Zimowa86 napisał/a:Rumunski_Zolnierz napisał/a:Zimowa86, zrób coś dla mnie.
Utwórz sobie konto na aplikacji randkowej i powiedz mi ile miałaś par/polubień po tygodniu, ok?
Mogę tak zrobić. Założę się, że będzie zero.
A czy tylko ilość się liczy? Nie lepiej iść w jakość? Lepiej mieć jedno polubienie, od kogoś ciekawego niż 100 od napaleńców
Sama nie jestem fanem aplikacji randkowych i znam masę osób, które są wypalone i zniechęcone przesiadywaniem tam od lat i trafianiem na coraz to gorsze osoby, więc ja rozumiem, że ktoś może czuć do tego niechęć
Salomonka napisał/a:Wiesz, że jak się człowiek spina jak tylko może żeby coś zdobyć, to to dziwnym zbiegiem okoliczności ciągle umyka jak zając przed nagonką?
Dlaczego się tak uparłaś, żeby zostać wybrana przez jakiegoś faceta, dlaczego sama nie wybierzesz? Masz niezłą pozycję, zarabiasz dobrze, nie jesteś głupia.. Po prostu przestań czekać, wykaż się inicjatywą, powiedz komuś kto ci się podoba, że chcesz czegoś więcej. Pewnie spotkasz iluś tam wariatów, bo tych wszędzie pełno, ale kiedyś trafisz na takiego kto jest po prostu nieśmiały i wstydził się zagadać taką fajną babkę jak ty.
Trafić na drugą osobę, która poczuje to samo do nas, co my do niej jest wbrew pozorom bardzo ciężko
Nie mówiąc o tym, że często to idzie jednostronnie
biankax99 napisał/a:A ja Ci dla odmiany powiem, że Cię rozumiem i rzeczywiście sytuacja jest słaba. Czy masz w ogóle gdzie poznać mężczyzn?
Błędem jest uczenie nas od dziecka, że aby wejść w związek trzeba być dobra, mila i ciepła. Oglądamy bajki, gdzie jest taka narracja. Ok, ale przede wszystkim, poza byciem ciepła i odważną, to księżniczka jest PIEKNA. I jest księżniczka. Dlatego znajduje księcia, który na sam jej widok jest gotów zrobić wszystko. Cechy takie jak ciepło czy dobroć są ważne już w związku, a niekoniecznie w procesie wchodzenia w tenże. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Ja bym na Twoim miejscu zainwestowała w dobre zaprezentowanie się, czyli w wygląd, bywanie w odpowiednich miejscach (tam, gdzie uważasz, ze są faceci w Twoim typie), karierę zawodowa, pewność siebie.
Też odnoszę takie wrażenie. Teraz się to powoli zmienia, ale często małe dziewczynki są uczone, że mają być miłe, grzeczne i posłuszne. Ja też byłam tak uczona- nie mogłam się wychylać czy wygłaszać swojego zdania głośno przy stole, bo mnie rodzice karcili
Znajoma opowiadała, że ona z mamą musiały zajmować się domem, ona musiała sprzątać, gotować, a jej brat nie musiał nawet wynieść po sobie talerza do kuchni, bo "przecież to chłopak! Ma do tego prawo"
A czasy się zmieniają
Poza tym bycie często miłym przyciąga jak magnes toksyki, które wyczuwają to i chcą takiej miłej i delikatnej osobie wejść na głowę, więc powinno się raczej uczyć, jak strzec się przed takimi ludźmi, a nie, jak być czyimś służącym
Raz na jednym forum gadałam z pewnym facetem. Nie wiem, ile miał lat, ale miał już dwójkę ożenionych dzieci: syna i córkę. I udzielał się dużo pod filmikami z poradami miłosnymi dla kobiet. Mówił, że dzisiejsze kobiety nie nadają się na żony. Tłumaczył, że ślub to umowa cywilna niekorzystna dla mężczyzny i żeby mężczyzna coś takiego podpisał to kobieta musi się wykazać i pokazać, że jest tego warta. Bo mężczyzna lubi dobrze zjeść, lubi czystość, ale pisząc to miał na uwadze, że to kobieta powinna dobrze gotować i sprzątać, żeby się facetowi chciało do domu wracać. I powinna mieć oczywiście dzieci i się sama nimi zajmować, bo przecież od tego jest. A i jak kobieta ma 25 lat czy więcej i miała jednego czy dwóch partnerów seksualnych to źle, bo taki mężczyzna nigdy nie będzie wiedział, czy miała 2 facetów przed nim czy 22, ale oczywiście facet to co innego i on ma prawo zmieniać kobiety. A ślub jest dla niego niekorzystny, bo on mógłby mieć masę innych kobiet wokół siebie a nie wiązać się z jedną, a jak powiedziałam, ze chyba jest coś takiego jak miłość to mnie wyśmiał sugerując, że jestem naiwna wierząc w miłość. Brzmi jak absurd, ale czytając różne rzeczy w internecie często można na takie wpisy trafić. Albo inny gość, który uważał, że jak 2 razy do roku narąbie drewna na opał to do garów nie podejdzie, bo to tak ciężka robota, że przez resztę roku kobieta ma mu gotować
Także tak, są takie egzemplarze
Nie mam pojęcia, co oni sobie wyobrażają, ale patrząc po moich koleżankach, to wiele z nich robi z siebie służące
Także sądzę, że autorka ma lepiej o tyle, że będąc samemu robi się tylko swoje obowiązki, a mogła przecież trafić na kogoś, dla kogo byłaby na równi z darmową pomocą domową
Zimowa86 napisał/a:A jeszcze te teksty "zobacz ile ty masz lat, młodsza nie będziesz, a dzieci nie masz". No nie mam kurde, bo nie jestem wiatropylna. Chociaż w sumie jedno niepokalane poczęcie w historii było, może jest szansa 
To jest frustrujące
Ja, jak słyszę teksty od rodziców "A my w twoim wieku już byliśmy po ślubie" to ja już grubo lecę typu "ale ja sobie marnować życia tak wcześnie nie będę" to się tylko uśmiechnęli i dali mi spokój
Niestety łagodne tłumaczenia nic nie dają, trzeba brutalnie
Najlepiej znaleźć czuły punkt tej drugiej osoby
Brutalne, ale też mi ciężko uwierzyć, że ktoś rzuca takie teksty z miłosierdzia...
Zimowa86 napisał/a:Rumunski_Zolnierz napisał/a:Gdybyś miała nielimitowany dostęp do mężczyzn to uprawiałabyś seks bez zobowiązań, by czerpać z niego przyjemność?
Bez związku itp.
Po co to gdybanie?
Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem
Skąd ona może wiedzieć, co by robiła gdyby?
Zimowa86 napisał/a:Rumunski_Zolnierz napisał/a:Kobiety nie muszą płacić na seks.
Każda kobieta (nawet taka mocna 2/10) może sobie znaleźć 10 potencjalnych partnerów seksualnych w ciągu 1 dnia, przez internet.
To widać jestem mniej niż 2/10.
A gdzie miłość? A gdzie uczucie? Nie każdy jest zainteresowany przypadkowym seksem z nieznajomą osobą