Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Witam drogie Panie jak i może Panów jeśli takowi tutaj są.
Chciałbym prosić o radę.
Aktualnie ja mam 25 ona 26 lat.
Sprawa wygląda tak, jestem ze swoją partnerką już 8 lat.
Od dwóch lat jesteśmy zaręczeni, w tym roku planujemy ślub (na razie cywilny).
Nasz związek jest według mnie bardzo udany. Według mnie 10/10.
Uważam że układa nam się bardzo dobrze choć wiadomo jak w każdym związku bywa różnie.
Ale do rzeczy.
Poznaliśmy się gdy ja miałem 17 a ona 18 lat.
Na początku były różne "podchody" w sferze seksu ale przez pierwsze kilka miesięcy ograniczało się to głównie do pieszczot i uwaga- seksu oralnego z obu stron.
Ja dbałem w tym temacie o jej potrzeby a ona o moje.
Gdy już wydarzył się nasz pierwszy raz byliśmy jak uzależnieni.
Uprawialiśmy seks po 3 razy dziennie. I tradycyjny i oralny.
Było tak przez powiedzmy rok, półtora. Potem jakby troszkę to nasze uzależnienie opadło ale nadal kochaliśmy się dość często.
Niestety że tak to ujmę, mam wrażenie że ona w sferze seksu jest teraz o 300 razy mniej chętna niż było to 5-6 lat temu.
I to nie tak że z dnia na dzień się to wydarzyło, tylko tak stopniowo jakoś ten seks zdarzał się rzadziej i rzadziej.
Aktualnie nie narzekam na ilość zbliżeń choć jest to może 2-4 razy w miesiącu lecz bardziej na "inicjatywę"?
Jak by to powiedzieć, kiedyś ona sama proponowała zabawy czy nawet inicjowała. Potrafiła mnie obudzić w środku nocy tylko dlatego że miała ochotę na "lodzika". Było to zabawne ale lubiłem to.
A teraz jest tak że mam wrażenie że jeśli ja nie przejdę do rzeczy to mogłaby żyć w celibacie.
Bardzo rzadko sama cokolwiek proponuje/inicjuje. Może raz na 20 przypadków.
Więc pytanie, czy to może ze mną coś nie tak ?
Oczywiście rozmawialiśmy na ten temat i ona nawet żartowała że " mam nadzieję że mnie nie zdradzisz bo tak rzadko się kochamy".
Nie zdradzę jej bo nie uważam że nasze życie seksualne jest złe, wręcz jest bardzo dobrze ale jestem ciekaw skąd wynika ten spadek częstotliwości i jej chęci do działania.
Ona sama nie wie czemu. Często rzuca że ja się do niej dobieram jak ona już jest śpiąca i chce iść spać. Ale w dzień też nie raz próbowałem i nie udaję się zbyt często^^

A co do seksu oralnego, jak już wspomniałem, kiedyś sama inicjowała seks czy to tradycyjny czy oralny.
Już nawet nie mówię że musi brać mojego penisa do ust bo jeśli nie ma ochoty to nie zmuszam ale chodzi o to że ja to bardzo lubiłem, przyzwyczaiła mnie do tego że ten seks oralny jest i teraz trochę mi go brakuje. Oczywiście w drugą stronę zero problemu, dla mnie gra wstępna zaczyna się od pieszczenia całego jej ciała włącznie z jej "małą", uwielbiam to i ona też. Prawie nigdy nie zabrania mi tego. Ale w drugą stronę już to nie działa.
Mógłbym powiedzieć że ja ją pieszczę powiedzmy 20minut po czym ona przyciąga mnie do siebie i zaczynamy się kochać.
Nie ma tej gry wstępnej z jej strony.
Ja oczywiście po wypieszczeniu jej ciała jestem już napalony jak 16-latek więc nie mam z tym problemu ale jak wspomniałem bardzo to lubiłem i brakuje tego ^^
O tym również rozmawialiśmy i powiedziała że nie lubi robić tego "lodzika" bo zaraz bolą ją usta, chce jej się pić, po za tym nie przepada za tym smakiem. (Nie mówię o spermie bo nie zależy mi na wytrysku w ustach i wiem że ona tego nie lubi już kompletnie bo próbowaliśmy i uwaga - wtedy sama to zaproponowała) .
Ale tu już nawet nie chodzi o tego lodzika a chociażby żeby gdzieś po dotykała itp.
Nie wiem może jestem jakiś nienormalny.
Co o tym myślicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

No i tak właśnie wygląda sprawa bardzo często u kobiet, że za tego orala i anala (razem to ujmę w poście) zabierają się chyba tylko by doświadczyć  uwagi od partnera,  by wszyscy faceci stali w kolejce do nich i dali ten substytut atrakcyjności. Bo tak przeczytały w gazetach i oglądnęły na pornolach i myślały, ze to będzie coś mega przyjemnego i atrakcyjnego a tak naprawdę nie dało satysfakcji i tego nie lubią. Oczywiście nie przeczę, że są takie, które to kręci, ale moim zdaniem jest ich niewiele, bardziej są kobiety, które robią to tylko bo wiedzą, że partner to lubi.
Każdy dąży do przyjemności, ale kobietom bardzo często się wmawia, że ważniejsza jest przyjemność mężczyzny niż kobiety i tak kobieta potem zniechęca się ogólnie do seksu, bo jest tylko ciągłym rozczarowaniem niż przyjemnością, okazuje się, że  w sumie masturbacja jest atrakcyjniejsza niż sama kopulacja.
Nie chcę by panowie odebrali to jako czepianie do nich, bo prawda jest taka, że bardzo często nie mają szansy sie o tym dowiedzieć od swoich partnerek, bo one nie umieją im powiedzieć prawdy. Dodatkowo mówienie prawdy to stąpanie po cieńkim lodzie delikatnych intymnych tematów. Tobie partnerka powiedziała, czego nie lubi, teraz kolejne kroki powinny dotyczyć tego co lubi, a potem jak naprawdę zacznie doświadczać prawdziwego mocnego orgazmu (najprawdopodobniej nie od penetracji), to myślę, że sie odwdzięczy pieszczotami ciebie. Rozmawiajcie, rozmawiajcie szczerze, nawet jak bedzie ciężko nie poddawajcie się, a to doprowadzi do prawdziwego obopólnie przyjemnego seksu, który tak naprawdę nie wygląda jak na pornosach.

3

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Ajko napisał/a:

No i tak właśnie wygląda sprawa bardzo często u kobiet, że za tego orala i anala (razem to ujmę w poście) zabierają się chyba tylko by doświadczyć  uwagi od partnera,  by wszyscy faceci stali w kolejce do nich i dali ten substytut atrakcyjności. Bo tak przeczytały w gazetach i oglądnęły na pornolach i myślały, ze to będzie coś mega przyjemnego i atrakcyjnego a tak naprawdę nie dało satysfakcji i tego nie lubią. Oczywiście nie przeczę, że są takie, które to kręci, ale moim zdaniem jest ich niewiele, bardziej są kobiety, które robią to tylko bo wiedzą, że partner to lubi.
Każdy dąży do przyjemności, ale kobietom bardzo często się wmawia, że ważniejsza jest przyjemność mężczyzny niż kobiety i tak kobieta potem zniechęca się ogólnie do seksu, bo jest tylko ciągłym rozczarowaniem niż przyjemnością, okazuje się, że  w sumie masturbacja jest atrakcyjniejsza niż sama kopulacja.
Nie chcę by panowie odebrali to jako czepianie do nich, bo prawda jest taka, że bardzo często nie mają szansy sie o tym dowiedzieć od swoich partnerek, bo one nie umieją im powiedzieć prawdy. Dodatkowo mówienie prawdy to stąpanie po cieńkim lodzie delikatnych intymnych tematów. Tobie partnerka powiedziała, czego nie lubi, teraz kolejne kroki powinny dotyczyć tego co lubi, a potem jak naprawdę zacznie doświadczać prawdziwego mocnego orgazmu (najprawdopodobniej nie od penetracji), to myślę, że sie odwdzięczy pieszczotami ciebie. Rozmawiajcie, rozmawiajcie szczerze, nawet jak bedzie ciężko nie poddawajcie się, a to doprowadzi do prawdziwego obopólnie przyjemnego seksu, który tak naprawdę nie wygląda jak na pornosach.

Tylko że w moim przypadku moja aktualna partnerka była moją pierwszą i do tej pory jedyną jak i ja byłem jej pierwszym i jedynym. Nie mieliśmy więc wyrobionej opinii na temat tego co jest przyjemne, co lubimy a co nie. Przez te 8 lat dochodziliśmy do tego i uczyliśmy siebie nawzajem. Teraz mamy swoje ulubione pozycje i wiemy jak się zaspakajać. Nigdy nie wymuszałem na niej seksu oralnego jakimś proszeniem się czy namawianiem. Na początku wychodziło to naturalnie samo z siebie. i z tego co rozmawialiśmy zawsze oboje mieliśmy z tego przyjemność. Po prostu coś z biegiem czasu się zmieniło. Ponadto u mnie wygląda to tak że gdyby na samym początku ona powiedziała mi że nie chce tego robić bo... i dała jakieś powody to oczywistym jest że uszanował bym to tak jak teraz szanuje to że nie chce bo nie lubi, bo coś tam. Zastanawia mnie po prostu czemu kiedyś lubiła a teraz nie lubi. Tak ja pisałem potrafiła zrobić mi "lodzika" podczas gdy spałem i obudziłem się trakcie, zapytałem dlaczego to powiedziała że miała ochotę. No nie musiała robić tego żeby mi było dobrze bo spałem, sama tego chciała czyli czerpała z tego przyjemność. I to nie był jedyny przypadek takiej sytuacji. Coś się po prostu zmieniło i ona sama nie wie czemu, bynajmniej tak twierdzi. Co do tego co ona lubi to wydaje mi się że już te sprawy mamy wyuczone, jestem w stanie dać jej orgazm prawie przy każdym stosunku czy to tradycyjnie podczas penetracji, czy to palcami czy językiem i wibratorem. Nigdy nie narzekała że coś jest nie tak a raczej nie mamy przed sobą tajemnic więc w łóżku chyba nie jestem zły a ona jest zadowolona.
I tak jak pisałem ja nie oczekuję że ona teraz w nagrodę za coś będzie mi robić dobrze, po prostu zastanawiam się co się zmieniło z biegiem czasu bo ona sama nie potrafi tego określić. A co do pornosów to dla mnie jest logicznym że prawdziwy seks tak nie wygląda, prawdziwy jest o niebo lepszy ;D
PS. Dziękuję za odpowiedź i opinię smile

4

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Charls135 napisał/a:

Tylko że w moim przypadku moja aktualna partnerka była moją pierwszą i do tej pory jedyną jak i ja byłem jej pierwszym i jedynym. Nie mieliśmy więc wyrobionej opinii na temat tego co jest przyjemne, co lubimy a co nie. Przez te 8 lat dochodziliśmy do tego i uczyliśmy siebie nawzajem. Teraz mamy swoje ulubione pozycje i wiemy jak się zaspakajać. Nigdy nie wymuszałem na niej seksu oralnego jakimś proszeniem się czy namawianiem. Na początku wychodziło to naturalnie samo z siebie. i z tego co rozmawialiśmy zawsze oboje mieliśmy z tego przyjemność. Po prostu coś z biegiem czasu się zmieniło. Ponadto u mnie wygląda to tak że gdyby na samym początku ona powiedziała mi że nie chce tego robić bo... i dała jakieś powody to oczywistym jest że uszanował bym to tak jak teraz szanuje to że nie chce bo nie lubi, bo coś tam. Zastanawia mnie po prostu czemu kiedyś lubiła a teraz nie lubi. Tak ja pisałem potrafiła zrobić mi "lodzika" podczas gdy spałem i obudziłem się trakcie, zapytałem dlaczego to powiedziała że miała ochotę. No nie musiała robić tego żeby mi było dobrze bo spałem, sama tego chciała czyli czerpała z tego przyjemność. I to nie był jedyny przypadek takiej sytuacji. Coś się po prostu zmieniło i ona sama nie wie czemu, bynajmniej tak twierdzi. Co do tego co ona lubi to wydaje mi się że już te sprawy mamy wyuczone, jestem w stanie dać jej orgazm prawie przy każdym stosunku czy to tradycyjnie podczas penetracji, czy to palcami czy językiem i wibratorem. Nigdy nie narzekała że coś jest nie tak a raczej nie mamy przed sobą tajemnic więc w łóżku chyba nie jestem zły a ona jest zadowolona.
I tak jak pisałem ja nie oczekuję że ona teraz w nagrodę za coś będzie mi robić dobrze, po prostu zastanawiam się co się zmieniło z biegiem czasu bo ona sama nie potrafi tego określić. A co do pornosów to dla mnie jest logicznym że prawdziwy seks tak nie wygląda, prawdziwy jest o niebo lepszy ;D
PS. Dziękuję za odpowiedź i opinię smile

Jakbyś nie dążył do  seksu to po jakim czasie twoja partnerka by go  inicjowała?

5

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Libido może się zmieniać, zanikać z różnych przyczyn, poczynając od problemów zdrowotnych, hormonalnych czy "zmęczenia materiału" więc jedynie seksuolog mógłby pomóc, skierować na odpowiednie badania.

6

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Ajko napisał/a:

Jakbyś nie dążył do  seksu to po jakim czasie twoja partnerka by go  inicjowała?

Nigdy nie sprawdzałem tak maksymalnie ale jest różnie. Niekiedy po miesiącu rzuca zdanie że moglibyśmy seks po uprawiać, niekiedy po 2 tygodniach.
Ale to znów ogranicza się tylko do tego zdania. Ona mówi do mnie że " Ooo już dawno się nie kochaliśmy, może dzisiaj". Ale to tyle, znów czeka aż ja coś zainicjuję, zacznę ją dotykać itd. Jeśli ja nie zacznę to ona też nie. A potem po 3 dniach np. powie " No ja Ci mówiłam że mam ochotę 3 dni temu" lol Bynajmniej nie pamiętam kiedy ostatnio sama zaczęła. Może dla niektórych to i tak będzie często ale na moim przykładzie jest to rzadko w porównaniu do tego co było kiedyś. Nie chcę żebyście mnie źle zrozumieli i uznali że jestem jakąś maszynką do seksu i tylko to mi w głowie bo tu już w sumie nie chodzi nawet o tą częstotliwość. Tak jak napisałem w pierwszym poście, chodzi też o to że nie widzę już takiego zainteresowania z jej strony. Gdy się kochamy jest cudownie, oboje szczytujemy i jest super. Ale chodzi o samą tą grę wstępną której ona praktycznie w ogóle nie stosuje.

7

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
wieka napisał/a:

Libido może się zmieniać, zanikać z różnych przyczyn, poczynając od problemów zdrowotnych, hormonalnych czy "zmęczenia materiału" więc jedynie seksuolog mógłby pomóc, skierować na odpowiednie badania.

Myślisz że to może być problem zdrowotny? Prawdę mówiąc u lekarza to ona nie była nigdy odkąd jesteśmy razem.

8

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Nie wiem jaka jest przyczyna, ale nie nastawiaj się, że zawsze tak będzie jak na początku.
Za bardzo też oczekujesz na jej inicjatywę, nic nie stoi na przeszkodzę, żeby to była Twoja inicjatywa, może ona teraz tego oczekuje.
Jak na tak młody wiek to macie seks "emerytalny". Tak wygląda, jakby ona nie miała w ogóle ochoty, więc rzuci hasło od czasu do czasu... A prawda jest taka, im częściej się go uprawia tym ochota bywa większa, oczywiście bez przesady...
Jakby tak wszyscy czekali na incjatywę partnerki to często by się w ogóle nie doczekali  big_smile

Ale też są przypadki, gdzie są małżeństwa uprawiające seks codziennie do "emerytury", tylko to chyba raczej z inicjatywy męża, a dla żony chleb powszedni, choć już tego nie wiem...

9

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Charls135 napisał/a:
Ajko napisał/a:

Jakbyś nie dążył do  seksu to po jakim czasie twoja partnerka by go  inicjowała?

Nigdy nie sprawdzałem tak maksymalnie ale jest różnie. Niekiedy po miesiącu rzuca zdanie że moglibyśmy seks po uprawiać, niekiedy po 2 tygodniach.
Ale to znów ogranicza się tylko do tego zdania. Ona mówi do mnie że " Ooo już dawno się nie kochaliśmy, może dzisiaj". Ale to tyle, znów czeka aż ja coś zainicjuję, zacznę ją dotykać itd. Jeśli ja nie zacznę to ona też nie. A potem po 3 dniach np. powie " No ja Ci mówiłam że mam ochotę 3 dni temu" lol Bynajmniej nie pamiętam kiedy ostatnio sama zaczęła. Może dla niektórych to i tak będzie często ale na moim przykładzie jest to rzadko w porównaniu do tego co było kiedyś. Nie chcę żebyście mnie źle zrozumieli i uznali że jestem jakąś maszynką do seksu i tylko to mi w głowie bo tu już w sumie nie chodzi nawet o tą częstotliwość. Tak jak napisałem w pierwszym poście, chodzi też o to że nie widzę już takiego zainteresowania z jej strony. Gdy się kochamy jest cudownie, oboje szczytujemy i jest super. Ale chodzi o samą tą grę wstępną której ona praktycznie w ogóle nie stosuje.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jak ci daje sygnał to korzystaj z okazji, a nie czekasz na seksualny "atak" Tym bardziej, że jak mówisz, jak już się weźmiecie za robotę to jest fajnie. Tzn z tym pieszczeniem to bym na twoim miejscu zakomunikowała, że jest to dla ciebie ważne, że bardzo tęsknisz za tym.
Skoro nie ma dotykania pieszczenia ciebie, to jak to wszystko wygląda? Tylko ona leży zajmujesz się nią i potem penetracja? Ciebie twoja partnerka nie dotyka rękami, tylko kroczem smile nastawionym na penetrację?

10

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Te pieszczoty miejsc intymnych praktycznie autorowi nie są potrzebne, jedynie tęsknota za nimi...

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Chlopie czego sie spodziewasz, masz ciagle te same dlonie, wacka, cialo, pewnie jedziesz juz schmtycznie bo w tyle lat nie da sie wymyslac nowosci w nieskonczonosc ..sie z czesem moze przejesc, wypalic, znudzic.
2-4w miesiacu to chyba nie tak zle. Sa tacy co maja 1 w miesiacu ( jak po wyplacie ) i odliczaja dni w kalendarzu z podniecniem ze to juz 28go znowu.
Jak podchodzi do seksu  z radoscia i szyczytuje bez gierek wstepnych to tez dobrze.

W sumie nie marudz tragedi nie ma.Nie szukaj problemu gdzie go nie ma.

12 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-02-12 23:51:12)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Nie powiedziałabym, że seks się dziewczynie znudził, jak kipiała temperamentem...
Może tak być, że pociąg odjechał... Niektórzy tracą pociąg seksualny jak partner/ka np. przytyje.

13

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
wieka napisał/a:

Nie wiem jaka jest przyczyna, ale nie nastawiaj się, że zawsze tak będzie jak na początku.
Za bardzo też oczekujesz na jej inicjatywę, nic nie stoi na przeszkodzę, żeby to była Twoja inicjatywa, może ona teraz tego oczekuje.
Jak na tak młody wiek to macie seks "emerytalny". Tak wygląda, jakby ona nie miała w ogóle ochoty, więc rzuci hasło od czasu do czasu... A prawda jest taka, im częściej się go uprawia tym ochota bywa większa, oczywiście bez przesady...
Jakby tak wszyscy czekali na incjatywę partnerki to często by się w ogóle nie doczekali  big_smile

Ale też są przypadki, gdzie są małżeństwa uprawiające seks codziennie do "emerytury", tylko to chyba raczej z inicjatywy męża, a dla żony chleb powszedni, choć już tego nie wiem...

Rozumiem, ale ja nie mam problemu z tym że inicjatywa jest po mojej stronie tylko że ZAWSZE jest po mojej stronie. A kiedyś była to chęć obu stron.  Też uważam że nasze zbliżenia powinny być częstsze ale nie chcę znów wyjść na nimfomana ...

14

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Ajko napisał/a:
Charls135 napisał/a:
Ajko napisał/a:

Jakbyś nie dążył do  seksu to po jakim czasie twoja partnerka by go  inicjowała?

Nigdy nie sprawdzałem tak maksymalnie ale jest różnie. Niekiedy po miesiącu rzuca zdanie że moglibyśmy seks po uprawiać, niekiedy po 2 tygodniach.
Ale to znów ogranicza się tylko do tego zdania. Ona mówi do mnie że " Ooo już dawno się nie kochaliśmy, może dzisiaj". Ale to tyle, znów czeka aż ja coś zainicjuję, zacznę ją dotykać itd. Jeśli ja nie zacznę to ona też nie. A potem po 3 dniach np. powie " No ja Ci mówiłam że mam ochotę 3 dni temu" lol Bynajmniej nie pamiętam kiedy ostatnio sama zaczęła. Może dla niektórych to i tak będzie często ale na moim przykładzie jest to rzadko w porównaniu do tego co było kiedyś. Nie chcę żebyście mnie źle zrozumieli i uznali że jestem jakąś maszynką do seksu i tylko to mi w głowie bo tu już w sumie nie chodzi nawet o tą częstotliwość. Tak jak napisałem w pierwszym poście, chodzi też o to że nie widzę już takiego zainteresowania z jej strony. Gdy się kochamy jest cudownie, oboje szczytujemy i jest super. Ale chodzi o samą tą grę wstępną której ona praktycznie w ogóle nie stosuje.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jak ci daje sygnał to korzystaj z okazji, a nie czekasz na seksualny "atak" Tym bardziej, że jak mówisz, jak już się weźmiecie za robotę to jest fajnie. Tzn z tym pieszczeniem to bym na twoim miejscu zakomunikowała, że jest to dla ciebie ważne, że bardzo tęsknisz za tym.
Skoro nie ma dotykania pieszczenia ciebie, to jak to wszystko wygląda? Tylko ona leży zajmujesz się nią i potem penetracja? Ciebie twoja partnerka nie dotyka rękami, tylko kroczem smile nastawionym na penetrację?

Nie czekam na seksualny atak ale tęsknię za pieszczotami z jej strony które kiedyś były normą. Mówiłem jej o tym nie raz ale nie chcę być nachalny. Tak, Ona leży ja ją pieszczę od stóp do głowy a potem zaczynamy penetrację. I wtedy już nie leży, żeby nie było że mam kłodę w łóżku, podczas seksu dotyka mnie , zmieniamy pozycję na przeróżne ale brak jest tej gry wstępnej z jej strony. Z samego stosunku jestem jak najbardziej zadowolony.

15

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
edek z krainy kredek napisał/a:

Chlopie czego sie spodziewasz, masz ciagle te same dlonie, wacka, cialo, pewnie jedziesz juz schmtycznie bo w tyle lat nie da sie wymyslac nowosci w nieskonczonosc ..sie z czesem moze przejesc, wypalic, znudzic.
2-4w miesiacu to chyba nie tak zle. Sa tacy co maja 1 w miesiacu ( jak po wyplacie ) i odliczaja dni w kalendarzu z podniecniem ze to juz 28go znowu.
Jak podchodzi do seksu  z radoscia i szyczytuje bez gierek wstepnych to tez dobrze.

W sumie nie marudz tragedi nie ma.Nie szukaj problemu gdzie go nie ma.

No wiesz, Ona podnieca mnie nadal, po 8 latach. Mam wzwód gdy tylko zobaczę ja nago. Więc dla mnie nawet jeśli nasz seks jest schematyczny czy podobny do poprzedniego to nadal jest cudowny.  Tak oboje szczytujemy prawie za każdym razem. Ale brak mi tych pieszczot

16

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
wieka napisał/a:

Nie powiedziałabym, że seks się dziewczynie znudził, jak kipiała temperamentem...
Może tak być, że pociąg odjechał... Niektórzy tracą pociąg seksualny jak partner/ka np. przytyje.

No faktem jest że przytyło mi się trochę przez te lata ale staram się cały czas to poprawić i ona twierdzi że nie ma z tym problemu

17

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Z jakiegoś powodu Twoja partnerka straciła ochotę na spontaniczny seks z Tobą. Przyczyny mogą być różne, od zmian wyglądzie, poprzez jakieś kwestie zdrowotne (np. problem z hormonami), po różnego rodzaju powody zewnętrzne, stres w pracy itd.
Z tego co piszesz, ona nabiera ochoty na seks i pieszczoty dopiero wtedy, kiedy zostanie przez Ciebie porządnie rozgrzana. A to może oznaczać, że takiej naturalnej ochoty na Ciebie (już) nie ma. Może to rzeczywiście być kwestia tego, że przytyłeś, choć nie musi. Ok, piszesz, że ona mówi, że jej to nie przeszkadza. Może nie przeszkadza w ogólnym funkcjonowaniu bo jesteś wciąż tym samym człowiekiem ale może jej już nie pociągasz na tyle by chciała sama coś inicjować?
Ja miałam kiedyś odwrotną sytuację - były w pewnym momencie tak się zafiksował na dietach i maratonach, że po pewnym czasie ubyło go niemal o połowę (no może przesadzam ale bardzo schudł), i choć on był z tego dumny, mi ta spontaniczna ochota na niego minęła bo jaka przyjemność przytulać do kości? Teraz jestem z facetem który jest świetnie zbudowany  i prawdę mówiąc, wystarczy że zdejmie koszulkę lub fajnie ubierze (już nie mówię, rozbierze wink), nie mogę się oprzeć by go nie przytulić itd. wink
Kobiety też są wzrokowcami.

18

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Te pieszczoty to mógłbyś sobie odpuścić. Gorzej z częstotliwością, bo to tu jest najważniejsze, rozumiem, że oral mógł jej się przejeść, dosłownie i w przenośni, bo u was było tego za wiele wg mnie, ale tu widać brak pociągu... A to może skutkować tym, że przejdziesz na seks kamerki i po bliskości związku i po związku...

Porozmawiaj o konsekwencjach seksu raz na kwartał, jak ja to nazywam, bo jestem zdania, że seks raz czy dwa na miesiąc, to lepiej wcale.
Dlatego warto to wyjaśnić.

19

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Czasem coś się po prostu wypala i to niczyja „wina”. Związek przekształca się w przyzwyczajenie, przyjaźnie się rozmywają, znajomości wygasają. Może Ona z jakiegoś powodu tkwi w Waszej relacji z przyzwyczajenia, bo „tak jest od zawsze”, „skoro nie jest zle to po co zmieniać”, ale żar, ogień wygasł i nie wiadomo, czy wróci... ja bym radziła przejść się do seksuologa, może on znajdzie jakaś konkretną przyczynę tych zmian, a może nie ....
pytanie, czy w takim celibacie jesteś w stanie wytrwać , np. całe życie? Bo inne aspekty związku są dla Ciebie super i ta częstotliwośc i brak inicjowania przez kobietę nie są ważniejsze od tych pozostałych obszarów życia.
(Jestem przed 40-stką, a dla mnie seks 2-4 razy w miesiącu to byłby jakiś wyniszczający i niepotrzebny celibat... , a Wy jeszcze młodzi jesteście!)

20

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Problem zbyt wcześnie zawartych związków. Zwłaszcza w twoim wieku powinieneś być na etapie, nie wychodzenia z łóżka, co miało miejsce już dawno.
Ale czy się ma 25 lat, czy jak to z reguły jest jakieś 35, taki kryzys w końcu musi przyjść. To jest życiowy test na to co was faktycznie łączy, poza pociągiem seksualnym. W wielu przypadkach ludzie dochodzą do wniosku, że prawie nic. No może poza dziećmi i kredytem na mieszkanie. I się rozchodzą, albo trwają w tym męcząc się okropnie często zdradzając jedno drugiego.

I'm a man.

21

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Jako hm dojrzała kobieta i mężatka od lat wiem, że czasem warto seks podkręcić. Może jakieś przebieranki? Nie trzeba kupować strojów, element wystarczy np. maseczka (na oczy, nie ta covidova).

22

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Dziękuję wszystkim za porady i spostrzeżenia. Wiem już teraz jak to wygląda z punktu widzenia osoby z boku. Już tak na koniec ustosunkuje się do niektórych komentarzy. Nasz związek rzeczywiście zaczął się w bardzo młodym wieku i może rzeczywiście żar który powoli wygasa w wieku 35-40lat u nas wygasa już teraz. Na pewno nasz związek uważam za mega udany i jestem w stanie znieść seks 3-4 razy w miesiącu . Rozstanie nawet nie przeszło mi przez myśl wiec spróbuję porozmawiać z partnerką i może "rozgrzać " ją na nowo big_smile Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam smile

23 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2022-02-15 10:55:11)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Aktualnie nie narzekam na ilość zbliżeń choć jest to może 2-4 razy w miesiącu lecz bardziej na "inicjatywę"?

Jestem 20 lat w związku (zaczętym w wieku 20-ja 19-ona) i dobre kilkanaście lat po ślubie i (nie licząc ciąży czy tam jakichś komplikacji zdrowotnych) nigdy się nie zbliżyliśmy do tak marnych wyników. Generalnie jest dość podobnie jak było na początku, z tą różnicą, że teraz czasami mnie się zdarza, że nie mam siły/chęci (bo albo coś w krzyżu łupie, albo zmęczony  z niewyspania). Zdecydowanie bym narzekał...

24

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Chingachgook napisał/a:

Aktualnie nie narzekam na ilość zbliżeń choć jest to może 2-4 razy w miesiącu lecz bardziej na "inicjatywę"?

Jestem 20 lat w związku (zaczętym w wieku 20-ja 19-ona) i dobre kilkanaście lat po ślubie i (nie licząc ciąży czy tam jakichś komplikacji zdrowotnych) nigdy się nie zbliżyliśmy do tak marnych wyników. Generalnie jest dość podobnie jak było na początku, z tą różnicą, że teraz czasami mnie się zdarza, że nie mam siły/chęci (bo albo coś w krzyżu łupie, albo zmęczony  z niewyspania). Zdecydowanie bym narzekał...

Gratuluję.  Natomiast  każdy ma inne potrzeby i nie ma co porównywać kto ile.  Przez to wpedzasz  niektórych w błędne  koło porównywania się i zadreczania częstotliwością -  gratuluję.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

25 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2022-02-15 11:05:06)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Jak ktoś mówi "Nie narzekam choć jest to może 2-4 razy w miesiącu" to nie do końca brzmi jak ktoś, kogo taki wynik satysfakcjonuje.
A bycie nieusatysfakcjonowanym na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi.

26

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

I niby  zmianka  o tym ile się samemu  ma do tego służyć?


Autor nakreslil , że Seks nie jest za często, ale akceptuje  to.  Ciężko się zgrać temperamentem,  ale jeśli komuś to nie odpowiada,  to albo akceptuje albo się rozstaje.  Autor to akceptuje i super.  Jeśli nie byłby w stanie tego zaakceptować  to zapewne by się rozstał.  Więc czemu  tu ma służyć wzmianka  o częstotliwości u innych? Aby pogrążyć Autora,  czy się samemu pochwalić?

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

27

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Chingachgook napisał/a:

Jak ktoś mówi "Nie narzekam choć jest to może 2-4 razy w miesiącu" to nie do końca brzmi jak ktoś, kogo taki wynik satysfakcjonuje.
A bycie nieusatysfakcjonowanym na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi.

No jak dla kogoś seks to priorytet w związku i stawia kutasa nad uczucia do kobiety to faktycznie nie prowadzi.

A co do autora to chyba się trochę porno naoglądał. To logiczne, że dziewczyna po przejściu największej fascynacji przestała lubić seks oralny, bo dla wielu kobiet to upokarzające i obrzydliwe. Ale dla faceta oczywiście wielki problem.

28

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Chingachgook napisał/a:

Jak ktoś mówi "Nie narzekam choć jest to może 2-4 razy w miesiącu" to nie do końca brzmi jak ktoś, kogo taki wynik satysfakcjonuje.
A bycie nieusatysfakcjonowanym na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi.

Nie jestem niezadowolony. Po prostu rozumiem to że faceci mają raczej większe potrzeby w tym temacie niż kobiety (bynajmniej moja).
Oczywiście cieszyłbym się gdyby nasze zbliżenia były częstsze ale jestem w szczęśliwym związku więc 3-4 razy w miesiącu też zaakceptuję. smile

29

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
PannaPruderia napisał/a:
Chingachgook napisał/a:

Jak ktoś mówi "Nie narzekam choć jest to może 2-4 razy w miesiącu" to nie do końca brzmi jak ktoś, kogo taki wynik satysfakcjonuje.
A bycie nieusatysfakcjonowanym na dłuższą metę do niczego dobrego nie prowadzi.

No jak dla kogoś seks to priorytet w związku i stawia kutasa nad uczucia do kobiety to faktycznie nie prowadzi.

A co do autora to chyba się trochę porno naoglądał. To logiczne, że dziewczyna po przejściu największej fascynacji przestała lubić seks oralny, bo dla wielu kobiet to upokarzające i obrzydliwe. Ale dla faceta oczywiście wielki problem.

Zbędna uszczypliwość. Nie, nie na oglądałem się porno. Może dla Ciebie jest to logiczne ale nie dla wszystkich.
Ja np. uwielbiam seks oralny, bardzo lubię brać sprawy w swoje "ręce i język" i w moim przypadku jakoś nie przestałem tego lubić po przejściu największej fascynacji. smile

30 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2022-02-15 13:17:32)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

bo dla wielu kobiet to upokarzające i obrzydliwe.

Jeśli kobieta nie ma problemu z tym, że facet ją zadowola ustami, ale w drugą stronę jest to dla niej "upokarzające i obrzydliwe" to coś jest chyba nie tak.
A jak jeszcze nie miała z tym problemu, ale nagle zaczyna mieć, to już tym bardziej lampka ostrzegawcza się powinna zapalić, że coś nie gra tak, jak powinno i przydałaby się poważna rozmowa na ten temat.

Co do wzmianki o porno - oglądam z żoną (sporadycznie), sporo inspiracji bo pewnie na niektóre rzeczy sam bym nigdy nie wpadł i ogólnie same plusy. Kto wie, może dlatego nie mieliśmy się okazji sobą znudzić i ciągle nam się chce.

Co do "przechodzenia fascynacji" - nie wiem, nie znam zjawiska tongue

(bynajmniej moja).

Sprawdź w słowniku co znaczy "bynajmniej" smile bo chyba napisałeś co innego niż zamierzałeś.

31

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Charls135 napisał/a:

Witam drogie Panie jak i może Panów jeśli takowi tutaj są.
Chciałbym prosić o radę.
Aktualnie ja mam 25 ona 26 lat.
Sprawa wygląda tak, jestem ze swoją partnerką już 8 lat.
Od dwóch lat jesteśmy zaręczeni, w tym roku planujemy ślub (na razie cywilny).
Nasz związek jest według mnie bardzo udany. Według mnie 10/10.
Uważam że układa nam się bardzo dobrze choć wiadomo jak w każdym związku bywa różnie.
Ale do rzeczy.
Poznaliśmy się gdy ja miałem 17 a ona 18 lat.
Na początku były różne "podchody" w sferze seksu ale przez pierwsze kilka miesięcy ograniczało się to głównie do pieszczot i uwaga- seksu oralnego z obu stron.
Ja dbałem w tym temacie o jej potrzeby a ona o moje.
Gdy już wydarzył się nasz pierwszy raz byliśmy jak uzależnieni.
Uprawialiśmy seks po 3 razy dziennie. I tradycyjny i oralny.
Było tak przez powiedzmy rok, półtora. Potem jakby troszkę to nasze uzależnienie opadło ale nadal kochaliśmy się dość często.
Niestety że tak to ujmę, mam wrażenie że ona w sferze seksu jest teraz o 300 razy mniej chętna niż było to 5-6 lat temu.
I to nie tak że z dnia na dzień się to wydarzyło, tylko tak stopniowo jakoś ten seks zdarzał się rzadziej i rzadziej.
Aktualnie nie narzekam na ilość zbliżeń choć jest to może 2-4 razy w miesiącu lecz bardziej na "inicjatywę"?
Jak by to powiedzieć, kiedyś ona sama proponowała zabawy czy nawet inicjowała. Potrafiła mnie obudzić w środku nocy tylko dlatego że miała ochotę na "lodzika". Było to zabawne ale lubiłem to.
A teraz jest tak że mam wrażenie że jeśli ja nie przejdę do rzeczy to mogłaby żyć w celibacie.
Bardzo rzadko sama cokolwiek proponuje/inicjuje. Może raz na 20 przypadków.
Więc pytanie, czy to może ze mną coś nie tak ?
Oczywiście rozmawialiśmy na ten temat i ona nawet żartowała że " mam nadzieję że mnie nie zdradzisz bo tak rzadko się kochamy".
Nie zdradzę jej bo nie uważam że nasze życie seksualne jest złe, wręcz jest bardzo dobrze ale jestem ciekaw skąd wynika ten spadek częstotliwości i jej chęci do działania.
Ona sama nie wie czemu. Często rzuca że ja się do niej dobieram jak ona już jest śpiąca i chce iść spać. Ale w dzień też nie raz próbowałem i nie udaję się zbyt często^^

A co do seksu oralnego, jak już wspomniałem, kiedyś sama inicjowała seks czy to tradycyjny czy oralny.
Już nawet nie mówię że musi brać mojego penisa do ust bo jeśli nie ma ochoty to nie zmuszam ale chodzi o to że ja to bardzo lubiłem, przyzwyczaiła mnie do tego że ten seks oralny jest i teraz trochę mi go brakuje. Oczywiście w drugą stronę zero problemu, dla mnie gra wstępna zaczyna się od pieszczenia całego jej ciała włącznie z jej "małą", uwielbiam to i ona też. Prawie nigdy nie zabrania mi tego. Ale w drugą stronę już to nie działa.
Mógłbym powiedzieć że ja ją pieszczę powiedzmy 20minut po czym ona przyciąga mnie do siebie i zaczynamy się kochać.
Nie ma tej gry wstępnej z jej strony.
Ja oczywiście po wypieszczeniu jej ciała jestem już napalony jak 16-latek więc nie mam z tym problemu ale jak wspomniałem bardzo to lubiłem i brakuje tego ^^
O tym również rozmawialiśmy i powiedziała że nie lubi robić tego "lodzika" bo zaraz bolą ją usta, chce jej się pić, po za tym nie przepada za tym smakiem. (Nie mówię o spermie bo nie zależy mi na wytrysku w ustach i wiem że ona tego nie lubi już kompletnie bo próbowaliśmy i uwaga - wtedy sama to zaproponowała) .
Ale tu już nawet nie chodzi o tego lodzika a chociażby żeby gdzieś po dotykała itp.
Nie wiem może jestem jakiś nienormalny.
Co o tym myślicie?

statystycznie rzecz ujmując: 25-26 lat u kobiety to "ostatni moment" na dobrą zmianę. ciebie zna i wie ze juz nic lepszego z ciebie nie będzie. prawdopodobnie zaraz cie zostawi, więc zadziałaj tak jak one i po prostu szukaj innej.
młody jesteś i to pewnie brzmi okrutnie, ale tak to jest. to twój początek życia dopiero.pierwsza partnerka. aż się prosi o rozstanie.

32

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Komunikuj jej swoje potrzeby  temacie łóżka, bo to wbrew pozorom ważne. Inaczej doprowadzi cię do frustracji.
Jest też możliwość, że już jej tak nie pociągasz, i z tym nie niewiele da się zrobić. Jedna z metod to zaprzestać zabiegania o partnerkę i jej względy, to jej może dać do myślenia i znów bardziej zainteresować się tobą.
Nie odpowiadaj na bzdury pisane przez PannęP.

33 Ostatnio edytowany przez Gary (2022-02-20 00:50:13)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Charls135 napisał/a:


A teraz jest tak że mam wrażenie że jeśli ja nie przejdę do rzeczy to mogłaby żyć w celibacie.

Tak... masz do wyboru trzy opcje:

1. Żyć w celibacie i będziesz nieszczęśliwy
2. Gwałcić ją -- czyli namawiać na seks, a ona będzie czasem ulegała, czyli ona będzie nieszczęśliwa
3. Rozstać się.
4. Skoro ona nie chce seksu, to uprawiać z taką co chce...

smile smile   Żadne terapie, żadne filozofie, żadne leki, lekarze... nic, nic, nic nie pomoże.

Amen smile smile

Tak myślę ja i moi przyjaciele smile smile

https://i.wpimg.pl/985x0/m.fotoblogia.pl/4fd3e545359871-582dd21c1-5a9f519.jpg

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

34 Ostatnio edytowany przez MagdulaBrzydula (2022-03-02 21:10:04)

Odp: Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?
Charls135 napisał/a:

Nie wiem może jestem jakiś nienormalny.
Co o tym myślicie?

Nie chcę Cię namawiać, ani nawet zachęcać do podejmowania jakichś radykalnych kroków, czy zmian, aczkolwiek chciałabym zasugerować jedynie taki oto pomysł nad którym może warto się zastanowić. A mianowicie tymczasowa zmiana partnerów, skok w bok, wszystkie chwyty dozwolone, czy jak to inaczej nazwać. Chodzi o to, że regularne sypianie z tym samym partnerem przez lata potrafi naprawdę zrujnować związek. Nie ma sposobu, by w pewnym momencie nie wkradła się rutyna. Pomyślenie o innym partnerze, oraz szczypta zazdrości potrafi zaiskrzyć namiętność i przywrócić na swój dawny tor. Oczywiście, że nie jest to przepis na sukces dla każdej pary. Byłam w podobnej sytuacji i to zadziałało, ale niekoniecznie może być skuteczne w waszym przypadku. Niemniej chciałam wysunąć taką opcję. Powodzenia

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rzadszy seks i niechęć do seksu oralnego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021