Chłopak z trudnym charakterem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak z trudnym charakterem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Chłopak z trudnym charakterem

Witajcie, postanowiłam założyć temat, bo sama już nie wiem co myśleć o tej sytuacji, a może Wy mi coś doradzicie.

W związku z chłopakiem jestem od ponad roku. Mój chłopak w ciągu tego czasu bardzo się zmienił. I tak, zdaję sobie sprawę, że początki związku zawsze są piękne, każdy się stara, a dopiero z czasem poznaje się człowieka i to jaki jest w codziennych sytuacjach.
Niedługo zamieszkamy razem, bo on wynajmuje mieszkanie, ja mam swój dom więc wspólnie podjęliśmy decyzję, że lepiej będzie zamieszkać u mnie i dzielić się opłatami na pół.
Zacznę od tego, że kiedy zostaliśmy parą, mój chłopak bardzo upewniał się czy na pewno będę chciała wziąć ślub i mieć dzieci, bo dla niego to było ważne. Po kilku miesiącach stwierdził, że nie chce mieć dzieci, bo go denerwują, nie mógłby pospać do południa, nie stać go. I wiem, każdy ma prawo zmienić zdanie, ale w ciągu kilku miesięcy? Swojej rodzinie powiedział, że nie chcemy mieć dzieci i potem musiałam to odkręcać, bo wypowiadał się w moim imieniu i pojawiły się pytania dlaczego nie chcę zostać mamą. Dodatkowo teraz ciągle sobie żartuje, że jak zajdę w ciążę to będzie musiał mnie rzucić. Ja go nie naciskam na dziecko, ale też chciałabym wiedzieć na czym stoję, bo aktualnie mam 25 lat i nie robię się coraz młodsza. Dodam, że nie chcę dziecka już teraz, ale też nie chcę dowiedzieć się w ciągu kilku lat, że nie zamierza zakładać rodziny. Niby nie chce dzieci, ale raz na jakiś czas coś tam powie na ten temat.
Mój chłopak stał się człowiekiem chorągiewką. Ciągle zmienia zdanie nawet jeśli mowa o jakichś poważniejszych sprawach. Niestety dowiaduję się o tym przez przypadek albo w ostatniej chwili. Mam wrażenie, że w ogóle nie liczy się z moim zdaniem. Jakiś czas temu planowaliśmy wspólne wakacje. Stwierdził, że jego nie interesuje żadne zwiedzanie i chce wynająć sobie pokój w hotelu z basenem i tam spędzać czas. Powiedziałam, że zawsze można się dogadać, można jeden dzień poświęcić na spacery żeby coś zobaczyć, a innego dnia posiedzieć w hotelu tak, jak on chce. Nie zgodził się, bo nie. Stwierdziłam, że w takim razie niech to przemyśli, bo ja też nie chcę jechać i przez cały pobyt siedzieć w hotelu. Po kilkunastu dniach zapytałam co z tymi wakacjami, bo pracuję zdalnie i muszę sobie pracę ustawić. Stwierdził, że nie jedziemy, bo nas nie stać.

"Nie stać mnie/nas" to też kolejna sprawa. Jesteśmy ponad rok razem, a ja dalej nie wiem ile zarabia. I zrozumiałabym to jakbym go naciągała na coś, chciała żeby mi coś kupował. Zawsze albo się dokładam, albo oddaję mu pieniądze jeśli on płaci. Ile zarabia chciałabym wiedzieć z jednej, prostej przyczyny. Wydaje mi się, że wie, że wtedy mogłaby zweryfikować czy mówi prawdę. Według mnie używa tego tekstu jak coś jest mu nie na rękę i nie chce się tłumaczyć. Kiedyś powiedział, że nie stać go na składniki na zupę pomidorową. Po czasie okazało się, że nie miał na nią ochoty.
Zauważyłam, że przestał się starać. Kiedyś robiliśmy kolację, piliśmy wino i oglądaliśmy film przy świecach. Jakiś czas temu wspomniałam mu, że tęsknię za tymi czasami. Stwierdził, że to była głupota z tymi świecami i takim romantyzmem.
Od początku znajomości lubiliśmy się droczyć i sobie dokuczać, wszystko w granicach dobrego smaku. Niestety teraz prawie codziennie słyszę teksty typu "Ty się nie znasz", "a co Ty możesz wiedzieć". Nawet jeśli obydwoje wiemy, że mam rację to mi jej nie przyzna. Powiedziałam, że czasami w żartach można tak powiedzieć, ale nie za każdym razem kiedy wypowiadam się na jakiś temat. Nie przejął się tym więc mieliśmy ciche dni (wolę nic nie mówić niż zrobić awanturę, a może to błąd). W tym czasie zachowywał się jakbym to ja mu coś zrobiła, sam z siebie nie przyszedł o tym pogadać, nie pomyślał, że może nie powinien tak mówić. Przerwa od takiego mówienia trwała aż jeden dzień.
Mówię coś do niego, a on chwilę później nawet nie wie co mówiłam. Twierdzi, że słucha tylko ważnych rzeczy. W tym przypadku akurat nie tylko mnie nie słucha, bo niedawno jego siostra też złapała się na tym, że mówiła jak do ściany.
Ze mną nie porozmawia na jakieś poważniejsze tematy. Twierdzi, że mało mówi i nic z tym nie zrobi. Szkoda tylko, że chociażby z kolegami rozmawia więcej niż ze mną. Mam wrażenie, że o ile na początku interesowałam go ja i to, co myślę na jakiś temat to teraz jestem tylko do pogadania od czasu do czasu.
Z uwagi na moją pracę zdalną bywa tak, że wsiadam w samochód i spędzam u niego kilka dni. Wtedy mu sprzątam, prasuję, jak wraca z pracy to zawsze czeka na niego obiad. Nie oczekuję za to podziękowań, robię to sama z siebie. Jednak byłoby miło jakby chociaż raz powiedział, że cieszy się, że coś zrobiłam, w czymś mu pomogłam.
W jego poprzednim związku każdy martwił się o siebie, każdy robił wszystko pod siebie, podobno nie mówili sobie/nie robili dla siebie nic miłego.
Wiem, że ma trudny charakter. Myślicie, że to jeszcze możliwe nauczyć go, że związek polega na kompromisach i trzeba liczyć się z uczuciami drugiej połówki? Kocham go i nie chcę zrywać, ale też nie chcę być w związku w którym czuję się ciągle jakbym była głupia i nie zasługiwała na romantyczny wieczór we dwoje.

Wybaczcie, kompletnie nie miałam pomysłu na tytuł tematu smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-07-12 16:14:35)

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Zawsze zastanawiam się, co jest nie tak z ludźmi, którzy co chwilę zmieniają zdanie, przede wszystkim, jeśli idzie o ważne kwestie dotyczące ich życia, a tym bardziej związku dwojga ludzi. To jest zupełnie nienaturalne i ciężko to zwyczajnie wytłumaczyć. Normalne, że można swoją opinię zmienić, ale na podstawie jakiś racjonalnych przesłanek a tutaj raczej ciężko o takowe. Z mojego punktu widzenia pewne kwestie od początku bym postawił jasno, bo jakies tam droczenie(cokolwiek ono oznacza) czy celebrowanie kolacji przy świecach nie uważam za podstawę w relacji dwojga ludzi, ale te zmiany, które zachodzą w nim właśnie jak za powiewem wiatru, są ewidentnie niepokojące.

3

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Dlaczego z nim jesteś, mimo że traktuje Cię tak, jak traktuje?
Odpowiadając sobie na to pytanie pomiń standardowe "bo go kocham".

4

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

"Myślicie, że to jeszcze możliwe nauczyć go, że związek polega na kompromisach i trzeba liczyć się z uczuciami drugiej połówki? Kocham go i nie chcę zrywać, ale też nie chcę być w związku w którym czuję się ciągle jakbym była głupia i nie zasługiwała na romantyczny wieczór we dwoje."
Powiem szczerze, że uważam, że nie warto tego kontynuować. On jest całkowicie skoncentrowany na sobie. Na tyle na ile znam się na ludziach i widziałam, to nie warto liczyć na zmianę, stracisz tylko czas. Wychowywanie dorosłego faceta to jest w ogóle wątpliwy pomysł, to rola matki. Można próbować się docierać w jakichś sprawach, ale tu jest za dużo tych kwestii, które ci przeszkadzają (co jest zupełnie zrozumiałe).  On nie zachowuje się odpowiedzialnie i nie traktuje Cię dobrze. Twoje poczucie wartości będzie się przy nim obniżało.
Uważam, że on nie dojrzał, czy też nie nadaje się do życia w związku. Szkoda twojego czasu. Poznałaś go, wiesz jak się zachowuje, wiesz, że mnóstwo rzeczy ci nie odpowiada.

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
bagienni_k napisał/a:

Z mojego punktu widzenia pewne kwestie od początku bym postawił jasno, bo jakies tam droczenie(cokolwiek ono oznacza) czy celebrowanie kolacji przy świecach nie uważam za podstawę w relacji dwojga ludzi, ale te zmiany, które zachodzą w nim właśnie jak za powiewem wiatru, są ewidentnie niepokojące.

Oczywiście, że celebrowanie kolacji nie jest podstawą związku, ale czasami miło jest po ciężkim dniu zjeść coś razem w miłej atmosferze. Kiedyś dla niego takie "głupoty" miały znaczenie. Z tym wyznaczeniem pewnych kwestii się zgodzę, może za mało stanowcza byłam, ale też nie chciałam mieć kijka w tyłku, bo zdarzało się to raz na jakiś czas i wtedy mi to nie przeszkadzało. Z tym, że właśnie między "raz na jakiś czas", a "prawie codziennie" jest zasadnicza różnica.

Wielokropek napisał/a:

Dlaczego z nim jesteś, mimo że traktuje Cię tak, jak traktuje?
Odpowiadając sobie na to pytanie pomiń standardowe "bo go kocham".

Odpowiadałam sobie na to pytanie wiele razy. Też nie jest tak, że widzę w nim tylko te złe rzeczy i jego złe zachowania, bo ma też sporo pozytywnych cech. Zastanawiam się tylko czy to, dzięki czemu jestem w tej relacji nie zmieni się na coś, co mnie od niego odsunie skoro tak często zmienia zdanie i swoje zachowanie. Widomo, że miłość to jedno, ale też trzeba umieć się dobrze traktować.

aniuu1 napisał/a:

Powiem szczerze, że uważam, że nie warto tego kontynuować. On jest całkowicie skoncentrowany na sobie. Na tyle na ile znam się na ludziach i widziałam, to nie warto liczyć na zmianę, stracisz tylko czas. Wychowywanie dorosłego faceta to jest w ogóle wątpliwy pomysł, to rola matki. Można próbować się docierać w jakichś sprawach, ale tu jest za dużo tych kwestii, które ci przeszkadzają (co jest zupełnie zrozumiałe).  On nie zachowuje się odpowiedzialnie i nie traktuje Cię dobrze. Twoje poczucie wartości będzie się przy nim obniżało.
Uważam, że on nie dojrzał, czy też nie nadaje się do życia w związku. Szkoda twojego czasu. Poznałaś go, wiesz jak się zachowuje, wiesz, że mnóstwo rzeczy ci nie odpowiada.

On jest typem człowieka, po którym spływa wszystko jak po kaczce, a ja znowu jestem wrażliwcem i biorę sporo rzeczy do siebie. Wydaje mi się, że często bywa egoistą, ale też do końca nie potrafi zrozumieć z czym ja mam problem, bo on by się tym nawet nie przejął na moim miejscu.
Jest głównie skoncentrowany na sobie, ale to też nie jest tak, że o mnie w ogóle nie myśli. Zdarzało się, że mówił, że on by mi nie dał zerwać, bo
mnie kocha i widzi nas razem za kilkadziesiąt lat. Kilka razy wspominał też o pierścionku w przyszłości. Istnieje szansa, że ten pierścionek mu się odwidzi, ale to też w pewnym sensie może świadczyć o tym, że w pewnym sensie mu zależy na tej relacji.

Zastanawia mnie tylko fakt, że jeśli już mu się zdarzy wypić większą ilość alkoholu (bardzo rzadko) to wtedy potrafi mówić mi komplementy, co chwilę mówi, że kocha, jest wylewny w uczuciach. Tak jakby normalnie uważał to za mało męskie, a dopiero otwierał się jak wypije.

6

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Bardzo przykro się to czyta, skąd masz w sobie siłę aby to wszystko znosić?

7

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Jak dla mnie wspólnym elementem wszystkich tych negatywnych sytuacji, jest to, że traktuje Cię jako gorszą od siebie i tym samym Twoje zdanie jest traktowane jako nieistotne. Spójrz, on wie najlepiej, czy WY chcecie mieć dzieci, jedziecie na wakacje albo na JEGO warunkach, albo wcale. „Ty się nie znasz”, co za tym idzie nie jesteś godna rozmowy z nim, bo on słucha „tylko ważnych rzeczy”.

„Dodatkowo teraz ciągle sobie żartuje, że jak zajdę w ciążę to będzie musiał mnie rzucić.” – to nie jest żart, a ostrzeżenie.
„Stwierdził, że to była głupota z tymi świecami i takim romantyzmem.” – cytując klasyka „Odwalałem jakiś szajs, żeby za*uchać”.
„Twierdzi, że słucha tylko ważnych rzeczy.” – nie wiem, czy istnieje zdanie, którym bardziej można kogoś poniżyć. Posłuchasz tak jeszcze trochę takich tekstów i o ile nie dorzucisz czegoś o sytuacji politycznej w Czeczenii, to będziesz się bała opowiedzieć mu jak minął dzień.
„Wtedy mu sprzątam, prasuję, jak wraca z pracy to zawsze czeka na niego obiad.” – przestań tak robić, to szybko zobaczysz, na czym stoi ta relacja z jego strony.

8

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Masz jeszcze czas aby wycofać się że wspólnego zamieszkania. Wiem, że to ważny etap w związku też to kiedyś przerabiałam ale jeśli tak Cię będzie traktował ( A nic nie świadczy o tym że ma się to w czarodziejski sposób zmienić) to to nie wróży nic dobrego. Nawet ewentualne zerwanie - możesz mieć problem by się go pozbyć z domu.
Kobiety błędnie myślą że mogą dorosłego mężczyznę zmienić, wychować  - nie idź tą drogą. Ok- mężczyzna może się zmienić po ślubie, wspólnym zamieszaniu - ale tylko z własnej woli, my kobiety nie mamy na to wpływu. Już teraz się dusisz w tym związku a będzie coraz gorzej.

9

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Dziewczyno, młoda jesteś, nie marnuj sobie życia z tym kolesiem! toż to koszmar jakiś jest, a nie mężczyzna, z którym warto by zakładać rodzinę. Ceń się, stać Cię na kogoś lepszego - a jeśli nie chcesz na razie, to naprawdę już lepiej być samej niźli w takim "związku", jak nam opisałaś. Uciekaj!

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-07-12 18:25:32)

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
KolorowaKokarda napisał/a:

(...) Też nie jest tak, że widzę w nim tylko te złe rzeczy i jego złe zachowania, bo ma też sporo pozytywnych cech. (...) Widomo, że miłość to jedno, ale też trzeba umieć się dobrze traktować. (...)

Nigdzie nie napisałam, że on ma same wady. Ale zalety bilansują jego wady?
Z Twych postów wynika, że ani on Ciebie dobrze nie traktuje, ani Ty samej siebie nie traktujesz dobrze. Gdzie podziałaś (jeśli ją kiedykolwiek miałaś) godność i szacunek do siebie?


Znamiennym jest zdanie

(...) Zastanawiam się tylko czy to, dzięki czemu jestem w tej relacji nie zmieni się na coś, co mnie od niego odsunie skoro tak często zmienia zdanie i swoje zachowanie. (...)

Wielokrotnie powtarzam, że brak decyzji jest decyzją.


Przytomności życzę.

11

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Nie, nie nauczy się i liczenie na zmianę jest naiwne.  Jak ci pasuje taki związek - na zdrowie.
Ja bym się pożegnał, nie miałbym ochoty się nawet kolegować z taką osobą, co dopiero przyjaźnić.

12

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
Zielony_Domek napisał/a:

Bardzo przykro się to czyta, skąd masz w sobie siłę aby to wszystko znosić?

Myślę, że trochę się uodporniłam na jego zachowanie, co nie oznacza, że nie potrafi zaboleć smile

chouchou napisał/a:

„Dodatkowo teraz ciągle sobie żartuje, że jak zajdę w ciążę to będzie musiał mnie rzucić.” – to nie jest żart, a ostrzeżenie.

Rozmawiałam z nim na ten temat. Powiedziałam, że w takim razie koniec z seksem, bo nie zamierzam zostać samotną matką. Stwierdził, że powinnam poczytać definicję słowa "żart". Na moje "mnie to nie bawi" oczywiście stwierdził, że ciąża teraz nie wchodzi w grę, bo jego nie stać i teraz nie widzi predyspozycji. Z tym, że mam czas do trzydziestki też poleciał, bo wyraźnie mówiłam, że nie chcę mieć pierwszego dziecka jak będę podchodziła pod trzydziestkę tylko wcześniej. Potem jeszcze rzucił, że jak będziemy zarabiać więcej to może mi zrobić dziecko nawet jutro. Co prawda była to rozmowa tekstowa, ale po jego sposobie pisania wnioskuję, że poczuł się bardzo zaatakowany. 

Onaja12345 napisał/a:

Masz jeszcze czas aby wycofać się że wspólnego zamieszkania. Wiem, że to ważny etap w związku też to kiedyś przerabiałam ale jeśli tak Cię będzie traktował ( A nic nie świadczy o tym że ma się to w czarodziejski sposób zmienić) to to nie wróży nic dobrego. Nawet ewentualne zerwanie - możesz mieć problem by się go pozbyć z domu.

Właśnie teraz już na to troszkę za późno, bo za tydzień/półtora zacznie przewozić do mnie swoje rzeczy. Umowa wynajmu nie została przedłużona, wiem też, że nie miałby się u kogo zatrzymać. Nie chcę go postawić w sytuacji, że zostanie na ulicy, bo nie będzie miał się gdzie podziać.

Wielokropek napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że on ma same wady. Ale zalety bilansują jego wady?
Z Twych postów wynika, że ani on Ciebie dobrze nie traktuje, ani Ty samej siebie nie traktujesz dobrze. Gdzie podziałaś (jeśli ją kiedykolwiek miałaś) godność i szacunek do siebie?

Ty nie napisałaś, bardziej chodziło mi o to żeby podkreślić, że w moim pierwszym poście skupiłam się tylko na jego wadach. Mogłam to napisać niżej, nie pod Twoim cytatem smile
Szanuję siebie chociaż staram się szanować innych w równym stopniu i czasem to się obraca przeciwko mnie

13 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-12 21:07:44)

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

"Jest głównie skoncentrowany na sobie, ale to też nie jest tak, że o mnie w ogóle nie myśli. Zdarzało się, że mówił, że on by mi nie dał zerwać, bo
mnie kocha i widzi nas razem za kilkadziesiąt lat. "
Widzisz, różnie można to odbierać. Ty się pocieszasz takim tekstem, że on w ogóle o Tobie myśli, to znaczy, że nie jest dobrze. Ja na przykład zanotowałabym w pamięci, że może być zaborczy, traktować kobietę jak własność.

Patrz, stara się coraz mniej, przyzwyczaja Cię do tego, bo już uważa, że przekonał Cię do siebie. Odbieram to jako coś, co chyba niektórzy nazywają gotowaniem żaby. Powolutku odbiera Ci to, co Cię przyciągnęło, coraz mniej fajne zachowania ma, a Ty jedziesz na tych emocjach z początku znajomości, powoli godzisz się, że różnych rzeczy nie ma, angażujesz w naprawę, tłumaczysz sobie.

To, że jest taki skupiony na sobie oraz że nie liczy się ze słowami, raz to raz co innego deklaruje, czy decyduje nie biorąc Cię pod uwagę oraz wyraża się o Tobie lekceważąco, to są rzeczy, gdzie powinna Ci się zapalić lampka i zapaliła, bo piszesz. Nie ignoruj tego.
Ja odradzam. Jak rozumiem, rozmawiałaś już z nim i nic nie dało. Szkoda czasu na zmienianie go. Wygląda na osobę o skłonnościach narcystycznych.

14

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
KolorowaKokarda napisał/a:

(...) Szanuję siebie (...)

vs

Myślę, że trochę się uodporniłam na jego zachowanie (...)



Weszłaś do klatki a teraz zamykasz za sobą drzwi.

15

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
aniuu1 napisał/a:

"Jest głównie skoncentrowany na sobie, ale to też nie jest tak, że o mnie w ogóle nie myśli. Zdarzało się, że mówił, że on by mi nie dał zerwać, bo
mnie kocha i widzi nas razem za kilkadziesiąt lat. "
Widzisz, różnie można to odbierać. Ty się pocieszasz takim tekstem, że on w ogóle o Tobie myśli, to znaczy, że nie jest dobrze. Ja na przykład zanotowałabym w pamięci, że może być zaborczy, traktować kobietę jak własność.

No właśnie z jednej strony to jest jakieś pocieszenie, z drugiej może traktować mnie jak własność, a jeszcze z innej strony może być tak, że myśli, że ma dziewczynę to niech już będzie, po co się męczyć i szukać innej.

aniuu1 napisał/a:

Patrz, stara się coraz mniej, przyzwyczaja Cię do tego, bo już uważa, że przekonał Cię do siebie. Odbieram to jako coś, co chyba niektórzy nazywają gotowaniem żaby. Powolutku odbiera Ci to, co Cię przyciągnęło, coraz mniej fajne zachowania ma, a Ty jedziesz na tych emocjach z początku znajomości, powoli godzisz się, że różnych rzeczy nie ma, angażujesz w naprawę, tłumaczysz sobie.

To, że jest taki skupiony na sobie oraz że nie liczy się ze słowami, raz to raz co innego deklaruje, czy decyduje nie biorąc Cię pod uwagę oraz wyraża się o Tobie lekceważąco, to są rzeczy, gdzie powinna Ci się zapalić lampka i zapaliła, bo piszesz. Nie ignoruj tego.
Ja odradzam. Jak rozumiem, rozmawiałaś już z nim i nic nie dało. Szkoda czasu na zmienianie go. Wygląda na osobę o skłonnościach narcystycznych.

Może za późno, ale coraz częściej przestaję się przejmować żeby przypadkiem nie wejść na jakiś niewygodny temat i mówię mu co mi się nie podoba. Może właśnie uważa, że jeśli go kocham to będę się na wszystko godzić i nie odejdę. Chociaż też potrafi być zazdrosny (nie jakoś chorobliwie) o kolegów więc może jednak gdzieś tam się boi, że mogę poznać kogoś innego. Wydaje mi się, że też jest w tym trochę mojej winy, bo mam dystans do siebie, duże poczucie humoru. Na początku mówienie "Ty się nie znasz" brałam za żart i może zbyt późno zakomunikowałam, że mi się to przestaje podobać.
Jeszcze jedna poważna rozmowa o tym lekceważeniu nas czeka, bo teraz przez jego pracę nie mamy kiedy się spotkać, a nie chcę też przeprowadzać takiej rozmowy przez internet, bo zaraz wymyśli wymówkę żeby temat zmienić. Także jeśli to nie pomoże to powiem wprost, że powinniśmy się zastanowić nad przyszłością tego związku.

16

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Dlaczego Ty z nim jesteś?

Po to żeby za parę lat, jak ktoś na Twoje narzekanie na niego odpowie - "widziały gały co brały?", spuścić wzrok i przyznać rację?
Chyba nie jest aż tak przystojny? Czy Ty masz w głowie że lepszego już nie znajdziesz?
Z tego co opisałaś to trudno mi wyobrazić sobie zalety które by te wady przysłoniły... a chemia kończy się, maks po 3/4 latach...

17

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

a czy mogłabym zapytać, jeśli ma też "inne pozytywne cechy"... to mogłabyś wymienić kilka?

18

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
Taktoja123 napisał/a:

a czy mogłabym zapytać, jeśli ma też "inne pozytywne cechy"... to mogłabyś wymienić kilka?

Pozytywne cechy mogę wymieniać tak, jak negatywne. Ma dużo cech, które cenię w mężczyznach zaczynając od takich "banałów" jak poczucie humoru czy inteligencja.
Jeśli zachoruję to potrafi przyjechać te 35 km w jedną stronę żeby przywieźć mi leki, zakupy. I dla jednych to będzie norma, ale jemu często się nie chce podjechać do marketu po coś dla siebie także warto docenić, że do mnie mu się chce jechać w takiej sytuacji.
Stara się wspierać mnie w związku z moimi zainteresowaniami, przy okazji sam też chce ich próbować.
Teraz mam dość stabilną sytuację zawodową, ale był czas, że nie mogłam znaleźć pracy i wtedy był bardzo pomocny, wysyłał mi ogłoszenia jeśli jakieś widział, doradzał mi co można poprawić w cv.
Jeśli chcę się czegoś nauczyć, zrobić coś dla siebie co podchodzi pod tzw. samorozwój, to nawet jeśli on tego nie widzi to próbuje powiedzieć dlaczego, czasami mniej czasami bardziej dobitnie, ale też nie jest to takie typowe podcinanie skrzydeł, że aż ochota przechodzi. Zwykle nie próbuje mnie zniechęcać do moich pomysłów.
Mogę na niego liczyć w sytuacji kiedy trzeba mi coś naprawić, pomóc w domu w typowo "męskim" zajęciu, coś przewieźć, pomalować. Wtedy nie mówi, że mu się nie chce albo żebym to sama zrobiła.
Jeśli czegoś potrzebuję i jest to jakaś głupota to potrafi mi to kupić i nie chce zwrotu pieniędzy. I tutaj nie chodzi mi o rzecz materialną tylko o to, że mówi, że niby teraz u niego jest krucho z pieniędzmi i go nie stać, a i tak jakąś część z tego na mnie wyda.
Zależy mu na tym żebym miała dobry kontakt z jego rodziną. Jeśli ma jechać do rodziców albo do rodzeństwa to zawsze pyta się czy pojadę z nim i widać, że to jest dla niego ważne.
Jeśli źle się czuję to mam wrażenie, że mój chłopak nie bardzo wie jak ma się zachować. W sensie analizuje czy może mnie przytulić albo dotknąć, ale jednocześnie się martwi i co jakiś czas pyta jak się czuję. Po prostu widać to zmartwienie i wiem, że to nie jest pokazówka przede mną.
Jest spokojny, ciężko go wyprowadzić z równowagi. Jeśli w czymś się nie zgadzamy to nie zdarzyło się żeby podniósł na mnie głos, a to też w jakimś stopniu jest dla mnie ważne.
Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie też plusem jest to, że po ponad roku związku dalej będąc przy mnie dba o siebie, nawet jak weekend spędzamy leniwie to pilnuje żeby ładnie pachnieć, mieć na sobie czyste ubranie, czyste paznokcie itp.
Akceptuje mnie taką jaka jestem, nawet jeśli przez stres i siedzący tryb życia przez pracę przybyło mi kilka dodatkowych kilogramów to nie wytyka mi tego, nie widzi w tym problemu. Nie oczekuje, że będę zawsze idealnie wyglądać, czasami wręcz pyta po co się maluję skoro bez makijażu jest dobrze.
Jeśli jest zazdrosny to nie chorobliwie, nie ma problemu z tym, że mam kolegów z którymi rozmawiam/piszę. Nie robi krzywych akcji w stylu sprawdzanie telefonu, czytanie wiadomości. Poprzedni chłopak tak robił więc teraz doceniam, że mój obecny chłopak nie ma tego typu zachowań.
Tak naprawdę te cechy też mogłabym wymieniać długo i pisać do nich przykłady. Również z tego powodu jeszcze go nie skreśliłam i się z nim nie rozstałam mimo tych wszystkich nieprzyjemnych rzeczy o których pisałam wyżej. Zdaję sobie sprawę, że większość z tych pozytywnych cech i zachowań jest normą w związku, ale ja często doceniam właśnie takie rzeczy.

19

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
KolorowaKokarda napisał/a:

Witajcie, postanowiłam założyć temat, bo sama już nie wiem co myśleć o tej sytuacji, a może Wy mi coś doradzicie.

W związku z chłopakiem jestem od ponad roku. Mój chłopak w ciągu tego czasu bardzo się zmienił. I tak, zdaję sobie sprawę, że początki związku zawsze są piękne, każdy się stara, a dopiero z czasem poznaje się człowieka i to jaki jest w codziennych sytuacjach.
Niedługo zamieszkamy razem, bo on wynajmuje mieszkanie, ja mam swój dom więc wspólnie podjęliśmy decyzję, że lepiej będzie zamieszkać u mnie i dzielić się opłatami na pół.
Zacznę od tego, że kiedy zostaliśmy parą, mój chłopak bardzo upewniał się czy na pewno będę chciała wziąć ślub i mieć dzieci, bo dla niego to było ważne. Po kilku miesiącach stwierdził, że nie chce mieć dzieci, bo go denerwują, nie mógłby pospać do południa, nie stać go. I wiem, każdy ma prawo zmienić zdanie, ale w ciągu kilku miesięcy? Swojej rodzinie powiedział, że nie chcemy mieć dzieci i potem musiałam to odkręcać, bo wypowiadał się w moim imieniu i pojawiły się pytania dlaczego nie chcę zostać mamą. Dodatkowo teraz ciągle sobie żartuje, że jak zajdę w ciążę to będzie musiał mnie rzucić. Ja go nie naciskam na dziecko, ale też chciałabym wiedzieć na czym stoję, bo aktualnie mam 25 lat i nie robię się coraz młodsza. Dodam, że nie chcę dziecka już teraz, ale też nie chcę dowiedzieć się w ciągu kilku lat, że nie zamierza zakładać rodziny. Niby nie chce dzieci, ale raz na jakiś czas coś tam powie na ten temat.
Mój chłopak stał się człowiekiem chorągiewką. Ciągle zmienia zdanie nawet jeśli mowa o jakichś poważniejszych sprawach. Niestety dowiaduję się o tym przez przypadek albo w ostatniej chwili. Mam wrażenie, że w ogóle nie liczy się z moim zdaniem. Jakiś czas temu planowaliśmy wspólne wakacje. Stwierdził, że jego nie interesuje żadne zwiedzanie i chce wynająć sobie pokój w hotelu z basenem i tam spędzać czas. Powiedziałam, że zawsze można się dogadać, można jeden dzień poświęcić na spacery żeby coś zobaczyć, a innego dnia posiedzieć w hotelu tak, jak on chce. Nie zgodził się, bo nie. Stwierdziłam, że w takim razie niech to przemyśli, bo ja też nie chcę jechać i przez cały pobyt siedzieć w hotelu. Po kilkunastu dniach zapytałam co z tymi wakacjami, bo pracuję zdalnie i muszę sobie pracę ustawić. Stwierdził, że nie jedziemy, bo nas nie stać.

"Nie stać mnie/nas" to też kolejna sprawa. Jesteśmy ponad rok razem, a ja dalej nie wiem ile zarabia. I zrozumiałabym to jakbym go naciągała na coś, chciała żeby mi coś kupował. Zawsze albo się dokładam, albo oddaję mu pieniądze jeśli on płaci. Ile zarabia chciałabym wiedzieć z jednej, prostej przyczyny. Wydaje mi się, że wie, że wtedy mogłaby zweryfikować czy mówi prawdę. Według mnie używa tego tekstu jak coś jest mu nie na rękę i nie chce się tłumaczyć. Kiedyś powiedział, że nie stać go na składniki na zupę pomidorową. Po czasie okazało się, że nie miał na nią ochoty.
Zauważyłam, że przestał się starać. Kiedyś robiliśmy kolację, piliśmy wino i oglądaliśmy film przy świecach. Jakiś czas temu wspomniałam mu, że tęsknię za tymi czasami. Stwierdził, że to była głupota z tymi świecami i takim romantyzmem.
Od początku znajomości lubiliśmy się droczyć i sobie dokuczać, wszystko w granicach dobrego smaku. Niestety teraz prawie codziennie słyszę teksty typu "Ty się nie znasz", "a co Ty możesz wiedzieć". Nawet jeśli obydwoje wiemy, że mam rację to mi jej nie przyzna. Powiedziałam, że czasami w żartach można tak powiedzieć, ale nie za każdym razem kiedy wypowiadam się na jakiś temat. Nie przejął się tym więc mieliśmy ciche dni (wolę nic nie mówić niż zrobić awanturę, a może to błąd). W tym czasie zachowywał się jakbym to ja mu coś zrobiła, sam z siebie nie przyszedł o tym pogadać, nie pomyślał, że może nie powinien tak mówić. Przerwa od takiego mówienia trwała aż jeden dzień.
Mówię coś do niego, a on chwilę później nawet nie wie co mówiłam. Twierdzi, że słucha tylko ważnych rzeczy. W tym przypadku akurat nie tylko mnie nie słucha, bo niedawno jego siostra też złapała się na tym, że mówiła jak do ściany.
Ze mną nie porozmawia na jakieś poważniejsze tematy. Twierdzi, że mało mówi i nic z tym nie zrobi. Szkoda tylko, że chociażby z kolegami rozmawia więcej niż ze mną. Mam wrażenie, że o ile na początku interesowałam go ja i to, co myślę na jakiś temat to teraz jestem tylko do pogadania od czasu do czasu.
Z uwagi na moją pracę zdalną bywa tak, że wsiadam w samochód i spędzam u niego kilka dni. Wtedy mu sprzątam, prasuję, jak wraca z pracy to zawsze czeka na niego obiad. Nie oczekuję za to podziękowań, robię to sama z siebie. Jednak byłoby miło jakby chociaż raz powiedział, że cieszy się, że coś zrobiłam, w czymś mu pomogłam.
W jego poprzednim związku każdy martwił się o siebie, każdy robił wszystko pod siebie, podobno nie mówili sobie/nie robili dla siebie nic miłego.
Wiem, że ma trudny charakter. Myślicie, że to jeszcze możliwe nauczyć go, że związek polega na kompromisach i trzeba liczyć się z uczuciami drugiej połówki? Kocham go i nie chcę zrywać, ale też nie chcę być w związku w którym czuję się ciągle jakbym była głupia i nie zasługiwała na romantyczny wieczór we dwoje.

Wybaczcie, kompletnie nie miałam pomysłu na tytuł tematu smile


Strata Twojego czasu. Spusc go z woda w klozecie. On ma w tobei sluzaca, o ktorej za duzo nie mysli. Niech zostanie w tyle, by moglby Cie znalezc ktos, kto bedzie Cie wielbil. Inaczej nie ma sensu byc z facetem.

20

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

To nie jest żaden trudny charakter. Ten facet jest egoistą, który Cie normalnie olewa i nie ma dla Ciebie grama szacunku. Tez se brylanta znalazlaś.

21 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-25 01:06:34)

Odp: Chłopak z trudnym charakterem

Nieregulaminowy, agresywny off top - atak na inne użytkowniczki nie mający nic wspólnego z tematem wątku.

22 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-25 09:33:37)

Odp: Chłopak z trudnym charakterem
Mama Emigrantka napisał/a:

Spusc ** z woda w klozecie.

kontynuacja off topu
To do autorki. Dlatego nie dziwuj się później, że chłopak ma "trudny charakter". Jak "spuścisz ** z woda w klozecie", to jaki ma mieć charakter? Każda zdrowa osoba zachowa się adekwatnie do sytuacji, agresja rodzi jeszcze większą agresję.
i dalsza kontynuacja off topu

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak z trudnym charakterem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024