Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Cześć dziewczyny, może panowie.

Zarejestrowałem się tutaj i piszę by dostać radę. Jestem w zasadzie niedoświadczony w relacjach damsko-męskich dlatego walnąłem gafę przez którą kobieta się speszyła i nie chce randkować. Opiszę sytuację. Sorry ale może być ze szczegółami by to dobrze przedstawić.

Poznaliśmy się losowo na wspólnym wypadzie 4 lata temu. Tylko na nią spojrzałem i wiedziałem, że to jest kobieta która ma w sobie to coś co mi odpowiada. Mieliśmy kontakt koleżeński.
Znowu spotkaliśmy się na wspólnym wypadzie za granicę we wrześniu zeszłego roku. Po tym wypadzie nie było ani jednego dnia aż do teraz kiedy byśmy nie rozmawiali na messengerze. Aż w końcu zaprosiłem ją pierw na lajtowy obiad, innego dnia na drinki. Potem ją zaprosiłem do siebie na chill wieczór (było od razu wiadomo, że bez seksu ale jakiś lekki teasing był z 2 stron). Odprowdziałem ją do domu i wtedy lekko i dość nieporadnie się pocałowaliśmy na pożegnanie. Kiedy indziej zaprosiła mnie do siebie na herbatę i planszówki. Po nich powiedziała byśmy przeszli na sofę by wygodniej usiąść. Tam ją złapałem za kolano i zaczęliśmy się całować. Już nie będę pisał szczegółów ale dość intensywnie i nie tylko w usta. Potem spróbowałem zdjąć koszuleczkę ale wtedy powiedziała, że nie, że mamy jeszcze na to czas. Zgodziłem się z tym i oczywiście z szacunkiem przestałem. Czy tu już zrobiłem jakiś błąd? Problemem tej ostatniej randki jest to, że coś głupiego we mnie wstąpiło i przyniosłem 3 róże dla niej. Chciałem jej tylko pokazać, że nie spotyka się z kolejnym losowym fagasem ale z gościem, któremu może zaufać. Chyba róża to było za mocno. Pożegnaliśmy się całusem.

I od tego momentu wyczułem duży dystans. Tak jak nie mogliśmy się od siebie oderwać i pisaliśmy non stop, to teraz odpisywała po kilku godzinach. Generalnie forma naszych rozmów mocno się zmieniła. Mieliśmy spotkanie wsród wspólnych znajomych to trzymała mnie na dystans (mogę zrozumieć bo na tak wczesnym etapie nie chcesz wyskakiwać z nowinami wśród znajomych) oraz jedną imprezę gdzie się bardzo szybko zawinęła. Po tej imprezie napisałem do niej czy coś zrobiłem złego. Odpisała tylko, żebym się nie przejmował, to nie moja wina.

Próbowałem zrozumieć ale nie chciała rozmawiać aż do ostatniego spotkania gdzie mi powiedziała, że nie chce tego kontynuować. Dała do zrozumienia, że potrzebuje dystansu, czasu, przestrzeni, swobody. Myślę, że każda kobieta tego oczekuje a ta róża dała jej do myślenia. Powiedziałem jej, że potrafię się zdystansować i dać jej ten czas i przestrzeń której potrzebuje. Potrafię podejść do tej relacji z chłodną głową i powolutku się razem rozwijać. Ale chyba już się zraziła.

Chciałbym się dowiedzieć czy jest tu jeszcze co do ratowania? Szczerze powiem, że mam dość staromodne podejście do kobiet więc proszę o brak rad w stylu "zapomnij o niej, znajdziesz inną" bo po prostu żyję przekonaniem, że raz w życiu spotyka się kobietę która może ci zawrócić w głowie. I ona nią jest. Nie jestem lovelasem, nie chodzę po klubach i nie podrywam. Byłem z kilkoma kobietami ale nigdy nie nazwał bym tego związkiem. A ta kobieta to jest osoba o której mogę powiedzieć, że zrobię wszystko by stworzyć coś ciekawego.

Pożegnaliśmy się w bardzo dobrych relacjach bo bardzo się lubimy i szanujemy. Mamy mnóstwo wspólnych znajomych więc spotykać się będziemy dość często na wspólnych spotkaniach. Moje pytanie jest takie jaki powinien być mój następny ruch?

Napisać do niej by wyjaśnić sprawę róży i generalnie braku dystansu? Bo nie wszystko udało się dobrze wyjaśnić podczas rozmowy.
A może zacząć pisać do niej tak jak wcześniej do siebie pisaliśmy? Codziennie, causalowo, o pierdołach, o tym co jadła na obiad, jak minął jej dzień, jak w pracy?
Czy może w ogóle nie pisać, totalny casual, wręcz nieco olewająco (to ogólnie nie jest kobieta z typu, że sama napisze, czeka na to by facet się wykazał)?

Jeśli pisać to co, jak, kiedy, na co zwracać uwagę. Jeśli lekko olać to do kiedy? Na majówkę jedziemy razem na urlop i mamy wspólny pokój w hotelu.

Na ten moment friendzone z tego co powiedziała.
Aczkolwiek mam przeczucie, wręcz pewność, że mam co ratować. Nie mam pewności w jaki sposób.

Sorka za wywód ale chciałem dać szczegóły by można dać jakis osąd czy gdzieś nie przesadziłem.

Dzięki!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Nic niewłaściwego nie zrobiłeś. Ona ma jakiś problem ze swoimi myślami. Sama nie wie czego chce. Próbuj dalej nie zrażaj się i nie tłumacz z tych róż. Nie wałkuj tego, bo takie tłumaczenie się,  wskazuje na brak pewności siebie.

3

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Pytasz o rady jednocześnie je odrzucając, bo Ty wiesz lepiej.

A ja Ci wprost powiem, że nie ma czego ratować. Było 5 spotkań, o ile dobrze liczę i już jest coś nie tak z jej strony. Plus powiedziała, że friendzone. Czyli coś nie zagrało i już nie zagra, chyba, że chcesz być orbiterem.

I to nie kwestia staromodnego podejścia czy jego braku, tylko czasami trzeba wiedziećz kiedy się wycofać. Tu jest tego dobry przykład.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

4

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

wyglada na to, ze to naprawde nic zwiazanego z toba, ani z zadna roza. czasem tak juz jest, ze tylko jednej osobie zalezalo.

5

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

No dobrze, dziekuje. Mozna usunac.

6

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Jak jest co ratować to ona wykona gest.
Niech sobie w głowie poukłada.
Róże niewinne smile

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

7 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-01-14 10:52:51)

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Jak dla mnie robisz za plaster. Jej uczucia i myśli są całkiem gdzie indziej

I'm a man.

8

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Autorze, nie dopisuj sobie żadnych ideologii do tej znajomości pt oto jest kobieta mojego życia, ta jedyna. Nie rób sobie żadnych nadziei, bo to tylko Twoje pobożne życzenia, nic więcej.
Zejdź na ziemię i przyjmij do wiadomości, że spotkałeś kobietę, która bardzo Ci się spodobała, ciągnie Cię do niej, ale jest jakieś ale, którego Ty nie znasz.
Nie zamieniaj się teraz w jakiegoś nawiedzonego zdobywcę serca niewieściego, bo tylko się osmieszysz w jej oczach, a na koniec będziesz pluł sobie w brodę.
Prawdopodobnie kobieta ta nosi w sercu kogoś niedostępnego dla niej i żyje nadzieja, że wydarzy się jakiś cud i nagle oto niedostępny ja zauważy.
Ty kierowany pobożnymi życzeniami idziesz prosta droga w kierunku bycia plastrem po jakiejś nieszczęśliwej dla miłości.
Wasz krótki kontakt fizyczny najwyraźniej otrzeźwił ja na tyle, że odskoczyła od Ciebie, gdyż może miała wrażenie, że zdradza tamtego.
Ona nie jest gotowa na nowy związek, a ty, widać to jak na dłoni, nie dałeś rady przebić tamtego. Tamten musi podobać jej się wybitnie, na pewno jej imponuje, a Ty? Ty mogłeś jawić się jej, jako zwykły, normalny facet, jakich wielu i Dalego Ci do tamtego ideału, nawet jeśli ten ideał nawet funta klakow nie jest wart. Tak to niestety działa.

Rada- nic nie rób w jej kierunku, bo ona już Ci odpowiedziała i właściwie, co miałaby Ci jeszcze powiedzieć? Możesz być jedynie chłopcem, z którym ona miło spedzi czas, ale poza tym nic więcej.
Po co Ci jakiś wyjazd z nią na majówkę? A może jeszcze będziesz wywalał na ten wyjazd swoją kasę? Ty pojedziesz z głową w chmurach, wielki romantyk i marzyciel, wiele sobie naobiecujesz, a ona skorzysta z okazji, żeby odpocząć i miło spędzić czas z bezpiecznym dla niej facetem.
Naprawdę odpuść sobie tę kobietę.
Twoje staroświeckie poglądy nie mają z tą sprawą nic wspólnego.
Z żadnych róż nie tłumacz się ani z niczego innego. Zachowałeś się fajnie i stosownie do tego, co myślałeś o tej znajomości.
Nie róże ja zdystansowały. Gdybys Ty objawił jej się jako materiał na jej faceta, to uwierz mi, ona byłaby zachwycona tymi różami.
Ona wie, że bardzo Ci na niej zależy, jednak nie ma Ci nic do zaoferowania. Jaki jest koń, każdy widzi.
Powodzenia.

9 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-01-14 16:51:05)

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Na jakiej podstawie czujesz, że jest co ratować ? Z pozycji faceta Ci napiszę, że wg mnie by było co ratować musiałoby coś być, a nic nie było, bo w jej głowie nie ma "Was", byłeś wyłącznie kandydatem na rycerza lub trafniej, plastra na zranione serce.

ulle napisał/a:

....Nie zamieniaj się teraz w jakiegoś nawiedzonego zdobywcę serca niewieściego, bo tylko się osmieszysz w jej oczach, a na koniec będziesz pluł sobie w brodę.....

Dobrze powiedziane...
... nie graj absolutnie żadnego rycerzyka, który będzie próbował wyrwać ją ze szponów smoka, bo to może nie być smok, a w jego szponach może być z własnej woli bo gdy byliście razem ewidentnie emocjonalnie była gdzie indziej.
Inna sprawa wg mnie Pani zachowała się nie do końca uczciwie, powinna urwać od razu, dać Ci prztyczka w nos. To sugeruje, ze szuka plastra na zranione serce. Obecnie chyba każdy jest na straconej pozycji. Te macanki i lizanki wskazują na to, że nie do końca uczciwie zagrała, zakręciła faceta, popłynęła, i szybcioszkiem potrafiła to przerwać tzn. ktoś się kołacze w główce. Może podświadomie liczyła, i takie sprawiałeś wrażenie, że zagrasz na jej emocjach jak Phill Collins na perkusji.
1. Wg niej teraz nie jesteś tym rycerzem z wystarczająco błyszcząca zbroją, który mógłby ją ze szponów smoka wyrwać ...
2. Równolegle prowadzi grę z innym (innymi) i w castingu na "faceta jej życia" odpadłeś w II rundzie.

Odradzam kontakt jakikolwiek.
Próba rozmawiania, pisania, przekonania będzie żenująca (buuu wróć do mnie), myślisz, ze ona chce zasmarkanego gówniarza ?
Takie narzucanie może przez nią być odbierane, w skrajnej formie, jako stalking. ODRADZAM
Znaki od niej są wyraźne, daj mi spokój.
Jedna rada z jaką się zetknąłem ostatnio to tu do Ciebie pasuje jak ulał.
Skoro Pani chce wolności to ją zachowaj tzn. odwróć się od niej. Zagryź zęby ale "pokaż jaja", że Ciebie można stracić.
ONA CIEBIE NIE CHCE ! Nadskakiwaniem zawsze tylko się pogrążasz.

ulle napisał/a:

Rada- nic nie rób w jej kierunku, bo ona już Ci odpowiedziała i właściwie, co miałaby Ci jeszcze powiedzieć?  .

Ja bym doradził więcej w "nic nie robieniu"
Jeśli Ci na niej zależy to paradoksalnie .... zablokuj ją na portalach, skasuj jej numer, smsy, rozmowy na msg i innych, skasuj zdjęcia. Uwierz, ze ona szybko domyśli się o co chodzi.
Zła wiadomość taka, że jeśli chcesz mieć kiedykolwiek jakiekolwiek szanse to musisz się uzbroić w cierpliwość. Długą, co najmniej kilkumiesięczną.
Wyj do poduszki jeśli to pomoże ale na zewnątrz masz być zadowolony.
Wbij sobie do głowy przy tej okazji, by nie robić żadnych żenujących, ostentacyjnych ruchów w stylu umieszczania na fb fotek (pt. "niech widzi") jaki jesteś zadowolony, jak imprezujesz (w domyśle "bez niej"), cytatów o miłości, mądrości życiowych. Nie wypytuj co u niej słychać, jej ani nikogo. Tak jakby nigdy nie istniała. Na ulicy jak spotkasz uśmiechnij się lekko i idź dalej, nie rozmawiaj. Jeśli ona zaczepi, powiedz, ze nie możesz w tej chwili bo masz wizytę u lekarza (wymyśl szybko jakiego by w razie pytania nie zapętlić się).
Jeśli nie popełnisz błędu, a ona na prawdę czuje miętę to się odezwie, wtedy nie rzucaj się jak rekin na ofiarę tylko zadaj pytanie "z kim rozmawiam". Pamiętaj, że może minąć sporo czasu, a Twoje postrzeganie tej kobiety mocno się zmieni. Jeśli napisze, nie odpisuj od razu.
Nigdy.
Jeśli się nie odezwie, tzn. nigdy nie miałeś choćby cienia szansy.
Jedna uwaga, jeśli zalajkuje jakieś twoje foto, post, coś napisze nie odbieraj tego jako sygnał. Choć nie sadzę, by w tym przypadku w ogóle była zainteresowana ale zawsze miej z tyłu głowy, że jeśli już, to mógłby być Orbiting czy jak to się nazywa.
Trzymanie Ciebie na smyczy byś się jej nie wyrwał i ew. w razie problemów z innymi został czasowo przywrócony. Czyli nie koniec relacji, zniknięcie z realnego życia drugiej osoby, ale „trzymanie go w swojej orbicie”

Z tą różą trochę aż tak bardzo się nie ośmieszyłeś, ale była totalnie nie potrzebna, nie odegrała żadnej znaczącej roli w tym dramacie. Pasowała jak kwiatek do kożucha.
Napisałeś, że jesteś "staromodny", ja wbrew pozorom też ale ostatnie lata zmieniły moje postrzeganie.

Cofnij się lekko i przypomnij sobie jak to było, czy była radosna ?
Kobiety na początku gdy się spotykają na luzie nie oczekują romantyzmu, kwiatów, te należy zachować na rzeczywisty związek.
Kobieta w czasie spaceru paradująca z wiechciem może czuć dyskomfort (pół biedy gdy może schować do torebki), od razu wszyscy na świecie z daleka widzą, że to prawdopodobnie randka.
Mógłbyś przynieść kwiaty, gdybyś był w sytuacji Kubusia_Puchatka z sąsiedniego wątku ale nie byłeś.

Pani oczekiwała byś ją rozbawił (ale nie pajacował), zaintrygował, pokazał jaki jesteś fajny i inteligentny, że potrafisz wzbudzić emocje, poflirtować, że może się przy Tobie wyluzować (mowa ciała), że ją rozumiesz, że ona po prostu nie czuje dystansu do Ciebie, a czuła. To szczery uśmiech jest najlepszą ozdobą i po tym powinieneś był poznać, że szedłeś w dobrym kierunku (szczery uśmiech).
Zabrałeś ją na czułości do domu, a drugiej strony miałeś wobec niej bardziej dalekosiężne plany, bez pewności czy to właściwa droga.
Czy przypominasz sobie pierwsze spotkanie ?

Wyrzuć do śmietnika te filmy o miłości jakich się naoglądałeś o wzdychających mężczyznach podglądających zza winkla, o kobietach rumieniących przy czytaniu listu od amanta (no chyba, ze jesteś Bradem Pittem lub L. Di Caprio ew. Ryanem Goslingiem, Reynoldsem, Jakem Gyllenhaalem, ew. którymś z braci Hutcherson ...).

Dla rozluźnienia obejrzyj fajną komedię "Kocha Lubi Szanuje" (Crazy, Stupid, Love) z doborową obsadą  wink
Gdy pijesz alkohol niech Cię ręka broni przezd tym by cos do niej lub o niej napisać.

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.
RossGeller napisał/a:

Cześć dziewczyny, może panowie.

Zarejestrowałem się tutaj i piszę by dostać radę. Jestem w zasadzie niedoświadczony w relacjach damsko-męskich dlatego walnąłem gafę przez którą kobieta się speszyła i nie chce randkować. Opiszę sytuację. Sorry ale może być ze szczegółami by to dobrze przedstawić.

Poznaliśmy się losowo na wspólnym wypadzie 4 lata temu. Tylko na nią spojrzałem i wiedziałem, że to jest kobieta która ma w sobie to coś co mi odpowiada. Mieliśmy kontakt koleżeński.
Znowu spotkaliśmy się na wspólnym wypadzie za granicę we wrześniu zeszłego roku. Po tym wypadzie nie było ani jednego dnia aż do teraz kiedy byśmy nie rozmawiali na messengerze. Aż w końcu zaprosiłem ją pierw na lajtowy obiad, innego dnia na drinki. Potem ją zaprosiłem do siebie na chill wieczór (było od razu wiadomo, że bez seksu ale jakiś lekki teasing był z 2 stron). Odprowdziałem ją do domu i wtedy lekko i dość nieporadnie się pocałowaliśmy na pożegnanie. Kiedy indziej zaprosiła mnie do siebie na herbatę i planszówki. Po nich powiedziała byśmy przeszli na sofę by wygodniej usiąść. Tam ją złapałem za kolano i zaczęliśmy się całować. Już nie będę pisał szczegółów ale dość intensywnie i nie tylko w usta. Potem spróbowałem zdjąć koszuleczkę ale wtedy powiedziała, że nie, że mamy jeszcze na to czas. Zgodziłem się z tym i oczywiście z szacunkiem przestałem. Czy tu już zrobiłem jakiś błąd? Problemem tej ostatniej randki jest to, że coś głupiego we mnie wstąpiło i przyniosłem 3 róże dla niej. Chciałem jej tylko pokazać, że nie spotyka się z kolejnym losowym fagasem ale z gościem, któremu może zaufać. Chyba róża to było za mocno. Pożegnaliśmy się całusem.

I od tego momentu wyczułem duży dystans. Tak jak nie mogliśmy się od siebie oderwać i pisaliśmy non stop, to teraz odpisywała po kilku godzinach. Generalnie forma naszych rozmów mocno się zmieniła. Mieliśmy spotkanie wsród wspólnych znajomych to trzymała mnie na dystans (mogę zrozumieć bo na tak wczesnym etapie nie chcesz wyskakiwać z nowinami wśród znajomych) oraz jedną imprezę gdzie się bardzo szybko zawinęła. Po tej imprezie napisałem do niej czy coś zrobiłem złego. Odpisała tylko, żebym się nie przejmował, to nie moja wina.

Próbowałem zrozumieć ale nie chciała rozmawiać aż do ostatniego spotkania gdzie mi powiedziała, że nie chce tego kontynuować. Dała do zrozumienia, że potrzebuje dystansu, czasu, przestrzeni, swobody. Myślę, że każda kobieta tego oczekuje a ta róża dała jej do myślenia. Powiedziałem jej, że potrafię się zdystansować i dać jej ten czas i przestrzeń której potrzebuje. Potrafię podejść do tej relacji z chłodną głową i powolutku się razem rozwijać. Ale chyba już się zraziła.

Chciałbym się dowiedzieć czy jest tu jeszcze co do ratowania? Szczerze powiem, że mam dość staromodne podejście do kobiet więc proszę o brak rad w stylu "zapomnij o niej, znajdziesz inną" bo po prostu żyję przekonaniem, że raz w życiu spotyka się kobietę która może ci zawrócić w głowie. I ona nią jest. Nie jestem lovelasem, nie chodzę po klubach i nie podrywam. Byłem z kilkoma kobietami ale nigdy nie nazwał bym tego związkiem. A ta kobieta to jest osoba o której mogę powiedzieć, że zrobię wszystko by stworzyć coś ciekawego.

Pożegnaliśmy się w bardzo dobrych relacjach bo bardzo się lubimy i szanujemy. Mamy mnóstwo wspólnych znajomych więc spotykać się będziemy dość często na wspólnych spotkaniach. Moje pytanie jest takie jaki powinien być mój następny ruch?

Napisać do niej by wyjaśnić sprawę róży i generalnie braku dystansu? Bo nie wszystko udało się dobrze wyjaśnić podczas rozmowy.
A może zacząć pisać do niej tak jak wcześniej do siebie pisaliśmy? Codziennie, causalowo, o pierdołach, o tym co jadła na obiad, jak minął jej dzień, jak w pracy?
Czy może w ogóle nie pisać, totalny casual, wręcz nieco olewająco (to ogólnie nie jest kobieta z typu, że sama napisze, czeka na to by facet się wykazał)?

Jeśli pisać to co, jak, kiedy, na co zwracać uwagę. Jeśli lekko olać to do kiedy? Na majówkę jedziemy razem na urlop i mamy wspólny pokój w hotelu.

Na ten moment friendzone z tego co powiedziała.
Aczkolwiek mam przeczucie, wręcz pewność, że mam co ratować. Nie mam pewności w jaki sposób.

Sorka za wywód ale chciałem dać szczegóły by można dać jakis osąd czy gdzieś nie przesadziłem.

Dzięki!

Tu nie ma czego ratować hmm//

Odp: Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.
RossGeller napisał/a:

Cześć dziewczyny, może panowie.

Zarejestrowałem się tutaj i piszę by dostać radę. Jestem w zasadzie niedoświadczony w relacjach damsko-męskich dlatego walnąłem gafę przez którą kobieta się speszyła i nie chce randkować. Opiszę sytuację. Sorry ale może być ze szczegółami by to dobrze przedstawić.

Poznaliśmy się losowo na wspólnym wypadzie 4 lata temu. Tylko na nią spojrzałem i wiedziałem, że to jest kobieta która ma w sobie to coś co mi odpowiada. Mieliśmy kontakt koleżeński.
Znowu spotkaliśmy się na wspólnym wypadzie za granicę we wrześniu zeszłego roku. Po tym wypadzie nie było ani jednego dnia aż do teraz kiedy byśmy nie rozmawiali na messengerze. Aż w końcu zaprosiłem ją pierw na lajtowy obiad, innego dnia na drinki. Potem ją zaprosiłem do siebie na chill wieczór (było od razu wiadomo, że bez seksu ale jakiś lekki teasing był z 2 stron). Odprowdziałem ją do domu i wtedy lekko i dość nieporadnie się pocałowaliśmy na pożegnanie. Kiedy indziej zaprosiła mnie do siebie na herbatę i planszówki. Po nich powiedziała byśmy przeszli na sofę by wygodniej usiąść. Tam ją złapałem za kolano i zaczęliśmy się całować. Już nie będę pisał szczegółów ale dość intensywnie i nie tylko w usta. Potem spróbowałem zdjąć koszuleczkę ale wtedy powiedziała, że nie, że mamy jeszcze na to czas. Zgodziłem się z tym i oczywiście z szacunkiem przestałem. Czy tu już zrobiłem jakiś błąd? Problemem tej ostatniej randki jest to, że coś głupiego we mnie wstąpiło i przyniosłem 3 róże dla niej. Chciałem jej tylko pokazać, że nie spotyka się z kolejnym losowym fagasem ale z gościem, któremu może zaufać. Chyba róża to było za mocno. Pożegnaliśmy się całusem.

I od tego momentu wyczułem duży dystans. Tak jak nie mogliśmy się od siebie oderwać i pisaliśmy non stop, to teraz odpisywała po kilku godzinach. Generalnie forma naszych rozmów mocno się zmieniła. Mieliśmy spotkanie wsród wspólnych znajomych to trzymała mnie na dystans (mogę zrozumieć bo na tak wczesnym etapie nie chcesz wyskakiwać z nowinami wśród znajomych) oraz jedną imprezę gdzie się bardzo szybko zawinęła. Po tej imprezie napisałem do niej czy coś zrobiłem złego. Odpisała tylko, żebym się nie przejmował, to nie moja wina.

Próbowałem zrozumieć ale nie chciała rozmawiać aż do ostatniego spotkania gdzie mi powiedziała, że nie chce tego kontynuować. Dała do zrozumienia, że potrzebuje dystansu, czasu, przestrzeni, swobody. Myślę, że każda kobieta tego oczekuje a ta róża dała jej do myślenia. Powiedziałem jej, że potrafię się zdystansować i dać jej ten czas i przestrzeń której potrzebuje. Potrafię podejść do tej relacji z chłodną głową i powolutku się razem rozwijać. Ale chyba już się zraziła.

Chciałbym się dowiedzieć czy jest tu jeszcze co do ratowania? Szczerze powiem, że mam dość staromodne podejście do kobiet więc proszę o brak rad w stylu "zapomnij o niej, znajdziesz inną" bo po prostu żyję przekonaniem, że raz w życiu spotyka się kobietę która może ci zawrócić w głowie. I ona nią jest. Nie jestem lovelasem, nie chodzę po klubach i nie podrywam. Byłem z kilkoma kobietami ale nigdy nie nazwał bym tego związkiem. A ta kobieta to jest osoba o której mogę powiedzieć, że zrobię wszystko by stworzyć coś ciekawego.

Pożegnaliśmy się w bardzo dobrych relacjach bo bardzo się lubimy i szanujemy. Mamy mnóstwo wspólnych znajomych więc spotykać się będziemy dość często na wspólnych spotkaniach. Moje pytanie jest takie jaki powinien być mój następny ruch?

Napisać do niej by wyjaśnić sprawę róży i generalnie braku dystansu? Bo nie wszystko udało się dobrze wyjaśnić podczas rozmowy.
A może zacząć pisać do niej tak jak wcześniej do siebie pisaliśmy? Codziennie, causalowo, o pierdołach, o tym co jadła na obiad, jak minął jej dzień, jak w pracy?
Czy może w ogóle nie pisać, totalny casual, wręcz nieco olewająco (to ogólnie nie jest kobieta z typu, że sama napisze, czeka na to by facet się wykazał)?

Jeśli pisać to co, jak, kiedy, na co zwracać uwagę. Jeśli lekko olać to do kiedy? Na majówkę jedziemy razem na urlop i mamy wspólny pokój w hotelu.

Na ten moment friendzone z tego co powiedziała.
Aczkolwiek mam przeczucie, wręcz pewność, że mam co ratować. Nie mam pewności w jaki sposób.

Sorka za wywód ale chciałem dać szczegóły by można dać jakis osąd czy gdzieś nie przesadziłem.

Dzięki!

Tu nie ma czego ratować hmm//

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kobieta zakończyła randkowanie ze mną. Czuję, że jest co ratować.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021