Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
2 2025-01-16 11:09:52 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-01-16 11:11:49)
Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
A dlaczego złym człowiekiem?
Bo się rozłączył?
4 lata żył z Tobą w przyjaźni, to i tak bardzo długo.
I miał rację mówiąc że trzeba iść dalej.
Pewnie zadzwoniłaś do niego wieczorem lub w nocy (pisałaś po 4 w nocy, czyli to pewnie wydarzyło się dzisiejszej nocy, a rano ludzie idą do pracy), do tego słyszał że jesteś pijana (skoro byliście razem 8 lat to poznał że piłaś).
Zostawiłaś psa bo tak chciałaś, nikt Ci go nie ukradł. Widocznie nie był dla Ciebie (pies) tak ważny. Ja swojego psa nikomu bym nie oddała, nawet ukochanemu człowiekowi.
Zrobiłaś głupotę z tym telefonem, ale każdy kiedyś coś takiego odwalił po alkoholu.
Tylko przestań obwiniać tego faceta o całe zło.
Królewna męczybuła odjebała dramę po pijaku, a tradycyjnie to facet jest tym złym.
LOL
xD
Facet najwyraźniej, jako jedyny przerobił to rozstanie i odciął się od przeszłości(słusznie zresztą), po czym reaguje w prawidłowy sposób na telefon od byłej i zostaje okrzyknięty podłym, niewdzięcznym i złym człowiekiem...
Pytanie: " Gdzie jest ukryta kamera?"
Facet najwyraźniej, jako jedyny przerobił to rozstanie i odciął się od przeszłości(słusznie zresztą), po czym reaguje w prawidłowy sposób na telefon od byłej i zostaje okrzyknięty podłym, niewdzięcznym i złym człowiekiem...
Pytanie: " Gdzie jest ukryta kamera?"
Aha, czyli według Ciebie, rozłączanie się w połowie zdania, jest reagowaniem w prawidłowy sposób? Moim zdaniem to szczyt chamstwa, ale widocznie masz inne standardy. Zwłaszcza, że nie jestem laską którą poznał na tinderze miesiąc temu, ale łączy nas kilkanaście lat życia. I rozstaliśmy się bez zdrad i dram. Minimum szacunku by się należało. Minimum!
Dzwonisz do kogoś w nocy po pijaku i się dziwisz, że ktoś się rozlącza?![]()
Daj spokój, wkasciwe zachowanie po czymś takim, to przeprosić.
Teraz sobie przypomniałaś po 4 latach o pamiętnikach?
7 2025-01-16 17:22:20 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-16 17:23:27)
Piłeś
Nie jedź!
Nie pisz!
Nie dzwoń!
Chyba się na orbitingu trzymaliście i ktoś się zerwał z orbity...
Aha, czyli według Ciebie, rozłączanie się w połowie zdania, jest reagowaniem w prawidłowy sposób?
Z najebaną eks, która dzwoni chuj wie po co i męczy dupę? Oczywiście, że tak.
Alkohol ma to do siebie, że powoduje u ludzi różnorodne reakcje, niekoniecznie kończące się szczęśliwie. W tym przypadku, ze strony faceta, mógłbym jedynie czuć zażenowanie, że ktoś(ktokolwiek), tym bardziej była, dzwoni do mnie po pijaku. Mogę przypuszczać, że jednak na trzeźwo by nie zadzwoniła, więc czekałbym co najwyżej, aż sama się odezwie, ale już w pełni władz umysłowych(zakładam, że takie telefony nie mają miejsca po 2 piwkach czy kieliszkach wina, ale po znacznie większej ilości).
Jeśli samej jej samej nie ruszyłoby po fakcie, to oznaczałoby to, że jednak dobrze zrobiłem, rozłączając się
A tak na poważnie: sama nie czujesz adekwatnie swojej winy w tym, że kontaktujesz się z nim, będąc pod wpływem i dziwisz się potem, że tak zareagował?
Tak samo jego stwierdzenie, że należy zerwać kontakt i się odciąć - całkowicie słuszne i skuteczne posunięcie, żeby więcej osób to stosowało w praktyce!
10 2025-01-16 18:26:58 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-01-16 18:27:16)
bagienni_k napisał/a:Facet najwyraźniej, jako jedyny przerobił to rozstanie i odciął się od przeszłości(słusznie zresztą), po czym reaguje w prawidłowy sposób na telefon od byłej i zostaje okrzyknięty podłym, niewdzięcznym i złym człowiekiem...
Pytanie: " Gdzie jest ukryta kamera?"
Aha, czyli według Ciebie, rozłączanie się w połowie zdania, jest reagowaniem w prawidłowy sposób? Moim zdaniem to szczyt chamstwa, ale widocznie masz inne standardy. Zwłaszcza, że nie jestem laską którą poznał na tinderze miesiąc temu, ale łączy nas kilkanaście lat życia. I rozstaliśmy się bez zdrad i dram. Minimum szacunku by się należało. Minimum!
Ale to minimum już dostałaś w postaci cholernie długiej przyjaźni po rozstaniu.
Sama pomyśl czy nie odłożyłabyś słuchawki gdyby zadzwonił w nocy jakiś najebany koleś z przeszłości. Nieważne ile Was łączyło. Od 5 lat nie jesteście razem, a od roku nie macie żadnego kontaktu.
Może obok niego leżała jego dziewczyna / narzeczona / żona. Po co miał rozmawiac z ex i robić sobie problemy?
Gdzie ten kac moralny o którym piszesz? Bo nie widać żebyś wstydziła się tego telefonu, jedynie obarczasz winą faceta.
Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
Zadzwoniłaś w środku nocy, po pijaku i uważasz, że to z nim jest coś nie tak, bo nie chciał w porze snu dłużej rozmawiać z pijaną ex-partnerką?
Dlaczego pominęłaś, w jakim celu dzwoniłaś i w jakim tonie było to, co do niego mówiłaś? Przypuszczam, że nie była to miła pogawędka ani cokolwiek, co usprawiedliwiałoby nocne telefony. Zero wyczucia, zero szacunku, ale to przecież Ty jesteś ofiarą sytuacji, którą sama stworzyłaś ![]()
Drame Queen boli to, że została zignorowana, oraz zranione ego.
Eeee nic nowego, ale dalej nie mogę się doszukać wyrzutów sumienia u Autorki,a na to wskazywał tytuł... Eee no nic (ziew)
13 2025-01-16 18:40:43 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-16 18:42:27)
Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
Moze akurat bzykal się że swoją dziewczyna lub żona. Ale rzeczywiście mógł zrobić przerwę i wysłuchać Cie do końca
Problemem Autorki jest to, że wg niej to jej ex potraktował ją jak śmiecia, bo ośmielił się rozłączyć, kiedy to ONA w stanie upojenia zadzwoniła( po co właściwie?) do swojego exa, bez grama wyczucia i poszanowania dla jego prywatności..
Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
E tam, jak śmiecia. Masz nauczkę, że tak się nie robi. Człowiek uczy się na błędach. Zastanów się jak Ty zachowałabyś się na jego miejscu, gdyby to on zadzwonił do Ciebie w środku nocy po kilku latach i to na dodatek totalnie nawalony
.
Autorka tego wątku jakby pomimo 5 lat nadal nie wyszła z tego związku.
Autorka tego wątku jakby pomimo 5 lat nadal nie wyszła z tego związku.
żaden naiwniak się nie nawinął
I rozstaliśmy się bez zdrad i dram. Minimum szacunku by się należało. Minimum!
Masz całkowitą rację.
Skoro facet wyjaśnił, że nie chce więcej kontaktu, a Ty w skrajnie chamski sposób gardzisz tym jego życzeniem, to jest wielkie chamstwo.
Załóżmy, że facet ze swoją aktualną partnerką zawarł umowę z gatunku: żadnych kontaktów z ''byłymi'' - nie byłoby to nic dziwnego, bo takie kontakty zawsze są mocno dwuznaczne. Załóżmy, że poinformował aktualną partnerkę, że nie ma kontaktu z byłą. I nagle w nocy owa była dzwoni jakby nigdy nic. W jakiej sytuacji go postawiłaś? Ile niepotrzebnych i zupełnie niezawinionych problemów mogłaś mu przysporzyć?
Myślę, że przerwanie w pół słowa, zaraz po tym, gdy się przekonał, że nie potrącił Cię Tir i nie jesteś konająca, było najbardziej subtelną reakcją, na jaką mogłaś liczyć.
zuzazi napisał/a:I rozstaliśmy się bez zdrad i dram. Minimum szacunku by się należało. Minimum!
Masz całkowitą rację.
Skoro facet wyjaśnił, że nie chce więcej kontaktu, a Ty w skrajnie chamski sposób gardzisz tym jego życzeniem, to jest wielkie chamstwo.Załóżmy, że facet ze swoją aktualną partnerką zawarł umowę z gatunku: żadnych kontaktów z ''byłymi'' - nie byłoby to nic dziwnego, bo takie kontakty zawsze są mocno dwuznaczne. Załóżmy, że poinformował aktualną partnerkę, że nie ma kontaktu z byłą. I nagle w nocy owa była dzwoni jakby nigdy nic. W jakiej sytuacji go postawiłaś? Ile niepotrzebnych i zupełnie niezawinionych problemów mogłaś mu przysporzyć?
Myślę, że przerwanie w pół słowa, zaraz po tym, gdy się przekonał, że nie potrącił Cię Tir i nie jesteś konająca, było najbardziej subtelną reakcją, na jaką mogłaś liczyć.
Masz racje
20 2025-01-19 16:02:41 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2025-01-19 16:58:40)
zuzazi
Narozrabiałaś, to fakt. Nie oceniaj więc Jego zachowania.
Nie poniżył Ciebie złym słowem, a reakcja rozsądna, bo z kimś po spożyciu
rozmowy się nie ciągnie.
Zamiast robić z tego aferę, zdobądź się na odwagę i wyślij do Niego SMS-a
przepraszając Go za swój nietakt i zapomnij o sprawie.
New Me
Narozrabiałaś, to fakt. Nie oceniaj więc Jego zachowania.
Nie poniżył Ciebie złym słowem, a reakcja rozsądna, bo z kimś po spożyciu
rozmowy się nie ciągnie.
Zamiast robić z tego aferę, zdobądź się na odwagę i wyślij do Niego SMS-a
przepraszając Go za swój nietakt i zapomnij o sprawie.
Ale co ja mam z tym wspolnego, ze napisalas New Me ? ![]()
22 2025-01-19 16:44:04 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-19 16:45:44)
Ale co ja mam z tym wspolnego, ze napisalas New Me ? ![]()
New Me
Przepraszam, udało mi się edytować i poprawić.
24 2025-01-21 00:18:44 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2025-01-21 00:19:33)
Odwaliłam głupotę po pijaku, zadzwoniłam do eks... Wielu zapewne zna to uczucie. Coś strasznego. A on chwilę coś tam pogadał i potem w połowie mojego zdania się rozłączył. Mnie wmurowało na tyle, że już nie ponawiałam połączenia. Rozstaiśmy się 5 lat temu (po 8 latach związku), w przyjaznej atmosferze. Przez 4 lata mieliśmy ze sobą zwykły, koleżeński kontakt. Dopiero rok temu coś mu odwaliło i wszędzie mnie zablokował na społecznościówkach i komunikatorach. Gdy zapytałam dlaczego (przez sms), to odpowiedział, że zerwanie kontaktu jest niezbędne aby "pójść naprzód" i że trzeba odciąć się całkowicie od przeszłości. Ok, było mi przykro, ale jakoś to przełknęłam. Do wczoraj, gdy po pijaku zadzwoniłam... Myślałam, że pogada normalnie, a on potraktował mnie jak śmiecia, rozłączając się. I ja teraz naprawdę, czuję się jak śmieć, tak mnie upokorzył. Rozstając się, zostawiłam u niego wszystkie swoje pamiętniki, które pisałam latami, od 15 roku życia. Chciałam je odzyskać, ale on ma to w dupie. Zostawiłam mu też psa, czego bardzo żałuję, ale nalegała jego matka i ojciec, bo "tatuś bardzo kocha tego pieska i utrata go, będzie dla niego ciosem nie do zniesienia".Byłam naiwna i głupia. Nadal jestem. Bo okazało się, że mój eks, to zły człowiek, co dotarło do mnie po kilkunastu latach znajomości. Straszne, potworne rozczarowanie i utrata wiary w ludzi. Co mam zrobić, żeby nie czuć się jak gówno?
Sprawa jest prosta: napisz sms, o ile cie nie zablokowal i przepros. Jak mozesz oczekiwac, ze ktos po kilku latach od rozstania, jasnej deklaracji: koniec ciagniecia przeszlosci, bedzie z toba rozmawial w srodku nocy, gdy slyszy, ze jestes pod wplywem?
Gdybym nim byla to juz po zablokowaniu cie wszedzie gdzie sie da, po twoim sms "dlaczego" napisalabym wyjasnienie, jak to on zrobil, ale dodatkowo zablokowala takze w telefonie, aby wlasnie nie bylo mozliwosci dzwonic, gdy alko w glowie szaleje.
4 lata jakichs dziwnych kontaktow miedzy bylymi? On widac widzial, ze nie zostawilas przeszlosci za soba, czul sie jakos odpowiedzialny i pozwalal ci na ten kontakt. Pewnie poznal kogos i przyszedl czas by zamknac ta przeszlosc.
Wez na klate co odstawilas, przepros lub nie, ale nie obwiniaj chlopa, jego rodziny o to, ze ty nie dajesz sobie rady. Idz do psychologa, przerob ten zwiazek wreszcie i ruszaj w przyszlosc.
Co do psa-to nie zabawka, nikomu nie oddalabym swoich psow. Ty chcialas to zostawilas, jakis swoj powod mialas, ze sie zgodzilas. Liczylas na cos, prawda?
Jak mowie: psycholog pomoze ci sie rozstac z przeszloscia, ktorej sie tak kurczowo trzymasz.
Trzymam kciuki.
Niewiarygodne, wręcz całkowicie kuriozalne jest to, że pojawiają się żądania czy oczekiwania utrzymywania kontaktu przez te lata, choćby poprzez odbieranie połączeń telefonicznych na "życzenie" Autorki.. Kto, na miejscu tego faceta, zareagowałby inaczej, kiedy były partner dzwoni do nas po pijaku? Prawidłowe czy wręcz jedyne słuszne działanie, polegające na odcięciu się, zamknięciu przeszłości jest tu jeszcze krytykowane? Facet najwyraźniej ułożył sobie życie i to jest jego największy "błąd"...