Zazdrosc napisał/a:tesciowa napisał/a:Według mnie faceci zdradzają z wielu powodów:
1. Nie czują cię dowartościowani przez partnerki.
2. Nie otrzymują podziękowania wsparcia w tym, co robią.
3. Nie rozmawiają szczerze ze sobą. Nie przedstawiają swoich oczekiwań i pragnień względem drugiej osoby.
4. Po co maja się męczyć i próbować układać klocki w pudełku. Skoro właśnie w momencie, kiedy klocki się nie chcą zmieścić w pudełku. Pojawia się taka osoba, co błyskawicznie umie pokazać nam jak powinno się te klocki poukładać by się zmieściły w tym pudełku. Tutaj można by tworzyć dywagacje dość długie.
5. kochanka akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. ( ale ta twoja żona jest głupia nie umiała docenić takiego misia jak Ty. Ja bym nigdy nie pozwoliła Ci odejść).
6. Kochanka ma dla nas więcej czasu mimo ze np: też jest mama i tez ma dzieci. To jednak umie zorganizować sobie tak czas by mieć dla nas więcej czasu nisz nasze żony.
Oczywiście to tylko moje zdanie. Nie chciałem urazić żadnego pana.
Pozdrawiam:)Kiedys po mszy w kosciele gdzie bylo kazanie dotyczace malzenstwa, ksiadz mowil tyle madrych rzeczy... do nas, do wiernych. Moj byly maz stal obok. Tez sluchal. Pomyslama co za zrzadzenie losu. Ta msza byla o nas i do nas.... moze to do niego dotrze. Moze juz mnie nie uderzy.
Co sie stalo?... ano moj ex slyszal w ustach tego ksiedza, ze to ja mam sie zmienic... (po 20 latach malzenstwa pierwszy raz zadzwonilam na policje, ze maz mnie bije i sie go boje... on uwazal ze to bylo podle z mojej strony..., ze przejrzal na oczy kim jestem, i nigdy nie podejrzewal, ze moge mu to zrobic)
Kazde z nas slyszalo co innego. Pomyslalam ze z mojej strony tez bylo nie w fair ze myslalm jakie to kazanie poczyni zmiany w mezu... zamiast zastanowic sie nad soba.Latwiej obarczyc kogos obowiazkiem zmienienia sie niz siebie samego.
Kochanki tez przestaja dowartosciowywac, dziekowac, rozmawiac... zaraz po tym jak przejmuja obowiazki zony.. a nie tylko jej prawo do rozrywki...
... Moi panowie... chceli byc obslugiwani jak dzieci, takie wieksze dzieci co juz rajtuzkow im nie trzeba zakladac i potrafia skorzystac z toalety samodzielnie, i wiedza jak jesc przy stole (choc jeszcze i tu byly wpadki) ale ubranko trzeba przygotowac, papu zagrzac, a potem jeszcze dopominali sie bajeczek... i mowilam ze dzielne moje zuchy dzis byly bo sie napracowaly i w takki upal autobusem sie tlukly.... Ja tez niby ale ja to jestem dorosla, wiec wiadomo ZYCIE., no i ze ten haczyk co go przykrecili 4 .5 roku temu sie trzyma, wow jaka solidna robota.... Czasem chlopcy nagle dorastali (szczegolnie w tej srodkowej czesci ciala) i zabawialismy sie jak dorosli w seks. Czulam ze mam prawdziwego faceta przy sobie... taki silny po trudach i znoju w autobusie... a zaraz potem mowili, ze zglodnieli i patrzyli w oczka jak kot ze Shreka... i znow wiedzialam, ze wrocilo dziecko.
ale zaczelam miec dosc!
wstrzymalam bajeczki-dziecko zastrajkowalo milczeniem
rozpoczelam negocjacje w chwilach gdy przeobrazal sie w doroslego... - dziecko ostrzeglo, ze poszuka innej mamusi
nie podalam papu-dziecko osowialo i od sasiadow dowiedzialam sie ze knuje cos z inna mamusia. Inna mamusia mowila do niego misiu i pieseczku, opowiadala bajeczki i calkowicie zagarnela seks dla siebie.
Dziecko wyprowadzilo sie wreszcie do innej mamusi.... a ja rozpaczalam..."bylam zla matka"
... ale dziecko nie jest szczesliwe, druga mamusia go wyrzucila gdy domagal sie papu, ubranka... i odechcialo sie jej opowiadac bajkiTeraz dziecko neci kolejna mamusie na seks.... moze sie zlapie? kto wie?
a moze napisze w punktach na jakims forum dlaczego chlopcy szukaja drugiej mamusiMyślałby, kto jacy to faceci żadni sex-u. A mamuśki to takie nie winne. One tylko oczekują by było normalnie. By siedziały w domu i czekały na nie zarobić jeszcze im dogadzać po powrocie z pracy. Ale odstaw jej sex na tydzień lub dwa to dopiero robi awanturę.
A właśnie kobiecy punkt jest taki. Ze facet musi tolerować kobiece różne nastroje i fochy. Właśnie np.: ciche dni. Ale jak facet pokaże, że może mieć inną. To dopiero się CHALO robi. Jak on mógł itp. A wy myślicie sobie, że możecie ustawiać cały świat w okuł własnego widzi misie? Mądre kobiety nie uciekają się do ?cichych dni ? do szantażu tylko do rozmowy. I te właśnie wygrywają. Znaczy mają rodziny. A te, co to myślą, że facet musi na nich pracować i spełniać ich zachcianki właśnie tak kończą jak ZAZDROŚĆ. Bo przebija przez nią rozgoryczenie tym, że została porzucona.Zazdrosc napisał/a:calkowicie zagarnela seks dla siebie.
TU CIĘ BOLI!!!
Załóż swój watek to podyskutujemy. Bo twój post odbiega według mnie nieco od tematu.
Myślałby, kto jacy to faceci żadni sex-u. A mamuśki to takie nie winne. One tylko oczekują by było normalnie. By siedziały w domu i czekały na nie zarobić jeszcze im dogadzać po powrocie z pracy. Ale odstaw jej sex na tydzień lub dwa to dopiero robi awanturę.
A właśnie kobiecy punkt jest taki. Ze facet musi tolerować kobiece różne nastroje i fochy. Właśnie np.: ciche dni. Ale jak facet pokaże, że może mieć inną. To dopiero się CHALO robi. Jak on mógł itp. A wy myślicie sobie, że możecie ustawiać cały świat w okuł własnego widzi misie? Mądre kobiety nie uciekają się do ?cichych dni ? do szantażu tylko do rozmowy. I te właśnie wygrywają. Znaczy mają rodziny. A te, co to myślą, że facet musi na nich pracować i spełniać ich zachcianki właśnie tak kończą jak ZAZDROŚĆ. Bo przebija przez nią rozgoryczenie tym, że została porzucona.Zazdrosc napisał/a:calkowicie zagarnela seks dla siebie.
TU CIĘ BOLI!!!
Załóż swój watek to podyskutujemy. Bo twój post odbiega według mnie nieco od tematu.
Ja mam inne doswiadczenia. To on robil ciche dni i tygodnie, to on nie chcial rozmawiac, to on mial zachcianki i ciagle nowe gadzety, to on uwazal ze malzenstwo nie moze tylko jemu ograniczyc wolnosci wiec mial mnostwo kolezanek na roznych czatach.... i... nie wygralam. Wygralo kilka innych kobiet co chcialy tylko seksu. Nie zostalam porzucona. To ja bylam ta lepiej finansowo i zawodowo ustawiona, mimo wieczornej roli poslugaczki. To ja porzucilam. Bo juz dluzej nie moglam.
Nie jestem rozgoryczona.
Myslalam tylko, ze na taka moja odpowiedz pomyslisz, ze kazdy ma inna sytuacje i ze jak ktos do nas mowi to trzeba to odniesc do siebie a nie myslec o kontrataku.... a uogolnianie jest glupie. Sa fajne dziewczyny i fajni faceci... Problemy sa tam gdzie Ci fajni trafiaja na niefajnych.
Twoj post zatem rozgoryczona "tesciowo" pasowal by do tego watku gdybys nie pisal o kochance... tylko o kochanku i kochance... ogolnie, nie robiac szytcznej bariery miedzy kobietami i mezczyznami.... bo te bariery przenosza sie na pole domowe "kto ma zrobic zakupy?"
to chcialam powiedziec. Napisalam delikatnie i na wesolo. Myslalam, ze bedziesz mial refleksje... nie sadzilam ze piana Ci na usta wyskoczy....
hmmm.... spor anonimowej kobiety z anonimowym mezczyzna duzo daje do myslenia
To moze byc ciekawy watek. Podejmij polemike ze mna "tesiowo" publicznie. Zalozylam wlasnie watek " Zazdrosc kontra tesciowa"... nie po to by sie spierac tylko po to by zobaczyc gdzie lezy ten problem miedzy kobieta i mezczyzna... Przeciez my sie kompletnie nie znamy... a jednak cos drazni
i uwazam ze to moze byc ciekawe