Za brzydki na miłość... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Za brzydki na miłość...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Za brzydki na miłość...

Witam wszystkich...To nie będzie kolejny temat marudzacego brzydala wylewającego swoje zale...Jestem brzydki...Wstrętny...Od kobiet na ulicy wciąż dostaje sygnały,że je odrazam..Komentarze,odwracanie głowy to codzienność ..Pogodziłem się z tym ..Jestem gorszy ..Ale jak każdy mam uczucia ..Jak każdy pragnę odrobiny miłości ..Bo smaku szczęścia nie zaznałem ..Dziecinstwo to koszmar wiecznych pijackich awantur ojca,wyzwisk,poniżania,wyrzucania z pokoju na korytarz,gdy za głośno skorzystałem z toalety ..Poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości zostało doszczętnie zniszczone .. Pochodną tamtych chwil jest nerwicą lękowa i depresja...Nie radzę sobie z nimi...Wyjście na ulicę,do ludzi,to mega stres ..Mam tylko jedno marzenie ..By znalazła się choć jedna osoba,która zobaczyłaby we mnie chłopaka może zagubionego,może nieszczęśliwego,ale który ma uczucia,dużo ciepła w sobie ..I serce,które też chce kochać...Wiem że nie sam jestem nieatrakcyjny..Co prawda mam niebieskie oczy,193 cm ale niestety twarzy nie zmienię ..Chciałbym poznać waszą opinię,zwłaszcza osób w podobnej sytuacji-czy poddaliscie się i pogodziliscie z samotnością i ludzką pogardą czy mimo wszystko wierzycie i nosicie głowę wysoko?Dodam że mam 32 lata..Czekam na wasze opinie i pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Za brzydki na miłość...

Aż tak źle z Twoją twarzą?

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

3

Odp: Za brzydki na miłość...

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?
Odp: Za brzydki na miłość...
Zagubiony wśród ludzi napisał/a:

By znalazła się choć jedna osoba,która zobaczyłaby we mnie chłopaka może zagubionego,może nieszczęśliwego,ale który ma uczucia,dużo ciepła w sobie ..I serce,które też chce kochać...

Podchodź do lustra tak długo aż w końcu ją zobaczysz. Nie szukaj szczęścia w zewnątrz. Jak się widzisz, tak Cię piszą. Atrakcyjność to często kwestia wyboru. Jak nie będziesz kochał siebie to inni tez nie będą. Tylko nie przesadź z miłością do siebie bo skończysz jak ja. Nie ma nic za darmo, najpierw praca nad sobą a potem szukanie miłości. Nie, to nie jest proste ani szybkie.

5

Odp: Za brzydki na miłość...
Agnes76 napisał/a:

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Trudno o optymizm i uśmiech, gdy jest się ciągle samotnym i olewanym przez wszystkich wokół.

6

Odp: Za brzydki na miłość...
rakastankielia napisał/a:

Trudno o optymizm i uśmiech, gdy jest się ciągle samotnym i olewanym przez wszystkich wokół.

Świat to dżungla. Trzeba się trochę poszarpać o żarełko.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

7

Odp: Za brzydki na miłość...

Czy  pracujesz z kimś, nad tym by pozbyć się schematów, którymi cię wytresowano?

8

Odp: Za brzydki na miłość...
Zagubiony wśród ludzi napisał/a:

Witam wszystkich...To nie będzie kolejny temat marudzacego brzydala wylewającego swoje zale...Jestem brzydki...Wstrętny...Od kobiet na ulicy wciąż dostaje sygnały,że je odrazam..Komentarze,odwracanie głowy to codzienność ..Pogodziłem się z tym ..Jestem gorszy ..Ale jak każdy mam uczucia ..Jak każdy pragnę odrobiny miłości ..Bo smaku szczęścia nie zaznałem ..Dziecinstwo to koszmar wiecznych pijackich awantur ojca,wyzwisk,poniżania,wyrzucania z pokoju na korytarz,gdy za głośno skorzystałem z toalety ..Poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości zostało doszczętnie zniszczone .. Pochodną tamtych chwil jest nerwicą lękowa i depresja...Nie radzę sobie z nimi...Wyjście na ulicę,do ludzi,to mega stres ..Mam tylko jedno marzenie ..By znalazła się choć jedna osoba,która zobaczyłaby we mnie chłopaka może zagubionego,może nieszczęśliwego,ale który ma uczucia,dużo ciepła w sobie ..I serce,które też chce kochać...Wiem że nie sam jestem nieatrakcyjny..Co prawda mam niebieskie oczy,193 cm ale niestety twarzy nie zmienię ..Chciałbym poznać waszą opinię,zwłaszcza osób w podobnej sytuacji-czy poddaliscie się i pogodziliscie z samotnością i ludzką pogardą czy mimo wszystko wierzycie i nosicie głowę wysoko?Dodam że mam 32 lata..Czekam na wasze opinie i pozdrawiam

Leczysz swoją depresję i nerwicę? Piszesz, że sobie z nimi nie radzisz, więc raczej nie jesteś pod opiekę psychologa. Niewykluczone, że twoje odbieranie świata i tego jak postrzegają cię ludzie, wypaczone jest przez nerwicę i lęk przed innymi. Nie bez powodu istnieje powiedzenie; Strach ma wielkie oczy. Jakoś nie mogę uwierzyć, że ludzie na ulicy odwracają się od ciebie z powodu twojej brzydoty. To raczej ty o sobie tak myślisz i każdy ruch a nawet odruch tłumaczysz tym, że ktoś cię odrzuca i cię nie akceptuje.

Napisz o sobie więcej, czy pracujesz, z kim mieszkasz, jak sobie radzisz w życiu oraz czy utrzymujesz kontakty ze swoją toksyczną rodziną.
Uśmiechnij się smile Świat nie jest taki zły smile

9

Odp: Za brzydki na miłość...

Zasięgnij profesjonalnej pomocy i psychoterapeutycznej i farmakologicznej.

Nikt nie chce być terapeutą/zbawcą swojego partnera, a jak ma takie ciągoty to świadczy że sam ma problem i prędzej czy później to się źle kończy.

10

Odp: Za brzydki na miłość...
Agnes76 napisał/a:

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Serio? To na ile w skali od 1 do 1000000 trzeba być szczęśliwym by zniknął na ten przykład tyłozgryz, wyrosły na nowo włosy, dzioby po trądziku zamieniły się w nieskazitelną cerę, wybałuchy wskoczyły w orbity, podniosły się mongolskie powieki, nos nabrał kształtu?

11

Odp: Za brzydki na miłość...
chmurny napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Serio? To na ile w skali od 1 do 1000000 trzeba być szczęśliwym by zniknął na ten przykład tyłozgryz, wyrosły na nowo włosy, dzioby po trądziku zamieniły się w nieskazitelną cerę, wybałuchy wskoczyły w orbity, podniosły się mongolskie powieki, nos nabrał kształtu?

Z prawie wszystkim poradzi sobie medycyna i medycyna estetyczna.

12

Odp: Za brzydki na miłość...
Psycholog Na Niby napisał/a:
Zagubiony wśród ludzi napisał/a:

By znalazła się choć jedna osoba,która zobaczyłaby we mnie chłopaka może zagubionego,może nieszczęśliwego,ale który ma uczucia,dużo ciepła w sobie ..I serce,które też chce kochać...

Podchodź do lustra tak długo aż w końcu ją zobaczysz. Nie szukaj szczęścia w zewnątrz. Jak się widzisz, tak Cię piszą. Atrakcyjność to często kwestia wyboru. Jak nie będziesz kochał siebie to inni tez nie będą. Tylko nie przesadź z miłością do siebie bo skończysz jak ja. Nie ma nic za darmo, najpierw praca nad sobą a potem szukanie miłości. Nie, to nie jest proste ani szybkie.

Utopistom już podziękujemy

13

Odp: Za brzydki na miłość...
KoralinaJones napisał/a:
chmurny napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Serio? To na ile w skali od 1 do 1000000 trzeba być szczęśliwym by zniknął na ten przykład tyłozgryz, wyrosły na nowo włosy, dzioby po trądziku zamieniły się w nieskazitelną cerę, wybałuchy wskoczyły w orbity, podniosły się mongolskie powieki, nos nabrał kształtu?

Z prawie wszystkim poradzi sobie medycyna i medycyna estetyczna.

Tylko że chirurg z lancetem to jednak coś zgoła bardziej inwazyjnego niż się śmieszyć w lustro i wmawianie sobie że jest fajnie jak sugeruje Agnes76

14

Odp: Za brzydki na miłość...
chmurny napisał/a:
Agnes76 napisał/a:

Wygląd twarzy ma związek z emocjami jakie się na niej malują. Twoja depresja i nerwica, zagubienie i lęki z pewnością nie dodają urody. Staraj się mieć pogodny wyraz twarzy i uśmiechać a  sam sobie wydasz się piękniejszy.
Spróbuj nad tym popracować wink

Serio? To na ile w skali od 1 do 1000000 trzeba być szczęśliwym by zniknął na ten przykład tyłozgryz, wyrosły na nowo włosy, dzioby po trądziku zamieniły się w nieskazitelną cerę, wybałuchy wskoczyły w orbity, podniosły się mongolskie powieki, nos nabrał kształtu?

Zagubiony wśród ludzi nic nie pisze o tyłozgryzie, łysieniu plackowatym ani dziobach po trądziku. Pisząc, że jest brzydki donosi się do swoich przeżyć - nerwicy lękowe, depresji, braku poczucia bezpieczeństwa, i że czuje się gorszy od innych. Dlatego te emocje, moim zdaniem, mają wpływ na jego brzydotę, jak sam to określa. Czy przyglądnąłeś się  kiedyś ludziom zaszczutym albo chorym na głęboką depresję? Ja widziałam takie twarze, i zapewniam Cię, że ludzie nie wyglądają wówczas pięknie. Gdy na czyjejś twarzy maluje się złość otoczenie stara się takich ludzi unikać, omijać, bo to naturalny odruch obronny. Czy on może to odczytywać jako odrzucenie bo ich odraża? - oczywiście że może.
Nie trzeba być nieskończenie szczęśliwym żeby mieć pogodny wyraz twarzy i wyglądać po prostu ładnie, ale też ludzie na których twarzach maluje się szczęście zazwyczaj budzą zachwyt
Stań sobie kiedyś na deptaku albo usiądź w kawiarnianym ogródku i poobserwuj twarze przechodzących ludzi. Sam zobaczysz jaka jest różnica w odbiorze  urody ludzi o twarzach szczęśliwych, pogodnych, smutnych albo zagniewanych.
To ćwiczenie może każdemu dobrze zrobić . Polecam smile

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

15

Odp: Za brzydki na miłość...

Dlatego ludzie, którzy wyrwą się z nieszczęśliwego związku i dochodzą do siebie w spokoju, jeśli są dobrze usposobieni potrafią odmłodnieć o dekadę a nawet więcej, bo tak złe samopoczucie potrafi zrujnować urodę. Tak samo zakochani pięknieją w oczach smile Wszystko się maluje na twarzy co się nosi w środku... Zatem można i w ten sposób nieco podrasować swoją urodę, że się ma w sobie dobrą energię. Nieinwazyjne to jest wink

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

16

Odp: Za brzydki na miłość...
rakastankielia napisał/a:

Trudno o optymizm i uśmiech, gdy jest się ciągle samotnym i olewanym przez wszystkich wokół.

To prawda, że łatwiej nam się uśmiechać gdy jesteśmy akceptowani i mamy grono przyjaciół.
Tyle że akceptacja i przyjaciele nie są gwarancją szczęścia i dobrego humoru.
Ostatnio oglądałam fajny filmik z tik-toka i znalałam w nim zdanie, które sobie wryłam w pamięć

Pieniądze nie dają szczęścia ale pozwalają być wygodnie nieszczęśliwym.

Cóż za paradoks - możesz mieć tak wiele, a nadal jesteś nieszczęśliwy, tyle że "wygodnie".

Człowiek jest tym o czym myśli cały dzień - to też jedna z maksym. A przecież to o czym myślimy zależy tylko od nas.
Idąc ulicą możemy się cieszyć słonecznym dniem albo martwić że jurto ma padać deszcz. Możemy się cieszyć ze mamy warunki mieszkaniowe o jakich połowa ludzkości świata może co najwyżej pomarzyć, albo możemy się martwić, że mamy stary dom w którym łazienka jest nie taka jak byśmy chcieli. Możemy się cieszyć, że żyjemy w wygodnych i pięknych miastach, jeździmy szerokimi ulicami i korzystamy z opieki lekarskiej, albo martwić że sąsiad nas wkurzył a szef się czepia. Tak wiele wspaniałych rzeczy nas otacza, z tak wielu dobrodziejstw korzystamy, a zupełnie o tym nie myślimy i nie cieszymy się tym. Za to zmartwień nikomu nie zabraknie od rana do wieczora, jeśli tylko na nich będzie chciał się koncentrować.
Dobrze jest   zdecydować o czym chcemy myśleć i co przeżywać, bo taki zrobimy sobie dzień wink

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

17

Odp: Za brzydki na miłość...
DeepAndBlue napisał/a:

Dlatego ludzie, którzy wyrwą się z nieszczęśliwego związku i dochodzą do siebie w spokoju, jeśli są dobrze usposobieni potrafią odmłodnieć o dekadę a nawet więcej, bo tak złe samopoczucie potrafi zrujnować urodę. Tak samo zakochani pięknieją w oczach smile Wszystko się maluje na twarzy co się nosi w środku... Zatem można i w ten sposób nieco podrasować swoją urodę, że się ma w sobie dobrą energię. Nieinwazyjne to jest wink

Dokładnie tak, fajnie to ujęłaś smile

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

18

Odp: Za brzydki na miłość...

Nie brzydota wynika z emocji a emocje z brzydoty. To o czym piszecie to klasyczne odwrócenie problemu dupą stroną. Nie wiem po co? Czy nie można poskromić chęci wypowiadania sloganów? Wymienione przeze mnie 'atuty' to cechy  a raczej wady ścislę obiektywne. Nie mówię że autor posiada właśnie te ale jestem przekonany że ma na myśli coś co nie zmienia się proporcjonalnie do jego samopoczucia.
Widziałem i znam ludzi zarówno ładnych jak i brzydkich.Kto choć raz nie spotkał kogoś kto swoją szpetotę próbuje kompensować charakterem, usposobieniem? I kurwa nie pięknieję ani o jote. Tak samo jak prawdziwa, gruntowna i wrodzona szalchetność twarzy przebijać się potrafi z pod powłoki najgorszych nieszcześć, nałogów i starości.

Gdyby  autorowi dane  było zaznać tego czego aktualnie mu brak bo jest to przywilejem ludzi atrakcyjnych, względnie przeciętnych to cała ta trauma wyparowała by z niego w sekunde.

Moją radą jest zmaksymalizowanie wysiłku w kwestii wyglądu a pozytywistyczną pracą nad sobą ,przepracowywaniem dzieciństwa itp zając się po zaspokojeniu najpilniejszych potrzeb.

19

Odp: Za brzydki na miłość...
chmurny napisał/a:

Gdyby  autorowi dane  było zaznać tego czego aktualnie mu brak bo jest to przywilejem ludzi atrakcyjnych, względnie przeciętnych to cała ta trauma wyparowała by z niego w sekunde.

Gdyby autorowi w jednej chwili zmienić to, co uważa w sobie za brzydkie, pewnie zachwyt z powodu zmiany wyglądu usunął by traumę z głowy. Na jakiś czas. Badania psychologiczne ujawniły , że ludzie po operacjach plastycznych w krótkim czasie czuli się ponownie psychicznie źle, podobnie jak przed operacją. Zmiana twarzy czy utrata wagi nie zmienia radykalnie postrzegania siebie, kompleksy i niskie poczucie wartości nie znikają wraz ze zmianą wyglądu. Brak wiary w siebie czy poczucie bycia kochanym nie są jednoznacznie powiązane z wyglądem.
Ludzie piękni też mają różne traumy dotyczące wyglądu, bo dali sobie wmówić że powinni wyglądać inaczej. Oni też zapewne sądzą, że emocje wynikają z wyglądu.

Tak naprawdę  poruszamy się po omacku w temacie, bo każdy z nas inaczej wyobraża sobie brzydotę autora.  Jakakolwiek byłaby prawda, zwróć uwagę na cytat który wyciągnął z tekstu Psycholog Na Niby - tego czego Autor najbardziej pragnie nie da mu żadna operacja.

chmurny jesteś pewien, że ludzie którzy starają się pokryć braki wyglądu charakterem nie pięknieją ani na jotę?

Jaki pożytek z prędkości, jeśli zmierza się w złym kierunku?

20 Ostatnio edytowany przez chmurny (2022-06-24 18:00:13)

Odp: Za brzydki na miłość...
Agnes76 napisał/a:

jesteś pewien, że ludzie którzy starają się pokryć braki wyglądu charakterem nie pięknieją ani na jotę?

Tak, bo różnicuję bycie niezbyt ładnym czy nie w typie od prawdziwej szpetoty.

A badania o których mówisz są o dupe potłuc bo rozbione na wyjątkowo marnej próbie: pustaków dążących do niemożliwego ideału.

Ps: a jak wygląda twój facet?

Ps2: autorze, proszę do nas natentychmiast wrócić i detalicznie opisać swą powierzchowność. Będziem radzić

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Za brzydki na miłość...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021