Trzydziestka i co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Trzydziestka i co dalej?

Dzień dobry,

Mam niecałe 30 lat, jestem mężczyzną, mam za sobą masę złych przeżyć trudnych doświadczeń, sporo mógłbym o tym napisać, ale nie będę się bawił w elaboraty.
Wychowywałem się w domu, gdzie główną rolę grał alkohol. Pił nie tylko ojciec... Rodzice ciągle się kłócili, w końcu się rozwiedli. Żyjąc w ciągłym stresie nabawiłem się problemów emocjonalnych. Nie chciałem chodzić do szkoły, miałem przez to różne problemy. Jak to często bywa w końcu sam się uzależniłem. Piłem długo i intensywnie, ale nie o tym chcę tutaj pisać. Poszedłem na terapię, nadal na nią chodzę, jestem zdeterminowany by wyjść z uzależnienia i choć to bardzo trudne, wierzę w sukces w tej sprawie, bo na niczym innym nie zależy mi tak bardzo, jak na zerwaniu ze starym wzorcem życia. Gorzej jest z innymi sprawami. Prowadziłem się tak, że nie mam wykształcenia, praktycznie żadnych znajomych, a moje CV jest jakie jest. Słabe. Staram się nawiązać nowe znajomości, ale w tym wieku nie jest to łatwe. Zwłaszcza jeśli przez lata żyło się w pewnej alienacji, odosobnieniu i nieprawdziwej rzeczywistości.  Dzięki terapii, otworzeniu się na świat jakość mojego życia wzrasta, nadal nie jest wysoka, ale jest lepiej. Mam problem z czasem wolnym. Mam swoje zainteresowania i zaczynam je realizować, jednak to dla mnie za mało. Czuję, że potrzeba mi jakiegoś wyzwania, niestety nie mam pojęcia co mogłoby to być? Miałem pewne cele na ten rok, jak zawarcie jakichś nowych znajomości, wakacje, przynajmniej częściowo konstruktywne spędzanie czasu a nie siedzenie w domu (większość z  nich uda/ło mi się zrealizować) jednak nie jest to coś, co motywowałoby mnie dla dalszego działania i po prostu czuję, że potrzebuje czegoś więcej. Myślałem nad zapisaniem się do liceum dla dorosłych, ale uznałem to za zły pomysł. Nie chcę przez cztery lata tracić co drugiego weekendu, w sumie papier z liceum jest dzisiaj nic nie wart. Straciłem w swoim życiu bardzo dużo czasu i nie chcę tracić go więcej.
Pewnie nie pisałbym tutaj i nie miał tego typu problemów, gdybym miał w swoim życiu jakąś bliską kobietę. Nie mam takiej i nie miałem. Sto razy bardziej niż na kobietach koncentrowałem się w swoim życiu na alkoholu i pomocy ojcu, który miał podstawowe problemy bytowe. Nie wyszło wiele z tej pomocy, a jak działa nałóg to wiadomo. Ale to przeszłość, a mnie interesuje to co obecnie i przyszłość.
Wkurza mnie fakt, że żyję w największym mieście w kraju, a często nie mam co ze sobą zrobić. Myślę, że nie jestem osobą głupią, można ze mną pogadać prawie o wszystkim. O ile przez lat lęk i wstyd blokował mnie przed wieloma rzeczami, tak teraz problem nieśmiałości pozostał gdzieś w cieniu. Tylko właśnie, co można zrobić w celu dalszego rozwoju?
Zależy mi zwłaszcza  na opiniach Pań,  ponieważ potraficie być znacznie bardziej konstruktywne i patrzeć na sprawę szerzej.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 19:11:29)

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Witaj .
To co prawda nie jest aż tak ważne ale bywa istotne pytanie pomocne.Abstynencja wiadomo to nie wyścig i nie cel sam w sobie .
Jak długo jesteś niepijący ?
Jedyna rada to kontynuuj terapię i pracę nad sobą ,bywa ciężko zanim znajdzie się rozwiązanie i sposób na czas wolny ,ale jak traktujesz siebie z szacunkiem to za chwilę lub za jakiś czas ta praca wyda owoce ,a konkretnie przestaniesz tęsknić,zazdrościć picia innym ,alkohol stanie się o wiele mniejszą sprawą ,a leczenie i radzenie sobie z emocjami sprawą istotniejszą i nie taką trudną ,kwestia wiary że Ty też możesz rozszerzać świadomość i zrobić naprawdę wiele .
Trzeźwienie wymaga czasu i odkłamywania,różnych  działań ,ale nie tylko wymaga nauki i ćwiczenia tego co już się osiągnęło.
Wiem raczej o czym piszę chociaż strasznie ogólnie w tym momencie ,sam nie pije mniej więcej tyle ile masz lat ,przestałem mając lat 27
bywało trudno,łatwo ,śmieszno ,groźnie ,wzruszająco pięknie smutno ,nudnawo ,ekscytująco,miałem życiowe porażki ,popełniłem wiele błędów  już jako niepijący,ale też odniosłem swoje zwycięstwa .
Właściwie cały czas w pewnym sensie i na różne sposoby leczę się ,byłem na odwyku potem z 6 lat terapii cały czas w AA i NA co prawda już tak nie latam ale pamiętam kim jestem .
Pozdrawiam i trzymaj się .

3

Odp: Trzydziestka i co dalej?

W tej chwili nie piję niecałe pół roku. Natomiast w ciągu ostatnich 21 miesięcy napiłem się dwa razy. Zapijałem dwukrotnie po ponad pół roku abstynencji. Raz bardzo delikatnie, raz ostro. Wtedy to tak się musiało skończyć, były chęci, ale nie było zmian. Nie było też roboty, siedziałem w domu i w końcu się napiłem. To była moja decyzja i wiem o tym. Przynajmniej wyciągnąłem jakieś wnioski i do terapii dorzuciłem mityngi AA w realu. To była dobra decyzja. Jakiś czas terapeutka powiedziała mi, że dopiero teraz trzeźwieje, bo wprowadzam realne zmiany.
Gratuluję tylu lat w trzeźwości. Pozdro.

4

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Zilic napisał/a:

Dzień dobry,

Mam niecałe 30 lat, jestem mężczyzną, mam za sobą masę złych przeżyć trudnych doświadczeń, sporo mógłbym o tym napisać, ale nie będę się bawił w elaboraty.
Wychowywałem się w domu, gdzie główną rolę grał alkohol. Pił nie tylko ojciec... Rodzice ciągle się kłócili, w końcu się rozwiedli. Żyjąc w ciągłym stresie nabawiłem się problemów emocjonalnych. Nie chciałem chodzić do szkoły, miałem przez to różne problemy. Jak to często bywa w końcu sam się uzależniłem. Piłem długo i intensywnie, ale nie o tym chcę tutaj pisać. Poszedłem na terapię, nadal na nią chodzę, jestem zdeterminowany by wyjść z uzależnienia i choć to bardzo trudne, wierzę w sukces w tej sprawie, bo na niczym innym nie zależy mi tak bardzo, jak na zerwaniu ze starym wzorcem życia. Gorzej jest z innymi sprawami. Prowadziłem się tak, że nie mam wykształcenia, praktycznie żadnych znajomych, a moje CV jest jakie jest. Słabe. Staram się nawiązać nowe znajomości, ale w tym wieku nie jest to łatwe. Zwłaszcza jeśli przez lata żyło się w pewnej alienacji, odosobnieniu i nieprawdziwej rzeczywistości.  Dzięki terapii, otworzeniu się na świat jakość mojego życia wzrasta, nadal nie jest wysoka, ale jest lepiej. Mam problem z czasem wolnym. Mam swoje zainteresowania i zaczynam je realizować, jednak to dla mnie za mało. Czuję, że potrzeba mi jakiegoś wyzwania, niestety nie mam pojęcia co mogłoby to być? Miałem pewne cele na ten rok, jak zawarcie jakichś nowych znajomości, wakacje, przynajmniej częściowo konstruktywne spędzanie czasu a nie siedzenie w domu (większość z  nich uda/ło mi się zrealizować) jednak nie jest to coś, co motywowałoby mnie dla dalszego działania i po prostu czuję, że potrzebuje czegoś więcej. Myślałem nad zapisaniem się do liceum dla dorosłych, ale uznałem to za zły pomysł. Nie chcę przez cztery lata tracić co drugiego weekendu, w sumie papier z liceum jest dzisiaj nic nie wart. Straciłem w swoim życiu bardzo dużo czasu i nie chcę tracić go więcej.
Pewnie nie pisałbym tutaj i nie miał tego typu problemów, gdybym miał w swoim życiu jakąś bliską kobietę. Nie mam takiej i nie miałem. Sto razy bardziej niż na kobietach koncentrowałem się w swoim życiu na alkoholu i pomocy ojcu, który miał podstawowe problemy bytowe. Nie wyszło wiele z tej pomocy, a jak działa nałóg to wiadomo. Ale to przeszłość, a mnie interesuje to co obecnie i przyszłość.
Wkurza mnie fakt, że żyję w największym mieście w kraju, a często nie mam co ze sobą zrobić. Myślę, że nie jestem osobą głupią, można ze mną pogadać prawie o wszystkim. O ile przez lat lęk i wstyd blokował mnie przed wieloma rzeczami, tak teraz problem nieśmiałości pozostał gdzieś w cieniu. Tylko właśnie, co można zrobić w celu dalszego rozwoju?
Zależy mi zwłaszcza  na opiniach Pań,  ponieważ potraficie być znacznie bardziej konstruktywne i patrzeć na sprawę szerzej.

Uzupełnianie wykształcenia to nie jest strata czasu.
Zakładam, że mając 30 lat skończyłeś gimnazjum.
Z tylko takim wykształceniem już na początku tracisz w oczach kobiet.
Zamiast liceum to może lepiej jakieś technikum dla dorosłych lub nawet etapami zacząć od szkoły zawodowej/branżowej a potem technikum.
Aby mieć jakiś konkretny zawód.
Podczas nauki też zawsze można kogoś poznać, zaprzyjaźnić się.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 12:35:34)

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Kleoma napisał/a:

Uzupełnianie wykształcenia to nie jest strata czasu.
Zakładam, że mając 30 lat skończyłeś gimnazjum.
Z tylko takim wykształceniem już na początku tracisz w oczach kobiet.
Zamiast liceum to może lepiej jakieś technikum dla dorosłych lub nawet etapami zacząć od szkoły zawodowej/branżowej a potem technikum.
Aby mieć jakiś konkretny zawód.
Podczas nauki też zawsze można kogoś poznać, zaprzyjaźnić się.

Też tak myślę ,że uzupełnienie wykształcenie nie jest stratą czasu.
Skoro Zilic o tym wspomniał to możliwe że go to jednak dręczy i męczy.
Taki ruch w kierunku wykształcenia jednak nie może być przymuszaniem siebie do szczęścia i dla kobiet potencjalnych partnerek.
Ale nie ma co zaprzeczać też, że dla wielu osób brak matury na pierwszy rzut oka, może być oznaką nieogarnięcia,tak bywa i nie ma co ,dla Autora może to być źródłem kompleksu i żalu do siebie i do kobiet,że nie rozumieją i oceniają po wierzchu albo coś w ten deseń.
Znając kilka podobnych historii  jak Autora,najskuteczniejszym podejściem okazało się skończenie szkoły dla siebie samego w ramach zadośćuczynienia ,właśnie traconego kiedyś jałowo czasu na picie i inne rzeczy związane z uzależnieniem ,w tym jednak nie może być presji uszczęśliwiania siebie na siłę.
Pójście do szkoły może rozszerzyć możliwości,a zakładanie z góry że czegoś nie da jest mylne ,ponieważ nie wiadomo tego napewno .
Takie wyście między ludzi może pokazać lęki i obawy  z tych bardzo irracjonalnych,i tkwienie w złudnej strefie komfortu ,która nie pomaga się rozwinąć i ogranicza.

6

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Nie wiem jak teraz, ale kiedyś była możliwość ukończenia liceum eksternistycznie, szybciej niż 4 lata.
Widziałam ogłoszenia typu : " Liceum, matura w rok."

Autor ma szanse gdyż jak na osobę, która twierdzi że ma wykształcenie podstawowe, ze szkołą była na bakier to tekst, który napisał jest prawie doskonały pod względem stylistycznym, interpunkcyjnym itd.
Są tu na forum nieraz wątki gdzie autor/autorka deklaruje ukończenie studiów a błędów mnóstwo.
Patrząc na tekst autora można sądzić, że osoba która tekst pisała dużo pisze.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

7

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Dziękuję za odpowiedzi.

Co do szkoły. Kleoma ma rację, jestem po gimnazjum. Mógłbym pewnie uzupełnić wykształcenie, tylko zastanawiam się w tym miejscu, czy chcę robić coś tylko pro forma i nie mam na to ochoty. Przynajmniej na ten moment.
Nie wydaje mi się żebym w realu wyglądał na osobę bez wykształcenia. Nie kształciłem się, ale nie spędzałem czasu na facebooku i instagarmie. Sporo wiem o polityce, historii, sporcie, wielu innych tematach. Dużo też czytam. Raczej jestem obyty pod względem wiedzy ogólnej.  Zakładając, że najgorszy czas w moim życiu jest za mną (mocno w to wierzę) nie mam kierunku pozwalającego mi na wykorzystanie energii i chęci, jakie obecnie posiadam. Jak napisał paslawek chciałbym coś zrobić "dla samego siebie".
Sprawa jest skomplikowana i w sumie domyślam się, jak to wygląda, bo przychodzi gość i domaga się odpowiedzi na pytanie, co ma w życiu robić. big_smile
Kiedyś z góry poddawałem się, ponieważ nie widziałem w niczym sensu. Teraz chcę próbować, nawet jeśli nie wyjdzie, a pewnie z tym pytaniem jeszcze się trochę pomęczę.

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Ja na Twoim miejscu zrobilabym jakiekolwiek kursy. Tak dla siebie, by sie rozwinac. Moze komputerowe, moze jezykowe, moze jakies zawodowe? Jakies rozwijanie mlodzienczych pasji, o ktorych czlowiek zapomnial? Cos, co moze Ci dac jakies dodatkowe mozliwosci zarobkowe/ zawodowe?
Albo po prostu kursy czegos, co sprawia przyjemnosc? Znalezienie sobie jakiegos sportu?

A gdy juz naprawde nie masz pojecia, co ze soba zrobic, zawsze mzna pomoc przy zwierzetach w schronisku. One zawsze beda wdzieczne. Jakis wolontariat, by poszerzyc grono znajomych i robic cos pozytecznego?

jesli czlowiek chce sie rozwinac ( do tego matury nie trzeba), to znajdzie cos dla siebie, predzej czy pozniej.

9

Odp: Trzydziestka i co dalej?

A są jakieś kompetencje, które potrzebujesz nabyć? To by dało kierunek. Jak kompletnie nie wiesz, to spędź czas na próbowaniu nowych rzeczy, poznawaniu siebie. Nie zaszkodzi mieć kompetencje z różnych dziedzin. Teraz ludzie uczą się jako dorośli. Zdobywaja kwalifikacje, żeby móc np dorywczo popracować w jakiejś dziedzinie, która nie jest związana z podstawowym zawodem.
Jakieś marzenia, które czekają na spełnienie?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

10 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-21 16:38:43)

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Żaden wstyd zacząć pracę jako żółtodziób w wieku 30, 40 czy 50 lat.
Istnieje coś takiego jak wypalenie zawodowe i to nie jest mit.
Ile ludzi zaczyna od zera karierę w IT w wieku 50 lat to nie zliczę.
Życie często nie jest kolorowe. Sytuacje są różne, a choroby są przeróżne. Nawet lenistwo można często usprawiedliwić chorobami.

Uczcie się, zwiększajcie kompetencje i nie patrzcie, nie zwracajcie uwagi na takie durne teksty zaburzonych ludzi którzy podcinają tylko skrzydła.

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Britan napisał/a:

Żaden wstyd zacząć pracę jako żółtodziób w wieku 30, 40 czy 50 lat.
Istnieje coś takiego jak wypalenie zawodowe i to nie jest mit.
Ile ludzi zaczyna od zera karierę w IT w wieku 50 lat to nie zliczę.
Życie często nie jest kolorowe. Sytuacje są różne, a choroby są przeróżne. Nawet lenistwo można często usprawiedliwić chorobami.

Uczcie się, zwiększajcie kompetencje i nie patrzcie, nie zwracajcie uwagi na takie durne teksty zaburzonych ludzi którzy podcinają tylko skrzydła.


Myślę ze to odpowiedz godna przegrywa , jeżeli chcesz cos osiągnąć to zaczynasz młodo bo inni na ciebie nie czekają , a jeżeli chcesz być 50 letnim juniorem za minimalną grając w czołgi to tak

12

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Piszesz, że czegoś Ci brakuje - wyzwania. I nagle przeskakujesz, że gdybyś miał dziewczynę, to nie miałbyś tych problemów. Czy szukasz związku w celach postawienia sobie wyzwania? Bo szczerze nie rozumiem co ma jedno do drugiego.

Fajnie, że szukasz czegoś, co będzie dla Ciebie wartościowe, na co warto poświęcać czas i energię. W moim przekonaniu edukacja zawsze się przydaje, zwłaszcza jeśli postanowimy sami ją pobierać, a nie jest nam wciskana na siłę. Łatwiej o motywację, więcej rozumiesz, więcej wiesz. Co bardziej się liczy od samej wiedzy to "wiedzieć, gdzie jest wiedza", obycie w internecie, umiejętność odsiewania prawdy od kłamstw, krytyczne myślenie itd. Inwestując w jedną konkretną umiejętność zamiast ogólnej można wiele zyskać - oczywiście pod warunkiem  w co chcesz inwestować. Rynek programistów wciąż nie jest wysycony, więc do pracy łapią się ludzie po kursach bez innego doświadczenia a reszta zależy od ich kreatywności, zapału itd.

Jest wiele prac i hobby które nie wymagają specjalistycznej wiedzy nabudowanej na latach ogólnej nauki.

If you can be anything, be kind.

13

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Zilic napisał/a:

Tylko właśnie, co można zrobić w celu dalszego rozwoju?

Prawdopodobnie cokolwiek powiemy, to znajdziesz w tym jakąś wadę, która uniemożliwia realizację tej wskazówki.

"Zrobiłbym rzecz X, ale nie mogę, bo coś-tam-coś-tam..."


Za X można wstawiać różne aktywności, drogi życiowe.

Ja Ci proponuję, aby X brzmiało:


"Znajdę jakąkolwiek pracę, w której spędzę pół roku i stanę się tam dobrym pracownikiem".

Jak to wykonasz, to napisz do mnie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

14 Ostatnio edytowany przez Zilic (2021-07-26 19:00:45)

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Monoceros napisał/a:

Piszesz, że czegoś Ci brakuje - wyzwania. I nagle przeskakujesz, że gdybyś miał dziewczynę, to nie miałbyś tych problemów. Czy szukasz związku w celach postawienia sobie wyzwania? Bo szczerze nie rozumiem co ma jedno do drugiego.

Wytłumaczę. Moim zdaniem przeciętna osoba będąca w związku ma mniej czasu od osoby wolnej. Partner/ka wymaga uwagi. Jako osoby najbliższe robią wiele rzeczy razem, nie muszą czymś "zapychać" czasu. Ja przychodząc z pracy mogę w zasadzie robić wszystko, nie mam żadnych zobowiązań. Osoba w związku niekoniecznie może sobie na to pozwolić.  Mam nadmiar czasu i deficyt zajęć by go wypełnić. A może kluczowy jest deficyt osób bliskich,  również znajomych i przyjaciół. Muszę z tym zaczynać prawie od zera.  Chcąc wyjść z uzależnienia postanowiłem podejść do tego jak najbardziej poważnie i zwyczajnie całkowicie zerwałem z towarzystwem, jakie wcześniej było wokół mnie. W najmniejszym stopniu tego nie żałuję. Jednak wiele lat temu potraciłem tzw "normalne" znajomości i teraz jestem prawie z niczym. Samotność doskwiera. Coś w tym kierunku robię. Spotkałem się z kilkoma osobami z jakimi umówiłem się przez neta. Z niektórymi raz, z innymi dwa. Tylko takie kontakty są płytkie i trudno na nich coś zbudować. Trzy razy widziałem się już z jedną dziewczyną. Umawiamy się na sport, gramy, gadamy, później się rozjeżdżamy. Lubię z nią grać i rozmawiać, jest inteligentna i wydaje się mieć super poukładane w głowie, ale i ten kontakt też się kiedyś skończy.
Realnie patrząc problem samotności będzie mi towarzyszył zawsze i dlatego myślę o tym celu/wyzwaniu, które pozwalało mi spożytkować czas z korzyścią dla siebie.
Zmarnowałem w życiu masę czasu. Wtedy mi to tak nie przeszkadzało. Tkwiąc czynnie w nałogu wszystko jest inaczej. Teraz jest lepiej, ja to wiem, mówi mi to terapeutka i wszyscy wokół.... Nadal jednam mam poczucie niedosytu. Myślę, że lepiej mógłbym wykorzystać ten czas. Zwłaszcza kiedy mam chęci na pracę, na robienie czegoś. Kiedyś to przejdzie, zdaje sobie z tego sprawę i to mnie martwi.
Przy okazji to wszystko są rozterki osoby uczącej się żyć bez alkoholu. Dlatego mogą wydawać się dziwne czy nielogiczne. Dzięki wszystkim za wpisy. wink

Gary napisał/a:

Znajdę jakąkolwiek pracę, w której spędzę pół roku i stanę się tam dobrym pracownikiem"

Znalazłem pracę i jestem dobrym pracownikiem. Szef okazuje to w sposób bezpośredni przy wypłacie. Tylko bycie dobrym pracownikiem mnie nie satysfakcjonuje.

15

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Szczerze mówiąc to piszesz lepiej niż niejedna osoba po studiach. W życiu bym nie powiedziała, że masz tylko wykształcenie gimnazjalne. Naprawdę bardzo ładnie piszesz, bez błędów, duży zasób słownictwa. Mam znajomego co skończył studia, a robi byki typu "kożystać, zalerzy"... Powinieneś iść do szkoły i robić maturę, a potem może studia, bo aż szkoda, że taka inteligentna osoba jak ty, nie ma wykształcenia.

16

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Zilic napisał/a:

Prowadziłem się tak, że nie mam wykształcenia, praktycznie żadnych znajomych, a moje CV jest jakie jest. Słabe. .


Zilic napisał/a:

Myślałem nad zapisaniem się do liceum dla dorosłych, ale uznałem to za zły pomysł. Nie chcę przez cztery lata tracić co drugiego weekendu, w sumie papier z liceum jest dzisiaj nic nie wart. Straciłem w swoim życiu bardzo dużo czasu i nie chcę tracić go więcej..

To przecież nie pełne 4 lata bo jest przerwa wakacyjna. Co Ciebie zbawi co 2 weekend ? Przecież to nie wieczność a później możesz pójść do jakiegos studium policealnego. Ewentualnie uderzaj od razu do technikum żeby mieć wyuczony zawód. Zrobisz coś dla siebie, poprawisz cv a do tego poznasz nowych ludzi.
A co to zainteresowania ? Nie można dzięki nim poznać nowych ludzi ?

17

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Zilic napisał/a:

Dzień dobry,

Prowadziłem się tak, że nie mam wykształcenia, praktycznie żadnych znajomych, a moje CV jest jakie jest. Słabe.  Mam problem z czasem wolnym. Mam swoje zainteresowania i zaczynam je realizować, jednak to dla mnie za mało. Czuję, że potrzeba mi jakiegoś wyzwania, niestety nie mam pojęcia co mogłoby to być?
Zależy mi zwłaszcza  na opiniach Pań,  ponieważ potraficie być znacznie bardziej konstruktywne i patrzeć na sprawę szerzej.

Liceum dla dorosłych rozwiązuje część tych problemów:
- początek zdobywania wykształcenia
- znajomi, którzy też będą uzupełniać wykształcenie
- poprawa CV - lepiej wygląda ukończone liceum - wykształcenie średnie, niż gimbaza.
- na pewno zajmie Ci czas wolny - trzeba trochę pracy włożyć w zdanie matury
- czujesz, że potrzebujesz jakiegoś wyzwania? Zdaj maturę na 90%. Założę się, że nie dasz rady.

- przede mną jeszcze 3 lata studiów (2 za mną). Mam 40 lat. Nigdy nie jest za późno.
- znajomych - masa
- weekendy - wszystkie zajęte (w ten czy inny sposób)
- czas wolny - teraz wakacje więc trochę jest, normalnie kompletny brak.

18

Odp: Trzydziestka i co dalej?

Dziękuję za odzew, nie spodziewałem się tylu odpowiedzi.

Jak widzę najwięcej napisane został na temat uzupełniania wykształcenia. Zawsze to daje do myślenia.
Oprócz braku konkretnego zajęcia w czasie wolnym, celu, najgorsza jest samotność. Nie zlikwiduje jej z dnia na dzień, może nawet nigdy mi się to nie uda. Wszystko wymaga czasu, jeżeli jest to uzależnione również od innych osób czasu potrzeba jeszcze więcej. Na poziomie rozumu o tym wiem, a emocjonalnie chciałbym zlikwidować tę samotność już, natychmiast.  Wkrótce wyjeżdżam na kilka dni i będę miał sporo czasu na przemyślenia, opracowanie listy priorytetów i jakiegoś planu działania. O dziwo to co założyłem sobie na te kilka ostatnich miesięcy udało mi się zrealizować. A nadal czuję niedosyt, jakby to było za mało. Chcę coś zrobić, żeby nie mieć poczucia całkowicie straconego, przegranego życia.  Na ten moment czuję się tak jakbym stał obok życia i się przyglądał. A jak coś sobie z niego wybrałem, to tylko samo najgorsze. Terapeutka dobrze to podsumowała. Najpierw krzywdzili mnie inni, później sam siebie krzywdziłem. Nie chcę się więcej krzywdzić.

19 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-08-07 14:30:55)

Odp: Trzydziestka i co dalej?

zastanow sie jeszcze nad szkola. ja rowniez mam 30 i sie ucze wink widze to jako samorozwoj i inwestycjew siebie. poza tym tam tez mozesz poznac  ludzi. wystarczy pogadac, wymienic kontakty, umowic sie.  nie ma szkoly, gdzie zajecia sa czestsze?

20

Odp: Trzydziestka i co dalej?
Zilic napisał/a:

Oprócz braku konkretnego zajęcia w czasie wolnym, celu, najgorsza jest samotność. Nie zlikwiduje jej z dnia na dzień, może nawet nigdy mi się to nie uda. Wszystko wymaga czasu, jeżeli jest to uzależnione również od innych osób czasu potrzeba jeszcze więcej. Na poziomie rozumu o tym wiem, a emocjonalnie chciałbym zlikwidować tę samotność już, natychmiast.  Wkrótce wyjeżdżam na kilka dni i będę miał sporo czasu na przemyślenia, opracowanie listy priorytetów i jakiegoś planu działania. O dziwo to co założyłem sobie na te kilka ostatnich miesięcy udało mi się zrealizować. A nadal czuję niedosyt, jakby to było za mało. Chcę coś zrobić, żeby nie mieć poczucia całkowicie straconego, przegranego życia.  Na ten moment czuję się tak jakbym stał obok życia i się przyglądał. A jak coś sobie z niego wybrałem, to tylko samo najgorsze. Terapeutka dobrze to podsumowała. Najpierw krzywdzili mnie inni, później sam siebie krzywdziłem. Nie chcę się więcej krzywdzić.

To konsekwencje miliona razy wypowiedzianych słów o sobie i do siebie,na poziomie świadomym tym w dialogu ze sobą lub monologu,wewnętrznego "gadacza" ,ale też milion razy wypowiedziałeś o sobie, milion złych słów w podświadomości kiedy świadomie popełniałeś jakiś błąd według siebie,lub według opinii, komentarzy innych, którym dałeś prawo osądzania siebie i stało się to ważne,znaczące ponad jakąś miarę, zależałeś od tego,milion razy siebie oceniłeś źle,osądziłeś i ukarałeś izolacja samoistnością ,którą oceniasz jako coś strasznego ,bolącego ,duszącego,samotność to stan umysłu i setki nawyków z niezwiązanych,rodzi wiele obaw a największa obawa w samotności to obawa że będzie się zawsze samotnych .Same myśli ,mnóstwo niesprawdzonych przekonań ,mnóstwo dowodów z przeszłości które są ciężarem i ciągniesz je za sobą,no i Ci inni decydujący o Tobie i za Ciebie ,Ci niby bliscy ale obcy w Twojej głowie .

21 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-08-23 01:21:18)

Odp: Trzydziestka i co dalej?

wiek nie ma znaczenia, życie to podróż a nie wyścig, właśnie wkroczyłeś na drogę swojej własnej i to z dużym bagażem (też miałem ojca alkoholika i wiele syndromów DDA),

uzupełniając wykształcenie zapełnisz pewną lukę, która jednak gdzieś w Tobie tkwi, właśnie przez to że wiesz że nie jesteś głupi ale ten papier by się przydał a to da z czasem nowe możliwości (studia)

DDA daje też pewną siłę, której możesz w sobie nie dostrzegać, przez swoje trudne doświadczenia znaczenie więcej i mocniej odczuwam, doskonale wiem kiedy ktoś kłamie, kiedy jest szczery, potrafie trafić slowami jak ktos tej pomocy potrzebuje, cierpienie jest okropne ale pomaga czlowiekowi wzrastac, ten ciezki bagaz moze przy odpowiedniem ukierunkowaniu i pracy dac Ci na prawde wiele - widze to po osobach, które przeżyły to samo, myśle że też to w sobie masz

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021