Co sądzicie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: Co sądzicie

Czesć wam. Jestem Krystian i mam 27 lat, żyje w związku z dziewczyną od 4 lat a od 6 miesięcy zaręczeni. Wszystko w związku jest dobrze, dobrze się nam układa itd, po za jednym ale bynajmniej dla mnie jest to coś. Moja narzeczona patrzy się na innych facetów. Np. Siedzimy w restauracji i siedzi jakiś przystojny gość bo widzę a moja dziewczyna co jakieś czas się w niego wpatruje, mówię coś a po chwili ona wzrok na niego i tak przez kilka sekund. W sklepach jest to samo, wpatrywanie się w innych facetów. Mówię jej że to widzę i źle mi z tym, ale ona wszystkiego zaprzecza że nie patrzy, że przypadkowo spojrzy..a to nie są przypadkowe spojrzenia bo robi to co chwilę. Boli mnie to od środka bo ja z nią idę a ona spojrzenia puszcza na innych gości ehh co mi radzicie? Czy to może ja przesadzam?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co sądzicie

Masz kompleksy. Pogadaj z psychoterapeutą jakimś czy coś.

3

Odp: Co sądzicie

Tak widać ma, bo na przystojnego faceta oko samo leci big_smile
Za bardzo się w nią wypatrujesz, że zauważasz zawsze na co patrzy, nawet jak jesteś odwrócony plecami od tego obiektu.

Uciekanie wzrokiem w czasie rozmowy ma różne podłoże, zdarza się tym co nie bardzo interesuje ich temat rozmowy, a jednocześnie myślą o czymś innym, czy zainteresują się tym co zobaczą, co może być irytujące.
Ale samo zerkanie na otoczenie nie powinno wzbudzać niepokoju, obojętnie czego dotyczy.

4

Odp: Co sądzicie

Czyli sa rowniez takie kobiety, ktore pozeraja wzrokiem mezczyzn. Myslalam, ze to tylko faceci wpatruja sie w inne kobiety, naturalnie nie wszyscy? big_smile

No coz, rowniez, nie byloby mi z tym milo.

Wieka- to idzie zauwazyc, kiedy ktos spojrzy mimochodem, rozglada sie, a kiedy sie wpatruje w jedna, atrakcyjna osobe.

Niekoniecznie autor ma kompleksy, zauwazyl juz nie raz takie sytuacje i jest mu z tym zle, ona sie wypiera, bo NIE patrzy... Patrzy patrzy. Albo to zaakceptujesz, albo rob to samo co ona i zobaczysz czy ja to rusza..

5

Odp: Co sądzicie

Kiedyś pisała kobieta, że jej partner patrzy na inne kobiety, ona to widziała idąc obok, czyli bez przerwy musiała się na niego patrzeć, żeby wiedzieć na co patrzy.

Problem robić z tego i śledzić gdzie partnerowi wzrok ucieka, to już przesada.

Ona może to to robić mimowolnie i nie
przykłada do tego wagi.
Dlatego autorze, nie zwracaj na to uwagi, jak nie ma się innych problemów to trzeba jakiś wymyślić tongue
Jak jesteś z dziewczyną to po prostu nie zwracaj uwagi gdzie jej wzrok ucieka, a będziesz lepiej się czuł, sam też bez przerwy nie patrz jej w oczy, to nie będziesz widział tego czego nie chcesz.

6 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2024-05-07 11:20:58)

Odp: Co sądzicie

Na mnie się jakiś stary obleśny rusol gapił tak wczoraj w restauracji, jestem na południu Europy, tutaj ich od groma i niektórzy gapią się tak zażarcie, że się wytrzymać nie da. To da się łatwo zauważyć i jest niekomfortowe, ja bym nie chciała siedzieć przy kolacji z facetem co non stop gapi się na inne babki a ja siedzę tam z nim ale jakby smama.

7

Odp: Co sądzicie
Halina3.1 napisał/a:

Na mnie się jakiś stary obleśny rusol gapił tak wczoraj w restauracji, jestem na południu Europy, tutaj ich od groma i niektórzy gapią się tak zażarcie, że się wytrzymać nie da. To da się łatwo zauważyć i jest niekomfortowe, ja bym nie chciała siedzieć przy kolacji z facetem co non stop gapi się na inne babki a ja siedzę tam z nim ale jakby smama.


w koncu cos madrego z twoich, ust - klawiatury big_smile

8

Odp: Co sądzicie
wieka napisał/a:

Kiedyś pisała kobieta, że jej partner patrzy na inne kobiety, ona to widziała idąc obok, czyli bez przerwy musiała się na niego patrzeć, żeby wiedzieć na co patrzy.

Problem robić z tego i śledzić gdzie partnerowi wzrok ucieka, to już przesada.

Ona może to to robić mimowolnie i nie
przykłada do tego wagi.
Dlatego autorze, nie zwracaj na to uwagi, jak nie ma się innych problemów to trzeba jakiś wymyślić tongue
Jak jesteś z dziewczyną to po prostu nie zwracaj uwagi gdzie jej wzrok ucieka, a będziesz lepiej się czuł, sam też bez przerwy nie patrz jej w oczy, to nie będziesz widział tego czego nie chcesz.


Po co udawac, ze sie tego nie widzi, ewidentnie kobieta przesadza, tak jak niektorzy mezczyzni przesadzaja, sluchajcie, to juz nie te czasy, kiedy sie mowilo - facet zawsze sie oglada za kobietami, to normalne!, a faceci czuja sie przez to bezkarni - no przeciez to normalne.

Ja - kiedy ide ulica czy w sklepie, gdziekolwiek, widze jak jakis typ, zatrzymuje sie, czy stoi i wpatruje sie we mnie, a dzieci i zona obok, to czuje pogarde do tego typu facetow. Spojrzec, kiedy sie ktos mija, to jest naturalne, ale wgapianie sie, czasem z otwarta buzia, czy przelatywanie wzrokiem z gory do dolu, to juz nie jest normalne- obrzydliwe.

9

Odp: Co sądzicie

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

10

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.


Niekoniecznie, moze tez oznaczac, ze ona chce uwagi od swojego obiektu zainteresownia, chce zeby na nia tez spojrzal, a tym samym poczuc sie cudownie, ze jest podziwiana przez innych.
Na takie panie, ja mowie dziunie. Sorry, ale to tez jest obrzydliwe.

11

Odp: Co sądzicie
Gosiawie napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.


Niekoniecznie, moze tez oznaczac, ze ona chce uwagi od swojego obiektu zainteresownia, chce zeby na nia tez spojrzal, a tym samym poczuc sie cudownie, ze jest podziwiana przez innych.
Na takie panie, ja mowie dziunie. Sorry, ale to tez jest obrzydliwe.

Robson opisywal co to oznacza gdy on tak robi smile

12

Odp: Co sądzicie
JohnyBravo777 napisał/a:
Gosiawie napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.


Niekoniecznie, moze tez oznaczac, ze ona chce uwagi od swojego obiektu zainteresownia, chce zeby na nia tez spojrzal, a tym samym poczuc sie cudownie, ze jest podziwiana przez innych.
Na takie panie, ja mowie dziunie. Sorry, ale to tez jest obrzydliwe.

Robson opisywal co to oznacza gdy on tak robi smile

No czasem się zawiesi oko na jakiejś fajnej kici ale przecież nie będę robił chamówy idąc ze swoją panną:)

13

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

14

Odp: Co sądzicie
wieka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

Dobrze napisałaś...odruch. Czyli coś co trudno powstrzymać bo robi się nieświadomie. A skoro tak to jest to bardzo dobry wskaźnik jej myśli.

15 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2024-05-07 22:53:31)

Odp: Co sądzicie
wieka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

Odruch bezwarunkowy to jest jak dotkniesz goracego pieca (bo sygnal neuronowy nawet nie dociera do mozgu tylko jest bezposrednio polaczony na poziomie rdzenia kregowego).
Jak kobieta nieswiadomie patrzy sie na innego faceta bedac w towarzystwie swojego mezczyzny to jest zwykla kurwa - bo ta nieswiadoma akcja wynika z nawyku mozgu a ten nawyk wynika z tego o czym najczesciej mysli (o kutasach) - kurestwo jest wynikiem normalnego funkcjonowania jej dewiacyjnego mozgu.
To samo sie tyczy oczywiscie mezczyzn, ktorzy ogladaja sie za innymi.

Nie oznacza to, ze jak ktos ma tak spatrzony mozg to jest koniec swiata i nie nadaje sie do zwiazku.
Ale nad tym trzeba pracowac a nie maskowac pod przekonaniami ktore sluza komfortowej ignorancji problemu.

16

Odp: Co sądzicie
JohnyBravo777 napisał/a:
wieka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

Odruch bezwarunkowy to jest jak dotkniesz goracego pieca (bo sygnal neuronowy nawet nie dociera do mozgu tylko jest bezposrednio polaczony na poziomie rdzenia kregowego).
Jak kobieta nieswiadomie patrzy sie na innego faceta bedac w towarzystwie swojego mezczyzny to jest zwykla kurwa - bo ta nieswiadoma akcja wynika z nawyku mozgu a ten nawyk wynika z tego o czym najczesciej mysli (o kutasach) - kurestwo jest wynikiem normalnego funkcjonowania jej dewiacyjnego mozgu.
To samo sie tyczy oczywiscie mezczyzn, ktorzy ogladaja sie za innymi.

Nie oznacza to, ze jak ktos ma tak spatrzony mozg to jest koniec swiata i nie nadaje sie do zwiazku.
Ale nad tym trzeba pracowac a nie maskowac pod przekonaniami ktore sluza komfortowej ignorancji problemu.

Raczej mam na myśli odruch warunkowy. Coś w stylu psa Pawłowa. Jeśli taki odruch występuje nagminnie to autor powinien mocno się zastanowić jakie ona ma myśli w głowie. Bo być może jego pozycja mocno osłabła.

17 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-08 09:36:21)

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:
wieka napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

To zły prognostyk, jeśli ona ostentacyjnie gapi się na innych facetów w twojej obecności. Do tego zaprzecza, kiedy została przyłapana za rękę. Bardzo prawdopodobne jest, że marzy się jej taki koleś ale nie jest w stanie tego osiągnąć, więc chwilowo może się zadowalać tym co ma. A przy pierwszej okazji zmieni front bez żalu. Jej zachowanie to już nawet nie czerwona flaga to wielka czerwona płachta powiewająca wysoko na wietrze.

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

Dobrze napisałaś...odruch. Czyli coś co trudno powstrzymać bo robi się nieświadomie. A skoro tak to jest to bardzo dobry wskaźnik jej myśli.


Żaden wskaźnik.

Żyjemy w społeczeństwie. Czymś całkowicie normalnym jest patrzenie na inne osoby. Bo ktoś ma ciekawą/ładną/brzydką/odpychającą fryzurę, bluzkę, spodnie, budowę, twarz, sposób poruszania się, wstaw cokolwiek.


Zerknij na youtuba - filmiki z wyciskanymi pryszczami czy obsrane krowie pęciny z cystami mają MILIONY wyświetleń. Po zimie zrobiło się wreszcie ciepło. To przyciąga wzrok, bo jest inne niż długie spodnie i zimowa kurtka. To nie znaczy wcale, ze każdy chciałby mieć usuwany paznokieć, albo taką pracę. Po prostu tak mamy jako ludzie.


Samo patrzenie się, zerkanie, itp o niczym nie świadczy. Pożeranie wzrokiem już tak. Ale skoro cała reszta związku autora tego wątku jest OK i nie może się przyczepić do niczego innego, to jest to JEGO problem z nim samym.

18

Odp: Co sądzicie

Znam takiego, co z niewiadomych przyczyn nie patrzy na rozmówcę nawet mówiąc do niego, więc można to źle odebrać, jak tej osoby się nie zna. Ma taki odruch bezwarunkowy, którego nie da się zrozumieć.

19

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak by tak miało być, to by nie miała takiej potrzeby patrzenia w obecności swojego parnera, myślę że to taki jej odruch bezwarunkowy, a autor jest przewrażliwiony na tym punkcie.
Ciekawe, że jest z nią 4 lata i dopiero teraz mu to przeszkadza, a wcześniej nie zauważał.
Chyba chora zazdrość się odezwała.

Dobrze napisałaś...odruch. Czyli coś co trudno powstrzymać bo robi się nieświadomie. A skoro tak to jest to bardzo dobry wskaźnik jej myśli.


Żaden wskaźnik.

Żyjemy w społeczeństwie. Czymś całkowicie normalnym jest patrzenie na inne osoby. Bo ktoś ma ciekawą/ładną/brzydką/odpychającą fryzurę, bluzkę, spodnie, budowę, twarz, sposób poruszania się, wstaw cokolwiek.


Zerknij na youtuba - filmiki z wyciskanymi pryszczami czy obsrane krowie pęciny z cystami mają MILIONY wyświetleń. Po zimie zrobiło się wreszcie ciepło. To przyciąga wzrok, bo jest inne niż długie spodnie i zimowa kurtka. To nie znaczy wcale, ze każdy chciałby mieć usuwany paznokieć, albo taką pracę. Po prostu tak mamy jako ludzie.


Samo patrzenie się, zerkanie, itp o niczym nie świadczy. Pożeranie wzrokiem już tak. Ale skoro cała reszta związku autora tego wątku jest OK i nie może się przyczepić do niczego innego, to jest to JEGO problem z nim samym.

Ale autor napisał, że ona robi to co chwilę. Z posta wynika, że jej obiektem są różni faceci i do tego jeszcze zaprzecza. Krótkie zerknięcia ciężko zauważyć, więc wnioskuję, że musiała się wpatrywać na tyle nachalnie, że dla autora stało się to już irytujące. Przecież w normalnej zdrowej relacji powiedziałaby coś w stylu: "tak patrzyłam się bo miał fajne spodnie, może też byś sobie takie kupił". Moim zdaniem czegoś jej brakuje i za tym wzdycha.

20

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Dobrze napisałaś...odruch. Czyli coś co trudno powstrzymać bo robi się nieświadomie. A skoro tak to jest to bardzo dobry wskaźnik jej myśli.


Żaden wskaźnik.

Żyjemy w społeczeństwie. Czymś całkowicie normalnym jest patrzenie na inne osoby. Bo ktoś ma ciekawą/ładną/brzydką/odpychającą fryzurę, bluzkę, spodnie, budowę, twarz, sposób poruszania się, wstaw cokolwiek.


Zerknij na youtuba - filmiki z wyciskanymi pryszczami czy obsrane krowie pęciny z cystami mają MILIONY wyświetleń. Po zimie zrobiło się wreszcie ciepło. To przyciąga wzrok, bo jest inne niż długie spodnie i zimowa kurtka. To nie znaczy wcale, ze każdy chciałby mieć usuwany paznokieć, albo taką pracę. Po prostu tak mamy jako ludzie.


Samo patrzenie się, zerkanie, itp o niczym nie świadczy. Pożeranie wzrokiem już tak. Ale skoro cała reszta związku autora tego wątku jest OK i nie może się przyczepić do niczego innego, to jest to JEGO problem z nim samym.

Ale autor napisał, że ona robi to co chwilę. Z posta wynika, że jej obiektem są różni faceci i do tego jeszcze zaprzecza. Krótkie zerknięcia ciężko zauważyć, więc wnioskuję, że musiała się wpatrywać na tyle nachalnie, że dla autora stało się to już irytujące. Przecież w normalnej zdrowej relacji powiedziałaby coś w stylu: "tak patrzyłam się bo miał fajne spodnie, może też byś sobie takie kupił". Moim zdaniem czegoś jej brakuje i za tym wzdycha.

Dokapdnie. Rozmawiamy, nagle popatrzę na nią a ona się patrzy na gościa, ja mówię do niej dalej a ona dalej wzroku z niego nie spuszcza...mówie że albo przyszłaś tu ze mną, albo sobie idź do tego gościa w którego się wpatrujesz...jest chwila spokoju i po chwili znów się na niego patrzy, dosłownie zerka tam co chwilę i monetami na mnie czy ja nie widzę tego. To nie są żadne odruchy tak jak tutaj piszecie, odruch to jak zerknie czy się popatrzy a nie jak się wpatruje jak w obrazek...niby mówi że kocha, jest seks który sama inicjuje, ale ten temat mnie boli. Myślę sobie, że jak jest w pracy i jest jakiś gość to ona na pewno się w niego wpatruje a gość podejrzewam że też i co wtedy? Czy waszym zdaniem to nie jest jakiś znak dla niego? Ja bym sobie pomyślał, patrzy się na mnie co chwilę, uśmiecha się więc mogę podbijać do niej hmm a jeśli wpatruje się w mojej obecności to nie wiem co jest gdy jest sama.  Nie jestem typem zazdrośnika, nigdy jej żadnej awantury nie zrobiłem, wychodzę z założenia że każdy kontakt kobiety z innym facetem to jest dla niej zwykły test i nie mi się tam wtryniać. Jeśli coś zrobi to śmieci same się wyniosą, ale w tej sytuacji sami pomyślnie..ja z nią rozmawiam, mówię coś do niej a ona wpatruje się w innego mi przytakując tylko, przykre a zarazem irytujące.

21

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Ale autor napisał, że ona robi to co chwilę. Z posta wynika, że jej obiektem są różni faceci i do tego jeszcze zaprzecza.


Tak, ale z moje doświadczenia to takie gadki bez żadnych konkretów pojawiają się zawsze u zaborczych zazdrośników z problemami z niską samooceną. Jak siedzisz na wprost siebie i prowadzisz rozmowę w kawiarni, to nie wmówisz mi, ze jesteś wlampiony w drugą osobą jak głodny pies w gnat. To spojrzysz tu, to tam, na ludzi na około. Czasem coś przykuje uwagę i to tyle.

Zauważ, ze żaden inny aspekt ich związku nie kuleje. Dlatego, według mnie facet po prostu wydziwia i dopatruje się czegoś, czego nie ma. Inaczej już dawno jeden z drugim kolesiem, w którego rzekomo się ona wpatruje to by do niej zagadał mając w dupie, że siedzi z jakimś kolesiem. Uznali by, że to brat/kolega gej i tyle.

Zobowiązanie puka do drzwi wielkimi krokami, to i zaczyna typ powoli sabotować związek szukając dziury w całym.

22

Odp: Co sądzicie
Krystek22 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Żaden wskaźnik.

Żyjemy w społeczeństwie. Czymś całkowicie normalnym jest patrzenie na inne osoby. Bo ktoś ma ciekawą/ładną/brzydką/odpychającą fryzurę, bluzkę, spodnie, budowę, twarz, sposób poruszania się, wstaw cokolwiek.


Zerknij na youtuba - filmiki z wyciskanymi pryszczami czy obsrane krowie pęciny z cystami mają MILIONY wyświetleń. Po zimie zrobiło się wreszcie ciepło. To przyciąga wzrok, bo jest inne niż długie spodnie i zimowa kurtka. To nie znaczy wcale, ze każdy chciałby mieć usuwany paznokieć, albo taką pracę. Po prostu tak mamy jako ludzie.


Samo patrzenie się, zerkanie, itp o niczym nie świadczy. Pożeranie wzrokiem już tak. Ale skoro cała reszta związku autora tego wątku jest OK i nie może się przyczepić do niczego innego, to jest to JEGO problem z nim samym.

Ale autor napisał, że ona robi to co chwilę. Z posta wynika, że jej obiektem są różni faceci i do tego jeszcze zaprzecza. Krótkie zerknięcia ciężko zauważyć, więc wnioskuję, że musiała się wpatrywać na tyle nachalnie, że dla autora stało się to już irytujące. Przecież w normalnej zdrowej relacji powiedziałaby coś w stylu: "tak patrzyłam się bo miał fajne spodnie, może też byś sobie takie kupił". Moim zdaniem czegoś jej brakuje i za tym wzdycha.

Dokapdnie. Rozmawiamy, nagle popatrzę na nią a ona się patrzy na gościa, ja mówię do niej dalej a ona dalej wzroku z niego nie spuszcza...mówie że albo przyszłaś tu ze mną, albo sobie idź do tego gościa w którego się wpatrujesz...jest chwila spokoju i po chwili znów się na niego patrzy, dosłownie zerka tam co chwilę i monetami na mnie czy ja nie widzę tego. To nie są żadne odruchy tak jak tutaj piszecie, odruch to jak zerknie czy się popatrzy a nie jak się wpatruje jak w obrazek...niby mówi że kocha, jest seks który sama inicjuje, ale ten temat mnie boli. Myślę sobie, że jak jest w pracy i jest jakiś gość to ona na pewno się w niego wpatruje a gość podejrzewam że też i co wtedy? Czy waszym zdaniem to nie jest jakiś znak dla niego? Ja bym sobie pomyślał, patrzy się na mnie co chwilę, uśmiecha się więc mogę podbijać do niej hmm a jeśli wpatruje się w mojej obecności to nie wiem co jest gdy jest sama.  Nie jestem typem zazdrośnika, nigdy jej żadnej awantury nie zrobiłem, wychodzę z założenia że każdy kontakt kobiety z innym facetem to jest dla niej zwykły test i nie mi się tam wtryniać. Jeśli coś zrobi to śmieci same się wyniosą, ale w tej sytuacji sami pomyślnie..ja z nią rozmawiam, mówię coś do niej a ona wpatruje się w innego mi przytakując tylko, przykre a zarazem irytujące.

Od kiedy to zauważyłeś?

23

Odp: Co sądzicie

wieka zapytaj lepiej o datę ślubu i dzieci. :>

Jak się jest pół roku narzeczeństwem i ma za sobą 4 lata bycia razem, to takie rzeczy powinny być dawno uzgodnione. A chłopak nie bez przyczyny się nawet nie zająknął, że 'wszystko już ustalone', a ona 'poszukuje'. wink

24

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Ale autor napisał, że ona robi to co chwilę. Z posta wynika, że jej obiektem są różni faceci i do tego jeszcze zaprzecza.


Tak, ale z moje doświadczenia to takie gadki bez żadnych konkretów pojawiają się zawsze u zaborczych zazdrośników z problemami z niską samooceną. Jak siedzisz na wprost siebie i prowadzisz rozmowę w kawiarni, to nie wmówisz mi, ze jesteś wlampiony w drugą osobą jak głodny pies w gnat. To spojrzysz tu, to tam, na ludzi na około. Czasem coś przykuje uwagę i to tyle.

Zauważ, ze żaden inny aspekt ich związku nie kuleje. Dlatego, według mnie facet po prostu wydziwia i dopatruje się czegoś, czego nie ma. Inaczej już dawno jeden z drugim kolesiem, w którego rzekomo się ona wpatruje to by do niej zagadał mając w dupie, że siedzi z jakimś kolesiem. Uznali by, że to brat/kolega gej i tyle.

Zobowiązanie puka do drzwi wielkimi krokami, to i zaczyna typ powoli sabotować związek szukając dziury w całym.

Nie zgodzę się z tobą. Oczywiście kobiety nieustannie skanują otoczenie ale robią to zerkając na chwilę lub przebiegając wzrokiem. A dziewczyna autora nieustannie wpatruje się w mężczyzn i jeszcze się tego wypiera. Jasne, że zdarzają się kolesie co mają niską samoocenę i są bardzo zaborczy ale tak samo zdarzają się kobiety atencjuszki czy z niską samooceną, szukające potwierdzenia swojej wartości w oczach innych. Autor jest z nią 4 lata i jest zaręczony, więc wnioskuję, że takie zachowanie jego dziewczyny nie było cały czas tylko pojawiło się w jakimś momencie. Być może on już nie w jej głowie tym jedynym tylko jeszcze nie wie o tym. Oczywiście kobiety czasem zawieszą oko na jakimś atrakcyjnym facecie ale nie robią tego ostentacyjnie przy swoim mężczyźnie i cały czas.

25 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-08 14:55:12)

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Nie zgodzę się z tobą. Oczywiście kobiety nieustannie skanują otoczenie ale robią to zerkając na chwilę lub przebiegając wzrokiem. A dziewczyna autora nieustannie wpatruje się w mężczyzn i jeszcze się tego wypiera. Jasne, że zdarzają się kolesie co mają niską samoocenę i są bardzo zaborczy ale tak samo zdarzają się kobiety atencjuszki czy z niską samooceną, szukające potwierdzenia swojej wartości w oczach innych. Autor jest z nią 4 lata i jest zaręczony, więc wnioskuję, że takie zachowanie jego dziewczyny nie było cały czas tylko pojawiło się w jakimś momencie. Być może on już nie w jej głowie tym jedynym tylko jeszcze nie wie o tym. Oczywiście kobiety czasem zawieszą oko na jakimś atrakcyjnym facecie ale nie robią tego ostentacyjnie przy swoim mężczyźnie i cały czas.

A przynajmniej on tak twierdzi. Tylko zauważ jedną, zasadniczą sprawę: żaden aspekt ich związku nie kuleje poza tym, że JEGO zdaniem ona wpatruje się w innych.

Nie wiem ile kobiet miałeś, ale jak babka na takiego bezczela tak robi, to już na żadnej płaszczyźnie związku nie jest OK i kobieta robi tak, aby psychicznie pognębić takiego partnera, którym jest rozczarowana i zawiedziona.


Atencjuszki nie wpatrują się w nikogo. One chcą, żeby to inni wpatrywali się w nie. Wpratrując się dajesz atencję. Nie ją otrzymujesz.



Zwróciłem na to uwagę wiece, ale zwrócę i tobie. Ma 27 lat, są od 4 lat razem, a od pół roku narzeczeństwem. Ani razu nie powił się wątek, że ślub już ustalony. Ani razu też nie pojawił się wątek odwołujący się do jego doświadczeń z poprzednich związków. To nie są przypadki.

26

Odp: Co sądzicie

Do czego zmierzam.


Ludzie słabi psychicznie, z problemami, kompleksami itp patrzą w przeszłość. Tak jak tu. Masz wątek przewodni, ze już tyyyle są razem, że już oświadczyny były itp. Więc są zaklepani sobie nawzajem. Przyszłość? Brak konkretów i strach. Bo ona wpatruje się w innych. Ale zauważ - wciąż brak konkretów. To nie kolega z pracy, czy inny 'to tylko znajomy'. To są...po prostu otaczający ich ludzie w danej, konkretnej sytuacji życiowej. W restauracji to będą inni. W kinie - inni. W kawiarni - znowu to samo - inni.

Nawet jeśli faktycznie ona się rozgląda to zapewne z powodu mglistej obietnicy przyszłości. Oświadczyny bez żadnych planów i co raz słabsza jego pozycja w związku właśnie z powodu tych wybuchów zazdrości. Teraz to tylko czepianie się o wpatrywanie się. Ale zobacz, ze te bajania idą co raz dalej - już pojawiła się wyimaginowana sytuacja z kolegą z pracy. Wiesz co będzie dalej? Podejrzenia i chęci naruszania prywatności, aby te podejrzenia potwierdzić.

To błędne koło. Ale dość typowe i schematyczne u kolesi z niską samooceną. Dlatego przyszedł tutaj, zamiast poważnie porozmawiać ze swoją partnerką i ewentualnie zerwać zaręczyny. Bo mieć perspektywę oceny sytuacji innych osób to jedno (i to się przydaje), ale robić to jeszcze przed prawdziwą, poważną konfrontacją z własną narzeczoną, to już zupełnie co innego.

27

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Nie zgodzę się z tobą. Oczywiście kobiety nieustannie skanują otoczenie ale robią to zerkając na chwilę lub przebiegając wzrokiem. A dziewczyna autora nieustannie wpatruje się w mężczyzn i jeszcze się tego wypiera. Jasne, że zdarzają się kolesie co mają niską samoocenę i są bardzo zaborczy ale tak samo zdarzają się kobiety atencjuszki czy z niską samooceną, szukające potwierdzenia swojej wartości w oczach innych. Autor jest z nią 4 lata i jest zaręczony, więc wnioskuję, że takie zachowanie jego dziewczyny nie było cały czas tylko pojawiło się w jakimś momencie. Być może on już nie w jej głowie tym jedynym tylko jeszcze nie wie o tym. Oczywiście kobiety czasem zawieszą oko na jakimś atrakcyjnym facecie ale nie robią tego ostentacyjnie przy swoim mężczyźnie i cały czas.

A przynajmniej on tak twierdzi. Tylko zauważ jedną, zasadniczą sprawę: żaden aspekt ich związku nie kuleje poza tym, że JEGO zdaniem ona wpatruje się w innych.

Nie wiem ile kobiet miałeś, ale jak babka na takiego bezczela tak robi, to już na żadnej płaszczyźnie związku nie jest OK.


Atencjuszki nie wpatrują się w nikogo. One chcą, żeby to inni wpatrywali się w nie. Wpratrując się dajesz atencję. Nie ją otrzymujesz.



Zwróciłem na to uwagę wiece, ale zwrócę i tobie. Ma 27 lat, są od 4 lat razem, a od pół roku narzeczeństwem. Ani razu nie powił się wątek, że ślub już ustalony. Ani razu też nie pojawił się wątek odwołujący się do jego doświadczeń z poprzednich związków. To nie są przypadki.

Nie kuleje albo on nie widzi, że kuleje. Nie wiadomo.

Jack Sparrow napisał/a:

Nie wiem ile kobiet miałeś, ale jak babka na takiego bezczela tak robi, to już na żadnej płaszczyźnie związku nie jest OK.

Właśnie to jest klucz. Możliwe, że szuka "lepszej partii". Wątpliwe jest aby przez 4 lata tak się działo. Więc wnioskuję, że problem pojawił się stosunkowo niedawno. Chociaż z facetami jest różnie i czasem tolerują dziwne zachowania przez lata.

Jack Sparrow napisał/a:

Ma 27 lat, są od 4 lat razem, a od pół roku narzeczeństwem. Ani razu nie powił się wątek, że ślub już ustalony. Ani razu też nie pojawił się wątek odwołujący się do jego doświadczeń z poprzednich związków. To nie są przypadki.

Być może autor uznał, że nie jest to istotne. Dla mnie jeśli kobieta tak robi to jest to wielka czerwona flaga. Atencjuszki chcą uwagi ale jakoś trzeba przyciągnąć tego co taką uwagę daje. Możliwe też, że zaręczyny się odbyły ale panna zastanawia się czy może jednak da się wyhaczyć kogoś lepszego z jej punktu widzenia.

28

Odp: Co sądzicie

Być może autor uznał, że nie jest to istotne.

I to jest właśnie prawdziwym źródłem jego problemów. wink

29

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:

Być może autor uznał, że nie jest to istotne.

I to jest właśnie prawdziwym źródłem jego problemów. wink

Tutaj ciężko powiedzieć, bo nie wiadomo jakie ma doświadczenie związkowe. Nie wiadomo też czy jest wyznaczona jakaś data ślubu. Rozumiem, że twoją teoria jest taka, że nie ma konkretów ślubnych to panna się rozgląda za innymi opcjami?

30

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Być może autor uznał, że nie jest to istotne. Dla mnie jeśli kobieta tak robi to jest to wielka czerwona flaga. Atencjuszki chcą uwagi ale jakoś trzeba przyciągnąć tego co taką uwagę daje. Możliwe też, że zaręczyny się odbyły ale panna zastanawia się czy może jednak da się wyhaczyć kogoś lepszego z jej punktu widzenia.

Tak może być. Może wcześniej było jej w związku ok, to się nie gapiła a teraz nie jest z jakiegoś powodu i może sobie szuka drugiej gałęzi.

31

Odp: Co sądzicie

To nie w tym rzecz.


Z mojej perspektywy to wygląda tak, że to pewnie jego pierwsza partnerka w ogóle lub pierwszy poważniejszy związek. Zaręczyny - bo wypadało po takim czasie. Ale działania przyszłościowego, jakichś konkretów jak data ślubu, dzieci itp - brak. Nawet jeśli są, to w jego odczuciu są nie warte wspomnienia, a skoro takie daje wrażenie nam, to i takie może dawać wrażenie swojej partnerce. Że postępuje według harmonogramu, a nie zgodnie z sercem.I teraz tak - albo koleś sam sabotuje związek w nieuświadomionym strachu przed zobowiązaniem, albo przez jego niegarnięcie babka mniej lub bardziej świadomie rozgląda się po otoczeniu, ale raczej bez szczególnych konkretów.

A może miłość z jej strony się skończyła, ale wciąż pozostała jakaś sympatia? Chuj wie. Żadnej wartościowej wiedzy posty autora nie przekazują poza jego domysłami i jego wizją otaczającej go rzeczywistości. Tu nie ma konkretów żadnych. Jedynie domysły podszyte strachem (przed zostawieniem lub koniecznością konkurowania z innymi facetami) i zazdrością (bo zerka na innych, a powinna być wpatrzona w niego, jak w obrazek).


W takich sytuacjach, zawsze, ale to naprawdę zawsze w pierwszej kolejności powinno się spojrzeć w lustro i popatrzeć na siebie. Dopiero później na partnerkę. Rady obcych i ich perspektywy powinno się posłuchać samemu stojąc pod ścianą, po konfrontacji i poważnych rozmowach. Nie przed nimi. Bo i co my możemy wiedzieć o ewentualnych błędach jakie popełnia? Co możemy wiedzieć o jego partnerce i jej domniemanym zachowaniu?

Poza tym, że typ się naczyta teorii o ewentualnych motywach jego narzeczonej, co mu jeszcze bardziej namiesza w głowie, to niczego to nie zmieni przecież.

32

Odp: Co sądzicie
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Być może autor uznał, że nie jest to istotne. Dla mnie jeśli kobieta tak robi to jest to wielka czerwona flaga. Atencjuszki chcą uwagi ale jakoś trzeba przyciągnąć tego co taką uwagę daje. Możliwe też, że zaręczyny się odbyły ale panna zastanawia się czy może jednak da się wyhaczyć kogoś lepszego z jej punktu widzenia.

Tak może być. Może wcześniej było jej w związku ok, to się nie gapiła a teraz nie jest z jakiegoś powodu i może sobie szuka drugiej gałęzi.


Nawet jeśli tak jest, to jego rolą w tym momencie jest udowodnienie, że to on jest tą najlepszą opcją. Skoro chce z nią być.

33

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:

To nie w tym rzecz.


Z mojej perspektywy to wygląda tak, że to pewnie jego pierwsza partnerka w ogóle lub pierwszy poważniejszy związek. Zaręczyny - bo wypadało po takim czasie. Ale działania przyszłościowego, jakichś konkretów jak data ślubu, dzieci itp - brak. Nawet jeśli są, to w jego odczuciu są nie warte wspomnienia, a skoro takie daje wrażenie nam, to i takie może dawać wrażenie swojej partnerce. Że postępuje według harmonogramu, a nie zgodnie z sercem.I teraz tak - albo koleś sam sabotuje związek w nieuświadomionym strachu przed zobowiązaniem, albo przez jego niegarnięcie babka mniej lub bardziej świadomie rozgląda się po otoczeniu, ale raczej bez szczególnych konkretów.

A może miłość z jej strony się skończyła, ale wciąż pozostała jakaś sympatia? Chuj wie. Żadnej wartościowej wiedzy posty autora nie przekazują poza jego domysłami i jego wizją otaczającej go rzeczywistości. Tu nie ma konkretów żadnych. Jedynie domysły podszyte strachem (przed zostawieniem lub koniecznością konkurowania z innymi facetami) i zazdrością (bo zerka na innych, a powinna być wpatrzona w niego, jak w obrazek).


W takich sytuacjach, zawsze, ale to naprawdę zawsze w pierwszej kolejności powinno się spojrzeć w lustro i popatrzeć na siebie. Dopiero później na partnerkę. Rady obcych i ich perspektywy powinno się posłuchać samemu stojąc pod ścianą, po konfrontacji i poważnych rozmowach. Nie przed nimi. Bo i co my możemy wiedzieć o ewentualnych błędach jakie popełnia? Co możemy wiedzieć o jego partnerce i jej domniemanym zachowaniu?

Poza tym, że typ się naczyta teorii o ewentualnych motywach jego narzeczonej, co mu jeszcze bardziej namiesza w głowie, to niczego to nie zmieni przecież.

Co by nie było powodem gapienia się na innych, to nie usprawiedliwia tego co ona robi. To jest totalny brak szacunku do partnera i to ona powinna się zreflektować. On pewnie święty nie jest, może i działa wg schematu a nie sercem ale przecież to nie powód żeby wgapiać się w innych typów jak jej facet siedzi obok. Tylko creepy tak robią. Nie wyobrażam sobie żebym gdzies poszła z mężem, siedzimy przy kolacji a ja gapię się na jakiegoś alvaro a mój mąż się czuję niezręcznie. Kurna, chybabym sama mu napisała papiery rozwodowe jakbym takie coś usłyszała.

34

Odp: Co sądzicie
Halina3.1 napisał/a:

Co by nie było powodem gapienia się na innych, to nie usprawiedliwia tego co ona robi.

Tak, o ile jest to prawda. Ale gdyby faktycznie tak było, to autor odczułby to w każdym innym aspekcie związku. W szczególności w seksie. Bo seks jest papierkiem lakmusowym takich sytuacji.

35 Ostatnio edytowany przez Robsonpl (2024-05-08 15:49:45)

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Być może autor uznał, że nie jest to istotne. Dla mnie jeśli kobieta tak robi to jest to wielka czerwona flaga. Atencjuszki chcą uwagi ale jakoś trzeba przyciągnąć tego co taką uwagę daje. Możliwe też, że zaręczyny się odbyły ale panna zastanawia się czy może jednak da się wyhaczyć kogoś lepszego z jej punktu widzenia.

Tak może być. Może wcześniej było jej w związku ok, to się nie gapiła a teraz nie jest z jakiegoś powodu i może sobie szuka drugiej gałęzi.


Nawet jeśli tak jest, to jego rolą w tym momencie jest udowodnienie, że to on jest tą najlepszą opcją. Skoro chce z nią być.

Wręcz przeciwnie. Powinien poważnie się zastanowić czy coś jest na rzeczy i czy w takim razie to właściwa kobieta. Udowadnianie, że jest najlepszą opcją w takim momencie to nagradzanie jej za złe zachowania wobec niego. To tak jakby sam sobie grób wykopał.

Jack Sparrow napisał/a:

Tak, o ile jest to prawda. Ale gdyby faktycznie tak było, to autor odczułby to w każdym innym aspekcie związku. W szczególności w seksie. Bo seks jest papierkiem lakmusowym takich sytuacji.

W teorii. W praktyce są kobiety które mogą bez zmrużenia oka chodzić do łóżka z jednym a szukać drugiego. Wszystko zależy.

36

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Powinien poważnie się zastanowić czy coś jest na rzeczy i czy w takim razie to właściwa kobieta. Udowadnianie, że jest najlepszą opcją w takim momencie to nagradzanie jej za złe zachowania wobec niego. To tak jakby sam sobie grób wykopał.


Tia. To jest taki sam schemat myślenia, jaki przedstawia N_o. Jemu się należy, bo jest zabisty. On nie musi robić nic. Wszak pochodzi z inteligenckiej rodziny, mieszkanie ma po dziadkach i jest wysoki. On może się zapuszczać, ale jak ex żona miała pretensje to przecież jej wina, bo powinna kochać i akceptować.


Nie. Robson - związek się buduje obustronnie. To proces ciągły. Tak jak starasz się na początku - tak i powinieneś cały czas. Oczywiście, nie możesz się w tym zatracić i wiecznie nadskakiwać, bo to nie w tym rzecz. Chodzi o godność własną i świadomość, ze związek to nie wyrok. To wybór, jaki jest dokonywany każdego dnia. Bo nie żyjemy w próżni. Poczucie stabilizacji jest ważne. Tak samo jak lojalność. Bo nie można się odwracać w chwilach słabości. Ale chwile słabości tym właśnie są - chwilą. Nie stanem ciągłym.

Oczekiwanie od 20kilkulatki, ze za każdym razem będzie się odwracać jak zobaczy przystojnego faceta jest po prostu absurdalne. Póki co nie robi ona niczego złego. Strzela okiem to tu, to tam. Wpatrywania się w innych póki co nie potwierdził nikt. Nawet ich wspólni znajomi, a ni nikt z ich otoczenia jego partnerki nie podrywa, ani ona z nikim nie flirtuje.

37

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tak, o ile jest to prawda. Ale gdyby faktycznie tak było, to autor odczułby to w każdym innym aspekcie związku. W szczególności w seksie. Bo seks jest papierkiem lakmusowym takich sytuacji.

W teorii. W praktyce są kobiety które mogą bez zmrużenia oka chodzić do łóżka z jednym a szukać drugiego. Wszystko zależy.

Ok, ale chyba widziały gały co brały, nie uważasz?

38

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Wręcz przeciwnie. Powinien poważnie się zastanowić czy coś jest na rzeczy i czy w takim razie to właściwa kobieta. Udowadnianie, że jest najlepszą opcją w takim momencie to nagradzanie jej za złe zachowania wobec niego. To tak jakby sam sobie grób wykopał.


Tia. To jest taki sam schemat myślenia, jaki przedstawia N_o. Jemu się należy, bo jest zabisty. On nie musi robić nic. Wszak pochodzi z inteligenckiej rodziny, mieszkanie ma po dziadkach i jest wysoki. On może się zapuszczać, ale jak ex żona miała pretensje to przecież jej wina, bo powinna kochać i akceptować.


Nie. Robson - związek się buduje obustronnie. To proces ciągły. Tak jak starasz się na początku - tak i powinieneś cały czas. Oczywiście, nie możesz się w tym zatracić i wiecznie nadskakiwać, bo to nie w tym rzecz. Chodzi o godność własną i świadomość, ze związek to nie wyrok. To wybór, jaki jest dokonywany każdego dnia. Bo nie żyjemy w próżni. Poczucie stabilizacji jest ważne. Tak samo jak lojalność. Bo nie można się odwracać w chwilach słabości. Ale chwile słabości tym właśnie są - chwilą. Nie stanem ciągłym.

Oczekiwanie od 20kilkulatki, ze za każdym razem będzie się odwracać jak zobaczy przystojnego faceta jest po prostu absurdalne. Póki co nie robi ona niczego złego. Strzela okiem to tu, to tam. Wpatrywania się w innych póki co nie potwierdził nikt. Nawet ich wspólni znajomi, a ni nikt z ich otoczenia jego partnerki nie podrywa, ani ona z nikim nie flirtuje.

Nie twierdzę, że ma się odwracać. Póki co ona się ostentacyjnie na nich patrzy a nie strzela okiem, pomimo zwracania uwagi przez swojego faceta. Jeszcze się wypiera, że nic takiego nie ma miejsca. Więc jawnie robi z niego wała. Oczywiście, że związek się buduje we dwoje tylko nie można nagradzać kobiety za złe zachowania. To jest dramat. Jeśli on nic z tym nie zrobi to ona będzie sobie pozwalać na więcej. Taka jest natura kobiet. Trochę jak małych dzieci. Nie ma reakcji? ok to spróbuję dalej. Nie wiesz czy znajomi potwierdzają jej zachowania czy nie bo autor pisze, że to się dzieje jak są razem. Więc w tym momencie dopowiadasz sobie. Prawda jest taka, że autor o tym nie napisał tylko odniósł się do konkretnych sytuacji, które miały miejsce w jego obecności.

39

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Póki co ona się ostentacyjnie na nich patrzy a nie strzela okiem


Są to niepotwierdzone słowa autora, którego nie są w stanie zweryfikować nawet ich wspólni znajomi. Gdyby coś było na rzeczy, to normalną sprawą jest zwrócenie się do kumpla czy kumpeli z niepozornym 'ej wydaje mi się, czy moja Grażynka się ogląda za innymi?'. Takich rzeczy nie da się ukryć, jak robi się je tak ostentacyjnie. Wyłapałby to każdy random poza nim. I jak mówiłem - skończyłoby się to tak, że kolesie by ją podrywali w jego obecności. A tak się jednak nie dzieje. Gdyby to ktokolwiek potwierdził, ze ona faktycznie się wlepia w innych, to już dawno by doszło do realnej konfrontacji między autorem, a jego narzeczoną. Póki co

Jak nie ma kogo zapytać i jak tego zweryfikować u zaufanych osób, to nie świadczy to dobrze o nim samym.


Nie, autor nie odniósł się do żadnej konkretnej sytuacji. I w tym właśnie problem. Enigmatyczne "jak jesteśmy razem to się ogląda za innymi". A wywód zakończył jakim pytaniem? Kojarzysz ? wink

40

Odp: Co sądzicie
Jack Sparrow napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Póki co ona się ostentacyjnie na nich patrzy a nie strzela okiem


Są to niepotwierdzone słowa autora, którego nie są w stanie zweryfikować nawet ich wspólni znajomi. Gdyby coś było na rzeczy, to normalną sprawą jest zwrócenie się do kumpla czy kumpeli z niepozornym 'ej wydaje mi się, czy moja Grażynka się ogląda za innymi?'. Takich rzeczy nie da się ukryć, jak robi się je tak ostentacyjnie. Wyłapałby to każdy random poza nim. I jak mówiłem - skończyłoby się to tak, że kolesie by ją podrywali w jego obecności. A tak się jednak nie dzieje. Gdyby to ktokolwiek potwierdził, ze ona faktycznie się wlepia w innych, to już dawno by doszło do realnej konfrontacji między autorem, a jego narzeczoną. Póki co

Jak nie ma kogo zapytać i jak tego zweryfikować u zaufanych osób, to nie świadczy to dobrze o nim samym.


Nie, autor nie odniósł się do żadnej konkretnej sytuacji. I w tym właśnie problem. Enigmatyczne "jak jesteśmy razem to się ogląda za innymi". A wywód zakończył jakim pytaniem? Kojarzysz ? wink

Kojarzę ale autor nie ma wątpliwości co do jej zachowania a jedynie co do swojej reakcji czy jest właściwa i adekwatna. Większość gości nie jest jednak tak bezczelnych aby podrywać laskę w obecności jej faceta. Do tego trzeba mieć niezłe jaka i można bombę wyłapać w ryj:)

41

Odp: Co sądzicie
Robsonpl napisał/a:

Większość gości nie jest jednak tak bezczelnych aby podrywać laskę w obecności jej faceta. Do tego trzeba mieć niezłe jaka i można bombę wyłapać w ryj:)

Zdziwiłbyś się.

Naprawdę uważasz, że cokolwiek się odezwie gostek, którego babka robi w chuja na jego własnych oczach? Nie. Będzie siedział cicho, a jak zajdzie potrzeba, to jeszcze miejsca ustąpi. Odejdzie w ciszy ze spuszczonym wzrokiem, a wieczorem napisze do partnerki kilka złośliwych i wulgarnych wiadomości, a przy kolejnym spotkaniu będzie ją potem przepraszał.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024