Jak dalej żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Jak dalej żyć?

Czasem tu wracam gdy jest mi ciężko tak jak dzisiaj. Nie mam sił na życie. Temat ciagnie się od ponad 6 lat ale właśnue się skończył. Zakochałam się 6 lat temu w facecie który miał partnerkę i dziecko 1rok. Od poczatku wywiązała się miedzy nami silna więź. W czwartek dowiedziałam się że się z nią ożenił . Nie potrafię sobie z tym poradzić.  Dzień w dzień się kontaktowaliśmy. Ożenił się i chxe sięze mną spotykać . W koncu dotarło do mnie to wszystko i zerwałam. Nie mam sił na życie. Myślałam że jest z nią dla dziecka. A tu okazało się że nic dla niego nie znaczę. 6 straconych lat. Nie spię... nie jem.. nie mogę pracować... biorę tabletki uspokajające...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Noble (2024-04-16 18:01:53)

Odp: Jak dalej żyć?
Petra44 napisał/a:

Czasem tu wracam gdy jest mi ciężko tak jak dzisiaj. Nie mam sił na życie. Temat ciagnie się od ponad 6 lat ale właśnue się skończył. Zakochałam się 6 lat temu w facecie który miał partnerkę i dziecko 1rok. Od poczatku wywiązała się miedzy nami silna więź. W czwartek dowiedziałam się że się z nią ożenił . Nie potrafię sobie z tym poradzić.  Dzień w dzień się kontaktowaliśmy. Ożenił się i chxe sięze mną spotykać . W koncu dotarło do mnie to wszystko i zerwałam. Nie mam sił na życie. Myślałam że jest z nią dla dziecka. A tu okazało się że nic dla niego nie znaczę. 6 straconych lat. Nie spię... nie jem.. nie mogę pracować... biorę tabletki uspokajające...

Jak zamiast porad, jak sobie radzić z rozstaniem, chcesz wyczytać epitety, jaka to nie jesteś, że weszłaś w taką relację, to zostań na forum.
A do przeczytania kilka porad:
https://7wiatrow.blogspot.com/2020/03/j … aniem.html
https://7wiatrow.blogspot.com/2016/03/r … ga-ku.html

3

Odp: Jak dalej żyć?

Jestem gotowa na krytykę ale uzaleznienie było tak silne ze nie potrafilam mimo że wielokrotnie probowałam z nim zerwać. Wiemy ze papierosy są szkodliwe a je palimy. Na takiej zasadzie

4

Odp: Jak dalej żyć?
Petra44 napisał/a:

Od poczatku wywiązała się miedzy nami silna więź. W czwartek dowiedziałam się że się z nią ożenił .

Kurtyna

5

Odp: Jak dalej żyć?

Tylko czas i całkowite zerwanie kontaktu mogą zadziałać i bankowo zadziałają.
Niestety nie od razu, więc szykuj się na kilka tygodni gehenny.

Tylko brak kontaktu ma być całkowity, a nie jakieś zostawianie furtek.

6

Odp: Jak dalej żyć?
noben napisał/a:

Tylko czas i całkowite zerwanie kontaktu mogą zadziałać i bankowo zadziałają.
Niestety nie od razu, więc szykuj się na kilka tygodni gehenny.

Tylko brak kontaktu ma być całkowity, a nie jakieś zostawianie furtek.

I w sumie wszystko na ten temat. Ten facet zmarnował ci, autorko, sześć lat życia. Jeśli nie odetniesz się całkowicie, zmarnuje kolejne lata. Byłaś na tyle silna, by w końcu z nim zerwać - teraz musisz tylko wytrwać.

7

Odp: Jak dalej żyć?

Ile masz lat? Możesz się cieszyć, że nie zmarnował Tobie kolejnych sześciu lat.

8

Odp: Jak dalej żyć?

Autorki, rozstania są bolesne. Im bardziej roztrzaskuje Ci się Twoje wyobrażenie o rzeczywistość tym bardziej boli. Ty nie cierpisz dlatego, że się rozstaliście tylko dlatego, że dotarło do Ciebie jak bardzo inaczej podchodziliscie do tematu Waszej relacji.
Jedyny sposób, żeby się z tego skutecznie wyleczyć to zerwać całkowicie kontakt. Poblokuj go wszędzie. Nie chodź do miejsc, w których go możesz spotkać. Odetnij się. Na początku będzie to nie do zniesienia, będzie Cię kusiło, żeby sprawdzić co u niego i musisz przez to przejść, potem będzie już tylko lepiej. Uwierz mi.
Jeśli jest zbyt trudno skieruj się do psychologa. Wsparcie specjalisty może się przydać. Znajdź sposób na przejście żałoby po tej relacji - wypłacz co masz wypłakać, wykrzycz w poduszkę, korzystaj ze wsparcia bliskich osób.
Na koniec, abstrahując od moralnej strony sytuacji w której trwałas - wyciągnij wnioski z tego doświadczenia. Te lata będą stracone tylko wtedy jeśli wpakujesz się w tę samą sytuację, a jest takie ryzyko, jeśli nie przepracujesz tego rozstania.
Następnym razem nie wierz facetowi, który jest w związku i przez lata Cię zwodzi. Ktoś kto ma odejść z bieżącego związku zrobi to od razu, ktoś kto robi sobie dziecko i bierze ślub z oficjalną partnerką szuka kochanki na boku.
W zasadzie powinnaś się cieszyć, że nie związał się Tobą, możliwe, że byłabyś w takiej sytuacji jak teraz jego żona, która całkiem możliwe nie wie, że jej mąż szuka wrażeń poza małżeństwem.
Trzymaj się.

9

Odp: Jak dalej żyć?
Dzierzba napisał/a:

Ten facet zmarnował ci, autorko, sześć lat życia.

Niby spotykam się z tym często. Ale ja ciągle podziwiam u kobiet tą umiejętność, zwalania winy na innych za swoje decyzje. smile

10

Odp: Jak dalej żyć?

To chyba trollowy wątek. Zajrzałam na inne tematy i w każdym z nich inny "dziwny" problem. Raz wirtualna znajomość bez spotkania przez 3 lata, innym razem nieudane 20-letnie małżeństwo, teraz znowu ona jako kochanka...
Albo za każdym razem serwuje wycinek z życia "zapominając" wspomnieć o istotnym kontekście, albo to prowokacje.

11

Odp: Jak dalej żyć?
Elena_Lenu napisał/a:

To chyba trollowy wątek. Zajrzałam na inne tematy i w każdym z nich inny "dziwny" problem. Raz wirtualna znajomość bez spotkania przez 3 lata, innym razem nieudane 20-letnie małżeństwo, teraz znowu ona jako kochanka...
Albo za każdym razem serwuje wycinek z życia "zapominając" wspomnieć o istotnym kontekście, albo to prowokacje.

No nie wiem... pamiętam ją akurat jako jedną z tych, które w moich początkach na tym forum naskoczyły na mnie że śmiem mieć jakieś oczekiwania od kobiety (ona akurat miała ból dupy o mój brak entuzjazmu do umawiania się z równolatkami i starszymi ode mnie kobietami). Ta historia by wyjaśniała czemu ją tak wtedy tamto zabolało wink

12

Odp: Jak dalej żyć?
Petra44 napisał/a:

Czasem tu wracam gdy jest mi ciężko tak jak dzisiaj. Nie mam sił na życie. Temat ciagnie się od ponad 6 lat ale właśnue się skończył. Zakochałam się 6 lat temu w facecie który miał partnerkę i dziecko 1rok. Od poczatku wywiązała się miedzy nami silna więź. W czwartek dowiedziałam się że się z nią ożenił . Nie potrafię sobie z tym poradzić.  Dzień w dzień się kontaktowaliśmy. Ożenił się i chxe sięze mną spotykać . W koncu dotarło do mnie to wszystko i zerwałam. Nie mam sił na życie. Myślałam że jest z nią dla dziecka. A tu okazało się że nic dla niego nie znaczę. 6 straconych lat. Nie spię... nie jem.. nie mogę pracować... biorę tabletki uspokajające...

Cóż... jesteś sobie winna.

13

Odp: Jak dalej żyć?
Legat napisał/a:
Dzierzba napisał/a:

Ten facet zmarnował ci, autorko, sześć lat życia.

Niby spotykam się z tym często. Ale ja ciągle podziwiam u kobiet tą umiejętność, zwalania winy na innych za swoje decyzje. smile

Tiaaa... baby mają moc zaginania rzeczywistości.

14

Odp: Jak dalej żyć?
Dzierzba napisał/a:
noben napisał/a:

Tylko czas i całkowite zerwanie kontaktu mogą zadziałać i bankowo zadziałają.
Niestety nie od razu, więc szykuj się na kilka tygodni gehenny.

Tylko brak kontaktu ma być całkowity, a nie jakieś zostawianie furtek.

I w sumie wszystko na ten temat. Ten facet zmarnował ci, autorko, sześć lat życia. Jeśli nie odetniesz się całkowicie, zmarnuje kolejne lata. Byłaś na tyle silna, by w końcu z nim zerwać - teraz musisz tylko wytrwać.

Zmarnował xD. Sama sobie zmarnowała. Jak można mieć tak nasrane by liczyć, że ktoś zostawi żonę i dziecko dla laski, którą tylko grzmoci. To tak jakbym ja liczył, że 30 letnia modelka zostawi starego bogatego męża dla mnie bo przecież jestem biedny i młody i mi zawsze stoi.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024