Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc . - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

Temat: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Witam , wszystkich .
Byłem w związku , gdzie wszystko szło tak jak należy i w pewnym momencie zbyt bardzo nadużywałem alkoholu i przestałem starać się o kobietę , którą kocham aż doszło do tragicznego zakończenia związku gdzie doszło u mnie do poważnej próby samobójczej , gdzie nie potrafię zrozumieć dlaczego to zrobiłem . Po pozbieraniu się postanowiłem walczyć o kobietę tłumacząc jak bardzo źle na mnie wpływa alkohol i  że w moim życiu już nigdy jego nie będzie . Płakała podczas rozmowy zapierając się ,że do mnie nie wróci i nie jest w stanie powiedzieć czy mnie kocha od czasu do czasu popiszemy i po chwili zrywa kontakt . Nie rozumiem jednej kwestii wystawienia kwiatów ode mnie na przeprosiny na portralu publicznym . Staram się jej dawać przestrzeń nie nękając . Chcę o nią walczyć , ale się przyznam że nigdy nie walczyłem o kobietę i nie bardzo wiem jakie kroki mam podjąć .

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Na czym polegało twoje pozbieranie się? Tzn jakie kroki podjąłeś by się pozbierać?

3

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Przede wszystkim odstawienie alkoholu i zrozumienie sytuacji , jak i tego jak bardzo ją skrzywdziłem i nie ukrywam ,że również musiałem zadbać o odbudowania siły fizycznej bo bardzo dużo energii straciłem .

4

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Co z terapią? Zrozumieniem i poznaniem powodów swoich destrukcyjnych działań?

5

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie uważam , że każdy człowiek musi iść na terapię . Silna wola i zrozumienie jest najważniejsze . Tak dokonałem samodestrukcji i nie da się tego określić inaczej.

6

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Ile Ty masz lat?

7

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

38 i tak rozumiem ,że facet w tym wieku nie powinien się tak zachować .

8

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Ile ona ma lat?
Jak długo byliście w związku?
Ile czasu się zbierałeś?

9

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

38 i tak rozumiem ,że facet w tym wieku nie powinien się tak zachować .

Nie chodzi o zachowanie.
Chodzi o przekonanie, że silna wola pozwoli Ci na całkowite zerwanie z nałogiem, bez efektów ubocznych.
To bardzo naiwne i niedojrzałe.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

10 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-12 19:50:27)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Robiłem sobie test na alkoholika wyszło mi że nie jestem , ale jeżeli tego nie zatrzymać to nim zostanę , więc postanowiłem odstawić alkohol biorąc jeszcze pod uwagę to jak na mnie źle wpływa .

Ona ma 25 lat . Od najbardziej idiotycznych sytuacji minął ponad miesiąc

Dodam jeszcze ,że przez to znajomi się do mnie bardzo zdystansowali i spędzają czas z moją byłą a mnie odstawili na bok .

11

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie napisałeś ile trwał wasz związek?

12

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Ponad rok i mieszkaliśmy razem 4 miesiące . Wyjechaliśmy za granicę mnie pociągnęło w dół a ona odeszła .

13

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Ponad rok i mieszkaliśmy razem 4 miesiące . Wyjechaliśmy za granicę mnie pociągnęło w dół a ona odeszła .

I teraz jesteście zagranicą?

14 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-12 19:51:19)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Bardzo ciężko jest wytłumaczyć zranionej kobiecie , że to przez alkohol i już nigdy sobie nie pozwolę na tak słabe zachowania

Tak jesteśmy za granicą i ona mieszka na tą chwilę ze swoją siostrą i jej partnerem. Nie rozumiem jej zachowania odnośnie wystawienia kwiatów ode mnie na facebook i również próbowanie kontaktu i za chwilę zerwanie bez odpowiedzi

15

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Nie uważam , że każdy człowiek musi iść na terapię . Silna wola i zrozumienie jest najważniejsze . Tak dokonałem samodestrukcji i nie da się tego określić inaczej.

Każdy nie.
Każdy po próbie samobójczej - tak. Obowiązkowo.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie wiem jak długo nadużywałeś alkoholu oraz z czym zmieszałeś ale ona dopiero gdy z tobą zamieszkała zaczęła Ciebie poznawać.
Jesteś od niej 13 lat starszy, masz problem z alkoholem, po próbie samobójczej(zdaje się zaburzony) - dziwisz się jej?.
Ona jest młoda i ma prawo układać sobie życie  z kimś odpowiedzialnym.
Wystawia kwiaty od Ciebie żebyś w końcu zajarzył że ich nie chce.

17 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-12 19:53:35)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Słuchajcie ja nie chcę pisać o terapiach , bo u mnie był problem z alkoholem zbyt dużo jego było i nie działa na mnie jak na większość ludzi mnie ściąga w dół i ogólnie piłem na doła .

Nie nie dziwie jej się całkowicie i tak masz rację ,że nie wykazałem się dojrzałością i odpowiedzialnością .

I tak zaburzyłem się i to poważnie skoro targnąłem się na swoje życie . Mam pełną świadomość swojego działania . Rozmawiając z nią starałem się wszystko wyjaśnić i również powiedziałem ,że będę walczył o nasz związek no chyba ,ze powie mi prosto w oczy ,że mnie już nie kocha a nie przez sms . Wtedy dam jej odejść

18

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Słuchajcie ja nie chcę pisać o terapiach , bo u mnie był problem z alkoholem zbyt dużo jego było i nie działa na mnie jak na większość ludzi mnie ściąga w dół i ogólnie piłem na doła .

No dobrze, ale skąd masz pewność, że przy kolejnym dole znowu nie zaczniesz pić?
Terapie są dla ludzi. A Ty powinieneś z niej skorzystać. Ja też bym nie wróciła do faceta, który by mi powiedział, że zrobił sobie test w internecie i mu wyszlo, że nie jest alkoholikiem. To jest niepoważne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

To teraz się wykaż i puść dziewczynę wolno, przestań wysyłać kwiaty, przestań szukać kontaktu. Zajmij się sobą, poszukaj przyczyny chlania i nie chlaj.

20 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-12 19:55:28)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Bo miałem bardzo poważnego doła po tym jak sobie uświadomiłem , co ja za idiotyzm zrobiłem i jak skrzywdziłem ją i do tej pory mam poważne poczucie winy i nie mogę patrzeć na jej zły . Spoglądam na swoją rękę z dużą pogardą do samego siebie , że jak ja mogłem sobie na takie coś pozwolić i równiez jak mogłem być tak słabym facetem . Nie uciekłem w alkohol i nie zamierzam tego zrobić .

Nie potrafię się pogodzić z tym , bo ona czuje się po części winna i myśli o tym codziennie i bardziej mi zależy na tym żeby jej uświadomić , że nie zrobiła nic złego a to ja sobie pozwoliłem na tak poważny upadek

21 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-12 18:15:50)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Nie uważam , że każdy człowiek musi iść na terapię . Silna wola i zrozumienie jest najważniejsze . Tak dokonałem samodestrukcji i nie da się tego określić inaczej.

Nie uważam żeby ,każdy człowiek unikał terapii zwłaszcza jeżeli ma poważną chorobę,ale nikogo nie da się do leczenia nakłonić ,jeszcze nie dobiłeś do dna widocznie,a ja nie prowadzę misji przekonywać mi się nie chce ani namawiać tak bardzo wolny człek jesteś zrobisz co zechcesz albo co będziesz musiał  .
Niczego jeszcze nie zrozumiałeś moim zdaniem przestraszyłeś się raczej bardzo na razie konsekwencji -
nic nie rozumiesz -ponieważ skoncentrowałeś się na alkoholu jako źródle swoich problemów psychicznych w tym próby samobójczej ,znaczy "wszystko przez te wutkie" ,ale życzę powodzenia z terapią czy bez terapii .
Sucha abstynencja bywa po jakimś czasie  to mordęgą i piekłem, jeżeli jest się uzależnionym prawdziwym alkoholikiem wiem z doświadczenia,nie tylko własnego ,więc zastanów się co robisz i nie zgrywaj jak ja i inni i bohatera takiego co wszystko sobie sam i wszystko wie najlepiej ,to pułapka często gęsto, a najprawdopodobniej o terapii wiesz guzik tak jak o chorobie alkoholowej.

W ten sposób który opisałeś na pewno nie wygrasz walki o kobietę ,zajmij się sobą .

22

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Na serio ludzie nie mają prawa upaść i się podnieść silniejszym i mądrzejszym ? Muszą korzystać z pomocy psychologów i psychiatrów ?

23

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Na serio ludzie nie mają prawa upaść i się podnieść silniejszym i mądrzejszym ? Muszą korzystać z pomocy psychologów i psychiatrów ?

A dlaczego uważasz że teras jesteś silniejszy i mądrzejszy?

24

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Rozumiem Cię Net-Facet , ale wątpię żebyś żebyś leżał bez ruchu cała noc wykrwawiony i nie mógł przeczołgać się dwa metry żeby wziąć tel i zadzwonić po pomoc bo z każdym ruchem dochodzi do takiego duszenia się i bólu fizycznego o którym nie jesteś w stanie sobie wyobrazić i później słyszysz od lekarza ,że to nie jest możliwe ,że żyjesz bo odciąłeś sobie kawałek aorty . Nie masz tego w głowie jak i również myśli ,że mojej byłej siostra i matka wysprzątały mi mieszkanie płacząc . Większej motywacji nie można dostać i tak również jest ona związana ze strachem ale większa przewaga jest rozsądku.

25

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Na serio ludzie nie mają prawa upaść i się podnieść silniejszym i mądrzejszym ? Muszą korzystać z pomocy psychologów i psychiatrów ?

Ojej ,ojej jaki biedny jesteś ,aż mnie serce się kraje .
No widzisz już chcesz być najmądrzejszy z całej wsi ,a terapia to nie kara za grzechy i rzadko kiedy przymus ,nagrody nie dostaniesz jak obędziesz się bez wsparcia i pomocy ,ale jak napisałem rób co chcesz ,próbuj sam.
Jedyne co się musi to nogi wyciągnąć ,więc rób co chcesz .
Tylko jeżeli jesteś alkoholikiem to to zjawisko jest bardzo złożonym problemem ,nie ogarniesz wielu spraw z nim związanych .
Samo niepicie to w sumie betka ,nie powracanie do picia to problem ,i problem z emocjami to druga sprawa .

26

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Rozumiem Cię Net-Facet , ale wątpię żebyś żebyś leżał bez ruchu cała noc wykrwawiony i nie mógł przeczołgać się dwa metry żeby wziąć tel i zadzwonić po pomoc bo z każdym ruchem dochodzi do takiego duszenia się i bólu fizycznego o którym nie jesteś w stanie sobie wyobrazić i później słyszysz od lekarza ,że to nie jest możliwe ,że żyjesz bo odciąłeś sobie kawałek aorty . Nie masz tego w głowie jak i również myśli ,że mojej byłej siostra i matka wysprzątały mi mieszkanie płacząc . Większej motywacji nie można dostać i tak również jest ona związana ze strachem ale większa przewaga jest rozsądku.

A ile lat chlałeś i czy brałeś przy tym narkotyki?

27 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-12 19:57:28)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie użalam się nad sobą i nie potrzebuję współczucia , litości . Postanowiłem zrobić ze sobą porządek . Nigdy nie miałem trzęsawek alkoholowych czy myślenie tylko o nim . Nie jest dla mnie i postanowiłem z niego zrezygnować w odpowiednim czasie . Nad emocjami panuję w tym momencie  nigdy nie podniosłem ręki na kobietę bez względu na wszystko

Przez te 4 miesiące jak mieszkaliśmy razem to prawie codziennie do odcięcia i im bardziej sobie uświadamiałem co ja robię tym bardziej się załamywałem i stawałem się słabszy aż zrobiłem co zrobiłem . 3 razy dałem się namówić jak szczeniak do wzięcia kokainy

Ogólnie całkowicie odbiegliśmy od tematu , bo mi bardziej zależało na poprowadzeniu mną jak mam ją odzyskać a nie pisanie o tym co już sobie sam poukładałem w głowie .

28

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Nie użalam się nad sobą i nie potrzebuję współczucia , litości . Postanowiłem zrobić ze sobą porządek . Nigdy nie miałem trzęsawek alkoholowych czy myślenie tylko o nim . Nie jest dla mnie i postanowiłem z niego zrezygnować w odpowiednim czasie . Nad emocjami panuję w tym momencie  nigdy nie podniosłem ręki na kobietę bez względu na wszystko

Postanowiłeś z niego zrezygnować ze strach - po próbie samobójczej - gdyby nie to to pewnie nadal byś chlał.
4 miesiące chlania i cztery miesiące mieszkałeś z dziewczyną. Ciekawa zbieżność.
Wiesz co było powodem chlania?

29

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Picie było powodem picia , bo nie potrafiłem sobie z tym poradzić im bardziej żałowałem tym bardziej po niego sięgałem i nie ukrywam ,że narobiłem sobie po nim problemów , które teraz ogarniam

30 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-12 18:13:24)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Nie użalam się nad sobą i nie potrzebuję współczucia , litości . Postanowiłem zrobić ze sobą porządek . Nigdy nie miałem trzęsawek alkoholowych czy myślenie tylko o nim . Nie jest dla mnie i postanowiłem z niego zrezygnować w odpowiednim czasie . Nad emocjami panuję w tym momencie  nigdy nie podniosłem ręki na kobietę bez względu na wszystko

Dość schematycznie się usprawiedliwiasz stosując schematyczne racjonalizacje- użalasz się jak na razie nad sobą .

Znam co najmilej kilkudziesięciu alkoholików takich naprawdę poważnie zdiagnozowanych ,akceptujących swoja chorobę ,którzy też nie mieli trzęsawek ,a obsesja picia to właśnie myślenie nie tylko o alkoholu ,ale jak zakręcić całym otoczeniem żeby uzyskać odpowiedź jakiej się oczekuje 
co robisz teraz też najprawdopodobniej na forum,chcesz potwierdzenia czegoś i to w pokrętny sposób ,
Na końcu się obrazisz jak nie usłyszysz tego co chciałeś usłyszeć i co szkodzi się po chandryczyć z użytkownikami forum .
co nie ?
miałeś problem z alkoholem i próbę samobójcza - nie pijesz parę tygodni i już to samo zabezpieczy cię na przyszłość
nie zostaniesz ponurym alkoholikiem.

31

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Picie było powodem picia , bo nie potrafiłem sobie z tym poradzić im bardziej żałowałem tym bardziej po niego sięgałem i nie ukrywam ,że narobiłem sobie po nim problemów , które teraz ogarniam

Kręcisz, picie nie było powodem że zacząłeś pić.
Mi wychodzi że piłeś od lat aż zacząłeś się zalewać. Gdyby nie próba samobójcza piłbyś dalej.
I taka jest prawda.
A co do dziewczyny - jeśli jest mądra to nigdy do ciebie nie wróci.

32

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Każda krytyka jest dla mnie konstruktywna i nie mam zamiaru zakręcać otoczeniem , bo napisałem jasno ,że alkohol źle na mnie działa i jest to faktem , ale widzę ,że wszystkich chcesz na siłę wrzucić do jednego worka .

33

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Każda krytyka jest dla mnie konstruktywna i nie mam zamiaru zakręcać otoczeniem , bo napisałem jasno ,że alkohol źle na mnie działa i jest to faktem , ale widzę ,że wszystkich chcesz na siłę wrzucić do jednego worka .

No tak, a Ty przecież jesteś wyjątkowy? Dla swojej mamy a i owszem - dla mnie jesteś tylko słabym człowiekiem który ma dużo pracy nad sobą.

34 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-09-12 18:29:32)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Seba, dla mnie wystarczyło, że mój facet raz przesadził z alkoholem i zrobił coś czego potem żałował i przepraszał, że nie powtórzy. Nie miałam ochoty tego słuchać bo wiedziałam, że to jest tylko jego pobożne życzenie, a jego zapewnienia mimo, że może (w tym momencie) szczere, to patykiem po wodzie pisane.
Ja akurat znam dość blisko problem alkoholowy i w życiu nie chciałabym się z kimś, kto go ma związać bo wiem, że to życie na tykającej bombie i tylko niewielu, naprawdę niewielu udaje się wygrać z nałogiem.
To, że miesiąc nie pijesz o niczym jeszcze nie świadczy, znam takich co do nałogu wracali po kilku miesiącach, a nawet latach. Tak naprawdę osoba, która zwiąże się z osobą uzależniona, w dodatku po próbie samobójczej, tak naprawdę nigdy nie będzie mogła spać spokojnie.
A Twoja ex jest młoda, ma szansę na "normalne" życie, a nie z (sorry) osobę z poważnymi problemami.

35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-12 18:42:25)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Każda krytyka jest dla mnie konstruktywna i nie mam zamiaru zakręcać otoczeniem , bo napisałem jasno ,że alkohol źle na mnie działa i jest to faktem , ale widzę ,że wszystkich chcesz na siłę wrzucić do jednego worka .

Nie chcę nikogo nigdzie wrzucać a tym bardziej do worka.
Jednak twoja próba samobójcza bardzo źle rokuje ponieważ przyczyną uzależnienia od substancji w tym od alkoholu są problemy i to nie byle jakie z emocjami - jedna z najistotniejszych rzeczy w życiu  .
No dobrze nie jesteś alkoholikiem - byłeś pijakiem i cię zemdliło miałeś coś jak ciąg alkoholowy( tylko kurde alkoholicy mają takie ciągi wot zagwozdka do obejścia i zracjonalizowania jest poważna ,jak z tego epizodu się usprawiedliwić i wytłumaczyć ) przez 4 miesiące jak zrozumiałem ,zrobiłeś sobie sam test i nie uciekałeś w alkohol ,nie masz myślenia o piciu cały czas i nie masz trzęsałek ,no nie jest źle ,tylko dziewczyna uciekła i się przeraziła nie chce wrócić . 
Jaki masz zatem plan i cel - odzyskać i zawalczyć o dziewczynę - piękne i romantyczne pierwszy krok wykonany nie pijesz już na wieki wieków i na amen   ,a jak ją odzyskasz to jak się nagrodzisz ,a jak ukarzesz jak jej nie odzyskasz .
A na siłownie się zapisz, albo na ping ponga to do czasu pomaga i zabija czas ,którego potem nie sposób wskrzesić .

36

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie mogę jeszcze iść na siłownie ani do pracy ze względu na rękę . Mam to w głowie i tak uczynię , jak ją odzyskam będę szczęśliwy z tego powodu , jeżeli nie to będę szedł do przodu również z postanowieniami , bo ja to robię dla siebie . Masz racje wsparcie jest bardzo potrzebne , ale jeżeli go nie mam to nie znaczy , że mam się poddawać

37 Ostatnio edytowany przez Orientalna (2021-09-12 19:11:14)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Nie pisz do laski przez miesiąc / dwa miesiące. Nie pisz dopóki naprawdę nie minie ci to "poczucie krzywdy". Zamiast tego terapia u psychologów. Jak zobaczy, że nie biegasz za nią jak depresant tylko serio się bierzesz za siebie, to może z zaznaczeniem MOŻE coś z tego będzie. Ale to też nie będzie wchodzenie w ten sam związek tylko jakby od nowa wiązanie się z tą samą osobą.
I to, że przez chwilę masz awersję do takich zachowań bo doświadczyłeś traumy to powiem ci jedno - ta trauma ci przejdzie prędzej czy później i na niej nie możesz oprzeć tego, że już nigdy więcej nie zrobisz tej rzeczy. To tylko chwilowa blokada.

Sama miałam 2,5 miesiąca temu podobną sytuację (nie tak dramatyczną, bo nie była to próba samobójcza czy samookalecznie, ale facet też powiedział jasno, że nie ma sił na ten związek, to była sytuacja manipulacyjna po której też dostałam kopa stwierdziłam że nigdy więcej i blok w mózgu, ale czas mija a blokada maleje, tylko psychoterapia może pomóc. Jakby coś nie wróciłam do niego, nie wiem czy wrócę, nawet sama teraz (o dziwo!) nie wiem czy chcę tego). Ale brak kontaktu to najlepsze co mogę sobie i Tobie zalecić. I twoja ex > utożsamiaj się z tym że to EX też będzie się na tą chwilę z tym lepiej czuć).

38 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-12 19:19:31)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Orientalna napisał/a:

Nie pisz do laski przez miesiąc / dwa miesiące. Nie pisz dopóki naprawdę nie minie ci to "poczucie krzywdy". Zamiast tego terapia u psychologów. Jak zobaczy, że nie biegasz za nią jak depresant tylko serio się bierzesz za siebie, to może z zaznaczeniem MOŻE coś z tego będzie. Ale to też nie będzie wchodzenie w ten sam związek tylko jakby od nowa wiązanie się z tą samą osobą.
I to, że przez chwilę masz awersję do takich zachowań bo doświadczyłeś traumy to powiem ci jedno - ta trauma ci przejdzie prędzej czy później i na niej nie możesz oprzeć tego, że już nigdy więcej nie zrobisz tej rzeczy. To tylko chwilowa blokada.

Ale po co na tą terapię ,tam chodzą sami nieudacznicy, przegrywy i nieszczęśnicy ,słabi ,głupi bez  silnej woli i charakteru itp,Autor jest wyjątkowy i lepszy chce być heroiczny i sam nie wyleczyć się z nie alkoholizmu i nieuzależnienia bo pijaństwo to nie choroba i żaden problem wystarczy nie pić jakiś czas potem już można pić przez rozum co drugi siłą woli i osobowości pokonać "nienałóg"  w sumie, więc po co na tą terapię ma chodzić ,przecież nie każdy musi.
No chyba że na pokaz dla dziewczyny to jest myśl .O!
Bohater na horyzoncie - sam nie pije ,sam się podniósł z  hmm no właśnie z czego tak naprawdę ?

39

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Na serio ludzie nie mają prawa upaść i się podnieść silniejszym i mądrzejszym ? Muszą korzystać z pomocy psychologów i psychiatrów ?

Jak złamiesz sobie rękę, to też wstaniesz i sam ją poskładasz, bo przecież nie musisz korzystać z pomocy lekarza?
Psycholog i psychiatra są po to, żeby Ci pomóc. Po Twoich postach widać bardzo wyraźnie, że wcale nie masz tego tematu ze sobą i nic nie zrozumiałeś.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

40

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
Jakoś tego nie wyłapałam, jeśli pisałeś, to sorry.

41

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
Jakoś tego nie wyłapałam, jeśli pisałeś, to sorry.

Problem z tym że on sam nie wie dlaczego.

42 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-09-12 20:15:45)

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
.

Drobiazg na pewno i nieistotny szczegół że się wtrącę nieproszony .
Każdemu się przecież może zdarzyć taki epizod choć nie każdy musi .
A tak poważnie to niektórym naprawdę wystarczy picie  - skutek działania alkoholu na mózg a jak na mózg to na wszystkie funkcje psychiczne i układy nerwowe ,wystarczy jakiś impuls .
Alkohol jest bardzo silnym depresantem a po 4 miesiącach ciągu to już nie przelewki ,przyczyny jednak picia są głębsze i poważne, a picie ciągami jest też skutkiem mającym jednakże też konsekwencje - właśnie takie ,jedni mają delirium ,padaczkę , inni omamy różnego rodzaju jeszcze inni samookaleczenia i próby, myśli samobójcze, czasem z pozoru spontaniczne, ale to pewien rodzaj tłumionego nie zawsze pokazywanego na zewnątrz bólu z zagłuszanych różnych emocji i uczuć jest przyczyną ,nieuświadomiony jakby mimowolny i narastający z czasem, alkohol tylko go chwilowo znieczula to niby nie niby cierpienie ,ale potem je wzmacnia i potęguje do granic absurdu i wytrzymałości, z zewnątrz to wygląda dziwnie szuka się powodów i nie zawsze je znajduje takie racjonalne i logiczne ,
w jednym z Autorem się zgodzę głównym powodem picia u alkoholików (co prawda ,więc nie u Autora ,bo zrobił sobie jakiś test i postawił sam samodzielnie, niezawisłą diagnozę ) jest to że są alkoholikami i piją,
i skutki się mieszają ze sobą i przesłaniają przyczyny generując wtórne problemy z konsekwencji ,są trudne do zobaczenia i rozróżnienia nawet dla otoczenia.

43

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Rozumiem Cię Net-Facet , ale wątpię żebyś żebyś leżał bez ruchu cała noc wykrwawiony i nie mógł przeczołgać się dwa metry żeby wziąć tel i zadzwonić po pomoc bo z każdym ruchem dochodzi do takiego duszenia się i bólu fizycznego o którym nie jesteś w stanie sobie wyobrazić i później słyszysz od lekarza ,że to nie jest możliwe ,że żyjesz bo odciąłeś sobie kawałek aorty .

Co Ty wypisujesz?
Wykrwawiłeś się, co jest jednoznaczne ze zgonem, ale żyjesz?

Sebas83 napisał/a:

Nie mogę jeszcze iść na siłownie ani do pracy ze względu na rękę .

Odciąłeś sobie aortę, ale to ręka Cię boli? A jak to jest niby ze sobą powiązane, aorta a ręka?

Jednak co jest najbardziej niepokojące, to ten fragment:

Sebas83 napisał/a:

no chyba ,ze powie mi prosto w oczy ,że mnie już nie kocha a nie przez sms . Wtedy dam jej odejść

Nie jesteś żadnym nadczłowiekiem, panem wszelkiego stworzenia, który decyduje o tym, czy pozwolić komuś odejść, czy nie.
Ta dziewczyna może najzwyczajniej w świecie NIE CHCIEĆ się z Tobą spotykać. Może NIE CHCIEĆ mówić Ci czegokolwiek prosto w oczy.
Jej czyny - czyli wyprowadzka, zerwanie z Tobą i unikanie kontaktu - to postępowanie jasno wskazujące na to, że ona nie chce z Tobą być.
Możesz sobie się z tym nie zgadzać, możesz tego nie akceptować, to Twój problem. Ale musisz to uszanować.
Wola i decyzje drugiego człowieka to nie jest coś, na co możesz łaskawie zezwalać.
Drugiemu człowiekowi daje się odejść wtedy, kiedy on tego chce, a nie wtedy kiedy Ty tego chcesz.
Dopóki tego nie zrozumiesz, to ani jej nie odzyskasz, ani też nie stworzysz związku z jakąkolwiek inną, normalną kobietą.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

44

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
paslawek napisał/a:
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
.

Drobiazg na pewno i nieistotny szczegół że się wtrącę nieproszony .
Każdemu się przecież może zdarzyć taki epizod choć nie każdy musi .
A tak poważnie to niektórym naprawdę wystarczy picie  - skutek działania alkoholu na mózg a jak na mózg to na wszystkie funkcje psychiczne i układy nerwowe ,wystarczy jakiś impuls .
Alkohol jest bardzo silnym depresantem a po 4 miesiącach ciągu to już nie przelewki ,przyczyny jednak picia są głębsze i poważne, a picie ciągami jest też skutkiem mającym jednakże też konsekwencje - właśnie takie ,jedni mają delirium ,padaczkę , inni omamy różnego rodzaju jeszcze inni samookaleczenia i próby, myśli samobójcze, czasem z pozoru spontaniczne, ale to pewien rodzaj tłumionego nie zawsze pokazywanego na zewnątrz bólu jest przyczyną ,nieuświadomiony jakby mimowolny i narastający z czasem, alkohol tylko go chwilowo znieczula to niby nie niby cierpienie ,ale potem je wzmacnia i potęguje do granic absurdu i wytrzymałości, z zewnątrz to wygląda dziwnie szuka się powodów i nie zawsze je znajduje takie racjonalne i logiczne ,
w jednym z Autorem się zgodzę głównym powodem picia u alkoholików co prawda jest to że są alkoholikami i piją, przyczyny i skutki się mieszają są trudne do zobaczenia nawet dla otoczenia.

Skoro on sam nie wie dlaczego targnął się na życie i wypiera, że ma problem alkoholowy i to poważny, to dziewczynę, jeśli wróci do niego najprawdopodobniej czeka niezły rollercoaster. Przecież to życie na tykającej bombie. Nigdy nie wiesz czy i kiedy sięgnie po alkohol i jak się po nim będzie zachowywać. Jak sam wiesz alkoholicy to często świetni manipulanci. Ilu z nich "straszy" partnerów, że popełni samobójstwo, jeśli ich zostawią? Tu już była próba, więc kobieta będzie miała z tyłu głowy, że jest do tego zdolny. Oj, jak nic ze sobą nie zrobi, a dziewczyna do niego wróci nabierając się na heroiczne pozory, to jest na dobrej drodze by zmarnować sobie życie i psychikę.

45

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Roxann napisał/a:
paslawek napisał/a:
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
.

Drobiazg na pewno i nieistotny szczegół że się wtrącę nieproszony .
Każdemu się przecież może zdarzyć taki epizod choć nie każdy musi .
A tak poważnie to niektórym naprawdę wystarczy picie  - skutek działania alkoholu na mózg a jak na mózg to na wszystkie funkcje psychiczne i układy nerwowe ,wystarczy jakiś impuls .
Alkohol jest bardzo silnym depresantem a po 4 miesiącach ciągu to już nie przelewki ,przyczyny jednak picia są głębsze i poważne, a picie ciągami jest też skutkiem mającym jednakże też konsekwencje - właśnie takie ,jedni mają delirium ,padaczkę , inni omamy różnego rodzaju jeszcze inni samookaleczenia i próby, myśli samobójcze, czasem z pozoru spontaniczne, ale to pewien rodzaj tłumionego nie zawsze pokazywanego na zewnątrz bólu jest przyczyną ,nieuświadomiony jakby mimowolny i narastający z czasem, alkohol tylko go chwilowo znieczula to niby nie niby cierpienie ,ale potem je wzmacnia i potęguje do granic absurdu i wytrzymałości, z zewnątrz to wygląda dziwnie szuka się powodów i nie zawsze je znajduje takie racjonalne i logiczne ,
w jednym z Autorem się zgodzę głównym powodem picia u alkoholików co prawda jest to że są alkoholikami i piją, przyczyny i skutki się mieszają są trudne do zobaczenia nawet dla otoczenia.

Skoro on sam nie wie dlaczego targnął się na życie i wypiera, że ma problem alkoholowy i to poważny, to dziewczynę, jeśli wróci do niego najprawdopodobniej czeka niezły rollercoaster. Przecież to życie na tykającej bombie. Nigdy nie wiesz czy i kiedy sięgnie po alkohol i jak się po nim będzie zachowywać. Jak sam wiesz alkoholicy to często świetni manipulanci. Ilu z nich "straszy" partnerów, że popełni samobójstwo, jeśli ich zostawią? Tu już była próba, więc kobieta będzie miała z tyłu głowy, że jest do tego zdolny. Oj, jak nic ze sobą nie zrobi, a dziewczyna do niego wróci nabierając się na heroiczne pozory, to jest na dobrej drodze by zmarnować sobie życie i psychikę.

Najbardziej nierozumną, głupią, nierozsądną rzeczą byłoby gdyby dziewczyna wróciła teraz albo za jakiś czas do Seby ,i dla niej i dla Autora to mogło by być bardzo szkodliwe, a jego "abstynenckie"deklaracje jak dla mnie są mało wiarygodne i marne, takie na wiatr ,oraz bez żadnej refleksji i zrozumienia problemu - co prawda na początku i u bardzo wielu podobnych ancymonów to normalka prawie nikt nie zaczyna trzeźwieć będąc trzeźwym smile taki paradoks.

46

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
paslawek napisał/a:

Najbardziej nierozumną, głupią, nierozsądną rzeczą byłoby gdyby dziewczyna wróciła teraz albo za jakiś czas do Seby ,i dla niej i dla Autora to mogło by być bardzo szkodliwe, a jego "abstynenckie"deklaracje jak dla mnie są mało wiarygodne i marne, takie na wiatr ,oraz bez żadnej refleksji i zrozumienia problemu - co prawda na początku i u bardzo wielu podobnych ancymonów to normalka prawie nikt nie zaczyna trzeźwieć będąc trzeźwym smile taki paradoks.

Ja również uważam, że jeśli teraz do siebie wrócą zrobią sobie nawzajem krzywdę. W sumie bardziej mi żal tej młodej jeszcze dziewczyny bo zapewne nie wie, na co się pisze i może uwierzyć w te jego "abstynenckie" deklaracje.
A co do Autora, to skoro uważa, że ostatnie doświadczeni go czegoś nauczyły, to niech zacznie pracę nad sobą i jeśli trzeba, leczenie. Wątpię by z alkoholizmu, kiedy miała miejsce próba samobójcza, ot tak można by było wyjść na prostą i składać deklaracje po zaledwie miesiącu.
Wiem, że ludzie zdeterminowani, z silną wolą i wsparciem potrafią wyjść z nałogu, jednak większość po jakimś czasie wraca do niego, niestety.
Dlatego dla mnie te deklaracje też są mało wiarygodne, choć pewnie na dzień dzisiejszy szczere, tylko Autor nie wie jak ta choroba bywa podstępna.

47

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

@Sebas83

Napisałeś tutaj, bo sobie nie radzisz sam, z tym co Cię spotkało. Napisałeś też, że każda krytyka jest dla Ciebie konstruktywna. To gwoli ścisłości.

Ważniejsze jednak od słów są czyny. Mam takie wrażenie, być może mylne, że przyszedłeś po pomoc, ale gdy rady nie są po Twojej myśli, nie przyjmujesz ich.

Przyjmij więc, że piłeś, bo nie potrafiłeś poradzić sobie z otaczającą Cię rzeczywistością. Fajnie, że odstawiłeś alko, ale to, co powodowało, że sięgałeś po alko, nie zniknęło.

I to tutaj ludzie starają Ci się uświadomić.

Można upaść i nie powinno się być na zawsze napiętnowanym za ten updadek. Można sobie z rzeczami poradzić samemu, ale NAJPRAWDOPODOBNIEJ (99.9%) sobie nie poradzisz, bo (przynajmniej tak wynika, z tego co i jak piszesz) nie rozumiesz, czemu sięgasz po alkohol.

Piszesz, że alko na Ciebie źle działa, gorzej niż na innych. Zastanowiłeś się dlaczego tak jest? Czemu inne osoby mogą pić, a Ty nie?

Uważam, że przed Tobą długa droga i dopóki nie zrobisz porządku z samym sobą, nie powinieneś wchodzić w relacje z kobietami, bo nieświadomie i niechący, ale będziesz je krzywdzić.

Idź na terpię... co Ci szkodzi? Nawet, jeśl nie jest Ci potrzebna, nic złego się nie stanie, a kto wie? Może pomoże.

Zacznij od tego, by zrozumieć siebie, ale to zrozumienie nie polega na "nie mogę pić, wiem to", tylko chodzi o zajrzenie wgłąb siebie, w to co Cię spotkało w życiu do tej pory. Gdy siebie zrozumiesz, będziesz mógł skutecznie działać, naprawiać, a co najważniejsze, nie będziesz wyrządzać krzywdy innym.

Absytnencja jest fajna itd itp, ale nie gwarantuje, że za niedługo znów nie sięgniesz po alkohol. Jedynie długa praca nad sobą i zrozumienie autodestrukcyjnych mechanizów, które w Tobie działają, pozwoli Ci na ułożenie sobie życia w dłuższej perspektywnie. Terapeuci się na tym znają i w tym pomagają. Jedyny warunek, musisz znaleźć kogoś komu zaufasz i przed kim będziesz w stanie się całkowicie otworzyć.

PS - Testy na alkoholizm znalezione w necie są średnio miarodajne. Musisz być zdiagnozowany, a to robią specjaliści, nie osoby świeżo po próbie samobójczej, które samych siebie nie rozumieją.

Nie ma takiej sytuacji, z której nie można wyjść zwycięsko, ale wg mnie ewidentnie bagatelizujesz problem, a to bardzo źle wróży na przyszłość.

Cokolwiek nie zdecydujesz - powodzenia!

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...

48

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Sebastian czy umiesz powiedzieć jakie doły zapijałeś? Co się wtedy działo?
Dlaczego w tamtym czasie wolałeś pić zamiast, pogadać z dziewczyną o swoich problemach?
Czy na pewno zależy ci na tej dziewczynie? Może działą u ciebie efekt odrzucenia i tak naprawdę tylko dlatego chcesz się o nią starać?

49

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Ajko napisał/a:

Sebastian czy umiesz powiedzieć jakie doły zapijałeś? Co się wtedy działo?
Dlaczego w tamtym czasie wolałeś pić zamiast, pogadać z dziewczyną o swoich problemach?
Czy na pewno zależy ci na tej dziewczynie? Może działą u ciebie efekt odrzucenia i tak naprawdę tylko dlatego chcesz się o nią starać?


Ciężką prace , wyjazd za granice , to że nie mogę jej dać na tą chwilę tego czego potrzebuje a ogólnie rzecz biorąc zabrałem jej siebie faceta którego poznała

50

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
merle napisał/a:

@Sebas83

Napisałeś tutaj, bo sobie nie radzisz sam, z tym co Cię spotkało. Napisałeś też, że każda krytyka jest dla Ciebie konstruktywna. To gwoli ścisłości.

Ważniejsze jednak od słów są czyny. Mam takie wrażenie, być może mylne, że przyszedłeś po pomoc, ale gdy rady nie są po Twojej myśli, nie przyjmujesz ich.

Przyjmij więc, że piłeś, bo nie potrafiłeś poradzić sobie z otaczającą Cię rzeczywistością. Fajnie, że odstawiłeś alko, ale to, co powodowało, że sięgałeś po alko, nie zniknęło.

I to tutaj ludzie starają Ci się uświadomić.

Można upaść i nie powinno się być na zawsze napiętnowanym za ten updadek. Można sobie z rzeczami poradzić samemu, ale NAJPRAWDOPODOBNIEJ (99.9%) sobie nie poradzisz, bo (przynajmniej tak wynika, z tego co i jak piszesz) nie rozumiesz, czemu sięgasz po alkohol.

Piszesz, że alko na Ciebie źle działa, gorzej niż na innych. Zastanowiłeś się dlaczego tak jest? Czemu inne osoby mogą pić, a Ty nie?

Uważam, że przed Tobą długa droga i dopóki nie zrobisz porządku z samym sobą, nie powinieneś wchodzić w relacje z kobietami, bo nieświadomie i niechący, ale będziesz je krzywdzić.

Idź na terpię... co Ci szkodzi? Nawet, jeśl nie jest Ci potrzebna, nic złego się nie stanie, a kto wie? Może pomoże.

Zacznij od tego, by zrozumieć siebie, ale to zrozumienie nie polega na "nie mogę pić, wiem to", tylko chodzi o zajrzenie wgłąb siebie, w to co Cię spotkało w życiu do tej pory. Gdy siebie zrozumiesz, będziesz mógł skutecznie działać, naprawiać, a co najważniejsze, nie będziesz wyrządzać krzywdy innym.

Absytnencja jest fajna itd itp, ale nie gwarantuje, że za niedługo znów nie sięgniesz po alkohol. Jedynie długa praca nad sobą i zrozumienie autodestrukcyjnych mechanizów, które w Tobie działają, pozwoli Ci na ułożenie sobie życia w dłuższej perspektywnie. Terapeuci się na tym znają i w tym pomagają. Jedyny warunek, musisz znaleźć kogoś komu zaufasz i przed kim będziesz w stanie się całkowicie otworzyć.

PS - Testy na alkoholizm znalezione w necie są średnio miarodajne. Musisz być zdiagnozowany, a to robią specjaliści, nie osoby świeżo po próbie samobójczej, które samych siebie nie rozumieją.

Nie ma takiej sytuacji, z której nie można wyjść zwycięsko, ale wg mnie ewidentnie bagatelizujesz problem, a to bardzo źle wróży na przyszłość.

Cokolwiek nie zdecydujesz - powodzenia!

Dziękuję za mądrą wypowiedź i jeżeli nie będę dawał rady , to tak uczynię . Na tą chwilę chcę spróbować sam sobie poradzić ze wszystkim .

51

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
paslawek napisał/a:
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
.

Drobiazg na pewno i nieistotny szczegół że się wtrącę nieproszony .
Każdemu się przecież może zdarzyć taki epizod choć nie każdy musi .
A tak poważnie to niektórym naprawdę wystarczy picie  - skutek działania alkoholu na mózg a jak na mózg to na wszystkie funkcje psychiczne i układy nerwowe ,wystarczy jakiś impuls .
Alkohol jest bardzo silnym depresantem a po 4 miesiącach ciągu to już nie przelewki ,przyczyny jednak picia są głębsze i poważne, a picie ciągami jest też skutkiem mającym jednakże też konsekwencje - właśnie takie ,jedni mają delirium ,padaczkę , inni omamy różnego rodzaju jeszcze inni samookaleczenia i próby, myśli samobójcze, czasem z pozoru spontaniczne, ale to pewien rodzaj tłumionego nie zawsze pokazywanego na zewnątrz bólu z zagłuszanych różnych emocji i uczuć jest przyczyną ,nieuświadomiony jakby mimowolny i narastający z czasem, alkohol tylko go chwilowo znieczula to niby nie niby cierpienie ,ale potem je wzmacnia i potęguje do granic absurdu i wytrzymałości, z zewnątrz to wygląda dziwnie szuka się powodów i nie zawsze je znajduje takie racjonalne i logiczne ,
w jednym z Autorem się zgodzę głównym powodem picia u alkoholików (co prawda ,więc nie u Autora ,bo zrobił sobie jakiś test i postawił sam samodzielnie, niezawisłą diagnozę ) jest to że są alkoholikami i piją,
i skutki się mieszają ze sobą i przesłaniają przyczyny generując wtórne problemy z konsekwencji ,są trudne do zobaczenia i rozróżnienia nawet dla otoczenia.

Niesamowicie jest to mądre co napisałeś i takie wypowiedzi dają jeszcze większą motywacje do działania żeby do tego nie wracać . Dziękuję za tą wypowiedź

52

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
maku2 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
Jakoś tego nie wyłapałam, jeśli pisałeś, to sorry.

Problem z tym że on sam nie wie dlaczego.

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

53

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Sebas83, rejestrowałeś się na forum wczoraj. Zapewne również wczoraj czytałeś nasz regulamin.
Podobał się? Pisali w nim coś ciekawego? Co sądzisz o punkcie nr 12?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

54

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:
maku2 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Seba, co Cię skłoniło do targnięcia się na własne życie?
Jakoś tego nie wyłapałam, jeśli pisałeś, to sorry.

Problem z tym że on sam nie wie dlaczego.

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

Masz 38 lat i nie wiesz że alkohol szkodzi w nadmiarze? czy tez nie wierzyłeś że szkodzi?
Co Ciebie przeciążyło ale tak dokładnie?

55

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

No widzisz, już ta wypowiedź wyraźnie pokazuje, że nie rozumiesz zagadnienia. Przecież Ty nie piłeś dlatego, że miałeś problemy, które się nawarstwiały, ale dlatego, że nie radziłeś sobie z emocjami, które się w związku z nimi pojawiły (pozornie żadna różnica, ale realnie kolosalna), zaś zadaniem alkoholu była ich, czyli emocji, regulacja.

Masz lub chociaż znasz jakieś inne sposoby, które pomagają złagodzić napięcie? Jak teraz sobie z tym radzisz? Problemy niestety nie znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki i wcześniej czy później, ale dadzą o sobie znać - masz jakiś pomysł na to, co wtedy zrobisz?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

56

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Olinka napisał/a:
Sebas83 napisał/a:

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

No widzisz, już ta wypowiedź wyraźnie pokazuje, że nie rozumiesz zagadnienia. Przecież Ty nie piłeś dlatego, że miałeś problemy, które się nawarstwiały, ale dlatego, że nie radziłeś sobie z emocjami, które się w związku z nimi pojawiły (pozornie żadna różnica, ale realnie kolosalna), zaś zadaniem alkoholu była ich, czyli emocji, regulacja.

Masz lub chociaż znasz jakieś inne sposoby, które pomagają złagodzić napięcie? Jak teraz sobie z tym radzisz? Problemy niestety nie znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki i wcześniej czy później, ale dadzą o sobie znać - masz jakiś pomysł na to, co wtedy zrobisz?

Pójdę na spacer , poćwiczę i w myślach będę szukał rozwiązania jak sobie z danym problemem poradzić bez impulsywnych zachowań

57

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Olinka napisał/a:
Sebas83 napisał/a:

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

No widzisz, już ta wypowiedź wyraźnie pokazuje, że nie rozumiesz zagadnienia. Przecież Ty nie piłeś dlatego, że miałeś problemy, które się nawarstwiały, ale dlatego, że nie radziłeś sobie z emocjami, które się w związku z nimi pojawiły (pozornie żadna różnica, ale realnie kolosalna), zaś zadaniem alkoholu była ich, czyli emocji, regulacja.

Masz lub chociaż znasz jakieś inne sposoby, które pomagają złagodzić napięcie? Jak teraz sobie z tym radzisz? Problemy niestety nie znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki i wcześniej czy później, ale dadzą o sobie znać - masz jakiś pomysł na to, co wtedy zrobisz?

Pójdę na spacer , poćwiczę i w myślach będę szukał rozwiązania jak sobie z danym problemem poradzić bez impulsywnych zachowań

58

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .
Sebas83 napisał/a:
Olinka napisał/a:
Sebas83 napisał/a:

Miałem w swoim życiu bardzo dużo złych przejść , które się napiętrzały . wyjeżdzając za granicę dążyłem do tego żeby wszystko fajnie poukładać i ściągnąć swoją miłość . Remontowałem do późnej nocy mieszkanie , później praca i tak w kółko i gdzieś zawsze chciałem się poratować alkoholem również z tęsknoty . Przed jej przyjazdem straciłem pracę ( nie przez alkohol) gdzie też mnie to przybiło , ale ogarnąłem inna . Przeciążyło mnie wszystko i nie wiedziałem ,że alkohol to będzie sprowadzał jeszcze mocniej w dół , aż nastąpił całkowicie bezmyślny krok

No widzisz, już ta wypowiedź wyraźnie pokazuje, że nie rozumiesz zagadnienia. Przecież Ty nie piłeś dlatego, że miałeś problemy, które się nawarstwiały, ale dlatego, że nie radziłeś sobie z emocjami, które się w związku z nimi pojawiły (pozornie żadna różnica, ale realnie kolosalna), zaś zadaniem alkoholu była ich, czyli emocji, regulacja.

Masz lub chociaż znasz jakieś inne sposoby, które pomagają złagodzić napięcie? Jak teraz sobie z tym radzisz? Problemy niestety nie znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki i wcześniej czy później, ale dadzą o sobie znać - masz jakiś pomysł na to, co wtedy zrobisz?

Pójdę na spacer , poćwiczę i w myślach będę szukał rozwiązania jak sobie z danym problemem poradzić bez impulsywnych zachowań

Ogólnie nie ma wytłumaczenia i powodu przez który się sięga po alkohol , jak i również postanawia się zakończyć żywot . U mnie się tak stało i nie mam zamiaru dopuścić do tego ponownie . Czytam wszystkie porady na tym portalu i też nie jest tak że nie pójdę w stronę odpowiednią aby sobie poradzić jeżeli nie będę dawał rady sam .

59

Odp: Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Lecz się stary lecz się i odpuść na dłuższy czas jakiekolwiek związki.

Kłamstwa są iluzją. To legalne narkotyki niszczące organizm. Można łudzić się każdego dnia i karmić je jak pasożyta. Jeśli wyrwiesz się z ich szponów poznasz prawdę. Będzie to trudne i bolesne. One trzymają się kurczowo i będą chciały znów Ciebie objąć. Gdy przyjmiesz prawdę zakochasz się w niej bezgranicznie.

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zbyt bardzo się pogubiłem i proszę o pomoc .

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021