Zdaję sobie sprawę, że to może brzmieć jak jakaś dziecinada i żaden problem, ale bardzo mi zależy, żeby się w tej relacji nie narzucać i nie osaczyć tej osoby. Pytanie, czy napisanie po prostu dwóch wiadomości z rzędu to już narzucanie się? Z jeszcze innej strony - gdy ktoś ma ochotę i czas to chyba by sam napisze? Ostatnio coś mi się rozpadło przez chyba takie chcenie za bardzo i jakąś natarczywość i teraz jestem mega wyczulona, żeby nie popełnić tego samego błędu... Z góry dzięki za pomoc ; )
Kto ile pisze to trudny balans... Mail za mail, czy może się nie przejmować i pisać kiedy się chce? A co druga strona pomyśli? A jak nie będizesz pisać, to co wtedy? A jak będziesz za dużo pisać?
Początki zawsze są trudne.
Najlepszy komfort jest wtedy, kiedy mało ze sobą piszemy, ale wiemy na 100%, że nie znikamy, że znajomość nie umiera.
Może kluczem jest bardziej pisać o sobie, co myślę, co robię, niż pytać "co słychać", "co robisz"?
Podsumowując -- nie ma prostej odpowiedzi na twoje pytanie.
Zdaję sobie sprawę, że to może brzmieć jak jakaś dziecinada i żaden problem, ale bardzo mi zależy, żeby się w tej relacji nie narzucać i nie osaczyć tej osoby. Pytanie, czy napisanie po prostu dwóch wiadomości z rzędu to już narzucanie się? Z jeszcze innej strony - gdy ktoś ma ochotę i czas to chyba by sam napisze? Ostatnio coś mi się rozpadło przez chyba takie chcenie za bardzo i jakąś natarczywość i teraz jestem mega wyczulona, żeby nie popełnić tego samego błędu... Z góry dzięki za pomoc ; )
Proszę nie idź tą drogą. Nie musi być jeden do jednego, wiadomość za wiadomość. Nie kalkuluj, bądź sobą - wiecznie udawać się nie da.
Natarczywość:
"coś tam coś pytanie" i dalej "czemu nie odpisujesz?" "????" itp. wiesz co mam na myśli.
Normalne komunikowanie się:
"coś tam coś pytanie"...."a w ogóle jadłam dziś pomidorową, ale zajebiście mi wyszła"
Też miałem kiedyś takie myślenie. Że musi być wiadomość za wiadomość. Obecnie tego żałuje. Myślę, że mogłem fajne znajomości przez to zniszczyć. Wynikało to chyba z jakiejś niepewności. Teraz piszę jak mam ochotę. I też nie mam takich rozterek. Jak ktoś sobie pomyśli, że jestem natarczywy (raczej nie, bo ja dużo sam z siebie nie piszę) no to już tej osoby problem.
Dzięki za odpowiedzi:) Ale chyba powinnam była doprecyzować jedną rzecz... to nie jest jeszcze znajomość na etapie pisania do siebie co słychać, wysyłania ot tak wiadomości. Niejako założeniem było, że to tamten ktoś ma się odezwać. Pytanie, czy nie będzie głupio 'przypomnieć się'. Cały czas obija mi się w głowie ta powszechna konstatacja, że jeśli ktoś naprawdę chce to choćby był zmęczony, zawalony tysiącem obowiązków etc. znajdzie chęci i czas... ![]()
Dzięki za odpowiedzi:) Ale chyba powinnam była doprecyzować jedną rzecz... to nie jest jeszcze znajomość na etapie pisania do siebie co słychać, wysyłania ot tak wiadomości. Niejako założeniem było, że to tamten ktoś ma się odezwać. Pytanie, czy nie będzie głupio 'przypomnieć się'. Cały czas obija mi się w głowie ta powszechna konstatacja, że jeśli ktoś naprawdę chce to choćby był zmęczony, zawalony tysiącem obowiązków etc. znajdzie chęci i czas...
No to już jest myślenie życzeniowe.
Różne są sytuacje w życiu i są dni (a nawet tygodnie) że człowiek ma inne priorytety - bo właśnie mu wyleci z głowy bo coś mu się rypło.
Wy rozumiem jesteście na etapie poznawania się - tu nie ma żadnych zobowiązań czy tego szumnego oskarżenia "nie zależy mu na tobie!". No jak ma mu zależeć skoro się poznajecie? Skoro tak naprawdę cię nie zna?
Tu już musisz sama wybrać czy będziesz niewolnikiem jakiś tam powiedzonek (głupich zresztą) i stereotypów. Czy dasz szasnę. Korona ci nie spadnie, a sytuacja się wyklaruje.
Przy takim "zlaniu" na przypomnienie się to bym już odpuścił.
PS: mógł się też po prostu naczytać że musi poczekać X dni bo coś tam.
Tylko błagam... Nie próbuj nawet wprowadzać w życie jakiś dziwnych metod typu "facet powinien się starać" albo "to facet ma się zawsze pierwszy odezwać"
Jak się sama przypomnisz to nie, nie narzucisz się. Wręcz przeciwnie. Jak jest Tobą zainteresowany to będzie dla niego bardzo miłe.
7 2021-08-10 10:26:56 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2021-08-10 10:30:30)
Mój Mąż jak się poznaliśmy u wspólnych znajomych, przetańczylismy całą noc, na końcu dałam mu swój numer telefonu to czekał całe 3 dni, żeby się do mnie odezwać
;) bo ktoś mu powiedział, ze tak trzeba, zeby dziewczyny nie spłoszyć natarczywością
;) a ja już go skreśliłam niemalże, bo się nie odzywa!
ja Jego numeru nie miałam, tak ze wiesz - różne są podejścia ![]()
Ja bym nie pisała więcej. Chce, to się odezwie, nie to mu nie zleży i tyle.
A co się stanie jak napiszesz. ?
Brak reakcji= pewność i Twoja wolna głowa
Tylko błagam... Nie próbuj nawet wprowadzać w życie jakiś dziwnych metod typu "facet powinien się starać" albo "to facet ma się zawsze pierwszy odezwać.
Nie chodzi o faceta ![]()
Ein napisał/a:Tylko błagam... Nie próbuj nawet wprowadzać w życie jakiś dziwnych metod typu "facet powinien się starać" albo "to facet ma się zawsze pierwszy odezwać.
Nie chodzi o faceta
To bez znaczenia ![]()
W sumie to chyba nie masz kompletnie nic do stracenia jak napiszesz a możesz tylko zyskać. Chyba, że odmowa czy odrzucenie sprawi że Twoje życie stanie się bez sensu, wpadniesz w kompleksy, będziesz się użalać jakim to nie jesteś zerem, że nikt Cie nie chce itd. to może lepiej się zastanowić zanim cokolwiek zrobisz.
no i pytanie czy tamta jest też bi ? I czy w tym kierunku myśli o waszej znajomości.
Masz szansę gdzieś poza tym pisaniem ją spotkać?
Nie da się tego jedonoznacznie stwierdzić. Najlepsza relacja jest wtedy kiedy ty wysyłasz komunikat i druga osoba odpowiada.
Kiedy Ty zaczynasz wysyłać 2-3 komunikaty a druga osoba odpowiada tylko na 1 z 3 to jest sygnał iż należy zwolnić.
Z Pytanie, czy napisanie po prostu dwóch wiadomości z rzędu to już narzucanie się?
Dwóch z rzędu nie, kilka z rzędu - tak.
15 2021-08-11 22:55:40 Ostatnio edytowany przez Marthe (2021-08-11 23:01:55)
Mi jeden kolega wysyłał po 20 wiadomości i było to miłe, a inny jedną i chciałam aby się odczepił. Po prostu wyczuwa się albo przyjazną atmosferę, albo obojętną lub wręcz wrogą... Czy widać że dana osoba wkłada jakiś wysiłek w wiadomość - czy ta wiadomość jest rozbudowana czy taka jakaś w stylu pisze bo mi się nudzi, akurat ty się trafiłaś, ale dalej szukam jakieś lepszej laski (jeśli pisze facet). Jak jest emotikon tylko lub proste, krótkie komunikaty to raczej ta osoba się nie wysila. Jak przysyła ci np. piosenki z youtube czy linki do jakiś fajnych rzeczy lub opowiada ci o swoim życiu - to na pewno jest zaangażowana. Rozmowy pt. ale jesteś ładna itp. tez szybko się wypalają. Ok jesteś ładna, ale dla każdej osoby ładnej można znaleźć tłumy ładniejszych...
A jak jest aktywny na facebooku lub instagramie, jakimś portalu randkowym a twoja wiadomość jest nie otwarta lub otwarta i nie odpisana i minęła doba to raczej jest znak że ta osoba cię zlewa...
Jeśli to maile to sytuacja jest inna bo może ta osoba rzadko korzysta z internetu i może odpisać po dłuższym czasie np. kilka dni.
Wiele zależy od tego, czy ta osoba jest Tobą zainteresowana. Jeżeli tak, Twoje wiadomości będą jej miłe (no chyba że naprawdę wpadniesz w skrajność). Jeżeli nie i faktycznie zamierzała Cię olać - cóż, przecież żadna liczba wiadomości tego nie zmieni.