego ich faceta.
Ja jednak taki nie jestem i wierzę w miłość. Julia też nie jest taka, bo obstawiam, że możliwe iż to również był jej pierwszy raz.
Ona też nie jest taka jak wszystkie. To co zaszło w te dwie noce było niesamowite. Oczywiście jako prawiczek nie miałem porównania, ale jestem pewny, że to było wyjątkowe.

24

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Jack Sparrow napisał/a:
DarekF123 napisał/a:

Oficjalnie rezygnuje, jak ona nie potrafi docenić tego co dla niej zrobiłem... to nie jest warta dalszych starań.

Przyjebałeś jak łysy grzywką o kant kuli robiąc z siebie pajaca, to jak myślałeś, że to się skończy?



Jestem pewny, że ona również zapamięta te noce na zawsze i będzie je wspominać codziennie do końca życia.

No, przy piwie/winie z koleżankami, na jaką ofermę trafiła.  <- taki charakter wspominek to max na co możesz liczyć.



Zejdź na ziemię.


Jak to jak myślałem?
Pomyśl, że się bardzo starasz o coś, wkładasz w to siły energie to chyba liczysz na sukces? Tak jest chyba w każdej dziedzinie. Dlatego zrobiłem tak aby było dopięte na ostatni guzik. Gdybym przyszedł w dresach to co ona mogła by pomyśleć? Że mi na niej nie zależy? Że oczekuje jednego? Kobiety kochają romantyzm, ja mam od zawsze duszę romantyka, kocham zaskakiwać kobiety kwiatami, żartami. W pracy koleżanki zawsze mają po tym lepszy humor, wiadomo nie są to relacje romantyczne ale jednak po kwiatku, cukierku czy piosence zawsze mają lepszy humor.

Jeśli starasz się w pracy, szkole, gdziekolwiek to liczysz na efekt. Ja również liczyłem na efekt w postaci związku i romantycznej miłości.

Po tym co między nami zaszło miałem prawo oczekiwać, że ona też uważa, że wydażyły się między nami rzeczy wielkie.

25 Ostatnio edytowany przez DarekF123 (2025-03-05 16:34:36)

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Jednak ciężko mi zapomnieć o Julii.
Już jej nie zaczepiam, ale zostawiłem jej w pracy Laurkę z wierszem (własny wiersz), bombonierkę i woreczek cukierków.
Pomyślałem, że nie będe już się odzywać tylko raz w tygodniu będę jej robił takie prezenty, czekoladki, bombonierki, baloniki, kwiatki itp
Może w końcu ją to ruszy.

Najgorsze jest to, że teraz spotyka się z kimś z kim nie powinna. Z takim chamem, który nie potrafi zaskoczyć kobiety, tylko gada o jednym i koleżanki z pracy zaprasza na jedno... Wiem o tym, że były takie co się skusiły na "niezobowiązujące" spotkania z nim. Jednak wątpie aby Julia to z nim zrobiła, mam nadzieje, że dla niej to coś mistycznego połączenie ciał i można to zrobić tylko z wyjątkową osobą tak jak my to zrobiliśmy.

Jeśli będe wytrwały to liczę, że wróci do mnie.

Jeśli są jakieś kobietki to chętnie posłucham jakie bombonierki i czekoladki najbardziej lubicie? Może coś nowego wybiorę.

26

Odp: Zachowanie "koleżanki"
DarekF123 napisał/a:

Jednak ciężko mi zapomnieć o Julii.

teraz spotyka się z kimś z kim nie powinna. Z takim chamem,

Raczej ciezko Ci przestac zmyslac fejkowe historie.
Ja yebie jakie gowno ma w glowie osoba, ktora to robi… jakie zalosne zycie.

27

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Motocyklistka napisał/a:

byłeś tylko żywym wibratorem i już.

I gdzie problem? smile

28

Odp: Zachowanie "koleżanki"
DarekF123 napisał/a:

Powiem wprost, kocham Julie, jak myslicie co mogę zrobić aby być z nią?

Kompletnie nic.

Dziewczyna sama Ci powiedziała, że chodziło jej tylko o seks i że już tego seksu z Tobą nie chce. Zrób sobie przysługę i wytrząśnij ją jak najszybciej z głowy.

A tak właściciwe jak to jest, że nigdy nie widziałeś nagiej kobiety? Nie oglądasz porno?

29

Odp: Zachowanie "koleżanki"

Trafiles na laske ktora dala Ci doopy szybciej niz Mc Donalds serwuje jedzenie a Ty jej szykujesz kwiaty i baloniki? Korzystaj I bzykaj ile sie da, a jak zacznie cos gadać to ja za drzwi. 
Myślisz ze ona ma taka relacje tylko z Toba?:D
Ogarnij sie.

30

Odp: Zachowanie "koleżanki"
Farmer napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

byłeś tylko żywym wibratorem i już.

I gdzie problem? smile

ja nie widzę problemu smile

Ale Autorowi się wydaje, że był kimś więcej.
Próbowałam dość stanowczo pokazać, gdzie było jego miejsce w życiu tej dziewczyny smile

31

Odp: Zachowanie "koleżanki"

DarekF123, seks to tylko seks. Nie ma sensu doszukiwać się w nim głębszych doznań.
Z drugiej strony uzmysłowiłeś mi właśnie, jak łatwo można zranić czyjeś uczucia traktując kogoś tylko jak małpkę do fikania. Tylko teraz co - za każdym razem chyba trzeba będzie się pytać, czy seks to wszystko na czym zależy drugiemu człowiekowi.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zachowanie "koleżanki"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024