W rodzinie, jedna dziewczyna ma już zaplanowany ślub z mężczyzną - obcokrajowcem. Gość jest stomatologiem z Niemiec. Można by rzec, że naprawdę dobry hajs robi, szczególnie przeliczając na złotówki.
Ta dziewczyna też emigrowała za granicę i tak srednio zarabia ale no i tak spoko.
Ogólnie zawsze wiedziałem, że ona jest b. pazerna.
No i teraz najlepsze jest to, że taka dobra partia, jak tamten lekarz, naprawdę daję się mocno wykorzystywać. Tzn mam na myśli to ile wkłada, do tego ile otrzymuje z tej relacji.
Przykładowo jak ona chce, to praktycznie zawsze jest skory zapewnić jej transport do domu rodzinnego, a to jest ok. 700km. Ona w tym czasie np sobie śpi. I tak z 80% jej odwiedzin kraju wygląda. Inna sprawa, to np opłaty za mieszkanie. Nie znam szczegółów ale raczej on większość płaci, bo ona się do niego wprowadziła.
Wakacje, to sama stwierdziła, że skoro on więcej zarabia, to on więcej płaci. Wiem, też że sporo odkłada na konto ale obstawiam, że za nowy dom zapłaci on, a ona będzie kitrać dla siebie kasę xd.
No i jakby odnoszę wrażenie, że ona rządzi w tym związku, w takich bardziej strategicznych decyzjach. On jest o wiele mądrzejszy od niej, więc praktycznie wszystko załatwia, ogarnia itp. Ona taka trochę ignorantka, na żaden temat nie ma wiedzy i zazwyczaj coś tam udaje, że wie ale nie da się wejść z nią w szczegóły, bo się obraża i czuje atakowana.
Takze chłop wysoki, całkiem przystojny (chociaż ona go trochę tez ogarnąła) i wysportowany + zawód lekarz - wziął sobie za kobietę laskę grubo powyżej 30stki. Jest tylko rok starszy i jeszcze ona stawia warunki... Często też jest roszczeniowa wobec niego i zwala że np. nie jest tak, jakby chciała. Dostała auto w prezencie, to narzekała, żejej się marzyło inne.
Dla mnie to mocno chore, bo gość by mógł mieć dwudziestolatkę, która na dodatek by wkładała w związek tyle, co on. Ona też nie jest pewna, bo kto wie co ma w głowie. Podobno ma co do niego wątpliwości i do tego całego ślubu. A z wygladu, to ona kiedyś była w miarę ok ale przez ostatnie 2-3 lata mocno się postarzała. Praktycznie nie ma piersi i tak samo pośladków.
Ciekawe, skąd się biorą tacy faceci? Ja bym powiedział, że to skutek bycia całe życie zbyt cichym i brak doświadczenia z kobietami. Jakby wiedzę na temat związków czerpał z bajek disneya, gdzie książę walczy o rękę księżniczki i jej usługuje w zamian za nic.