Witam dzień dobry mam już taki to problem postaram się go pisać obiektywnie ,Moja dziewczyna wyjechała do polski na 2 tyg do mamy przed wyjazdem obiecała mi ,ze bym się nie martwił ze będziemy pisać i dzwonić do siebie na kamerce natomiast ,gdy tylko wyjechała kontakt nagle zmienił stał się bardziej chłodny i słaby rozmowy w wiadomościąch wyglądaj tak ze odpisuje rzadko twierdząc ze nie ma czasu teraz bo jest z koleżanka itd mowie Ok i czekam na kontakt lecz on się pojawia w krótki kilku słowach i tyle ,wcale do siebie nie dzwonimy tzn ona do mnie ,w rozmowach nie ma jakiś czułości ,ani slow kocham ani tęsknie wszystko odbywa się na kilku zdaniach w ciągu całego dnia ,Gdy zadaje jej pytania czy jest coś nie tak o co chodzi bo ja czuję się w tym źle i że zauważam chlod z jej strony.Ona zaś twierdzi że wariuje i uraja mi się to wszystko , ze wzzystko jest Ok ale ja wyraźnie czuje ze nie tym bardziej ze obiecała robić inaczej a robi inaczej gdy informuje ja ze nie wariuje tylko taki nagły zwrot jest dla mnie nie naturalny twierdzi ze urajam to sobie …jesteśmy w związku 4 lata było i dużo dobrych chwil jak i złych ost zaczęliśmy się częściej kłócić bo przestało mi się podobać to ze to zawsze ja przepraszam to zawsze ja muszę wykonać pierwszy krok to ja muszę zaplanować gdzie pójdziemy co będziemy robić a nawet seks ,mówiąc jej o tym ona nie widzi problemu mówiąc nie wiem o co ci chodzi ,nie sypialniany już ze sobą od około 2 miesięcy ponieważ ja się zawziąłem i powiedziałem ze niechce być wiecznie ta ze stron która gdy czegoś nie zrobi to tego nie ma oczywiście narastała we mnie frustracja bo mówiąc jej o tym ze tego potrzebuje i tak nie dostaje tego próbowałem sobie tłumaczyć ze
Może to stres albo coś ale tak nie można powinno obie strony zabiegać i się starać o to nie wiecznie jedna ,próbowałem rozmowa i krzykiem chyba już z niemocy i narastały czasem kłótnie z tego powodu , gdy pytam czy mnie jeszcze kochas mowi tak i zbywa mnie nie wiem co robić chciałbym żeby zrozumiała to ale żadnym sposobem nie mogę do niej dotrzeć od zawsze
Mieliśmy problemy z komunikacją to znaczy nie ja ponieważ ja jestem taką osobą że lubię porozmawiać i wolę nawet porozmawiać by zrozumieć drugą osobę i ewentualnie znaleźć przyczyny problemu który można rozwiązać co właśnie umożliwia komunikacja ale z jej strony ta komunikacja nie odbywa się tak jak bym tego oczekiwałNie mówi o tym co czuję jak się czuję wszystko przede mną ukrywa a gdzie Narasta to wszystko w środku to wybucha i dochodzi do kłótni próbowałam nakłonić ją do tego i wyjaśnić że rozmowa jest podstawą związku a dzięki niej możemy uniknąć wielu niepotrzebnych kłótni ale dalej nic się nie zmieniaTwierdzi że ok zacznie to robić ale zawsze Kończy się to sama czasem jeszcze dodaje w kłótni jak ci nie pasuje to se zmien ma 30 lat i już niewiem jak mógłbym do niej dotrzeć nawet próbowałem wyciszać się starać się nie wybuchać i ulegać żeby pokazać jej że jestem gotowy na jakieś zmiany ale ona nie jest osobą która woli w kłótni zrobić cokolwiek żeby załagodzić bardziej się zaognia wszystko brak seksu brak rozmów Z czasem jak to wiadomo powoduje ogromną frustrację nie wiem co począć kocham ją ale tak być nie może proszę pomóżcie zrozumieć co właściwie powinienem zrobić bo mi się wydajeŻe ona chyba w ogóle się nie angażuje w ten związek Może tylko na chwilę dzień dwa i wszystko nie uwodzi mnie nie Kokiet uje potwierdzi że wszystko jest ok dodatkowo gdy próbuję coś wytłumaczyć odnośnie moich uczuć i mówię jeszcze mnie źle to atakuje mnie i mówi po co ja mam znowu pretensje przecież Niewidziała się dwa lata z rodziną i czego nie rozumiem nie musimy się tłumaczyć ze wszystkiego a to że do mnie nie pisze prawie wcale Jakoś tak chłodno i cała rozmowa z całego dnia mogłaby się zmieścić w trzech zdaniach to jest dla niej normalne nie widzi w tym nic złego
1 2022-07-14 16:03:23 Ostatnio edytowany przez Howard888 (2022-07-14 16:08:55)
Ciągle jesteś Ty i tylko Ty. Ty chcesz by obiecała coś, Ty żądasz spełnienia obietnic i ciągle Ty jesteś na pierwszym miejscu i Twoje potrzeby. Ja się nie dziwię, że się trochę odsunela, pewnie chce odpocząć od Ciebie, poza tym jak się jedzie do rodziny z którą dwa lata się nie widziała to uważam, że chce nadrobić czas i nie ma go tyle by z Tobą wisieć na kamerce. Wydajesz się bardzo zaborczy, to tylko dwa tygodnie...
Związek to nie żądania a możesz jedynie poprosić o coś. Jak nie ma ochoty tyle gadać co Ty, to taka po prostu jest i nie zmienisz, nie możesz jej na siłę próbować zmienić. Miłość to akceptacja drugiej osoby, tego jaka jest, nie zmienianie kogoś. Jeśli Ci to nie odpowiada jaka jest, to może po prostu się rozstancie i tyle bo być może do siebie po prostu nie pasujecie
Z tego co piszesz to jej się nie dziwię że się nie odzywa, w końcu kobieta ma 2 tygodnie wakacji od dużego dziecka który ciągle chce żeby mama go na rękach nosiła, przy cycku trzymała i śpiewała kołysanki do uszka.
Jesteś osaczający i wymuszający i to wszystko przynosi Ci odwrotny efekt od zamierzonego. Skąd się to w Tobie wzięło?
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie zmienisz drugiego człowieka? Zmiana, na którą masz wpływ to jesteś ty sam. W tym związku nie czujesz się ważny dla swojej partnerki, ale bardzo chcesz o ten związek WALCZYĆ. Nigdy nikt niczego w niekompletnym związku nie wywalczy. Jedyne co możesz, to odpuść czekanie, zajmij się sobą. Zrób dla siebie jakieś fajne atrakcje, na które nigdy nie miałeś czasu. To, że będziesz się spalał, bał, siłą umysłu naginał rzeczywistość, nie ma sensu. Co takiego ma ta dziewczyna, że bardzo ją kochasz, napisz o jakiś jej zaletach.
Przede wszystkim przemyśl sens we wszystkich emocjach jakie masz. Czy to co czujesz jest dla ciebie korzystne, coś dobrego wnosi w twoje obecne chwile, albo przyszłe. Czy masz na to co się dzieje wpływ? Jeśli nie to odpuść sobie ciągłą potrzebę oczekiwania na jakieś konkretne zachowanie, reakcję i potraktuj obecną sytuację jak eksperyment. Który ci pokaże, czy wasz świat się zawali, jak olejesz teraz pewne rzeczy i skoncentrujesz się na czymś dobrym dla siebie.
Dużo przemocy emocjonalnej:
-- będę się martwił (= krzywdzisz mnie) jeśli nie będziesz pisać
-- czuję chłód z twojej strony -- jesteś winna
-- musisz mi obiecać, że...
-- jestem z twojego powodu nieszczęśliwy
-- jesteś nie taka jak bym ja chciał abyś była
Troszeczkę się rozpędziłas kobieto ciagle Ty Ty i Ty Czy związek to jedno ? Czy dwoje ? Osaczam ? Chyba się pomyliłaś troszeczkę wiec może opisze to troszeczkę bardziej szczegółowo : Fo według Ciebie facet od samego początku zabiega o względy uwagę inwestuje emocje ,inicjuje spotkania , czy nawet seks a z drugiej strony to już nie łaska to kobieta jest istota która tylko bierze ?? Wiesz jestem inteligentnym facetem bardzo wyrozumiałym staram się tłumaczyć mówić co czuje jak się czuje w jakiej sytuacji jest mi złe… To znaczy ze otwieram się jestem po 6 letnim związku teraz są to 4 lata , jak ktoś wybucha nerwami w Twoja stronę , nie mówiąc Ci w prost o co chodzi jaki jest problem to może co „Faceci wróżkami zostać maja „??? Chyba naturalnym
Jest ,ze podstawa i fundamentem związku powinna być rozmowa ?dzieki niej łatwiej jest poznać problem i znalesc wspólnie rozwiązanie gdy się rozmawia o tym co nam się nie podoba można to wtedy zmienić Mówisz człowieka nie zmienisz a zatem zacznij od pracy nad sobą … jeśli człowiekowi zależy zmieni pewne rzeczy w sobie na kozysc związku, może pracować nad swoimi wadami i może się zmienić , jeśli twierdzisz ze albo akceptujesz yo jak jest albo narazie to wnioskuje napewno jesteś sama bo się nie zmieniasz ! Zmiany w życiu są korzystne . Czasem warto spróbować nie uda się to się nie uda ale chociaż wykonało sie krok . Wracając wiec kobieta nie musi uwodzić faceta bo jak już go ma to nie musi inicjować spotkań ,czy zaplanować jakiegoś wyjazdu gdzieś ,czy nawet zainicjować wieczor na seks wszystko jest jedno stronę ???? Opisałem tylko sytuacje z ostatnich wydarzeń a nie całokształt a Ty po treści już oceniasz mnie jakbyś to miała niezwykle doświadczenia z ludźmi i związkami , zapytałem o oponie gdy jedna strona sie stara , jedna strona widzi czasem problem bo go chyba czuje ,to. Ie znaczy ze informując partnerkę o tym nie powinna zwrócić uwagi na to ? Bo jeśli partnerka powie mi co ja gnębi i trapi to sproboje na ile będę wstanie zrozumieć ja jej wizje i pomoc a nie będę mówił ze sie jej wydaje … jeśli Partnerka mowi mi ze będzie tak to przyjmuje to do wiadomości ze będzie tak gdy robi zupełnie coś innego to budzi mój niepokój !! To ja jestem strona ugodowa i przyznaje się do winy jeśli jest moja a czasem głupio robiąc biore winne na siębie bo chce oszczędzić kłótni które do niczego. Nie prowadzą a z kobietami tak jest najpierw każą się domyślać , a potem się denerwują ze nie wie facet o co chodzi (zabawne )?na początku chyba jeśli mowi się tak to tak się robi ( skoro kobieta mi mowi jeśli będziesz zostawać u kolegów na noc proszę napisz mi nawet w nocy ze zostajesz niż nie piszesz nic bo mnie to denerwuje ,wiec robię o co mnie prosi ( czyli co nie zmieniam się ? Nie zmieniają się ci którzy uważaj się za najlepszych ze tacy są i zmieniać sie nie musza / skoro deklaruje się być uczciwy w związku to taki jestem skoro mowie Ze bede dzwonić to to robię a nie robię wręcz na odwrot
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że nie zmienisz drugiego człowieka? Zmiana, na którą masz wpływ to jesteś ty sam. W tym związku nie czujesz się ważny dla swojej partnerki, ale bardzo chcesz o ten związek WALCZYĆ. Nigdy nikt niczego w niekompletnym związku nie wywalczy. Jedyne co możesz, to odpuść czekanie, zajmij się sobą. Zrób dla siebie jakieś fajne atrakcje, na które nigdy nie miałeś czasu. To, że będziesz się spalał, bał, siłą umysłu naginał rzeczywistość, nie ma sensu. Co takiego ma ta dziewczyna, że bardzo ją kochasz, napisz o jakiś jej zaletach.
Przede wszystkim przemyśl sens we wszystkich emocjach jakie masz. Czy to co czujesz jest dla ciebie korzystne, coś dobrego wnosi w twoje obecne chwile, albo przyszłe. Czy masz na to co się dzieje wpływ? Jeśli nie to odpuść sobie ciągłą potrzebę oczekiwania na jakieś konkretne zachowanie, reakcję i potraktuj obecną sytuację jak eksperyment. Który ci pokaże, czy wasz świat się zawali, jak olejesz teraz pewne rzeczy i skoncentrujesz się na czymś dobrym dla siebie.
Bardzo dziekuje uważam za sensowna wypowiedz bez slow krytyki z Twojej strony ( oczywiście są rzeczy na które mam wpływ i są te na które nie mam rozumiem je doskonale I staram sie jakoś na tyle ile to możliwe postępować właściwie choć nie zawsze sie udaje cóż nie jestem idealny i nigdy nie byłem mam swoje rysy i skazy które pozostaną we mnie krócej może powiek tak jestem zmeczony byciem ciagle tym który musi przepraszać pierwszy ,jeśli chce seksu to zainicjować wieczor tak by coś doszło do skutku niechce być wiecznie strona która zawsze coś wymyśli ,zrobi itd bo kończą sie pomysły i jestem tym zmeczony chciałbym żeby zadziałało to w druga stronę raz ja raz ona ale nie oczekuje ze musi sie za każdym razem rewanżować mogę i 10 x wyjsc z inicjatywa a ona niech zrobi to raz i tez będę szczęśliwy ale nie będę sie czuł tak ze zawsze musi cokolwiek z mojej strony wyjsc ( taki przykład jakiś czas temu moja dziewczyna miała lekka praca i dobrze zarabiała chwaliła sie tymii czasem mi dokuczała tym Że ona wraca nie zmęczona z pracy a ja za to zbity jak pies , zaczął sie okres zwolnień w jej firmie na co ona z wielka pewnością mówiła mnie nie zwolnią mam plecy tam lubią mnie i wogole , odpowiedziałem jej na to tak nie bądź siebie taka pewna ludzie są mili idopuki czegoś chcą , wykonujesz ponad swoje obowiązki to co musisz i pomagasz innym ponad to co powinnaś owszem bardzo fajnie i miło ze jesteś pomocna ale bądź ostrożna i uważaj nie bądź zbyt pewna siebie bo w życiu bywa różnie Nie minal miesiąc i ja zwolnili ! Oczywiście ja sie trochę interesuje prawem pracy itd wiec wiedziałem ze skoro ja zwolnili należy jej soe odprawa i poprosiłem żeby jak mogła poczytalna o tym , dałem również namiary do osoby która może jej pomoc w tym i wyjaśnić jak taka odprawę otrzymać powiedziałem żeby poświęciła chwile czasu na w wolnej chwili skoro i tak nie ma pracy , ze pomogę jej w tym ale żeby zaczerpnęła wiedzy bo ja pracuje i w pracy nie mam czasu tego ogarnąć i zrobić to moje kochanie nie robiło nic z tym miała w nosie to grała sobie na telefonie non stop w nim. Albo oglądała seriale do ostatniego dnia zwlekała aż wziąłem w przed ost dzień wziąłem wolne w pracy załatwiłem jej wszystko w jej imieniu dostała całkiem pokaźna odprawę , spytałem dlaczego wolisz grać niż zainteresować sie tym ze należą ci sie pieniądze ale jeśli z tym nic nie zrobisz nie zainteresujesz sie nie dostaniesz nic …
A często jest tak ze nie interesuje sie niczym telefon Facebooki instagramy… super ( jeśli oznajmia sie drugiemu ze bedzie sie robić tak to naturalne ze właśnie tego sie oczekuje a nie odwrotnie ? Prawda skoro ktoś zapewnia mnie o czymś to nie robi odwrotnie a gdy to robi wydaje sie być dziwne prawda ?
I mnie nie chodzi o ze pojechała do rodziny i mi to przeszkadza ale czuje nagle zmiany jeśli , chłód w rozmowach a nawet treść wiadomości zubożała , zadając pytanie czy chcesz odpocZac odemnie. Mowi nie ! Jeśli się wyjeżdża to chyba powinno się poinformować partnera jak bedzIe to wyglądało chyba nie normalne jest ze się wyjeżdża i nagle choć raz dziennie na 5 minut nie ma czasu się zadzwonić a przecież to nie moja deklaracja tylko jej mnie chodzi o Słowa które wypowiedziała a których nie dotrzymuje i to chyba normalne , gdy spędza się z sobą każdy dzień raZem nagle wyjeżdża się na swą tyg i kontakt ten jest jakby z kolega ? Nie wspomniałem ze zauważyłem również jak rozmawiała z jakimś kolesiem który proponował jej podryw itd oczym jej na początku nie powiedziałem ze widziałem te wiadomość przypadkiem ale chciałem żeby sama mi o tym powiedziała lecz nie zrobiła tego ja swojej rodziny nie widziałem od 4 lat mi tez jest ciężko ale gdybym wyjechał i zadeklarował się ze robić będę tak to tak bym robił bo wiedział bym ze jest tam daleko ktoś kto za mną czeka tez ma rodzine a swojej zobaczyć nie może … wiec 5 minut z całego dnia to chyba nie wiele ..
I mnie nie chodzi o ze pojechała do rodziny i mi to przeszkadza ale czuje nagle zmiany jeśli , chłód w rozmowach a nawet treść wiadomości zubożała , zadając pytanie czy chcesz odpocZac odemnie. Mowi nie ! Jeśli się wyjeżdża to chyba powinno się poinformować partnera jak bedzIe to wyglądało chyba nie normalne jest ze się wyjeżdża i nagle choć raz dziennie na 5 minut nie ma czasu się zadzwonić a przecież to nie moja deklaracja tylko jej mnie chodzi o Słowa które wypowiedziała a których nie dotrzymuje i to chyba normalne , gdy spędza się z sobą każdy dzień raZem nagle wyjeżdża się na swą tyg i kontakt ten jest jakby z kolega ? Nie wspomniałem ze zauważyłem również jak rozmawiała z jakimś kolesiem który proponował jej podryw itd oczym jej na początku nie powiedziałem ze widziałem te wiadomość przypadkiem ale chciałem żeby sama mi o tym powiedziała lecz nie zrobiła tego ja swojej rodziny nie widziałem od 4 lat mi tez jest ciężko ale gdybym wyjechał i zadeklarował się ze robić będę tak to tak bym robił bo wiedział bym ze jest tam daleko ktoś kto za mną czeka tez ma rodzine a swojej zobaczyć nie może … wiec 5 minut z całego dnia to chyba nie wiele ..
Sprawiasz wrażenie bardzo zaborczego i doprawdy trudno się dziwić, że dziewczyna PRZYNAJMNIEJ chce odpocząć od Ciebie.
Skoro ona w tej chwili nie ma ochoty na kontakt, to wymuszając ten kontakt sprawisz, że jeszcze bardziej nie będzie go chciała - ''Psychologia dla przedszkolaków, rozdział I''
Rozmowa - owszem - jest ważna w związku, ale rozmowa obustronnie pożądana, a jednostronny nieproszony potok słów, to dwie różne rzeczy.
Jeśli w realu jesteś podobnie wylewny co do ilości i jakości, to doprawdy masz wielkie pole do pracy nad sobą, jeśli chcesz aby ktokolwiek długofalowo chciał z Tobą być.
Wyjazd na 2 tygodnie i taka drama…
Dziewczyna ma już Ciebie i tego związku dość dlatego się tak zachowuje. Nie jest zaangażowana bo jej nie zależy. Nie boi się że Cię straci, bo jesteś przyklejony do niej jak kupa.
Odpuść, przestań być needy i zajmij się swoim życiem. Bądź przygotowany na to, że ona psychicznie już opuściła ten związek.
Ło matko... Masz tak dużo do nadrobienia. Opanuj emocje i przeanalizuj to co Tobie napisaliśmy.
13 2022-07-15 08:57:29 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-07-15 08:58:18)
Co Ty niby chcesz osiągnąć, jej nie zależy i nie zmienisz tego, odpuść sobie. Masz idealny przykład, przestałeś inicjować seks i juz go nie ma - to znaczy że jej na Tobie nie zależy, proste.
14 2022-07-15 15:19:07 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-07-15 15:25:17)
Autorze, jesteś więc w tym związku persona non grata. Dwoisz się i troisz, a przecież w zamian nie otrzymujesz nawet namiastki tego, co dajesz.
Typowy układ dawca i biorca.
Ewidentnie jesteś nadgorliwy i non stop wychodzisz przed szereg.
Twoja postawa nauczyła tę kobietę, że można Cię lekceważyć, bo bez względu na to, jak zostaniesz potraktowany, to i tak zostaniesz i jeszcze bardziej będziesz się starał
Ty załatwiłeś za nią i dla niej kasę z tytułu zwolnienia jej z pracy, ona nawet palcem nie kiwnęła, żeby zrobić cokolwiek w tej sprawie. Nabiegales się wokół jej sprawy, natlumaczyles, ona miała to z tyłu, a na koniec, niczym piesek przyniosłeś jej kasę w zębach. Oszalałes doszczętnie?
Jakim cudem ona ma Ciebie szanować? Jak poważać takiego faceta?
Nie wiem czy ona jest już taka z natury, czy nauczyła się żerowania na innych przy Tobie, ale kurcze, czas żebyś się opamiętał
Nie tędy droga proszę pana.
Co z tego, że uciales jej seks? Naprawdę myślisz, że dla niej to jakiś problem? Tylko sobie zrobiłeś pod górkę, bo nie masz możliwości, by sobie ulżyć. Jej, jak widzisz, bardzo to pasuje, bo przynajmniej ma Ciebie z głowy, jeśli chodzi o te sprawy.
Skąd w ogóle masz pewność, że seks z Tobą był dla niej aż tak cudowny, żeby miała cierpieć z powodu jego braku?
Jesteś gaduła i możesz człowieka nawet zajechać swoim gadulstwem, ona wprost przeciwnie, wszystko musisz z niej wyciągać.
Prawdopodobnie ona ma Ciebie powyżej dziurek w nosie i gdy tylko po raz kolejny uświadamiasz ją na temat plusów komunikacji w związku, jej robi się niedobrze i tym bardziej warczy na Ciebie i zamyka się w sobie jeszcze bardziej
Autorze, nikogo nie uszczęśliwisz na siłę, nikogo nie zbawisz i nie zrobisz wilka z zająca.
Co z tego, że Ty jesteś taki, iż dotrzymujesz słowa i pokazujesz to jej na każdym kroku, skoro ona i tak ma to w doopie i robi tak, jak jej pasuje.
Jeśli pojechała i nie ma ochoty dzwonić do Ciebie, to po prostu tego nie robi, bo niby dlaczego miałaby się zmuszać i robić coś wbrew sobie?
A Ty byś tak postępował?
Zrozum wreszcie, że ta kobieta różni się od Ciebie charakterem, usposobieniem i zwyczajnie jest tak Ciebie pewna, że nie musi o nic się starać. Nie zależy jej na Tobie, bo Ty robisz to za Was dwoje.
Skaczesz koło niej i merdasz ogonkiem, gdy ona patrzy w niebo i modli się, zebys chociaż na chwilę zamknął buzię i dał jej święty spokój.
Chociaż raz daj jej do myślenia i przestań za nią latać.
Wymachujesz tylko szabelką, napinasz się, wyjesz prawie z rozpaczy, a ona niczym zimna ryba patrzy na Ciebie pustym wzrokiem i zadaje sobie pytanie, co jeszcze mogłaby zrobić, żebyś wreszcie odczepił się od niej.
Autorze, opamiętaj się. Masz rodzaj pewnego zaburzenia, które nazywa się " Mężczyźni kochający za bardzo".
Takie rzeczy należy leczyć.
Uwierz mi, nic na siłę. Naucz się odpoczywać, gdy jesteś w związku. Naprawdę nie musisz non stop stać na baczność, zwarty i gotowy, by niczym kokosz ogarniać pisklęta w swoim siedlisku.
Ta kobieta ma przecież jakiś rozum, jest dorosła, więc daj jej żyć, jak ona chce.
Zamiast pracować nad nią, popracuj nad sobą i raz na zawsze oducz się tego, by latać koło innych kosztem samego siebie.
Nauczyć się mówić NIE
Nie proszę pani, nie podoba mi się w tym pseudo związku i dlatego kończę te szopkę.
Chcesz całe życie robic za babskiego pachołka?
Odpuść. Tej kobiety i tak nie zmienisz i niczego nie nauczysz.
Zadbaj o siebie.
Ulle jak zwykle pięknie to rozpisała.
Od siebie dodam że związałeś sie z typową roszczeniową księżniczką.
Żeby związek był zdrowy,to zaangażowanie musi płynąć z dwóch stron.
Musi być symetria.
Ty W tym układzie jesteś wykorzystywany.
Jeździ po tobie jak po starej kobyle.
A fakt,ze bez twojej inicjacji nie ma seksu to znaczy tylko tyle ze ona cie nie pożąda.
Najprawdopodobniej jest z tobą dla jakis wymiernych korzyści,choćby z tego powodu ze trudniej by sie jej żyło w pojedynkę za granicą,bo ty jej wszystko załatwiasz.
Gdy znajdzie kogoś innego,od razu Cie zostawi,z dnia na dzień.
Nie bądź beta-orbiterem.
Nie orbituj wokół niej.
Obudź sie człowieku,i znajdź sobie kogoś wartego twojej miłości.
Witam.Ja też kiedyś miałam partnera z podobnym charakterem jak Autor. Masakra. Tylko wymyślałam sposoby, żeby od niego odpocząć. Aż w końcu na szczęście zerwałam. Może Autor chce dobrze, ale jest tak osaczający, wymaga ciągle uwagi, pisania. Jak na takie zachowanie to i tak dziewczyna jest z nim długo.
17 2022-07-16 06:17:49 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-07-16 06:18:19)
Witam dzień dobry mam już taki to problem postaram się go pisać obiektywnie ,Moja dziewczyna wyjechała do polski na 2 tyg do mamy przed wyjazdem obiecała mi ,ze bym się nie martwił ze będziemy pisać i dzwonić do siebie na kamerce natomiast ,gdy tylko wyjechała kontakt nagle zmienił stał się bardziej chłodny i słaby rozmowy w wiadomościąch wyglądaj tak ze odpisuje rzadko twierdząc ze nie ma czasu teraz bo jest z koleżanka itd mowie Ok i czekam na kontakt lecz on się pojawia w krótki kilku słowach i tyle ,wcale do siebie nie dzwonimy tzn ona do mnie ,w rozmowach nie ma jakiś czułości ,ani slow kocham ani tęsknie wszystko odbywa się na kilku zdaniach w ciągu całego dnia ,Gdy zadaje jej pytania czy jest coś nie tak o co chodzi bo ja czuję się w tym źle i że zauważam chlod z jej strony.Ona zaś twierdzi że wariuje i uraja mi się to wszystko , ze wzzystko jest Ok ale ja wyraźnie czuje ze nie tym bardziej ze obiecała robić inaczej a robi inaczej gdy informuje ja ze nie wariuje tylko taki nagły zwrot jest dla mnie nie naturalny twierdzi ze urajam to sobie …jesteśmy w związku 4 lata było i dużo dobrych chwil jak i złych ost zaczęliśmy się częściej kłócić bo przestało mi się podobać to ze to zawsze ja przepraszam to zawsze ja muszę wykonać pierwszy krok to ja muszę zaplanować gdzie pójdziemy co będziemy robić a nawet seks ,mówiąc jej o tym ona nie widzi problemu mówiąc nie wiem o co ci chodzi ,nie sypialniany już ze sobą od około 2 miesięcy ponieważ ja się zawziąłem i powiedziałem ze niechce być wiecznie ta ze stron która gdy czegoś nie zrobi to tego nie ma oczywiście narastała we mnie frustracja bo mówiąc jej o tym ze tego potrzebuje i tak nie dostaje tego próbowałem sobie tłumaczyć ze
Może to stres albo coś ale tak nie można powinno obie strony zabiegać i się starać o to nie wiecznie jedna ,próbowałem rozmowa i krzykiem chyba już z niemocy i narastały czasem kłótnie z tego powodu , gdy pytam czy mnie jeszcze kochas mowi tak i zbywa mnie nie wiem co robić chciałbym żeby zrozumiała to ale żadnym sposobem nie mogę do niej dotrzeć od zawsze
Mieliśmy problemy z komunikacją to znaczy nie ja ponieważ ja jestem taką osobą że lubię porozmawiać i wolę nawet porozmawiać by zrozumieć drugą osobę i ewentualnie znaleźć przyczyny problemu który można rozwiązać co właśnie umożliwia komunikacja ale z jej strony ta komunikacja nie odbywa się tak jak bym tego oczekiwałNie mówi o tym co czuję jak się czuję wszystko przede mną ukrywa a gdzie Narasta to wszystko w środku to wybucha i dochodzi do kłótni próbowałam nakłonić ją do tego i wyjaśnić że rozmowa jest podstawą związku a dzięki niej możemy uniknąć wielu niepotrzebnych kłótni ale dalej nic się nie zmieniaTwierdzi że ok zacznie to robić ale zawsze Kończy się to sama czasem jeszcze dodaje w kłótni jak ci nie pasuje to se zmien ma 30 lat i już niewiem jak mógłbym do niej dotrzeć nawet próbowałem wyciszać się starać się nie wybuchać i ulegać żeby pokazać jej że jestem gotowy na jakieś zmiany ale ona nie jest osobą która woli w kłótni zrobić cokolwiek żeby załagodzić bardziej się zaognia wszystko brak seksu brak rozmów Z czasem jak to wiadomo powoduje ogromną frustrację nie wiem co począć kocham ją ale tak być nie może proszę pomóżcie zrozumieć co właściwie powinienem zrobić bo mi się wydajeŻe ona chyba w ogóle się nie angażuje w ten związek Może tylko na chwilę dzień dwa i wszystko nie uwodzi mnie nie Kokiet uje potwierdzi że wszystko jest ok dodatkowo gdy próbuję coś wytłumaczyć odnośnie moich uczuć i mówię jeszcze mnie źle to atakuje mnie i mówi po co ja mam znowu pretensje przecież Niewidziała się dwa lata z rodziną i czego nie rozumiem nie musimy się tłumaczyć ze wszystkiego a to że do mnie nie pisze prawie wcale Jakoś tak chłodno i cała rozmowa z całego dnia mogłaby się zmieścić w trzech zdaniach to jest dla niej normalne nie widzi w tym nic złego
Może nie dopytuj czemu nie pisze i nie dzwoni, nie moralizuj, że w związku powinno być to czy tamto. Rozmowa przynosi rezultaty, gdy obydwie strony tego chcą.Jak dziewczyna od czterech lat nie spełnia twoich oczekiwań, to znaczy, że jej to nie pasuje. Albo zmienisz oczekiwania albo dziewczynę.
I mnie nie chodzi o ze pojechała do rodziny i mi to przeszkadza ale czuje nagle zmiany jeśli , chłód w rozmowach a nawet treść wiadomości zubożała , zadając pytanie czy chcesz odpocZac odemnie. Mowi nie ! Jeśli się wyjeżdża to chyba powinno się poinformować partnera jak bedzIe to wyglądało chyba nie normalne jest ze się wyjeżdża i nagle choć raz dziennie na 5 minut nie ma czasu się zadzwonić a przecież to nie moja deklaracja tylko jej mnie chodzi o Słowa które wypowiedziała a których nie dotrzymuje i to chyba normalne , gdy spędza się z sobą każdy dzień raZem nagle wyjeżdża się na swą tyg i kontakt ten jest jakby z kolega ? Nie wspomniałem ze zauważyłem również jak rozmawiała z jakimś kolesiem który proponował jej podryw itd oczym jej na początku nie powiedziałem ze widziałem te wiadomość przypadkiem ale chciałem żeby sama mi o tym powiedziała lecz nie zrobiła tego ja swojej rodziny nie widziałem od 4 lat mi tez jest ciężko ale gdybym wyjechał i zadeklarował się ze robić będę tak to tak bym robił bo wiedział bym ze jest tam daleko ktoś kto za mną czeka tez ma rodzine a swojej zobaczyć nie może … wiec 5 minut z całego dnia to chyba nie wiele ..
Masz rogi jak stąd do jej matki.
Autorze, Ulle i Szeptuch Ci doskonale wyjaśnili. Nie licz, że Twoja dziewczyna się zmieni. Jeśli chcesz takiego życia i zgryzoty to tkwij w tym zwiazku. Ale możesz odejść i znaleźć dziewczynę z którą będziecie się rozumieli i kochali. Czasami warto poczekać, byc samemu aby mieć później ułożone, fajne życie. Jeśli teraz podejmiesz decyzję o rozstaniu, to się jej trzymaj. Nie pozwól aby obecna partnerka chwilowymi zmianami nastawienia do Ciebie: inicjacja seksu, bycie milszą znowu sprawiła, że będziesz z nią. A tym bardziej decyzja o dziecku.
Skoro przez 4 lata nie czujesz sie szczęśliwy, to później też nie będziesz. Tak wygląda życie.
Autorze, Ulle i Szeptuch Ci doskonale wyjaśnili. Nie licz, że Twoja dziewczyna się zmieni. Jeśli chcesz takiego życia i zgryzoty to tkwij w tym zwiazku. Ale możesz odejść i znaleźć dziewczynę z którą będziecie się rozumieli i kochali. Czasami warto poczekać, byc samemu aby mieć później ułożone, fajne życie. Jeśli teraz podejmiesz decyzję o rozstaniu, to się jej trzymaj. Nie pozwól aby obecna partnerka chwilowymi zmianami nastawienia do Ciebie: inicjacja seksu, bycie milszą znowu sprawiła, że będziesz z nią. A tym bardziej decyzja o dziecku.
Skoro przez 4 lata nie czujesz sie szczęśliwy, to później też nie będziesz. Tak wygląda życie.
Wszystko to prawda, tyle tylko że autor ma głębszy problem. Polega on na tym, że ma to zaburzenie "Mężczyźni kochający za bardzo" i on w każdym swoim kolejnym związku będzie zachowywał się tak samo.
.
Prawdę mówiąc nawet nie wiemy czy on w ogóle uświadamia sobie to, że ma taki problem. Bo być może on tylko myśli, że wszystko robi ok, dotrzymuje słowa i na każdym kroku stara się itd więc o jakie kochanie za bardzo tym ludziom z forum właściwie chodzi.
Dopóki on nie pojmie, że powinien zmienić swoje zachowanie będąc w związku, wspomóc się psychogiem, który wskazałby mu, które jego cechy charakteru są do zmiany.
Autor musi zrobić porządek sam ze sobą, by w przyszłości mądrzej wybierać kobiety do życia i po raz kolejny nie wylać dziecka wraz z kąpielą, jeśli dalej będzie takie akuratny, wyrywny do przodu i wielce starający się. Musi dbać o zasadę wzajemności, by zachować prawidłową symetrię związku.
Ciekawe czy autor jeszcze się tu odezwie, czy może nawet tu nie wchodzi, bo dziewczyna nagle sama z siebie zatelefonowała do niego i pogadała z nim całe pięć minut.
Może uznał, że w takim razie wszystko jest ok i on już nie potrzebuje żadnych rad.
Wszyscy wiemy, jak autorzy wątków potrafią nas czasem zaskoczyć.
Owszem zdaje sobie sprawę z tego syndromu , kochającego trochę złe opisałem to wszystko częściowo macie racje ,teraz te moja zachowanie to już frustracja z niemocy , ale fakt nagle do mnie zaczęła dzwonić , pisać tłumacząc się ze była zmęczona o dlatego ten chłód itd … (myśle jak z koleżanka 10h soedzialas nie czułaś zmęczenia )chodziło o zmęczenie podróżą zbyt wiele dawałem z siebie i w zbyt wielu sprawach ja wyręczałem ,tak mi powiedział przyjaciel sam ja tego nauczyłeś ze Ty wszystko ogarniesz i Ty wszystko zrobisz ,Ty znajdziesz dobra prace itd na początku nie zwracałem na to uwagi ale coś w tym jest gry mowie jej o brakach jakie odczuwam to ona bo Ty tez , ale tłumacząc ze nie wiedziałem jak dotrzeć do niej dałem chłód by zwróciła na to uwagę to nie zmieniło się na lepsze. Na gorsze bo ona tym bardziej mniej i nie wieszOsc niektórych moich zachowan to frustracja wiem o tym ,teraz jak by znów. Niby wszystko Ok ,ale sam czuje w środku ze nic się z jej strony nie zmieni skoro widzi ze coś w związku dzieje się nie tak , a nie reaguje nic z tym nie robi , nie rozmawia tylko jak by spokojnie siedzi sobie To znów pojawia się moment ze jeśli ja coś nie zrobię , to upadnie i owszem poprostu jestem bardzo zawiedziony Ze włożyłem tyle wysiłku w to wszystko i w relacje 4 lata by dowiedzieć się ze nawet jak związek będzie się walić to ona nie będzie osoba która chwyci za dlon i powie Hey ? Co się dzieje ?czy Ty tez tak czujesz ,? Co możemy zrobić ? … nie usłyszę tych slow , ona chyba wie o Tym ze Kocham ja i wykorzystuje to na swój sposób , powinienem zebrać się i powiedzieć dość , ale mam JesCze takie to wąchanie ze każdemu należy się szansa może się zagubiła i tłumacze ja …trochę głupio mi przyznać do tego ale cóż , Jak ja poznałem pracowała w klubie gogo jako tancerka spodobała mi się i jakoś tak wyszło ze się zainteresowaliśmy sobą a pozniej chciałem żeby uwolniła się od tej pracy skończyła z tym raz na zawSe i było ciężko ale udało się , po pół roku gry już tam nie pracowała powiedziała i zauważyła po sobie jaka była (nie dobra dla mnie i innych ) ze teraz jest jej lepiej i chyba to mnie zaślepiło ale wiem ze z takich miejsc No psychika została znisZczona mocno do takiego stopnia ze nie widzi ona swoich błędów itd czasem uważała sie ze jak by to nazwać a ładna jestem to sobie kogoś znajdę … Ok to się rozstań ze mną i to był chyba mój błąd chociaż wierzyłem bardzo w nią i z początku zbyt bardzo w to wszystko się zaangażowałem żeby oderwać ja od tamtego życia ,ze trochę zniszczyła moje ja jestem słowny jeśli coś obiecuje to to zrobię jeśli powiem cokolwiek to tak zrobię i dbam bardzo o to bo to moje cechy charakteru nie zucam slow na wiatr albo nie opowiadam czegoś o czym nie mam pojecia lub jeśli nie jestem wstanie tego zrobić ale wykorzystała to ze obdarzyłam ja miłością ,przestając zwracać uwagę na znaki jakie mi wysłała zetrzeba powiedzieć dość
Owszem zdaje sobie sprawę z tego syndromu , kochającego trochę złe opisałem to wszystko częściowo macie racje ,teraz te moja zachowanie to już frustracja z niemocy , ale fakt nagle do mnie zaczęła dzwonić , pisać tłumacząc się ze była zmęczona o dlatego ten chłód itd … (myśle jak z koleżanka 10h soedzialas nie czułaś zmęczenia )chodziło o zmęczenie podróżą zbyt wiele dawałem z siebie i w zbyt wielu sprawach ja wyręczałem ,tak mi powiedział przyjaciel sam ja tego nauczyłeś ze Ty wszystko ogarniesz i Ty wszystko zrobisz ,Ty znajdziesz dobra prace itd na początku nie zwracałem na to uwagi ale coś w tym jest gry mowie jej o brakach jakie odczuwam to ona bo Ty tez , ale tłumacząc ze nie wiedziałem jak dotrzeć do niej dałem chłód by zwróciła na to uwagę to nie zmieniło się na lepsze. Na gorsze bo ona tym bardziej mniej i nie wieszOsc niektórych moich zachowan to frustracja wiem o tym ,teraz jak by znów. Niby wszystko Ok ,ale sam czuje w środku ze nic się z jej strony nie zmieni skoro widzi ze coś w związku dzieje się nie tak , a nie reaguje nic z tym nie robi , nie rozmawia tylko jak by spokojnie siedzi sobie To znów pojawia się moment ze jeśli ja coś nie zrobię , to upadnie i owszem poprostu jestem bardzo zawiedziony Ze włożyłem tyle wysiłku w to wszystko i w relacje 4 lata by dowiedzieć się ze nawet jak związek będzie się walić to ona nie będzie osoba która chwyci za dlon i powie Hey ? Co się dzieje ?czy Ty tez tak czujesz ,? Co możemy zrobić ? … nie usłyszę tych slow , ona chyba wie o Tym ze Kocham ja i wykorzystuje to na swój sposób , powinienem zebrać się i powiedzieć dość , ale mam JesCze takie to wąchanie ze każdemu należy się szansa może się zagubiła i tłumacze ja …trochę głupio mi przyznać do tego ale cóż , Jak ja poznałem pracowała w klubie gogo jako tancerka spodobała mi się i jakoś tak wyszło ze się zainteresowaliśmy sobą a pozniej chciałem żeby uwolniła się od tej pracy skończyła z tym raz na zawSe i było ciężko ale udało się , po pół roku gry już tam nie pracowała powiedziała i zauważyła po sobie jaka była (nie dobra dla mnie i innych ) ze teraz jest jej lepiej i chyba to mnie zaślepiło ale wiem ze z takich miejsc No psychika została znisZczona mocno do takiego stopnia ze nie widzi ona swoich błędów itd czasem uważała sie ze jak by to nazwać a ładna jestem to sobie kogoś znajdę … Ok to się rozstań ze mną i to był chyba mój błąd chociaż wierzyłem bardzo w nią i z początku zbyt bardzo w to wszystko się zaangażowałem żeby oderwać ja od tamtego życia ,ze trochę zniszczyła moje ja jestem słowny jeśli coś obiecuje to to zrobię jeśli powiem cokolwiek to tak zrobię i dbam bardzo o to bo to moje cechy charakteru nie zucam slow na wiatr albo nie opowiadam czegoś o czym nie mam pojecia lub jeśli nie jestem wstanie tego zrobić ale wykorzystała to ze obdarzyłam ja miłością ,przestając zwracać uwagę na znaki jakie mi wysłała zetrzeba powiedzieć dość
Musicie zrozumieć nie jestem
Naiwny ani tez głupi , ale przez jej zapewnienia i chwilowe zmiany ,pogubiłem się pozniej w tym wszystkim ale dziękuje wam bardzo za dobre wypowiedzi , niewiem jeszcze jak się to rozwinie choć mam świadomość co powinienem zrobić to na ta chwile trochę ciężko mi to zrobić ,miałem nadzieje ze dotrę do niej JesCze jakoś i chyba tak bardzo w to uwierzyłem Że nie zwróciłem uwagi na to co się stało ze mną ….
Masz za mało luzu w sobie, z bardzo się spinasz... Jest mądra zasada, dawaj tyle, ile bierzesz, czego nie można brać za bardzo dosłownie, bo nie da się tego zmierzyć, ale wiadomo o co chodzi.
Odpuść, nie wymagaj, nie naciskaj, przestań mieć pretensje, pozwól jej być sobą, wtedy dopiero zobaczysz czy jest wam po drodze.
Tak szczerze, to od samego czytania na temat Waszego związku, poczułam się zmęczona, więc nie dziwię się, że Ty jesteś, tkwiąc w nim po uszy, ale nie dziwię się też jej zmęczeniu i próbie odcięcia. Wy ze sobą nie żyjecie, Wasza relacja to ciągłe szarpanie się ze sobą. Ona jest pasywna, Ty nadskakujesz, a nie widząc efektów pojawia się zupełnie naturalna frustracja. Chcąc wyrwać coś dla siebie, na różne sposoby naciskasz, wtedy ona zaczyna się bronić, okazując obojętność. To z kolei w Tobie wywołuje jeszcze większą frustrację i złość, które uzewnętrznione coraz mocniej ją do Ciebie zniechęcają. Tkwicie w błędnym kole i obawiam się, że na tym etapie tylko jakiś silny wstrząs mógłby Was z tego wyrwać.
Nie wiem co działo się na początku tej relacji, ale odnoszę wrażenie, że obecnie ona jest z Tobą, bo czuje się "zaopiekowana" i to by niestety chyba było tyle. Tu nie ma nie tylko miłości i pożądania, ale nawet szacunku. Nie stara się, bo nie ma w sobie motywacji, Ty nie stanowisz dla niej żadnego wyzwania i starasz się za Was dwoje. Z kolei Twoje ciągłe upominanie się o coś, co w zdrowo funkcjonującym związku powinno być oczywiste, ją niestety jeszcze bardziej demotywuje i jeszcze mniej chce jej się chcieć.
Moim zdaniem nie jesteście w stanie wspólnie stworzyć czegoś, w czym będziesz szczęśliwy, ale równocześnie warto pochylić się nad tym, na co Ulle zwróciła uwagę - masz w sobie coś, co może położyć każdy kolejny związek, jeśli się tym nie zajmiesz i nie popracujesz nad zmianą w swoim postrzeganiu jego roli w Twoim życiu, nie nauczysz się stawiania granic i samego siebie nie zaczniesz szanować. Cała reszta przyjdzie sama, bo będzie naturalną tego konsekwencją.
Dziękuje sproboje jakoś to sobie w głowie poukładać i nauczyć się wyznaczać i stawiać granice mam nadzieje ze coś się zmieni u nas na dobre , a jeśli nie to choć mam nadzieje ze wyciągnę z tego lekcje właściwa ,ja wiem ze się zatraciłem , gdzieś w środku zgubiłem i mam świadomość ,ze popełniłem błędy ale chciałem zawsze dobrze ,niestety mam to w sobie ze frustracja jest dla mnie zła bo tylko poglebia negatywne uczucia ,czas wziasc się w garść i to zamierzam zrobić znów stanąć mocno na nogach
Czy możesz opisać jak to wszystko wyglądało na początku? Czy ona była bardziej zaangażowana, zabiegała o Ciebie, o Twoją uwagę, inicjowała cokolwiek, czy może tak samo chłodny stosunek miała od początku, ale na tamtym etapie owe słynne różowe okulary nie pozwalały Ci tego dostrzec?
Tak od początku tak było trochę na początku starała się ale wiele rzeczy nie rozumiała przez swoją prace jak zarabiała 2 tys tygodniowo tańcząc , a musiała teraz pracować normalnie ,chciałem jej pokazać ze normalnie tez można Żyć ale ona 6 lat pracowała jako tancerka w klubie ze striptizem ludzie płacili za poniżanie a i ona miała nastawienie do facetów wyrobione przez prace jak szukałem pracy to naciskała mnie mocno zamiast wesprzeć a ja byłem
Non stop w stresie bo chciałem cos znalesc normalnego a nie była jaka byle by tylko cos mieć gdy sama zauważyłem ze jak chciała iść do
Pracy rynek pracy nie oferował jej lepszych możliwości od tych co miała a zarobki w kwocie 2 tys miesięcznie nie tygodniowo wiec to tez myśle zrobiło dla niej różnice gdzie uczciwie pracując nie zarobi tyle i będzie trzeba zrezygnować ze stylu życia jaki się prowadziło
Czy możesz opisać jak to wszystko wyglądało na początku? Czy ona była bardziej zaangażowana, zabiegała o Ciebie, o Twoją uwagę, inicjowała cokolwiek, czy może tak samo chłodny stosunek miała od początku, ale na tamtym etapie owe słynne różowe okulary nie pozwalały Ci tego dostrzec?
Tak od początku tak było trochę na początku starała się ale wiele rzeczy nie rozumiała przez swoją prace jak zarabiała 2 tys tygodniowo tańcząc , a musiała teraz pracować normalnie ,chciałem jej pokazać ze normalnie tez można Żyć ale ona 6 lat pracowała jako tancerka w klubie ze striptizem ludzie płacili za poniżanie a i ona miała nastawienie do facetów wyrobione przez prace jak szukałem pracy to naciskała mnie mocno zamiast wesprzeć a ja byłem
Non stop w stresie bo chciałem cos znalesc normalnego a nie była jaka byle by tylko cos mieć gdy sama zauważyłem ze jak chciała iść do
Pracy rynek pracy nie oferował jej lepszych możliwości od tych co miała a zarobki w kwocie 2 tys miesięcznie nie tygodniowo wiec to tez myśle zrobiło dla niej różnice gdzie uczciwie pracując nie zarobi tyle i będzie trzeba zrezygnować ze stylu życia jaki się prowadziło
30 2022-07-18 13:18:42 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-07-18 13:19:16)
Popełniłeś błąd uszczęśliwiając ją na siłę, myślę, że ona nawet żałuje swojej decyzji, co dla jednego jest poniżające, dla innego nie, dla niej najwidoczniej nie było.
Jeśli kochasz, puść wolno...
Na czym więc chciałeś oprzeć ten związek? Uczucie i zaangażowanie jednej strony nigdy nie wystarcza, by mogło być dobrze.
Odnoszę wrażenie, że poczułeś w sobie jakąś misję - w nadziei, że jako jej wybawca zyskasz wdzięczność, a zaraz za nią pojawi się uczucie. Może nie od razu, może stopniowo, ale pojawi się. Tak się jednak nie stało, za to Twoje rozczarowanie jest teraz podwójne. W Wasze wspólne życie wkradł się marazm, ale na dobrą sprawę to się musiało wydarzyć, bo nie było fundamentów, na których można zbudować coś stabilnego i trwałego.
Zakochałeś się w wyobrażeniu o niej, stworzyłeś sobie jakąś iluzję, a kiedy zaczynają docierać do Ciebie realia, to zderzenie z nimi okazuje się być dosyć brutalne i trudne do zaakceptowania. Moim zdaniem ona potrzebuje i chce żyć inaczej, a dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Im szybciej to do Ciebie dotrze, a wraz z tym podejmiesz właściwe dla siebie decyzje i działania, tym mniej boleśnie Cię to dotknie. Nie chcę być złym prorokiem, ale prawdę mówiąc uważam, że dalsze angażowanie czasu, uwagi i energii tutaj i tak wiele nie zmieni. Emocjonalnie ona jest daleko od Ciebie.
32 2022-07-18 14:35:34 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-07-18 14:50:38)
Jesteś / byłeś więc raczej jej ojcem, mentorem, nauczycielem i ratownikiem, a nie facetem. Dlatego tak Cię traktowała. Byłeś na każde jej gwizdnięcie czy ona prosiła Cię o pomoc, czy nie, Ty i tak narzucales się z sercem na dłoni.
I po co Ci to było?
Ona chce być striptizerką, bo na tym zajeciu wychodzi na swoje pod względem finansowym.
Ty natomiast chciałeś zbawiać ja na siłę i szukałeś dla niej, jak sam to określiłeś, normalnej, uczciwej pracy.
Autorze, pora otworzyć oczy szeroko i zakończyć ten jednostronny układ. Związkiem to na pewno nie było.
Musisz mieć bardzo niskie poczucie własnej wartości, skoro tkwiles w czymś takim.
Niech nie zwodzą Cię jej zgrabne pośladki, nogi, no całe ciało ( w końcu to tancerka erotyczna, więc pewnie ma się czym pochwalić), patrz tylko na wartość tej kobiety i na to, co ona wnosi w Twoje życie.
Na podstawie tego, co napisałeś wnioskuje, że żadna wartością dodana do Twojego życia ona nie była i nie jest.
To taki zamek z piasku, a nie związek. Nie ma żadnej podstawy, żeby mógł dalej istnieć ani, tym bardziej, rozwijać się.
Sam ze sobą stwórz związek i lepiej na tym wyjdziesz, niż na znajomości z tą kobietą.
Tylko w siebie uwierz.
Wiecie co ,częściowo zgadzam się z wami ,częściowo nie są owszem dobre rady których ja nie widziałem bo jednak trudno widzieć czasem dopóki ktoś patrząc z boku nie powie nam tego czego nie widzimy , wiec powinienem nie pomagać jej wcale wtedy ? Jak miałbym rozgraniczyć co Będzie pomocne a co będzie już nadgorliwe ? Gdzie według was jest ta granica , poprostu pokazała mi się z innej strony , ze mimo ze wykonywała zawód jaki wykonywała chce czegoś innego i dlatego postanowiłem ze wyciągnę ja z tego nie było łatwo uwierzcie wiedząc ze tam przychodzą mężczyźni a ona pół nago tańczy , to tez dawali tam straszne kary i te dziewczyny były jakby zastraszone ale to robiły i pracowały dalej ale to niszczyło każda z nich , rok czasu walczyłem o to żeby ja z tamta wyrwać żeby zobaczyła świat inaczej niż przez pryzmat pracy itd takiej jakiej wykonywała i dostrzegła tak mi powiedziała mnóstwo plusów i dopiero zrozumiała jak już tam nie pracowała z 6 miesięcy ze była dla mnie okropna a ja znosiłem to wszystko jakoś … ale powiedziała tez Że poczuła ulgę ,ze już tam nie pracuje i zobaczyła co się z nią stało była i jest bardzo nerwowa ale Ok do rzeczy a, teraz mi pisze ze mnie kocha i trochę jej stosunek się zmienił do mnie i mowi ze chciała by żeby było między nami dobrze i soe ułożyło …. Teraz to już naprawdę zgłupiałem
Witam , odnośnie mojej sytuacji naprawdę mam już taki mętlik w głowie ,że sam niewiem już co mam zrobić ,nagle zaczęła tez dzwonić ,pisać normalnie i odzywać się jakby niby nic mówi mi ,ze jak wróci to porozmawiamy o nas i o naszym związku. W naszych rozmowach powiedziała ,że nie planowała tego ( choć dla mnie to wyglada inaczej ) mówiąc ,że tak wyszło jakoś ,naprawdę dziwne to wszystko ale jakoś pogubiłem się w tym wszystkim ,że nie wiem co właściwie powinienem zrobić i jak do tego podejść , czy nie czekać nawet jak wróci i zacząć żyć na nowo , czy zaczekać i porozmawiać ??? Co myślicie ???
35 2022-07-20 18:54:20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-20 19:02:31)
Powiedziała czego nie planowała konkretnie czy tylko tak rzuciła hasło ogólnikowo żebyś miał co rozkminiać ?Jakiś grunt przygotowuje to jasne ale pod co ?
W pierwszym odruchu pomyślałem, że poznała w Polsce kogoś i się zakochała nagle i niespodziewanie ( to bzdury coś takiego,to bajki, ale obszerny temat na inną dyskusje) co przeważnie bywa zaplanowanym kłamstwem na jej użytek i na Twoje otarcie łez z litości i zeby się wybielić przedstawić wersję lżejszą do strawienia
zważywszy na to co napisałeś wcześniej o jej kontaktach i wychładzaniu uczuć wszystko tu jest możliwe
Ale tak naprawdę to nie wiadomo o co chodzi i czego się spodziewać ,
po takich tekstach to często dochodzi do rozstania w różnych wariantach,z nową lepszą gałęzią jawniej i nie jawniej tylko że to moje spekulacje i domniemania.
Ze nie planowała tego , ze nagle będzie chłód , brak czasu i pisania czy dzwonienia ,ale przed jej wyjazdem ustaliliśmy ,wspólnie a to raczej z jej strony wyszło ze będziemy do siębie dzwonić , pisać czy pogadamy sobie na kamerce , a gdy tylko dojechała do polski było zupełnie odwrotnie nic z tego jak mówiła nie było
No i właśnie nie wiadomo co tu myśleć ale raczej to ja chyba raz powiedziałem ze wyglada to tak jak by to wcześniej zaplanowała ,bo tez takie wrażenie odniosłem i zauważyłem ze raz była dostępna na messengerze cała noc obudziłem się rano koło 4,30 spojrzeć chciałem czy odpisała mi coś z ost wieczora i była aktywna napisałem wiadomość (nie spisz o tej porze ? Ale nic nie odpisywała raz wykonałem krótki telefon na messengerze i mowie ide spać ,około 6-7 rano wciąż była aktywna i dopiero koło 9 rano napisała mi nie No coś ty spałam cała noc od wczoraj a ja wysłałem jej screena i zaczęło się nagle wściekła się jak by nie wiem co bo powiedziałem dziwne takto ze byłaś online ale niczego złośliwego ani dokuczliwego nie powiedziałem a pozniej mówiła trzeba być nie normalnym tylko psychol dzwoni o tej porze ja powiedziałem ze ide spać bo ja się tylko spytałem czy nie spała i to wszystko a ona nagle z atakiem wiec powiedziałem ze ide dalej spać bo niechce się kłócić a pozniej to już napisała Że zadzwoni pogadamy ale nie zrobiła tego a jak ja chciałem zadzwonić to soe znów zaczęła awantura z jej strony ..
Pewnie dorabia nocami na jakimś portalu.Jak to mówili Rzymianie pieniądze nie śmierdzą a żyć z czegoś trzeba.Ew.konferowała całą noc z Twoim następcą.Moim zdaniem nic z tego nie wyjdzie.Możesz marzyć ,łudzić się ale g..no z tego wyjdzie.Poszukaj innej dziewczyny.Pozdrawiam.
Autorze, poszukaj innej dziewczyny, a tej daj wolną rękę.
Może będzie chciała rozmawiać z Tobą na temat rozstania?
Tak czy siak wypisz się z tej znajomości.
Tak szczerze - ufasz jej? Po tym co wiesz na temat jej przeszłości i z uwagi na jej chłodny stosunek do Ciebie?
Za Tobą są cztery lata szarpania się, zastanawiania, zabiegania, a co masz w zamian? Co naprawdę Cię przy niej trzyma? Naprawdę uważasz, że ten związek ma przed sobą przyszłość?
Nie musisz tutaj odpowiadać na te pytanie, ale dogłębnie je przemyśl i sam sobie szczerze na nie odpowiedz.
Ja tylko dodam,, że czasem fb płata figle, możemy być online mimo, że naprawdę nie jesteśmy. Chyba jest to kwestia też korzystania z aplikacji w telefonie. Nie wnikam, ale znam takie sytuacje
obudziłem się rano koło 4,30 spojrzeć chciałem czy odpisała mi coś z ost wieczora i była aktywna napisałem wiadomość (nie spisz o tej porze ? Ale nic nie odpisywała raz wykonałem krótki telefon na messengerze i mowie ide spać ,około 6-7 rano wciąż była aktywna i dopiero koło 9 rano napisała mi nie No coś ty spałam cała noc od wczoraj a ja wysłałem jej screena i zaczęło się...
Dziewczyna ma rację. Tylko psychol dzwoni w nocy, bo dziewczyna jest online na msgr i mu nie odpisuje.