Cześć, takie pytanko mam, otóż poznałem pewną dziewczynę na tinderze, mamy tyle samo lat (32), mieliśmy się umówić na spotkanie, rozmawiamy na messengerze, jednak od jakiegoś czasu coraz mniej chce mi się z nią spotkać.
Może przesadzam, stąd ten temat.
Dziewczyna neguje wszystko, krytykuje cokolwiek i rozmowy są takie trochę bezsensu. Np. rozmawaliśmy o Eurowizji (wczoraj finał), wg niej Eurowizja to syf od dawna i nikt tego nie ogląda. Ja jestem z Wielkopolski, ona też - podobne rejony, rozmawialiśmy o Mistrzostwach Polski w piłce nożnej, Lech Poznań został mistrzem - wg niej piłka nożna jest przereklamowana i są ciekawsze i ambitniejsze sporty np tenis.
Bardzo lubi koty, mieszka w domu i ma jednego, ja mówię, że koty są fajne ale jednak chyba preferuje psy bo to pies bardziej się przywiązuje do człowieka, a ona na to że z psami jest więcej pracy, bardziej wymagające są, bardziej chorują itd. Była coś mowa o Wojnie na Ukrainie, o prezydencie Zełenskim, że go podziwiam a ona na to że przecież on ma ludzi, ma cały sztab za sobą i sam on nic by nie zdziałał. Opowiadałem że w piątek byłem w pubie ze znajomymi bo dawno się nie widzieliśmy, to jej komentarz że pub to raczej jej się kojarzy z czasami studenckimi i że dorośli ludzie raczej nie mają na coś takiego czasu.
Krótko mówiąc te rozmowy zaczynają mnie wkurzać, owszem możńa mieć jakieś swoje zdanie ale wszystko krytykować od razu? Jest ciepło - no tak ale się pocisz i nic nie możesz zrobić, jest zimno - ok ale możesz się odmrozić i poważnie zachorować itd. Takie to są rozmowy.
Pytanie czy ja przesadzam czy faktycznie ciężki temat z tą dziewczyną? Ja mam wrażenie że jakiekolwiek moje pasje, zainteresowania będą wiecznie negowane/krytykowane, jakieś wspólne decyzje, wyjazdy to nie bo coś tam, to też nie bo tamto itd.
Czy warto w ogóle z taką osobą dalej utrzymywać kontakt?