Hej!
Mam na imię Justyna, mam 22 lata, mój partner tyle samo. Jestesmy ze soba 2lata
Mój partner ma zupelnie inny temperament niz ja. Ja jestem dominatorka, czesto fantazjuje i mam bardzo czesto ochote na seks i inne igraszki. Przechodzac nawet obok lasu czesto wyobrazam sobie seks za drzewem lub w aucie noca na parkingu
Lubie eksperymenty i kreci mnie to. Bylam w 4 innych zwiazkach i z moim poprzdnim eks mialam naprawde udane zycie seksualne, byl cudowny, ale niestety tylko w lozku.
Niestety moj obecny partner kompletnie nie mysli o seksie. O aucie i lesie to juz moge sobie zapomniec. Jak sie do czegos zabiera to wali tekstami typu "wypuscic cycuchy" albo "zdejmuj majciochy" Ochota na cokolwiek z nim odchodzi. Co mi sie dziwic? Chce miec faceta w lozku i cudowny seks a mam mysli jakbym kochala sie z 15latkiem. Nawet jak daje propozycje czegos nowego to widzac jego koślawe ruchy az mi sie odechciewa. Jest strasznie niepewny siebie i kazda taka rozmowa o moich potrzebach konczy sie tym , ze stwierdza ze jestem za bardzo napalona a on nie ma takiej ochoty. Dla niego seks raz na miesiac bylby ok
Mi sie juz kompletnie odechciewa z nim cokolwiek robic jak tylko zaczyna jakis swoj glupi dziecinny tekst. Rozmawialam z nim wielokrotnie, zaproponowalam wspolne ogladanie porno ale niestety nic. On po prostu chyba sie nie zmieni a ja nie wyobrazam sobie do konca zycia miec nudny seks w lozku raz w miesiacu.
Jest mi strasznie przykro i od miesiecy nie moge spac bo wierzylam ze jest to milosc od konca zycia! Mamy kupe wspanialych przyjaciol, spedzamy milo czas, dogadaujemy sie, wspiaramy, jest inteligentnym i bardzo czulym facetem ale niestey w lozku czuje sie jak z baba.
Boje sie ze bede tego zalowac i nie znajde takiego drugiego. Bo mimo ze seks jets do dupy to cale zycie jest super, Bylby na pewno extra przyjacielem ale on caly czas uwaza ze jestem miloscia jego zycia i spedzimy je razem. Ja juz zaczynam w to szczerze watpic. Jestem tym wszystkim strasznie przybita
Moze mialyscie podobny problem albo doradzicie mi cos ?