Zwiazek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Zwiazek

witam mam taki problem jestem po rozwodzie i od jakiegoś czasu tworzę nowy związek. Mój nowy partner ma córkę 8 letnia ja mam syna 11 i córkę 15 lat .ja zaakceptowałam dziecko partnera on moje bez problemu się dogadują itd .ale problem jest w relacjach między dzieciakami nie ma między nimi tej iskry nie wiem z czego to wynika .ostatnio miałam rozmowę z partnerem i on zarzucił moim dzieciom że traktują jego córkę jak powietrze że nie zapraszają jej do zabawy itd .ja osobiście nie zauważyłam takiego czegoś owszem nie mam między nimi ogromnei miłości aale też nie traktują jej jak "psa"jak określił to mój partner .jego córka jest też nie śmiała nigdy nie wychodzi z żadną inicjatywa do nich .po szkole woli siedzieć u nas w pokoju z dorosłymi niż u siebie się czymś bawić czy coś. Nie wiem jak mam rozwiązać ten problem jak to ugryźć jak pogadać że swoimi dziećmi. Może ktoś doradzi dodam jeszcze że usłyszałam słowa od niego "my przyjęliśmy was pod swój dach .to jej dom ona.sie tu urodziła "jakoś mi się tak przykro zrobiło. Nie zauważyłam niczego oprócz tego że nie ma między nimi wielkiej miłości niee lecą do siebie z daleka nie rzucają się sobie na szyję ale jak mają kawałek czekolady dziela na 3.nie wiem co ja źle zrobiłam I robię

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zwiazek

Problemem jest partner pan i władca który łaskawie przyjął Was pod swój dach. Nad tym się zastanów.

A dzieciaki? Normalna sprawa. Twoje nastolatki nie będą się bawić z młodszym. Zbyt duża różnica wieku. Za parę lat to się dopiero wyrówna i może zaczną mieć wspólne tematy do rozmów. Teraz lepiej nic nie robić bo przymusem tylko zniechęcisz dzieci do siebie. Zabierajcie dzieci na wspólne wyjazdy i wszyscy razem poróbcie coś fajnego.

3

Odp: Zwiazek

Powinien zrozumieć, że to nie tylko od Twoich dzieci zależy czy od Ciebie, to mu uświadom. Jego dziecko wychowywalo się samo, nie jest też za bardzo kontaktowe, co rzutuje na kontakty z Twoimi dziećmi.
Różnica wieku też robi swoje.
A już wymawianie, że przyjął was pod swój dach, jest poniżej pasa, to była jego decyzja, nikt na siłę się nie wepchnął do jego domu.

4

Odp: Zwiazek

Partner nie może się pogodzić, że jego córki nie traktujecie jak księżniczki, tak jak sobie wyobrażał. Nie wiem, ale ja po takich słowach o przyjmowaniu pod swój dach, szukałabym nowego lokum.
Pewnie można tłumaczyć, że córce lepiej zrobi jak będzie traktowana normalnie bez atencji, jednak tatusiowi zakochanemu w jedynej córce będzie ciężko.

5

Odp: Zwiazek

Jego zdaniem moje dzieci powinny zapraszać ją do zabawy i spędzać z nią czas ale ona nie wykazuje żadnej inicjatywy chce np wejść do pokoju syna ale się boi i siedzi pod pokojem jego zdaniem boi się bo syn krzywo na nia patrzy

6

Odp: Zwiazek
Beata87polska" napisał/a:

my przyjęliśmy was pod swój dach .to jej dom ona.sie tu urodziła "

A ktoś ją z tego domu wygania? Zabiera jej miejsce?

Partner może chcieć, by to Twoje dzieci zajmowały się jego córką, bo miałby wówczas więcej swobody i wolnego czasu. Ośmioletnia dziewczynka siedzi z nim w pokoju co z pewnością go ogranicza. Wolałby aby ktoś inny zajmował się dzieckiem.
To nic dziwnego, natomiast sama forma jest nie do przyjęcia. Zamiast poprosić starsze dzieci by bawiły się młodszą stara się wpędzić je w poczucie obowiązku albo winy. Tymczasem  nikt nie chce bawić się  z dzieckiem, ani ojciec ani starsze dzieci.
Jeśli bardzo mu zależy na dobrych kontaktach to powinien organizować wspólne zabawy i sam w nich uczestniczyć. Na pewno jego córka skorzystałaby na tym.

7

Odp: Zwiazek
M!ri napisał/a:

Problemem jest partner pan i władca który łaskawie przyjął Was pod swój dach. Nad tym się zastanów.

A dzieciaki? Normalna sprawa. Twoje nastolatki nie będą się bawić z młodszym. Zbyt duża różnica wieku. Za parę lat to się dopiero wyrówna i może zaczną mieć wspólne tematy do rozmów. Teraz lepiej nic nie robić bo przymusem tylko zniechęcisz dzieci do siebie. Zabierajcie dzieci na wspólne wyjazdy i wszyscy razem poróbcie coś fajnego.

+1

Raczej szukaj sobie dachu and głową.
Bo to tylko kwestia czasu.

8

Odp: Zwiazek

To jest pierwszy miesiąc gdy mieszkacie razem, czy to trwa już rok?

Czy ktokolwiek kiedykolwiek robił nacisk na dzieci, aby się zachowywały tak jak dorośli sobie zaplanowali? Rozumiem, że dorośli mogą podjąć działania, aby ukrócić szkodliwe interakcje (np. niemiłe gesty, agresję, świadome izolowanie jego córki), ale nie powinni dzieciom nakazywać bawić się razem.


wejść do pokoju syna ale się boi i siedzi pod pokojem

Drzwi od pokoju są zamknięte? Boi się otworzyć tych drzwi? Sama wyszła z pokoju w stronę pokoju chłopaka, czy ktoś jej nakazał wyjść?

9

Odp: Zwiazek

Mieszkamy razem od lipca .nikt jej nie kazał wchodzić ani wychodzić z pokoju syna ona ogólnie jest bardzo nieśmiała wydaje mi się że chciała wejść wstydziła się czy zapytać czy coś i siedziała.czekala aż ktoś ją zaprosi .moje dzieci nie są raczej wylewne w kontaktach z ludźmi sami między sobą się kłócą jak to rodzeństwo

10

Odp: Zwiazek

To, że dzieci nie dogadują się ze sobą, jest zupełnie normalne: nowe osoby, nowe zwyczaje, potrzeba czasu, by poznać się, zakolegować. Znacznie poważniejszym problemem jest niedogadanie się dorosłych i - delikatnie rzecz nazywając - dziwne oczekiwania i niefortunne słowa, które do Ciebie skierował "partner".

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-03-17 18:17:55)

Odp: Zwiazek
Beata87polska napisał/a:

Mieszkamy razem od lipca .nikt jej nie kazał wchodzić ani wychodzić z pokoju syna ona ogólnie jest bardzo nieśmiała wydaje mi się że chciała wejść wstydziła się czy zapytać czy coś i siedziała.czekala aż ktoś ją zaprosi .moje dzieci nie są raczej wylewne w kontaktach z ludźmi sami między sobą się kłócą jak to rodzeństwo

Widzę to tak:

-- twoje dzieci zachowują się normalnie, kłócą się, potem dogadują; dziewczynkę partnera traktują normalnie skoro dzielą czekoladę na trzy częśći

-- dziewczynka partnera też się zachowuje normalnie; wyszła z pokoju, bada teren, zbliżyła się do pokoju i tam stała; poczekałaby trochę, a potem pewnie się oswiłaby z tymi dziećmi i do pokoju weszła; zakładam że twoje dzieci nie traktują jej agresywnie gdy nie widzicie;   córka partnera jest nieśmiała więc będzie się ośmielać pomału i to jej na dobre wyjdzie

-- jednak twój partner nie działa zbyt empatycznie, może nawet ta mała dlatego jest taka nieśmiała, bo trzyma ją pod kloszem usuwając wszystkie przeszkody sprzed jej nóg; i oczekuje od Ciebie, a nawet od twoich dzieci takiego samego działania;

Błąd jest partnerze moim zdaniem. Nie zdziwię się, jeśli na tle wychowawczym nie dojdziecie do porozumienia.
On będzie cały czas atakował, choć nie ma racji. Jego motywacja jest słuszna -- chce dla swojego dziecka dobrze. Ale trudno jest przejść przez życie nie pokonując przeszkód. Taki syndrom nadopiekuńczej matki.



my przyjęliśmy was pod swój dach .to jej dom ona.sie tu urodziła

Głupio powiedział. Ale powiedział to ze swojego punktu widzenia -- faktycznie jest dom, jego dziecko tam się urodziło, i teraz to jego dziecko wstydzi się we własnym domu.
Jego dziecko ma źle. Jego dziecko ma przeszkodę.
A on jest na tyle prymitywny, że nie potrafi spojrzeć szerzej.
Wypowiadając te słowa nie zastanowił się:

-- jak Ty się będziesz czuła gdy to usłyszysz, czyli że on Ci coś dał, a Ty powinnaś jakoś wykazać wdzięczność, albo może twoje dzieci powinny jakąś szczególną troską otoczyć jego córkę, a tymczasem są jakby niewdzięcznikami, którzy nie doceniają jego szlachetnego gestu

-- nie zastanowił się, że może istnieć inny punkt widzenia, że może nie powinien oczekiwać od twoich małych jeszcze dzieci aby wchodziły na przeciw jego córce; nie dostrzega że jego córka jest taka nieśmiała i to stanowi problem;   może on oczekuje że twój syn zamiast być pogrążony w swojej zabawie będzie jego córkę wołał z uśmiechem "chodź, chodź, nie bój się", albo wręcz przerwie swoją zabawę, aby się jego córką zająć

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024