netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

21 odpowiedzi5 998 wyświetleńzałożony przez Zazdrosc, 12.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-06-12 16:29:17)

Temat: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
tesciowa napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:
tesciowa napisał/a:

Według mnie faceci zdradzają z wielu powodów:
1. Nie czują cię dowartościowani przez partnerki.
2. Nie otrzymują podziękowania wsparcia w tym, co robią.
3. Nie rozmawiają szczerze ze sobą. Nie przedstawiają swoich oczekiwań i pragnień względem drugiej osoby.
4. Po co maja się męczyć i próbować układać klocki w pudełku. Skoro właśnie w momencie, kiedy klocki się nie chcą zmieścić w pudełku. Pojawia się taka osoba, co błyskawicznie umie pokazać nam jak powinno się te klocki poukładać by się zmieściły w tym pudełku. Tutaj można by tworzyć dywagacje dość długie.
5. kochanka akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. ( ale ta twoja żona jest głupia nie umiała docenić takiego misia jak Ty. Ja bym nigdy nie pozwoliła Ci odejść).
6. Kochanka ma dla nas więcej czasu mimo ze np: też jest mama i tez ma dzieci. To jednak umie zorganizować sobie tak czas by mieć dla nas więcej czasu nisz nasze żony.
Oczywiście to tylko moje zdanie. Nie chciałem urazić żadnego pana.
Pozdrawiam:)

Kiedys po mszy w kosciele gdzie bylo kazanie dotyczace malzenstwa, ksiadz mowil tyle madrych rzeczy... do nas, do wiernych. Moj byly maz stal obok. Tez sluchal. Pomyslama co za zrzadzenie losu. Ta msza byla o nas i do nas.... moze to do niego dotrze. Moze juz mnie nie uderzy.
Co sie stalo?... ano moj ex slyszal w ustach tego ksiedza, ze to ja mam sie zmienic... (po 20 latach malzenstwa pierwszy raz zadzwonilam na policje, ze maz mnie bije i sie go boje... on uwazal ze to bylo podle z mojej strony..., ze przejrzal na oczy kim jestem, i nigdy nie podejrzewal, ze moge mu to zrobic)
Kazde z nas slyszalo co innego. Pomyslalam ze z mojej strony tez bylo nie w fair ze myslalm jakie to kazanie poczyni zmiany w mezu... zamiast zastanowic sie nad soba.

Latwiej obarczyc kogos obowiazkiem zmienienia sie niz siebie samego.

Kochanki tez przestaja dowartosciowywac, dziekowac, rozmawiac... zaraz po tym jak przejmuja obowiazki zony.. a nie tylko jej prawo do rozrywki...

... Moi panowie... chceli byc obslugiwani jak dzieci, takie wieksze dzieci co juz rajtuzkow im nie trzeba zakladac i potrafia skorzystac z toalety samodzielnie, i wiedza jak jesc przy stole (choc jeszcze i tu byly wpadki) ale ubranko trzeba przygotowac, papu zagrzac, a potem jeszcze dopominali sie bajeczek... i mowilam ze dzielne moje zuchy dzis byly bo sie napracowaly i w takki upal autobusem sie tlukly.... Ja tez niby ale ja to jestem dorosla, wiec wiadomo ZYCIE., no i ze ten haczyk co go przykrecili 4 .5 roku temu sie trzyma, wow jaka solidna robota.... Czasem chlopcy nagle dorastali (szczegolnie w tej srodkowej czesci ciala) i zabawialismy sie jak dorosli w seks. Czulam ze mam prawdziwego faceta przy sobie... taki silny po trudach i znoju w autobusie... a zaraz potem mowili, ze zglodnieli i patrzyli w oczka jak kot ze Shreka... i znow wiedzialam, ze wrocilo dziecko.
ale zaczelam miec dosc!
wstrzymalam bajeczki-dziecko zastrajkowalo milczeniem
rozpoczelam negocjacje w chwilach gdy przeobrazal sie w doroslego... - dziecko ostrzeglo, ze poszuka innej mamusi
nie podalam papu-dziecko osowialo i od sasiadow dowiedzialam sie ze knuje cos z inna mamusia. Inna mamusia mowila do niego misiu i pieseczku, opowiadala bajeczki i calkowicie zagarnela seks dla siebie.
Dziecko wyprowadzilo sie wreszcie do innej mamusi.... a ja rozpaczalam..."bylam zla matka"
... ale dziecko nie jest szczesliwe, druga mamusia go wyrzucila gdy domagal sie papu, ubranka... i odechcialo sie jej opowiadac bajki

Teraz dziecko neci kolejna mamusie na seks.... moze sie zlapie? kto wie?
a moze napisze w punktach na jakims forum dlaczego chlopcy szukaja drugiej mamusi
big_smile

Myślałby, kto jacy to faceci żadni sex-u. A mamuśki to takie nie winne. One tylko oczekują by było normalnie. By siedziały w domu i czekały na nie zarobić jeszcze im dogadzać po powrocie z pracy. Ale odstaw jej sex na tydzień lub dwa to dopiero robi awanturę.
A właśnie kobiecy punkt jest taki. Ze facet musi  tolerować kobiece różne nastroje i fochy. Właśnie np.: ciche dni. Ale jak facet pokaże, że może mieć inną. To dopiero się CHALO robi. Jak on mógł itp. A wy myślicie sobie, że możecie ustawiać cały świat w okuł własnego widzi misie? Mądre kobiety nie uciekają się do ?cichych dni ? do szantażu tylko do rozmowy. I te właśnie wygrywają. Znaczy mają rodziny. A te, co to myślą, że facet musi na nich pracować i spełniać ich zachcianki właśnie tak kończą jak ZAZDROŚĆ. Bo przebija przez nią rozgoryczenie  tym, że została porzucona. 

Zazdrosc napisał/a:

calkowicie zagarnela seks dla siebie.

TU CIĘ BOLI!!!
Załóż swój watek to podyskutujemy. Bo twój post odbiega według mnie nieco od tematu.

tesciowa napisał/a:

Myślałby, kto jacy to faceci żadni sex-u. A mamuśki to takie nie winne. One tylko oczekują by było normalnie. By siedziały w domu i czekały na nie zarobić jeszcze im dogadzać po powrocie z pracy. Ale odstaw jej sex na tydzień lub dwa to dopiero robi awanturę.
A właśnie kobiecy punkt jest taki. Ze facet musi  tolerować kobiece różne nastroje i fochy. Właśnie np.: ciche dni. Ale jak facet pokaże, że może mieć inną. To dopiero się CHALO robi. Jak on mógł itp. A wy myślicie sobie, że możecie ustawiać cały świat w okuł własnego widzi misie? Mądre kobiety nie uciekają się do ?cichych dni ? do szantażu tylko do rozmowy. I te właśnie wygrywają. Znaczy mają rodziny. A te, co to myślą, że facet musi na nich pracować i spełniać ich zachcianki właśnie tak kończą jak ZAZDROŚĆ. Bo przebija przez nią rozgoryczenie  tym, że została porzucona. 

Zazdrosc napisał/a:

calkowicie zagarnela seks dla siebie.

TU CIĘ BOLI!!!
Załóż swój watek to podyskutujemy. Bo twój post odbiega według mnie nieco od tematu.

Ja mam inne doswiadczenia. To on robil ciche dni i tygodnie, to on nie chcial rozmawiac, to on mial zachcianki i ciagle nowe gadzety, to on uwazal ze malzenstwo nie moze tylko jemu ograniczyc wolnosci wiec mial mnostwo kolezanek na roznych czatach.... i... nie wygralam. Wygralo kilka innych kobiet co chcialy tylko seksu. Nie zostalam porzucona. To ja bylam ta lepiej finansowo i zawodowo ustawiona, mimo wieczornej roli poslugaczki. To ja porzucilam. Bo juz dluzej nie moglam.
Nie jestem rozgoryczona.
Myslalam tylko, ze na taka moja odpowiedz pomyslisz, ze kazdy ma inna sytuacje i ze jak ktos do nas mowi to trzeba to odniesc do siebie a nie myslec o kontrataku.... a uogolnianie jest glupie. Sa fajne dziewczyny i fajni faceci... Problemy sa tam gdzie Ci fajni trafiaja na niefajnych.
Twoj post zatem rozgoryczona "tesciowo" pasowal by do tego watku gdybys nie pisal o kochance... tylko o kochanku i kochance... ogolnie, nie robiac szytcznej bariery miedzy kobietami i mezczyznami.... bo te bariery przenosza sie na pole domowe "kto ma zrobic zakupy?"
to chcialam powiedziec. Napisalam delikatnie i na wesolo. Myslalam, ze bedziesz mial refleksje... nie sadzilam ze piana Ci na usta wyskoczy....
hmmm....  spor anonimowej kobiety z anonimowym mezczyzna duzo daje do myslenia
To moze byc ciekawy watek. Podejmij polemike ze mna "tesiowo" publicznie. Zalozylam wlasnie watek " Zazdrosc kontra tesciowa"... nie po to by sie spierac tylko po to by zobaczyc gdzie lezy ten problem miedzy kobieta i mezczyzna... Przeciez my sie kompletnie nie znamy... a jednak cos drazni
i uwazam ze to moze byc ciekawe

2

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Na to forum wchodzą ludzie, którzy poszukują pomocy i wsparcia innych osób Z mniejszym lub z wiekszym doswiadczeniem, ale ogólnie rozumiejacych problematykę tematu.Ogólnie tematyka dotyczy relacji zwiazków damsko- meskich (jeszcze nie trafiłam tu na inne relacje).Jak po zalozonym przez Zazdrośc wątku wynika, kobiety i mezczyzni mają różne poglady na jedno zagadnienie. Kobieta kobietę zrozumie, podobnie, jak facet faceta, jednak rzadkoscią jest zrozumienie w ten sam sposób jednej kwestii przez obie płcie.To, co dla nas kobiet jest czasem bardzo istotne w stosunkach z partnerem, jest mniej ważne dla odmiany dla faceta. Dlatego w takiej sytuacji wazny jest kompromis.Ja rozumie Twoje racje, Ty zrozum moje. To musi działac w obie strony, wtedy dojdzie do ,,sredniej"zrozumienia tego samego tematu wspólnie.Nie można sie upierac przy swojej racji, bo z punktu widzenia mezczyzn, tak wlasnie cos a nie inaczej wyglada, Z punktu widzenia kobiet, to samo ,może  wyglądać juz inaczej i nie mozna okreslic wtedy, ze któras ze stron nie ma wogóle racji, lub calkowicie ją ma. Jednak już mnie śmiech wział, jak widzę dwie osoby, które tu weszły by szukac zrozumienia z tytułu ,,niezgodnosci charakterów z eks''i w całkiem sympatyczny sposób, prowadza juz  ze sobą małą batalię zamiast sie wzajemnie zrozumiec i wesprzeć:)...........no tak, te nasze stosunki damsko- meskie:)

3 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-06-12 16:10:24)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Prosze bardzo.
jednak nie wiem czy spodoba sie to moderatorowi?

4

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

O to na pewno nie:) Jedak, co by nie patrzec, to forum poswiecone pocieszaniu nie dołowaniu smile

5 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-06-12 16:07:00)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

hmm... poczytalam sobie wlasnie wypowiedzi "tesciowej" w innych watkach..
nic nas nie dzieli

chyba problem pojawia sie tam gdy mowimy bo "wy kobiety".. i wtedy  kobieta odpowiada  " bo wy mezczyzni"

Nie ma winy po srodku, nie ma mniejszej czy wiekszej zdrady. Cierpienie jest tak samo bolesne dla mezczyzn i dla kobiet.

w moim zyciu moja tesciowa tez odegrala bardzo zla role. Toksyczna osobowowsc.
a "tesciowa" tutaj to bardzo madry facet, doswiadczony przez zycie, ale nie poddajacy sie...
... i chyba zdenerwowalo go w mojej wypowiedzi tylko to ze jestem kobieta... moze moja odpowiedz byla zbyt ogolna...nie wiem sama
albo temat odmowy seksu... , ktory przytoczylam tylko w formie zabawowej, raczej z doswiadczenia przyjaciolki niz mojego... poniewaz jakos tak dziwnie sie skladalo, ze nigdy nie bylo zadnych problemow w moich zwiazkach typu szantaz seksem, odmowy etc. Nigdy nikogo nie bolala glowa ani nie byl przepracowany.
Jak mowic by rozmowca slyszal co mowimy?
Moze tu jest problem?

Czy ty tesciowa uwazasz, ze kobiety maja jakies obowiazki wzgledem mezczyzn?
A mezczyzni wobec kobiet?
Czy mozesz podzielasz moje zdanie, ze wszyscy jestesmy ludzmi a obowiazki sa "zyciowe" i dzielimy sie nimi sprawiedliwie?

beba62 napisał/a:

O to na pewno nie:) Jedak, co by nie patrzec, to forum poswiecone pocieszaniu nie dołowaniu smile

Nie mozna zakladac ze rozmowa miedzy kobieta i mezczyzna bedzie dolujaca

Ja mialam nadzieje, ze mnie zainspiruje

6 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-12 15:49:20)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
beba62 napisał/a:

O to na pewno nie:) Jedak, co by nie patrzec, to forum poswiecone pocieszaniu nie dołowaniu smile

Nie mozna zakladac ze rozmowa miedzy kobieta i mezczyzna bedzie dolujaca

Ja mialam nadzieje, ze mnie zainspiruje

7

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

I tu jest własnie problem Zazdrosc, bo mimo, że posługujemy sie tym samym jezykiem, patrzymy na te same rzeczy, rozrózniamy dobro od zła uczeni na jednym dekalogu, to jednak słyszymy i widzimy  w rózny sposób.Po prostu dwie osoby muszą zrozumiec jeden fakt. Widzimy to samo ale odmiennie, i tu dopiero musi zaczynac sie zrozumienie dla pogladu drugiej osoby,Właśnie te ,,po środku" to ów złoty środek, jednak tylko teoretycznie, potwierdzony smile Ciekawe która para, na swiecie kiedys go opatentuje.

8 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-06-12 16:17:13)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
Zazdrosc napisał/a:

to on mial zachcianki i ciagle nowe gadzety

Czyli jakie?

Zazdrosc napisał/a:

malzenstwo nie moze tylko jemu ograniczyc wolnosci wiec mial mnostwo kolezanek na roznych czatach.... i... nie wygralam

1.    Nie sądziłem że ludzie zawierają małżeństwo by się wzajemnie ograniczać. Uważałem że raczej dlatego by iść ta sama drogą.
2.    2.Jak pozwoliłaś sobie na taki układ to twoja sprawa. Jednej to by nie przeszkadzało że mąż czatuje z innymi. A druga od razu przystąpiła do konkretnej rozmowy. Mi osobiście by to bardzo przeszkadzało.

Zazdrosc napisał/a:

Myslalam tylko, ze na taka moja odpowiedz pomyslisz, ze kazdy ma inna sytuacje i ze jak ktos do nas mowi to trzeba to odniesc do siebie a nie myslec o kontrataku.... a uogolnianie jest glupie

Oczywiście że każdy ma inną sytuacje. Nie robię kontrataku. Bronie tylko stanowiska faceta. To że stereotyp taki jest to nie znaczy że wszyscy tacy są.
Uogólnianie jest głupie a to Ty uogólniasz w swoim wcześniejszym poście.

Zazdrosc napisał/a:

kochanku i kochance... ogolnie,

Zazdrosc napisał/a:

nie sadzilam ze piana Ci na usta wyskoczy....

Mi jak idzie piana to zazwyczaj musza wkraczać moderatorzy. A polemika jest na miejscu pod warunkiem że nie traktuje się drugiej osoby z góry. A jak zamierzasz tak robić z tego tylko tytułu że jesteś ?kobieta?. To polemikę prowadź z równie g........ jak Ty.

Zazdrosc napisał/a:

Pomyslama co za zrzadzenie losu. Ta msza byla o nas i do nas.... moze to do niego dotrze.

DO CIEBIE DOTARŁO?

Zazdrosc napisał/a:

Pomyslalam ze z mojej strony tez bylo nie w fair ze myslalm jakie to kazanie poczyni zmiany w mezu... zamiast zastanowic sie nad soba.

I do jakiego wniosku doszłaś?
Do takiego że nic u siebie nie musisz zmieniać?
PRAWDA?

Tak kompletnie się nie znamy.
Ja nie znam Twoich przeżyć a Ty moich. Ty piszesz z perspektywy zdradzonej (mniemam) Ja z punktu zdradzającego. Stąd ta rozbieżność zapewne. Jak to stare powiedzenia głosi ? Syty głodnego nie zrozumie?. Nie chodzi o to by wzajemnie się oczerniać. Lecz o to by zrozumieć druga osobę. Po co ja miałbym ( załóżmy) zdradzać żonę skoro było by mi dobrze z nią? Nie musze się tu wybielać, bo mi to nie potrzebne. Swoje małżeństwo mam już za sobą. Ale na razie  ( 2 lata) nie mogę powiedzieć nic złego o ? kochance? Jedynie same superlatywy. A jeszcze jak by się udałoby zamieszkała ze mną to było by super. Obecnie Ex nie dorasta jej do pięt pod każdym względem. Ex była zarozumiała i miała roszczeniowa postawę. A ona (A..) jest całkiem inna: ciepła, uczuciowa, opiekuńcza, troskliwa itd. Wiec z perspektywy czasu wiem, co w poprzednim związku robiłem źle. Starałem się dowiedzieć, czym kierują się kobiety w związkach. I wydaje mi się, że wiem, czego kobieta szuka u faceta, czego od niego oczekuje. Staram się to z siebie dawać. I przede wszystkim traktować ją nie jako służącą (jak to Ty twierdzisz, że byłaś), lecz jako coś najfajniejszego na świecie. Mimo ze wiele czasu mi zajęłoby zaufać ponownie kobiecie. I nie opowiadaj mi pierdoł, że taka to byłaś uciśniona. Kazał Ci ktoś sprzątać czy gotować? Chciałaś to robiłaś.  Jak Ci nie pasowało to trzeba było nie brać sobie go za męża. Widziały gały, co brały?  A jeszcze, co do starych góralskich powiedzeń to nasuwa mi się jedno. ? Chłop u innej szuka tego, czego nie ma w domu?.


ps.będę wieczorkiem to odpowiem na kolejne zarzuty

9 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-06-12 21:49:11)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
tesciowa napisał/a:
Zazdrosc napisał/a:

to on mial zachcianki i ciagle nowe gadzety

Czyli jakie?

4 telefon komorkowy w tym roku, 2 mp3 (choc nie uzywa wcale. Wszystko najlepsze i (najdrozsze na rytnku) i inne... rower co stoi nie uzywany i nie chce mi sie juz wyliczac bo tego jest cale morze

Zazdrosc napisał/a:

malzenstwo nie moze tylko jemu ograniczyc wolnosci wiec mial mnostwo kolezanek na roznych czatach.... i... nie wygralam

1.    Nie sądziłem że ludzie zawierają małżeństwo by się wzajemnie ograniczać. Uważałem że raczej dlatego by iść ta sama drogą.
2.    2.Jak pozwoliłaś sobie na taki układ to twoja sprawa. Jednej to by nie przeszkadzało że mąż czatuje z innymi. A druga od razu przystąpiła do konkretnej rozmowy. Mi osobiście by to bardzo przeszkadzało.

1. ja tez nie sadzilam. Myslalam ze to rowne prawa. Moze zle sie wyrazilam... albo Ty zle odczytales moja intencje. Chcialam powiedziec ze zeby isc ta sama droga to trzeba sie czasem samoograniczyc... tzw kompromisy.
2. Nie pozwolilam. Odeszlam. Blagal i blaga zebym byla z nim nadal.. Nie wiem co zrobie bo nie wiem czy moge zaufac. Moge? Nie moge.

Zazdrosc napisał/a:

Myslalam tylko, ze na taka moja odpowiedz pomyslisz, ze kazdy ma inna sytuacje i ze jak ktos do nas mowi to trzeba to odniesc do siebie a nie myslec o kontrataku.... a uogolnianie jest glupie

Oczywiście że każdy ma inną sytuacje. Nie robię kontrataku. Bronie tylko stanowiska faceta. To że stereotyp taki jest to nie znaczy że wszyscy tacy są.
Uogólnianie jest głupie a to Ty uogólniasz w swoim wcześniejszym poście.

Nie uogolniam!!! zdenerwowalo mnie ze Ty uogolniles. A Twoja wizja powodow zdrady nie pasowala do mojej sytuacji. Moj Maz zanim nim zostal mial dluga liste kochanek i prostytutek przede mna...  To typ osobowosc moze, Nie wiem. Bolesne bylo dla mnie wypowiadanie sie ogolnie o kobietach zonach i tych lepszych kochankach. Poczulam sie zraniona Twoim uogolnieniem. Odpowiedzialam na zasadzie kontry tez z uogolnieniem myslac, ze przyjdzie do Ciebie refleksja, iz ludzie sa rozni

Zazdrosc napisał/a:

kochanku i kochance... ogolnie,

Zazdrosc napisał/a:

nie sadzilam ze piana Ci na usta wyskoczy....

Mi jak idzie piana to zazwyczaj musza wkraczać moderatorzy. A polemika jest na miejscu pod warunkiem że nie traktuje się drugiej osoby z góry. A jak zamierzasz tak robić z tego tylko tytułu że jesteś ?kobieta?. To polemikę prowadź z równie g........ jak Ty.

Poczulam sie potraktowana z gory gdy napisales powody zdradzania kobiet.
Walczylam o nie stawianie wszystkich kobiet pod jedna kreska
Nie obrazam nikogo. Nawet jak mam inne zdanie. Staram sie miec klase.

Zazdrosc napisał/a:

Pomyslama co za zrzadzenie losu. Ta msza byla o nas i do nas.... moze to do niego dotrze.

DO CIEBIE DOTARŁO?

Zazdrosc napisał/a:

Pomyslalam ze z mojej strony tez bylo nie w fair ze myslalm jakie to kazanie poczyni zmiany w mezu... zamiast zastanowic sie nad soba.

I do jakiego wniosku doszłaś?
Do takiego że nic u siebie nie musisz zmieniać?
PRAWDA?

Poprosilam go o rozmowe. Powiedzialam, ze domagam sie wyliczenia moich wad czy czegos co mu we mnie przeszkadza bo jestem chetna sie zmienic.
Powiedzial, ze nie mam wad. Odpowiedzialam ze to nieprawda. Powiedzial ze jest idiota. Nalegalam na odpowiedz. Powiedzial, ze nic nie potrafi wymienic.
A Ty tesciowa znow wszystko pod jedna kreske... i wiesz za mnie czy przemyslalam i co o sobie mysle, bo jestem pewnie taka jak wszystkie kobiety, czy co?

Tak kompletnie się nie znamy.
Ja nie znam Twoich przeżyć a Ty moich. Ty piszesz z perspektywy zdradzonej (mniemam) Ja z punktu zdradzającego. Stąd ta rozbieżność zapewne. Jak to stare powiedzenia głosi ? Syty głodnego nie zrozumie?. Nie chodzi o to by wzajemnie się oczerniać. Lecz o to by zrozumieć druga osobę. Po co ja miałbym ( załóżmy) zdradzać żonę skoro było by mi dobrze z nią? Nie musze się tu wybielać, bo mi to nie potrzebne. Swoje małżeństwo mam już za sobą. Ale na razie  ( 2 lata) nie mogę powiedzieć nic złego o ? kochance? Jedynie same superlatywy. A jeszcze jak by się udałoby zamieszkała ze mną to było by super. Obecnie Ex nie dorasta jej do pięt pod każdym względem. Ex była zarozumiała i miała roszczeniowa postawę. A ona (A..) jest całkiem inna: ciepła, uczuciowa, opiekuńcza, troskliwa itd. Wiec z perspektywy czasu wiem, co w poprzednim związku robiłem źle. Starałem się dowiedzieć, czym kierują się kobiety w związkach. I wydaje mi się, że wiem, czego kobieta szuka u faceta, czego od niego oczekuje. Staram się to z siebie dawać. I przede wszystkim traktować ją nie jako służącą (jak to Ty twierdzisz, że byłaś), lecz jako coś najfajniejszego na świecie. Mimo ze wiele czasu mi zajęłoby zaufać ponownie kobiecie. I nie opowiadaj mi pierdoł, że taka to byłaś uciśniona. Kazał Ci ktoś sprzątać czy gotować? Chciałaś to robiłaś.  Jak Ci nie pasowało to trzeba było nie brać sobie go za męża. Widziały gały, co brały?  A jeszcze, co do starych góralskich powiedzeń to nasuwa mi się jedno. ? Chłop u innej szuka tego, czego nie ma w domu?.

Mi zle z mezem bylo i go nie zdradzilam. Jestem uczciwa. Moze dlatego.
Nie mowie ze bylam ucisniona... pisalam juz ze to uogolnienie bylo dla kontrastu Twojej wypowiedzi bys nie pisal ze kobiety zony takie zle a kochanki inne. Czasem moze byc nawet odwrotnie..nieprawdaz?
a co do chlopa.... no to znow prowadzisz walke plci.... a zmodernizowane przyslowie jest: Ludzie szukaja u kochankow tego czego w domu znlezc nie moga, bo tego albo nie ma albo im sie szukac nie chce"

ps.będę wieczorkiem to odpowiem na kolejne zarzuty

Podziwiam ze to Ty zajmujesz sie dzieckiem. Moj maz nawet nie probowal walczyc. Pieniedzmi podzielilismy sie po polowie. Dzieci ja zabralam bez walki. No i cale szczescie



and... nie zarzucam. Staram sie odkryc dlaczego nie slyszysz co mowie?
Jam Ci spokojny czlowiek. Agresywnosc zero...Ahimsa desiderata...etc

10 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-06-12 22:15:09)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Nie wstawiaj do moich postów swoich wypowiedzi bo to nie ładnie. Najpierw należy zapoznac się z regulaminem forum.

Zazdrosc napisał/a:

Mi zle z mezem bylo i go nie zdradzilam. Jestem uczciwa. Moze dlatego.
Nie mowie ze bylam ucisniona... pisalam juz ze to uogolnienie bylo dla kontrastu Twojej wypowiedzi bys nie pisal ze kobiety zony takie zle a kochanki inne. Czasem moze byc nawet odwrotnie..nieprawdaz?

Tak tu się z Tobą zgodzę. Choć dosyć często kochanki to zarazem żony. I widzisz mnie dziwi jedna stacja. Dlaczego tak jest, że żona nie jest dobra, fajna,atrakcyjna, miła, sympatyczna i czuła dla swojego dajmy na to męża? Po długim czasie szukania odpowiedzi doszedłem do wniosku. Jak się w małżeństwie sypie to każda ze stron ( w przypadku, gdy jest normalna. Nie patologia) wyciąga wnioski. I dlatego uważam, że kobiety po przejściach są bardziej wartościowe. Niż małolaty, którym sie tylko wydaje że znają zycie. Kobiety po przejściach wiedzą  gdzie popełniały błędy. I jeżeli chcą na nowo budować związek to bardzo zwracają uwagę na swoje zachowanie. Czyli na to, co ich byłemu się w nich nie podobało. Tak samo jest i z facetami. I dlatego schodząc z zdrady do nowego związku uważam, że osoby po przejściach dają więcej z siebie. I dlatego nawet, jeżeli kochanka się okazuje taka sama jędza jak ex. To i tak taki związek ma większą szanse przetrwać. Bo druga strona stara się bardziej niż wcześniej. Nie pytaj, dla czego bo nie wiem. A może i wiem smile

11 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-13 02:52:39)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Przepraszam. Regulamin czytalam dawno... a w moim wieku.... big_smile
Wiecej nie zrobie tego bledu
Wiesz, nie wytrzymalam i zapytalam meza dlaczego flirtowal z tamta kobieta, dlaczego mowil mi takie okrutne slowa....
Powiedzial, ze pociagala go nowosc i nieznane.. i jakies chwilowe zaciemnienie umyslu.
Ja go zdenerwowalam tym ze powiedzialam wtedy  ze to mi sie nie podoba, i ze nie zycze sobie, i jesli mamy zmienic zasady miedzy nami bo on jest taki otwarty to ja w talkim razie tez rozpoczne flirt. To go wkurzylo, przestraszylo i zaczal mnie wtedy obrazac.
Teraz sie wstydzi.


Ja wlasnie nie chce byc niczyja zona.... tylko kochanka. Mozemy miec papierek z urzedu i oficjalnie byc malzenstwem.... ale prywatnie... to ja tylko chce byc kochanka.

12

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Brawo! A jednak udało się wypracować kompromis. Choć ja juź nie wiem czy Ty w końcu masz tego męźa czy nie?

13

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

mam drugiego meza... jeszcze
pierwszy mnie bil, zeby rozladowac stres z pracy.... (pan dyrektor byl w stalym napieciu... rozumiesz)... i chyba mnie nie zdradzal
drugi  (starszy ode mnie o 14) w zyciu by mnie nie uderzyl.... rozpoczal flirt w dwa lata po slubie z niedoszla zona sprzed 20 lat....,  nie doszlo do seksu z tamta bo ona 500 km za daleko, bylo tylko "marzenie o seksie" i flirty na czatach. I jego niezdecydowanie kogo ma wybrac. Teraz sie samobiczuje.... zaluje, tamta wygoniil ze swojego zycia po jej smsie "tesknie za toba" Pokazal mi tego smsa i bil sie w piers, ze nienawidzi sytuacji w jaka sie wpakowal.....
Teraz kocha mnie "na kolanach".. a ja bym chciala cofnac czas dla niego, by mogl podjac decyzje na nowo.

a co do kompromisow.... to nie umiem wypracowac zlotego srodka z zadnym partnerem. Zawsze jezdzimy po "moim polu"... a to nie kompromis tylko ciagle ustepstwa i ich roszczeniowa postawa.

Czy czlowiek potrafi sie zmienic? Rosjanie sie zmienili, Kaczynski sie zmienil.... moze ten tu na kleczkach z lzami w oczach tez sie zmienil?
Czy tylko wszyscy chca sie zmienic do momentu wygranej... a potem stare przyzwyczajenia?

14 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-06-13 21:21:20)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
Zazdrosc napisał/a:

Kaczynski sie zmienil

W to nie wierz! To demagogia.

Zazdrosc napisał/a:

Czy tylko wszyscy chcą się zmienić do momentu wygranej... a potem stare przyzwyczajenia?

Nie wiem. Wiem jednak, że w moim przypadku wydaje mi się, że wyciągnąłem wnioski z poprzedniego małżeństwa. Piszę " wydaje mi się?, bo nie tworzę nowego związku. Więc nie wiem, jaki bym był. Wiem, że "kochanka" zasługuje na traktowanie jak księżniczkę. Ale nie dal tego, że jest kobietą. Tylko dla tego, że sama sobą pokazuje, że nie jest pasożytem, który czy cha tylko na to by mąż pracował. Tylko sama bierze się do pracy. A mi największą przyjemność sprawia to, że mogę jej, choć odrobinę pomóc. Nawet tylko przez to, że otworzę jej drzwi do samochodu. Mi się to osobiście bardzo podoba. Dlaczego dla niej to robię. A dla ex bym wręcz nawet zamknął przed nosem? Dlatego że jest inna. W szerokim tego słowa znaczeniu. Np. gdy zespół mi się samochód. I poprosiłem by drugim przyjechała i zaholowała mnie to ona kazała mi bym wezwał sobie pomoc! S......... jedna. A "Kochanka" gdy zima wyjeżdżała z mężem z parkingu i zakopała się to jej mąż wysiadł z auta i zostawił ją. Twierdząc, że sobie poradzi. I owszem sama sobie poradziła. Czy to nie jest przykładem tego, że podobnie podchodzimy do życia? Myślę, że tak. Dlatego tak bardzo tęsknię za nią.

15

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Czy to jest przyklad ze podobnie podchodzicie do zycia....?
hmmm.. chyba nie.
To przyklad, ze macie podobne doswiadczenia.
Ciekawi mnie czy zdarzylo Ci sie uslyszec w opowiesciach kochanki cos takiego co zrobil jej maz.. a ty zdales sobie sprawe, ze tez kiedys tak postapiles wobec swojej bylej zony.
Przeciez nie byles swiety. Czy to bylo przykre? Czy Cie czegos nauczylo?

Ja mialam takie zdarzenie. Moj drugi maz jeszcze na etapie randkowania powiedzial:" Myslisz, ze jestem malo inteligentny. Wiem, ze nie dorownuje Ci do piet"
Cos co czesto powtarzal mi rowniez moj ex...
Czyzbym byla zarozumiala? wysylam jakies negatywne wibracje?
Pomijam juz szczegol ze obydwaj wiedzieli co ja mysle.... Magia
Bylam za szybka czasem. Pewne rzeczy wydawaly mi sie oczywiste.
Ale nigdy nikogo nie traktowalam z gory. Ja ich obydwu szalenczo kochalam.
I zadnego nie zdradzilam. Nigdy.

I tego drugiego teraz kocham bardzo ale sie rozstajemy
chyba
rozum mi podpowiada co innego niz serrce. Siedze tak rozbita po srodku.

16

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

hej teściowo skoro jestes taki mądry to może Ty mi powiesz co ja takiego żle zrobiłam (wejdz nz mój post) i proszę odpowiedz bo ja już zastanawiam się drugi miesiąc i nie mogę wymyśleć a co d mojego męża to traktowałam go tak samo jak dziecko obiatki pod nos i bieganie na każde zawołanie a może jak poszłam do pracy po 7 letniej przerwie i obiatki pod nosem się skończyły bo musisł sam sobie odgrzać obiad to już taka wielka tragedia ( jedyne co może mi zarzucic to, to że nie miałam ochoty na codzienne impreski u jego znajomych bo sądze że majac dziecko to należy mieć jakiś ustabilizowany tryb życia a nie żyć ciągłymi impreskami i spotkaniami z kolegami ) i sądze że mój mąż to taki piotrus pan  w wersji rozpieszczomego dzieciaka kozdrawiam kiki

17 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-06-14 10:59:49)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
Zazdrosc napisał/a:

Czy to jest przyklad ze podobnie podchodzicie do zycia....?
hmmm. chyba nie.

A ja uważam, że tak.  Bo obydwoje możemy liczyć tylko na siebie. Bo nasi byli partnerzy to obiboki i nieroby.

Zazdrosc napisał/a:

Ciekawi mnie czy zdarzylo Ci sie uslyszec w opowiesciach kochanki cos takiego co zrobil jej maz.. a ty zdales sobie sprawe, ze tez kiedys tak postapiles wobec swojej bylej zony.
Przeciez nie byles swiety. Czy to bylo przykre? Czy Cie czegos nauczylo?.

Tak owszem. Ale nie pamiętam dokładnie, czego to dotyczyło. A nie chcę podawać nieprawdy lub przekręcać. Bo wiem, że Ona tez tu zagląda.

Zazdrosc napisał/a:

Przeciez nie byles swiety.

I mam tego świadomość. Dlatego jak pisałem wcześniej. Teraz staram się nie popełniać błędów, które robiłem względem ex. I nieraz jej to mówię. Że to i to względem ex bym zrobił tak. A względem niej tak. Bo uważam, że Ona np: na to zasługuje i tyle. A ex nie!

Zazdrosc napisał/a:

Przeciez nie byles swiety.

Nie wiem. Pewnie dla niej tak. Ale nie chce się robić świętym. Bo to nie ma sensu. Staram się przedstawiać, jaki jestem naprawdę, (choć niektórzy twierdzą, że mam dwie twarze) i mają rację?

Zazdrosc napisał/a:

Czy Cie czegos nauczylo?.

Tak. Jeżeli masz namyśli mój były związek to nauczył mnie wiele. Przede wszystkim pokazał, że część facetów dla swoich żon/ dziewczyn robią wiele np: nie chcą by ich żony pracowały zawodowo. Tylko oni je utrzymują i cały dom. I to jest największy błąd!!! Potem w sądzie "głupia sędzina napisze" " skoro przez cały czas trwania waszego związku nie przeszkadzało Panu, że żona nie pracuje to teraz twierdzenie że żona powinna iść do pracy jest dalekosiężne i niemające zastosowani. Jak nie udusić takiej baby?
Wiem też, że kobieta oczekuje, że by jej mówić ciągle kocham Cię, jest piękna, atrakcyjna, pociągająca, urocza, mądra i w ogóle wspaniała. Tego według kobiet nigdy nie jest za dużo. A my faceci uważamy, że to jest oczywiste skoro jesteśmy razem. I tak tez było i u mnie. Nie sądziłem, że tak powinienem się zachowywać względem ex. Bo sama mi o tym nie powiedział. Więc  skąd miałem wiedzieć? Dopiero koniec małżeństwa (rozwód) zainspirował mnie do tego by szukać odpowiedzi na moje pytanie. Co robiłem źle?
Tak jak i w sytuacji, co do dzieci. Zauważ jak zachowuje się kobieta w sadzie a jak facet ( nieinstruowany przez nikogo). Kobieta na każdym kroku podkreśla jak bardzo kocha swoje dzieci. A facet? Facet tego nie podkreśla, że kocha swoje dzieci. Dlaczego? Dlatego że my uważamy, że to jest tak oczywiste, że nie ma, co tego non stop podkreślać. A sędzina zazwyczaj też kobieta, co robi? Ano skoro mąż nie mówi, że kocha dzieci to pewnie mu nie zależy i buch dzieci matce. Tak to wygląda i wiem, co mówię. Jak by mi na warsztatach pewna kobieta tego nie uświadomiła to pewnie też bym tego nie podkreślał? Bo przecież to oczywiste.

Zazdrosc napisał/a:

Ja mialam takie zdarzenie. Moj drugi maz jeszcze na etapie randkowania powiedzial:" Myslisz, ze jestem malo inteligentny. Wiem, ze nie dorownuje Ci do piet"
Cos co czesto powtarzal mi rowniez moj ex...
Czyzbym byla zarozumiala? wysylam jakies negatywne wibracje?
Pomijam juz szczegol ze obydwaj wiedzieli co ja mysle.... Magia
Bylam za szybka czasem. Pewne rzeczy wydawaly mi sie oczywiste.
Ale nigdy nikogo nie traktowalam z gory. Ja ich obydwu szalenczo kochalam.

Uważam, że, chyba troszkę się Ciebie faceci boją. I może nie chcą Ci dorównać ,Twojemu tempu życia. Może się mylę. Ale chyba masz podobny charakter do nas. I dla tego sama bierzesz sprawy w swoje ręce. A to nie jednemu z nas nie pasuje. Bo stereotypy przedstawiają to inaczej. Może tu jest problem? Mówisz, że nie traktowałaś z góry. Ale czy oni nie czuli się tak?


Zazdrosc napisał/a:

I tego drugiego teraz kocham bardzo ale sie rozstajemy
chyba rozum mi podpowiada co innego niz serrce. Siedze tak rozbita po srodku.

Chyba?! No to masz dylemat. Tak jest chyba u większości  ludzi, że serce swoje a rozum swoje. Co wybrać? Hmmm ja stawiam na serce. Choć może w przyszłości mnie to wiele kosztować. I można by rzec, że poprzedni związek mnie nic nie nauczył. Taka sprzeczność.


kiki123 napisał/a:

hej teściowo skoro jestes taki mądry

Ja nie uważam się za mądrego. Nigdzie tak nie mówiłem ani nie pisałem. Jedynie przedstawiam swoje przeżycia. I wiem, że wygrywa w sądzie nie ten, kto ma racje tylko ten, kto ma lepsze dowody.

kiki123 napisał/a:

powiesz co ja takiego żle zrobiłam

No właśnie to:  to traktowałam go tak samo jak dziecko obiatki pod nos i bieganie na każde zawołanie .

Resztę wypowiedziałem w Twoim temacie.
Pamiętaj nie ma sytuacji bez wyjścia. Z każdej sytuacji są zawsze, co najmniej dwa.

18

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
tesciowa napisał/a:

Wiem też, że kobieta oczekuje, że by jej mówić ciągle kocham Cię, jest piękna, atrakcyjna, pociągająca, urocza, mądra i w ogóle wspaniała. Tego według kobiet nigdy nie jest za dużo. A my faceci uważamy, że to jest oczywiste skoro jesteśmy razem. I tak tez było i u mnie.

...a zatem jesli kazdy ma inne oczekiwania wzgledem slownego dopieszczania sie (choc wydawalo mi sie ze napisales iz to mezczyzni szukaja kochanek bo w domu sa niedoceniani) to dlaczego nie ustalic zlotego srodka i dlaczego nie powiedziec " Kochanie za malo mnie dopieszczasz slowami. Nie chce tego szukac poza domem bo wydaje mi sie, ze jestem dla Ciebie wazny/wazna i wartosciowa/y ale cos mnie chyba zaniedbujesz ostatnio bo wydaje mi sie ze juz tak nie jest. Moze to przemeczenie. Ale warto chyba zadbac o nas bo uschniemy jak niepodlewany kwiatek"


tesciowa napisał/a:

Tak jak i w sytuacji, co do dzieci. Zauważ jak zachowuje się kobieta w sadzie a jak facet ( nieinstruowany przez nikogo). Kobieta na każdym kroku podkreśla jak bardzo kocha swoje dzieci. A facet? Facet tego nie podkreśla, że kocha swoje dzieci. Dlaczego? Dlatego że my uważamy, że to jest tak oczywiste, że nie ma, co tego non stop podkreślać. A sędzina zazwyczaj też kobieta, co robi? Ano skoro mąż nie mówi, że kocha dzieci to pewnie mu nie zależy i buch dzieci matce. Tak to wygląda i wiem, co mówię. Jak by mi na warsztatach pewna kobieta tego nie uświadomiła to pewnie też bym tego nie podkreślał? Bo przecież to oczywiste.

... no i znowu nie mozna powiedziec ze FACET nie podkresla a KOBIETA podkresla, ze kocha dzieci. I to jest przyczyna oddawania dzieci matkom.
Bzdura. Za bardzo mocno stawiasz granice kobiety kontra mezczyzni.
Tak nie jest. Przemysl to zanim moze popelnisz bledy w kolejnym zwiazku.

moj ex maz powiedzial w sadzie ze ja jestem bardzo dobra matka i ze dzieci powinny zostac ze mna. Nikt go nie podpuszczal. Sam zdecydowal. Jak powiedzial "Dla dobra dzieci"
a ja to niestety odczytuje ze dla wlasnej wygody.
Nie chodzi o to ze ja bym chciala oddac dzieci jemu... ABSOLUTNIE NIE! Chodzi o to, ze zabolalo mnie bardzo, wrecz przydusilo z rozpaczy, ze ten czlowiek nie chcial zawalczyc nawet w polowie tak zaciekle jak o pieniadze. Smutne.

19

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
Zazdrosc napisał/a:

a zatem jesli kazdy ma inne oczekiwania wzgledem slownego dopieszczania sie (choc wydawalo mi sie ze napisales iz to mezczyzni szukaja kochanek bo w domu sa niedoceniani) to dlaczego nie ustalic zlotego srodka i dlaczego nie powiedziec " Kochanie za malo mnie dopieszczasz slowami. Nie chce tego szukac poza domem bo wydaje mi sie, ze jestem dla Ciebie wazny/wazna i wartosciowa/y ale cos mnie chyba zaniedbujesz ostatnio bo wydaje mi sie ze juz tak nie jest. Moze to przemeczenie. Ale warto chyba zadbac o nas bo uschniemy jak niepodlewany kwiatek".

Tak właśnie  próbowałem rozmawiać. Ale w zamian usłyszałem" A kim ty jesteś by mi mówić jak się mam zachowywać." " Erotomanie!".


Zazdrosc napisał/a:

no i znowu nie mozna powiedziec ze FACET nie podkresla a KOBIETA podkresla, ze kocha dzieci. I to jest przyczyna oddawania dzieci matkom..Bzdura.

Nie zawsze jest to przyczyna powierzania dzieci matce.
To moje zdanie. I mam konstytucyjne prawo do wyrażania własnych poglądów. A ty masz swoje ( inne) nie znaczy lepsze czy gorsze. Po prostu inne.

Zazdrosc napisał/a:

..Za bardzo mocno stawiasz granice kobiety kontra mezczyzni.

To Ty założyłaś ten temat nie ja.

Zazdrosc napisał/a:

Tak nie jest. Przemysl to zanim moze popelnisz bledy w kolejnym zwiazku.

A jak? Co takiego?

Zazdrosc napisał/a:

moj ex maz powiedzial w sadzie ze ja jestem bardzo dobra matka i ze dzieci powinny zostac ze mna. Nikt go nie podpuszczal. Sam zdecydowal. Jak powiedzial "Dla dobra dzieci".

Dlatego że go nikt nie poinstruował i dla tego, że był tylko mężem a nie ojcem. To jego sprawa. Ja mam inne poglądy na temat dzieci.
I znowu mam prawo do tego!

Zazdrosc napisał/a:

Nie chodzi o to ze ja bym chciala oddac dzieci jemu... ABSOLUTNIE NIE!

PREPRASZAM! A TY JESTEŚ ICH WŁAŚNICIELKĄ ?.

Zazdrosc napisał/a:

Chodzi o to, ze zabolalo mnie bardzo, wrecz przydusilo z rozpaczy, ze ten czlowiek nie chcial zawalczyc nawet w polowie tak zaciekle jak o pieniadze. Smutne.

Smutne to jest dla Ciebie to, że takiego człowieka sobie wybrałaś na męża.

20

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
tesciowa napisał/a:
kiki123 napisał/a:

hej teściowo skoro jestes taki mądry

Ja nie uważam się za mądrego. Nigdzie tak nie mówiłem ani nie pisałem. Jedynie przedstawiam swoje przeżycia. I wiem, że wygrywa w sądzie nie ten, kto ma racje tylko ten, kto ma lepsze dowody.

kiki123 napisał/a:

powiesz co ja takiego żle zrobiłam

No właśnie to:  [b] to traktowałam go tak samo jak dziecko obiatki pod nos i bieganie na każde zawołanie.

tak to prawda. Czasem ludzie, podkreslam LUDZIE, nie kobiety, albo mezczyzni, maja ogromny problem w nazywaniu swoich potrzeb i oczekiwan. Dlatego czesto uciekaja sie do metody "dawania do zrozumienia". I zamiast cos powiedziec wprost to daja calymi latami cos do zrozumienia.
Te obiadki pod nos to swoisty sposob wypowiedzi.
Zeby lepiej zrozumiec problem polecam film The Breake Up, (Sztuka zrywania). Tam bohaterka posluguje sie technika "dawania do zrozumienia" w celu wywolania reakcji u partnera, bo slowa przez na wypowiadane nie docieraly do niego. "
Dopiero pod koniec filmu potrafi nazwac o co jej chodzilo.

Ogladalam ten film w oryginale i az o malo nie spadlam z krzesla, gdy przeczytalam, ze w tym filmie chodzi walke o mieszkanie. Przeciez juz na samym poczatku wiadomo, ze zadne z nich nie jest w stanie utrzymac tego mieszkania w pojedynke. I to jest walka o zwiazek. Czyzby w polskiej wersji tego fimu podlozono calkiem inne slowa niz te angielskie??? Czy ludzie opisujacy filmy sa niedoksztalceni?

chcialabym zeby ktos odnalazl te zdania ktore ona wypowiada pod koniec filmu i je zacytowal.
Film polecam szczegolnie tym panom i panniom ktore maja problem ze slownym porozumiewaniem sie... czyli te "obiadki pod nos"

21 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-16 02:51:01)

Odp: zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie
tesciowa napisał/a:

Tak właśnie  próbowałem rozmawiać. Ale w zamian usłyszałem" A kim ty jesteś by mi mówić jak się mam zachowywać." " Erotomanie!"

Za pozno juz bylo na rozmowy... Rozmawiac trzeba od poczatku.

tesciowa napisał/a:

To moje zdanie. I mam konstytucyjne prawo do wyrażania własnych poglądów. A ty masz swoje ( inne) nie znaczy lepsze czy gorsze. Po prostu inne.

Moją intencją zalozenia tej dyskusji bylo nieuniknione moim zdaniem dojscie do wniosku, ze kazdy ma prawo do swojego zdania, kazdy ma prawo do zlych dni, kazdy ma prawo do sprawiedliwosci. Wszyscy jestesmy ludzmi bez podzialu na czarnych i bialych, kobiety i mezczyzn etc
Czlowiek inteligentny odrzuca stereotypy.
Moj dziadzio omal nie umarl na miejscu gdy dowiedzial sie, ze wyjezdzajac za granice musze miec paszport dla kota.... -dlaczego? - zdziwil sie.
... a no dlatego, ze dawno temu babunia jezdzila z nim bez paszportu. Byla tzw "przy mezu". Gdy zaczelam sie smiac, dziadzio powiedzial "a po co kobiecie oddzielny paszport?"
Dziadzio mowi ze jest zreformowanym mezczyzna bo latal po bulki o 6 rano do piekarni....
Takie byly kiedys stereotypy. Po co je pielegnowac? Zostawmy je dla tych co nie maja charakteru i inteligencji.


tesciowa napisał/a:

A jak? Co takiego?

Z cala pewnoscia nie moge tego stwierdzic, ale moge powiedziec, ze wyczuwam iz:
- czepiasz sie slow
- brzydko sie wyrazasz do rozmowcy cytuję; "polemikę prowadź z równie g........ jak Ty"
- wierzysz w stereotypy
- domniemywam, ze wierzysz w tzw "role kobiety w malzenstwie"
- usprawiedliwiasz sie sam przed soba, jakbys nie mial refleksji i przemyslen
- ustalasz nierowne prawa dla kobiet i mezczyzn. Pewnie tego nie widzisz.
np. uwazasz, ze powodem do zdrady dla mezczyzny moze byc niedocenianie, niedopieszczenie przez zone, przy jednoczesnym zalozeniu, ze mezczyzna nie musi dopieszczac slowami bo jak kocha to kocha, i juz, i nie musi tego powtarzac. cytuję: "Wiem też, że kobieta oczekuje, że by jej mówić ciągle kocham Cię, jest piękna, atrakcyjna, pociągająca, urocza, mądra i w ogóle wspaniała. Tego według kobiet nigdy nie jest za dużo. A my faceci uważamy, że to jest oczywiste skoro jesteśmy razem. I tak tez było i u mnie"
  a wniosek z tych obydwu Twoich wypowiedzi jest jeden. WSZYSCY CHCEMY BYC DOPIESZCZANI.
"Brakuje Ci w zwiazku tego, czego sam nie dajesz. Wszystko co dajesz -pomnozy sie"

Mam nadzieje, ze sie myle. Przemysl.
Warto. Dla tej, ktora kochasz.

tesciowa napisał/a:

Dlatego że go nikt nie poinstruował i dla tego, że był tylko mężem a nie ojcem. To jego sprawa. Ja mam inne poglądy na temat dzieci. I znowu mam prawo do tego!

Nie dlatego, ze go nikt nie poinstuowal. A kto ma go pojnstruowac, zeby choc zadzwonil do dzieci? Powiedz, to moze sie zglosze tam.

Zazdrosc napisał/a:

Nie chodzi o to ze ja bym chciala oddac dzieci jemu... ABSOLUTNIE NIE!

tesciowa napisał/a:

PREPRASZAM! A TY JESTEŚ [b] ICH WŁAŚNICIELKĄ ?

Czepiasz sie slow a to zla wrozba na porozumienie w kazdym zwiazku. Piszac, ze absolutnie nie chcialam ich oddac posluzylam sie takim samym skrotem myslowym jak TY piszac, ze sądy oddaja dzieci matkom. Przeciez nie bylam na tyle nierozwazna by pomyslec, ze sąd byl ich wlascicielem w Twoim przypadku.


tesciowa napisał/a:

Smutne to jest dla Ciebie to, że takiego człowieka sobie wybrałaś na męża.

Tak. Mam sklonnosci do toksycznych zwiazkow.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zazdrosc kontra tesciowa :D wesolo bedzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026